A pochwalę się, co mi tam...
Często rano, jadąc do pracy, specjalnie wydłużam sobie trasę i zahaczam o zalew w Rzeszowie.
Wczorajszy wyjazd od początku zapowiadał się wyjątkowo. Praktycznie w jednym miejscu spotkałem kozła sarny, bażanta, sójkę (jeśli ktoś zastanawia się, czy jest na zdjęciu — warto się dobrze wpatrzeć 😉) i dzięcioła zielonego. A to był dopiero początek. Ruszyłem dalej, bo miałem konkretny cel. Kilka minut później usłyszałem dokładnie to samo, co dzień wcześniej. Dźwięk, dla którego dziś tu przyjechałem — wilgę.
Rower zostawiłem przy ścieżce rowerowej i poszedłem na słuch przez krzaczory. Im dalej szedłem, tym bardziej czułem, że jest blisko. W końcu wyszedłem na małą polankę…
I wtedy ją zobaczyłem!
Jakość zdjęć może nie jest rewelacyjna, a nawet dobra, ale są — i to się liczy :smiley:
#ptaki #zwierzaczki #chwalesie #fotografia #ornitologia