Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jakzyc

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Chłop 30+ i dopiero teraz się dowiedziałem, że mówi się "Wziąć na tapet", a nie tapetę xD

Lider1piorunów

@Czokowoko „wziąć na warsztat” też słyszałem

Gruba ryba4piorunów

@Czokowoko nawet nie wiem co by to miało znaczyć "wziąć na tapetę". Że co, na ścianę? czy wytapetować sobie pokój czymś? wtf. podziwiam ludzi, ktorzy używają słów i wyrażeń ktorych nie rozumieją.

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Hydepark

1piorunów

K⁎⁎wa,bylem w tej slynnej i po numerze telefonu nie dziala aplikacja- co za gowno- wie ktos moze w czym rzecz?

Druga sprawa jest taka,ze zaraz wszystkich swietych i wypada kupic znicze- no ja kwa p*dole,no taki festiwal kiczu i bezguscia dawno nie widzialem- mowie tu o towarze nie tylko w w/w biedrze,ale i w netto czy stokrotce.
Na cmentarzu tydzien temu tez nie bylo niczego ciekawego,podobny styl co w marketach.
Czy to naprawde musi sie swiecic i miec duzo kolorkow?
Ech,humor popsuty

Osobistość3piorunów

@jajkosadzone Więcej -> Ustawienia konta -> Zarządzanie kontem -> Autoryzacja konta numerem telefonu

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Po 3 tygodniach covidowego cierpienia (boli podwojnie na b2b) dzisiaj nareszcie poczułem się zdrowy!
.
.
.
.
.
Na chwilę, bo teraz napierdala mnie ząb. Kurw....

Autorytet9piorunów

@Czokowoko Jak słucham o tym, że covid to scam, by nas zniewolnić, że SZPRYCE są po to by nas wybić i że to wszystko to był spiseg lewactwa to mam takiemu ochotę w mordę prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić szorstką cegłą.
2 członków rodziny w niebie przez to gówno, dobrze że siedzieliśmy w domu jak długo się tylko dało z ojcem i matką. Na zasiłki ich wysłałem, a sam z domu uczyłem się online.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

50piorunów

Mam dylemat,moze doradzicie.
Sprawa wyglada nastepujaco:
Moja zona zostala pochowana w rodzinnym grobie-wraz ze swoja matka i ojcem,w jej rodzinnym miescie. I teraz tak: niedawno bylem na cmentarzu i to co zobaczylem zmrozilo mi krew w zylach: grob zaniedbany i brudny,pomnika nowego jak nie bylo tak nie ma( a "siostry" dostaly ode mnie na ten cel 6000 zl, od czasu smierci minely ponad dwa lata), znicze i wianki pamietajace czasy dawne( zupelnie przypadkiem moje zostaly wyrzucone,ostatnio na cmentarzu bylem w lipcu i jeszcze wszystko bylo, dodatkowo wymylem pomnik i plyte na blysk,a w sierpniu juz byl syf i malaria).
Dodam rowniez,ze ja nigdy zniczy czy wiankow nie wyrzucalem,ewentualnie tylko zywe kwiaty jak juz calkowicie uschly.

Takich zaczepek,zlosliwosci jest pelno i ja juz nie mam sily(jak beda chetni to zrobie osobny wpis) dlatego teraz tylko wymienilem wklady i zapalilem ponownie te,ktore nie wypalily sie calkowicie.

Coraz czesciej mysle o przeniesiu urny na grob mojej rodziny,w innym wojewodztwie.
Jak myslicie- warto to zrobic czy olac sprawe i po prostu regularnie odwiedzac i w miare mozliwosci dbac o aktualny grob?

Edycja: przeniesienie urny nie wchodzi w gre,bo wymaga to zgody wszystkich czlonkow rodziny-dodatkowy cyrk nie jest mi potrzebny.
No nic,pozostaje tylko ponarzekac :(

GURU15piorunów

@jajkosadzone pojechał bym do sióstr opierdolił tak że sąsiedzi chcieli by dzwonić na policję wsadzil w samochód i zawiózł do kamieniarza aby wpłaciły zaliczkę po czym pojechalibyśmy na grób i kazał bym go zrobić na błysk, ale ja zawsze byłem impulsywnym człowiekiem który nie boi się konfrontacji a ostatnie na co sobie pozwala to aby ktoś mnie olał jak ma to miejsce w twoim przypadku

Jednak ty możesz być całkowicie inna osoba i może doradzał bym ci drogę prawna

Fenomen10piorunów

@jajkosadzone wiem, że to jest często uwarunkowane światopoglądem, ale może zastanów się czy sam grób żony jest dla ciebie ważny?
To tylko miejsce a takich miejsc związanych z nią zapewne jest więcej i są zapewne ważniejsze jak choćby wspólny dom, w którym się mieszkało. Pomnik na cmentarzu to tylko kawał kamienia i jak widać, powód do podkręcania negatywnych emocji.
Osobiście od czasu kiedy zmarła moja rodzicielka nie byłem na cmentarzu bo to 300 km od miejsca gdzie mieszkam i cóż, nic tam nie ma.
Co nie znaczy że o niej nie pamiętam i jej nie wspominam.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

 

Byłem dziś u rodziców. Trochę mnie momentami nudziło siedzenie z nimi w pokoju 😛 więc wychodziłem na balkon.
Mam takie przemyślenia, że świat jest piękny i niesamowity. Te drzewa wyrastają i inne krzaki i wszystko się zieleni albo kwitnie na różne kolory i chmury na niebie i ptaki itp, itd.
Ludzie mi psują wygląd świata. Nie piszę w tym gimbusowatogniewnym sensie, że gatunek niszczy planetę i lepiej, gdyby wyginęli i co tam jeszcze niektórzy piszą - wiecie o jakie zjawisko i wpisy mi chodzi :slightly_smiling_face:
Moje przemyślania tyczą się estetyki. Kręci się po świecie pełno pokracznych, dysplastycznych ludzi. Są też oczywiście piękni ludzie, ale z balkonu nie dojrzałem ani sztuki 😉

Mam jeszcze drugie przemyślenie. Jeśli codziennie nauczę się nowej rzeczy, to pod koniec tygodnia będę umiał znacznie więcej niż na jego początku. Czy jest to możliwe? To już zależy od tego, jak rozumieć "nauczę się nowej rzeczy". Generalnie jest. Nic tak nie motywuje jak sukces i nic tak nie demotywuje jak porażka. Hint: nauczenie się nowej rzeczy to nie tylko opanowanie jej w stu procentach, ale również przejście z 30 do 70. W przeszłości byłem dla siebie zbyt surowy :smirk:
Polecam wydrukować i w antyramę 😉

Osobistość

w Dyskusje

24piorunów

Spłaciłem kredyt mieszkaniowy, dla niego żyłem, na nim opierałem swoją pracę, ale skończył się. Co teraz? Jak żyć? Odczuwam jakąś pustkę. To chyba nowa forma niewolnictwa. Może by tak wziąć następny by poczuć się lepiej?


Gruba ryba1piorunów

@MementoMori zgodnie z harmonogramem, czy nadpłacony? Tak czy inaczej, gratulacje

Koneser1piorunów

Gratulacje :) ja właśnie złożyłem walentynkowy wniosek o drugi XD

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

3piorunów

Hejo,
czy tylko ja mam wieczny problem z tymi je⁎⁎⁎⁎mi zmywarkami?
K⁎⁎wa zawsze, ale to zawsze sztuccie sa niedomyte. Nie wazne jaki plyn, ile soli, jaki nablyszczacz, ukladane zawsze zgodnie z instrukcja, a i tak nie domywa.
Raz na miesiac zmywarka jest myta takim srodkiem jak na zdjeciu( roznych firm) i k⁎⁎wa 3-4 mycia jest super, a potem znowu kamien na talerzu.
K⁎⁎wa jak zyc.
Sol do zmywarki jest uzupelniana w dozowniku co 3-4 zmywanie.
Tez tak macie?

A recznie to byle jaki plyn do naczyn, nawet jakis marki wlasnej, jako-tako gabka i lsni jak zle.

Wkurwilem sie.

Osobistość0piorunów

@jajkosadzone Możesz postawić taki solnik przed wejściem wody do zmywarki, mieliśmy takie coś w pracy.

Osobistość2piorunów

@jajkosadzone a mi zmywarka zniszczyła szklanki. Po zewnętrznej stronie jest jakaś mgła, której nie da się domyć (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Hydepark

9piorunów

Siemka,
od jakiś kilku tygodni czuję się dość mocno przytłoczony. Krótko o mnie: 29 lvl, pracuje w IT (cybersecurity), mieszkam razem z dziewczyną (lvl 27) w promieniu 50 km od wojewódzkiego miasta. Jestem aktywny na rynku zawodowym od 4 lat, łącznie obydwoje wyciągamy ~13k/miesiąc netto.
Pierwszy powód mojego przytłoczenia to sprawa mieszkania. Obecnie je wynajmujemy, ale czuję, że to już czas, aby zakupić nieruchomość. Oczywiście będziemy musieli wziąć kredyt no i tutaj zaczynają się schody. Moja najwyższa jednorazowa transakcja w życiu to jakieś 3,5k za lapka, a kredyt to co najmniej 350k. Totalnie mnie to przeraża, że co miesiąc przez 25/30 lat będziemy musieli płacić ratę, dajmy na to, 3k (obecnie za sam najem płacimy 1,6k). Teraz żyjemy w powiatowym 60k mieszkańców, bo też są ku temu warunki - oboje pracujemy zdalnie. Ale wiadomo, eldorado może się skończyć i trzeba będzie jeździć do biura. A ciężko byłoby tracić 2h dziennie na dojazdy w dwie strony przez 5 dni w tygodniu. Więc teraz pojawia się kwestia: zostajemy w obecnej miejscowości i bierzemy tutaj kredyt czy jedziemy do wojewódzkiego, gdzie jest więcej pracy? Z jednej strony mieszkanie w mniejszej miejscowości będzie o wiele tańsze (nawet o 200k), ale z kolei ewentualna droga do pracy jest dość spora.
Druga kwestia to sama praca. Jestem już chwilę na rynku pracy i wiem, że jestem dla kogoś tylko numerem w excelu. I jak ten numer się nie będzie zgadzał (będzie za mało wydajny etc.) to pożegnają się z pracownikiem raz dwa. I co z tego, że mam UoP na czas nieokreślony. I to mnie przeraża, już były takie sytuacje u mnie w firmie, że pożegnali się z kimś z dnia na dzień (przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy - nie znam wszystkich szczegółów). Boję się, że to też może mnie czekać. Niby co z tego, bo pracuje w perspektywycznej branży, ale co chwilę czytam o jakiś masowych zwolnieniach etc.

Dodam też, że z dziewczyną mamy takie same spojrzenie na przyszłość, oboje chcemy tych samych rzeczy od związku i ogólnie od życia, oboje też jesteśmy zdecydowani, że kolejny krok to własne mieszkanie.
Er polacy, co począć, jak żyć?

  

Osobistość9piorunów

Nie rozumiesz kredytu hipotecznego i pojęcia wartości pieniądza w czasie, jak większość ludzi.

Żyjemy w świecie sztucznie wykreowanego pieniądza którego wartość zmienia się dynamicznie, dynamicznie też zmieniają się nasze przychody i koszty.

Pracujesz w cybersecurity, twoje i wasze dochody nie są małe, tym bardziej powinieneś brać pod uwagę że twoje przychody bedą rosnąć a nie malec. Do tego trzeba też brać pod uwagę że w tym systemie MUSISZ pracować przez całe swoje życie, nie jest warto na siłe oszczędzać pieniędzy bo nie kupisz za nie w większości przypadku czasu - większość ludzi nie ma możliwości by żyć z dywidend, pracować na część etatu, a przy dłuższej przerwie w pracy robią się problemy w późniejszym powrocie. Jasne dobrze jest odłożyć pieniądze na jakieś nieprzewidziane wydatki/ mieć oszczędności na jakiś czas, ale co potem ? I z takiej perspektywy należy patrzeć - tobie o ile nie chcesz mieć dzieci bardziej niż poważne bezrobocie, śmierć z głodu grozi bardziej samobójstwo bo osiągniesz swoje cele finansowe, wydawanie pieniędzy przestanie dawać szczęście i nie będziesz miał celów, niestety najprawdopodobniej trauma pokoleniowa skłania nas ku zabezpieczeniu się przed pierwszą opcja i z takiej perspektywy nie należy się panicznie bać wydawania pieniędzy, zwłaszcza że to tak naprawdę inwestycja.

1. Średni czas spłacania kredytu to chyba 13 lat, nie znam nikogo kto by kredyt splacał lat 25-30.
2. Bedąc kredytobiorcom jesteś bardziej zabezpieczony niż na wynajmie. Jeżeli stracisz pracę to dostaniesz wsparcie w postaci dofinansowania do rat spłacanego później nieoprocentowanie przez 10 lat, albo wakacje kredytowe spłacasz tylko odsetki, albo to że gdy rata wynsosi powyżej 50 proc dochodów to masz wsparcie itp. Dla porównaniu wynajmując dostaniesz ciemnych typów którzy będą ci tak uprzykrzać życie byś się wyniósł a za wynajem tak czy siak będziesz musiał prędzej czy później zapłacić.
3. Liczysz 30 lat 3k nie biorąc pod uwagę że te 3k będzie się dewaluować, przy bk2 masz 10 lat po 3k, ile te 3k będzie warte po np 8 latach ? Inflacja /wzrost wynagrodzeń jest większy od wzrostu rat nie mówiąc już o kredycie z tych programów. Nie bierzesz pod uwagę że najem będzie rosł a rata w przypadku np bk2 nie.

Krótko mówiąc głupotą pod względem ekonomicznym jest nie brać kredytu mieszkaniowego gdy ma się taka możliwość i stabilną sytuację zyciową a alternatywa jest najem.

Dojazd 1h w jedną stronę nie jest tragedia, zależy jeszcze jaki dojazd, w stolicy masa osób tak dojeżdża. Tak czy siak można oszczędzać na różnych rzeczach ale na mieszkaniu raczej nie warto, nie mówię też że należy ładowac się pod korek, ale na mieszkanie w wojewódzkim przy tej branży jest cię stać, oczywiście można kupić jakieś mieszkanie na start.
Tylko jak już bym prześledził dynamikę zmian cen, zwykle jeżeli te ceny spadają albo rosną bardzo mało w porównaniu do miasta większego to oznacza że te miasto jest pod różnymi względami nie do życia - np rynek pracy.

Co do tego byś brał mieszkanie tylko na siebie to też popieram ten pomysł, nie masz żadnej gwarancji że ten związek przetrwa a wszystkie statystyki są przeciwko tobie - to jest o wiele realniejsze zagrożenie niż długotrwale bezrobocie.

GURU2piorunów

Bardzo dobrze ci wyżej napisali, ja dodam od siebie.
- Bierz pół na pół nieruchomość i kredyt z dziewczyną. Łatwiej dostaniecie kredyt na dwie pracujące osoby. W razie rozstania sprzedacie nieruchomość, spłacie kredyt, zostanie wam kasa do podziału, tyle. Ludzie w związkach małżeńskich i z dziećmi się też rozwodzą, nie ma co gdybać na zapas. Taki układ będzie uczciwy dla obu stron. Bo inaczej jak? Ona ma ci się dokładać do raty mieszkania, które jest tylko twoje? Słabo. Nie dokładać i mieć wypominane, że mieszka za darmo? Też źle.
- Dobrze zarabiacie, odkładajcie co miesiąc jakąś kasę, żeby w razie straty pracy przez jakiś czas mieć na życie i ratę. Macie dobre zawody, przy 3 mc wypowiedzenia można spokojnie znaleźć inną robotę. W najgorszym razie to będzie praca za mniejszą kasę, ale bez roboty nie zostaniecie.
- Jeżeli tu, gdzie mieszkacie macie rodzinę, znajomych, to jest bardzo ważne. Nie ma co całego życia rzucać i podporządkowywać je pracy. Rodzice na miejscu bardzo się przydają jak są dzieci - odebrać z przedszkola, popilnować.

Pamiętaj, nieruchomość w każdej można sprzedać a pozostały kredyt spłacić pieniędzmi z transakcji. I jeszcze wam coś zostanie, bo będzie część spłacona, trochę wzrośnie pewnie nominalna wartość też.

Więc jak nagle zmienią wam się życiowe plany bo się rozstaniecie albo będziecie jednak chcieli mieszkać we własnym domu, albo wyprowadzić się gdzieś - naprawdę, kredyt nie jest żadnym uwiązaniem i decyzją na resztę życia.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Tytan

w Hydepark

9piorunów

Nie chciałem cenzury na Hejto i zawsze uważałem że trzeba wchodzić w dyskusję z trollami żeby ten ich ściek prostować ale co zrobić gdy troll wrzuca Cię na czarną ? 😒

  

Gruba ryba0piorunów

Można hejtować idiotyczny sposób działania czarnej listy na hejto, który ułatwia trollom sianie partyjnej propagandy. I jest najdurniejszym rozwiqzaniem jakie widziałem na portalu społecznościowym.

Albo ew. olać to.

Lider1piorunów

@WolandWspanialy najlepiej nie wchodzić w dyskusje z trollami, bo wtedy ich wysrywy mają w porywach do 2 piorunów i nikt tego ścieku nie czyta, śmieci same się wynoszą xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Hydepark

9piorunów

 

2396zł 82gr ja j⁎⁎ie (⁠╯⁠°⁠□⁠°⁠)⁠╯⁠︵⁠ ⁠┻⁠━⁠┻

Kosmonauta1piorunów

@Afrobiker omujboshe, zabierajo 30%?
To tyle samo co na jdg na ryczałcie 12% i też nie można nic odliczyć, poza urwaniem VATu jeśli coś kupiłeś na firmę.

Sum1piorunów

Jak ty za 5 tyś możesz funkcjonować?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Kurna no nie wiem czy iść dzisiaj do Lidla sprawdzić cenę tych burgerów i dokupić energetyków czy mieć wywalone. Muszę jeszcze zajść do paczkomatu po paczkę żwiru dla kota 9 kg a to w drugą stronę a łazić mi się nie chce.

  

Pokaż więcej komentarzy (8)