Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#samuraje

GURU

w DZIWENWERSUM - RECENZJE

22piorunów

**TREK TO YOMI**

to dość unikatowa gra. Po ukończeniu Ghost of Yotei nie byłem do końca gotowy, by pogodzić się z końcem "samurajskiej podróży", a taka klimatyczna przygoda 2.5D wydawała się intrygująca. W jednej z ocen zauważyłem, że ktoś stwierdził, że wizualnie ta gra wygląda tak, jakby każdy zrzut ekranu, zrobiony w dowolnym momencie wyglądał, jak wycięty z kadru jakiegoś filmu Kurosawy i coś w tym jest.

Na screenach niżej macie jakiś przykład, choć jak zwykle hejto je mocno skompresuje, więc dodam jakieś losowe graficzki **tutaj** w pełnej rozdzielczości. Ogólnie zrzuty ekranu nie dadzą takiego dobrego rozeznania, bo tu sporo rzeczy miga, rusza się, mamy ziarno filmowe, czy wiatr.

*

Trek to Yomi opowiada historię samuraja, który w dość liniowy sposób podąża śladem bandytów odpowiedzialnych za śmierć jego mistrza z czasów dzieciństwa. Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się prosta, ale z czasem okazuje się, że skrywa kilka ciekawszych zwrotów akcji - jednego z nich celowo tu nie zdradzę.

W grze pojawiają się wybory, choć mają raczej formę "wybierz jedną z trzech opcji na ekranie", niż złożonych decyzji wynikających z naszych działań. Mimo to w kluczowych momentach możemy zdecydować o motywacji i celu bohatera, co wpływa na zakończenie i nadaje historii nieco większej głębi.

Gdybym miał opisać klimat Trek to Yomi, wrzuciłbym do jednego kotła Samuraja Jacka - i to dosłownie, bo niektóre kadry wyglądają jak wyjęte wprost z tej animacji - dorzucił odrobinę Limbo wzbogaconego o elementy 3D, do tego dołożył sterowanie momentami przypominające stare odsłony Resident Evil, a całość polał gęstym sosem klasycznego japońskiego kina samurajskiego. Efekt? Pod wieloma względami to po prostu przepiękna gra.

To, co w Trek to Yomi naprawdę kuleje i to mocno, to system walki. Szkoda, bo potencjał jest. Nie chodzi o to, że nie da się tu poczuć satysfakcji: jeśli lubimy szperać w poszukiwaniu ukrytych w lokacjach ulepszeń, to z czasem nasz bohater będzie potrafił sporo wytrzymać i wykonać całkiem efektowne kombosy. Problem w tym, że gra zdaje się celować w klimat soulslike - trudny, oparty na parowaniu i unikach - a żeby taki model działał, gracz musi czuć pełną kontrolę nad postacią, a losowość powinna być minimalna.

Tutaj niestety wszystko wydaje się trochę… przypadkowe. W teorii parowanie wymaga odczekania, aż broń przeciwnika zacznie błyszczeć. W praktyce ten sygnał wizualny często nie ma wiele wspólnego z momentem, w którym gra oczekuje naszej reakcji. Akcja na ekranie bywa źle zsynchronizowana z tym, co powinniśmy zrobić na padzie czy klawiaturze - i to jest jedna z najczęściej powtarzanych uwag wśród graczy.

Problem szczególnie narasta w późniejszych etapach, gdzie odległości między kapliczkami zapisu robią się bardzo duże, a gra stawia przed nami grupy kilku czy nawet kilkunastu przeciwników naraz. To nie znaczy, że stanie przed nami niewykonalna misja, ale może się pojawić frustracja. Dlatego warto sobie trochę pomagać: na przykład szybki cios z obrotu działa znacznie lepiej niż zwykły szybki atak. Co w praktyce oznacza, że czasem opłaca się stać do wrogów plecami i odwrócić z ciosem. Trudne, nienaturalne, ale gdy zaczyna wychodzić, daje zaskakująco dużo satysfakcji.

Ogólnie uważam, że od strony samego doświadczenia Trek to Yomi jest niesamowitą grą. Niezbyt długą, bo przejście jej zajęło mi około 6h, ale to chyba dobrze. W sensie czasem fajnie jest siąść do czegoś, co nie wymaga 40h+ i ma w miarę liniową progresję, zwłaszcza, jak ma tak unikatowy styl.

Ogrywałem na początku na 1 i tam tej gry nie polecam. Utrata jakości wizualnej to jedno, ale to, co trudno obejść, to przycinki, jakie zdarzają się przy zmianie lokacji. Często zdarzało się, że traciłem połowę życia, zanim gra stawała się na tyle płynna, bym mógł walczyć z rywalem, co stał przy drzwiach lub przejściu.

Jako, że mi się spodobała stylistyka, kupiłem ten tytuł też na Steamie i tu nie mogę się do niczego przyczepić. W obu wersjach mamy opcję na język polski, a postaci mówią po japońsku.

A no i polecam ustawić sobie gammę tak, jak gra zaleca. W tym tytule to kluczowe, by móc w 100% docenić doświadczenie.

*

Czy polecam? Jak zwykle, nie wiem. Z pewnością nie jest to zły wybór, jak ktoś ją złapie na przecenie. Sam wydałem chyba ekwiwalent 20zł x2 i nie żałuję. Dużo zależy od tego, jaki macie stosunek do tego, co opisałem o systemie walki. Mamy 4 poziomy trudności do ustawienia, które da się zmieniać w locie, choć ten najłatwiejszy wcale nie oznacza, że nagle zaczniemy wymiatać. Sam zaczynałem na trudnym, po 2 akcie zmieniłem na normalny, a kończyłem na najłatwiejszym, bo mam wrażenie, że za bardzo bym się frustrował powtarzając pewne walki po naście razy nie koniecznie z własnej winy. Cała reszta jest dość niepodrabialna i tam leży siła tego tytułu.

*

Nie wiem czy kogokolwiek to zainteresuje, ale jak zwykle to moje 3 grosze. xD

> <

Autorytet1piorunów

@Dziwen Mam to na kupce wstydu razem z Sifu :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Historia

8piorunów

Od kodeksów do samurajów. Jak rodziła się średniowieczna Japonia

Pod koniec VII wieku n.e. Japonia zaczęła kopiować chiński model władzy i prawa, tworząc stabilne państwo kodeksów. Dwór cesarski w Narze i Kioto cieszył się niespotykanym prestiżem, a arystokracja rządziła kulturą i polityką. Jednak na prowincjach rosły fortuny niezależnych

Fanatyk

w Książki

24piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak zapowiada książkę historyczną. "Wojownicy z pól ryżowych. Historia samurajów" Pierre-Francois Souyri ma zaplanowaną premierę na 24 września 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 352 strony, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> ZAPOMNIJCIE O SZLACHETNYCH WOJOWNIKACH Z FILMÓW KUROSAWY
>
> Pierre-François Souyri rozprawia się z mitem samuraja i pokazuje, co naprawdę kryło się za maską _bushido_: przemoc, zdrada, polityka i paradoksy. A kiedy brutalni feudałowie stali się poetami, urzędnikami i ideologami, Japonia wykorzystała ich wyidealizowany wizerunek do zbudowania narodowej tożsamości – także na eksport.
>
> Autor dowodzi, że samuraje to nie tylko miecz, ale też kaligrafia, poezja, ceremonia parzenia herbaty i sztuka mądrego rządzenia. Przez wieki byli oni nie tylko żołnierzami, ale też intelektualną i administracyjną elitą – strażnikami porządku, etykiety i wiedzy. Souyri przywraca im tę wieloznaczność, pokazując, jak wojownik z czasem stawał się urzędnikiem, a pole bitwy zamieniał na dworskie rytuały i polityczne gry.
>
> _Wojownicy z pól ryżowych. Hisotria samurajów_ to fascynująca, przenikliwa opowieść, która zostawia ślad jak cięcie miecza.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
    

Autorytet

w Gry

7piorunów

O Kurosawa mać. Wygląda to dobrze:i_love_you_hand_sign:

https://youtu.be/cgM6poO2JmY?si=ZsKUGorkqaMSkezj

Gruba ryba2piorunów

Ta, dokładnie tak samo jak Tsushima pięć lat temu. Tak, przeszedłem tą grę, i tak, była dobra. Powiem nawet więcej - była średnia! Na pewno była to najlepsza produkcja Ubisoftu /s

Autorytet1piorunów

@Jim_Morrison czyli chyba dobrze?:slightly_smiling_face:

Gruba ryba2piorunów

@Chunx Tak, przecież piszę, że średnio xd

Gruba ryba1piorunów

Ja mam preorder złożony 😇
Zrobiłem to po obejrzeniu serialu Szogun

Autorytet1piorunów

@kopytakonia nie popieram preorderowania ale staram się zrozumieć:slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Historia

9piorunów

Blaski i cienie „płynącego świata”. Kultura japońskich mieszczan epoki Edo

21 października 1600 roku pod Sekigaharą wojska dążącego do jednowładztwa Tokugawy Ieyasu rozbiły armię dajmio wchodzących w skład rady regencyjnej sprawującej rządy nad Japonią w imieniu małoletniego syna niedawno zmarłego dyktatora wojskowego Toyotomi Hideyoshiego-Hideyoriego. Po

GURU

w Historia

5piorunów

Samuraje w epoce Edo. Taką rolę odgrywali japońscy wojownicy w czasach szogunatu Tokugawa

Kiedy w XVII wieku Japonia wkroczyła w długotrwały okres stabilizacji i pokoju, a także znikło zagrożenie zagraniczne, wojownicy stali się zbędni. Oprócz stłumienia kilku powstań chłopskich, nielicznych przypadków konieczności walki o honor panów i drobnych zadań związanych z

GURU

w Seriale

13piorunów

Szogun

Występują: Richard Chamberlain, Toshirô Mifune, Frankie Sakai, Frankie Sakai, John Rhys-Davies



Dostępny na CDA

W TV kiedyś leciał ale nie było okazji zaliczyć całości.
Końcówka mogła by być trochę inna ale ujdzie

Pokaż więcej komentarzy (5)