Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#morze

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Jeden z właścicieli domu wypoczynkowego w Mielnie mówi o najgorszym sezonie - "W porównaniu do zeszłego roku jest dużo gorzej. To najgorszy sezon w perspektywie ostatnich 15 lat. Przyczyn jest dużo. Najważniejsza to nadprodukcja miejsc noclegowych. (...) Jak kiedyś przypadało 2-3 turystów na jeden tapczan, to teraz 2-3 tapczany przypadają na jednego turystę. Z roku na rok to bardziej widoczne. Ilość ludzi jest troszkę mniejsza, jest bardzo duża konkurencja wczasów zagranicznych." - powiedział w rozmowie z WP Finanse.

Czy aby na pewno chodzi tylko oto, że powstają nowe hotele, apartamentowce? A może turyści mają dosyć wyjebanych w kosmos cen i wolą wypoczywać za granicą za mniejsze pieniądze?
Panie Januszu obudź się wreszcie!!

Fanatyk1piorunów

Ten rok jest kiepski dla nich bo uwaga, szok, jest mało dni słonecznych i dużo pada.

Gruba ryba0piorunów

> A może turyści mają dosyć wyjebanych w kosmos cen i wolą wypoczywać za granicą za mniejsze pieniądze?
@Gumaturbo tak, nagle w tym roku maja dosc i pojechali do Czarnogory xD to ty sie obudz

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Ciekawostki

77piorunów

Wiecie jak działa Tsunami? Jak nie wiecie to wam powiem.

Tsunami (z japońskiego fala portowa) jest falą, najczęściej oceaniczną, wywoływaną przez trzęsienia ziemi (ale też w niektórych przypadkach przez osunięcia się lądu lub oderwanie kawałka lodowca). W zależności od siły i zmian w dnie wywołanych przez trzęsienie ziemi, Tsunami może być katastroficzne, a może w ogóle nie powstać.

Jeżeli przykładowo w wyniku trzęsienia dno morskie się zapadnie, to woda wypełni "zagłębienie" , pokotłuje się na powierzchni (jednak odradzam bycie w takim kotle), a potem się uspokoi i nici z Tsunami.

Gorzej, jeżeli w wyniku trzęsienia powstanie tzw. uskok, czyli najczęściej liniowe wybrzuszenie dna morskiego (w zasadzie to nawet nie musi powstać, wystarczy że dno mocno poruszy się do góry). Wtedy woda z ogromną siłą zostaje wypchnięta w kierunku mniej więcej prostopadłym do kierunku uskoku. Eksperyment można przeprowadzić nawet w wannie, tylko żeby potem żona/mama nie krzyczała, że pół łazienki zalane.

Mamy więc falę rozchodzącą się od uskoku. Ze względu na to, że ocean zazwyczaj jest dość głęboki w miejscu trzęsienia ziemi (wynika to z faktu, gdzie takowe trzęsienia występują - na styku płyt kontynentalnych, które są na ogół głęboko pod wodą), wygenerowana fala ma dużo miejsca (głębokości) żeby się "rozprężyć". Używając terminów fizycznych jest to fala długa. Na powierzchni oceanu często jest niezauważalna lub ma niewielką wysokość kilku, kilkudziesięciu centymetrów i nie stanowi praktycznie żadnego zagrożenia. Ale tam głęboko pod powierzchnią przemieszczają się miliony ton wody...

Co się dzieje gdy fala zaczyna zbliżać się do brzegu? Ano zazwyczaj im bliżej brzegu, tym płycej, dlatego fala nie mogąc się zmieścić zaczyna się powiększać w górę, skraca sie jej długość kosztem zwiększania wysokości. Mamy wysoką falę krótką (ale nie tę na której radia słuchacie, choć zasada jest taka sama).

Wypiętrzenie fali powoduje dwie (poza wzrostem wysokości) rzeczy. Koncentruje się energia fali oraz powoduje ona zasysanie wody i cofanie się linii brzegowej w głąb morza - bardzo charakterystyczna zapowiedź tsunami (lecz nie wszędzie występująca). Tak czy inaczej jak zobaczcie na plaży, że woda się cofa hen daleko, to uciekajcie. Macie jakieś 5 minut zeby zrobić z 5 km szybkim sprintem. Opcjonalnie wejść gdzieś wysoko i nie na palmę.

Taka wysoka, o skoncentrowanej energii fala uderza w brzeg i co się wtedy dzieje można sobie obejrzeć na filmach (np. "Niemożliwe" z 2012, na faktach autentycznych tsunami z 2004). Destrukcja zależy od wysokości fali i odległości na jaką się ona wedrze na ląd. Zwykle jej wysokość nie przekracza kilku metrów, a zasięg kilkuset metrów, ale największe odnotowane Tsunami powstałe w wyniku osunięcia się lądu w Lituya Bay na Alasce mialo 525 metrów wysokości (tak, pół kilometra). Cale szczęście było bardzo lokalne.

Największe zagrożenie Tsunami występuje na Pacyfiku i Oceanie Indyjskim, także nie wybierajcie się na Bali gdzie Pieluszka się wali, ani na Seszele. W ogole najlepiej nigdzie się nie wybierajcie, siedźcie w domu i czytajcie Hejto.

Tytan12piorunów

@kitty95 Te 525m to nie "wysokość tsunami" tylko wysokość na jaką dostała się woda, jeśli dobrze pamiętam. W tym basenie w którym osunął się ląd nie było tyle wody żeby utworzyć tak wysoką falę, uderzyła w zbocze góry z taką siłą że wspięła się na ponad 500m

Lider2piorunów

Przezylem tsunami, zapraszam do zadawania pytan.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Ciekawostki

19piorunów

Model silnika okrętowego Wärtsilä-Sulzer w trakcie montażu w skali 1:1. Widoczny korbowód i miska olejowa. Pomieszczenie ma wymiary około 30x10 metrów i wysokość 5 pięter. Turbodoładowany z bezpośrednim wtryskiem dwusuwowy osmiocylidndrowy diesel waży 1200 ton, ma pojemność 15000 litrów i rozwija moc 45000kW. Jest to najmniejsza wersja silnika, największy ma 14 cylindrów i wazy 2300 ton rozwijając moc prawie 80 MW

Po lekkich modyfikacjach pasowałby również do pasata, a niejeden polski tjuning garage podjąłby się wstawienia go do g-powera.

Gruba ryba5piorunów

@kitty95 warto dodac, ze to pomaranczowe na dole po lewej to korek z bagnetem do oleju, sam bagnet ma 10m dlugosci, a do odkrecenia korka potrzeba ok 10 Lotewskich chlopow po zjedzeniu miski zimniokow lub odpowiedników 😉

Specjalista2piorunów

Ciekawostka:
Poziom oleju w silniku tego typu mierzy się taśmą tego typu 🫡
Tego typu. xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Inspirator

w Dyskusje

79piorunów

Dziś dla odmiany opowiem Wam o bezpieczeństwie. Jak to jest z ryzykiem wypadnięcia za burtę na oceanie? Co nam grozi po takim wypadnięciu? Oraz jakie środki bezpieczeństwa mamy?

Gdy idziemy w przechyle po dużych falach oczywiście wszyscy zakładają kamizelki pneumatyczne. To kamizelki które napełniają się automatycznie po wpadnięciu do wody. Takie kamizelki mają najczęściej jeden z dwóch typów zwalniaczy: albo rozpuszczalna tabletkę, albo zwalniak hammar, który reaguje na ciśnienie wody. Ten drugi jest stosowany w regatach, bo nie otwierają się gdy zaleje was fala. Tabletka potrafi się rozpuścić od wilgoci, hammar działa tylko w wodzie. Taka kamizelka napełnia się w sekundę i jest tak wyprofilowana, by utrzymać człowieka na wodzie twarzą do góry nawet gdy jesteśmy nieprzytomni.

Przy okazji, gdy czarterujecie jacht MOCNO polecam sprawdzenie kamizelek. Zdarzają się akcje, że poprzedni wynajmujący nie zgłoszą, że otworzyła im się kamizelka i pakują ją wystrzeloną. Nie chcecie tego odkryć gdy już jesteście w wodzie.

No dobra, ale co robimy by nie wypaść za burtę w ciężkich warunkach? Mamy wąsy ;{ wąsami nazywamy pasy z karabinkami, którymi przypinamy się do określonych części łódki, które wytrzymają takie obciążenie. Tragiczny wypadek polskiego jachtu pod Kłajpedą jest idealnym przykładem tego, że należy się wpinać w odpowiednie miejsca, bo ten stolik w kokpicie tego nie wytrzyma. Ważne jest też, by się wpinać tak by nie wypaść, a nie tylko tak być przyczepionym do łódki. Dlaczego? Bo jacht ciągnąć was za sobą wciągnie was pod wodę i zwyczajnie utopi.

Na kursach żeglarskich w Polsce uczą podejścia do człowieka na żaglach. W praktyce nikt tego nie robi, gdy ogłaszany jest alarm rzucamy tyczkę ratunkową, stawiamy łódkę natychmiast pod wiatr, rzucamy żagle i odpalamy silnik. Podejście na żaglach może się sprawdzić na płaskiej wodzie na jeziorze, w innych warunkach tracicie cenny czas.

Hipotermia jest główną przyczyną śmierci żeglarzy którzy wypadli za burtę. Dlatego każda sekunda się liczy. Z tego powodu też nadajniki satelitarne typu PLB3 (który posiadam) prócz lokalizacji człowieka podają też temperaturę otoczenia.

Na zdjęciu kamizelka Spinlock Vito 170N. Została opracowana na potrzeby załóg pływających w Ocean Race na Volvo Ocean 65. Naprawdę fajna kamizelka, z bogatym wyposażeniem. Ma nawet budowane światło na małej tyczce, żeby było was widać w nocy. Oraz system HRS, który pozwala awaryjnie odpiąć się od wąsów gdy jacht zaczyna wciągać człowieka pod wodę. Ja mam w swojej jeszcze dodatkowe światła LumeOn, które powodują że cały balon świeci, dzięki czemu powinno być mnie widać z daleka.

GURU2piorunów

Chociaż nie wyobrażam siebie na tak małej bujającej powierzchni to zaciekawiło mnie to co napisałeś 😁.

Kosmonauta2piorunów

@qwarqq patentu nie mam, ale skiper zawsze mówił - jak się coś wybitnie odwali, to dajesz komendę do zrzucenia zagli, odpalasz silnik i myślisz co dalej.

Odwaliło się w tym roku na głupich Mazurach jak walnął wiatr bodajże 35 węzłów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Praktykant

w Dyskusje

2piorunów

Witam Wszystkich!
chciałbym się z Wami podzielić krótką animacją przedstawiającą kilka scen z wyjazdu na wczasy nad morze. Paragony grozy? Deszcz? Zimna woda? To tylko kilka problemów które mogą się pojawić. Ale ważne, żeby zachować dobry humor, w końcu to czas na odpoczynek i przyjemności :smiley:
https://www.youtube.com/watch?v=j6WFAswZsUs

Na kanale pokazuję pewne rzeczy w karykaturalny sposób. Zapraszam do zapoznania się również z innymi filmikami na kanale :grinning:

Praktykant0piorunów

Też bym zamówił :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Dyskusje

21piorunów

Pakowanko trwa, ale tymczasem wrzucę fotkę z poprzedniego wyjazdu do Cowes.

Cowes to żeglarskie miasteczko z długimi tradycjami. Z niego startuje właśnie Fastnet. Ale co ciekawe, w Cowes BARDZO lubią Polaków. Z jakiego powodu? Z powodu który stoi obecnie w Gdyni, i pewnie go odwiedziłeś/aś w ramach szkolnej wycieczki.

  

Autorytet1piorunów

@qwarqq A z tą obroną Cowes to piękna historia jest. Chłopaki wiedząc co się świeci najebali na skorupę amunicji pod korek po czym ze 2 dni grzali w niebo ze wszystkich rur w międzyczasie polewając je wodą bo czerwieniały. Miasto oberwało, ale przy tym co rzucili Niemce to było prawie nic. Bez Błyskawicy tam by została dziura w ziemi. Nie dziwne że pamiętają...

Inspirator

w Dyskusje

47piorunów

Wczoraj pisałem o nadchodzącym wyścigu, a dziś, zamiast się chwalić, postaram się opowiedzieć coś ciekawego.

Jak to jest z tym trymowaniem żagli?

Zacznijmy od tego jak działają żagle. Żagle działają zależnie od kierunku wiatru, ale w każdą stronę na tej samej zasadzie - wytwarzają różnicę ciśnień między nawietrzną stroną (czyli strona na którą wieje wiatr) a zawietrzną (przeciwna strona) żagla.

Jeśli płyniemy z wiatrem, to działa podobnie jak kite - łapiemy wiatr w balon i to nas ciągnie.

Ciekawiej się zaczyna, gdy płyniemy na wiatr, czyli płyniemy kursami ostrymi. Wtedy z żagli robimy skrzydło.

Dosłownie, takie skrzydło jak w samolocie. Nawet z podobną mechaniką obsługi. Wyobraźcie sobie, że ucinamy skrzydło Airbusa i stawiamy je pionowo na jachcie. Łódka by były płynęła z tym całkiem nieźle, co zresztą udowadniają bolidy w SailGP, które nie posiadają już od dawna żagli z tkaniny, tylko właśnie sztywne skrzydła. To właśnie profil lotniczy (areofoil) żagli ciągnie jacht do przodu po wodzie.

Zależnie od kierunku, mocy i porywistości wiatru inny profil żagli jest optymalny. Czasem krzywizna żagla musi być większa, by wykorzystać więcej mocy wiatru. Innym razem wiatru jest aż za dużo, więc wypłaszczamy żagle ile się da, żeby łódka i żagle wytrzymały. Podobnie robią samoloty przy lądowaniu i starcie: wysuwane są flapy, które zmieniają profil skrzydła na głębszy, gdy prędkość względem powietrza jest niska. Flapy są chowane przy prędkości przelotowej, bo prędkość powietrza się zwiększyła i nie trzeba tak pałować konstrukcji samolotu.

Krzywizna i kierunek w którym ustawione są żagle to tylko jedna z płaszczyzn w których trymuje się żagle. Kolejny element, to skręt żagla. Dlaczego żagle muszą być skręcone? Bo na różnych wysokościach wiatr wieje z różną prędkością, przy powierzchni najwolniej. To zjawisko jest znane jako gradient wiatru. Dodatkowo wiatr na różnych wysokościach może wiać w różnych kierunkach. Ale jest jeszcze jeden aspekt: wysoki maszt, to duża dźwignia. Otwierając żagiel na szczycie zmniejszamy siły działające na tą dźwignię, i tak regulujemy wychylenie jachtu, tak by utrzymać optymalne. Otwieranie i zamykanie żagla za pomocą regulacji skrętu, to jak operowanie lotkami na końcach skrzydeł samolotu.

W mojej załodze pełnię funkcję głównego trymera żagli przednich. Zaraz powiecie - jak to “żagli”? Liczba mnoga? Przecież na Mazurach moja czarterowa łódka miała tylko jeden żagiel przed masztem, fok, i był na rollerze (zwijany). To jest ich więcej?

Otóż jest. Na jachcie na którym płynę są cztery różne grupy żagli przednich: foki (jib), spinakery symetryczne, spinakery asymetryczne i code zero. Na każdą grupę składa się kilka żagli różnego rozmiaru i gramatury. Ale kiedy stosujemy jakie? Typ żagla wybieramy na podstawie kierunku do wiatru. W dużym skrócie gdy płyniemy na wiatr, to stawiamy foka. Jak płyniemy półwiatrem (prostopadle do wiatru) to stawiamy code zero. Jak płyniemy z wiatrem, to na scenę wchodzą spinakery. Rozmiar danego żagla dobieramy do siły wiatru. Każdy z żagli ma swoją charakterystykę i sposób trymowania.

Tydzień do startu, jutro wylatuję do UK. Będzie więcej fotek, mniej tekstu.

    

Gwiazdor2piorunów

@qwarqq fajnie opowiadasz, nie przestawaj ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

No to krótki urlop na finiszu…
Różowa powiedziała, że nie pamięta kiedy piła winiacza z gwinta!( ͡° ͜ʖ ͡°)





GURU3piorunów
Różowa powiedziała, że nie pamięta kiedy piła winiacza z gwinta

Można to zrozumieć dwojako :face_with_hand_over_mouth:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Inspirator

w Dyskusje

18piorunów

Za nieco ponad tydzień startuje The Fastnet Race - największe na świecie regaty offshore. W tym roku wyjątkowe, ponieważ mija dokładnie 100 lat od odbycia pierwszych regat do latarni Fastnet i od założenia Royal Ocean Racing Club, który zajmuje się organizacją największych regat na świecie. Co to znaczy największych? Otóż na liście startowej wpisanych jest obecnie 457 jachtów. Od gigantycznych, wielokadłubowych maszyn regatowych jak Zoulou czy Argo do najmniejszych, nawet nie 10m łupinek typu Fulmar Fever. To jedna z trzech najważniejszych imprez regatowych na świecie, ale latarnia Fastnet zawsze przyciąga największą flotę.

Jakiś czas temu pisalem na hejto, że będę miał przyjemność brać udział w tej imprezie jako załogant jednego z jachtów. Którego? Nie powiem 😛 Będziecie musieli śledzić wszystkie polskie załogi. A w tym roku jest ich 8.

-> Fast Forward - IRC1
-> fujimo ab - IRC2
-> HIJACKER - IRC3
-> MIRIAM - IRC1
-> Selma Racing - IRC3
-> PNEUMA - IRC3
-> Wind Whisper - VO65 - IRC Super Zero
-> Sailing Poland - VO65 - IRC Super Zero

O co chodzi z tymi klasami? W skrócie to grupowanie jachtów wg rozmiaru, tak by była faktyczna konkurencja. 27 stopowy jachcik nie ma szans z bestią typu Volvo Ocean 65 albo multihullami które także startują w tym wyścigu. W tym celu stosuje się klasy i przeliczniki czasowe ustalone na podstawie ilości i rozmiaru żagli oraz właściwości nautycznych jachtu. W praktyce każda klasa to jak oddzielny wyścig na tej samej trasie. Jest jeszcze kwalifikacja IRC Overall, gdzie zbiera się wyniki wszystkich jachtów. Zwycięzca tej kwalifikacji otrzymuje Fastnet Cup, ale to trofeum zwykle przypada profesjonalistom.

Jak oglądać ten sport? Za pomocą trackingu: https://yb.tl/fastnet2025 - start sobota, 26 lipca. Zachęcam do zaglądania co kilka godzin na tracking, ten wyścig będzie trwał nawet 5 dni. Warto włączyć sobie także warstwę wiatru, tak by orientować się w warunkach, oraz filtrować jachty po klasach.

Pytania? Walcie. Pewnie jeszcze coś napiszę przed startem, a w trakcie wyścigu może jakąś fotkę wrzucę. Jednym z moich przedstartowych zdań było ogarnięcie Starlinka, a że siedzę w IT to łatwo poszło. Przez cały rejs będziemy mieli dostęp do internetu na żądanie. Tylko kapitan nie zgodził się na switch zarządzalny i kilka access-pointów na całym jachcie xD

https://www.youtube.com/watch?v=NulK7mE0j-I

Osobistość1piorunów

@qwarqq kilka akcespoint? to jak wielki jest ten yaht?

ps ogolisz się na wyścig?

Gruba ryba0piorunów

Pływałeś wcześniej na morzu? Masz chorobę morską? Jak tak to co polecasz (seta na oszukanie błędnika cycuś)?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Ciekawostki

32piorunów

A tu mamy sterany życiem telegraf maszynowy na jakimś przerdzewiałym tureckim statku.

Telegraf maszynowy (Engine Order Telegraph, EOT) został wynaleziony pod koniec XIX wieku przez brytyjską firmę Wilson Brothers & Co. Pierwotnie miał postać linek prowadzących z mostku do maszynowni i uruchamiających dzwonki i pokazujących flagi.

Telegraf w znanej i najpowszechniejszej formie "zegara" z uchwytami opatentował w 1921 roku niejaki Charles Henshcel z Brooklynu, NY. Rewolucyjnym rozwiązaniem było przekazywanie sygnałów elektrycznie i to bez udzialu zasilania zewnętrznego. W momencie pociągnięcia uchwytu prąd był produkowany w urządzeniu i przekazywany do drugiego takiego samego urządzenia w maszynowni. Maszyna musiała potwierdzić otrzymane polecenie przekazując taki sam sygnał na mostek - zapewniało to wiarygodną komunikację w (prawie) każdych warunkach.

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

19piorunów

Ekspert: Rosja rozwija elitarne jednostki do ataków na kable łączące Europę z Ameryką | PortalMorski.pl

Rosja zwodowała w czerwcu statek Wiceadmirał Buriliczow, oficjalnie oceanograficzny, ale eksperci uważają go za okręt szpiegowski. Celem tej jednostki mogą być podwodne kable na Atlantyku, łączące USA z Europą – ocenił w rozmowie z PAP Grzegorz Kuczyński, ekspert ds. działalności

Autorytet

w Hydepark

19piorunów

ludzie marudzą na temat polskie
A ja serio lubię tu przyjeżdżać. Tylko nie jakieś typowo turystyczne mieściny (byłem kilka razy w życiu)
Ale do
Plaże ładne jak wszędzie indziej - i serio piasek na plażach nad naszym morzem jest super.
Woda no cóż, jak się trafi - teraz 18st, jak dla mnie spoko, ale wiadomo może być lepiej. Kiedyś byłem w sierpniu to jakbym morsowal.
Ogromny plus za ogrom możliwości spędzenia czasu jak jest brzydka pogoda.
Plus za komunikację.
Plus za wybór jedzenia (ceny takie same albo niższe jak w miejscowościach turystycznych).
I ogólnie fajny klimat tu macie.

Osobistość0piorunów

Za stówę bym się dobrowolnie nie wykąpał w zatoce, a korki jak kolega @osobliwy wspomniał popierdolone. Idealnie widać kiedy kończy się rok szkolny a zaczynają wakacje czy inne majówki - korki poranno-popoludniowe zmieniają się w korki całodzienne

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

81piorunów

Polskie morze jest niedoceniane.

Byłem od czwartku do niedzieli w Helu i powiem wam, że jestem pozytywnie zaskoczony.

Czego można się spodziewać po polskim morzu?

* zimno
* woda zimna
* krindż
* wszędzie disco polo
* wysokie ceny
* janusze i parawany
* GOOOOOOOOOTOWANA KUKURYDZA

Co zastałem?

* No wiało i było chłodno XD ale szanowni państwo, w obliczu upałów na kontynencie przy których ciężko jest funkcjonować, helska pogoda była zbawieniem. Przez większość czasu chodziłem w długich spodniach i bluzie i temperatura była komfortowa. Znakomite warunki do zwiedzania
* Woda zimna jak w górskim strumyku xD zarówno od strony zatoki jak i pełnego morza. Aż nogi wykrzywiało po pewnym czasie. No ale do leżenia na plaży i tak spoko, szum fal bardzo dobrze na mnie działa
* Nie było krindżu. Hel jest bardzo ładnym miastem, powiedziałbym że pod względem turystycznym nie odbiega od miejsc w których bywało się na wakacjach - tj kramy z duperelami dla turystów, pamiątki, no i tyle. Podkreślam, że samo miasto jest bardzo ładne i klimatyczne. Sprzedawcy mili. Fajnie było.
* Nie było disco polo - nie wiem jak we Władysławowie (w centrum; zwanym pieszczotliwie Wielka Wieś przez Kaszubów) czy Mielnie czy innych miejscowościach znanych z krindżu, ale na Helu ten problem nie występuje. No akurat był koncert Don Wasyla i jego Cyganów, ale według rozpiski imprez wakacyjnych w mieście, to było jedyne wydarzenie z tego typu muzyką w najbliższym czasie.
* Ceny jak w każdym polskim mieście na rynku. Nie wyróżniają się pod tym kątem. Chociaż niektóre pamiątki ściągane z aliexpress były skandalicznie drogie, ale typowo morskie pamiątki były w powiedział bym normalnych cenach. Niestety, rybki chyba cenowo też tak samo jak w głębi lądu, czego do końca nie rozumiem. Może cena niższa dla restauracji, bo odchodzą koszty transportu, ale marża wyższa, bo rybki świeże - to było czuć
* Największym minusem według mnie to typowi polscy soft alkoholicy, którzy walą lechy i harnasie już o 10 rano podczas spaceru w kierunku brzegu, no bo skoro są na urlopie, to mogą. Ogrom ludzi tankuje, to jest aż przerażające. Jest kilka monopolowych z tak szerokim asortymentem, że Duży Ben się chowa. Wieczorami większość ławek jest okupowana przez prawilnych sebastianów z browarkiem, co odpala pewne PTSD i nie wiadomo czy zaraz nie będą chcieli cię wylegitymować z twoich piłkarskich sympatii.
* Parawny na plaży zdarzają się, ale spokojnie można znaleźć miejsce dla siebie z dala od innych i z widokiem na wodę. Z resztą myślę, że na pólwyspie jest największy stosunek plaż do liczby ludzi xD
* Nie było ziomeczków od kukurydzy na plaży, może za zimno 😒

Dodatkowo

* Sama mierzeja i przyroda na półwyspie helskim to coś unikatowego. Wszystko stoi na plażowym piasku, który został naniesiony przez morze. Świadomość tego bardzo zachwyca obserwując krajobrazy wydm i piaszczystych lasów. Same drzewa w lesie mają też bardzo nietypowe kształty, nie wiem jeszcze z czego one wynikają, lecz podejrzewam, że skoro podłoże jest niestabline, to takie drzewo może się łatwo przechylić, przewrócić, a tam akurat często wieje. Takie drzewo wtedy dalej rośnie w "górę" (w kierunku Słońca), mimo że całe jest pochylone pod kątem. Cała przyroda sprawia wrażenie bardzo dzikiej i przez to atrakcyjnej. Niestety, w lasach jest dość dużo śmieci, najprawdopodobniej zostawionych przez turystów.
* Pod kątem historycznym też jest ciekawie. Mamy tam sporo stanowisk ogniowych zbudowanych zarówno w II RP, w czasach niemieckiej okupacji 1939-1945 jak i w PRLu (1955-1977 jeśli dobrze pamiętam, choć mogłem coś przekręcić). Do wszystkich tego typu punktów prowadzą szlaki turystyczne. Można wejść do niektórych schronów przy stanowiskach ogniowych. Można zobaczyć wojenne fortyfikacje. To robi wrażenie, zwłaszcza jeśli jest się świadomym, jak dzielnie bronił się Hel w 1939, jak długo się opierał i jakie spustoszenie robił wśród niemieckiej marynarki w Zatoce Gdańskiej. A to było ultra biedne, raczkujące państwo.
* W związku z powyższym można się najeść wojskowej grochówki, bardzo smacznej.
* Z innych krindżów możnaby się spodziwać narodowego kebaba na każdym rogu, ale z tym ciężko. Kojarzę chyba 2 punkty z kebabem - jedno to "kraft kebab", gdzie robią własne mięso, oraz "Kebab u Ali" (nie Baby). No ale kebaby nie były w kręgu moich zainteresowań, więc nie próbowałem. Jest za to sporo miejsc, gdzie można próbować regionalnych kaszubskich dań w restauracjach, do czego zachęcam!
* Polecam piwo z wiśnią. Pyszna rzecz.

Z innych minusów, to chyba najlepszą opcją, by dostać się do miasta Hel jest pociąg. W godzinach mniej więcej 10-18 nie ma absolutnie sensu pchać się tam samochodem, bo wszyscy się tam pchają i korki są potworne (a przynajmniej w wakacje) i pewnie nie ma gdzie zaparkować - ale to nie był mój problem :slightly_smiling_face:

Cała ta wycieczka utwardziła moje przekonanie, że warto zwiedzać nasz kraj nie słuchając opini innych i stereotypów. Albo przynajmiej wybierać się w mniej popularne miejsca (tj. jeśli morze, to omijać Władosławowo), Mazury - omijać Mrągowo, Tatry - omijać Zakopane. No i w dobie tegorocznych upałów zupełnie nie rozumiem wycieczek do ciepłych krajów xD bo nie oszukujmy się - mało kto jeździ do Grecji czy Hiszpanii głównie po to, by zwiedzać kulturę, czy kulinaria. Głównie chodzi o to, że ciepło xD

Dacie szansę polskiemu morzu?

Fotka to pustynia którą widywałem po wyjściu z domku, który wynajmowałem, i mnie zachwycała

Nie wiem jak to otagować, zapewne wołam mniej osób niż liczba tagów, które użyłem xD

Osobistość1piorunów

@ZohanTSW Jest mnóstwo fajnych miejsc nad naszym morzem. Szkoda o nich wspominać bo jak staną się popularne to czar prysnie.

Fanatyk4piorunów

Byłem parę lat temu (o boshe to już 8 lat). Lasy rzeczywiście są dziwne. I nawet tak bardzo mnie drzewa nie dziwiły (obstawiałem, że to wiatr je tak wyginał), ale ściółka, a raczej jej brak. Po prostu to wyglądało jakby "trawa" się nie wygenerowała. Widoczność grzybów była z 20 metrów lekko. Raj grzybiarzy.

Pokaż więcej komentarzy (19)