Właśnie zaległem w łóżku.
Byłem na saunie ale dzisiaj nie wytrzymałem standardowych 3x10 minut, a to nie jest miejsce na sprawdzanie się (zwłaszcza, że mam problemy z termoregulacją przy takim obciążeniu jakie mam) więc zrobiłem 4x7.5 minuty chłodząc się w rzece (to jest ogólnie cieśnina albo zatoka a kto to wie, w każdym razie woda słona z morza północnego).
* Zjedzone: 5 150 kcal
* Spalone: 5 000 kcal
* Kroki: 19 800
* Rower: 18 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 6.1 km
* Sauna: 4x7.5 minuty
Ogólnie połowa dnia była pogodowo średnia i trochę popracowałem ogólnie.
Jutro luzik bo ostatni dzień z wariatami. Xd












