Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#cyberpunk2077

Osobistość

w Gry Fabularne

1piorunów

Jako edgerunner próbujesz dowieść swojej wartości, zanim Night City Cię zmiażdży. Szykuj się do walki. To Twoja szansa, żeby pokazać korporacyjnym szczurom, jak prawdziwe dzieci ulicy załatwiają sprawy.

-> https://rgfk.pl/cyberpunk-2077-gra-planszowa-edycja-standardowa/68441.html

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Cyberpunk 2077 dostanie aktualizacje 2.5 w której między innymi dostaniemy dwie nowe misje, możliwość walki dwoma pistoletami czy rewolwerami oraz wchodzą mody na konsole.
Pełna lista zmian
https://www.cyberpunk.net/pl/news/52124/zobacz-co-czeka-na-ciebie-w-night-city-w-aktualizacji-edgerunners-2-2-5-do-gry-cyberpunk-2077

Fanatyk0piorunów

Jak skończyłem grę w okolicach 1.2 to słyszałem że teraz jest całkowicie inna i ciągle dokładają contentu. No to chyba jeszcze chwilę poczekam zanim przejdę ponownie xd

Fanatyk11piorunów

w bonusie hologram rutkowskiego?

pytanie do tych co sie znają. czy to już ten moment, żeby zagrać pierwszy raz w Cyberpunka, czy jeszcze naprawiają te błędy z premiery?

Pokaż więcej komentarzy (18)

Tytan

w Muzyka

13piorunów

Co mają wspólnego taki zwykły Michał pracujący zapewne dorywczo w Reichu i nagrywający w domu rapsy oraz japoński rysownik z legendarnego studia animacji?

Nic. No... do wczoraj nic. Zmienił to drugi sezon Cyberpunk: Edgerunners

LSO (Liryka Składu Ostródzkiego) to undergroundowa grupa hip-hopowa założona w 2002r w Ostródzie. Trzonem grupy jest duet Michała "CMAZ" Golewskiego oraz Łukasza "Kiełasa" Kiełczewskiego (ten drugi ostatnimi laty rozpoczął współpracę z popularnymi raperami, wiec jest obecnie bardziej rozpoznawalny). O grupie nie wiadomo zbyt wiele bo mimo olbrzymiej ilości utworów (szacunki mówią o ponad 1000) konsekwentnie unikali rozgłosu - brak kontraktu z wytwórniami, brak koncertów, brak wywiadów, nieobecność w popularnych serwisach streamingowych. Utwory publikowane były różnymi kanałami, często na YT, czasami przekazywane sobie pomiędzy fanami. Nawet te które trafiały oficjalnie na YT często nie miały ani nazwy grupy ani żadnego opisu. W ich twórczości często przewijał się skrót "TDW", który miał oznaczać "Tylko Dla Wtajemniczonych". Mimo to, w pewnych (dość wąskich) kręgach urośli do statusu legendy.

20 października na Netflixie miała miejsce premiera drugiego sezonu Cyberpunk: Edgerunners od CDP Red i uznanego studia Trigger. Jak można się domyśli ze wstępu, niejednemu mieszkańcowi Ostródy i okolic musiały wczoraj przepalić się neurowszczepy w mózgu, kiedy w kulminacyjnym momencie trzeciego odcinka nagle w tle usłyszeć można było... ponad 10-letni kawałek "Serce" LSO. W anime o solidnym budżecie, wielomilionowej międzynarodowej widowni, obok utworów Akira Yamaoki czy Dawida Podsiadło nagle pojawił się utwór grupy tak niszowej, że nawet w rodzinnym mieście nie są dobrze rozpoznawalni.

Nie oceniam ani zespołu (nie moje klimaty, ale bicik faktycznie zapada w pamięć) ani wykorzystania utworu w anime (nie oglądałem jeszcze całości) ale sama sytuacja wydaje się być dosyć absurdalna i jestem bardzo ciekaw co się działo za kulisami - podobno nie jest łatwo nawet skontaktować się z tymi muzykami. No i pytanie czy TDW pozostaje aktualne, jeśli usłyszało o Tobie milion osób?

https://www.youtube.com/watch?v=w67NN6fEG1w

Osobistość2piorunów

Ciekawostka dobra. W komentarzach na YT piszą, że osoba która wybrała ten utwór wspomniała o tym na evencie związanym z premierą tego anime, niejaki Bartosz Sztybor ma być niby za to odpowiedzialny.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Hydepark

8piorunów

Cyberpunk 2077 to gówno

Osobistość0piorunów

Odpowiadając w tym wątku - przy drugim podejściu faktycznie czułem że tam jest sporo dialogów i misji bez gameplay jak braindance. Ale za pierwszym razem było dobrze, bo wszystko było nowe, nieprzewidywalne, zmienne więc nawet jak jest długa cutscenka, to jest tak jakaś akcja, emocje, krajobrazy. prolog dużo gameplay nie miał ale za to coś się w nim działo, a później gra się otwiera na gameplay. Nie ma porównania do Mafii 4.

Gameplay jak z PS2 dla mnie to zalaeta, to w sumie złota epoka gamingu. Gry były nadal arcade z dużą swobodą a nie pełne skryptów, do tego nieprzesadnie rozbudowane, niezbyt rozciągnięte. Gdzieś po 2010 albo ciut później zaczęło się psuć. Shootery poszły w turbo realizm, cała masa gier w zbyt rozbudowane systemy gdzie nie chce się człowieki rozkminiac, no i te samograje symulatory chodzenia, gdzie wydaje mi się że te krytykowanie bugów też mogło mieć wpływ na devów, im bardziej gra zamknięta tym mniej bugów i krytyki. Ja tam wolę otwarta grę z bugami.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Ponieważ skończyłem Cymbergaja po raz drugi, ponownie testując kilka opcji, to chciałbym przedstawić moje spojrzenie na zakończenia tej gry.

UWAGA! Post nie "zawiera" spoilerów z - on jest jednym wielkim spoilerem analizującym zakończenia po kolei XD

Ranking zakończeń Cymbergaja!

Ponieważ dodatek wprowadza 4 "sub-zakończenia", z których jedno się przeciąga na główne zakończenie, to ocenie osobno PL a osobno podstawke, bo inaczej musiałbym macierz 8x4 rozpisać.

Phantom Liberty:

King of Wands - TOP - Wysłanie So Mi na księżyc. Nie ma tu wątpliwości xD So Mi nie zostaje wiecznie cierpiącą marionetką do łamania prawa, Alex przeżywa, Reed odchodzi na własne życzenie, rząd nie dostaje swojej broni. W Night City nie ma dobrych zakońćzeń? Fakt, to jest na księżycu.
King of Cups - Neutral - Zabicie So Mi. Ok, to trochę gorzej niż po prostu jej pomóc, ale skoro już zjebaliśmy wybór sojusznika to chociaż tak można ją uchronić przed czymś gorszym niż śmierć. Co tam mówisz czytelniku? Że nic nie jest gorsze niż śmierć? To idź tam sobie przeczytaj I Have No Mouth But I Must Scream. To opowiadanie ma z 10 stron.
King of Swords - Minus - Wybranie So Mi ale oddanie jej Reedowi na koniec po tym jak się dowiadujemy że nas okłamała. Podobne do najgorszego ale Alex przeżywa, Reed przeżywa, i nadal mamy deal z NUSA. Z drugiej strony So Mi jest w fatalnej sytuacji mimo że mogliśmy jej pomóc, a ten nasz deal z NUSA troszkę śmierdzi, po tym co odjebaliśmy przy matrycy neuralnej, oraz na lotnisku.
King of Pentalces - Worst of the worst - Pójście do końca za Reedem. Alex ginie, So mi jest niewolnicą do torturowania, a V (o ile nie wybieramy najbardziej bezmyślnych dialogów w rozmowach z Reedem) ciągle zadaje sobie pytanie co mogło być zrobione lepiej. Wszystko xd To zakończenie PL jest najczystszą drogą do The Tower Ending, i co więcej w przeciwieństwie do poprzedniego, brzmi to jak naturalny następny krok.

Większośc z tych zakończeń można zmapować na zakończenia główne, i tak na przykład gdy wybierzemy The Star to lepszym The Star jest to w którym mieliśmy King of Wands w dodatku, niż to w którym mieliśmy King of Pentacles w dodatku xd Często ta delta jest na tyle duża że zmianiałaby pozycje w rankingu, więc w efekcie byłoby to ze 30 zakończeń, w zależności od tego jak potraktujemy rozwidlenia, albo właśnie wspomniana wcześniej macierz.

Ranking główny:

1. The Star. Oczywiście. V żyje i odjeżdża z Panam (+ ew. Judy), Johny łączy się z Alt. Saul ginie - kolejny plus. Mamy co najmniej pół roku życia jako wolny szczęśliwy człowiek, który rzucił Arasake na kolana. To dużo więcej czasu na szukanie szansy na ratunek, niż zakładaliśmy po prologu. Smasher nie żyje - no chyba że ktoś go oszczędził na koniec, ale wątpię xd W Night City nie ma dobrych zakończeń? Ponownie, fakt. Dlatego spierdalamy z cyganami za granicę. Czysty S tier.
2. Don't Fear the Reapers. Trudno wybrać kto z przyjaciół ma zginąć, co? To może by tak... Dokonać niemożliwego? Trochę szkoda że to zakończenie wymaga akurat konkretnej sekwencji dialogów, bo patrzenie przez 5 minut w ekran nie wiedząc co wybrać to chyba coś naturalnego na tym dachu xD Zakończenie w miarę dobre, jednak prowadzi do The Sun (no albo Temperance), w którym nie wszystko jest takie słodko-słodkie. Sympatia V wyraża pewne obawy co do przyszłości związku, V jest zafixowany na to początkowe marzenie bycia największym patusem w mieście którym zaraził go/ją Jackie. Szkoda że nie da się zrushować Arasaki solo, a potem dołączyć do cyganerii Aldecaldos. No ale dlaczego to jest tak wysoko? Bo zakumplowanie się z Mr Blue Eyesem to chyba najlepsza droga do długotrwałego wyleczenia.
3. Klasyczne The Sun. Praktycznie to samo co wyżej ale Rogue ginie, a całość jest mniej epicka.
4. Temperance - Ciało jest przygotowane na Johny'ego. Więc może uczciwie byłoby mu je oddać? "Ale to nasze ciało!". Niby tak, ale przecież nie wybieraliśmy go, ani nie zdobyliśmy ciężką pracą, po prostu się nim pojawiliśmy przez decyzję rodziców V. Dokładnie tak samo jak Johny, tylko że on sie w nim pojawił PRZEZ DECYZJĘ V. Jest to chyba jakaś odpowiedzialność? Po drugie, dylemat teleportacji pojawiał się grze między słowami, ale mówiąc bezpośrednio: V już nie żyje. Wypalił go soulkiller. Ciało jest pustą skorupą, a my sterujemy jaźnią kopii zapisanej na pliku. Dlaczego jakaś kopia ma mieć jakieś prawa do ciała, które już jest fizycznie lepiej przygotowane pod engram Johny'ego? Temperance jest dosyć naturalnym zakończeniem, tak pragmatycznie patrząc. Ale dość o motywach, miałem zdecydować na ile jest to "dobre" zakończenie. Johny dostaje lata życia, V "istnieje" gdzieś przy Alt (chociaż sama mu wspomina że nie wiadomo jak sobie poradzi). Jeśli dostaliśmy sie tu przez DFTR to Rogue żyje. Panam jest co prawda wkurwiona i brzmi jakby miała spore problemy z pogodzeniem się z sytuacją... No ale ogólnie jest nienajgorzej.
5. Suicide ending. Nie jest to zakończenie po którym gracz idzie spać z uśmiechem na ustach, ale ma swoje plusy. Wyrywasz się z niekończącej pętli beznadziejnych poszukiwań ratunku, trochę "na własnych zasadach". Nie ciągniesz na dno nikogo poza sobą (i Johnym, który jednak ogólnie rzecz biorąc pozytywnie się odnosi do tego pomysłu). Przyjaciele idą dalej ze swymi życiami. Noooo... Może nie tak od razu. Chyba najbardziej klimatyczne na całej liście, ale jednocześnie prawie najbardziej depresyjne.
6. The Tower. Gdyby wziąć pod uwagę że do The Tower trzeba wybrać najgorsze zakończenie PL to powinno być ono niżej, ale jak mówiłem - oceniam samo główne zakończenie gry. No to czemu tak nisko? Wbrew prośbom Johny'ego "wycinamy go jak raka", stajemy się kaleką, przyjaciele poszli dalej nie czekając na wieści od trupa, Panam prawdopodobnie nie żyje, a pod naszą nieobecność świat stał się gorszym miejscem. Taki nadludzki potwór jak V mógłby własnoręcznie przeciwdziałać wielu negatywnym zmianom w mieście, ale był w tym czasie w śpiączce, a teraz nie nadaje się do tarcia chrzanu. Widziałem na internecie, że osoby wybierające to zakończenie racjonalizują przed sobą, że: bycie kalekim NPC w świecie bohaterów nie jest wcale takie złe, że relacje V z innymi to były ledwie wakacyjne przygody, że gejowski V ma deklaracje od Kerry'ego że dołączy do niego jak skończy trasę, że to jedyne zakońćzenie gdzie nie mamy przed sobą 6 miesięcy lecz więcej. Może jest w tym ziarnko prawdy, ale to co najwyżej pocieszanie się że nie jest aż tak źle jak by się wydawało, a nie argumenty żeby potraktować ten ending w jakikolwiek sposób pozytywnie. No i nie grałem gejowskim V, ale czy Kerry wie, że wycieliśmy jego przyjaciela ze swojego mózgu niczym raka? xd Nie sądzę żeby V był w stanie się pogodzić z pracą za biurkiem, biedowaniem do dziesiątego, i uciekamien gdy usłyszy strzały w sąsiedniej uliczce... A, no i Smasher żyje. Jedyny powód dla którego nie jest to najgorsze zakończenie w grze, to wstawka z radia z podróży z Delamainem, w której jest wspomniane że Yorinobu robił co mógł żeby pogrążyć arasakę. Szkoda arasaki to zawsze net positive. Niestety nie było to tak nagłe i dramatyczne jak szturm na mikoshi, więc jej miejsce zajęły już inne.
7. The Devil - Arasaka z Soulkillerem. Brawo, pomogłeś korporacji. I nie pomogli Ci XD Wykasowali Johny'ego na amen, a teraz jeszcze robią kopię zapasową V. Przyjaciele są na Ciebie wkurwieni, a jeszcze nawet nie wiedzą że zaraz idziesz sobie wypalić synapsy na lata. Przez Twoją pomoc wielki tyran Saburo wrócił do żywych, a najwięksi bogacze świata oficjalnie zyskali nieśmiertelność. Ostateczna sprawiedliwość społeczna - śmierć dla każdego - poszła do kosza XD This is the bad place. Nie dało się bardziej zjebać.
8. The Devil - Arasaka z powrotem na ziemie - jak wyżej, wszystko co mogło pójść źle poszło źle. A do tego nie ma dla Ciebie ratunku, nie masz kopii zapasowej świadomości, i wracasz na ziemie jako frajer. Jest kilka plusów ponad The Tower: że nie straciłeś dwóch lat życia, wciąż masz przyjaciół, zajebałeś Smashera, możesz używać wszczepów. Dla V jest to nieco lepsze zakończenie, ale świat jest w gorszym miejscu. No ale... Masz pół roku życia. Cyganie nadal coś Ci wiszą. Możesz używać wszczepów. Samuraju... Mamy coś do zrobienia.


Oczywiście to wszystko luźne opinie, pełne hipokryzji (pół roku w The Star? Super! Pół roku w The Devil? Samobójstwo przez soulkiller arasaki? Okropieństwo! Samobójstwo na dachu? Oh jak romantycznie!) i sprzeczności.

No i rezerwuje sobie prawo do mówienia "No w sumie...." na absolutnie każdą kontropinie, bo tego się obiektywnie nie da przedstawić xd

Gruba ryba2piorunów

@Barcol

So Mi nie zostaje wiecznie cierpiącą marionetką do łamania prawa

Tego bym na 100% nie powiedział. W końcu pewien niebieskooki jegomość zafundował lot. Wiadomo w sumie tyle, że prawdopodobnie żyje w tym scenariuszu. Jednak czy jest "wolna", ciężko powiedzieć. Na pewno wolna od NUSA.

Gruba ryba1piorunów

@Barcol Coś niebieskooki potrzebował, może tylko techu a może tylko ją ustabilizował i wykorzystał na bardziej ludzkich warunkach. No i quest z Jeffersonami daje do myślenia. Ona może tylko myśleć, że jest wdzięczna. Może już mieć nawet pranie mózgu w trakcie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Sam wybrałem ten ending, nie zrozum mnie źle. Po prostu mimo wszystko - ciul wie czy to był dla niej dobry ending.

Gruba ryba0piorunów

@Thereforee Znaczy no tak, to wszystko co piszesz ma sens, nie wetuję tego xd

Z drugiej strony jak wspomnimy Peralezowi że mieszają mu w głowie, i że może jego wspomnienia nie są już jego, to on na koniec dzwoni do nas jako paranoik szukający wszędzie spisku.

Miało to pokazać, że nieźle go odkleiło. Ale! Pokazało coś jeszcze - bo przecież Mr Blue Eye nie dał rady usunąć tej prostej wizji z jego głowy. Tej prostej rozmowy z V na ławce, która zasiała w nim ziarnko paranoi.

Więc może ten program nie jest aż tak skuteczny jak zakładaliśmy w trakcie questa? A co dopiero użyty przeciw wybitnej netrunnerce

Jestem dobrej myśli xd

Gruba ryba1piorunów

@Barcol W tej wersji to wymagało czasu bo było to jednak na odległość dosyć egzotyczną metodą, która wymagała stopniowego warunkowania. A jak osoba "prana" jest w zasadzie cyborgiem dostosowanym pod interakcję z siecią i ma się do niej bezpośredni dostęp... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wiadomo, to jest tylko teoria. Ale niebieskooki jest dziwnie pomocny (pomaga V, w sumie mimo naszej interakcji z Peralezami). Kiedyś czytałem teorię o zbieraniu najlepszych jednostek do przyszłej wojny z rogue AI.

Osobistość3piorunów

@Barcol No to skoro chcesz kontropinię to służę uprzejmie. xD

Co do kolejności dla Phantom Liberty się zgadzam, ale nigdzie nie jest napisane, że Niebieskooki Szefito to jakiś fajny ziomuś lepszy od korpo. To może być jeszcze gorsza opcja, to może być zbuntowana SI zza Muru, sporo pytań i wątpliwości daje zadanie z Jeffersonami. Czy oddanie Song w jego ręce jest lepsze niż NUSA? C⁎⁎j wie, nie jest to jednoznacznie potwierdzone, wcale nie musi być. Ale zgadzam się, że los nieznany jest lepszy od definitywnie tragicznego, więc pozostaje to wybór najlepszy.

Co do głównych znowu w większości się zgadzam, ale przede wszystkim pierwsze dwa bym zamienił. Jakoś ciężko mi uwierzyć, że w dziczy pustyni żyją szamani zdolni ten cyberpierdolnik neuralny rozplątać. xD

Przeniósłbym Devila z Soulkillerem ponad Suicide. Tak, sprzedałeś się calusieńki, d⁎⁎a z duszą należą do Arasaki, ale po przykładzie Smashera i Takemury widać, że wiernych i kompetentnych potrafią hojnie nagrodzić. A V jest bardzo kompetentny. W mojej opinii jest tu szansa na jakieś jutro, czego o tych niżej już powiedzieć nie można.

Tower także dałbym oczko wyżej, ponad suicide, z grubsza na równi Devila z soulkillerem, ciężko ocenić który wyżej bo to zależy od dalszych losów, a to czysta spekulacja. Żyjesz, niby wszczepów już nie wolno, ale c⁎⁎j wie czy to tak zostanie. Masz koniec końców dobre układy z militechem i rządem. Z czasów Edgerunnerstwa masz też (a przynajmniej powinieneś mieć) ogromne pieniądze, więc o ile sam już nie będziesz rozbijał głów bandziorom, to może za to zasponsorujesz nowe pokolenie buntowników? A za So Mi płakał nie będę, działała we własnym interesie będąc w zasadzie zniewoloną, więc mogę na to przymknąć oko, ale jednocześnie uważam, że jest uczciwym potraktowanie jej tak jak ona V. Ona była gotowa wepchnąć V pod pociąg żeby ratować siebie, to teraz V ją wepchnie pod pociąg żeby ratować siebie. Przykre, ale uczciwe.

Suicide spada na przedostatnią bo niczego nie osiągasz, jak już masz zdechnąć to chociaż zabierz jakiegoś c⁎⁎ja ze sobą, można by po prostu przez kilka tygodni robić rajdy na interesy Arasaki, aż się ciało podda. Gorszy jest tylko ten, gdzie nic nie osiągasz ale za to pomogłeś kurwom. Gratulacje.

Gruba ryba1piorunów

@KsRobag No w sumie.... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co do So Mi to zgodziłbym się gdyby nie to że:
- W całą tą padakę wpędził ja Reed, w jej wspomnieniu widać jak straszy ją NetWatchem zabijającym jej przyjaciół jeśli nie sprzeda się NUSA
- Jest w tej samej sytuacji co V - umiera i nie ma ratunku. Jakoś tak pogrążanie na dno kogoś kto siedzi w tym samym sosie brzmi dla mnie chujowo
- I w końcu najważniejsze - mówi nam prawdę zanim jest za późno. Mogłaby to przemilczeć, ale coś w niej pęka. Zależy jej na życiu jak każdemu, ale jednak wprost przyznaje że jeśli wsadzimy ją do tej rakiety to dla nas lekarstwa braknie. IMO to mocne redemption, bo co innego oszukać losowego najemnika, a co innego przyjaciela. No i przyznanie się do tego musiało być trudne. A dodatkowo w takim momencie - pewnie wręcz spodziewała się że po czymś takim to w emocjach oddamy ją Reedowi, a jednak wybrała szczerość.

> Przeniósłbym Devila z Soulkillerem ponad Suicide
Tutaj nam się rozjechało bo tak naprawdę każde zakończenie trzebaby jeszcze rozbijać przez to dla kogo będzie dobre a dla kogo złe xD Potraktowałem oba Devile jako najgorsze bo dla świata przyniosło to najczarniejszy precedens w historii - nieśmiertelność dla starych bogaczy. Przy suicide prawdopobonie dzieje sie to samo co przy The Tower, czyli Yorinobu wewnętrznie sabotuje korpo. Ale jeśli spojrzymy przez pryzmat samego V to tak, w jednym z nich ma szansę na przyszłość, w drugim definitywnie nie ma jej.

Mr Blue Eyes to dla mnie na bank dzikie SI zza blackwalla, ale tu się zgadzamy że to nadal lepiej niż smycz Rosalindy :P

>że w dziczy pustyni żyją szamani
Jeśli to miała być tylko hiperbolizacja dla humoru, to IMO dobra, spodobało mi się to określenie xd
Ale jeśli faktycznie argument to z tego co zrozumiałem oni będą szukać po innych miastach, a nie w lepiankach z gówna?
No i trzeba zaznaczyć że nawet Alt wspominała że problem był natury fizycznej, a ona działa w sieci, więc może nadzieja faktycznie jest? A jak nie no to zawsze to parę miesięcy z ukochaną xd

Mam jeszcze taki pomysł, że skoro Relic z engramem Silverhanda był w stanie fizycznie przerobić ciało pod niego... To może wrzućmy ten engram V który już leży w Mikoshi na drugiego takiego Relica i wepnijmy w łeb, niech robi swoje ale teraz w tą stronę xdd

Lider2piorunów

@Barcol Tylko pewnie znowu by trzeba było atakować Mikoshi aby pozyskać relic V a dodatkowo znaleźć jelenia, który da sobie podgrać świadomość.

Co do zakończenia z cyganami - też tak to interpretuje, że będą szukać rozwiązania w innych miastach a nie nomadzkich przyczepach.

Gruba ryba1piorunów

@inty Mikoshi się rozleciało, Alt je przejęła, a z tego co wiemy po wątku Slidera to można w cyberprzestrzeni "cofać się w danych" - więc plik V jest do odzyskania przez zaprzyjaźnioną Alt, której towrzyszy zaprzyjaźniony Johny - imo do ugrania!

To w jaki sposób się dokładnie tworzy taki Relic to niewiadoma - Hellman wspominał że to jest wersja celowo stworzona do nadpisywania hosta, ale nie może to być długotrwały proces bo w the Devil widzimy że Saburo już zdążył z tego skorzystać.

I w końcu co do ciała - niech V to wepnie sobie samemu :grinning: Lepszego ciała niż swoje obecne nie znajdzie, a potrzebne mu tylko naprawienie zmian przygotowanych pod Johnyego - cała reszta już jest kompatybilna. W The Devil Takemura o tym wspomina, że przy w miarę kompatybilnym hoście (np pokrewieństwo Yorinobu z Saburą) jest to w miarę prosty proces. A może być lepsza kompatybilność niż Twoje własne ciało, które zostało lekko przemodelowane pod terroryste? IMO spora szansa tu jest

Osobistość1piorunów

@Barcol

Co do So Mi to zgodziłbym się gdyby nie to że:

Wszystko co niżej to powody dla których jednak z twoją kolejnością się nie kłócę, różdżki top. Uważam jedynie, że ci decydujący się ją oddać mają ku temu słuszne powody. Cały ten bajzel miał nam przynieść lek, a nie przyniesie nam absolutnie niczego, odchodzimy z pustymi rękoma i krótszym czasem na liczniku. Ale za to skonfliktowaliśmy się z NUSA.

Tutaj nam się rozjechało

Tu zgoda, faktycznie przyjąłem nieco inne kryterium oceny.

Jeśli to miała być tylko hiperbolizacja dla humoru

Trochę tak, ale nie do końca. Lecimy do Arizony, a Panam mówi, że będziemy szukać leku wśród innych nacji Nomadów, że ma tam "kontakty". Z tego co kojarzę stary lore (robiłem kiedyś postać do papierowego RPG, ostatecznie nie zagraliśmy, ale trochę czytane było) to wśród Nomadów żyją jacyś mistycy biotechu, to są koniec końców cyber-indianie. No nie brzmi to szczególnie wyrafinowanie. Z drugiej strony część nacji na luzie mogłaby rywalizować z największymi Korpo na technologie, wspomniane jest też miasto Tucson (a to nie jest wiocha), więc może coś w tym jest. Po prostu jakieś takie mało solidne to się wydaje. Niebieskooki Szefito sprawia wrażenie lepiej zaopatrzonego.

wrzućmy ten engram V

Tu się pojawia problem "duszy" (stąd soulkiller) - czy engram to ta sama osoba czy tylko jej kopia? Osobnik umarł, dla niego koniec, a został zastąpiony przez swojego perfekcyjnego klona. Stąd też trochę mniej poważnie traktuję "nieśmiertelnych bogoli", upload do sieci to niekoniecznie jest przeniesienie jaźni, tylko śmierć i stworzenie SI wytrenowanej na danej osobie, aby ją perfekcyjnie imitować. Ale jak rozumiem właśnie nad tym pracował Saburo, żeby to było przeniesienie jaźni w pełni i z zachowaniem ciągłości. Chyba nigdzie w grze nie pada definitywna odpowiedź który scenariusz jest faktyczny, ale może mi umknęło.

Gruba ryba1piorunów

@KsRobag Pierwsze 3 akapity akceptuję bez dopowiadania niczego - chyba rozumiemy swoje stanowiska jak i źródło różnic.

Ja w tym uniwersum jestem od niedawna - jakoś nie przemawiało do mnie, a tragiczna premiera Cp2077 tylko opóźniła moment zajrzenia do niego, ale wsiąkłem mocno, książka już czeka na półce, w ttrpb też pewnie spróbuję zagrać za jakiś czas.

Co do ostatniego akapitu to wchodzimy tu w dylemat filozoficzny. Dla wielu ludzi teleport który robi idealny skan atomowy twojego ciała a potem drukarką 3D printuje go w nowym miejscu to faktyczny teleport. Dla mnie to śmierć i powołanie kopii. Ale nie da się tego rozstrzgnąć jakoś obiektywnie xD Wątek znany w popkulturze, chociażby film Prestiż. SciFun miał fajny materiał o tym: https://www.youtube.com/watch?v=J1Tq_tTsd8w

Ale sądząc po stylu w jakim piszesz - pewnie wiesz to wszystko xd

Co do gry to właśnie zadziwiająco mało było zwracane na to uwagi - kojarzę moment gdy skontaktowaliśmy się z Alt po raz pierwszy, gdzie Alt powiedziała wprost że V zginie od soulkillera, ale Johny zwrócił uwagę że po wszystkim będzie dalej żył w swoim ciele, "więc co za różnica"?

No z perspektywy wypalonego nie odpowiemy na to pytanie jednoznacznie, spotykałem się nawet z twierdzeniem że takie przerwanie ciągłości świadomości nie różni się niczym od na przykład pójścia spać, z czym totalnie się nie zgadzam.

AAAALEEE

Z perspektywy obserwatora zewnętrznego, czy ogólnie świata - no nic sie nie zmieniło. Był chłop, jest chłop, toćka w toćke ten sam (nawet jeśli w ciele syna). Zakładając że technologia jest dokładna to nie jest to wytrenowanie LLMa na bazie osobowości kogoś - to serio idealny zapis całego mózgu.

Swoją drogą co mi się najbardziej podobało w The Devil to taki krótki tekst gdzie Saburo na konferencji mówi że nie ma mowy o morderstwie syna, bo funkcje życiowe ciała nie zaniknęły, więc nie wpadamy w definicje śmierci xd Prawnicy korpo przedstawieni realistycznie.

TELEPORTY SĄ ABSURDALNEAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Osobistość1piorunów

@Barcol

pewnie wiesz to wszystko

To się zgadza :grinning: Mało kto pewnie SciFuna nie zna, ale jeśli ktoś taki gdzieś jest to należy go uświadomić.

Co do gry to właśnie zadziwiająco mało było zwracane na to uwagi - kojarzę moment gdy skontaktowaliśmy się z Alt po raz pierwszy, gdzie Alt powiedziała wprost że V zginie od soulkillera, ale Johny zwrócił uwagę że po wszystkim będzie dalej żył w swoim ciele, "więc co za różnica"?

To jest też powód, dla którego jestem gotów spojrzeć na Tower nieco przychylniej, to jest jedyny wariant w którym ta "ciągłość" jest zachowana, nie następuje rozdzielenie z ciałem, nie wchodzimy w Mikoshi, V to V, cały i oryginalny.

Jest tu też taki trochę meta-argument, że skoro zachowujemy kontrolę nad postacią jako gracze, to znaczy że ta ciągłość jest. Sekwencja z Johnnym w przeszłości ma nałożony filtr i brakuje interfejsu, a w epilogach wszystko jest na swoim miejscu, więc ma to świadczyć, że rzeczywiście operacja rozplątania w Mikoshi była bardziej jak sen czy utrata przytomności, a nie śmierć i cybernekromancja. Ale znowu, gra nie dostarcza rozstrzygnięcia tego dylematu, daje argumenty dla obu stron, więc sprawa pozostaje nierozwiązana. ¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Czeluście archiwum. Pewnie wrzucałem, ale co tam. Set zagrany na sylwestra 2020. Byłem wtedy agresywnie nastawiony do świata. Stąd tematyka. Cyberpunkowa muza w połączeniu z wyświetlanymi treściami politycznymi. Ciekawostką jest, że set jest zagrany, nie za pomocą kontrolera DJskiego, ale na Launchpadzie. To trudniejsze technicznie i wymagające, bo nie ma synchronizacji tonacji ani tempa. Mam w planie znowu nagrać takiego wkurwionego seta xD Video nagrane na greenscreenie i potem dodane tło z telewizorami i wstawione tam wszelkie nagrania ze świata (° ͜ʖ °)

https://www.youtube.com/watch?v=q034H55FBUk&t=1011s

Tytan

w Hydepark

3piorunów

Ma ktoś może save'a z końcówki misji ratowania So Mi w ? Ostatnie achi których brakuje mi do 100%, a nie mam ochoty znowu przechodzić tej całej pseudo-horrorowej sekwencji w Cynosure...

Gruba ryba0piorunów

@Aramil Jeśli ratujesz So Mi to nie masz Cynosure i horrorowej sekwencji, te ścieżki się totalnie rozjeżdżają po wyborze nad matrycą. Ale może coś źle zrozumiałem, bo skoro brakuje Ci tylko jednego to znaczy że masz drugi z tej ścieżki (czyli oddanie jej Reedowi na koniec, lub wystrzelenie rakietą w kosmos)?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

10piorunów

To nie Cyberpunk zadecydował o porzuceniu REDengine. CD Projekt Red wyjaśnia, dlaczego zmienił silnik

I tak, i nie. Wiele osób tak uważa, ale powiedziałbym, że jest to trochę błędne założenie, ponieważ problem z Cyberpunkiem nie tkwił tak naprawdę w samym REDengine. Marzeniem firmy nigdy nie było tworzenie technologii. Chodziło też o tworzenie wizualnie i technicznie zaawansowanych gier, ale

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Sorrki że taki przeskok od wydruku do prawie-gotowej atrapy xdd

Przed Państwem, Replika Katany Cymbergaj 2137. Wycięta ze stalowego dwuteownika.

Krzywa jak diabli. Piękna jak succub.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów



Wpadł mi do głowy pewien pomysł...

Ciekawe czy bardzo szkaradnie wyjdzie XD

Projekt Katana z Cyberpunka, Wpis 1

Pozdrawiam siedmiu wytrwałych obserwujących!

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Fajny ten Cyberpunk, pierwszy raz gram

Poszedłem do ripperdocka i mi wszył esperal

GURU13piorunów

Poczekaj az panam ci pokaze sraciatelle

Pokaż więcej komentarzy (17)

Autorytet

w Hydepark

18piorunów

Wiecie za co lubię długie weekendy? A za to, że dziś środa wieczur odpalam CyberPunk2077 i lece z tematem do niedzieli wieczur.

Będę robić sobie tylko przerwy na spanie, zabawę z dzieckiem, grilla ze znajomymi.

Resztę czasu "dla siebie" przeznaczam na przejście po raz kolejny wspaniałej historii V, który nie pi⁎⁎⁎⁎li się w tańcu i wszystkie problemy rozwiązuje siłowo. Nie jakieś hakowanie dla ciot. Dubeltuwa i rozpierdol na maxa. Wszystko co stoi na drodze zostanie wyeliminowane. I to jest rozrywka prosze państwa.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

kurde w weekend kupiłem cyberpunka i zajarany odpaliłem, ale coś mi kurde w tej grze nieleży 😒

Świat wydaje się mega ciekawy, ale czuje się w nim zagubiony jak dziecko. Ciągle ktoś dzwoni, chce żebym robił jakieś questy, są frakcje które maja swoje motywacje ale to do końca nie jest dobrze wyjaśnione.

Dzisiaj przerwa, mam wrażenie że w świat Wiedźmina było znacznie łatwiej wejść.

Piszę to w trakcie misji z Panam, zgodziłem się jej pomóc raidować jakąś bazę wrogą i jest od cholery wrogów, ale w trakcie misji tak zacząłem kminić - kurde, tak właściwie to czemu ja jej pomagam, dopiero się spotkaliśmy...

Gruba ryba3piorunów

@Solar Ciężko się z tym nie zgodzić. Przynieś, podaj, pozamiataj to jest w sumie norma w grach rpgie, ale w cyberpunku uczucie bycia kompletnym popychadłem dla praktycznie wszystkich, poza zarzyganym menelem z końca zaułka, towarzyszy ci przez większość gry. A jeszcze gorzej jest w dodatku, tam V to już jest w sumie taka platforma do noszenia broni, gdy bardziej za⁎⁎⁎⁎ste i wpływowe postacie odwalają 90 procent fabuły. Starałem się te gre polubić, bo są fajne momenty, ale miałem dość słuchania monologów tej hakerki i pani prezydent w dodatku i rzuciłem te grę wpizdu.

W takim Wiedźmaku przynajmniej mogłeś sobie podróżować od wsi do wsi i robić zlecenia jakie pasowały, a w Cyberze co chwila napierdalają w ciebie telefony, maile i h⁎j wie co "WITAJ WĘDROWCZE, JA RZĄDZĘ W TEJ DZIELNI I JAK BEDZIESZ POTRZEBOWAŁ ZROBIĆ FETCHQUESTY TO WAL DO MNIE, MISTER DILD OS, OUT. SPRZEDAM OPLA"

Lider3piorunów

@sawa12721 w wiedzminie w zasadzie wiekszosc qustow jest na tej samej zasadzie, tylko zmysly wiedzmisnkie daja klimaty przygotowan przed starciem. Gorzej jak zlecenie odpala sie podczas ekploracji i pozniej nie da sie pogadac ze zleceniodawca.

Pokaż więcej komentarzy (6)