Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemijanie

Fanatyk

w Hydepark

20piorunów

Najgorzej, jak nie wyglądasz jeszcze tak staro, a jakaś siksa ustępuje ci miejsca w tramwaju.
Byłem świadkiem takiej sytuacji przed chwilą. Babeczka trochę zdziwiona, ale podziękowała i skorzystała.

GURU8piorunów

Ja to zawsze mlodym pannicom proponoje miejsce na mojej twarzy, a mowia ze galanteria i romantyzm wymarly

Osobistość1piorunów

@RogerThat mnie było ciężko pogodzić się z tym że mówią do mnie per pan.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Jako najpilniejszy z uczniów Twaroga, odnalazłem pracownika sklepu i dostarczyłem do rąk własnych przeterminowany klinek Twarogu zagubiony w przestrzeni lodówki.

Niestety, nie każdy klinek da się uratować ale próbować warto.

#słowotwaroże #twarog #przemijanie

GURU2piorunów

Jak nie był zielony to może była jeszcze szansa na ser smażony :thinking_face:.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Polecam Ci na wieczór film, który pomógł mi wydostać się z gorszego psychicznie czasu. Z impasu. Ruszyć i odnaleźć cel po długim przebywaniu w wypaleniu zawodowym.

Film jest o przygodzie, podróży, drodze, zmaganiach, celach, przemyśleniach. Autor jest młody, jednak z jego słów bije mądrość.
Piękne zdjęcia.

"Wciąż przed siebie - samotna wyprawa rowerowa 10'000km na Nordkapp"
https://youtube.com/watch?v=chjxG5dt3m4

#rower #norwegia #przygoda #depresja

GURU

w Hydepark

17piorunów

wlasnie sobie uswiaadomilem ze za 10 lat moj ojciec bedzie mial tych lat 70, JAK DO TEGO DOSZLO, PRZECIEZ TO TAKI MLODY CZLOWIEK

K⁎⁎WA MAC

#przemijanie #codokurwy

Autorytet1piorunów

@Sweet_acc_pr0sa No cóż, ciesz się że masz młodego ojca i że sam jesteś młody, bo to szybko minie...

Mój ostatnio skończył 76...

Gruba ryba0piorunów

Co wy wszyscy dzisiaj z tym umieraniem… młodym się jest zawsze, tylko czasami trybiki wypadajom.
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Psy

44piorunów

Generalnie to mam jednego z psów, który ma już 12 lat i zaczynają się pojawiać problemy ze wstawaniem, już wchodzą tabletki przeciwbólowe i tak dalej. Pies zawsze na "czuwaksie". Wie wszystko i słyszy wszystko, zawsze gotowa by wstać i iść. To ją trochę wykończyło. No i teraz mi twarzoksiążka zapodaje takie komiksy...
Znam je, ale i tak zawsze jakoś potrafią ścisnąć za gardło...
#psy #przemijanie

Fanatyk1piorunów

Majne Boże. Już mi smutno.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

5piorunów

https://youtube.com/shorts/jRvd2wOADJ4?si=htRZlvvAEdw745Om

Przypomniało mi się, jak jedna z moich cioci (65+) powiedziała:
"Ja też lubię muzykę (współczesną) podobają mi się młode chłopaki, może już nie w ten sposób; nadal lubię się bawić tylko powłoka już nie ta...".

#zycie #starosc #przemijanie

Lider1piorunów

To jakaś głupota, to może dotyczyć osób koło 30, które udają przed sobą, że mają 25, ale starsza osoba raczej nie wypiera, że jest starsza

Lider0piorunów

@jimmy_gonzale tylko tak mi się wydaje, rozumiem, że może być dziadek, co idzie pracować do ogródka, bo przecież 5 lat temu jeszcze pracował normalnie, a okazuje się, że nawet to już dla niego za dużo

Ale ten film to jakiś tani wyciskacz emocji bez żadnego sensu

Lider0piorunów

@smierdakow to się nazywa hiperbolizacja, taki środek stylistyczny. Zwłaszcza w kontekście innych ich filmów, w których śmieszkują z ojcem w stylu typowych daddy jokes i tego jak synowie upodabniają się do ojców ma dwojaki wydźwięk, jako przypomnienie, że nasi rodzice (generalnie ludzie) się starzeją, co nie czyni ich " ułomnymi" ( jest takie zjawisko postrzegania ludzi starych jako gorszych) i że nas też to czeka.
A, że osoby starsze nie wiedzą o swoim wieku? Raczej wiedzą, tylko z wiekiem granicą starości się przesuwa ( babcia mojej żony: "młody chłopak był a umarł. Dopiero 73 lata miał.".

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Też macie coś takiego, że wasze życie zatrzymało się na jakimś etapie i już was w sumie nic nie czeka/nic się ciekawego nie dzieje? Ostatnio u mnie wśród znajomych wysyp ciąż i ślubów (często gęsto bo "ostatni dzwonek"). A ja się cofam co raz bardziej w rozwoju tzn. co raz częściej imprezuje, myślę o podróżowaniu po świecie i takim slow life i jak to osiągnąć, nie mam już żadnych ambicji za bardzo - do własnego biznesu się nie nadaje, a w korpo zawsze jesteś tylko numerkiem.

Ostatnio moja najlepsza przyjaciółka zaszła w ciążę - znamy się od przedszkola, ale ostatnie lata to kontakt mocno sporadyczny. Ona zawsze chciała mieć dzieci, ślub itd. Widzę, że ślubu dalej nie mają, w ogóle nie lubię koszmarnie jej wybranka i jej współczuje, że z nim jest i sobie jeszcze dziecko zrobiła (on straszny materialista, podejrzewam, że brak ślubu to z tego względu, dodam, że chłop sam jest z biedniejszej rodziny, ale ma aspiracje, chuje muje). I ta jej ciąża to był dla mnie taki szok - niby zawsze wiedziałam, że ona będzie miała męża i dzieci, bo całe życie o nim gadała. Jeszcze dodatkowo transferowała na mnie swoje lęki ((nie wiem czemu laski to robią, ale często miałam koleżanki, które miały chłopów, którzy nie chcieli z nimi ślubów i wtedy te laski oceniały mój związek (8-letni), że mój facet to powinien się już zadeklarować/oświadczyć/musimy brać ślub - chociaż ani ja, ani on nie chcieliśmy ślubu i dzieci i ta luźność relacji nam zawsze odpowiadała)) co mnie wkurzało, bo mnie te rzeczy nie jarają. Jestem już grubo po 30., ale nie będę ukrywać, że za młodu się poświęcałam mega dla moich związków i rezygnowałam z siebie. Pierwszy raz w życiu od ukończenia pełnoletności jestem sama i zaczyna mi się to podobać, ale wjeżdża też co raz większa samotność - moi znajomi zaczynają być na innym etapie życia, a ja mam co raz bardziej pstro w głowie - chciałabym imprezować, podróżować, studiować tylko... chciałam ostatnio kupić fajną wycieczkę, taką z dodatkowymi atrakcjami, dla singli, aż w opisie nie doczytałam, że to dla młodych osób i w sumie zaczęłam się zastanawiać, czy ja się tam kwalifikuje - bo były tam zdjęcia z poprzednich i ludzie w wieku studenckim.

Tak samo jak pójdę na studia to się boję, że będę najstarsza itd. 😒

Nikt nie robi manuala dla samotników/singli 4ever. Wszystkie filmy/historie są o parach, rodzinach, a Ty jako osoba samotna musisz sobie wymyślić siebie i życie.

Macie podobne przemyślenia?

Kosmonauta3piorunów

Nie bierz tego co napiszę do siebie.

Kobiety w pewnym wieku mają nagle potrzebę założenia rodziny i to tak nagłą że te przypadki które znam szły dosłownie na całość by ten cel osiągnąć.
Jest to dla mnie trochę przerażające, babka po studiach z fajną pracą, pasjami i tym luzem w sobie nagle przeistacza się w szukającego bolca desperatką która weźmie nawet i skończonego alkoholika co jedyne o czym myśli to kiedy otworzy kolejne piwo czy flaszkę ale nie ucieknie odrazu tylko na jakiś czas ten teoretycznie związek i "dom" będzie trwać.

A tak jak wyżej pisał ktoś inny, często już leci się i nawet bez pewności czy śniady ojciec nie zniknie po pierwszym tygodniu.

Pamiętaj nic na siłę ale otwórz tą furtkę w swojej głowie że jakby pojawił się ktoś fajny to można i się hajtac, bo z tego co napisałaś to ja widzę że sama pewną blokadę na takie opcje założyłaś.

Z fartem ;)

Gruba ryba1piorunów

@Kondziu5 nie biore tego do siebie. Ja w ogole nie mam problemu typu bycie w ciazy. Po prostu nie chcialabym sie dzieckiem zupelnie zajmowac :grinning: wole zajmowac sie soba. Ostatnio nawet myslalam nad zajsciem w ciaze - ale tylko po to, zeby miec dlugie l4. Czaisz? Raczej wypalenie zawodowe. Urlop pomogl i mi te mysli przeszly. Dzieci mnie kosznarnie nudza. Ogolnie zycie mnie nudzi, nie widze sensu w skazywaniu kogos na zycie i cierpienie. Tak, wiem, ze sa ludzie, ktorzy lubia zyc. Ja tak nie mam. Moim ulubionym zajeciem jest gapienie sie w ekran komputera i czytanie bzdurek i odliczanie do konca. Zycie nie ma za bardzo sensu. Widze ludzi w mojej pracy - sa zmeczeni zyciem, a mimo to produkuja kolejne bombelki, ktore beda jeszcze bardziej zmeczone. :grinning: dla mnie to lekki scam.
Co do slubu to nigdy nie chcialam, ale po ostatnim zwiazku troche zalowalam, ze go nie przywiazalam na zawsze do siebie. Z drugiej strony jak na to patrze to nic by to nie zmienilo - i tak bysmy sie rozstali i tak. Ogolnie nie lubie papierologii i ciesze sie, ze jej juz przy pozegnaniu nie bylo.
Sluby sa dla mnie ogolnie mega abstrakcyjne - nie lubie stac w centrum zainteresowania i ja bym padla na zawal jakbym musiala wystepowac przed 60 osobami. To w ogole nie jestem ja. No i wesela mnie nudza. Po ostatnim sobie powiedzialam, ze nie pojde na zadne nigdy wiecej. Nie moje klimaty totalnie.

Fanatyk5piorunów

@GtotheG Wziąć ślub z fajną osobą to najlepsza opcja bo ma się kogoś do końca życia na kim można polegać i iść razem przez życie a im się jest starszym tym co raz mniej ma się osób do pomocy. Jak ważni są bliscy zdałem sobie sprawę gdy straciłem zdrowie i kilka miesięcy chorowałem. Lepiej jednak nie brać ślubu wcale niż brać z byle kim.

Gruba ryba0piorunów

@Enzo no wlasnie znam przypadki gdzie ktos od kogos uciekl bo zdrowie sie tej drugiej osobie posypalo (w obu przypadkach faceci uciekli) - dlatego ja za bardzo nie wierze w sluby. Jak ktos nie chce z Toba byc to nie bedzie. I w druga str. - jak chce to bedzie. Moim zdaniem slub nie gwarantuje nic poza szarpaniem sie na koniec - ustalaniem winy, finansow itd.
Mi sie tez zdrowie posypalo, w kilku przypadkach przez eksow - wypadki spowodowane przez nic. Sa tu dzisiaj dla mnie? Nie. Dlatego obiecalam sobie, ze juz nigdy nic dla nikogo nie poswiece. :smiley: Ale to decyzja indywidualna. Kazdy czuje inaczej - jak opisana przeze mnie kolezanka, marzyla o slubie, a jej facet pewnie jej wmowil, ze zamiast slubu bedzie lepiej kase wydac na mieszkanie (i choc sie z nim zgodze, to mysle, ze jej marzena nie zostaly zrealizowane i byc moze nigdy juz nie beda, bo dziecko to znowu studnia bez dna).

Pokaż więcej komentarzy (33)

Specjalista

w Luźne Rozmowy

38piorunów

Kończę w tym roku 30 lat i powiem Wam że przykro mi patrzeć jak młodość ucieka, uczucie które mógłbym określić jako "wypadłem z gry" nasila się każdego dnia.

Jeszcze kilka lat temu byłem wściekły - gryzłem, szarpałem, walczyłem z niewidzialnymi przeciwnikami, stawiałem sobie nieprawdopodobne wyzwania. Czułem że mam siłę spalić cały świat i postawić go na nowo. Cierpiałem, narzekałem ale chociaż chciałem. Dzisiaj pozostałem tylko swoją własną skorupą przeszłości bo choć niewiele zmieniło się w moim wyglądzie to w życiu wszystko jakby przesunęło się dalej. Praca, kredyt, mieszkanie to trzy orbitujące wokół mnie tematy, które nie dają mi żadnej satysfakcji. Cudem istnieje kobieta która widzi we mnie więcej niż ja sam w sobie widzę i chyba tylko dla niej mam jeszcze trochę energii żeby wstać rano i być człowiekiem.

Najgorszy jest ten brak tego... smaku. Smaku oraz koloru. Jeszcze od czasu do czasu mam takie milisekundy, jakby ktoś przepuścił przeze mnie prąd o wysokim napięciu, ale po chwili to spada i ponownie jest szaro. Znacie na 100% to odczucie. Jest taką jakby energią która podnosi wszystko kilka poziomów wyżej. Nie umiem inaczej tego opisać niż jako: "kolory pachną, smakują, wszystko jest bardziej nasycone". Przygnębia mnie myśl że kiedyś ta milisekunda potrafiła trwać dniami. Przyjemne uczucie że każdy dzień jest przygodą, że czai się ona za każdym rogiem.

Nie wiem dlaczego tak było. Może byli to przyjaciele którzy rozleźli się po Polsce, może ja sam byłem motorem napędowym swojego istnienia. Po prostu nie wiem bo nie umiem tego odzyskać. Coś straciłem, a nic nie przyszło w zamian.

Wiecie, lubię piwa kraftowe. Moimi ulubionymi są wszelkiej maści stouty i pilsy. Tylko że ostatnio najbardziej ochotę mam na bezalkoholowego desperadosa. Smakuje jak lato, jak coś utraconego, miligramy tego czegoś pływają w butelce, po łyku czuję chwilowy bas i zapach molo nad zalewem. Jest noc i nie skończy się ona z następnym dniem. Wokoło są przyjaciele i obietnica wielkiej przygody.

#feels #doroslosc

Koneser2piorunów

@L24D jak tak dalej pójdzie to stracisz kolejne lata życia na wspominaniu jak to było i smutku że już nie jest

Tytan2piorunów

@L24D każdy chyba przez to przechodzi, jedni lepiej inni gorzej. Dobrym pomysłem na "odskocznię" jest stworzenie długiej listy, może 100 pozycji które chciałbyś spełnić i zacząć działać? Cos co zawsze chiałes zrobić, zobaczyć, kupić ale nie miałeś czasu, chęci, pieniędzy? Skoro jesteś na takim etapie chwilowego "postoju" to wykorzystaj go w pozytywny sposób?

Pokaż więcej komentarzy (26)