SpleenFenomen
57piorunówNie dałbym psychicznie rady pracować na poczcie. Byłem wczoraj, nie udało mi się odebrać poleconego, bo poszedłem 40min przed zamknięciem i zamykali zanim doczekalem się do okienka.
Dzisiaj strategicznie poszedłem wcześniej. Już pomijam, że w kolejce młody gość z książeczką zapłacić za czynsz przyszedł (nie sądziłem że młodzi ludzie robią w dzisiejszych czasach takie opłaty na poczcie), a przez takich zawodników kolejka na 12 osób.
Najgorsze jednak jest to, że i wczoraj, i dziś ludzie w kolejce non stop gadają jaka ta poczta jest beznadziejna. To nie wina tej pani, że jest tam sama oraz że dziadki przychodzą wypłacać pieniądze, jakby nie bylo innych metod.
Ale to ona non stop słucha jak to wolno pracuje, jak gówniane jest to miejsce, że powinni to zaorać i tak dalej. Codziennie, bez końca, właściwie bez szansy na zmianę.
I najgorsze, że tym biednym kobitkom obrywa się za cwaniaków co nawet nie zadzwonią do drzwi, tylko awizo wsadzają i nara.
Ale weź się człowieku nie zdenerwuj jak cały dzień czekasz na list a ten gad zakradnie się, hyc awizo i go nie ma
Jak tak biedna kobita musi się na⁎⁎⁎ać ze wstawieniem 13 pieczątek, wypełnić dwa wnioski papierowe oraz wprowadzić wszystko do komputera to ja się nie dziwię. Jakby kurier przy paczkomacie pracował w takim systemie to by stał przy tym paczkomacie z 3 godziny.
































