Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kinozmahjongiem

Fenomen

w Filmy

22piorunów

696 + 1 = 697

Tytuł: Podwójne zagrożenie

Rok produkcji: 1999

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Bruce Beresford

Czas trwania: 1h 45m

Ocena: 6/10

Libby budzi się na łodzi, a męża nie ma, za jest mnóstwo krwi i nóż. Kobieta trafia do więzienia za zabójstwo męża. Kilkuletni synek trafia w ręce przyjaciółki. Ale ta niebawem też znika. Libby odkrywa, że jej mąż jednak żyje, upozorował własną śmierć specjalnie.

Po wyjściu z więzienia rusza więc szukając tropów, które doprowadzą ją do męża oraz jej synka. Jej śladem rusza jej kurator, czyli Tommy Lee Jones w "ściganym/ej".

Sprawny akcyjniak i Ashley Judd to plusy. Minusy to zwyczajowość już na dzisiejsze czasy takiej fabuły, dziury scenariuszowe, ale po za tym do obejrzenia.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

15piorunów

689 + 1 = 690

Tytuł: Dziki

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Fantasy / Przygodowy

Reżyseria: Maciej Kawulski

Czas trwania: 2h 13m

Ocena: 6/10

Ale oceny słabawe w necie, a pan Kawulski tak się starał być nowym Tarantino.

Jednak te poniżej 5/10 wydają mi się nieco niesprawiedliwe - szczególnie krytycy plują na ten film jakby musieli obejrzeć najgorszy film tego świata i to źle o nich świadczy tylko, że nie oglądają gorszych filmów, choćby po to by wyrobić sobie skalę. Krytyk, który boi się złych filmów potem ocenia takiego średniaka jakby musiał jeść kożuchy z mleka.

Dość o tym. Czas na moje notowania filmu "Dziki".

Możliwe, że nastrojona złymi ocenami i recenzją znajomego (3/10 dał) nie byłam pozytywnie nastawiona, ale wystarczająco ciekawa by to obejrzeć, nie żałuję, bo film dał mi fun. W każdym razie miło się rozczarowałam.

Sama historia nawet zacna - młody chłopiec wychowujący się w dziczy zostaje znaleziony przez ubogiego szlachcica. Wraz z zielarką próbują go trochę ucywilizować, ale dopiero banda, takich porzuconych dzieciaków jak on, wyciągnie z niego trochę człowieka.

Lata mijają a nasi młodzi zbójce napadają na watykańskich kurierów i kradną papieskie insygnia. Do Karpat przybywa inkwizytor by odzyskać skradzione mienie, ale jak się okazuje, nie tyle co mu zależy na robocie, a na dokładaniu drewna do pieca swojej psychopatyczności. W tej roli Sebastian Fabijański, który tak mocno przerysowuje swoją postać, że nie pozostaje nic innego jak to zaakceptować i dobrze się bawić jego występem.

Daleko Kawulskiemu do bycia real director, to raczej pasjonat, i ok, można wiele przez to wybaczyć, ale ktoś gdzieś trafnie napisał, że powinien szukać reżyserów a sam zająć się produkcją.

Tutaj podziurawiony scenariusz, poszatkowaną akcję i drętwe dialogi ratuje realizacja - i ta jest akurat TOP.

Piękne Karpaty, ujęcia, ładne perspektywy, pokazanie walk i ogólnie zbliżenia i panoramy - widać, że film był kręcony pod duży ekran. Sam montaż mi nie przeszkadzał, ale jam dziewczyna wychowana na teledyskach 90. MTV.

Na pewno realizacyjnie został wykorzystany potencjał i to moim zdaniem też warto docenić, szczególnie w polskim kinie, które już wiele lat temu porzuciło wysokobudżetowość filmowych projektów. Do powstania z kolan trzeba było takiego "wizjonera" jak Kawul - można się z niego śmiać, ale on przynajmniej próbuje pchać polski mainstream w coś innego niż franczyza vide Vega.

Stąd moja wysoka ocena, podobała mi się też charakteryzacja, kostiumy, ale w sensie zdjęciowym ten film wyciąga ocenę na maksa, trochę ubolewam nad fabułą i kwestiami dialogowymi - to nie jest niestety casus Avatara, gdzie prostolinijna fabuła i nadęte teksty współgrają z fenomenalnym obrazem.

Ale na bezludziu i dziki człowiekiem.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

13piorunów

687 + 1 = 688

Tytuł: Grotesque

Rok produkcji: 2022

Kategoria: Horror / Komedia

Reżyseria: Brandon Rhiness

Czas trwania: 1h 18m

Ocena: 4/10

Mam sentyment do takiego nieudolnego kina, więc ocena trochę na wyrost. Myślałam, że to będzie coś pokroju "Becky" - ale nie, to nawet nie stało obok, brakuje nie jednego sznytu, ale kilku. To po prostu dzieło wybrakowane.

Mildred Moyer ma strasznie długo nos, przez co jest obiektem drwin w pracy i nie tylko. Będąc zaledwie biedną stażystką poniżaną przez współpracowników, postanawia udać się do "podziemia", bo tylko tam koleś, popijając alko cały czas, może za tanioszkę zrobić jej operację plastyczną.

Jednak to nie stan upojenia doprowadzi do tragedii ale wtargnięcie gangusów, którzy chcą odzyskać hajs od naszego undergoundowego doktorka. Mildred budzi się więc na stole bez nosa.

Nie pozostaje jej nic innego, zakłada maskę i rusza na rzeź - zemścić się krwawo na wszystkich, który kiedykolwiek jej dokuczali.

To jest lowbudget ostro i mimo, że lecą tam czasem śmieszne one-linery to nie są śmieszne, albo są śmieszne rzadko - zdjęcia i aktorstwo rujnuje jakiekolwiek pozytywne rzeczy. To film z kategorii złych, ale nie tak złych, że aż dobrych - ale dość blisko.

Dla takich masochistów jak ja.

Dostępne na Prime, druga część też jest. Też obejrzę.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen1piorunów

@Mahjong zbyt wysoko to zostało ocenione. Jesli to jest 4/10, to jakie dzieło zasługuje na 1/10? :D

Fenomen0piorunów

@Spleen no ja jestem mocno tolerancyjna w ostatnich latach, chyba żadnemu filmowi nie wystawiłam 1/10 a 2/10 to rzadkość też.

Tutaj 4/10 bo sama się wdepnęłam w to gunwo, i widziałam jak będzie, ale parę razy prychnęłam śmiechem lekko no i było sporo krwi i pasował mi drzemiący pod powierzchnią absurd owej historii. Tylko nie zgrało się to realizacyjnie, chociaż są tacy, co lubią takie niskobudżetowe amatorszczyzny.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

11piorunów

686 + 1 = 687

Tytuł: Stay

Rok produkcji: 2005

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Marc Forster

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 6/10

Psychiatra próbuje pomóc młodemu mężczyźnie, który chce popełnić samobójstwo. Z czasem okaże się, że historia jest bardziej pogmatwana i sam nasz główny bohater nie wie co jest rzeczywistością, a co nie.

I dzięki temu oglądamy zapatrzeni co tu się odjaniepawla, śledząc tropy, szukając symboli, wiążąc te fakty, które można powiązać,

I chyba dopiero końcówka mi rozwaliła to wszystko - podejrzewałam, że tak się skończy od samego początku, ale miałam nadzieję, że może to wszystko jest właśnie dla widza, ale nie - to było płytkie zagranie.

Przynajmniej mi to rozwiązanie nie podeszło.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

22piorunów

684 + 1 = 685

Tytuł: Terminator

Rok produkcji: 1984

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: James Cameron

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 9/10

Jak dobrze pamiętam to ostatnia moja ocena tego filmu to 10/10, więc trochę spadło.

Wciąż jednak jest to jeden z moich ulubionych filmów ever - to bez zmian.

Przygody Sary Connor i Kyle'a z przyszłości to zarazem piękna choć krótka relacja, której skutkiem będzie nowy lider wielkiej rewolucji w przyszłości. Tymczasem z przyszłości przybywa też potężna maszyna T-800, która ma za cel zabicie Sary.

Bardzo ciekawa jest konstrukcja filmu, która po krótkim wprowadzeniu pokazuje nam rzeczywistość dotychczasowego świata Sary - kijowa praca, znajomi, ot zwykłe życie młodych ludzi bez większych perspektyw. Jak się domyślamy życie dziewczyny zmieni się za chwilę diametralnie i nagle wpadniemy w nową rzeczywistość - wielkiego strachu i ucieczki przez śmiertelnym zagrożeniem.

Niesamowite jak dobry to wciąż film i choćby nakręcili tysiąc terminatorów to już żadna część nie odda tego niepowtarzalnego klimatu z pierwszej części.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

@Mahjong IMO bardziej klimatyczny niż dwójka. O kolejnych wypluwkach z serii nie mówiąc.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

683 + 1 = 684

Tytuł: Hellraiser IV: Dziedzictwo krwi

Rok produkcji: 1996

Kategoria: Horror

Reżyseria: Kevin Yagher, Joe Chappelle

Czas trwania: 1h 26m

Ocena: 5/10

Po paździerzowej części trzeci to nawet była miła odmiana, Czwarta część przygód Cenobitów w piekle i na ziemskim padole, wróć! Tym razem Cenobici trafiają do kosmosu.

Ogólnie ta część serii to tak naprawdę trzy opowieści: o pierwotnym zabawkarzu L'Merchancie, który konstruuje specjalną kotkę na zamówienie, która staje się portalem do piekła. Od tego momentu ród zabawkarza na zawsze zostanie związany z piekłem i Cenobitami.

Druga opowiastka to już lata 90. Potomek rodu mierzy się ze strażnikami kostki oraz z demonem, ukrytym w ciele ponętnej kobiety.

A trzeba opowieść to już przyszłość - ostatni z rodu postanawia przygotować ze swojego statku kosmicznego pułapkę, która raz na zawsze zamknie portal do piekieł.

W sumie nawet brzmi klawo, jest ciekawie, fajne historyjki, jakby wszystko grało, a jednak czegoś brakowało, czegoś co by trzymało widza za ryj, kazało mu czekać z niecierpliwością na kolejne losy bohaterów. Ale duch ledwo wisi nad tym dziełem, i mimo ciekawych pomysłów - bardzo łatwo zapomnieć o tym tytule już na drugi dzień.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

14piorunów

682 + 1 = 683

Tytuł: Poldi

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dokumentalny / Sportowy

Reżyseria: Nicolas Berse, Simone Schillinger

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 6/10

Dokument o Łukasz Podolskim - dumie niemieckiej Kolonii.

Charyzma Podolskiego zaprowadza nas w różne rejony jego życia - jak się żyło i dorastało w Niemczech, jak wyglądały początki jego kariery, wszystko to przeplatane motywami z dzisiejszych czasów - gdy Łukasz mieszka już w Polsce i gra w Górniku Zabrze.

Nad wciąć mocno aktywnym 40-latkiem wisi widmo emerytury, ale widać, że nie jest mu spieszno opuścić boisko. I zapewne nie stanie się to jeszcze, skoro Górnik wygrał teraz Puchar Polski, a sam Poldi przejął klub.

Dużą zasługą oglądalności tego dokumentu jest humor i charyzma Podolskiego. To prosty koleś, z mocnym nastawieniem na rodzinę, ale jeszcze mocniejszym na piłkę nożną. Widać, że to jego życie i nie przeszkadza mu, że nie zrobił aż takiej wielkiej kariery jak Ronaldo czy Messi.

Jego prawdziwym domem zostanie zapewne do końca Kolonia - tam jednak dorastał i tam rozpoczęła się jego wielka kariera, do dziś jest tam traktowany niczym bóg. Ale miło, że Poldi postanowił na koniec osiedlić się na Śląsku i postawić klub na nogi.

Miło się oglądało, nawet nie trzeba być fanem futbolu, po prostu ciekawie zobaczyć jak wygląda życie polskiego imigranta w Niemczech, jak te dwie różne tożsamości złożyły się na całość jako człowieka.

Dostępny na Netflix.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

16piorunów

655 + 1 = 656

Tytuł: Perła w koronie

Rok produkcji: 1971

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Kazimierz Kutz

Czas trwania: 1h 51m

Ocena: 8/10

No i to się oglądało! Tym razem historia filmowa obleczona prawdziwym mięsem fabularnym.

Akcja filmu dzieje się kilkanaście lat później po powstaniu śląsku (wtedy toczyła się akcja "Sól ziemi czarnej").

Mamy tu Jasia, młodego górnika, na którego po skończonej szychcie czekają jego synkowie, którzy zabierają od niego rzeczy i ruszają razem z nim do domu. W domu czeka piękna, młoda i kochająca żona, która umyje Jasiowi z synkami nogi, poda mu ciepły obiad. Brzmi mocno patriarchalnie, ale takie czasy wtedy były, zresztą Jasio kocha mocno swoją rodzinę, a na dzielni jest traktowany jak król.

Wszystko się zmienia, gdy nadchodzi wiadomość, że kopania ma zostać zalana, a wszyscy górnicy zostaną zwolnieni. Chopy postanawiają nie wracać więc z szychty i zaczynają strajk.

Jasio z jednej strony chce popierać kolegów i swoją pracę, a z drugiej strony boi się, że nie zobaczy już swojej rodziny - losy tego wszystkiego uderzają w niego i mężczyzna żyje w pewnego rodzaju wewnętrznym dysonansie co nie przeszkadza nam oglądać z jego perspektywy losy tegoż strajku.

Bardzo dobrze się oglądało, sporo humoru, wyrazistych postaci i naprawdę wspaniałych zdjęć Stanisława Lotha.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

646 + 1 = 647

Tytuł: Rocznica

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Polityczny

Reżyseria: Jan Komasa

Czas trwania: 1h 52m

Ocena: 8/10

Możliwe spoilery, jak coś.

Nie do końca wiedziałam o czym będzie film - wiedziałam tylko, że na 25. rocznicę ślubu swoich rodziców typo przyprowadzi nową swoją laskę - radykalistkę, co zderzy się z poglądami reszty rodziny. Myślałam, że film będzie opierał się na tej jednej rocznicy, a jednak w trakcie filmu skaczemy co rok w czasie, by przekonać się jak wygląda "nowy, wspaniały świat".

Ellen to doświadczona i uznana wykładowczyni, wykazująca mocne wsparcie dla celów demokratycznych, jej mąż Paul to właściciel ekskluzywnej restauracji. Mają do tego czwórkę dzieci: trzy córki, każda inna od kolejnej i syna, i to on właśnie na 25. rocznicę przyprowadzi Liz. Ogólnie, bogata klasa średnia, spełniona i szczęśliwa.

Liz była studentką u Ellen i nasza matrona dość dobrze kojarzy niepokorną dziewczynę, która już na studiach zastanawiała się nad wywróceniem systemu politycznego w USA, co obrończynię wartości demokratycznych mocno zaniepokoiło. Jak się dowiadujemy Liz nie zaprzestała swoich marzeń o autorytatywnym, jednopartyjnym systemie, wręcz przeciwnie - napisała książkę, którą sponsoruje wielka korporacja, i niebawem zacznie sponsorować wdrożenie systemu młodej kobiety.

Tak z niepokojącej rocznicy zaczynamy przeskakiwać w latach (mniej więcej co roku rodzina znów spotyka się przy różnego rodzaju okazjach), aż całą rodzinkę ogarnie owa dystopia z książki Liz.

Niezwykle niepokojąca wizja, gdzie wielkimi populistycznymi hasłami antydemokraci zyskują władzę i przejmują pełną kontrolę nad państwem. Jedna z córek głównej pary jest np. na co dzień standuperką, dość znaną. W czasie dystopii będzie ścigana za swoje "dowcipy" z obecnego systemu politycznego w USA.

To tylko jeden z przykładów jak rodzinę Taylorów zniszczy coś, co zaczyna się zaledwie lekką polaryzacją na rodzinnej imprezie.

Destrukcja rodziny to zarazem destrukcja demokracji, niestety wg akcji w filmie, można dojść do wniosku, że taka destrukcja wcale nie jest trudna i długotrwała. Parę lat i cyk, godziny policyjne, zatrzymania, cenzura, pełna kontrola państwa nad życiem społeczeństwa.

Welcome to the faszyzm 21. wieku.

Film Komasy można brać jako dobitne ostrzeżenie, bo film nie pozostawia wątpliwości - reagujmy teraz, bo za parę lat może być za późno.

Przerażająca wizja na swój sposób, choć na sam koniec miałam trochę wrażenie, że to wszystko to po prostu wyrafinowana zemsta i chęć pokazania "a zobacz, że potrafię!".

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Filmy

18piorunów

642 + 1 = 643

Tytuł: Pociąg

Rok produkcji: 1959

Reżyseria: Jerzy Kawalerowicz

Czas trwania: 1h 33m

Ocena: 9+/10

Przypominajka sprzed lat, jakoś zblakł mi ten obraz w pamięci, a słusznie majaczyło mi po łbie, że był to seans za⁎⁎⁎⁎sty.

Cała opowieść dzieje się w pociągu, lub tuż obok niego, który jedzie nad morze. Mamy szereg różnych postaci, jak to bywa w zatłoczonych pociągach, ale na główny plan wysuwają się dwie postaci: Jerzego i Martę.

Oboje, w związku z okolicznościami, zmuszeni są dzielić przedział sypialny. Oboje mają swoje rozterki w głowie, i niby pragną spokoju i samotności, ale ostatecznie znajdują z sobą wspólny język. Wokół nich, w pociągu, toczy się życie przypadkowych jednorazowych pasażerów. Nad samym pociągiem unosi się historia o zabójcy-uciekinierze.

Cudowne zrywanie warstw opowieści pociągowej, która ciągnie się niczym film akcji, co minuta fabuła posuwa nas dalej i przylepia naszą ciekawość - przynajmniej ja tak miałam.

Klasyka polskiego kina. ,warta nadrobienia.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Filmy

44piorunów

640 + 1 = 641

Tytuł: Władca Pierścieni: Powrót króla

Rok produkcji: 2003

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 3h 21m

Ocena: 10/10

I znów nie wiem co napisać, to było mocne przeżycie, bardzo emocjonalne, dużo łez, dużo przeżywania, mimo że przecież znam trylogię - widziałam już kilka razy.

A jednak zawsze robi wrażenie. Ten emocjonalny stan Frodo, który jest niczym najgłębsza studnia depresji i mroków wewnątrz, ale obok stoi jak skała wspaniały przyjaciel Sam. Ich relacja jest filarem powodzenia misji.

Tymczasem Sauron musi jednak swoje oko zwrócić w stronę toczącej się wojny odkąd stracił swojego czarodzieja-namiestnika. Bitwa pod murami Minas Tirith robi OGROMNE wrażenie (jestem przekonana na 99 proc., że te sceny służyły wiele razy za inspirację przy tworzeniu serialu GOT).

Powrót króla pasuje idealnie w sensie jednego z głównych wątków tej części - Aragorn w końcu akceptuje swoją rolę, musi by pomóc Frodo. W tle szaleństwo namiestnika, który prawie zabija swojego syna, Gandalf szaleje w scenach bitewnych, gdy odbiera przywództwo, a Merry i Pippin mają swoje role do wypełnienia.

Jest to po prostu SPEKTAKULARNY film i mam łzy w oczach gdy piszę o tym, tak mocno jeszcze mnie trzyma po seansie.

Ech, do zobaczenia za kilka lat kochana trylogio...

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Filmy

20piorunów

639 + 1 = 640

Tytuł: Sól ziemi czarnej

Rok produkcji: 1969

Kategoria: Dramat historyczny

Reżyseria: Kazimierz Kutz

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 7/10

Mamy rok 1920 i wybucha drugie powstanie śląskie. Siedmiu braci dołącza do oddziału Erwina, w tym najmłodszy Gabriel i to z jego perspektywy oglądamy wydarzenia.

Nawet w pewnej chwili kradnie niemiecki mundur i obserwujemy jego poczynania w obozie wroga.

Nie będę się rozpisywać o śląskiej tożsamości i historii, bo to nie moja bajka, ale ogólnie film jest sprawny realizacyjnie: ładnie kamera jeździ, czuć odór kopalniany i widać brud walki na twarzach.

Niektóre sceny robią mocarne wrażenie, jak właśnie przygody Gabriela po stronie wroga, ale największe jednak pozostają sceny walk, które ocierają się trochę o krindż aż! ale może tak było, te przedarcia i cofki żołnierskie. Scena z kurą to majstersztyk.

A jednak zabrakło mi trochę emocjonalnego mięsa. Aktorzy robią swoją robotę, ale w sensie walk i rozterek takowych, czasem tylko Gabriel pokazuje taką "czystą" twarz nastolatka, który rozgląda się za piękną panną.

Dla neutralnego widza więc ten film może wydawać się wybrakowany, jest raczej bardzo wojenny - powstańcze walki to sól tego obrazu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk3piorunów

@Mahjong machnij sobie od razu całą tzw. śląską trylogię Kutza. Warto. Moim zdaniem najlepsze są "Paciorki jednego różańca".

Fanatyk3piorunów

@Mahjong też bardzo fajna i mimo trudnego tematu z elementami humoru i jakiegoś takiego ciepła.

Dodatkowo można jeszcze sobie zapodać dużo późniejszą "Śmierć jak kromka chleba" o strajku w "Wujku". Na mnie ten film zrobił ogromne wrażenie, gdy go widziałem pierwszy raz. Swoją drogą muszę do niego kiedyś wrócić.

GURU3piorunów

Jeszcze w tym temacie był serial "Blisko, coraz bliżej" z Franciszkiem Pieczką w roli głównej.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Filmy

14piorunów

637 + 1 = 638

Tytuł: Hellraiser III: Piekło na ziemi

Rok produkcji: 1992

Kategoria: Horror

Reżyseria: Anthony Hickox

Czas trwania: 1h 37m

Ocena: 3/10

Po H1 (ocena 9/10) i H2 (10/10) nastał czas na mocny zjazd w dół.

Niespełniona reporterka trafia na trop Pinheada i kostki. Pan Gwoździe W Głowie jest uwięziony w zastygłej "rzeźbie". Tylko krew może go ożywić i tak się dzieje. Cenobit jest rozbity w tym sensie, że po śmierci w drugiej części jego ludzka część odseparowała się od tej piekielnej, więc zostało w nim samo zło.

Co zresztą widać w filmie - w poprzednich częściach Pinhead wywoływał głęboki niepokój, był spokojny lecz przerażający. Emanował potęgą piekielnego miejsca, nawet gdy krzyczał czy podnosił głos - człowiek przystawał z przerażeniem. Tutaj jednak Cenobit cały czas jest głośny i ekspresyjny, przez co znika cały lęk.

Sama fabuła jest nudna i nie wprowadza żadnego nowego elementu. Aktorstwo jest na poziomie niskośrednim, budżet na efekty jakiś poszatkowany, a zamiast piekła mamy popisy scenarzysty w dialogowym szaleństwie postaci - no proszę was, w poprzednich Hellraiserach leciały one-linery, takie jak "Come to daddy" czy "Go back to hell!", tu brzmią nijako w zalewie słowotoku.

Akcja się dusi, widz nerwowo odlicza minuty do końca.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Seriale

14piorunów

635 + 1 = 636

Tytuł: Niewybrani / Unchosen (sezon 1)

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Julie Gearey

Ocena: 7/10

Chyba będą spoilery poniżej, jak coś.

Rosie mieszka w zamkniętej społeczności chrześcijańskiej - w sekcie w Wielkiej Brytanii. Ma męża i córkę. Dopóki jednak nie pozna zbiegłego więźnia Sama, nie traktuje swojego życia jakoś podejrzanie, chociaż obecność obcego zaczyna powoli wpływać na światopogląd młodej kobiety.

Gdy tylko na wierzch wychodzą nieścisłości małżeńskie, Rosie szuka w przystojnym Samie, tego czego nie otrzymała od swojej społeczności. Z czasem też na jaw zacznie wychodzić hipokryzja i zamknięcie seksty. Rosie zacznie się wahać między ucieczką a pozostaniem w sekcie. Tymczasem Sam postanawia wykorzystać sektę jako kryjówkę.

W sumie mamy tu trochę wywróconą typową fabułę sekciarską - bo zło nie wypływa z sekty (znaczy, tak, wypływa też), ale zło wpływa do niej pod postacią ściemniacza, którzy wykorzystuje naiwność dziewczyny. To na pewno jest dość ciekawe - bo od razu wiadomo, że serialowa sekta święta nie jest, pod wierzchnią warstwą kryje się sporo brudu: ostry szowinizm, hipokryzja rządzących, kłamstwa i wykluczenie najbliższych.

Tymczasem to wszystko może wyglądać słabo przy powolnym przenikaniu zła w postaci obcego, który wydaje się dość długo świeżym oddechem życia dla Rosie, a z czasem staje się śmiertelnym niebezpieczeństwem.

I w tym względzie - tego wywrócenia trochę sekciarskiej tematyki - broni się tym serial, oprócz sprawności realizacyjnej, która też stoi na solidnym poziomie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

26piorunów

633 + 1 = 634

Tytuł: Władca Pierścieni: Dwie wieże

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 2h 59 min

Ocena: 9/10

Wkraczamy w trochę mroczniejszą część opowieści. Piękne, zielone Shire blaknie w naszych wspomnieniach, gdy wraz z Frodo zbliżamy się do Mordoru.

Sauron jest opętany chcicą na pierścień, więc to jego sługa - Saruman - zajmuje się toczeniem wojny na razie. Biały czarodziej w szale tworzenia wielkiej armii sam napotka problemy. Ale największym będzie inny biały czarodziej, który tym razem dorasta poziomem, a nawet przewyższa zdrajcę na rzecz zła.

Ogólnie ta część opowiada właśnie o upadku pewnego swojej mocy Sarumana.

Ale nie to robi największe wrażenie, a podróż Froda, który postanawia zabrać ze sobą tylko Sama. W trakcie doczepia się do nich przewodnik - Gollum, pragnący odzyskać pierścień, ale też czujący nieodpartą mięte do Frodo - może zaczyna wyczuwać w nim samego siebie sprzed lat?

Sam Frodo także feedbakuje empatią do stwora. Widzi w nim siebie i zaczyna naprawdę rozumieć władzę pierścienia, ale zarazem staje się coraz bardziej bezwolny w starciu z siłą magicznego przedmiotu. Tu już mamy powolny rozkład psychiki, nad którą pieczę próbuje mieć wierny przyjaciel. Musi tego wystarczyć tyle, by zniszczyć pierścień.

Ciekawe jest to, że Frodo prosi Sama by przestał wyzywać Golluma. I co się okazuje? Miał w pewnym sensie rację, bo Gollum szybko oddaje uwagi w stronę wrogo nastawionego hobbita, tym razem słownie obrażanego jako "głupiego i tłustego".

Jednym z moich ulubionych scen, takim swoistym przebłyskiem nadziei w „Dwóch wieżach”, jest moment przybycia elfów do Helmowego Jaru tuż przed bitwą. Nagle całe to zmęczenie, strach i przygnębiające przeczucie przegranej na chwilę ustępują.

W ogóle ta część emanuje wieloma emocjami, bardzo różnymi, od skrajnej manipulacji po pustkę i beznadzieję, przez zauroczenie po odzyskanie sensu. Mamy tam właśnie ważną scenę gdy Arwena nagle odnajduje coś, dla czego warto jest jednak zostać z ukochanym śmiertelnikiem.

Dwie Wieże niekoniecznie opowiadają o dwóch wieżach, a o dwóch podejściach: tam gdzie panuje chęć władzy i destrukcji, tam też niebawem może nastąpić koniec takich "dóbr". A tam, gdzie zbliżamy się by pokonać zło, zło coraz bardzie bywa bliżej, wnikające i przejmujące władzę.

Punkcik niżej zaledwie i to też w sumie za drobnostkę: bo fazy śmiechowe wplecione w bitwę (chodzi o Gilmiego i Legolasa) nie rozluźniały mi atmosfery, a raczej nadawały lekko krindżowy ton. Ale jak pisałam, to zaledwie drobnostka w tej drugiej części legendarnej trylogii.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

78piorunów

614 + 1 = 615

Tytuł: Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 2h 58m

Ocena: 10/10

No ludzie, co ja mam tu pisać. Jakoś nie urodziła mi się żadna koncepcja na sensowną notkę.

Parę lat minęło więc gdy poczułam czutkę na re-seans trylogii to szybko zareagowałam. Cudownie jest jak zwykle.

I znowu płakałam gdy Boromir umierał, to się nigdy nie zmienia

Wspaniały film, chyba moja ulubiona część.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

603 + 1 = 604

Tytuł: Prawdziwy koniec wielkiej wojny

Rok produkcji: 1957

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Jerzy Kawalerowicz

Czas trwania: 1h 25m

Ocena: 9/10

Nie polecam tego filmu dość wrażliwym ludziom. Film jest przygnębiający, przeraźliwie smutny, z dość bezsilnym przekazem - już mi się robi smutno gdy o tym piszę.

To film o traumie - głębokiej, najgłębszej wręcz, która tyka niczym bomba w ciele człowieka, w którym mało już zostało tego człowieka co kiedyś.

Film nie pokazuje nam wszystkiego, bo trafiamy w środek egzystencji powojennej Róży, i jej męża Juliusza. Możemy tylko domyślać się, z pozostawionych tropów, że Róża spodziewała się po wojnie, że jej mąż nie żyje i szukała już bliskości z pewnym profesorem. Ale Juliusz wrócił, ocaleniec z obozu koncentracyjnego. Tyle, że to nie jest ten sam Juliusz co kiedyś. To praktycznie wrak człowieka, niewiele zostało z tego wspaniałego ukochanego przecież.

Róża więc trwa przy swoim mężu, chociaż przypomina on bardziej niepełnosprawne dziecko niż prawdziwego dorosłego, nie chcąc go jeszcze bardziej skrzywić, chociaż profesor zaczyna nalegać by kobieta wybrała pomiędzy nim a mężem. Róża jednak ma sporo empatii dla Juliusza i nie umie podjąć decyzji.

Dużym wsparciem dla Julka jest ich gosposia, która w sumie mówi do niego jak do dziecka. Julek potrafi całkiem sporo, może pójść do sklepu, uśmiecha się, czasem wydaje się, że tli tam się iskra nadziei na powrót dawnego mężczyzny. Ale to ułuda. On jest już tak zniszczony, że byle wspomnienie może znów zamienić go w obłąkańca.

Juliusz (tego też domyślamy się ze scen, nie jest powiedziane nigdzie wprost) był ofiarą ssmanów, którzy lubili "zabawiać się" znęcaniem nad więźniami - na przykład kazali im tańczyć w kółko aż padnie ostatni - i tym ostatnim, który walczył o życie był właśnie Juliusz. I cóż, może uratował życie, ale tylko fizyczne. W środku siedzi już tylko roztrzaskana na kawałki dusza o ranach, których nie da rady opatrzyć.

Bardzo, bardzo smutny film... Jeszcze nie widziałam tak mocnego przekazu o traumie powojennej.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba2piorunów

Nigdy nie słyszałem o tym filmie, a wydaje się ciekawą pozycją.

Fenomen2piorunów

@Hoszin Polecam, chociaż jest naprawdę przygnębiający - ostatni raz tak przygnębiający film, też w sumie polski, jaki widziałam to "Pętla" Hasa.

Dostępny na 35mmonline jak coś.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

602 + 1 = 603

Tytuł: Danton

Rok produkcji: 1982

Kategoria: Dramat historyczny

Reżyseria: Andrzej Wajda

Czas trwania: 2h 16m

Ocena: 7+/10

Co prawda czasy Wielkiej Rewolucji Francuskiej to nie moja bajka i nie rozumiałam do końca powiązań, spraw, i ogólnie historycznych i politycznych powiązań w tym filmie, ale nie przeszkadzało mi to oglądać obrazu z zachwytem.

Wielu zachwyca się rolą Depardieu w tytułowej roli, ale dla mnie sztos-aktorem tego tytułu był Wojciech Pszoniak jako Robespierre. Zresztą same rozmowy Dantona z Robespierre to bezsprzecznie najlepsze fragmenty filmu.

Nie ma tam dużo akcji, za to dużo gadania, kombinowania jak pozbyć się Dantona i jego kolesiostwa (fun fact: Robespierre'a i jego stronników grają Polacy, zaś "dantonistów" - Francuzi).

Nie ma tam miejsca na nic innego, oprócz politycznych rozgrywek. Żadnych miłostek, pobocznych wątków.

Sprawa toczy się o kształt demokracji, a jednak mamy na koniec wrażenie, już po zgilotynowaniu Dantona, że to puste hasła, a równość to tylko demagogia, za którą kryją się polityczne i brutalne szachy, nie ma w tym żadnej chwały - jeden z dantonistów, mimo że ma żonę i świeżo urodzone dziecko i boi się śmierci, to jednak mimo, że ma wybór - może uratować skórę - postanawia zginąć razem z kolegami, chociaż każdy mówi - ratuj się ty chociaż.

Tylko potem Robespierre choruje fizycznie złożony w łóżku na wyrzuty sumienia.

Oprócz potyczek słownych dwóch szefów rewolucji i scen w sądzie, jedną z najbardziej wstrząsających scen jest śmierć Dantona. Koniec końców symbolem wielkiej rewolucji stała się także przecież gilotyna.

Polecam, nawet jeśli mało się zna historyczne podstawy - jak ja - to film ogląda się z szeroko otwartymi oczami. Aktorzy są poprowadzeni mistrzowsko, ogląda się wybornie, ale w końcu to dzieło pana reżysera Wajdy, więc co się dziwić.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

24piorunów

596 + 1 = 597

Tytuł: Hellraiser

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Horror

Reżyseria: Clive Barker

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 9/10

To chyba jeden z najbardziej piekielnych horrorów ever - dosłownie. Bowiem opowiada o ucieczce z piekła i tego, co z tego wynika.

Frank to zły człowiek pod przykrywką hedonisty. Uwielbia korzystać z uciech życia, ale i to dla niego za mało. Zdobywa tajemniczą kostkę, która ma otworzyć przed nim drzwi do nowych, kompletnie niepoznanych doznań. To są drzwi do piekła tak naprawdę, ale strażnicy kostki, czyli Cenobici nawet gdy odrywają kolejne kawałki ciała z ofiary tajemniczej kostki, dalej zachwalają swoją działalność - bo czyż ból nie jest przez niektórych pożądanym doznaniem? A w wymierzaniu bólu kto może być lepszy niż mieszkańcy piekieł?

Tak się składa, że dom, w którym bawił Frank, przejmuje jego brat wraz z żoną i swoją córką, Kirsty (która jednak bywa tam tylko gościem, nie przepadają ze sobą z Julie, i młoda woli mieszkać sama). Larry nie wie, że lata temu, jeszcze przed ich ślubem, Julia wpadła w romans z przystojnym i pewnym siebie Frankiem. Wtedy też przeżyła ruchańsko życia, i stary dom przywołuje te wspomnienia.

Przypadkowo przelana krew Larry'ego na strychu (rani się wystającym gwoździem) przywraca części Franka z piekieł. Ale wciąż jest niepełny i słaby, więc prosi Julie by mu pomogła - w końcu lata temu powiedziała mu, że zrobi dla niego WSZYSTKO. Tak też Julie wyrusza na łowy, przyprowadza randomowych facetów na strych, Frank ich pożera i zbiera więcej ciała i sił.

Jednak ich sekret odrywa pasierbica Julie - młoda Kirsty, która na pewno urody i sprytu nie odziedziczyła po swoim ojcu. Niby młoda dziewczyna, ale udaje jej się uciec z łap Franka. Mając w rękach kostkę, postanawia poszukać w niej tropu, który wyjaśni jej czego doświadczyła w domu ojca. Przywołani Cenobici za nic jednak mają jej tłumaczenia, ale sprytna Kirsty układa się z nimi, że w zamian za siebie wystawi im uciekiniera z piekieł.

Dalej już nie opowiadam, bo to i tak prawie połowa filmu. Filmu mocnego, krwawego, pełnego ludzkich niegodziwości (vide Frank i Julie), piekła od środka, do którego zaglądamy dzięki kostce, wypełnionego zdeformowanymi poczwarami i strażnikami kostki, którzy "świadczą" usługi pleasure+pain.

Na pewno był to i w pewnym sensie wciąż jest nietypowy horror - chyba niewiele rzeczy potrafi tak przerazić jak przekonująco pokazane piekło od wewnątrz, rzadko wygląda krindżowo (poza poczwarką goniącą Kirsty, ale można to zrzucić na bakier efektów z tamtych czasów). Sami Cenobici wyglądają silnie niepokojąco, a flaki i krew to rzeczywistość piekła i ludzi, którzy z nim igrają.

Na mnie ten film wpłynął bardzo mocno - widziałam go za dzieciaka, i potem kilka razy także i za każdym razem zaskakuje mnie, jak świetny to horror, który daje widzowi oberwać obrzydliwościami, gore i narastającą grozą, za którą w sumie stoi nadal ludzka psychika.

PS I: W tłumaczeniu (oglądaliśmy w odnowionej kopii ale z lektorem vhsowskim - czytał Marek Gajewski) ostatnia legendarna już fraza "Jesus wept" została przetłumaczona jako... "Chrystusa nie było".

PS. Za tydzień mamy seans drugiej części Hellraisera, którą już tu opisywałam, więc nie wiem jeszcze czy będzie sens dodawać kolejny opis w ciągu pół roku - ale umówmy się, że jeśli odkryję coś nowego lub współdzielony seans przyniesie nowe doznania - to opiszę to tutaj :smiley:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Filmy

20piorunów

588 + 1 = 589

Tytuł: Smuga cienia

Rok produkcji: 1976

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Andrzej Wajda

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 8+/10

Podobno Wajda nie uznawał tego filmu za swój najlepszy, ba, raczej trafił w jego pamiętniku do kategorii z tych mniej udanych. Być może wpłynęły na ową ocenę problemy realizacyjne, być może Wajda był zbyt ambitny i potem efekt go rozczarował.

Ale mi akurat "Smuga cienia" podpasowała. Czułam ten klimat beznadziejnego, klaustrofobicznego położenia bohaterów.

UWAGA SPOILERY

Młody oficer ma dość, chce wrócić po wielu latach służby do rodzinnych stron, do Polski (film jest oparty na opowiadaniu Josepha Conrada). Ale za namową starszego kolegi kapitana postanawia przejąć dowództwo statku płynącego z Bangkoku do Singapuru.

Jego pierwszy "kapitanat" od samego początku nie przebiega dobrze. Nad statkiem wisi widmo byłego zmarłego kapitana. Załoga nie jest zbyt zdyscyplinowana. Młody Conrad może znaleźć wsparcie w osobie pierwszego oficera Burnsa, ale ten już na początku zapada na cholerę.

Epidemia choroby rozchodzi się praktycznie po całej załodze. Radę daje tylko kucharz Ransome, który mimo postury choruje na serce, a jednak cholera go się nie ima , i w pewnym momencie tylko na niego może liczyć młody kapitan (w tej roli młody Marek Kondrat).

Do tego dochodzi paskudna pogoda, jak dla żeglarzy, czyli cisza na morzu. Statek stoi praktycznie w miejscu, nie ma żadnego powiewu wiatru, a nawet gdyby był, to brakuje obsługi do statku, by to wykorzystać. Młody Joseph Conrad błąka się między kajutą Burnsa (który mimo choroby zapada na kolejną "pasję" - uważa, że obecny stan to zemsta poprzedniego kapitana zza grobu) a zmarnowanymi resztkami załogi na statku.

Jednakże w końcu los uśmiecha się do załogi i porywisty wiatr zaprowadza statek w stronę lądu. Wszyscy członkowie załogi przeżywają, z czego młody kapitan jest bardzo dumny. Natychmiast porzuca swoje poprzednie pragnienie powrotu w rodzinne strony, jest gotowy by dalej służyć jako kapitan.

Z fabularnych rzeczy, to skojarzył mi się ten film trochę z "Ja, kapitan" z 2023, gdzie młody chłopak ucieka z Senegalu by dotrzeć do Europy po lepsze życie i los tak sprawia, że to on zostaje kapitanem jachtu przepełnionego nielegalnymi imigrantami, i jego wysiłki mimo przeszkód sprawiają, że wszyscy docierają do Europy żywi, co czyni go mega dumnym.

Z innych ciekawostek - film był współprodukowany z Wielką Brytanią, i oprócz gadki z offu głównego bohatera nie uraczymy tam języka polskiego. Niesamowite jak młody Kondrat sprawnie operował angielskim i jak naturalnie władał nim w filmie, nie urągało to nic jego talentowi.

Film bywa nudnawy, jak brak wiatru na żaglowcu, ha!, bywa też niepokojący, ten duch choroby, która gnębi załogę i sprawia, że oficer Burns prawie popada w obłędu i ogromny stres młodego marynarza, który przez całą swoją karierę nie miał takiego natłoku problemów, a tutaj wszystko jest przecież na jego barkach.

I właśnie to, że ostatecznie, mimo beznadziejnej sytuacji, kapitan nie poddaje się, daje mu wystarczająco dużo pewności, by jednak nie porzucać marynarskiego życia, bo w ogólnej ocenie - było po prostu warto.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

Kurde, leciał ostatnio na którejś kablówce, ale ja nie mam serca męczyć się z TV. Muszę se striming znaleźć i go przypomnieć.

Film bywa nudnawy

Chyba o to właśnie chodziło Wajdzie, przy surowej ocenie filmu.

Pokaż więcej komentarzy (3)