Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korpo

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Jakiś czas temu @WujekAlien wrzucił wpis o celach w Tak to aktualnie wygląda u mnie:
- Przez ostatnie dwa lata byłem dogadany z szefem, że nie truje mi d⁎⁎y żadnymi gównocelami, jak jestem 100% w projekcie.
- Szefu spierdolił z końcem zeszłego roku jak zostaliśmy wchłonięci przez spółkę matkę.
- Nowy szef trzyma się procesów i ustalamy cele, które muszą pokrywać się z priorytetami biznesowymi (EJAJ K⁎⁎WA), ale nic wspólnego z moim projektem xD
- Góra chce, abym realizował cele w trakcie pracy dla klienta.
- Na moje „chyba was popierdolilo” nie zareagowali zbyt dobrze xD
- Szefu został oficjalnie poinformowany, że nie ruszam tego bez wewnętrznego kodu, na który mogę buchnąć godziny przeznaczone na realizację gównocelów…
- W celach oczywiście dopisałem, że w przypadku braku kodu cele uznaje za zrealizowane w 100%

Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni, bo cele trzeba zaklepać do jutra…

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

88piorunów

Z pamiętnika lidera - Imprezy firmowe

Dzień dobry,\ Dziś przychodzę do Was z tematem Imprez firmowych. Nie będę się specjalnie rozwodził nad ich celowością czy przyczyną, bo nie od dziś wiecie, że jest to jedna z najłatwiejszych form „nagradzania” pracowników. Bo jak łatwiej wydać 1000zł na pracownika, raz w roku (co da 83zł miesięcznie

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Mam właśnie jakąś wideokonferencję w robocie z ludźmi z IT na salce.

Zauważyłem bardzo ciekawy trend.

Połowa chłopów z pokaźnym bebzonem.

Druga połowa z wielkim bicem i generalnie fit czyli coś tam było ćwiczone i robiona była .

I prawie nic pośrodku xD

Bardzo to w sumie ciekawe.

Czyli wszystko albo nic xD

A jak u Was z formą? Czemu w IT jest taki kontrast? I skąd ta moda na siłkę w ostatnich latach?

I troszkę (nie bijcie)

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Co sądzicie o tym pomyśle, żeby zderegulować branże chemiczną i na powrót wprowadzić zakazane opryski tak jak proponuję ta lobbująca Pani?

Czy to nie brzmi jak świetny plan?

I jeszcze ten szczujący nagłówek xDD

Gruba ryba1piorunów

Szczerze ? To że nie mogę kupić Roundup`a to trochę smuteczek. Cześć środków przeciwko grzybom i pleśnią też jest zakazana bo np. oprysk z nich na rośliny jest szkodliwy dla zdrowia, jednocześnie można by ich użyć np na kostce brukowej czy na starym strychu gdzie roślin nie ma. To samo z opryskami, część nie jest zakazana dlatego, że szkodzi bezpośrednio tylko dlatego, że użyta w dzień (zamiast wieczorem) może zabijać pożyteczne owady.

GURU9piorunów

@maly_ludek_lego nie wiem czy w jakaś bańkę nie wpadłem, ale miałem na YT całą serię sugestii filmików ludzi, którzy posiedzieli w Europie więcej niż miesiąc i jak wrócili to stwierdzili, że w USA żywią się śmieciami, które są droższe niż żarcie w UE.

Ja tam nie chce iść ich ścieżka...

ALE

... uważam, że w GMO powinniśmy wejść bardziej - choćby po to by ograniczyć ilość oprysków i nawożeń.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Pytanie do bardziej doświadczonych w
Co byście zrobili: mam w obecnej (a zaraz ex) pracy takiego gościa, nazwijmy go Prostata (bo nie może się wyszczać), od początku moje relacje z nim były dość chłodne. Prostata to niespełniony prokurator któremu coś nie pyklo w życiu, trafił do korpo jako „kierownik” za 6k na rękę, pracuje tu 14 lat i zbliża się do 55 roku życia. Poprzednik na moim miejscu był uległy i Prostata zrobił sobie z niego przydupasa i „podwładnego”. Przyszedłem ja, i od początku nie dałem sobą rządzić, wykonywałem tylko polecenia bezpośredniego przełożonego, a Prostatę traktowałem jak każdego innego pracownika, na równi ze sobą - co mu się nie podobało.

Prostata kiedy mógł wyszukiwał moje najmniejsze potknięcia wyolbrzymiając je, dając w DW mojego przełożonego i rozdmuchując za każdym razem. Odkąd dowiedział się że zmieniam pracę sytuacja nasiliła się kilkukrotnie, zwykle 2-3 razy w tygodniu dostaje od niego maile z pretensjami że czegoś nie zrobiłem na czas, albo że moje tłumaczenia są słabe i nieprofesjonalne - mimo że nie mam obowiązku mu się tłumaczyć a moje zmiany w harmonogramie wynikają z otrzymania dodatkowych obowiązków od przełożonego jak tworzenie instrukcji jak prowadzić moje sprawy, porządkowanie raportów przed moim odejściem itp.

Dziś np. Napisał do mnie żebym wysłał do obiegu akceptacji dokumenty, odpisałem ok, godzinę później napisał na Teams żebym to zrobił, napisałem że jestem zajęty w wolnej chwili dziś to dodam. Nie minęła godzina dostaje maila od Prostaty z DW moim szefem i informacją że sprawa była pilna, nie mógł czekać i sam dodał, ze screenem mojej wiadomości do niego na Teams. Dodam że dodanie umowy o 13 czy o 16 niczego by nie zmieniło w czasie obiegu dokumentów w systemie.

I tak jest k⁎⁎wa co chwilę, przypierdala się o cokolwiek. Tydzień wcześniej miałem pogrzeb dziadka i miał pretensje że jakiś tam dokument nie został ogarnięty (a miałem urlop okolicznościowy o którym nie wiedział).

Moje pytanie brzmi: czy warto się jakoś zabezpieczyć na przyszłość, zrobić screeny wiadomości jakim jest c⁎⁎⁎em? Albo jak się inaczej zabezpieczyć po odejściu z pracy? Dodam że nikt nie wie gdzie idę do nowej pracy bo wiem że Prostata mógłby chcieć mi zaszkodzić.

I dodatkowe pytanie: Ostatni dzień pracy mam 29 kwietnia (30 mam urlop) czy moralnie akceptowalne byłoby gdybym w niedzielę nagle dostał „sraczki”, dostał L4 na teleporadzie i już się w firmie nie pojawił? Mam do oddania laptopa i telefon ale to chyba mogę zrobić później?

[#pytanie](https://www.hejto.pl/tag/pytanie) [#afera](https://www.hejto.pl/tag/afera) [#pracujzhejto](https://www.hejto.pl/tag/pracujzhejto) [#pracbaza](https://www.hejto.pl/tag/pracbaza)

Mocarz3piorunów

@dildo-vaggins Podpowiem jeszcze jedno - w bliższym kontakcie z nim chyba poleciłbym używanie metod tych samych, co w przypadku kontaktu z narcyzem. Jest tego od groma w internecie, a słów, które wytrącają z uwagi tego typu ludzi jest mnóstwo. Łap jeden filmik ode mnie, gdyż już te kilka fraz zdaje się być uniwersalna, dając niezależność i stawiając wyraźne granice, gdy ktoś się zapędza, czy to na polu prywatnym, czy pracowniczym.
https://www.instagram.com/p/DXUSeySiI98/

InstagramInstagram
Pokaż więcej komentarzy (29)

Fanatyk

w Hydepark

69piorunów

Uwielbiam te innowacje kreowane w głowach ludzi w . Jakiś rok temu, jeden korpo klient wymyślić, że zrobi super system, do którego będzie można awizować dostawy i określać partie dostarczanych produktów. No i wszystko było by ok, bo takie dane, to dla nas nie problem, wszystko mamy w systemach i generowaliśmy już im wydruki na życzenie, jakie tam chcieli, jednak oczekiwaniem ich było, że ktoś fizycznie zaloguje się na ich panel i dane wklepie w formularz. No my na to, spoko, to może dla małych firm, ale my robimy dla was 100 wysyłek w tydzień, zróbcie jakieś API, to wam dane prześlemy elektronicznie, jakie chcecie, jak chcecie, będzie gites, bo generalnie nie będziemy teraz zatrudniać człowieka do klepania tego. No to tęgie głowy, zabrały się za myślenie i dzisiaj spotkanie odnośnie tego co wymyślili. Kilkanaście osób na spotkaniu, Pani prezentuje, genialny pomysł jak to zrealizowali - nadal logujesz się na Panel, ale teraz możesz wczytać PDFa i oni za pomocą AI i prekonfigurowanych skryptów, wykryją dane i Sobie je wpiszą w pola. Ciekawe ile kasy na to przepalili, zarówno programistycznie, jak i na LLMy, a mogli wystawić endpointa, na zebranie dosłownie kilkunastu zmiennych. Masakra.

Gruba ryba25piorunów

@zomers ja pi⁎⁎⁎⁎le, to przypomina mi innowację drukowania dokumentów z jednego system, potem ich skanowanie i traktowania OCR w celu wprowadzenia do innego, z którą kiedyś miałem nieprzyjemność się spotkać. Oczywiście rozwiązanie było okrzyknięte jako genialne, wypłacone premie itp.

Osobistość24piorunów

@zomers Dla mnie to wygląda jakby nie mieli tam żadnego ogarniętego człowieka od IT i problemem zabrał się ktoś z tym niezwiązanym. Usłyszał, że AI teraz ludzie używają do odczytywania dokumentów i automatyzowania niektórych rzeczy i zlecił jakiejś zewnętrznej firmie żeby to zrobiła. A oni nie pytali po co i czy da się lepiej bo im się to nie opłaca. Zrobić endpoint API to są grosze. Zaprojektować "super inteligenty system AI do automatycznego odczytywania PDFów" to przecież "nie taka prosta sprawa" i wiecie, to całe "ej aj kosztuje" xD. A w rzeczywistości wszystko co robi ta aplikacja to request do API ChataGPT.

Skąd takie podejrzenie? Bo już dostałem podobne zlecenie i dokładnie tak zrobiłem xD. Nie warto dopytywać klienta co dokładnie chce osiągnąć ponieważ jak przeanalizujesz jego pomysł i go zoptymalizujesz to mniej zarobisz. Tyle w temacie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

129piorunów

Mały update w nawiązaniu do TEGO wpisu ;)
TL : DR Zostałem zwolniony

Dłuższa historia:
Zostałem, ale nie do końca 😉 Sam wrzuciłem swoje nazwisko do czarki wypierdolenia, ale o tym poniżej.


Sytuacja w firmie była kiepska już od początku 4 kwartału. Co chwilę dość nerwowe zerkanie na sprzedawców i słupki sprzedaży, które były poniżej oczekiwań. Może ja się nie znam, ale wypuszczanie 6 nowych produktów na rynek w tym samym roku, gdy w poprzednich latach wypuszczaliśmy 1-2, a konkurencja nic, nie było może tak dobrym pomysłem, jak się prezesowi wydawało. Każdy z nowych produktów generował gigantyczne koszta, od R&D przez produkcję, a kończąc na całym procesie prawno-licencyjnym.

Oczywiście nikt nie brał tego pod uwagę, bo przecież nowe produkty będą się sprzedawać super. Zapomnieliśmy jednak, że połowa nowych produktów była skierowany do odbiorców premium, którzy nie specjalnie podatni są na marketing i nawijanie makaronu na uszy, ale kto mógł to przewidzieć 😉

Cała grupa szyszkowników z C przed nazwiskiem i kilku VP (połowa to hindusi) wyjechała po Bożym Narodzeniu na zimowe wczasy do Szwajcarii (gdzie mieści się europejska siedziba firmy) po to, żeby ustalić, jak z twarzą wyjść z tej sytuacji i wymyśliła, że ludzie są kosztem. Dlatego pierwsze spotkanie w nowym roku miało na celu poinformowanie menedżerów, że za chwilę firma ogłosi plan dobrowolnych odejść (nIestety dla 6 krajów, bez Polski na liście). Proste w założeniu - odchodzisz, firma płaci Ci odprawę (w zależności od stażu), pracujesz jeszcze 1-3 miesiące (do ustalenia) i się rozstajecie w zgodzie. I program okazał się sukcesem. Zakładano, że odejdzie 200 osób. Odeszło blisko 300. A jak wiadomo odprawy płaci się z innego koszyczka niż wypłaty, więc sukces może obwieścić i pora na CSa :grinning:

Tylko tu się pojawił problem, bo po pierwsze zgłosili się ludzie z długoletnim stażem (którym przysługiwała duża odprawa), a do tego praca wykonywana przez odchodzących przez kolejne te 1, 2 lub 3 miesiące to wypłaty, więc nie zobaczymy oszczędności od razu . Firma wymyśliła, że jednak będzie wypierdalać ludzi, żeby oszczędności pojawiły się od zaraz. Tak wiem, w Polsce to tak nie działa, ale to firma z USA, więc u nich działało, reszta krajów jest nieistotna 😉

Zaczęły krążyć listy kogo się pozbyć, mniej więcej w tym samym czasie co listy odchodzących, bo całość programu była owiana tajemnicą. Zerknąłem na listę i nie znalazłem na niej swojego nazwiska, ale za to nazwiska 4 moich peerów, których obowiązki zapewne przejmę za jakiś miesiąc. Postanowiłem, że nie dam sobie wrzucić na garb kolejnych miesięcy pracy na 2-3 etaty za darmo z obietnicą, że firma mnie nie zwolni.

Całkiem nieźle żyłem z szefową HR, więc poprosiłem ją o wyliczenie kwot wypowiedzenia, odprawy, zaległego urlopu (60+ dni) i wszystkich innych benefitów, które mi przysługują z racji stanowiska i lat w firmie. NIe ukrywam, że kwota była na tyle wysoka, że postanowiliśmy (ja sam, ale z jej pomocą), że moje nazwisko się jednak znajdzie na liście do zwolnienia. Gdy już wiedziałem, że jestem do wyjebania, to była tylko kwestia czasu, kiedy się o tym dowiem, a że firma ma politykę zwalniania na początku miesiąca, to oficjalnie stało się to dziś przed południem. W sumie chwilę po przyjściu do pracy, więc zdążyłem wypić kawę i dołączyć do calla z szefem, który musiał wstać o 4 rano, żeby mi przekazać tę super nowinę. Od dziś nie muszę świadczyć obowiązku pracy, a moje konta są już zablokowane

Zobaczymy, czy ryzyko życia bez pracy się opłaciło, ale około 11-12 miesięcznych pensji trochę łagodzi gorycz tego, że w ciągu pół roku firma ze świetnego pracodawcy stała się zjebana i trzeba było się zawijać. Jak zawsze w takiej sytuacji jest trochę smutku i trochę szczęścia.

Jeszcze nie wiem, jak ten temat nie przeora, ale dowiemy się wspólnie z czasem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Trzymajcie kciuki, żeby udało się szybko znaleźć nową pracę :smiley:

Fanatyk3piorunów

@WujekAlien nooo, prawie rok odprawy to przyjemnie. Teraz tylko dobrze odpoczywaj, zaraz coś się znajdzie i będzie git!

To teraz będzie jeszcze więcej spacerowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (41)