Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#chudnijzhejto

Lider

w Hydepark

7piorunów

Zrobiłem sobie pomiary, wrzuciłem w dwa kalkulatory i wg nich wychodzi, że mam 17-18 procent body fat i BMI na poziomie 24.
Dzisiaj waga pokazała 86,4 kg i to po śniadaniu! (400 g serka wiejskiego zjedzone).
Za kilogram jestem w celu, potem budowanie sylwetki. Zwłaszcza klatka.

Zjedzone: 2 560 kcal*
Spalone: 2 250 kcal
Kroki: 8 000

*Czasami chciałoby się was okłamać, ale to tak jakbym sobie kłamał. Prowadzimy tutaj szczery portal bez oszukiwania się nawzajem.

Miałem wsiąść na trenażer ale znowu mi nie starczyło czasu, a jutro niestety również nie przewiduję. 😒 Może podjadę chociaż na drążki jak będzie pogoda.
Za to z remontem wyszedłem już z jednego pokoju i wchodzę na korytarz. Tak powinno pójść szybciej, zwłaszcza, że sufit już zrobiony - lampa też powieszona, więc jutro tylko malowanie i korytko kablowe złożyć bo jeden przewód dołożony do kuchenki idzie na tynku.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

9piorunów

Niby tylko dwie ściany pomalować, ale...
Zdjąć książki z półki, pozdrjemować wszystko, wynieść do drugiego pokoju co przeszkadza, okleić taśmą (mamy już godzinę 10 a ja nawet kawy nie skończyłem więc dopijam kawę, banan na zagrychę), malowanie na raz. Po malowaniu zdjąć taśmy (jak nie zdejmiesz na mokro to farba będzie odchodzić z taśmą), pomalować wnęki okienne, ponownie okleić taśmą tam gdzie wcześniej zdjęte, pomalować na drugi raz.... Wróć 13.20 za dziesięć minut musisz odebrać młodego ze szkoły, więc rura po młodego, wracamy (Tata nudzi mi się. To się rozbierz i pilnuj swoich rzeczy hehe.) malowanie na drugi raz- kurdebela farby mi chyba nie starczy- zdjęcie taśm, malowanie wnęk drugi raz...
Farby na styyyyk.
Kurdebela 14.50 muszę jechać po młodszych do przedszkola- młody do dziadka, szybkie sprzątnięcie papierów, kabanosy do pyska i ruura na tramwaj bo samochód żona zostawiła pod przedszkolem (dojeżdża do pracy dalej tramwajem a ja odbieram karzełki).
W drodze powrotnej Agata Meble (sklep z kanapkami - inside joke hehe) nowa lampa kupiona, zagonić karzełki do samochodu i do domu... Odpocznij sobie - wróóóć. Karzełki bajka ja książki na regał (pal licho kolejność jak chcesz to sobie ułóż to kobieto! :D), krzesła do pokoju, inne duperele na swoje miejsce.
Powiesić lampę (brrr brrr o 19), karzełki kolacja, mycie zębów, piżamy, lululaaaj i spać.

Zjedzone: 1 998 kcal
Spalone: 3 550 kcal *
Kroki: 12 500
Książka: 100 (wczoraj)

*Mam dzisiaj 1500 kcal deficytu i czuję to, ale nie dobijam no wczoraj urodziny dziadka no i zjadłem karkówkę, tort, jedno ptasie mleczko i pół praliny bo dziecku nie smakowała (mi też nie xD). Więc myślę, że z tych dwóch dni wyrównuje się.

Lider2piorunów

Ten jak sie w te ai naumiał

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Wyjąłem moja starą, ulubioną marynarkę klubową z pięknymi mosiężnymi guzikami wyrwaną z lumpa za 1 zł xD- wisi jak na wieszaku.

Przymierzam po latach mój ślubny garnitur- ok ale minimalnie za duży.
Za to koszula z bawełny Oxford button down w kroju slim leży jak ta lala.
Są plusy i minusy odchudzania. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Od rana ból głowy, a dzieciaki też miały jakiś gorszy dzień bo młody darł jape solidne 10 godzin od 6.30 jak wstał.

* Zjedzone: 2 380 kcal (edit. -130 kcal bo jednak ta Fortuna smakuje jak jakaś najtańsza podróba coli to wylewam) - 130= 2 250
* Spalone: 2 250 kcal (niestety wg Garmina dzisiaj 130 kcal na plusie edit. Jednak zero)
* Kroki: 7 500
* Przeczytane strony: 200

Muszę dzisiaj jednak mieć coś dla siebie i te kalorie na plusie to Fortuna Czarne bezalkoholowe, chyba, że będzie niedobre to wyleje.

Ciężko dzisiaj było, ale chociaż poczytałem. Nie każdy dzień musi być jednak sukcesem, a gdyby droga do boskości była prosta to każdy by nią szedł.
Jutro walka będzie trudniejsza bo do dziadka na urodziny.
Wpadło mi również 320 dni bez alkoholu!


hejto!

Lider

w Hydepark

11piorunów

Malowanie nie odpuszcza. Zrobiłem sufity na gotowo, jutro dam młodemu pochlapać na ścianę ale tam gdzie regał z książkami stoi xD


Na wadze rano było 87.1kg

* Spalone: 2 800 kcal
* Zjedzone: 2450 kcal
* Kroki: 10 500

Czasu na trening nie było, siły na norweski nie mam.

W sumie to już
hejto

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Dzieci położyłem spać, aromatyzuje się olejkiem złodziei, więc mogę podsumować dzień z .

* Zjedzone: 2 200 kcal (tak około, bo mam wrażenie jakbym czegoś nie policzył ale to tak ± 100 kcal).
* Spalone: 2 600 kcal
* Kroki: 10 000

Sufit wyszlifowany i tyle zdążyłem zrobić, bo z młodym byłem u lekarza, więc cały dzień był na głowie. Jutro malowanie sufitu w pokoju i przedpokoju.

No i jakiś trochę żałuję, że nie wziąłem gładzi na mokro, ale nie chciałem eksperymentować na suficie bo nie mam dobrej drabiny i z takich schodków robię.

Może wyrwę, gdzieś godzinę jak będzie farba schła i pójdę na trening jutro.

GURU2piorunów

Już śpią? ale zazdro.

Lider2piorunów

@skorpion u mnie nie ma to tamto. 18 kąpiel, potem kolacja, mycie zębów, kołysanka, dobranoc i wychodzę.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Nabiegałem się dzisiaj po pokoju, nawyginałem pod sufitem a najbardziej mnie zmęczyła podróż po karzełki i 1.5 godziny w korku- jprdl.

* Zjedzone: 2450
* Spalone: 2850
* Kroki: 10300
* Treningu dzisiaj brak, języka brak, książki brak muszę sen nadrobić.

Ssie mnie głód.

Jutro szlifowanie dzisiejszej gładzi, dużo nie ma na szczęście i malowanie. Ciekawe jak to zrobię z młodym w domu.
¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kończę wszystko na dzisiaj, myję zęby i
hejto.

Mistrz1piorunów

@AdelbertVonBimberstein

Ciekawe jak to zrobię z młodym w domu.

Naucz go roboty. Ja piętrze co pamiętam z budowlanki to panele ze starym układałem, jeszcze klejone były, nie było na zamek :D

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

19piorunów

Wydaje mi się, że to co napisałem w komentarzu odnośnie mojej drogi ku boskości
warto wrzucić dla szerszej publiczności.

Wszystkie kalkulatory wyliczały mi zapotrzebowanie kaloryczne, z uwzględnieniem rodzaju mojej pracy oraz ilości aktywności, na ok. 2900 kcal. Na początku chciałem spożywać ok. 2200 kcal ale częściej mi się to nie udawało niż udawało bo deficyt był spory i przestałem się oszukiwać i jadłem ok. 2300-2400 kcal co dało mi początkowo około 4-5 kg miesięcznie w dół. Teraz jem podobnie i zamierzam trzymać się tego nie przejmując się jednak gdy trafi mi się 300 lub 200 kcal deficytu w ciągu dnia, licząc bardziej na bilans tygodniowy w okolicach 3000 kcal co daje około pół kilograma na wadze w dół. Mój cel to 85 kg obecnie a następnie lawirować pomiędzy 85-88 kg budując ciągle estetyczną sylwetkę. Plan na minimum trzy następne lata.

Alkoholu nie spożywam w ogóle i wydaje mi się, że to największy motywator i usunięcie najgorszej przeszkody w mojej kontroli nad wagą.

Ważę wszystko, każdy posiłek, wybieram jak najmniej przetworzone produkty, usunąłem kaloryczne sosy, słodycze, majonez, masło w ilości symbolicznej, pieczywo ok 50-100 gram i to nie każdego dnia.

Jem głównie twarogi, sery wiejskie, chude mięso i wędliny, warzywa w każdej ilości, banany, nie używam cukru.

Z aktywności to rower i siłownia naprzemiennie 3-4 razy w tygodniu.

Suplementy: kreatyna jako dodatek do wody, co sprawia, że pilnuję odpowiedniego nawodnienia, witamina D (4000j.), kwasy omega, włączyłem ostatnio także czasowo: chrom, magnez, cynk, żelazo po jednej paczce aż się skończą.

Witaminy c nie suplementuje bo uważam to za scam- lepiej zjeść jakiegoś cytrusa, truskawki lub kiszonki.

A propos kiszonek - ile razy mi ogórki kiszone ratowały wieczór to nie zliczę. 9kcal w 100 g, zjedz pół kilo i do snu dociągniesz.

Ważenie i liczenie kalorii daje jedno- świadomie rezygnujesz ze słodyczy. Bo jak stwierdzisz, że ten jeden batonik 250 kcal albo więcej, to odpowiednik pół kilo kalafiora i jak go zjesz to będziesz potem giga głodny- to wolisz zastąpić to owocem (batony proteinowe to gówno bo nie jadłem jeszcze takiego, który by smakował ok i nie miał cukru dodanego).

Jak mam spalone 3000 kcal a zjedzone 2200 (rzadka sytuacja raczej) to gwarantuje, że organizm będzie WOŁAŁ o te kalorie.

Bo nie ma odchudzania (to moja opinia) bez uczucia głodu. Możesz być mniej lub bardziej głodny w ciągu dnia, ale chudnąc generalnie będziesz częściej głodny niż syty. I cały myk polega na tym aby się do tego uczucia przyzwyczaić- widzieć cel- i odpowiednio balansować posiłkami, nie ładując pustych niesycących kalorii- tak aby głód najlepiej przespać.

I sen, jako czynnik regulujący całą gospodarkę hormonalna, w odpowiedniej ilości i jakości jest także kluczowy. U mnie było tak, że nawet niewielkie ilości alkoholu w tygodniu, podnosiły mi poważnie poziom kortyzolu i na własne życzenie, pozbawiłem się głębokiego snu na co najmniej kilka lat (aż zaczęły mi się w nocy halucynacje na granicy snu).

Dodam jeszcze, że warto zacząć od kompleksu badań: ogólnych oraz wybrać się do endokrynologa po skierowanie na testosteron, estriadol, prolaktynę, hormony tarczycy, lh,FSH itd. Zwłaszcza jak się ma te 30+ a całe życie prowadziło ale średni tryb życia i miało złe nawyki żywieniowe.

Gruba ryba1piorunów

Święte słowa z tym odczuciem głodu - suck it up i tyle.

Planujesz jakieś kardio? Dla mnie to był gamechanger z wagą.
Nie wspominasz nic o tłuszczach, a warto przypilnować, żeby trochę się ich pojawiło, jeśli ciśnie się głównie chude sery i mięsa.

Good luck ze skierowaniem na hormony, chyba jak się nie zapłaci, to nie ma szans. Ja już raz ściemniałem kilka tygodni, a jedyne co dostałem to podstawowa krew i witamina D3 :grinning:

Powodzonka!

Lider1piorunów

@mordaJakZiemniaczek przeważnie 80-100 g tłuszczy wpada. Węglowodany mocno ucięte do 30-35% .
Z kardio to rower. 😉 i tak to jest game changer zwłaszcza, że go lubię a nie tak jak przy bieganiu zmuszałem się do ruchu. Turystyka rowerowa robi swoje.

Dostałem skierowanie do endokrynologa od ręki, fakt, że zrobiłem sobie sam testosteron i wyszedł mi wtedy poniżej normy, ale teraz mam już bardzo dobre wyniki.
Myślę, że endokrynolog da na hormony bez problemu, niestety rodziny nie może, co moim zdaniem jest błędem systemu. Zamiast iść do specjalisty z kompletem badań to trzeba dodatkowej wizyty, po skierowanie, znowu do specjalisty po interpretację. :confused:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

12piorunów

* Spalone: 2800
* Zjedzone: 2512
* Kroki: 13 500
* Norweski: dzisiaj nie robię siadam do beletrystyki.

Jak powiedziałem: przy wadze 87.5 kg zmniejszam deficyt do 300 kcal.

Zmęczony jestem, muszę dzisiaj odespać.

hejto.

Lider1piorunów

Mam chwilę przy śniadaniu dopiero teraz nas odpowiedź.

Wszystkie kalkulatory wyliczały mi zapotrzebowanie kaloryczne, z uwzględnieniem rodzaju mojej pracy oraz ilości aktywności, na ok. 2900 kcal. Na początku chciałem spożywać ok. 2200 kcal ale częściej mi się to nie udawało niż udawało bo deficyt był spory i przestałem się oszukiwać i jadłem ok. 2300-2400 kcal co dało mi początkowo około 4-5 kg miesięcznie w dół. Teraz jadłem podobnie i zamierzam trzymać się tego nie przejmując się jednak gdy trafi mi się 300 lub 200 kcal deficytu w ciągu dnia, licząc bardziej na bilans tygodniowy w okolicach 3000 kcal co daje około pół kilograma na wadze w dół. Mój cel to 85 kg obecnie a następnie lawirować pomiędzy 85-88 kg budując ciągle estetyczną sylwetkę. Plan na minimum trzy następne lata.

Alkoholu nie spożywam w ogóle i wydaje mi się, że to największy motywator i usunięcie najgorszej przeszkody w mojej kontroli nad wagą.

Ważę wszystko, każdy posiłek, wybieram jak najmniej przetworzone produkty, usunąłem kaloryczne sosy, słodycze, majonez, masło w ilości symbolicznej, pieczywo ok 50-100 gram i to nie każdego dnia.
Jem głównie twarogi, sery wiejskie, chude mięso i wędliny, warzywa w każdej ilości, banany, nie używam cukru.
Z aktywności to rower i siłownia naprzemiennie 3-4 razy w tygodniu.
Suplementy: kreatyna jako dodatek do wody, co sprawia, że pilnuję odpowiedniego nawodnienia, witamina D, kwasy omega, włączyłem ostatnio także czasowo: chrom, magnez, cynk.
Witaminy c nie suplementuje bo uważam to za scam- lepiej zjeść jakiegoś cytrusa, truskawki lub kiszonki.
A propos kiszonek - ile razy mi ogórki kiszone ratowały wieczór to nie zliczę. 9kcal w 100 g, zjedz pół kilo i do snu dociągniesz.
Ważenie i liczenie kalorii daje jest jedno- świadomie rezygnujesz ze słodyczy. Bo jak stwierdzisz, że ten jeden batonik 250 kcal albo więcej, to odpowiednik pół kilo kalafiora i jak go zjesz to będziesz potem giga głodny- to wpisz zastąpić to owocem (batony proteinowe to gówno bo nie jadłem jeszcze takiego, który by smakował ok i nie miał cukru dodanego).

Jak mam spalone 3000 kcal a zjedzone 2200 (rzadka sytuacja raczej) to gwarantuje, że organizm będzie WOŁAŁ o te kalorie.
Bo nie ma odchudzania (to moja opinia) bez uczucia głodu. Możesz być mniej lub bardziej głodny w ciągu dnia, ale chudnąc generalnie będziesz częściej głodny niż syty. I cały myk polega na tym aby się do tego uczucia przyzwyczaić- widzieć cel- i odpowiednio balansować posiłkami, nie ładując pustych niesycących kalorii- tak aby głód najlepiej przespać.

I sen, jako czynnik regulujący całą gospodarkę hormonalna, w odpowiedniej ilości i jakości jest także kluczowy. U mnie było tak, że nawet niewielkie ilości alkoholu w tygodniu, podnosiły mi poważnie poziom kortyzolu i na własne życzenie, pozbawiłem się głębokiego snu na co najmniej kilka lat (aż zaczęły mi się w nocy halucynacje na granicy snu).

Inspirator1piorunów

@AdelbertVonBimberstein dzięki kolego za tak wyczerpującą odpowiedź :] Sprobuje stosować twoje rady, z tą rożnicą że w weekend z alko nie zejdę 😛 Mi apka pokazuje tak, więc na początek myślę że 2400-2600 wystarczy. Naprawdę szanuje za tak wyczerpującą rozpiskę. Dałbym więcej piorunów gdybym mógł

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

14piorunów

Uwaga uwaga .
W Lidlu promocja na serek wiejski high protein (w sumie to na wszystkie produkty high protein) 2+1 gratis. Nie trzeba wbijać na osobne paragony, można brać wielokrotność 3 i na każdą się nabija promocja.
Zrobiłem zapas na prawie tydzień.

Sum1piorunów

W pierwszej chwili pomyślałem, że to wiadra z farbą, więc miałem niezły mindfuck widząc giga sosy poniżej.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Hydepark

9piorunów

Jak tam @Sweet_acc_pr0sa ? Jestem już szczuplejszy od ciebie? XD

Gruba ryba5piorunów

Kurr. Ja to dobijam do 100

GURU3piorunów

chłop bez 100kg to nie chłop 😉

Lider2piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing dawaj, podniosę cię to będą dwie setki xD
A tak serio, to ja większość dorosłego życia byłem 100 plus i okazuje się, że pod tym tłuszczem jest mniej mięśni niż się wydaje (poza łydkami i udami, te mam dojebane genetycznie).

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

6piorunów

Kuszenie Adelberta w fabryce czekolady.

Zwiedziliśmy dzisiaj z karzełkami fabrykę Wedla w Warszawie. Bardzo polecam filiżankę gorącej czekolady (zwłaszcza, że pogoda dzisiaj zachęcała tylko do tego) w przyfabrycznej kawiarni. Samo oprowadzanie i wystawa- bomba, ale poza tym, że zachęcam to nie będę zdradzał szczegółów (sensoryczne wspaniała sprawa).

No ale wracając do i

* Zjedzone: ~2350 kcal
* Spalone: 2450 kcal
* Kroki: 11 000
* Norweski: zaraz robię ale tylko słuchanie.

O samej Warszawie nie będę się za bardzo wypowiadał, ale jak na stolicę to to miasto stoi kilka poziomów poniżej wielu polskich miast, no i ten moskiewski vibe... Serio, tak jadą po Łodzi a w porównaniu do central city to ładne i czyste miasto.

Idę spać po lekcji języka więc przy okazji
hejto.

Lider

w Hydepark

20piorunów

Gdzie pojechałem będąc na mocnym deficycie kalorycznym?
Do muzeum czekolady. :rolling_on_the_floor_laughing:

Mistrz3piorunów

@AdelbertVonBimberstein gdzie to?

Jakieś 9 lat temu byłem u wedla na jakiś dniach otwartych, zabrałem tam pewna pannicę bodajże na 3 spotkaniu i?

I teraz jest moja żona. Lepiej uważaj żebyś z jakąś inną baba nie wrócił do domu :p

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Każda podróż wybija z rytmu i- nie ukrywam- przeszkadza w codziennej rutynie żywieniowej.

* Zjedzone: 2 592 kcal (kebab zrobił swoje ale było warto).
* Spalone: 2 500 kcal
* Kroki: 9 000
* Norweski: zaraz robię.
* Deficyt tygodniowy (niedziela to podsumowanie): ~3 000 kcal

Dzisiaj bez ćwiczeń bo drążek spakowałem wczoraj.

Jutro pobudka o 5 i jedziemy z młodym do centrali na badania, co na nie rok czekamy, a ze starszakami idziemy do Muzeum Czekolady Wedla! Nic im nie mówiłem ma być niespodzianka.
Więc jutro też dzień w podróży. 😉

Lider

w Hydepark

10piorunów

Te spodnie co je zamówiłem 30/34.
Przymierzałem.
...
...
. .
.
Idealne xD kurna talia osy normalnie.

Gruba ryba1piorunów

Niebawem w końcu czapeczka się przyda

Lider0piorunów

@kopytakonia i tak i nie. Najbardziej to się grzeje w hełmie na Grunwaldzie albo w kasku na budowie. Taka czapka to pikuś.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

8piorunów

* Zjedzone: 2773 kcal
* Spalone: 2775 kcal (jeśli dobrze wszystko policzyłem to dzisiaj mam zero).
* Podciągnięcia: 5+5+5+5+5+5+5=35
* Dipy: 10+10+10+10 (robiłem w pracy)
* Norweski: zrobiony

Zeżarłem tabliczkę czekolady (90g) Ferrerro Rocher bo myślałem, że będzie dobra a była średnia. :confused:

Jutro jadę do domu, będę jeździł na rowerku, będę malował pokój i przedpokój je ja jee.


(to możecie sobie wrzucić na czarno albo co)

No i hejto.

Lider

w Hydepark

4piorunów

Zjadłem czekoladę i nie warto było, nie warto było jej jeść.
W sensie- słodycze nie smakują mi tak jak kiedyś. A wina to pizzy na obiadokolację, pizzy której nie jadłem a zjadłem zupy, która mnie nie nasyciła a zrobiła kalorie.
No i jestem dzisiaj z kaloriami na zero. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)
Trudno, nie będę się zadręczał. Jutro dzień w podróży to odrobię. 😉

Lider

w Hydepark

32piorunów

Córka czasami robiła tak jak leżałem, że podbiegała i znienacka, podciągała moją koszulkę, trzęsąc mi brzuchem krzyczała: Galaretka, galaretka!

xD

Dzisiaj pyta podczas rozmowy:
-Jak tam galaretka?
-Prawie znikła.- odpowiadam.
-Łeeeeee wolę, żeby była.- mówi zawiedziona.- I tak już na zawsze?
-Na zawsze.- stwierdzam.

XD

Dzień odpoczynku, relaksu i delikatnego podjedzenia sobie bo w końcu był wyczekiwany KEBAB.

* Zjedzone: 2600 kcal (tak równo wyszło ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
* Spalone: 2900 kcal
* Kroki: 12.5 k
* Podciągnięcia: 5+5+5 (edit. Zrobiłem jeszcze 5 łącznie 20).

Tylko 300 kcal deficytu, ale taki czas niekiedy potrzebny bo nie można ciągle na najwyższych obrotach, a dodatkowo czułem, że organizm się domaga energii- bo naskakałem się sporo i zbudowałem ładnego wisielca (rusztowanie).

Jutro ostatni dzień w pracy i potem dwa tygodnie wolnego. Juhuu.

<- mój tag do blokowania tego dzienniczka (w końcu wymyśliłem).

Zaraz idę spać więc
hejto.

Lider2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider1piorunów

@deafone niestety, jedyna metoda to jeść mniej niż się spala, albo czekaj... jest jeszcze druga.
Spalać więcej niż się zjada.

Osobistość1piorunów

@AdelbertVonBimberstein musimy się kiedyś ustawić, nauczę ją plaskacza w bęben w zamian.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Dzisiaj robię też rozpiętki z gumami jakby co. : D

* Zjedzone: 2290 kcal
* Spalone: 2920 kcal
* Podciągnięcia: 6+6+5+5 + 3 negatywy
* Kroki: 17.5 k
* Norweski: zrobiłem w pracy słówka i trening ze słuchania. Była luźniejsza ostatnia godzina, więc czemu nie skorzystać? I jeszcze jedna uwaga. Nikt ci nie powie złego słowa jak w momencie luzu uczysz się języka- ale za tik toka wy⁎⁎⁎⁎dolą. XD

Bardzo ładny sen był wczoraj 7 godzin 34 minuty.

Kreatyna mi się skończyła w poniedziałek i przez to za mało wody piję (a taka pyszna cytrynowa była 😒 ).

Kąpiu kąpiu i spać więc
hejto.

Lider

w Hydepark

20piorunów

Dzień przerwy od ćwiczeń, zrobie zaraz norweski i idę spać. Dzisiaj chcę mieć pełne 8 godzin.

* Zjedzone: 2298 kcal
* Spalone: 2800 kcal
* Kroki: 14.5 k
* Norweski: zaliczam bo będzie za chwilę

Jutro w planie urwać się na chwilę i kupić pinnekjøt na święta, bo teraz jest tańszy.

Daj mi Panie 8 godzin snu.
hejto.

Edit: no i @SuperSzturmowiec mnie wkurzył to dodaję:
Podciągnięcia: 4+4+4+ 3(negatywy)

Autorytet1piorunów

@AdelbertVonBimberstein uczysz się norweskiego?

Lider3piorunów

@AlvaroSoler pracuję w Norwegii rotacyjnie a język norweski (pomimo tego, że absolutnie wszyscy mówią tu po angielsku) otwiera nowe możliwości. Dodatkowo jakiś czas temu zdecydowałem, że chcę poznać jeszcze jeden dodatkowy język, a hiszpański nie bardzo mi podszedł (serio xD).
Na razie uczę się przez aplikację Speakly w korelacji angielski-norweski. Dodatkowo mam (ale zostały w Polsce) fiszki i podręcznik od gramatyki. Z problemami językowymi uderzam do Norwega i zaczynam przełamywać się jeżeli chodzi o rozmowę.

Autorytet1piorunów

@AdelbertVonBimberstein no i spoczko. Speakly kiedyś na chwilę zainstalowałem, ale już nie pamiętam "z czym to się jadło". Polecasz apke? Warto premium wykupić?

Lider2piorunów

@AlvaroSoler 7 dni masz darmo ale w porównaniu do Duolingo to niebo-ziemia.
Faktycznie kładą nacisk na naukę a nie gro-zabawę. Są ćwiczenia w słuchaniu, konwersacje i możesz skontaktować się z supportem aby coś ci wyjaśnili (chwilę, wiadomo, trzeba poczekać).
Zapłaciłem 160 zł za rok i kurde- warto.

Pokaż więcej komentarzy (13)