Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#poezja

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

32piorunów

Znowu ja! No dobra, trzeba poruszyć temat który ma szczególne miejsce w moim serduszku 😉

Temat: Musimy wrzucić pierścień do wulkanu!!

Rymy: Aragorna - Potworna - Frodo - Młodo

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Osobistość24piorunów

@Endrevoir

Niziołkom po spotkaniu Aragorna,

Przygoda zdarzyła się wprost potworna.

Na Wichrowym Czubie raniony Frodo,

Nigdy już więcej nie poczuł się młodo.

GURU14piorunów

@PeregrinFuk a się skromnie zapytam, kolega bawi się z nami pierwszy raz?

Osobistość12piorunów

@Endrevoir tak. Pierwszy raz trafiłem na ten wątek (niezbadane są wyroki algorytmu hejto).

Mam nadzieję, że nie będzie konieczne żadne wpisowe :smiley:

Nie mogłem przejść obojętnie obok tematyki Władcy Pierścieni, więc można to potraktować jako gościnny występ :slightly_smiling_face:

GURU21piorunów
Gruba ryba8piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość7piorunów

@Umypaszka z takim nickiem to mógłbym promować pewien rodzaj masażerów 😆

GURU5piorunów

@PeregrinFuk z tym nickiem to niezły wiersz sobie wybrałeś na debiut :grinning:

GURU8piorunów

@PeregrinFuk chyba już można panu pogratulować zwycięstwa, szykuj rymy i o 20 wrzucaj post, tylko pamiętaj o tagach i społeczności 😉

Gruba ryba13piorunów

A to jeszcze jeden

Rzekłem "chodź, poznaj mego Aragorna"

tak cię wytarga moja chuć potworna

okazało się że był to tylko mały Frodo

Boziu co za wstyd, czemu nie umarłem Młodo

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękujemy z @pingWIN za docenienie.

Przybywamy więc z nowym zadaniem,

A zatem:

Temat: leci samolocik @PositiveRate

Rymy: gryki - krzyki - micha - pycha

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Lider9piorunów

Daj szaleju, trochę gryki

Opętańcze słychać krzyki

Na swej miotle sadzam micha

Lot napędza diabła pycha

Gruba ryba8piorunów

Lot koszący nad polem gryki

w samolocie modlitwy i krzyki

na twarzy pilota uśmiechnięta micha

mMmm pyszne były te grzybki, pycha

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

stoję i czekam

wieje mi po kostkach

na szarym niebie

czarna koronka drzew

które powoli zbierają siły

nagle

gdzieś z północy

leci stado ptaków

nie rozchlapuje powietrza

i znika

stoję jak to dziecko u Chełmońskiego,

jemu pewnie też było zimno w kostki

GURU2piorunów

Kostki jako alegoria fundamentów społecznych drżąca na mrozie wykluczenia...

Fanatyk2piorunów

@sireplama pies mi piszczał i wyskoczyłam z nią na szybkie siku.

W dresie i rozciapanych adidasach, to i pizgało po kostkach.

GURU2piorunów

@KatieWee czekaj czekaj... To się da rozwinąć!

Pies to oczywiście oddolna potrzeba w postaci czworonożnego zobowiązania i synonim odpowiedzialności. Dres to codzienność i te małe i wielkie wyzwania, które rzuca nam życie. Sikanie to oczywiście ulga i radość z małych ale prawdziwie ważnych rzeczy. Kostki to filary, mróz to wykluczenie.

Wiersz mówi o tym, jak podmiot liryczny walczy z przejmującymi falami wykluczenia podmywajacymi jego fundamenty i filary bytu, gdy w ramach codziennej walki o lepsze jutro i lepszego siebie oddaje się swoim obowiązkom czerpiąc przyjemność z tych prostych rzeczy!

Mnie poruszył :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Poezja/Cytaty/Proza

5piorunów

W trzypłytowym wydaniu ścieżki muzycznej do znajduje się poniższy utwór.

Z tego co mi wiadomo czyta sam Roman Polański.

Konstanty Ildefons Gałczyński

"Spotkanie z matką"

Ona mi pierwsza pokazała księżyc

i pierwszy śnieg na świerkach,

i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,

a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.

Dopala się nafta w lampce.

Lamentuje nad uchem komar.

Może to ty, matko, na niebie

jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?

Albo falą w brzegi pochyłe?

Może twoje dłonie posypały

mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

A możeś jest południowa godzina,

mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?

Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —

od włosów. Czy to nie twoja?

*

Ciemne olchy stoją na moczarze,

rozsypuje się w mokradłach próchno.

Ej, rozświstał się wiatr na fujarze,

małe gwiazdki nad olchami zdmuchnął.

Mała myszka przez ścieżkę przebiegła.

Drogę Mleczną nietoperz wymierzył.

I wiatr ucichł nagle. I zza węgła

z fajką srebrną w zębach wyszedł księżyc.

Rozświeciły się świeceniem wielkim

chmury, dziuple, żołędzie i sęki —

jakby cały świat był srebrnym świerkiem,

srebrnym bąkiem grającym piosenki.

*

Listki drżeć zaczynają,

ptaki w ton uderzają,

słońce wschodzi nad knieję,

słońce jak śnieg topnieje.

Listkom rosnąć, opadać,

ptakom też wiecznie nie żyć,

słońcu wschodzić, zachodzić,

sercu gwiazdy i skrzypce.

*

Jak pudełko świeczek choinkowych,

nagle, w ręku, gdzieś od dna kredensu,

myśli nagle tak wchodzą do głowy,

serce trącą i sercem zatrzęsą.

Świeczki takie kupowała mama.

One drzemią. W nich śpi piękny zamiar.

Tylko rozwiń je i tylko zapal,

a zobaczysz, co z tego wyniknie:

w świeczkach błyśnie drogiej twarzy owal.

Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.

Matkę w ręce ucałuj i włosy,

potem śniegu po uliczkach rozsyp,

żeby błyskał się i żeby chrzęścił.

Potem wszystkie światła, co migocą,

do walizki zamknij. Otwórz nocą,

jeśli w drodze spotka cię nieszczęście.

*

Lato w lesie. Ciemność zielona w świerkach.

Szałwia. Zajęczy szczaw.

Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.

Trzmiele brzęczą wśród traw.

Motyle żółte i białe jak latające listy.

Cisza i światło.

A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,

też jest lato.

*

Niebo to jest małe miasteczko w niedzielę,

gwiazdy gapią się na ziemię z okien,

a wiadomo, że gwiazd jest wiele

i że wszystkie są niebieskookie.

A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,

w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,

a to drugie okno z drugim kwiatem?…

tam ty mieszkasz. I pogrzebaczem

fajerki przesuwasz. I płaczesz.

Bo tak długo czekasz mnie z obiadem.

*

Idę do ciebie. W twoją zieleń.

I w twoje śniegi. I w twój wiatr.

W twój niezmierzony idę świat,

gdzie pory roku na twej dłoni

trojaka jak Ślązaczki tańczą

i kurz się wzbija, skrzypi wóz,

odyniec biegnie przez mokradła

i jeleń rośnie pośród światła,

co, dzwoniąc, bębniąc, tarabaniąc,

zaspane gwiazdy strząsa z brzóz.

Jesień to skrzypce potłuczone,

bezradna myśl nad ćwiercią smyczka,

zima to plecy twoje białe,

lato — jak złota rękawiczka,

którą porzucił w sadzie Jan,

ten Kochanowski, co mu łyżką

wystarczy stuknąć, a już wszystko

tańcuje, niebo się otwiera,

niebo niebieskich pełne piór,

truchleje wilk, basuje bór

głosem Szekspira i Homera.

Ze srebrnych, księżycowych jezior

delfin wysuwa ucho, jesiotr

słuchaniem skraca sobie pobyt.

A z lasu truchcik sarnich kopyt.

Z rybackich ognisk bucha dym,

skwierczy na sadle płotka żółta —

to w wierszach Jana tak. I w nim

zakotwiczona moja nuta;

i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,

bemole wszystkie, rytm i rym,

i księżyc, mój ubogi kuzyn,

co na telegraficznych drutach

nocą nabija sobie guzy.

But zgubił. Choć jest cały światłem,

we łbie rozumu ani szczypty.

I nieskończonym sznurowadłem

wplątał się w moje manuskrypty.

https://youtu.be/4T5HGAItDfg

Do pobrania tekst:

https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/galczynski-spotkanie-z-matka.pdf

https://wolnelektury.pl/media/book/epub/galczynski-spotkanie-z-matka.epub

Kochajmy nasze mamy póki są z nami. :face_holding_back_tears:

Sum

w Poezja/Cytaty/Proza

10piorunów

"Do prostego człowieka"

Gdy znów do murów klajstrem świeżym

Przylepiać zaczną obwieszczenia,

Gdy »do ludności«, »do żołnierzy«

Na alarm czarny druk uderzy

I byle drab, i byle szczeniak

W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,

Że trzeba iść i z armat walić,

Mordować, grabić, truć i palić;

Gdy zaczną na tysiączną modłę

Ojczyznę szarpać deklinacją

I łudzić kolorowym godłem,

I judzić »historyczną racją«

O piędzi, chwale i rubieży,

O ojcach, dziadach i sztandarach,

O bohaterach i ofiarach;

Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin

Pobłogosławić twój karabin,

Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,

Że za ojczyznę — bić się trzeba;

Kiedy rozścierwi się, rozchami

Wrzask liter z pierwszych stron dzienników

A stado dzikich bab — kwiatami

Obrzucać zacznie »żołnierzyków«. —

— O przyjacielu nieuczony,

Mój bliźni z tej czy innej ziemi!

Wiedz, że na trwogę biją w dzwony

Króle z panami brzuchatemi;

Wiedz, że to bujda, granda zwykła,

Gdy ci wołają: »Broń na ramię!«,

Że im gdzieś nafta z ziemi sikła

I obrodziła dolarami;

Że coś im w bankach nie sztymuje,

Że gdzieś zwęszyli kasy pełne

Lub upatrzyły tłuste szuje

Cło jakieś grubsze na bawełnę.

Rżnij karabinem w bruk ulicy!

Twoja jest krew, a ich jest nafta!

I od stolicy do stolicy

Zawołaj, broniąc swej krwawicy:

»Bujać — to my, panowie szlachta!«

Julian Tuwim

https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/tuwim-do-prostego-czlowieka.pdf

https://wolnelektury.pl/media/book/epub/tuwim-do-prostego-czlowieka.epub

https://youtu.be/7wChlvZbXjY

Sto lat później i nadal aktualne.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

już prawie północ na nowych rymów nie ma, więc pozwolę sobie przedłużyć codzienną tradycję:

temat: piąteczek
rymy: falafele - chlanie - spanie - niedzielę

GURU10piorunów

@jakibytulogin

Co to za kebab gdzie są falafele

To miejsce nie jest dobre na chlanie

Jutro jedyne co będę robił to spanie

Żeby być gotowy na imprezę w niedzielę!

Gruba ryba4piorunów

Mieszane mieszane, nie żadne falafele

zawsze się ssanie odpala gdy jest chlanie

czas to wódeczki i kebaba, nie na spanie

maraton zakończę dopiero w niedzielę

Pokaż więcej komentarzy (4)