boogieLider
2piorunów873 + 1 = 874
Tytuł: Supergirl
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Sci-Fi
Reżyseria: Craig Gillespie
Czas trwania: 1h 50m
Ocena: 6/10
Trochę mi zajęło, zanim zdecydowałem się zasiąść przed TV, aby oglądnąć nową Supergirl z Milly Alcock, Nastawiałem się na totalną klapę i ocenę rzędu 3/10, spodziewając się czegoś w stylu nieszczęsnego, ostatniego Kapitana Ameryki z Red Hulkiem. Naczęście miło się zaskoczyłem. To nie jest film, który definiuje gatunek na nowo, ani pozycja obowiązkowa, ale po prostu całkiem spoko widowisko, które można bez bólu obejrzeć, mając wolny wieczór.
Największą zaletą filmu jest Milly Alcock, która wypada w swojej roli po bardzo fajnie. Kiedy jej bohaterka jest pijana, wygląda autentycznie jak pijana, kiedy jest trzeźwa, smutna czy zaskoczona, wszystko w jej grze idealnie do siebie pasuje.
Reszta elementów wypada poprawnie, choć bez rewelacji, ponieważ efekty specjalne to standardowy zestaw z nowoczesnego kina o superbohaterach, czyli plastikowe stroje, styropianowe ściany i tony komputerowego CGI.
Jason Momoa aktorsko i charyzmą całkiem pasuje do roli Lobo i dostarcza sporo humoru znanego z komiksów, chociaż wizualnie pozostawia nieco do życzenia, bo zamiast być jednym wielkim mięśniem wygląda raczej tak, jakby był świeżo po kilku kebabach. Całego efektu dopełnia ugrzeczniony ton filmu stworzony z myślą o młodszym widzu, gdzie Lobo nie przeklina poza sporadycznym „shit”, na ekranie nie ma krwi i aż prosi się, żeby ta postać dostała kiedyś odważniejszą produkcję z kategorią 18+ w stylu Deadpoola.
Jako osoba, która nie jest fanem DC i nie zna dogłębnie komiksowego rodowodu Supergirl, nie oceniam ewentualnych zmian czy uproszczeń fabularnych. Patrząc po prostu na sam film: trudno się tu do czegokolwiek drastycznie przyczepić. Jeśli kogoś nie odrzuciły ostatnie słabsze produkcje od Marvela, to ten film tym bardziej powinien przypaść mu do gustu.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Ten NSFW sam się dodał, nie mogę tego zmienić.

























