Jak juz sobie dzisiaj o rekrutacjach w #pracbaza piszemy to mam w robocie takiego typa, ktory nie chce palacych podwladnych wiec przed rekrutacjami staje w grupce kandydatow i pyta kto pojdzie na szluga albo ma poratowac xD
Rozmowy kwalifikacyjne w piątek powinny być zakazane. #praca#bezrobocie do poniedziałku trzeba czekać na odpowiedź. Tak, trochę mi zależy na tej propozycji #gownowpis
W robocie HRy wymyslily anonimowa sonde internetowa. Doskonale wszyscy wiemy jak takie sondy wygladaja. Pytania sa trudne i proste jednoczesnie. Jesli napiszesz, ze jest wszystko ok to sonda jest anonimowa ale gdy napiszesz, ze jest zle, to dziwnym trafem za kilka dni dostaniesz wezwanie do Centrali. Nie chce klamac. Wpadlem wiec na plan ... taki k⁎⁎wa sprytny. Sonde przeprowadza zewnetrzny podmiot, ktory przysyla link do zewnetrznej strony. Korzystam z tego, ze mamy dzial IT zajmujacy sie zgloszeniami phishingu wiec zglaszam do nich mail z linkiem do sondy, co powoduje jednoczesnie, ze mail znika ze skrzynki. Chlopaki szybko nie pracuja wiec po kilku godzinach, czasem dniu, przysylaja maila, ze zweryfikowano i link jest ok. Po kolejnym dniu mail przychodzi ponownie. No ale ja jestem czujny i podejrzewam, ze ten nowy mail moze byc sprefabrykowanym phishingiem i znowu go zglaszam. Od 14 pazdziernika ja im zglaszam kolejne maile, a oni je weryfikuja. Ciekawe jak dlugo to potrwa xD
Ja obsługuję taką zewnętrzną aplikację do ankiet HR w naszej firmie i u nas na szczęście jest ona w 100% anonimowa. Jak ktoś w ankiecie zgłosi coś alarmującego to po prostu wszyscy mają pogadankę xD
Moja robota to jest burdel a nie żadne korpo, no i mamy tylko dział kadr, a nie jakieś tam hry, co nie zmienia faktu że czasem ktoś wpadnie na pomysł jakiejś ankiety. Pamiętam jak kiedyś wódz rozdał jedną, 100% anonimową, bo na papierze i nie trzeba było się podpisywać. Patrzę więc na pytania:
Siedzisz w pracy z bólem. Od dwóch tygodni po firmie latają żarty o tym, że znów bonusa nie będzie na koniec roku. O podwyżkach nikt nie słyszał od trzech lat. Kwartały pierwszy, drugi i trzeci są zawsze rekordowe, ale w czwartym Hr zawsze tłumaczy że jest chudo - standard. Na christmas party przyjdzie mniej niż połowa firmy, bo ludzie nie mają totalnie ochoty na słuchanie jak szefostwo dziękuje za wysiłek i mówi, że pracujemy na to wspólnie, separując się skutecznie od proli osobnym stolikiem z lepszymi sokami i jedzeniem. Dział IT odmówił ci serwisu laptopa, a budżet szkoleniowy zamieniono na darmowe kursy na udemy. Nagle widzisz powiadomienie z outlooka: "niespodzianka dla wszystkich!", w którym jest link do sharepointa. Link jest prywatny, znów Aneta nie ogarnęła udostępniania. Wiesz, że zarabia więcej niż ty. Prosisz o udostępnienie treści, tak jak reszta firmy, która w tym czasie już srogo plotkuje co to za niespodzianka. Może jednak bonus, a może wrócą podwyżki, a może wyjebali tego managera który położył trzeci projekt z rzędu i przez którego trzeba było zwolnić połowę działu jakości. Po trzech godzinach dostajesz dostęp i otwierają ci się życzenia od Chajzera w imieniu firmy. W filmie podkreśla, że to OD SZEFA, a na ekran wjeżdża millenialsowo-stockowe zdjęcie szefa w koronie i pelerynie superbohatera. Wiesz doskonale, że on sam je chajzerowi wysłał i kazał tam wstawić. Wiesz, że te życzenia kosztowały 600 złotych i zastanawiasz się w jaki jeszcze sposób C-level przepierdala w tej firmie pieniądze. Wrzucasz sobie spotkanie z samym sobą w outlooka, ustawiasz kalendarz na niewidoczny dla innych, dołączasz do spotkania. Będzie trwać do końca dnia pokazując czerwone kółeczko przy twoim nazwisku na Teams. Ty patrzysz w okno. Chyba jest zimno, rano sąsiad skrobał szyby. Powoli ubierasz buty, kurtkę, rękawiczki. Mechanicznie włożony do kieszeni telefon jednak wyjmujesz i zostawiasz w domu. Ile kroków będzie potrzebne aby to rozchodzić? Nie wiesz, ale łudzisz się, że wystarczająco mało aby do końca nie wyjść z siebie.
@Maciek to i tak nic XD my dostaliśmy maila od menago z innego kraju, że w sumie chciał nam dać 40€ jako bonus za nasze wyniki i pracę ale stwierdził, że przekaże na czerwony krzyż i mamy zrobić to samo jako wsparcie dla nich ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
@macgajster nie pamiętam czy to ty czy ktoś inny szuka pracy w embedded.
Ale jest obok mnie oferta. Fajne miejsce, dobre jedzenie na stołówce. Bardzo ciekawa praca, radary phased array dla wojska itp. Jakbyś się dostał, to może byś kogoś polecił jak będą szukać na admina linxowego. Ja to nawet za darmo mogę na pół etatu pracować :grinning:
A tak siedzę w Polsce i patrzę że stokrotkę mam otwartą do 22.30 i mi się przypomniało jak robiłem w Austrii na budowie w takim małym miasteczku. Jak to budowlanka robota min. 10h -11h dziennie.
My praca 7-18, sklep otwarty 7-19.
I czasem się zdarzyło że stres na budowie, majster prosi żeby zostać godzinkę dłużej a my że w sumie moglibyśmy ale jak zostaniemy to nie będziemy mieć wieczorem co jeść xd
Normlany wymiar pracy to 8 godzin dziennie przez 5 dni i 2 dni wolnego.
Zobaczcie ile to życia spędzonego w pracy, to jest dosłownie niewolnictwo. Ja uważam że w pracy powinno się być max 5 godzin dziennie a najlepiej 4.
Miałem taką prace że pracowałem 4 godziny dziennie i to było coś pięknego. Albo iść na te 8 godz. ale drugi dzień masz wolny.
Jeszcze jak by człowiek zarabiał jak lekarz te kilkadziesiąt tys miesięcznie to inaczej by podchodzi do tego poświęconego czasu i by te 8 godz tak nie bolało. A jak przeciętny człowiek j⁎⁎ie za około 4000 to idź pan w c⁎⁎j.
Słyszeliście pewnie o masowych zwolnieniach w kolejnych firmach z branży IT i zastąpieniu ludzi przez AI? Ma być taniej dla zarządu, ale czy idą za tym niższe ceny produkowanych przez nich rozwiązań? No właśnie nie idą. Pojawił się ruch wkurwionych takich pracowników. Jednoczą się, by tworzyć
Czy ktoś z Was kiedykolwiek borykał się z wypaleniem zawodowym i udało mu się z tego w jakiś sposób wyjść? Od długiego czasu mam niesamowitą niechęć do wszystkiego i dodatkowo objawy depresji.
@Kolekcjoner_dusz tak. Mi pomogła zmiana roboty, poza tym depresję trzeba leczyć i traktować poważnie. Ale nie tylko objawowo, ale dotrzeć do przyczyn tego co jest nie tak. Powodzenia!
3 lata sklep internetowy+serwis samochodowy+ kurierka+ laweta+ serwis komputerowy+ inne bzdety w zależności od potrzeby. Nie miałem siły upominać się o pieniądze co chwila (wyplata tygodniowa spóźniona o 3-5 tygodni bo albo szefa nie ma, albo jest wspolpracownik co nie może zobaczyć ile zarabiam). Stwierdziłem że pi⁎⁎⁎⁎le i zmieniam pracę.
Zostałem serwisantem mobilnym. Po 4.5 roku zorientowałem się, że na kazdego maila reaguję nwrwoow a na myśl zjazdu na bazę bierze mnie ku⁎⁎⁎ca. Szefowa zaczęła mi robić mikrozarzadzanie i kontrolę wydatków od samego początku (mimo, że cały czas to ona zatwierdzała faktury do rozliczenia). Po dziesięciominutowym przesłuchaniu na temat faktury na baterie sprzed trzech lat (kwota 70zł brutto) stwierdziłem, że fajnie to już było, a praca mobilna wymaga pełnego zaufania z obu stron. S skoro pracodawca mi nie ufał (i nie chciał gadać, o 7 rano poprosiłem o rozmowę i nawet nie wyznaczył terminu mimo, że z innymi osobami gadał w tym czasie) to mu ulatwiłem sprawę i złożyłem wypowiedzenie. Bez opcji alternatywnej dla mnie - szukanie rozpocząłem później żeby być fair wobec prezesa.
Tak oto na miesiąc przez porodem żony zmieniłem fach z serwisanta ciężkiego sprzętu na inżyniera elektronika (skończyłem technikum tylko). Dwa razy mnie pracodawca zrobił w c⁎⁎ja na obietnice, a po dwóch latayjak poszedłem po podwyżkę inflacyjną+10% to poklikał w nanowszego iPada i zapytał
A co jak ci nie dam tej podwyżki
Jasne dla mnie bylo, że zmiana wynagrodzenia musi wiązać się ze zmianą NIPu nadawcą przelewu.
W ten sposób zostałem serwisantem jeszcze cięższego sprzętu, ale tam był srogi zapierdol i przy średnim tygodniowym czasie pracy 46h nie przedłużono mi umowy. Po czasie dowiedziałem od wspólnego znajomego, że miałem łatkę nieroba bo za slabo młotem nakurwiałem (zatrudniony jako specjalista elektronik).
Aktualnie trzeci rok siedzę oficjalnie jako specjalista ds. dokumentacji, a nieoficjalnie specjalista od spraw popierdolonych ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) Wypaleniu zapobiegam poprzez babranie się w nowym gównie tak szybko, jak tylko aktualne gówno przestaje śmierdzieć i staje się obslugiwalne przez resztę zespołu.
Kupiłem sobie taką o to myszkę wertykalną i jaka to jest zmiana, to łeb boli. Ostatnio coraz częściej czułem jakieś mrowienie w okolicy gdzie kciuk "wchodzi" w nadgarstek. Czasami godzinę czy dwie po robocie miałem uczucie drętwienia dłoni. Przesiadłem się kilka tygodni temu na tę tanią myszkę za 50 zł i jak ręką odjął. Polecam każdemu.
#bezrobocie od tego tygodnia szukam #praca w #holandia bo tu mieszkam od dawna. I taka ciekawostka mi wyszła. W dwóch przypadkach na trzy, otrzymałem odpowiedź o rezygnacji z mojej osoby po wysłaniu CV. Bardzo szybko odpowiedzieli. Fajne to; że odpisali "nic z tego nie będzie" a nie tylko wywalili moje CV do kosza.
Miłej pracy pracusie, ja jeszcze chwilę będę się cieszyć bezrobociem
Według danych ostatecznych przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w Polsce w 2025 roku wyniosło 8872,34 zł - podał GUS. Nominalnie średnia krajowa była wyższa o 8,8 proc. w porównaniu do roku 2024.
Najniższe przeciętne wynagrodzenie odnotowano w zakwaterowaniu i gastronomii - 5873,62 zł, czyli o 33,8 proc. mniej niż średnia krajowa. Z kolei w sekcji informacja i komunikacja wyniosło ono 14 421,98 zł, co oznaczało poziom o 62,5 proc. wyższy od średniej dla całej gospodarki.
8872 zł brutto to ok 6400 zł netto - takie zarobki w Polsce sprawiają, że możesz określać się jako osoba zamożna. : )
(Tylko około 35% zatrudnionych zarabia więcej niż oficjalna średnia krajowa)
@cyber_biker zaznaczyłem że powyżej średniej krajowej, ale też powyżej 20k netto. mam kredyt na zwykłe mieszkanie z lat 90 (próbuje je remontować), a mieszkam w wynajmowanym. Nie czuć tak naprawdę tego "bogactwa". Wydaje mi się, że 10-15k netto w dużym mieście nie wystarczy, żeby czuć się bogatym jak rata kredytu albo wynajem to 5k - i to nie jakiegos nie wiadomo czego.
Mam pewną zagwozdkę, która uzmysłowiła mi, że się starzeję i zaczynam odstawać od najnowszych rozwiązań technologicznych.
Charakter mojej pracy wymaga ode mnie dość regularnych wyjazdów. Biorę udział w targach, jeżdżę bezpośrednio do klientów, czasem też do zagranicznych dostawców, aby pokazać zdjęcia, filmy, schematy czy zaprezentować konkretne rozwiązania. Dotychczas moim jedynym narzędziem w terenie był klasyczny laptop z ekranem 15". O ile sprawdza się stacjonarnie, o tyle w podróży i przy szybkich prezentacjach robi się po prostu upierdliwy w noszeniu i używaniu.
Szukam czegoś wygodniejszego, najlepiej z ekranem w przedziale 12-14". Fajnie, gdyby dało się do tego łatwo podpiąć małą, bezprzewodową klawiaturę z gładzikiem. Zależy mi na mobilności, ale nie chcę też przepłacać ani szaleć z budżetem. Sprzęt będzie używany poza biurem średnio raz, dwa razy w miesiącu...
Zastanawiam się nad kilkoma opcjami:
1. Monitor przenośny oraz smartfon, ponieważ posiadam Samsunga z funkcją Samsung DeX. Czy ktoś z Was używa takiego zestawu w celach biznesowych? Jak to sprawdza się w praktyce?
2. Tablet, na przykład z dedykowanym etui z klawiaturą lub osobną klawiaturą Bluetooth.
3. Coś innego, lecz nie ultrabook, bo to już wysokie koszta, a obecny laptop jest sprawny i wystarczająco wydajny.
@Ciuplowski zdecydowanie tablet, jak masz komuś coś pokazywać. Klawiaturkę można dorzucić w razie potrzeby. Wizualnie prezentuje się znacznie mniej oldschoolowo niż lapek 😉