jedzczarnekotyFenomen
8piorunówPotrzebuję porady, czy akumulator w aucie po prostu zdech.
Jakiś czas temu był problem że "ginął prąd" ale po odpięciu kierunkowskazów od alarmu chyba został rozwiązany.
Niedawno, żona wróciła z pracy, nawet pojechała dalej niż zwykle i następnego dnia kiszka. Odpalił na kablach, wyjąłem do ładowania - 6,7V. Kolega poradził żeby nieco podładować go na kablach rozruchowych i faktycznie, powyżej 8V prostownik ruszył w trybie "zdechłe aku", potem naładował, miał 12.8V jak go podpinałem do auta. Dziś - znowu zdech, napięcie 12,09V.
Ładuję go, ale jest szansa żeby jeszcze jakoś go "rozhulać" czy po prostu szukać nowego? Nie pamiętam czy w tym aucie ja go zmieniałem, czy nie bo się pogubiłem więc wieku aku nie znam.
@jedzczarnekoty akumulator to jedno. Sprawdź jeszcze napięcie ładowania i czy coś nie kradnie prądu na postoju.
@jedzczarnekoty akumulator do śmieci. Jak trzeba kabli i prostownika w tej temperaturze, to nic z niego nie będzie.
U mnie wcale małego napięcia w spoczynku nie miał, ale w tą zimę już nie odpalał. Oddałem na gwarancji, stwierdzili, że "sprawny". C⁎⁎ja tam sprawny, wrzuciłem używkę, to nawet miesiąc stania nie robi na nim wrażenia i odpala od strzała.

























