Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#klasycznamotoryzacja

Gruba ryba

w Lotnictwo

29piorunów

Szykowna fota przedstawia asa Luftwaffe Josefa Prillera wraz z jego dwiema maszynami wyposażonymi w silniki BMW: Focke Wulf 190A-8 oraz kabriolet BMW 327.

Może nazwisko mało komu coś mówi, natomiast jeśli ktoś czytał książkę "Najdłuższy dzień", lub oglądał film o tym samym tytule, to już może się domyślać o kim mowa.

To właśnie Priller, dowódca Jagdgeschwader 26, wraz ze swoim skrzydłowym zaatakowali plaże inwazyjne podczas lądowania Aliantów w Normandii. Około 9:00 runęli swoimi FW 190 z gęstych chmur nad plażę Sword, a potem lecąc wzdłuż wybrzeża ostrzeliwali lądujące barki z działek i karabinów maszynowych.

Robert Dowie, marynarz z brytyjskiego statku HMS Dunbar który obserwował jak działka przeciwlotnicze wielu okrętów pluły salwami w kierunku myśliwców, tak skomentował akcję: - Jerry czy nie, ale życzę wam wszystkiego najlepszego. Macie fantazję.

Piloci jakby pozbawieni układu nerwowego łącznie przelecieli nad plażami około 35-38 km, a zakończyli atak nad wschodnią częścią Omaha, gdzie balony zaporowe zmusiły ich do odskoczenia w górę. Samoloty ukryły się w chmurach i odleciały.

Po wojnie Priller zamienił branże lotniczą na browarniczą, a przy okazji został konsultantem przy filmie „Najdłuższy dzień”. Nie dane mu było zobaczyć premiery, bo w 1961 r. zmarł na zawał serca.

Wg. raportów Priller podczas IIWŚ odniósł łącznie 101 zwycięstw. Wszystkie na froncie zachodnim, a żaden inny pilot nie zestrzelił tylu Spitfire, co on.

Fanatyk8piorunów
@TheLikatesy Jerry czy nie, ale życzę wam wszystkiego najlepszego. Macie fantazję.

Jakby ktoś nie wiedział "Jerry" to amerykańskie określenie Niemców. "Jerry", czytane dżery fonetycznie przypomina "germans" czytane dżermans.

Za to Niemcy na Amerykanów mówili "Ami". (ʘ‿ʘ)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Hydepark

25piorunów

Ej pamiętacie?

Dla tych co nie wiedzą o co chodzi. To typ w takim simsonie Duo sprzedawał bilety na komunikację miejską :smiley:

Fanatyk3piorunów

Zawsze jak czytam, słyszę: ,,pamiętacie" , to w głowie mi leci:

,,Pamiętacie? Dzieciństwo, pierwsze dziewczyny
Pamiętacie? Czy już zapomnieliście?
Problemy, te wszystkie historie, przyjaźnie.
Pamiętacie? Czy już zapomnieliście?"

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Hydepark

29piorunów

A ja się wczoraj zastanawiałem co to tyle wuesek jeździło po okolicy a to święto w Świdniku było.

@Z_buta_za_horyzont @skorpion

https://www.dziennikwschodni.pl/swidnik/wueski-dzis-rzadza-w-swidniku,n,1000366311.html

https://www.lublin112.pl/tysiace-motocykli-opanowalo-swidnik-kultowe-wueski-przyjechaly-do-miejsca-w-ktorym-powstaly-zdjecia-wideo/

GURU1piorunów

A na scenie produkowali się CZZK. Jakbym mógł, to bym był. W sumie jeszcze dzisiaj mogę być, ale średnio mi się chce :)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Motoryzacja

55piorunów

Spotkany na parkingu podziemnym. W Warszawie. Dziwne ze właściciel parkingu nie odholował.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

42piorunów

Pozostając przy STARach to macie tu jeszcze jednego klasyka. Prawdopodobnie teraz wrasta od wiosny. Ale w Aku jeszcze był prąd bo sprawdziliśmy drucikiem. Elegancki STAR A660 nadal na służbie. Stan oleju ok w silniku, krzyżaki nasmarowane. A na ostatnim zdjęciu drogi ( i junior dla skali 🙃) z jakimi się mierzyć musi kierowca i ta wspaniała maszyna. No i ten na pewno z lasu nie wyjeżdża @Heterodyna 😁



Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

W Bieszczadzkich lasach oprócz zrywkowych ciągników LKT pracują także takie klasyki.
STAR oczywiście 266. Kierowca musi być Kozak, bo obejrzałem go sobie z bliska i nie miał zbyt wielu wgniotek.
A gliniaste szlaki zrywkowe zbyt wiele nie wybaczają.


Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Motoryzacja

80piorunów

Pamiętacie Żuka?

Jeśli tak, to zapewne z jego schyłkowego okresu, gdy był już mocno przestarzały i stał się obiektem szydery. Ale tak naprawdę to był udany i pracowity wóz, któremu mamy co zawdzięczać.

Historia Żuka zaczęła się w 1956, kiedy go opracowano. W 1958 go zaprezentowano i wypuszczono serię próbną, a w 1959 zaczęła się produkcja seryjna. Były to czasy poststalinowskie, gdy przyszła gomułkowska odwilż, poluzowano ucisk na społeczeństwo i okazało się, że w kraju, gdzie brakuje wszystkiego, pilnie potrzebny jest lekki wóz dostawczy, który pomoże wszystko wyprodukować i rozwieźć. Licencyjna lekka ciężarówka Lublin 51 (kopia radzieckiego GAZ-a 51) była przestarzała, toporna w obsłudze, paliwożerna, psuła się i brakowało części (bo zaopatrzeniowcy sowieccy mieli klientów z krajów satelickich w żopie). Stalina już nie było, więc wolno było Polsce opracować własne rozwiązanie.
Tak też zrobiono, a ponieważ brakowało pieniędzy, więc wzięto co było: podwozie i silnik od osobowej Warszawy. Opracowano nowe zawieszenie z tyłu na grubych resorach piórowych, przez co wprawdzie krawędź załadunku biegła wysoko, ale wóz brał znacznie więcej na plecy i nie klękał. A budę zrobiono z blachy falistej, żeby zużyć jak najmniej cennej stali i w ten sposób wzmocnić jej sztywność.
Samochód został przyjęty z otwartymi ramionami, bo mimo wad wrodzonych – niskiej mocy i małego rozstawu kół – był i tak znacznie lepszy od wszystkiego co było dostępne, a konstrukcja broniła się nawet na tle zagranicznej konkurencji. Sporo Żuków udało się wyeksportować, a w Egipcie nawet powstała miejscowa montownia, produkująca Żuki pod nazwą Eltramco Ramzes. Zapaleńcom z FSO, inspirującym się rozwiązaniami francuskimi, udało się tez po godzinach przerobić stary, dychawiczny, dolnozaworowy silnik M-20 na wersję górnozaworową, dzięki czemu zauważalnie wzrosła moc i poprawiła się łatwość obsługi i kultura pracy. Klienci wciąż czekali, więc produkcja szła pełną parą, a wóz nieustannie poprawiano i modernizowano, prezentowano też kolejne wersje nadwozia.
W latach 70. konstrukcja była już stara i myślano o następcy, opracowano nawet prototypy. Ale jak to w gospodarce socjalistycznej, na wszystko brakowało pieniędzy, a Żuk już przecież był i nadal działał, więc władza ludowa nie zdecydowała się na jego wdrożenie. Potem przyszły lata 80. i o ile Żuk przy starym zachodnioniemieckim Volkswagenie T1 dawał radę, to przy T3 wyglądał już jak zabytek. Potrzeba jego wymiany stała się paląca, jednak równie palący był brak pieniędzy w państwowej kasie.
A potem komuna upadła, przyszły lata 90. i czasy transformacji, otwarto granice na zachodnie towary i na rynku pojawiły się nowoczesne wozy dostawcze. Jednocześnie pojawiło się jednak wielu przedsiębiorczych Polaków, których na zachodnie auta po prostu nie było stać. Tłuczono więc Żuka aż do 1998 roku, bo po raz kolejny okazał się potrzebny – czymś trzeba było wozić pomidory na bazar i ekipy na budowę dróg i szklanych centrów handlowych. A na polskich drogach spotykało się je powszechnie jeszcze w latach 2000.

Można więc powiedzieć, że ten wyśmiewany samochód, którego kilka pokoleń Polaków katowało, przeładowywało i eksploatowało aż do kompletnego zajeżdżenia – zbudował dwie Polski: socjalistyczną i kapitalistyczną. A jeśli wierzyć Walaszkowi, to także Galaktykę Kurvix.

Osobistość7piorunów

Ten gownowoz to doskonale zobrazowanie wszystkiego czym byl PRL.
Ch⁎⁎⁎wy wyglad, gowniana jakosc wykonania , wysoka awaryjnosc, brak ergonomii, chore rozwiazania techniczne i braki materialowe.
Jelcze 310 i Star 266 to najlepsze jesli nie jedyne co tzw polska motoryzacja miala dobrego.
Reszta to beznadziejny szajs.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Motoryzacja

38piorunów

rurka przelotowa z guwnolitu

https://streamable.com/5zvphy

Fenomen7piorunów

@RzecznikHejto uwielbiam mechaników z Koziej D⁎⁎y którzy wiedzą lepiej "panie, 30 lat temu robili grube to czemu teraz robią cienkie? UE taka zła, nie znają się, ja bym zrobił porządnie bo robię na warsztacie"

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Carspotting

109piorunów

Z tym samochodem mam ciekawe wspomnienie. Mój Wujek na początku lat 90 mial takiego nawet ten sam kolor. Wuj pożyczył merola mojemu ojcu na kilka dni bo nasz się zepsul czy coś i w trakcie jazdy do domu tata powiedział do mamy:

GDYBY NIE TY TO TEZ BYM TAKIEGO MIAŁ🙂

zawsze gdy widzę ten model to mi się to przypomina.

Osobistość7piorunów

Moj ojciec mial w123. Dzieki jego doswiadczeniom z tym autem, postanowilem nigdy nie kupowac mercedesa.
Ojciec zalowal, ze matka nie wybila mu z glowy zakupu tego auta.

Autorytet2piorunów

@Chunx Piękny MB 123. Ogolnie to jestem zakochany w tym modelu i w w124. Jak widzę taką perełkę na drodze to aż mi się łezka w oku kręci :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Zauważyłem wpis pod tagiem (cokolwiek to znaczy xD) i przypomniał mi się kaszlak, jakiego widziałem parę tygodni pod Lidlem.
Stan igła.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Hydepark

9piorunów

Citroen DS, w tle pałac Czartoryskich w

Ja to jestem może i dziwny, ale dla mnie to jeden z najpiękniejszych samochodów.
Chyba się w nim zauroczylem gdy za dzieciaka obejrzałem film o fantomasie i tam był jego latający DS (we wcześniejszej wersji niż ta ze zdjęcia)

https://youtu.be/qoID_LDiQ-g?feature=shared

Fanatyk2piorunów

Ja p.... Te skrzydła są płaskie, to nie mogło latać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Ustrzelony z ręki.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Hydepark

77piorunów

Stary chłop postanowił się czegoś nauczyć. Nigdy nie byłem mechaniczny, w sumie to w mojej rodzinie nikt się motoryzacją nigdy nie interesował. Udało mi się zidentyfikować co to za wehikuł, dostałem po dziadku, od 15 lat stoi i rdzewieje w stodole bo już wtedy nie odpalał. Ciekawe czy uda mi się go ożywić. Znalazłem też instrukcję w języku polskim. Teraz czas na studiowanie filmików z internetu xd

Fenomen3piorunów

@Majonezowy o cholera, toż to Mustang! Fajna, te silniki Jawy są klasę wyżej niż nasze produkty Dezametu. Bardzo dobra baza do nauki, wszystko zrobisz prostymi narzędziami, wszystko rozbierzesz i wyjmiesz sam. Wiadomo że swoje lata ma, no i to nie jest jak chiński skuter sprzęt bezobsługowy, bo ciągle coś trzeba wyregulować, coś dokręcić, ale ma to swój urok :smiley: no i części jeszcze wbrew pozorom powinieneś dorwać.

Specjalista1piorunów

Też zacząłem nie mając pojęcia o mechanice a złożyłem rometa ogara 200 i jawkę kaczkę, oba z tym silnikiem, super przygoda zwłaszcza jak lubisz jeździć gratami, ale po kolejnych wakacjach dłubania (bo zawsze coś dolega) kupiłem po prostu japończyka i w końcu zacząłem jeździć.
Jak chcesz napisz na priv, jest wiele rzeczy które bym zrobił lepiej za trzecim razem

Pokaż więcej komentarzy (11)