Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazki

Fanatyk

w Książki

10piorunów

"Jeszcze będzie normalnie"

Tomasz Lipiński

Siedzenie na zwolnieniu lekarskim sprzyja czytelnictwu. Udało mi się w ciągu tygodnia przeczytać dwie książki i zacząć trzecią. Jednak do sedna. "Jeszcze będzie normalnie", to druga część autobiografii Tomasza Lipińskiego, muzyka, twórcy legendarnych zespołów Brygada Kryzys i Tilt. Lipiński opowiada tutaj o swoim życiu od momentu pierwszych dni stanu wojennego aż do czasów współczesnych. Całkiem zgrabnie jest to napisane i nieźle się czyta jeśli zna się twórczość autora i reszty muzyków o których wspomina. Czasami tylko wkurzało mnie, że gość ma dość spore ego, co przebijało się w treści książki. Dla muzycznych świrów rzecz z kategorii "must read". Reszta może odpuścić.

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1026 + 1 = 1027

Tytuł: Głoś to na górze

Autor: James Baldwin

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Karakter

Format: ebook

ISBN: 9788368059564

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Harlem, lata 30 XX wieku i historia młodego czarnoskórego chłopaka rozdartego między religią i "grzesznym" życiem.

Może i za oceanem to klasyka, ale dla mnie osobiście to męczące dzieło. Historia rodziny Grimesów okazała się być całkiem niezła, ale ilość religijnego sosu, którym podlano całość, była niemal nie do zniesienia. Im dalej w las, tym gorzej, ledwo dobrnąłem do końca.

To, co dobre w tym dziele, jak już pisałem, to historia rodziny, w pewnym stopniu jest to też ukazanie historii czarnoskórych na przełomie XIX i XX wieku. Przebija się tutaj beznadzieja i brak perspektyw czarnych na lepszą przyszłość. Podoba mnie się, jak delikatnie wplecione zostały tutaj wątki prześladowań przez białych, absolutnie subarashi. Szczególnie dobrze czyta się części kobiece, które nie są tak przepełnione religijnym pierdololo. Za to najgorzej czyta się historię ojca młodego bohatera, swoją drogą tak antypatycznej postaci ze świecą szukać. Psychopata, który uznaje się za świętego, a jednocześnie nie przeszkadza mu to znęcać się nad synami i pałać nienawiścią do teoretycznie bliskiej mu osoby.

Podsumowanie: wątki religijne to koszmar, reszta jest jak najbardziej zjadliwa.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU2piorunów

Fiu fiu panie Baldwina zes odkopal, mi sie ta ksiazka podobala ale no kontekst socjo historyczny jest ciezko do ztrawienia, religia jest fajnie przedstawiona po widac ze w srodowiskach gdzie wyksztalcenie jest niskie religia robi za podstawa edukacji, i nie tylko na dobre to wychodzi.

Gruba ryba1piorunów

@ErwinoRommelo A ja jestem raczej uprzedzony do wszelkich religii, uznaję je za zło, dlatego nadmiar takich wątków nastawia mnie negatywnie do książki. Tak było też tutaj, za dużo tej religijnej paplaniny, o wiele za dużo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Vesper przestawia zarys planu wydawniczego na drugie półrocze 2026 roku.

LIPIEC

---------------------------

Adrian Tchaikovsky - "Dzieci pamięci"

Orson Scott Card - "Ucieczka cienia" (Wymiary)

David Gemmell - "Legenda"

SIERPIEŃ

---------------------------

China Miéville - "Dworzec Perdido" (Wymiary)

Clifford D. Simak - "Miasto" (Wymiary)

Jack Vance - "Zielona Perła" (Eony)

Ryan Cahill - "Na światło i mrok"

WRZESIEŃ

---------------------------

June Hur - "Pośród wilków"

Jay Kristoff - "LIFEL1K3"

Robert E. Howard - "Bran Mak Morn" (Eony)

John Jackson Miller - "Batman: Odrodzenie"

PAŹDZIERNIK

---------------------------

Richard Morgan - "Ziemia niczyja"

Adrian Tchaikovsky - "Odłamki Ziemi"

David Gemmell - "Król poza bramą"

Powieść grozy, póki co okryta tajemnicą

LISTOPAD

---------------------------

Thomas Berger - "Mały Wielki Człowiek"

Connie Willis - "Księga Sądu Ostatecznego" (Wymiary)

Philip José Farmer - dwa tomy Świata Rzeki

John Scalzi - "Ostatnia kolonia"

Jonathan Maberry - "Syn Trującej Róży" (Eony)

Veronica Roth - "Na ostrzu brzytwy"

Książka Howarda Phillipsa Lovecrafta

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Kompan1piorunów

@Whoresbane wow Gemmell, turbo sfatygowane stare wydanie od zysku dumnie stoi na półce. a se kupie jeszcze raz xD poczatki mojego czytania to mam slabosc.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

1024 + 1 = 1025

Tytuł: Ciekawe historie vol. 6

Autor: Tomasz Czukiewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Ocena: 9/10

Rozdział „Wiktoria” jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że żyjemy w najlepszych czasach w dziejach ludzkości. Jako dziecko nie musiałem chociażby pracować w kopalni czy w fabryce, codziennie narażając swoje życie. Jako dorosły także mam o wiele lepsze warunki pracy niż ponad sto lat temu. I tak, zdaję sobie sprawę, że miałem szczęście urodzić się w Europie, a nie w Azji czy Afryce, gdzie sytuacja ma się o wiele gorzej niż u nas. Tym bardziej staram się doceniać to, co mam.

Ciekawy był wątek kobiet walczących o swoje prawa. Trzeba tutaj podkreślić słowo „swoje”, ponieważ bardziej uprzywilejowane białe kobiety z zamożniejszych warstw społecznych nie przejmowały się sytuacją biednych czy czarnoskórych kobiet.

O historii Titanica chyba każdy słyszał, a jeśli nie, to autor w bardzo wyczerpujący sposób opisał przebieg zatonięcia krok po kroku, często odwołując się do wspomnień pasażerów. Mnie w szczególności zastanowiło, dlaczego statek nie został wyposażony w odpowiednio dużo szalup ratunkowych, żeby pomieścić wszystkich pasażerów. Chociaż nie wiem, czy to by pomogło, skoro i tak część łodzi została spuszczona częściowo pusta. Pasażerowie na początku nie uwierzyli, że grozi im niebezpieczeństwo.

Rozdział o Gustloffie to opowieść o kolejnej katastrofie morskiej, największej w historii. Podoba mi się w autorze to, że postanowił przybliżyć także postać człowieka, którego nazwiskiem został nazwany statek, żeby słuchacz poznał kontekst.

Oleg Zakirow to przykład, jak ludzie potrafią być niedoceniani pomimo sporych dokonań. Jako funkcjonariusz KGB wsławił się śledztwem w sprawie zbrodni katyńskiej, ryzykując swoją karierą i znając ZSRR, to pewnie także życiem. Gdy wyjechał do Polski, pomimo obiecanej mu przez Geremka pomocy, został przez niego zignorowany, zresztą jak przez cały aparat państwowy. W wyniku tego Oleg Zakirow przez wiele lat żył w biedzie.

Chyba mój ulubiony rozdział, czyli ten o wynalazkach. Bardzo spodobało mi się holistyczne podejście i pokazanie, jak określona potrzeba stała się matką wynalazku, którego stworzenie doprowadziło do rewolucji gospodarczej w średniowieczu. Z racji zamiłowania do książek, w szczególności przypadł mi do gustu fragment o Gutenbergu i ogółem o książkach w tamtych czasach. Wiedziałem, że nie były popularne, ale nie spodziewałem się, że były aż tak absurdalnie drogie, że za jeden wolumin można by kupić dom. Szkoda, że dzisiaj tak nie jest, oprócz naprawdę rzadkich białych kruków. :' )

No i jako że jestem fanem Czukiewskiego, to z przyjemnością przesłuchałem rozdziału o nim. Cieszy mnie, że jego praca została doceniona na tyle, że może się z niej utrzymywać i tworzyć nie tylko kolejne audiobooki, ale także filmy na YouTube.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz2piorunów
O historii Titanica chyba każdy słyszał, a jeśli nie, to autor w bardzo wyczerpujący sposób opisał przebieg zatonięcia krok po kroku, często odwołując się do wspomnień pasażerów. Mnie w szczególności zastanowiło, dlaczego statek nie został wyposażony w odpowiednio dużo szalup ratunkowych, żeby pomieścić wszystkich pasażerów. Chociaż nie wiem, czy to by pomogło, skoro i tak część łodzi została spuszczona częściowo pusta. Pasażerowie na początku nie uwierzyli, że grozi im niebezpieczeństwo.

Bo wedle ówczesnych przepisów nie musiały. Nawet chyba Titanic spełniał normy na ponad 100% - miał ich więcej niż musiało być. A nie musiał dla całości załogi i pasażerów, bo zakładano, że szalupy służą do przewiezienia ludzi na ląd, lub na inny statek, a więc jednorazowo część pasażerów będzie czekać, łodzie będą krążyć między statkiem tonącym a lądem/ratującym zabierając mniej więcej 1/3 ludzi z pokładu.

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Z racji, że obecnie jest promka na Go Max (interesuje mnie opcja 360dni) w pytanka do zorientowanych:

1. Jak działa limit urządzeń w planie Go Max? Niby rodzinny, ale jest napisane że tylko dwa urządzenia plus kindle. Ja chciałbym używać na zasadzie jedna osoba głównie tel i audiobooki, druga osoba czasem audio czasem ebook. Czyli mamy sytuacje, że będzie używana na dwóch telefonach i jednym czytniku ale nie kindle. I tu pytanie właściwe: czy chodzi tylko o bycie online w danej chwili na nie więcej niż dwóch urządzeniach czy jednak to grubsza sprawa i np. trzeba usuwać urządzenie z listy dozwolonych?
2. Czy abonamenty się kumulują? W sensie czy mogę odwalić januszerkę i kupić od razu na dwa albo trzy lata skoro jest większa promka?
3. Jak długo działają książki pobrane w tryb offline? Dopóki opłacony jest abonament? Z racji pracy czasem nie mam dobrego internetu przez nawet miesiąc/dwa, także jest to sprawa dość istotna.

Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

9piorunów

"Garaż Twoim schronem"

Zdzisław "Dzidek" Jodko

Nieoceniony Dzidek Jodko zdecydował się opisać swoją historię. Historię gościa, który od ponad 40 lat siedzi w scenie punkowej. Dzidek organizował koncerty, grał w kapeli Corpus X a co najważniejsze był założycielem zina "Garaż" oraz wytwórni muzycznej Rock and Roller, która przerodziła się po latach w Jimmy Jazz Records. Co mogę napisać? Dla mnie książka niesamowicie ciekawa i wciągająca, ale Dzidka miałem okazję poznać osobiście, wielokrotnie mieliśmy kontakt telefoniczny i mailowy. Płyty kupuję u niego do ponad 30 lat a do "Garażu" napisałem nawet trochę recenzji płyt. Trudno jest mi więc odnieść się do tej książki bez pozytywnych emocji i sentymentów. Mamy tutaj przegląd działalności Dzidka od początku lat 80. Autor skrupulatnie opisuje pierwsze imprezy, koncerty, kontakty towarzyskie z muzykami, kumplami, działaczami kulturalnymi, przedstawicielami TOTARTU czy też cenzurą i całym absurdem PRL-owskiej rzeczywistości. Dla starych punków lektura obowiązkowa. Innym może się wydać przesadnie naszpikowana nazwiskami, nazwami zespołów itd. Jednak jest to pozycja ewidentnie napisana dla tych, którzy albo tamte czasy pamiętają i/lub są cały czas wkręceni w klimaty muzyczne.

Kompan

w Książki

24piorunów

1023 + 1 = 1024

Tytuł: Harry Potter i kamień filozoficzny

Autor: J. K. Rowling

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

Liczba stron: 328

Ocena: 9/10

Powracam do cyklu po kilkunastu (kilkudziesięciu? ) latach. Tym razem czytam z młodym, co poza aspektem literackim, miało również wpływ na moją ocenę.

Przygody bodajże najsłynniejszego małoletniego czarodzieja. Harry jest sierotą i wiedzie nieszczęśliwe życie u boku ciotki, wuja i ich rozpieszczonego synalka. Wszystko zmienia się w dniu jego jedenastych urodzin, kiedy dowiaduje się, że jest czarodziejem. Wkrótce Harry rozpoczyna naukę w zamku Hogward, gdzie poznaje przyjaciół, ma masę przygód i ...

Historię Harry'ego Pottera pewnie i tak większość zna z książek lub/i filmu.

Po latach lektura jest znowu ciekawa, chociaż już mniej trzyma w napięciu.

Prywatny licznik: 10+1=11

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

1021 + 1 = 1022

Tytuł: Mściwy Duch

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 640

Ocena: 9/10

“Wszystko zaczęło się na ‘Mściwym Duchu’ i wszystko to się na nim skończy.”

XXIX część cyklu Herezja Horusa

No właśnie, Herezja Horusa, a od dwudziestu kilku książek, poza kilkoma krótkimi epizodami właściwie nie było Mistrza Wojny. W “Mściwym Duchu” wracamy do Horusa i to w świetnym stylu.

W trakcie analizy kronik Wielkiej Krucjaty Horus Luperkal zauważa, że jego wspomnienia z podboju planety Molech są niekompletne. Dochodzi do wniosku, że sam Imperator ingerował w jego pamięć, co przekonuje go, iż właśnie tam znajduje się wskazówka pozwalająca Horusowi zmierzyć się z ojcem.

Jest rozmach!

Graham McNeill nauczył się coś nie coś od Dana Abnetta. Opowieść jest monumentalna i złożona. Znajdziemy w niej wszystko to, co wyróżnia najlepsze tomy cyklu: teatralne dialogi, podstęp, zdradę, zamach, walki okrętów kosmicznych, bitwy tysięcy Astartes, wojsk pancernych oraz ponad dwudziestu tytanów w tym chodzące fortece klasy Imperator. Nie zabrakło też osobistych dramatów bohaterów. Jeśli chodzi o postaci, to najbardziej spodobała mi się perspektywa Aksymanda, który zyskał najwięcej głębi.

Podobnie jak w przypadku “Niezapamiętanego Imperium” tak też i do “Mściwego Ducha” prowadzi wiele różnych wątków z poprzednich (a nawet późniejszych np. “Garro”) powieści oraz licznych opowiadań (szczególnie ”Mały Horus”), których znajomość wymagana jest do umieszczenia akcji we właściwym kontekście.

Kamień milowy fabuły Herezji Horusa i jedna z tych książek, dla których warto było przebrnąć przez szereg średniaków.

Gruba ryba3piorunów

trochę mnie załamuje ilość tomów, ale ja na razie słucham tylko to co wychodzi w audio.

Gruba ryba3piorunów

@Hoszin nie wszystkie są równie istotne dla fabuły, bo rozwijają jakieś tam mniej ważne wątki poboczne. Znalazłem kiedyś taki post

A copypasta :



The Essential Stories of the Horus Heresy (IMO)



First Five:

Horus Rising by Dan Abnett (1)

False Gods by Graham McNeill (2)

Galaxy in Flames by Ben Counter (3)

The Flight of the Eisenstein by James Swallow (4)

Fulgrim by Graham McNeill (5)



Core of the Heresy:

The First Heretic by Aaron Dembski-Bowden (14)

A Thousand Sons by Graham McNeill (12)

Prospero Burns by Dan Abnett (15)

Shadows of Treachery (Anthology) (22)

Legion by Dan Abnett (7)

Mechanicum by Graham McNeill (9)

Angel Exterminatus by Graham McNeill (23)

Scars by Chris Wraight (28)

Know No Fear by Dan Abnett (19)

Fear to Tread by James Swallow (21)

Betrayer by Aaron Dembski-Bowden (24)

The Master of Mankind by Aaron Dembski-Bowden (41)

Vengeful Spirit by Graham McNeill (29)



Imperium Secundus Arc (Optional IMO):

The Unremembered Empire by Dan Abnett (27)

Pharos by Guy Haley (34)

Angels of Caliban by Gav Thorpe (38)

Ruinstorm by David Annandale (46)



Later Heresy / Beginning of the End:

Praetorian of Dorn by John French (39)

The Path of Heaven by Chris Wraight (36)

Wolfsbane by Guy Haley (49)

Slaves to Darkness by John French (51)

I generalnie póki co zgadzam się z nim.

Tych z późniejszej Herezji nie ma jeszcze po polsku, ale angielskie ebooki są łatwo dostępne.

A i niektóre są chujowe i np Legion ledwo zmęczyłem, a i tak cala istota książki zawiera się w ostatnich 10 stronach (dylemat Alphariusa)

Gruba ryba1piorunów

@michal-g-1 pierwsze pięć, szczególnie pierwsze trzy czytane przez Kosiora. Później przy każdym dialogu Horusa będziesz go czytał głosem Kosiora xd

PS. ale jeśli po pierwszych 20 minutach ci nie siądzie, to nie ma sensu brnąć dalej, bo ta groteskowa pompatyczność jest cechą gatunkową

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

1020 + 1 = 1021

Tytuł: Początki polskiej motoryzacji. Samochody CWS

Autor: Witold Jeleń, Jan Tarczyński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwa Komunikacji i Łączności

Format: książka papierowa

ISBN: 8320609968

Liczba stron: 108

Ocena: 8/10

Książka ta, która niejako przypadkiem wpadła w me ręce opisuje trudy i znoje początków automobilizmu w Polsce. Pokrótce opisuje próby wejścia podmiotów zagranicznych i montażu licencyjnego, by potem w sposób barwny i szczegółowy opisać historię polskich samochodów CWS spod koncernu PZINż. Znajdziemy tu historię o genialnych polskich inżynierach, brakach narzędziowych, materiałowych i finansowych oraz o klepaniu trzydziestu milionów wersji nadwoziowych do jednego projektu. Wypisz wymaluj historia polskiej motoryzacji, także wydaniu powojennym 😛 Bardzo dużo fotografii i ilustracji.

Gruba ryba

w Dyskusje

17piorunów

Czytając Hail Mary można zauważyć iż linie na początku rozdzialu są umieszczone naprzemiennie na tej samej wysokosci w taki sposób że patrząc z boku na trzon widzimy falę. Fala jest na papierze eco cream book 52g/m² który ma grubość 109 mikronów. Grubość druku to okolo 10 mikronów. Wiec chyba możemy zalożyć że ktoś miał poczucie humoru tworząc astrofagi w odmianie spoczynkowej i aktywnej ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Gruba ryba5piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa nie czytał i nie znam kontekstu, ale takie eastereggi to coś pięknego. Zwłaszcza jak się je faktycznie znajdzie. Sam kilka pozostawiłem w robocie i poza nią, a myślę zorganizować też ogolnokorporacyjny, jeśli starczy mi sił i czasu i nie trafię na sztywną dzidę po drodze.

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 29.05.2026

Wydawnictwo MAG przedstawia nowe wydanie trzeciego tomu Kronik Riyrii. "Śmierć Dulgath" Michaela J. Sullivana wyląduje na sklepowych półkach 21 lipca 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Trzy razy próbowano ją zabić. Potem wynajęto zawodowca.
A także Riyrię.

Kiedy ostatnia przedstawicielka najstarszego rodu w Avrynie staje się celem zamachów, Royce i Hadrian zostają wynajęci, żeby udaremnić spisek. Minęły trzy lata odkąd Hadrian, znużony wojną najemnik i Royce, cyniczny były zabójca, połączyli siły i zostali łotrami do wynajęcia. Wszystko układało się dobrze, dopóki nie poproszono ich, aby pomogli zapobiec morderstwu. Teraz muszę udać się do starodawnego zakątka świata, żeby ocalić tajemniczą kobietę, która wie więcej na temat Royce’a niż to bezpieczne i mniej dba o własne bezpieczeństwo, niż nakazuje zdrowy rozsądek.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Gruba ryba

w Hydepark

68piorunów

1019 + 1 = 1020

Tytuł: Hyperion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 518

Ocena: 9/10

Łooo...

Wreszcie sci-fi, na które nie wiedziałem że czekałem!

Książka już od pierwszej strony krzyczała do mnie, że się polubimy. Język, sposób prowadzenia narracji, poziom opisu "wiedzy technicznej", cała aura tajemniczości i stopniowo wyjaśniane zasady działa dawały wrażenie, że to całe uniwersum "jest" samo w sobie, a nie istnieje tylko jako tło do opowiedzenia historii - mam nadzieję, że to co piszę jest zrozumiałe 😉 Chyba tylko jeszcze przy Władcy Pierścieni miałem takie wrażenie, że autor od pierwszej strony zna "zasady" i cały wykreowany świat i stopniuje go czytelnikowi, a nie na bieżąco dodaje do niego jakieś elementy w trakcie historii.

Niesamowicie mnie wciągnęło. Inny styl narracji w każdym z opowiadań co prawda męczył przez pierwsze kilka akapitów, ale potem się wciągałem. Były ciekawsze i mniej ciekawe opowiadania, ale przynajmniej te drugie pozwalały lepiej poznać świat, więc nie narzekam.

Książka napisana prawie 40 lat temu, a kompletnie nie idzie tego poznać - czytając o technologii, czuję że jest to "technologia przyszłości", a nie jak u Lema socjaltechnologia radziecka XD

Odejmuję jeden punkcik, bo jednak ze dwa razy mnie zniesmaczyły bardzo szczegółowo opisane sceny (co najmniej dziwnego, żeby nie powiedzieć obrzydliwego) ruchania, gdzie w innych tematach autor skory do aż tak precyzyjnych opisów nie był XD

Tak czy inaczej niesamowita pozycja, siadła mi cudownie. Jestem już w 1/3 Upadku Hyperiona

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba3piorunów

@Oczk no i mi przypomniałeś, że miałem się wziąć za dwie części Endymiona... ech, ale to chyba dopiero jak skończę Herezję

Inspirator0piorunów

@saradonin_redux jeżeli jako tako podobał ci się hyperion to odpuść sobie endymiona. Na początku jeszcze ujdzie ale im dalej tym gorzej, a czwarta część to już w ogóle kiepskie romansidło rodem z Hollywoodu.

Tytan3piorunów

@Oczk uwielbiam tą książkę. Uniwersum już trzy razy czytałem.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Książki

27piorunów

1018 + 1 = 1019

Tytuł: Znachor

Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 8/10

Kolejny urlop w Polsce to okazja na wizytę w księgarni i przytarganie kilku nowych pozycji do mojej biblioteczki. Tym razem padło na klasykę polskiej powieści i kina czyli Znachora. Dołęga-Mostowicz był mi polecany przez kilka osób i w sumie bardziej polowałem na Karierę Nikodema Dyzmy, która niestety była wyprzedana - smuteczek. Wziąłem więc Znachora którego ogólnie nigdy nie oglądałem w całości xD

Oczywiście znałem mniej więcej zawiązanie fabuły ale cały środek był dla mnie tajemnicą. Nie jestem pewien czy muszę streszczać fabułę takiego szlagiera, ale gwoli ścisłości historia rozgrywa się gdzieś na początku XX wieku w Polsce i opowiada historię światowej klasy chirurga który dręczony odejściem żony z córką idzie w tango i no cóż zostaje okradziony oraz pobity, przez co traci pamięć. Tułając się po świecie oraz imając się różnych prac w końcu trafia do pewnego młyna gdzie odkrywa swój talent do leczenia ludzi.

Zdziwiony byłem nieco skromną objętością książki bo spodziewałem się czegoś na kształt Lalki, Dołęga-Mostowicz jednak nie bawi się zbytnio w rozpasane opisy przyrody czy miejsc akcji i fabuła leci całkiem żwawo, momentami jak dla mnie aż nazbyt żwawo. Ogólnie jest to bardzo przyjemne czytadło i bez wahania polecam każdemu zwłaszcza jak ktoś lubi akcję osadzoną w XX leciu międzywojennym.

Postacie są mocno zarysowane a ich zachowanie i motywacje są wiarygodne, akcja jak już wspomniałem leci wartko i bez dłużyzn a wątek romantyczny jest całkiem niezły, chociaż przemiana Leszka z arystokratycznego lekkoducha w zakochanego bez pamięci adoratora jest trochę mało przekonująca. No i końcówka jest trochę meh, mam wrażenie że z jeden rozdział więcej żeby lepiej pozamykać wszystkie wątki byłby bardzo na miejscu i wydaje mi się że w filmie zostało to zmienione. Brakuje też trochę jakiegoś plot twistu, czytelnik ma wszystko podane na tacy i jedynie bohaterowie nie mają pojęcia o swoim pochodzeniu i powiązaniach, niemniej jednak nie uważam tego za jakiś duży minus.

Gruba ryba2piorunów

to teraz druga część.

Autorytet1piorunów

@Hoszin Na pewno sprawdzę ale jeszcze mam dwa popcorniaki do przeczytania i jakiegoś Dukaja to mi chwilę zejdzie :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

16piorunów

1017 + 1 = 1018

Tytuł: Piętno ciemności

Autor: Andrzej Pupin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

Liczba stron: 591

Ocena: 7/10

Po bardzo udanych „Rozbłyskach ciemności miałem nadzieję, że Andrzej Pupin domknie trylogię z równie dużym rozmachem. I choć „Piętno ciemności” nie jest książką idealną, to jest satysfakcjonującym finałem historii Jerzego i świata, który od pierwszego tomu coraz mocniej odsłaniał swoje mroczne oblicze.

Tym razem Jerzy wraca do więzienia (innego), ale role całkowicie się odwracają. Nie jest już człowiekiem działającym pod przykrywką strażnika - sam trafia za kratki jako więzień. Równolegle Barbara, która po wydarzeniach poprzedniego tomu wreszcie się odnalazła, próbuje zrobić wszystko, by wydostać go na wolność. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy dochodzi do tragicznej pomyłki. Jerzy odkrywa, że jego brat nie żyje, a ponieważ zwłoki zostają błędnie zidentyfikowane jako jego własne, Barbara otrzymuje informację, że to właśnie Jerzy zginął. Od tego momentu bohaterowie funkcjonują w dwóch zupełnie różnych rzeczywistościach - on walczy o przetrwanie, a ona próbuje pogodzić się z jego rzekomą śmiercią i wyjaśnić co się z nim stało.

Bardzo spodobało mi się prowadzenie narracji z dwóch perspektyw. W poprzednich tomach świat oglądaliśmy głównie oczami Jerzego, natomiast tutaj Barbara staje się pełnoprawną bohaterką. Dzięki temu historia zyskuje dodatkowy wymiar. Czytelnik wie więcej niż każda z postaci z osobna, co pozwala budować napięcie w zupełnie inny sposób. Obserwowanie, jak oboje próbują zrozumieć wydarzenia, dysponując zupełnie innym zestawem informacji, było jednym z najmocniejszych elementów książki.

To, co najbardziej podobało mi się w całej trylogii, czyli stopniowe odkrywanie natury Ciemności, również doczekało się satysfakcjonującego rozwinięcia. Autor nie zdradza wszystkich tajemnic od razu, ale daje wystarczająco dużo odpowiedzi, by czytelnik miał poczucie domknięcia historii. Jednocześnie świat pozostaje na tyle rozległy i niejednoznaczny, że bez problemu mógłby stać się fundamentem kolejnych opowieści.

Podobnie jak w dwóch wcześniejszych tomach, bardzo odpowiadało mi połączenie kryminału z weird fiction i urban fantasy. Nadal miałem skojarzenia z trylogią Adama Przechrzty, choć po trzech tomach mogę już śmiało powiedzieć, że Andrzej Pupin zbudował własną świetną tożsamość. Ciemność nie jest tutaj jedynie pretekstem do opowiadania historii - staje się pełnoprawnym elementem świata przedstawionego, ograniczeniem i wrogiem, który wpływa na losy bohaterów i stopniowo zmienia ich samych.

Mam jedynie wrażenie, że końcówka mogła być odrobinę dłuższa (choć książka i tak urosła względem poprzednich tomów). Autor przez dwa poprzednie tomy bardzo cierpliwie budował napięcie i kolejne tajemnice, dlatego liczyłem na jeszcze mocniejsze wybrzmienie finału. Nie jest to jednak zarzut na tyle duży, by wpłynął na moją ocenę.

„Piętno ciemności” jest bardzo dobrym zakończeniem trylogii. Rozwija bohaterów, wykorzystuje motywy z poprzednich części i zamyka najważniejsze wątki, jednocześnie pozostawiając czytelnikowi poczucie, że świat Ciemności żyje dalej. To seria, która z tomu na tom stawała się coraz lepsza, a to w literaturze gatunkowej wcale nie zdarza się często.

Jeśli pierwszy tom był obietnicą ciekawego uniwersum, drugi jego rozwinięciem, to „Piętno ciemności” jest dowodem, że Andrzej Pupin miał na tę historię pomysł od samego początku, a to jeszcze bardziej imponujące, bo to jego debiut literacki. I właśnie dlatego całą trylogię uznaję za świetną ze sporym kredytem świeżości, którego w polskim fantasy dawno nie czułem.

Jest to 128 książka w tym roku, więc i książka, która zamyka wyzwanie czytelnicze 128/128 na 2026. Jak co roku kończę regularne wpisy i od teraz będę wrzucał raczej najciekawsze i najbardziej nietypowe pozycje, które mnie urzekły + podsumowania miesiąca, kwartału i wyzwań Goodreads.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

No i dotrzymał słowa

Lider1piorunów

@saradonin_redux miałem rano napisać, ale w robocie jest młyn xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Replika ogłasza pięćdziesiąty czwarty element serii Wierzenia i zwyczaje. "Mitologia Celtów" Jerzego Gąssowskiego w księgarniach od 4 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 288 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Celtowie – kultura, wierzenia i życie codzienne.

Na wiele stuleci przed naszą erą, zanim Europę zdominował Rzym, jej serce biło w rytmie indoeuropejskich plemion. Wśród nich to właśnie Celtowie zajmują szczególne miejsce i cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem kolejnych pokoleń.

Wraz z profesorem Jerzym Gąssowskim wkroczymy do świata, w którym granica między rzeczywistością a mitem niemal nie istniała. Ceniony autor zabiera nas w pasjonującą podróż do Europy sprzed wieków; do wnętrza celtyckich domostw, na pola bitew i do świętych gajów. Poznamy cywilizację, która z jednej strony przerażała antycznych Rzymian swoją dzikością i nieokiełznaną odwagą, a z drugiej – zadziwiała subtelną duchowością i niezwykłym szacunkiem do natury.

Odkryjemy bogaty świat wierzeń, silnie zakorzenionych w przyrodzie, które przenikały celtycką codzienność, nadając jej symboliczny wymiar. Usłyszymy opowieści o bogach, druidach i wojownikach, które profesor Gąssowski odmalowuje z niezwykłą dbałością o detal!

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Lider

w Książki

31piorunów

1016 + 1 = 1017

Tytuł: Żony ze Stepford

Autor: Ora Levin

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: ebook

Liczba stron: 192

Ocena: 5/10

Są książki, których wpływ na literaturę i popkulturę jest znacznie większy niż przyjemność płynąca z ich lektury. Dla mnie Żony ze Stepford są właśnie takim przypadkiem. Doskonale rozumiem, dlaczego ta powieść stała się klasyką i dlaczego do dziś funkcjonuje określenie „żona ze Stepford”. Problem w tym, że sama historia nie porwała mnie tak, jak się spodziewałem.

Fabuła rozpoczyna się, gdy Joanna Eberhart wraz z mężem i dziećmi przeprowadza się z Nowego Jorku do idealnego, spokojnego miasteczka Stepford. Wszystko wydaje się wręcz zbyt doskonałe - zadbane domy, piękne ogrody i niezwykle uprzejmi mieszkańcy. Bardzo szybko Joanna zaczyna jednak zauważać coś niepokojącego. Wszystkie kobiety w Stepford są niemal identyczne. Perfekcyjnie ubrane, zawsze uśmiechnięte, bez reszty oddane sprzątaniu, gotowaniu i uszczęśliwianiu swoich mężów. Co gorsza, nawet kobiety, które początkowo wydawały się normalne, po pewnym czasie przechodzą dziwną przemianę. Joanna próbuje odkryć, co naprawdę dzieje się w Stepford, zanim będzie za późno.

Najbardziej podobał mi się sam pomysł. Levin stworzył historię, która jest jednocześnie thrillerem, horrorem science fiction i satyrą na role społeczne oraz małżeństwo. Dzisiaj ten motyw wydaje się znajomy, ale trzeba pamiętać, że książka powstała w 1972 roku i była jedną z pierwszych, które tak otwarcie poruszały temat uprzedmiotowienia kobiet i lęku przed utratą własnej tożsamości. Nie bez powodu „żona ze Stepford” weszła na stałe do języka jako określenie kobiety idealnej... aż do przesady.

Miałem też bardzo ciekawe skojarzenie z sagą Blackwater Michaela McDowella. Oczywiście są to zupełnie inne historie, ale w obu przypadkach ogromną rolę odgrywa atmosfera małego miasteczka, pod którego spokojną powierzchnią kryje się coś bardzo niepokojącego. Bohaterka trafia do zamkniętej społeczności, gdzie wszyscy zachowują się tak, jakby znali sekret, którego ona jeszcze nie odkryła. To właśnie ten powolny narastający niepokój najbardziej przypominał mi pierwsze tomy Blackwater.

Niestety sama lektura nie dostarczyła mi tylu emocji, ile obiecywał pomysł. Książka jest bardzo krótka i przez to wiele wątków rozwija się zbyt szybko, albo po łebkach. Bohaterowie pozostają dość jednowymiarowi, a napięcie, choć obecne, nie osiąga poziomu, którego oczekiwałem. Współczesny czytelnik może też dość szybko domyślić się, dokąd zmierza cała historia, bo przez ponad pięćdziesiąt lat motyw Stepford był wielokrotnie kopiowany, rozwijany, ekranizowany i reinterpretowany.

Ostatecznie bardziej doceniam Żony ze Stepford za ich znaczenie dla gatunku niż za samą historię. To książka, bez której prawdopodobnie nie powstałoby wiele późniejszych thrillerów i horrorów psychologicznych, ale jako samodzielna lektura pozostawiła mnie ze sporym niedosytem.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

@WujekAlien pamiętam, ze kiedy miałem naście lat to mi się bardzo podobał pomysł tej książki. No ale to były czasy gdy wciągałem dużo tanich, kieszonkowych wydań z serii Amber Horror, których pełno było w osiedlowej bibliotece.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

16piorunów

1015 + 1 = 1016

Tytuł: Rozbłyski ciemności

Autor: Andrzej Pupin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

Liczba stron: 451

Ocena: 8/10

Po całkiem udanym pierwszym tomie miałem nadzieję, że Andrzej Pupin pójdzie w stronę rozwijania stworzonego świata, zamiast jedynie powtarzać sprawdzony schemat. I dokładnie to zrobił. Rozbłyski ciemności są dla mnie wyraźnie lepszą książką od Szeptów ciemności. Nadal dostajemy mieszankę kryminału, fantasy i weird fiction, ale tym razem autor znacznie śmielej odsłania karty i pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć zarówno głównego bohatera, jak i naturę samej Ciemności.

Jerzy coraz mocniej odnajduje się w świecie, o którego istnieniu jeszcze niedawno nie miał pojęcia. Wiemy już więcej o jego przeszłości, o zasadach rządzących nadnaturalną rzeczywistością i o tym, czym właściwie jest Ciemność. Paradoksalnie jednak wraz z kolejnymi odpowiedziami pojawiają się nowe pytania.

Najbardziej intrygujący pozostaje wątek kobiet z otoczenia Jerzego. Po wydarzeniach z pierwszego tomu znów dochodzi do tajemniczego zniknięcia - tym razem przepada Barbara, jego bogata wspólniczka z agencji detektywistycznej. Problem staje się jeszcze bardziej osobisty, gdy znika również adoptowana przez nią dziewczynka, Zofia, którą Jerzy miał się opiekować podczas nieobecności Barbary. Od tego momentu śledztwo przestaje być jedynie kolejną sprawą detektywistyczną. Staje się czymś znacznie bardziej osobistym.

Bardzo podobało mi się połączenie dwóch pozornie niezależnych historii. Z jednej strony Jerzy prowadzi zawodowe śledztwo, z drugiej desperacko próbuje odnaleźć Zofię, z trzeciej dalej pamięta o ukochanej Wandzie, którą utracił w 1 tomie. Oczywiście czytelnik przeczuwa, że oba wątki muszą się w końcu połączyć, ale autor robi to w sposób naturalny i satysfakcjonujący. Dzięki temu książka ani przez chwilę nie sprawia wrażenia dwóch historii zszytych na siłę.

Świetnie wypada również fragment rozgrywający się na więziennej farmie. Jerzy, działając pod przykrywką strażnika, próbuje od środka zrozumieć, co naprawdę dzieje się w tym miejscu. To jedna z najciekawszych części książki, a zarazem największa. Czego się kompletnie nie spodziewałem, gdy się zaczynała. Zamiast klasycznego śledztwa dostajemy infiltrację zamkniętego środowiska, w którym nie wiadomo, komu można zaufać, a atmosfera z każdą kolejną stroną robi się coraz bardziej niepokojąca.

To właśnie klimat pozostaje największym atutem serii. Nadal miałem skojarzenia z Materią Primą Adama Przechrzty - światem, w którym magia i nadprzyrodzone zjawiska funkcjonują tuż obok codzienności, choć większość ludzi nie ma o nich pojęcia. Mam jednak wrażenie, że Pupin coraz śmielej buduje własną tożsamość i nie ogranicza się już tylko do samego motywu przenikania dwóch światów.

Najbardziej cieszy mnie to, że drugi tom rozwija praktycznie każdy element pierwszego. Bohater jest ciekawszy, nie jest taką sierotą, świat jest bardziej rozbudowany, Ciemność staje się bardziej zrozumiała, a sama intryga ma większy rozmach. Jednocześnie autor zachowuje wystarczająco dużo tajemnic, by po zakończeniu lektury od razu chcieć sięgnąć po kolejny tom. Więc mój plan z wciągnięciem całej trylogii w wekeend pasuje tu jak ulał.

Na minus - świat astralny, sam zamysł super, każdy bohater ma reprezentację w tym świecie i jest to nietypowe/zmodyfikowane stworzenie. Wszyscy po za Jerzym zdają się mieć zwierzątko lądowe albo morski, a on ma Anioła (dlaczego?). Ale to nie jest jedyny zgrzyt, bo Jerzy wchodzi w postać astralną od czasu do czasu i nie do końca ma to uzasadnienie. Gdy prowadzi śledztwo i szuka tropów, to ten przypadek użycia jest ok, ale niewiele później wie, że na więzienie robią rajd sowieci i wtedy jakby zapomina o tej umiejętności. Choć sama walka z nimi jest świetna i mega mi się podobała.

"Rozbłyski ciemności" to przykład kontynuacji, która robi dokładnie to, czego oczekuję od drugiego tomu serii - nie powiela pierwszej części, tylko rozwija jej najmocniejsze elementy. Dzięki temu bawiłem się jeszcze lepiej niż przy "Szeptach ciemności", a świat i Jerzy dali się polubić jeszcze bardziej.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Dyskusje

29piorunów

1014 + 1 = 1015

Tytuł: 451° Fahrenheita

Autor: Ray Bradbury

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788374809221

Liczba stron: 176

Ocena: 7/10

A TY CO PO SOBIE POZOSTAWISZ?

Na to pytanie główny bohater powieści 451° Fahrenheita odpowiada "popiół" i właśnie w tej odpowiedzi tkwi wg mnie sedno tej krótkiej historii. Cała historia toczy się wokół ratowania zasobów umysłowych, które są zawarte w książkach zakazanych przez rząd. Ale to nie próba pokazania reżimu jest istotna, a to jak człowiek wpływa na otaczający nas świat co po sobie pozostawi i czy śmierć takiego człowieka jak kolwiek będzie odczuwalna dla tych co pozostają.

Autor porównał to do dotknięcia - każdy czyn który wykonujemy ma sens bo ktoś to zapamięta i ktoś zacznie działać pod jego wpływem. Takim dotknięcie są między innymi książki, czytając je często mamy refleksje i zmienia się sposób myślenia, który utrwala się tym bardziej im bardziej o niej myślimy. Jeden z efektów tego dotknięcia była poezja przeczytana przez bohatera koleżankom swojej żony. Mimo, że słuchaczek było kilka tylko jedna zalała się łzami i jej nastrój zupełnie się zmienił pod wpływem tego co słuchała, to też pokazuje, że ten dotyk nie działa tak samo na wszystkich i czasem trzeba długo szukać żeby poczuć coś co będzie oddziaływać na odbiorcę w specyficzny sposób.

Tak też robi i główny bohater który mimowolnie stał się nośnikiem fragmentów książki, która przeczytał i przeszedł przemianę od tego co zostawia po sobie jedynie popioły w tego który niesie wiedze.

W zasadzie myślę, że książki są tylko symbolem bo bardziej chodzi tu o to czy to co po sobie zostawimy przetrwa i będzie dotykać innych ludzi tak żeby nasz żywot nie był taki bezsensowny i jakkolwiek mieć wpływ na rozwój przyszłego pokolenia naszego gatunku, który może w końcu nauczy się nie zostawiać po sobie zgliszczy. Można tu przytoczyć przykład biblioteki Aleksandryjskiej, ile wiedzy w niej spłonęło i jak bardzo nasza cywilizacja zatrzymała bądź nawet cofnęła się w rozwoju pozbawiać się tak cennej bazy danych, które być może już nigdy nie zostaną ponownie odkryte.

Moim zdaniem można się tam również doszukiwać snobistycznych wniosków, że książki tracą na jakości że ludzie teraz tylko by tiktoka oglądali i że mimo że została ta powieść wydane parę dekad temu to jest dalej aktualna, ale nie sądzę by tak prosty przekaz był tym głównym o którym autor chciał powiedzieć, a przynajmniej dla mnie to był marginalny element tej historii.

Podsumowując polecam, aczkolwiek książka jest napisana w dość chaotycznym stylu, której fragmenty niekiedy zakrawają o bycie strumieniem świadomości. Ale ma w sobie coś co sprawia, że jest niepowtarzalna i na pewno pobudza do myślenia niezależnie od tego jakie wnioski się z niej wyciągnie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU1piorunów

Została jedna strona pożarowi wydarta 451 stopni Fahrenheita
Jedna, przypadkowa, nadpalona kartka 451 stopni Fahrenheita

Jeszcze kilka stopni i opuscisz piwnice normickiego sf.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1014 + 1 = 1015

Tytuł: Z mgły zrodzony

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788374805537

Liczba stron: 689

Ocena: 7/10

Bardzo dobre fantasy dla kogoś takiego jak ja, kto nie ma lęki przed tym gatunkiem przed zbyt dużą ilością nazw własnych, za bardzo pokręconą fabułą, zbyt dużą ilością bohaterów. Tutaj mamy stosunkowo prosta fabułę, bardzo przyjemnie to wszystko jest napisane co tylko zwiększa przyjemność z czytania. Świat przedstawiony jest klimatyczny, czytając o Ostatnim Imperatorze czuje się jego wielkość wylewającą się z kartek. Podobał mi się tu też system magii oparty na metalach co trochę sprawiało wrażenie, że ta magia jest bardziej przyziemna i przypadło mi to do gustu. No i główna bohaterka, którą bardzo polubiłem, charakterna, nie dająca sobie w kaszkę dmuchać, bardzo lubiłem z nią "spędzać czas" czytając 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider4piorunów

@kopytakonia spermisz do... Kurde była taka nijaka, że aż imienia zapomniałem xD

Dla mnie to był taki średniaczek mocny- czytałem tylko dlatego bo zacząłem od archiwum burzowego światła i dam ci radę. Jak kolejna część nie podejdzie po kilkudziesięciu stronach to się nie męcz bo to było takie gówno jakiego w życiu dawno nie czytałem.

Od razu skacz do Archiwum burzowego światła bo tam Sanderson trochę pracował nad stylem.

Pokaż więcej komentarzy (2)