Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Tytan

w Hydepark

3piorunów

Ale sie wnerwilem, az musialem to rozchodzic.

Tytuł: The Rose Field: The Book of Dust series
Autor: Philip Pullman
Kategoria: fantasy
Wydawnictwo: Penguin and David Flicking Books
Format: Twarda oprawa
Liczba stron: 640
Ocena: 4/10

Pare lat temu przeczytalem serie ksiazek Philipa Pullmana- His Dark Materials (Mroczne materie) i bylem wtedy pod bardzo wielkim wrazeniem historii ale i tez stylu i kunsztu pisarskiego (w polskim przekladzie juz mniej ale o tym pozniej). Fantastyczna historia, ciagla niepewnosc czym jest Pyl, o co chodzi z tymi zwierzakami co sa czescia duszy bohaterow w tej powiesci, no i to fantastyczne uczucie niepewnosci, co sie wydazy na kolejnych stronach. No i to zakonczenie chwytajace za serce. 10/10 i topka ksiazek zycia. Najpierw przeczytalem wersje oryginalna, niestety polskie wydanie bylo przetlumaczone po macoszemu, nie oddalo niestety “duszy” i stylu oryginalu.

Ale nie o tej serii chcialem napisac, bo zaraz po tym jak skonczylem czytac ta serie to sie okazalo ze pan Pullman pisze dalej i wydal 2 kolejne ksiazki nie jako sequel ani prequel, tylko jak sam to okreslil- equel do His Dark Materials.

Pierwszy tom cyklu Ksiega Prochu (La Belle Sauvage), przenosi nas 12 lat wstecz, do pierwszych miesiecy zycia Lyry, glownej bohaterki oryginalnej trylogii. Powiesc czyta sie pieknie, i zakonczenie satysfakcjonujace, ale pytan na koniec wiecej niz bylo przy pierwszych stronach.

Drugi tom prawie rzucilem w kat pare razy ale wciaz podnosilem z nadzieja na lepszy ciag dalszy.

No i tu wchodzi nasz Autor, caly na bialo. Dziesiatki watkow pozaczynane tylko po to zeby je porzucic albo o nich zapomniec. Przewidywalna fabula. Ale co najgorsze, zblizajac sie do konca ksiazki czuc bylo ze watki sie nie domkna a samo zakonczenie prosi sie o napisanie od nowa.

Dalem ksiazce az 4/10 z sentymentu do pierwszej serii.

Gruba ryba

w Książki

36piorunów

373 + 1 = 374

Tytuł: Cała prawda o planecie Ksi

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: e-book

ISBN: 9788375781755

Liczba stron: 271

Ocena: 8/10

Gdy słyszę o planach kolonizacji Marsa czy innej, bardziej przyjaznej dla człowieka planety, zastanawiam się, co to da, skoro prędzej czy później ludzkość doprowadzi do tego samego, co na Ziemi. Ludzie musieliby się diametralnie zmienić, ale czy jest to w ogóle możliwe?

Podobny problem na tapet wziął Zajdel. Wśród kolonistów znaleźli się zwolennicy utworzenia nowego porządku. Ich idee wydają się słuszne - chęć stworzenia społeczeństwa, w którym każdy jest równy. Brzmi wspaniale, prawda?

Szkoda tylko, że już na samym początku popełnili ten sam błąd, co zawsze. Zachciało im się władzy i życia w luksusach, gdy pozostałym kolonistom dali ochłapy. Tłumaczyli to tymczasowym rozwiązaniem, ale wiadomo, jak to jest. Trudno pozbyć się wrażenia, że Zajdel w ten sposób skrytykował komunizm i PRL.

Jednocześnie przeraża, z jaką łatwością udało się im zaprowadzić nowy porządek. Przedstawili fałszywą wersję historii, pozbywając się tych, którzy chcieli ją sprostować. Wystarczyły dwa pokolenia, by wnuki pierwszych kolonistów znienawidziły Ziemię, o której słyszały same okropieństwa. Brak możliwości przekonania się, jak jest naprawdę, na pewno nie pomaga.

Trochę jak z obywatelami współczesnej Rosji, którzy może i żyją w beznadziejnych warunkach, ale przynajmniej według władzy nie dzieją się u nich tak okropne rzeczy, jak na Zgniłym Zachodzie.

Rewelacyjna powieść.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kosmonauta2piorunów

Dobre książki sci fi umieją w to: mianowicie że zmienia się scenografia i otoczenie ale natura ludzka i konsekwencje tego dalej te same

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak ogłasza historyczną nowość. "Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata" Laury Spinney w księgarniach już 11 marca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmie 448 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zanim powstały miasta, prawa i religie, pojawił się język. Pięć tysięcy lat temu pramowa połączyła ludzi zamieszkujących ogromne obszary Eurazji i dała początek większości współczesnych języków – także polskiemu. Jej ślady odnajdujemy zarówno w codziennych słowach („mama”, „brat”, „dom”), jak i w opowieściach oraz wyobrażeniach, które do dziś porządkują nasze myślenie o rzeczywistości.

Laura Spinney prowadzi czytelnika przez stepy, pierwsze szlaki handlowe i zamglone świątynie, śledząc ludzi, którzy nieświadomie nieśli ten język dalej. Sięgając po odkrycia archeologów, lingwistów i genetyków, odsłania fundamenty kultur od materialnych śladów dawnych osad po idee i zwyczaje zapisane w języku.

Wpływ naszego prajęzyka odnajdziemy zarówno w eposach Homera, jak i we Władcy Pierścieni. Te wierzenia, mity i fantazje nadal tętnią w naszych sercach, głowach, a nawet w naszym DNA.

Proto to opowieść o wspólnym języku i wspólnym początku: o tym, co łączy ludzi ponad granicami i epokami, i co do dziś kształtuje nasz sposób myślenia o świecie.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

    

Fenomen

w Hydepark

30piorunów

371 + 1 = 372

Tytuł: Czas samotności. Ukraina w latach 1914-2022

Autor: Michał Klimecki, Zbigniew Karpus

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Bellona

Format: papierowa

ISBN: 9788311165649

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10

Tytuł w zasadzie mówi wszystko. Książka stanowi coś w rodzaju podręcznika do historii współczesnej Ukrainy, raczej adresowanego do szerokiego grona czytelników. Rozpoczyna się ona od przedstawienia historii Ukraińców w przededniu I wojny światowej i nieudanej próby utworzenia stałego państwa na mapie Europy (zaznaczam stałego, bo mało kto pamięta, że tuż po I wojnie światowej powstały Ukraińska Republika Ludowa oraz Zachodnioukraińska Republika Ludowa, z którą toczyliśmy wojnę). Pierwsze wydanie książki ukazało się w 2018 roku, drugie, które właśnie opisuję, zatrzymuje się na pierwszych tygodniach inwazji Rosji na Ukrainę.

Książka w przystępny sposób prezentuje najważniejsze wydarzenia z historii Ukrainy. Sporym problemem jest jednak nierównomierny rozkład tematów. Zbrodnie UPA są rozłożone po rozdziałach "Pod niemiecką okupacją" i "Ponownie w granicach Ukrainy radzieckiej", chociaż temat ten powinien być opisany w oddzielnym podrozdziale. Temat ten bardzo potraktowano po łebkach. Historia Ukrainy w latach 1945-1991 została skondensowana do 32 stron, podczas gdy dwa razy więcej treści poświęcono pierwszym latom niepodległej Ukrainy (tj. lata 1991-2014). Taki był marazm, że autorzy uznali, że nie warto pisać o tym okresie więcej? O samej eksplozji bloku elektrowni jądrowej w Czarnobylu poświęcono raptem dwa akapity i jedną fotografię na całą stronę. Wydarzenie to miało tak duży wpływ na politykę i środowisko naturalne Ukrainy (lub szerzej ZSRR), że temat ten powinien być znacznie rozwinięty. Zarżnięto również tematy, które może nie odgrywają dużej roli w historii Ukrainy, ale które stanowiłyby ciekawe uzupełnienie. Jednym z takich tematów jest... udział Ukraińców w bitwie pod Monte Cassino. Nie wiedziałem, że walczyli w szeregach Armii Andersa, poczytałbym więcej, a taki samograj ograniczono do przypisu.

Z drugiej strony przeładowany jest ostatni rozdział, poświęcony przygotowaniom i atakowi Rosji na Ukrainę. Zbyt dużo miejsca zajmują informacje o uzbrojeniu obu sił i przygotowaniach NATO (informacje o przygotowaniach w Redzikowie zajmują w książce tyle miejsca co... opis katastrofy w Czarnobylu).

Autorzy dokonali starań, by zachować neutralny punkt widzenia. Neutralności nie zachowano jednak w ostatnim rozdziale, dopisanym na szybko do drugiego wydania książki. Ogólnie Rosję j⁎⁎ać po same kule, ale Ukraina jest pokazana jako kraj odpowiednio przygotowany do wojny, która zdołała zatrzymać Rosję. Życzę Ukrainie jak najlepiej, ale mam świadomość, że i tuż przed wojną i w jej trakcie kraj ledwo sobie radził ekonomicznie oraz był przeżarty korupcją. Mamy pełne opisy stanowisk państw europejskich wobec konfliktu, ale ze świecą szukać punktu widzenia Chin, Indii czy państw afrykańskich, które życzliwie odnoszą się do Rosji.

Jako podręcznik książka spełni swoje zadanie, ale jeżeli ktoś zna z grubsza historię współczesnej Ukrainy to niewiele znajdzie nowych informacji. Polecam, ale bez większego przekonania.

Prywatny licznik: 8/50

Lider

w Hydepark

28piorunów

367 + 1 = 368

Tytuł: Pamięć drzewa

Autor: Tina Valles

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 9/10

Narratorem tej niewielkiej objętościowo powieści jest chłopiec, Jan, który obserwuje stopniowe gaśnięcie swojego ukochanego dziadka. Dziadek zaczyna zapominać - najpierw drobiazgi, potem coraz więcej. aż w końcu pamięć przestaje być czymś oczywistym. Jan próbuje zrozumieć, co właściwie się dzieje i na swój dziecięcy sposób szuka sposobów, by zatrzymać to, co znika z jego życia. W tle mamy zwyczajne życie rodzinne, napięcia między pokoleniami i cichą, nieuniknioną świadomość nadchodzącego rozstania.

To jedna z tych książek, które pozornie opowiadają bardzo niewiele, a jednak zostają w głowie na długo. Pamięć drzewa jest właściwie historią o zanikaniu pamięci, siły, obecności i o próbie oswojenia tego procesu. Tina Valles pisze niezwykle oszczędnie, bez wielkich gestów i bez dramatycznych scen, a mimo to każda strona niesie emocjonalny ciężar. Najbardziej uderza właśnie ta prostota: zmiany są małe i łatwe do przeoczenia, rozmowy zwyczajne, a jednak czuć, że chodzi o rzeczy ostateczne.

Bardzo mocno działa perspektywa dziecka. Dzięki niej historia nie zamienia się w ciężki dramat o chorobie i starości, tylko w opowieść o stopniowym odkrywaniu, że nie wszystko da się zatrzymać. Jan nie rozumie wszystkiego, ale widzi wystarczająco dużo, by czytelnik mógł odczuć ciężar sytuacji między wierszami. Ta dziecięca narracja wprowadza też szczególną szczerość - bez patosu, bez filozofowania, za to z dużym przywiązaniem uwagi do drobiazgów. Szczególnym kontrastem jest radość Jana, gdy dziadkowie się do nich wprowadzają, nie rozumiejąc, że to 1 etap ostateczności.

Tytułowa pamięć drzewa jest bardzo trafną metaforą całej książki. Drzewo trwa dłużej niż ludzie, przechowuje ślady czasu, ale też powoli się zmienia i starzeje. Podobnie działa pamięć - nie jest czymś trwałym, tylko czymś, co można utracić, nawet jeśli inni próbują ją za nas przechować. Valles świetnie pokazuje, że pamięć nie należy tylko do jednej osoby - istnieje także w relacjach, wspomnieniach i opowieściach.

To książka o pożegnaniu, ale bez dramatyzmu. Raczej o cichym godzeniu się z tym, że pewne rzeczy muszą zniknąć. Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie smutna - jest w niej dużo ciepła, bliskości i zwyczajnej codzienności, która sprawia, że utrata staje się jeszcze bardziej realna.

Szczególnie dotrze do osób, które proces "zanikania" kogoś blskiego oglądały na własne oczy, które jako dzieci widziały zmiany, których konsekwencji nie rozumiały i wreszczcie do osób, które czytając, kolejne strony, zobaczą "ten moment" i będą wiedzieć, że na pewno nie będzie lepiej, a tylko gorzej. We mnie książka obudziła wspomnienia o dziadku, dziadku, którego już chyba tylko ja wspominam dobrze, bo inni członkowie rodziny zapamiętali jako starego zgryźliwego tetryka. I za te wspomnienia należy jej się 9/10.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Media Rodzina prezentuje trzeci tom o najsłynniejszym czarodzieju z polską okładką. "Harry Potter i więzień Azkabanu" J.K. Rowling ukaże się 25 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 456 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Trzeci tom kultowej serii z wyczekiwaną polską okładką, w twardej oprawie i z barwionymi brzegami! Wróć do Hogwartu i poznaj na nowo Harry’ego, Rona i Hermionę narysowanych kreską utalentowanej ilustratorki, Kai Bajowskiej!

Owiany złą sławą więzień, Syriusz Black, przez dwanaście długich lat przebywał w przerażającej twierdzy Azkaban. Teraz uciekł, a ścigający go czarodzieje domyślają się, że może obmyślać zemstę, o swój więzienny los najpewniej obwiniając tego, kto przyczynił się do upadku samego Voldemorta. Na dodatek strażnicy Azkabanu słyszeli, jak Black mruczał przez sen: „On jest w Hogwarcie… on jest w Hogwarcie”.

Harry Potter nie jest więc bezpieczny nawet w murach szkoły i w otoczeniu przyjaciół. Zwłaszcza że w zamku może znajdować się zdrajca…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

   

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

365 + 1 = 366

Tytuł: Kieszonkowiec

Autor: Fuminori Nakamura

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10

Tokijski kieszonkowiec za namową przyjaciela bierze udział we włamaniu z kradzieżą. Robota wygląda na prostą, a plan jest dopięty na ostatni guzik. Co może pójść nie tak?

Książeczka wielkości dłoni, na jeden lub dwa wieczory. Forma zwięzła, język precyzyjny. Znakomicie oddane napięcie podczas obserwacji ofiary i kradzieży. Trochę kryminał, trochę jakby przypowieść. W kryminalny półświatek Tokio wpleciony wątek przyjaźni złodzieja z małym chłopcem.

- kryminał bez klasycznego detektywa - bingo!

Plan jest taki, żeby do końca roku wypełnić całą planszę, bo ta zabawa skłania mnie do sięgnięcia po bardziej zróżnicowane pozycje. Chociaż muszę przyznać, że na niektóre pola nie mam jeszcze nawet pomysłu.

Mistrz

w Książki

28piorunów

364 + 1 = 365

Tytuł: Lotniskowce eskortowe typu Casablanca

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-304-2

Liczba stron: 48

Ocena: 7/10

Licznik : 7/12

Monografia amerykańskich lotniskowców eskortowych typu Casablanca, a w zasadzie jednego z nich - Kitkun Bay (CVE-71). Projekt, charakterystyka techniczna i przebieg służby.

Lotniskowe eskortowe typu Casablanka, pozostające w cieniu amerykańskich lotniskowców floty, są dla mnie symbolem potęgi amerykańskiego przemysłu i siły standardyzacji. Oparte na opracowanym już projekcie kadłuba statku handlowego zostały wyprodukowane w zasadzie w ciągu jednego roku w ilości 50 (!) sztuk. Czas budowy niektórych z nich, liczony od położenia stępki do wejścia do służby, wynosił zaledwie 4 miesiące (!). Okręty względnie małe, z grupą lotniczą wynoszącą tylko 27 samolotów, przeznaczone były głównie do eskorty konwojów do Wielkiej Brytanii, zaopatrzeniowych oraz osłony działań wojsk lądowych na Pacyfiku.

Zeszyt numer 231 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Jak zawsze sporo zdjęć, rysunków i tabel. Niestety forma opracowania, sprawdzająca się przy pojedynczych okrętach, tutaj trochę zawodzi. Ale mimo wszystko warto przeczytać jeśli kogoś interesuje ta tematyka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

5piorunów

Gruba ryba6piorunów

@JapyczStasiek

Język także dąży do ekonomizacji.

Pamiętam swoje pozytywne zaskoczenie i radość, gdy koleżanka z pracy powiedziała „rubaszny”, tak dawno nie słyszałem tego słowa. ; )

Specjalista1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk coś jest na rzeczy. Z żoną już dawno zauważyliśmy, że dawnej ludzie podczas wywiadów starali się wypowiadać po prostu ładniej. Tak jakby mieli świadomość, że podczas wypowiedzi w radiu, czy telewizji wystawiają się na ocenę. W sumie nie wiem, jak to się ma do tego posta...

Fenomen9piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba1piorunów

@Vampiress oszczędny styl to nie to samo co banał, Hemingway ma właśnie bardzo oryginalny styl

Jeśli tak ważna jest tylko treść, to dlaczego hejtujemy książki pisane przez AI?

Gruba ryba1piorunów

@Vampiress no ale w typowych reportażach np. Czarnego autor nie ma nic do powiedzenia, zbiera jakieś podstawowe informacje na jakiś wąski temat i skleja z tego książkę, niezbyt to się różni od AI

Gruba ryba1piorunów

@Vampiress punkt wyjścia jest taki, że polskie pisarstwo jest kiepskie, bardzo często też to nagradzane (punkt wyjścia to ten artykuł https://www.dwutygodnik.com/artykul/12327-gry-pozorow.html?) )

Nie wiem co dokładnie miał Łukasz ma na myśli, ale może chodzić też o to, że jednak reportaż trafiał do innych grup niż YA i kryminał, ten szał na reportaż ukształtował czytelnika "warszawki", który dziś decyduje o nagrodach książkowych

Gry pozorów | Literatura | DwutygodnikLiteratura polska zbyt często okazuje się dziś cynicznym ćwiczeniem stylistycznym. Nadrzędną troską autorek i autorów staje się dopasowanie do ustalonych wyobrażeń o literackości. Piszący usiłują wówczas przypodobać się odbiorcom za sprawą automatycznie stosowanych i przewidywalnych chwytówDwutygodnik
Gruba ryba1piorunów

@onpanopticon jak wyżej, kryminał zawsze czytał ten sam czytelnik, reportaż to była literatura "lepsza", no i tym swoim sukcesem pociągnął literaturę "lepszą" w dół (zgaduję, nie wiem co autor miał dokładnie na myśli)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Książki

25piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka prezentuje dodruk trzeciego tomu Koła Czasu. "Smok odrodzony" Roberta Jordana wróci na sklepowe półki 10 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą zawiera 862 strony, w cenie detalicznej 99,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Smok Odrodzony jest dawno już przepowiadanym przywódcą, który uratuje świat (choć jednocześnie zniszczy go), zbawcą, który oszaleje i zabije wszystkich mu bliskich. Teraz rozpoczyna bieg ku swemu przeznaczeniu.

Tylko on jest zdolny do dotknięcia Jedynej Mocy, ale nie potrafi jej kontrolować, nie ma też w swoim otoczeniu nikogo, kto mógłby go tego nauczyć, gdyż żaden mężczyzna nie potrafi robić tego od trzech tysięcy lat. Rand al'Thor rozumie tylko tyle, że musi stanąć twarzą w twarz z Czarnym... Ale jak?

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

355 + 1 = 356

Tytuł: Kłamca 4. Kill'em all

Autor: Jakub Ćwiek

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SQN

Format: audiobook+e-book

ISBN: 9788381294195

Liczba stron: 403

Ocena: 6/10

Post dodany na szybko i jak wcześniej wspomniałem, nie umiem w recenzje. W porównaniu do poprzedniej części dużo się nie zmieniło. Nadal mamy jedną dłuższą historię (jak tom III), nie jak serię opowiadań jak w poprzednich tomach. Wolałem opowiadania... Niemniej, autor żongluje dalej różnymi wierzeniami, mitologiami i bardzo odjechaną fantastyką. Został tom V, a później raczej zdecydowanie coś innego.

Polecam/Nie polecam: Raczej polecam jak się czyta serię od początku.

Licznik prywatny: 2/52 (spokojnie, nadrobię)

P.S. Z kim zagadać żeby na pojawiła się opcja synchrobooka, bo książka trochę czytana, trochę słuchana

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

354 + 1 = 355

Tytuł: Wrony

Autor: Petra Dvorakova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Storybox

Format: audiobook

Ocena: 10/10

Czas trwania: 3h 19m

Czytały: Kaja Walden, Ilona Chojnowska

Krótka lecz dosadna opowieść o braku zrozumienia, samotności wśród najbliższych i dysfunkcyjnych wzorcach wychowawczych. Deptanie poczucia własnej wartości jest codziennością, “pocieszanie” jest wzbudzaniem poczucia winy w przebraniu, a dziecko nie ma prawa do dzieciństwa, bo przecież musi być poukładane, a najlepiej dokładnie takie jak ja chcę albo jak “syn koleżanki twojej starej”. Emocjonalnie wyczerpująca i bolesna jak rosyjski film. Najlepsze jest to, że nie jest jakoś bardzo przejaskrawiona, a prozaiczna i wcale niedaleko jej od “normalnego” dorastania w latach 90-tych.

Świetna robota duetu lektorek.

- polecajka z hejto - książka podpatrzona u @WujekAlien - pomyślałem, że jak chłop tyle czyta i coś chwali, to może warto sprawdzić

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

22piorunów

353 + 1 = 354

Tytuł: Spiski. Przygody Tatrzańskie

Autor: Wojciech Kuczok

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: audiobook

Liczba stron: 280

Ocena: 6/10

To miała być kolejna literacka wyprawa w dobrze znany, ale zawsze niepokojący świat Kuczoka - tyle że zamiast śląskich familoków czy dusznych mieszkań dostajemy Tatry. Autor zabiera nas w opowieść z pogranicza eseju, reportażu i osobistego dziennika z wędrówek, lokalnych przygód, spostrzeżeń, gdzie góry są nie tylko przestrzenią fizyczną, ale też pretekstem do snucia refleksji o naturze, tożsamości, dojrzewaniu, pamięci, lokalnych wierzeniach i legendach i (jak zwykle u niego) o relacjach międzyludzkich.

Problem w tym, że po świetnych "Gnoju" i "Czarnej" oczekiwania były naprawdę wysokie i niestety "Spiski" ich nie dowiozły.

Kuczok wciąż pisze znakomicie na poziomie zdania. Jego język ma rytm, ironię i ten charakterystyczny nerw obserwacyjny, który potrafił wcześniej rozcinać rodzinne traumy jak skalpel. Tutaj jednak zamiast dramaturgii dostajemy raczej snucie się po szlakach - zarówno dosłownie, jak i narracyjnie, wytykanie przywar ślązaków i górali i szczyptę takiego przaśnego humoru i krindżu, w stylu pijanego wujka na weselu. W momencie gdy się pojawia tekst o ogolonej cipce szwedki, która chodzi bez bielizny, to aż musiałem przewinąc audiobooka i sprawdzić, czy mi się nie włączyć jakiś "erotyczny bestseller". Ale kończąc dygresję, książka momentami przypomina zbiór luźno powiązanych akapitów, które nie do końca układają się w coś więcej niż literacki spacer.

Największym problemem jest tempo i stawka. W "Gnoju" każde zdanie niosło emocjonalny ciężar, w "Czarnej" była atmosfera i napięcie. W "Spiskach" bardzo długo… niewiele się dzieje. Refleksje są, obserwacje są, anegdoty są, ale brakuje poczucia, że prowadzą dokądś dalej. Jakby sama droga była celem, tylko że ta droga bywa zwyczajnie nużąca.

Oczywiście można powiedzieć, że taka jest specyfika górskiej włóczęgi - monotonia, powtarzalność kroków, czas na myślenie. Tyle że jako doświadczenie literackie nie zawsze przekłada się to na zaangażowanie czytelnika. Zamiast hipnotyzującej kontemplacji częściej miałem poczucie rozwleczenia. A to jednak pozycja dość krótka.

To nie jest zła książka - raczej taka, która w zestawieniu z wcześniejszym dorobkiem autora wypada blado. Jakby Kuczok zamienił skalpel na kijki trekkingowe i trochę za bardzo nawdychał się górskiego powietrza i upił grzańcem.


Osobisty licznik: 40/128

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

352 + 1 = 353

Tytuł: Upadek

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: e-book

ISBN: 9788381961721

Liczba stron: 161

Ocena: 7/10

Niedawno czytałem Obcego Camusa i wydaje mi się, że te książki mają trochę wspólnego. Forma jest zupełnie inna, ale tu i tu mamy głęboki obraz jednego bohatera, który w przerysowany sposób zatraca się w swoim charakterze. Tam bohater zgubił się w obojętności, tu bohater gubi się w miłości do samego siebie i potrzebie atencji. Jest to najeżone mnóstwem refleksji i filozoficznego bełkotu, co momentami nie ułatwia czytania. W Obcym zdecydowanie bardziej nadążałem o czym jest właściwie mowa.

(Próbowałem czytać Mit Syzyfa i inne eseje - tam nie nadążałem ani trochę).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz