ShagwestGruba ryba
98piorunówGdy widzę, jak w moim korpo (hehe) normą staje się prowadzenie formalnej korespondencji z kontrahentami za pomocą ChatGPT (Cześć, mam nadzieję, że wszystko u Was w porządku!) i nawet wewnętrzne obwieszczenia o nowych pracownikach czy innych pierdołach muszą zawierać milion emoji, bo nie pisze ich człowiek, to zaczynam odczuwać dumę z bycia osobą piśmienną.
Serio, przez te 30 lat od nabycia umiejętności czytania i pisania, traktowałem je jako oczywistą oczywistość, a dziś nie mogę pozbyć się uczucia, że fakt nie bycia wtórnym analfabetą powoli staje się moim atutem.
@Shagwest Ja też to zauważam i bezbłędnie rozpoznaję styl ChataGPT. Wiem od razu, że pisała to maszyna. Potem ja na to odpisuję i bardzo szybko dostaję gładką odpowiedź, z której nic nie wynika. Że ludzie się nie wstydzą tak używać Chata, wiedząc że ich rozmówca może to rozpoznać.
@Shagwest może to zwyczajnie pochodna tego, że ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem 😁 Człowiek się namęczy, napisze, jakieś instrukcje czy wyjaśni jak krowie na miedzy kilka kwestii w mailu (czyli trochę szerzej niż jednym zdaniem) tylko po to, żeby odebrać potem 10 telefonów z pytaniami, na które odpowiedzi są właśnie na pierwszej stronie instrukcji albo dostanie zaraz zaproszenie na spotkanie, gdzie będzie musiał wyjaśniać to, co napisał jasno w punktach w mailu. Czasem odnoszę wrażenie, że równie dobrze można wysyłać ludziom jakieś losowe brednie i efekt będzie taki sam.










