Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Kobiety kochają klamoty

Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze
"Kozetki, kotku, korniki kochają"
Kwaśne koło kołnierza kaftanu
Kap-kapią krople, krzywdy kałuże

"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej
komodę, krzesło, kolebiącego konika"
Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe
Koniec koszmarny komfortu kącika

Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli
która koncypuje krytyki komentarzyka:
"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!"

Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!
Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić
Kultywując koncept, kozetkową kołomyję

Lider6piorunów

K⁎⁎wa konkretny koncept! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Nadrabiam troszkę zaległości w tym co się dzieje dookoła ale chciałbym się odnieść do dyskusji na temat naszej Kawiarni , która wywiązała się w komentarzach tutaj i tutaj. Zrobię to w tym miejscu, w osobnym wpisie, bo tak łatwiej mi będzie zebrać myśli do kupy.

Najpierw tak bardzo ogólnie. Faktycznie mniej się dzieje chwilowo (z naciskiem na "chwilowo", mam nadzieję) ale może to po prostu przez sezon ogórkowy. Jednak okres letni obfituje w różne inne aktywności o urlopach nie wspominając, na których to urlopach chcemy sobie zazwyczaj odpocząć od wszystkiego. Internetów również :smiley: Dlatego nie przejmowałbym się tym, że jedna czy druga edycja czy nie siadła - ot życie.

Bardzo podobają mi się pomysły lekkiego motywowania przypomnieniami i wołaniami. Uważam, że jeśli organizatorowi danej edycji zależy na frekwencji, to nic nie stoi na przeszkodzie co jakiś czas szturchnąć nas pod danym tagiem. Tak samo obiema rękami podpisuję się pod pomysłem dołączenia informacji do hejtonews (celowo bez tagu, żeby nie zaśmiecać panu @bojowonastawionaowca ) o aktualnie trwających zabawach. Na pewno nie zaszkodzi.

I teraz bardziej o konkretnych tagach.

Jeśli chodzi o to mam wrażenie, że tutaj jest trochę sinusoida. Raz więcej raz mniej. Osobiście na przykład mam trochę problem (mentalny) z edycjami, gdzie dawcą nie jest sonet tylko inny utwór (wiersz/piosenka) - ale to tylko i wyłącznie mój formalistyczny problem, przez który jest mi ciężej się zmotywować. Ale proszę tej mojej uwagi w ogóle nie brać swoją uwagę. Ja bym się nie przejmował tylko motywował, wołał, szturchał.

Padła kwestia podsumowań i tego, że uczestnicy się ich boją. Całkiem niepotrzebnie. Jak pan @splash545 czy @George_Stark nam nie raz pokazali podsumowanie można zawrzeć w jednym czy dwóch zdaniach. Nikt nikogo z tego nie rozlicza. Serio! To, że ja lubię sobie popłynąć, to tylko i wyłącznie dlatego, że mnie ogromną frajdę sprawia wielokrotne obcowanie z Waszymi utworami, wczytywanie się, szukanie rytmu, smaczków a na koniec pisanie totalnych głupot na ich temat. Grafomani tak mają :stuck_out_tongue_winking_eye:

Natomiast jeśli chodzi , bo tutaj faktycznie dzieje się najmniej, to pan @onpanopticon troszkę mnie już ubiegł. Mam ze swojej strony taką propozycję, żeby Państwa troszkę zmotywować:

- W każdej edycji ufunduję nagrodę książkową dla zwycięzcy. Możemy tylko wspólnie ustalić, czy książka będzie odgórnie wybrana, żeby wiadomo było o co walczymy, czy zwycięzca będzie mógł sobie na koniec wskazać co chciałby dostać (w jakimś odgórnie ustalonym budżecie).

- Bardzo mnie cały czas boli, że te nasze wytwory wszelakie giną sobie w czeluściach internetów, więc chciałbym zaproponować, że pod koniec grudnia zbiorę opowiadania z całego roku (oczywiście tych autorów, którzy wyrażą zgodę) i wydam je w formie papierowej jako "Antologię Za Firewallem" - po jednym egzemplarzu dla każdego z uczestników. Żeby było jasne - nie do żadnej sprzedaży, takie wydanie limitowane tylko dla nas. Każdy z nas będzie mógł wtedy powiedzieć, że jest "autorem publikowanym". No i będziemy mieli pamiątkę. Co Państwo na to?

Tym postem, takim na szybko po śniadaniu, mam nadzieję otworzyć szerszą dyskusję.

Gruba ryba7piorunów

Chyba się odniesę. Dużo spraw, to odniesę się nie do wszystkich, a tylko do tych, które mnie w jakiś tam sposób poruszyły, bo to bardzo miłe, że komuś zależy na tym naszym wspólnie budowanym przybytku chybotliwym.

*

Publikacja – jako piszący tutaj bodaj najwięcej, napiszę to raz i nie będę powtarzał, bo mi się powtarzać nie będzie chciało: moich opublikowanych tutaj wytworów można używać w dowolny sposób oprócz:
– przypisywania sobie ich autorstwa,
– zbijania na nich kokosów bez podzielenia się ze mną oraz
– celowego karmienia nimi wszelkiej maści modeli językowych/sztucznych inteligencji.

Co do ostatniego punktu, to nie jestem aż tak głupi, żeby nie wiedzieć, że skoro są opublikowane w Internecie, to pewnie i tak są tam zindeksowane (czy jak to się tam nazywa), ale nie chciałbym żeby ktoś tam to w jakimkolwiek celu wrzucał dodatkowo. W przypadku tego całego AI nie będę oczywiście nikogo ścigał i wyciągał konsekwencji, proszę tylko o uszanowanie mojej prośby. W przypadku dwóch pierwszych punktów, gdyby zdarzyło się ich złamanie, to pewnie najpierw bym się wkurwił, a później zastanowił co z tym fantem zrobić dalej. Mam jednak nadzieję, że się nie zdarzy, bo ani wkurwiać się, ani zastanawiać z musu nie bardzo lubię.

Jeśli zaś chodzi o samą publikację, to nie mam nic przeciwko, nawet mogę się do kosztów wydania dorzucić, niemniej nie mam zamiaru (ani czasu) w tym temacie zrobić niczego więcej.

No i to w zasadzie tyle, bo w pozostałych punktach raczej nie mam zdania. Można próbować i tej aktywizacji i nagród i zobaczyć jak to wyjdzie. Tak to zawsze przecież tutaj działało.

Dziękuję za wypowiedź. :smiley:

Lider4piorunów

@fonfi W mojej opinii i z mojej perspektywy akcja ma trochę zbyt krótkie interwały czasowe, przez co zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim ciężko jest się nadążyć z pisaniem. A ja lubię czasem pomęczyć dane opowiadanie 2-3 tygodnie, dlatego przy ambitniejszych tematach nawet nie startuję bo boję się, że nie zdążę. Dlatego też uważam, że najlepszą opcją byłyby cykle miesięczne, przez co po pierwsze byłoby więcej czasu na napisanie utworu, a po drugie łatwiej byłoby zapamiętać do kiedy ma się czas.

Pomysł wydania na papierze jest świetny, będę kibicował. Podobnie pomysł z nagrodami książkowymi, też chętnie ufundowałby, zwycięzcy jakąś.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

A spośród wszystkich grudziądzkich znaków
dzisiaj opowiem Wam

*

O flisaku

Tam wieża zdobi zamkowe wzgórze,
tam burdel ormiański wnet otwierają,
tam we Francuzie lody podają
i mnóstwo innych tam wynaturzeń.

Tam woda ciała umarłe głaszcze,
w Wiśle wzdychają tam różne licha:
piranie, rekiny, mątwy, meduzy –
co to za miasto? Nawet nie pytaj!

Ci, co pytali, dawno zginęli.
Mówicie, że was to nie dotyka?
A więc słuchajcie, wy: odważniejsi!

Ci, którzy pod wodą znikacie:
gdybyście chwytać się chcieli gałęzi,
to flisak wiosłem przyłoży wam w ryja.

*


Lider1piorunów

Coś absolutnie pięknego, oczywiście dla kogoś wtajemniczonego we wszelkie meandry. 😁

Kosmonauta3piorunów

:rolling_on_the_floor_laughing:😂

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

No dobry wieczór. Zaszczyt mam niemały, ale czy wielki? (owszem, wielki) rozpocząć kolejną już edycję, LXXXIV edycję, bitwy Z racji tego, że to bitwa, to dzisiejszy dawca jest autorstwa bojowego nazwiska

Rilke

Pomników nie stawiajcie. Tylko róże
każdego roku niech mu rozkwitają.
Bo tym Orfeusz jest. I trwaniem i przemianą
raz w to, raz w to. Więc się nie troszczmy dłużej

o inne imię. Bo już raz na zawsze
Orfeusz jest, gdy śpiewa. Zjawia się i znika.
Czy to nie dosyć, gdy koronę róży
o parę dni przeżyje, kiedy ta usycha?

O jak on znikać musi, byście to pojęli!
Bo sam jest zatrwożony, że tak znika.
Gdy jego słowo wznosi byt tutejszy,

on jest już tam, gdzie wy go nie spotkacie.
Już krata liry dłoni mu nie więzi.
I pilnie nasłuchuje, gdy granicę mija.

Zasady? Układamy sonet, w którym ostatnie wyrazy wersów rymują się z pogrubionymi wyrazami w dawcy.

Jeśli to bitwa, to niech będzie to bitwa. Ten, kto pisze ripostę, musi zrostować poprzedniego wierszokletę. Jak zrostować? Nie chcemy tu chyba wywoływać wojny, w tym światowej, więc rzucamy inwektywy wyłącznie wymyślone. Nie wiem, zacznijcie najlepiej od obrażenia czyjejś starej, w tym może pomóc zeszyt Manata. Powiedzcie, że kogoś nawet pies nie wącha. Dajcie se w fantazję.

Można też zignorować temat, wiadomix, mamy piątek, wolna wola.

Ja zaczynam, więc idę na pierwszy ogień. A właściwie chyba na pierwszą wodę, bo George wspominał o topieniu.

Pozdrawiam cieplutko.


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Osobistość0piorunów

nie mam weny, ale do sonetu, w którym pierwszy wers kończy się wyrazem "róże" aż się prosi riposta zaczynająca od
"Twoja stara wciąż tańczy na rurze"

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

My tu gadu, gadu, a tu najwyższa pora zrobić . W obecnej edycji udział wzięli:

@George_Stark , którego wiersz o krześle bardzo mnie urzekł

oraz

[@RogerThat](/uzytkownik/RogerThat) , który zwycięża obecną edycję, bo Miodowe lata! Dziękuję bardzo, gratuluję i zaganiam do obowiązków. :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU5piorunów

Ehh a mialem cos nasonetowac ale zem zapomnialem

GURU19piorunów

Dzisiaj rano niespodzianie
@splash545 daje podsumowanie
Kawiarenka brzęczy, Roger jęczy,
Wszystko dźwięczy, to go męczy.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Dziś jest dziesiąty. A że, jak niektórym z Was wiadomo, poszedłem niedawno do pracy i jest to od jakiegoś czasu pierwszy dziesiąty, który nie tylko został przeze mnie zauważony, ale z którego wręcz się ucieszyłem, no to – stosując się do zasady pani Marilyn Monroe (Pieniądze nie dają szczęścia, dają je dopiero zakupy) – postanowiłem nabyć sobie artykuł pierwszej potrzeby (choć kupiłem używany):

*

Kupiłem krzesło

Kupiłem krzesło. Bo stać mnie na nie.
Bo takie miałem pleców bolanie,
że nawet moje liczne już roki
nie wytłumaczą – taki ból srogi!

Kupiłem krzesło. Kupiłem sobie.
Siedzę na krześle i wiersz sobie robię.
I tak na krześle wygodnie siedzę
i wierszem próbuję wyrazić siebie.

Kupiłem krzesło. I mam uciechę.
I wieczór szary witam z uśmiechem,
bo zadość dałem mojej tęsknocie
i plecom moim powód do pociech.

Kupiłem krzesło. Krzesło ma atut.
Bo nie dostanę od niego stygmatów:
nie odparzę dupska i nie będzie dramy –
krzesło poddupnik ma wentylowany!

Kupiłem krzesło. Aż żem się wzruszył.
I wiersz mi o nim udało się uszyć,
i może to krzesło życie mi zmieni
i zacznę pisać zamiast się lenić?

*


EDIT:

A na zakupy tak mnie coś zbiera
że jutro idę po air fryera! 😉

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

"0,5 mg"

Kiedy Karol rymy kuje, to Alina wiesza pranie
Gdy jedni mają depresję, wtedy drudzy mają manię
Rzeka wpływa se do morza, morze składa się z zatoki
Zwłoki lecą razem z rzeką, dziś na obiad miałem gnocci

Dzisiaj miałem polowanie, uszczupliło się pogłowie
Jak w filmie "Noc oczyszczenia", ledwie zmieściłem się w dobie
Wszystkie swe sukcesy z nocy upłynniłem zaś przelewem
Wypłyną w Gdańsku, w Chałupach? Szczerze powiem - kurde, nie wiem.

Rozpaliłem se ognisko, pomagałem sobie miechem
Potem palnąłem se w glace, "może włożę w ogień dechę?!"
Jak zmyśliłem, tak zrobiłem, wsadziłem tam desek wiele
Pojawili się w tym ogniu wszyscy moi przyjaciele

Teraz cisza i atencja, bo nie chcę pomylić faktów
Jednego z moich przyjaciół przejechała rzesza statków
Rzecznych takich, jakieś barki czy inne katamarany
Mówi do mnie - "rany julek, to wogle nie było funny"

Raptem naraz słyszę/widzę kątem oka jakieś ruchy
Ledwo widzę, bo międzyczas przyniósł okres lekkiej pluchy
Budzę się, podnoszę głowę - nie wyszedłem ze swej sieni
Szałwia wieszcza nie jest dobrą drogą przeżycia jesieni

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dosłowność szekspirowskiego być albo nie być? – oto jest pytanie została już w sztuce wykorzystana do porzygu. W związku z powyższym, chcąc uniknąć odruchu wymiotnego, postanowiłem nie inspirować się tym cytatem wprost. Zamiast tego zdecydowałem się na jego parafrazę:

*

O kryzysie męskości

Stanie czy nie stanie? – oto jest pytanie!
Więc słuchajcie, drogie panie,
o wstydliwym tym kłopocie,
wiotczejącym z każdym rokiem:

– bo by trzeba jadać zdrowiej,
– stres odpędzać, nie sen z powiek…
Ech – ogólną stawiam tezę:
że by trzeba dbać o siebie.

I wówczas by można cieszyć się grzechem,
i może nawet byłoby w dechę
jak zwierz być dzikim (ale nie jeleń!) –
może to prawda, że w zdrowym ciele…?

Lecz z drugiej strony – weź, najpierw pracuj,
później po nocach z żoną pajacuj
po całym dniu ciężkim! Jeju! O rany!
To ja już wolę być rano wyspanym.

Więc na kanapie lepsze bezruchy:
ot: telewizor, piwo, kapciuchy.
I te marzenia, że coś się zmieni:
może sąsiadka mnie chociaż doceni?

*


Sorry, @splash545. Ale to już chyba ostatni.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Ostatnio wraz z kolegą @fonfi wspólnie oddaliśmy się pewnej aktywności, choć, że tak to ujmę, każdy z nas zrobił to na własną rękę (choć dłoń pomocną ku sobie wyciągnęliśmy). Dla kolegi był to pierwszy raz, ja w tych sprawach miałem już większe doświadczenie, bez sukcesów jednak nijakich. Rzecz, jak większość rzeczy w moim życiu (nie wiem jak to wygląda u kolegi, więc głosu nie zabieram) zakończyła się porażką. Trudno. Zresztą: można było się tej porażki spodziewać, o czym (oraz o przyczynach zarówno tego spodziewania się, jak i o przyczynach samej porażki) mówi wytwór poniższy:

*

O konkursach literackich
_(i o komisjach w tychże konkursach, które to na literaturze nie znają się wcale)_

Uświadom sobie, mój drogi Panie
zanim na konkurs zaczniesz pisanie,
zanim podejmiesz ku temu kroki,
że tam zapadły z góry wyroki.

Więc, jeśli piszesz – to raczej sobie.
Prędzej czy później i tak się dowiesz,
że wśród zwycięzców nie będzie Ciebie.
Dlaczego tak to jest? No, kurde – nie wiem.

Pustym opowieść wybrzmiała echem,
choć, moim zdaniem, to była w dechę!
Więc złość mnie bierze, że ja pierdzielę!
I złościł się będę całą niedzielę

na tych z komisji sprzedajnych psubratów.
Co z nimi zrobić? Oddać ich katu?
Czy uznać, że „to zwykłe dzbany”?
Kolego @fonfi! Jaki plan mamy?

Czy połamiemy im kręgosłupy?
Może wzniecimy jakieś rozruchy?
Chociaż w konkursach nic to nie zmieni.

A żona i dzieci? Czy pozdrowieni?

*

A tak naprawdę to wytwór powyższy (choć rzeczywiście oparty na faktach) powstał dlatego, że po przeczytaniu tego komentarza przyszedł mi do głowy ostatni wers. Później było już z górki. Wystarczyło tylko dopisać poprzedzające go dziewiętnaście pozostałych. 😉

*


Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Byłem pod prysznicem! – że się tak pochwalę. A ponieważ przez internet nie da się mnie powąchać to, żeby udowodnić, że naprawdę się umyłem, zamieszczam to, co pod tym prysznicem przyszło mi do głowy ( @splash545 ! – uważaj co piszesz w komentarzach!):

*

O spalaniu
_albo może nawet i o wypaleniu bardziej_

To, co my znamy jako spalanie,
poważna nauka zwie utlenianiem.
Więc, kiedy sobie ognia zażyczysz,
to ze wściekłości płoną chemicy.

No bo dla ciebie – po prostu ogień,
a taki chemik? – wyobraź sobie:
doktorat robił? – dokładnie nie wiem,
lecz nad zjawiskiem spędził lat siedem.

Zbywał promotor chemika śmiechem,
chemik spirytus pił na pociechę
zamiast go spalać. Miał go niewiele –
no bo był biedny, jak mysz w kościele.

I, mimo swoich dla nauki zasług,
miast grantów, stosy miał tylko gratów,
i chodził tak, coraz bardziej pijany,
bo co to za chemik niewypromowany?

Aż w końcu dość już miał tej posuchy,
do jakiejś murarzy najął się grupy,
bo – jak to polscy młodzi uczeni –
również chemicy są wypaleni.

*


Lider6piorunów

@George_Stark i tak każdy wie, że pod prysznicem męczysz bakłażan, miast się myć. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No dobrze. Zgodnie z życzeniem organizatora postaram się powściągnąć trochę wenę i być może ograniczyć tylko do jednego wytworu. Tego, który poniżej:

*

Spotkanie w Grudziądzu – jak być mogło, choć było jednak inaczej

Szaletów brak. A ciśnie sranie –
takie to było z Grudziądzem spotkanie
Jerzego, co świat zwiedziwszy szeroki,
nad Wisłę trafił. I patrzy: krzoki.

I tak w tych krzokach chciał ulżyć sobie:
kucnął przy dębie czy innej brzozie
i pozbył się tego, co ongiś chlebem
pod dębem, brzozą czy innym drzewem.

Lecz Jerzy, natury pędzony pośpiechem
spotkał się tam, nad Wisłą, z pechem,
bo tego, co miał w jelitach tak wiele,
to trochę zostało na jego ciele.

– „Nie wciągnę teraz na d⁎⁎ę gaciów” –
pomyślał Jerzy. I tu się naciął,
bo tyłek jego – wprost: obesrany –
chciał, by przez Wisłę był opłukany.

A Wisła to przecież straszydła i duchy!
i mają – jak Jerzy – też puste brzuchy,
i Jerzy został tam w wodzie z niemi
i z Wisły straszy wierszami swemi.

*

Choć, przyznam, wiersz ten jest nieco inspirowany rzeczywistością, bo faktycznie, zaraz po przyjeździe do Grudziądza wysikałem się w krzokach nad Wisłą.



Lider4piorunów

@George_Stark śmiechłem. 😁

Gruba ryba4piorunów

@splash545 Czyli wiersz swoje zadanie spełnił znakomicie. :smiley:

Lider5piorunów

@George_Stark a co do tego powściągania weny, to wcale nie miałem zamiaru zastosować tam techniki odwróconej psychologii. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba4piorunów

@splash545 Wcześniej mi to nie przyszło do głowy. Ale teraz? 😉

EDIT: A właśnie idę pod prysznic! 😉

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Witam wszystkich wierszokletów i innych poetów, a dla Waszej podniety rozpoczynam LXXXIII edycję bitwy !
Podobnie jak mój poprzednik, utwór, który zaprezentuje nie będzie sonetem lecz 20 wersowym wierszem. Każdy chętny, podług swego upodobania, może zarymować do 14 - 16 - 18 bądź 20 wersów. Tematem obecnej edycji - który oczywiście można mieć między pośladkami - być może będzie morze, lub zwłoki w jeziorze, stawie lub bajorze, badź też w rzeki nurcie, może być to też bez życia ciało, śmierć, lub coś w tej okolicy. A skąd taka tematyka? Bezpośrednio z wiersza pana

Bolesława Leśmiana
o tytule
Topielec

W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej _polanie_,
Gdzie się las upodobnia łące _niespodzianie_,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie _zwłoki_.
Przewędrował świat cały z obłoków w _obłoki_,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął _żałobie_
Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w _sobie_.
Wówczas demon zieleni wszechleśnym _powiewem_
Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod _drzewem_,
I wabił nieustannych rozkwitów _pośpiechem_,
I nęcił ust zdyszanych tajemnym _bezśmiechem_,
I czarował zniszczotą wonnych _niedowcieleń_,
I kusił coraz głębiej — w tę zieleń, w tę _zieleń_! 
A on biegł wybrzeżami coraz innych _światów_,
Odczłowieczając duszę i oddech wśród _kwiatów_,
Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione _dzbany_,
W taką zamrocz paproci, w takich cisz _kurhany_,
W taki bezświat zarośli, w taki bezbrzask _głuchy_,
W takich szumów ostatnie kędyś _zawieruchy_,
Że leży oto martwy w stu wiosen _bezdeni_,
Cienisty, jak bór w borze — topielec _zieleni_.

Mam nadzieję, że tematyka jest odpowiednio odstręczająca, gdyż liczę na niską frekwencję, bo nie mam ochoty pisać długiego podsumowania. Proszę więc bawić się dobrze, choć powściągliwie. GL&HF

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.

Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.

Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:

– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule **Do Marii Pawlikowskiej** ;
– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór **O toposach (czy innych archetypach)** _czyli:_ **_Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim?_** ;
– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; **Chyba** ;
– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule **SUFO** , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);
– że znowu ja stworzyłem **Doktora Frankensteina-Dolittle** ;
– że później przejąłem się losem krów i napisałem **Kotlet w cebuli i w grzybach** ;
– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem **O obowiązkach, ale krótko** , co przyniosło efekt, który serce me raduje;
– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że **Jes jak jes** ;
– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze **WYPALONY** w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);
– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza **Lubieżne atrakcje** (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;
– że @onpanopticon w swoim wytworze **Praca nad sobą** posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);
– że @sireplama , który wniósł **Sprzeciw!** , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego 😉 );
– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał **Boleń** ;
– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , **Oda do pracy** – dobrze, że nie „pora”.

13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super! :grinning:

*

Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje [@splash545](/uzytkownik/splash545). Przepraszam.

Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.

*

To tyle w . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną. :smiley:

Lider4piorunów

@splash545 gratulacje! 😁

Lider6piorunów

@moll niby człowiek wiedział ale jednak się łudził. ( ͠° ͟ʖ ͡°) Znaczy się, no, dziękuję. :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU5piorunów
wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej

@George_Stark Ooooooo...

szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada…

Jeszcze tu jesteśmy, a póki jesteśmy to ma się dobrze! 😛

Gruba ryba4piorunów

@sireplama No w Twoim coś mi właśnie nie pasowało. Ale, że otagowałeś , a do zasad podchodzimy, jak podchodzimy, to uznałem, że zaliczę jako konkursowy. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Przespałem się z moim wczorajszym wytworem i muszę przyznać, że się nie wyspałem. Na upał tego mojego niewyspania zwalić nie mogę, bo tu nad morzem temperatury nie rozpieszczają (chociaż aż tak źle nie jest). Na żonę też nie - bo żona (w przeciwieństwie do mnie) nie chrapie. No więc wychodzi na to, że powodem tego mojego niewyspania musi - ewidentnie - być wspomniany wytwór. A nawet nie tyle sam wytwór (chociaż umówmy się, wybitny to on nie był), ile niewystarczające przez niego wyczerpanie tematu. Tematu pracy. Dlatego też, żeby dzisiaj móc się w spokoju wyspać, przynoszę kolejny wiersz traktujący o pracy wprost. Czyli stricte.

Oda do pracy

Praco fizyczna, krwawico biurowa,
Znosić cię trzeba aż do weekendu,
Na pełen etat, albo zmianowa,
Kołaczy mamisz nagrodą obłędną.

Choć w szkole każdy z nas głowę wytężał,
Sukcesów łasy w swoim zawodzie,
To dzisiaj "Janusz" nas uciemięża,
Traktując gorzej niż bydło w zagrodzie.

A ja już nie chcę szkoleń zasranych,
Ani kolejnych w świat delegacji,
Mam dość owoców w czwartki zjadanych,
I w d⁎⁎ie firmowe mam integracje!

Ja - niczym ptak - mógłbym wolną mieć głowę,
I książek bym czytał aż się porzygam,
I do południa spać snem mógłbym zdrowym,
To wszystko mógłbym, lecz - komornik mnie ściga...

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba3piorunów

"towarzysze moi, pracowici weseli
cieszcie się wszyscy z wolnej niedzieli
cieszcie się wszyscy z wolnej soboty
cieszcie się, cieszcie, ludzkie roboty..."

system- dezerter

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Boleń

W zielonkawej toni Wisły się chowa
Szybki jak torpeda, uderza z rozpędu
Gdy w uklei wali stado - ginie ich połowa
Reszta nawet nie wie, że zjedzone będą

A choćbyś najmocniej się nadwyrężał
I starał  się go złowić w płytkiej, mętnej wodzie
Prędzej już w kieszeni upolujesz węża 
Niźli go pochwycisz - znika jak czarodziej.

Ileż to wędzisk srogo połamanych?
Ileż zaczepów, a miały być akcje?
Na niepowodzenie jest człowiek skazany
gdy bolenie łowi. Jak żul kradnący trakcję.

Bonus: złowiony przeze mnie zamiast bolenia wąż.

GURU7piorunów

Ladny sonecik i jeszcze ladniejszy snek

Lider6piorunów

Fajen 😁

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Cóż, ja też od serca...

Sprzeciw!

Echa tej Skargi płyną przez pustki morza,
Duszę mą raniąc i lęk o przyszłość przynosząc.
Czy żale te skończą w bramy ciszy łomocąc?
Czy kolejny głos zniknie jak cięciem noża?

Bom przystań odnalazł, brnąc przez Sieci bezdroża,
Obcy ludzie zdumieli, szacunek niosąc.
Chcę tu wracać, z nimi przez memy krocząc, 
Drugi dom móc znaleźć tam gdzie bitów przestworza.

Nie zgadzam, nie godzę na smutki i rozpacz!
Tłum rzednąc, nie zdepcze i nie pociągnie za sobą!
Póki dycham, póty sił, a wiara będzie mi wolą!

Wezwaniu odpowiem, mój przykład zobacz!
Te liche rymy w eter trwoga cisnęła,
by przebrzmiało "Jeszcze Kawiarenka nie zginęła!"

GURU6piorunów

Moze nie zginela, ale coto za zycie bez paszki…

GURU5piorunów

@cebulaZrosolu jakby apka dzialala to bym odpisal xd ale ze nie ma powiadomienia to z kad chuop mial wiedziec

Gruba ryba2piorunów

Piękne zakończenie XD

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Niby człowiek na urlopie a z każdej strony różne obowiązki go dopadają. Jak nie żona, która zarządza obowiązkowe plażowanie to @George_Stark przypomina, że kawiarnia sama się nie poprowadzi. No dobrze, miało być podobno o pracy, a że urlop zdecydowanie jest tejże pochodną to śmiem twierdzić, że poniższy wytwór, do którego lektury Państwa serdecznie zapraszam, w konwencji się mieści. W jakiejś na pewno.

Lubieżne atrakcje

Żeby przypadkiem się nie przepracował,
Troskliwa żona wydała komendę:
Nad morze mnie zabierz, do Jelitkowa,
Albo Jastarni - no niech ci już będzie.

I chociaż miał już ochotę mitrężyć,
To żona rzekła jak mogła najsłodziej:
Nie masz się luby do mnie co szczerzyć,
Nad morzem - może. Jak nie, to rozchodzisz.

Nie myśląc wiele (lub nie tym organem),
Malując w myślach lubieżne atrakcje,
Zebrał się fonfi, popędem swym gnany,
Na plażę pojechał spędzać wakacje.

Lecz kiedy przyssał swój otwór gębowy,
Do żony, co słońcem leżała okryta,
To humor go dopadł iście hiobowy,
Gdy z żony piasek mu w zębach jął zgrzytać.

[#zafirewallem](https://www.hejto.pl/tag/zafirewallem) [#nasonety](https://www.hejto.pl/tag/nasonety) [#diriposta](https://www.hejto.pl/tag/diriposta)

PS
Zdjęcie z dedykacją dla @ErwinoRommelo 😘

Fanatyk0piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk3piorunów

Miało być o pracy? Ja zrozumiałem, że kto bliżej pracy ten wygra

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk2piorunów

@onpanopticon no tak, dlatego jestem zdziwiony, że ktoś w ogóle orbituje wokół tego tematu

Fanatyk2piorunów

@RogerThat ja jestem formalistą. Albo masochistą. A z tego co piszą wyżej to nawet onanistą. 🙄

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Wyszło, jak wyszło, ale od serca.

WYPALONY

Siedzę w zadumie, patrząc gdzieś w przestworza.
Myśli mym potokiem rwącego ad absurdum.
Ciemna pustka przyszłość przede mną głęboko chowa.
Cholerna mapa z wymazaną legendą.

Gdybym z uporem maniaka powtarzał,
że znam już kierunek, że znów jestem w oazie?
Prawda dogoni, choćbym w kłamstwie wieczność trwał.
Czy stare, nowym jeszcze kiedyś na chwilę pobędzie?

Dźwigasz swe brzemię, chodzisz po wodach wezbranych.
Pytasz, czy ktoś pomoże, wejdzie w interakcje.
I bez sił wiem - swoich nie zostawia się samych!

Pokażmy, że kawiarenka to nie skansen!
Odpowiem na wezwanie, koniec słów jałowych.
Owcen jak to czytasz, to wiem, że laga dyga!

Przytłoczyć potrafi przeklęty trend zniżkowy.
@George_Stark , póki ty tu jesteś - kawiarenka jest żywa!

Fanatyk4piorunów

@Dziwen śliczny, a z każdym kolejnym czytaniem coraz bardziej mi się podoba 🙂

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Jes jak jes

Czasem tak bywa, że jaka zmowa
milczenia zapadnie, z łaciny to omertum
Rozglądasz się i tylko twoja głowa
wystaje i twa grzęda ostatnią grzędą

Czasem się zdarzy, że ktoś przemitrężał
Zasypiał we wtorek, zbudził się o sobocie
Czasem we kogoś wena nie wejszła
I nie chciał kawiarni pogrążać w grozie

Być może ktoś utonął w oczach maślanych
Jak nie od miłości - to od czego wakacje?
Czasem ktoś zrobi ruch zakazany
I potem konsekwencje i perturbacje

Dlatego ja rzucam porcję wersów śmieciowych
Choć w głowie chaos i mamałyga
Co by zaognić twój nastrój morowy
Gdyż poetą jestem jak ucho ma ryba

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Gruba ryba0piorunów

Czasem się zdarzy, że ktoś przemitrężał
Zasypiał we wtorek, zbudził się o sobocie

Aż mi się przypomniał pan Edward Stachura, który pisał o takich dniach, co to trwają kilka dni.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Wytwór poniższy nie ma na celu wzbudzania w nikim poczucia winy, a jedynie zachętę do podjęcia aktywności. Również przez tych, którzy w wytworze (wyłącznie ze względów rytmiczno-rymowo-metrycznych!) nie zostali wymienieni. No, oprócz Splasza, bo on akurat napisał.

EDIT: Ale jakby chciał napisać jeszcze jeden, to nie mam nic przeciwko. :smiley: KONIEC EDITA

Za odzew zaś z góry dziękuję. :smiley:

*

O obowiązkach, ale krótko

Był z nami Mongoł i Dziwna Sowa.
I Łoś też bywał, i Smok z legendów.
Ptaszyna była! – pisała o rybach!
Ech! – byli z nami. Ale czy będą?

Bo choćbym nie wiem jak się wytężał
i żył z poezji (o chlebie i wodzie),
to nie udźwignę – taki to ciężar:
wiersze mam pisać samemu sobie?

Toż skończyć można w toniach wiślanych! –
takie już w głowie mam desperacje!
I tak spoglądam ku naczyniom szklanym,
bo nam z kawiarni robi się skansen.

I tęsknię do waszych sonetów śmiechowych,
a i zachęcam żeby rym dźwigać,
bo takie pytanie przychodzi do głowy:
jest się poetą? Czy się nim bywa?

*


Gruba ryba1piorunów

No i namówiłeś. Biorę się za pisanie.

Pokaż więcej komentarzy (2)