Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sluzbazdrowia

GURU

w Zdrowie

10piorunów

Placówka medyczna ma obowiązek wysyłki pacjentowi dokumentacji medycznej na jego żądanie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok dotyczący kwestii udostępniania dokumentacji medycznej pacjentom – sąd oddalił skargę podmiotu leczniczego i przyznał rację Rzecznikowi Praw Pacjenta w kwestii tego, że pacjent ma prawo żądać, aby placówka medyczna wysłała mu

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Mam pytanie do osób pracujących w służbie zdrowia.

Dlaczego tak bardzo brakuje wam empatii wobec pacjenta?

Tak się składa, że w ciągu dwóch miesięcy zaliczyłem z żoną wizytę na 2x SOR i 1x OIOM.

TAK CHAMSKIEGO TRAKTOWANIA NIE SPOTKAŁEM W ŻADNYM INNYM MIEJSCU ODKĄD ŻYJĘ. ZERO POMOCY. POZBYĆ SIĘ PROBLEMU. WYJEBANE!!!

Czy wam się nie pomylił wybór zawodu z rzeźnikiem?

Gruba ryba2piorunów

jak sie nie podoba, to zrezygnuj z uslug i idz do konkurencji... oh wait

Gruba ryba1piorunów

Bo polacy żyją wedle poleceń matki teresy z kalkuty.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Inspirator

w Hydepark

2piorunów

Strona nfz.gov.pl ma niewygodne szukanie przychodni.
Jest jakieś że zaznaczasz punkt (swoje miejsce zamieszkania) i szuka ci kolejno, od najbliższego, do najdalszego, bez głupich podziałów na województwa? Po prostu żeby liczyła się tylko odległość.

Bo obecnie to trzeba wpisywać po kolei większe miejscowości i sprawdzać, a przecież może jakaś być w mniejszej miejscowości. To jest strasznie toporne.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Hydepark

4piorunów

Ocenisz coś?
Byłem na pobieraniu krwi. Pani kazała usiąść i położyć rękę na podłokietniku, tak żeby pobrać krew.
Po tym powiedziała, że jest za nisko, i pochyliła się, żeby podwyższyć podłokietnik.

Problem tylko, że przy tej czynności położyła mi swój cycek na mojej otwartej dłoni, i bawiła się przy tym "podnoszeniu" dość długo. Ja nie mogłem podnieść i zabrać ręki bo mi ją przygniotła i fotel blokował ruch na boki i do tyłu.
Czułem dyskomfort przy tym, szczególnie że nie mogłem się ruszyć.

Powiedziałem to dwóm osobom (baba i chłop) i w sumie wyśmiali i że pewnie przypadek.
Ja tego nie wiem, bo jak się zastanowić, to to na pewno nie pierwszy raz podnoszenia podłokietnika.

Ciężko, żeby nie czuła dłoni na swoim cycku, bo to nie było otarcie tylko na całego, całym ciężarem się wtopił w moją dłoń.
Ten chłop użył argumentu, że grube baby nie mają czucia (bo to była taka grubsza kobieta).
Baba nazwała to otarciem i przypadkiem, mimo że mówiłem że to nie otarcie i opisałem dokładnie na tyle jak mogłem.
I nie twierdzę że to było celowe, ale nie wykluczam tego, bo są na to pewne wskazówki.

Też kwestia wyczucia drugiej osoby, bo przecież widziałem jak na mnie zareagowała itd. To jest subtelne i to nie argument, no ale ja to widziałem.
Ale te rzeczy twarde to że to był mocny dotyk, dyskomfort bo nie miałem jak zabrać ręki, relatywnie długie podnoszenie podłokietnika.

Wyobrażam sobie, że robiła to nie pierwszy raz, że pierwszy raz to mogło być faktycznie przez przypadek z kimś innym, i jej się spodobało, i to powtarzała jak widziała okazję.

Lider2piorunów

xDDDDD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

66piorunów

Osobistość5piorunów

@smierdakow dla ciebie heheszki, a oni naprawdę tak myślą. idealnym rozwiązaniem byłaby eutanazja i na nią przyjdzie czas po aborcji, tabletkach dzień po etc.

Gruba ryba4piorunów

@smierdakow Jak można się porównywać z bogatymi Niemcami lub Francją, jeśli tam są wyższe zarobki, a więc i zarobki pracowników służby zdrowia? Nie dziwne, że wydatki na ten cel są wyższe w bogatych krajach.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

39piorunów

Czytam, że LUXMED sprzedał już 100 000 ubezpieczeń "pełna opieka" czyli chyba pierwszego w Polsce prywatnego ubezpieczenia szpitalnego o dużym zakresie

Wykluczenia:

Altmed, jazda po pijaku, bez prawka, bez badania technicznego i myślę spoko

Pozniej czytam klęska żywiołowa, pandemia, transplantacja, wyczynowy sport i mam takie ekhm

Witamy w prywatyzacji :)

https://twitter.com/kosik_md/status/1775769939955139069?s=19

Gruba ryba12piorunów

"Wyczynowy sport" to np bieganie powyżej 10km :smiley:

Osobistość6piorunów

@smierdakow 
>Witamy w prywatyzacji :)
co ma prywatyzacja do kolejnego patologicznego tworu skleconego na innej patologii w którym tak samo jesteś pogardzanym petentem, który musi się bić o swoje po tym jak wcześniej zapłacił miliony monet?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

 
Z mojego przedwczorajszego pobytu w szpitalu wynikła ciekawa rzecz. Otóż lekarz zauważył że podczas przyjęcia do szpitala miałem 0,17 promila w wydychanym powietrzu, na krwi wyszło 0,2. Niby nic gdyby nie fakt że jestem totalnym abstynentem. Nawet cukierka z alkoholem nie zeżrę. Mógł być to objaw paru schorzeń jednak pozostałe wyniki wykluczyły większość. Najbardziej prawdopodobną przyczyną wydaje mu się "zespół fermentacji jelitowej" potocznie zwany "zespołem autobrowaru". Tak więc mimo abstynencji zostałem samonapędzający się alkoholikiem :smiley: Bez konieczności wydawania kasy, biegania po sklepach, targania flaszek.
Teraz pozostaje kwestia czy to leczyć czy nauczyć się regulować stężenie? 😉

Lider5piorunów

Ja bym postaral sie o jakas diagnoze lekarska tak na wszelki wypadek zeby miec co pokazac przed Wysokim Sadem ;)

Gwiazdor0piorunów

Jak na to zachorować? Kolega pyta

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

124piorunów

Byłem wczoraj w narodowym instytucie onkologii. Pierwsze wrażenie jest takie, że to jest po prostu straszne miejsce. Jest tam po prostu zbyt wielu chorych. Przerazilo mnie to jak wielu ludzi, często w naprawdę złym stanie szukało tam pomocy. Ludzie którzy są tam pierwszy raz, snują się i szukają informacji. Nie wiedzą gdzie mają się udać, gdzie poszukać informacji. My przyjechaliśmy godzinę wcześniej i ledwo znaleźliśmy miejsce gdzie byliśmy umówieni. Brak możliwości skopiowania dokumentacji na miejscu. W cały szpitalu ani jednego ksera. W gabinecie lekarz pokopiowal sobie co potrzebował ale przed wejściem tam to był wielki problem. I są tam ludzie w naprawdę kiepskim stanie, jeden człowiek wyglądał upiornie i widać było że strasznie cierpiał. Siedział w kapturze, trzymał się za głowe a skóre miał blado czarną. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. I Ci wszyscy ludzie muszą stać w kolejkach do rejestracji, wypełniać jakieś strasznie skomplikowane ankiety, tułać się od drzwi do drzwi i jakoś dawać sobie radę. Serio bez wsparcia kogoś bliskiego, jakiegoś przyjaciela czy rodziny to nie ma szans żeby chora osoba poradziła sobie z czymś takim. Wtedy to tylko położyć się na ziemi i czekać na śmierć. Serio służba zdrowia w tym kraju jest przeciążona, mam wrażenie że to jest nie do opanowania. I to byli ludzie którzy akurat tego dnia byli umowieni na wizyty a wiadomo że nie codziennie się przychodzi na wizytę do lekarza. To jakiś horror.   

Specjalista7piorunów

Każda placówka ma dyrektora, kierownika, wydziały i administracje. Wszystkich zwolnić z miejsca i na ich miejsce zatrudnić kogoś kompetentnego. Nie po znajomości, nie bo już pracuje tam 100 lat i się zasiedział. Menadżera. Wszystko może działać, ale wtedy gdy ktoś zarządza kompetentnie. Bierze pieniądze za to co NALEŻY do jego obowiązków. Służy pacjentowi w publicznej ŚŁUŻBIE zdrowia.

Praktykant6piorunów

Jak mój tata leżał na onkologii to w jego sali na 4 albo 5 dorosłych mężczyzn (wszyscy po poważnych operacjach przewodu pokarmowego) przypadał tylko jeden mobilny stojak na kroplówkę. Każdy z panów miał żywienie dojelitowe, które strasznie długo trwa, zalecenie spacerowania, a ruszyć się z łóżka mógł tak naprawdę tylko ten jeden, który akurat miał przy sobie ten stojak... Nie dość, że człowiek walczy ze śmiertelną chorobą to jest niewolnikiem łóżka szpitalnego i ofiarą systemu (brak takich rzeczy to wyłącznie efekt niedofinansowania lub niegospodarności), gdzie nie może z godnością nawet samodzielnie pójść do łazienki.

Pokaż więcej komentarzy (26)

GURU

w Medycyna

0piorunów

Neurologia Kopciuszkiem medycyny. Prof. Kułakowska: często to jedynie pokój, biurko i młotek

Obecnie wiele z ambulatoriów neurologicznych to pokój, biurko i neurolog dysponujący jedynie młotkiem neurologicznym - mówi prof. Alina Kułakowska z Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. [...] Profesor Kułakowska

GURU

w Zdrowie

3piorunów

Ponad 70 proc. lekarzy stażystów w Korei Płd. złożyło wypowiedzenia. Rząd grozi aresztowaniami

Lekarze stażyści w całej Korei Południowej protestują przeciwko decyzji rządu o zwiększeniu limitu miejsc na uczelniach medycznych. Dotychczas 71,2 proc. z nich złożyło rezygnacje, a władze mówią, że młodzi medycy szantażują zdrowiem obywateli i zapowiadają dochodzenie. Lekarze

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Myslalem ze mam stan przedzawalowy, od kilku dni bol pod mostkiem, klucia, brak sil, dusznosci.

Stwierdzilem ze moze warto jednak pojsc do lekarza. W aplikacji pierwszy wolny termin do internisty za godzinę, dojazd 40 minut to akurat.
Internista od razu wysłał mnie na ekg i test troponiny, czekalem 20 minut na ekg. Potem powrot do internisty z wynikami i powrot do zabiegowego po nitrogliceryne i po odczekaniu znow powrot do internisty. Calosc zajela mi rowno 2h i kosztowala mnie 63zl. Place abonament, koszt calkowity miesięcznie 150zl wraz z ubezpieczeniem na zycie.

Dostalem skierowanie na echo serca, termin na poniedziałek oraz holter ekg ale terminu mi jeszcze nie dali.

Jak slysze jak wygląda służba zdrowia w UK, USA czy Kanadzie to ciesze sie ze zyje w Polsce.

A teraz najwazniejsze pytanie: co mozna wysadzić majac 80mg nitrogliceryny?

 

Osobistość0piorunów
od kilku dni bol pod mostkiem - to raczej coś poważnego i pewnie serce, odstaw alko (pssst ile dawek wziąłeś ?)
Lider0piorunów

Jak sie kluje, a nie sciska to nie jest zawal, pewnie cos miesniowego/ nerwowego, moze nerwobol jakis wszedl.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

48piorunów

Wczoraj pisałem, że jestem w szpitalu i napiszę Wam, że jednym z największych absurdów jest to, że wczoraj zdecydowana większość personelu miała wolne, bo odrabiali za święto Trzech Króli. Spowodowało to, że nie była wykonywana większość badań w tym rezonans magnetyczny, który dla pacjentów neurologicznych jest badaniem podstawowym z wyboru. Dzisiaj w weekend jest to samo. Badania ruszą w poniedziałek. Co to oznacza? To, że m.in. ja jak i wiele innych osób leży tutaj dodatkowe dni, często bez żadnego leczenia, bo czekają na to badanie. SOR jest przepełniony, nie przyjmują ludzi na oddział, gdyż ten jest pełny od ludzi czekających na rezonans :grinning: a udary itp. ludzie mają codziennie, niezależnie czy święto czy nie święto. Nie ma dla nich miejsc, bo trzymają takich jak ja, którzy muszą czekać do poniedziałku - wtorku na badania obrazowe. Kumam, że każdemu należy się wolne, ale szpital jest miejscem specyficznym i powinni się jakoś zorganizować by nie zakłócać pracy całego tego miejsca.

 

Osobistość2piorunów

Ostatni raz w szpitalu leżałem z 7 lat temu. Widzę, że nic się nie zmieniło w kwestii weekendów.

Osobistość7piorunów

Ku woli ścisłości. Gdy czytam takie wpisy to daję pioruna nie dlatego, że fajnie, że ktoś tkwi w takiej absurdalnej sytuacji, ale po to, aby wpis się gdzieś wybił i przeczytała go osoba, która może mieć realny wpływ na poprawę w przyszłości takiej sytuacji.
Zawsze się tłumaczę, tak już mam.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

1piorunów

Czy gdyby była możliwość zaplacenia dobrowolnego rocznego podatku/daniny (np. przy rozliczeniu PIT) na służbę zdrowia to byś skorzystał/a i wpłacił/a? Samodzielnie określał(a)byś jaki procent przekazujesz na służbę zdrowia.

Dobrowolna danina na służbę zdrowia?

  • Tak30%
  • Nie70%

33 głosów

GURU0piorunów

Pewnie większość da Nie. A przy okazji wrzuca do puszki WOŚP. Czyli wychodzi że tak. Xd . Tak wiem że sprzęt nie należy do szpitala itp.

Gruba ryba0piorunów

xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

45piorunów

Przeczytałem dzisiaj info o tym, że błędy lekarskie są częstą przyczyną zgonów. I przypomniało mi się parę rzeczy. Powiedzcie, co taka osoba jak ja ma myśleć o służbie zdrowia.

1. Lekarze w klinice we Wrocławiu, po wykonaniu drobnego zabiegu, wypisali błędną receptę na zastrzyki dla mojej małej córki (wówczas 1 roczek), przez co dostała lek, który spowodował całkowity zanik krzepliwości krwi. Córka, która dopiero nauczyła się chodzić biegała na podwórku i w domu. Gdyby się mocniej uderzyła (co jest codziennością u takiego malucha), to dostałaby wylewu wewnętrznego, albo krwotoku, którego nie można zatrzymać. Umarłaby na moich rękach z powodu leku, który jej z żoną podawałem. Czujecie kaliber tej sprawy? Tylko moja i mojej zony czujność sprawiła, że zaniepokojeni lekiem skonsultowaliśmy się z zaprzyjaźnioną pielęgniarką, która natychmiast skierowała nas do szpitala. Okazało się, że jest konieczność ratowania życia dziecka na OIOM. Tylko jakimś cudem moja córka przeżyła. Lekarze i pielęgniarki wręcz zamarli z przerażenia i dopóki córce nie wyrównali krzepliwości nikt nie odchodził od łóżka w szpitalu, ponieważ lek, który podano, żeby ją ratować był bardzo niebezpieczny i zwiększając krzepliwość mógł również doprowadzić do śmierci dziecka. Jak usypiam wieczorem córkę, to nieraz łzy mi się cisną do oczu i serce mi ściska na myśl, że mogłem ją stracić. Przez tych #'$@# ze służby "zdrowia".
2. Kilka miesięcy wcześniej lekarze nieomal doprowadzili do śmierci mojej mamy całkowicie źle diagnozując i "lecząc" ją na różne rzeczy metoda losowania, np. kręgosłup, a jak to nie pomagało, to na inne rzeczy, nawet na depresję xD, bo nie rozumieli dlaczego mama była taka słaba, bez energii. Na zasadzie "jak nie ma siły, to może kręgosłup? Albo może depresja?" Mama miała wykonane wszystkie możliwe badania, rezonanse, prześwietlenia, tomografy, krew, itd. itp. Jeździła do lekarzy i klinik na terenie połowy województwa. Ale lekarze bawili się w losowanie, bo nie umieli odczytać wyników (jak się później okazało wyniki jaskrawo pokazywały przyczynę, ale lekarze nie umieli jej odczytać). Poziom kortyzolu mamy był tak niski, że mama dosłownie umierała, przestała się odzywać i ruszać, więc tata wezwał pogotowie. Karetka zabrała ją do szpitala na sygnale i zastrzykami ją ratowali. Dopiero mój tata douczył się przez internet i zdiagnozował moją mamę, a następnie udał się 400 km do Warszawy do lekarza, który potrafił odczytać prześwietlenia i badania krwi. W ten sposób mamę uratowano, choć jest w bardzo złym stanie i wciąż walczy o zdrowie i życie.
3. Kilka lat wcześniej mojej nastoletniej siostrze endokrynolog wypisywał przez kilka miesięcy leki, ale wyniki wciąż się pogarszały. Dopiero mój tata dotyczył się w internecie i poinformował endokrynolożkę, że podaje odwrotne leki, które działały w drugą stronę... Lekarka pobladła z przerażenia, przepraszała itd. bo wiedziała, że zniszczyła siostee tarczycę. Co za straszliwa, porażająca niekompetencja lekarza "specjalisty". Z tego powodu moja siostra ma zdewastowana tarczycę i do końca życia musi brać leki. musiał tata jeździć 50 km do innego endokrynologa, który również nie był zbytnio rozgarnięty, ale przynajmniej wypisywał prawidło leki.

To tylko kilka przykładów. Więcej pisać nie będę. Ja również mam swoje historie, po których mogłem doznać poważnego uszczerbku na zdrowiu lub nawet przez pracowników służby "zdrowia". Szkoda słów....

Gruba ryba7piorunów

Najczęściej jak człowiek samodzielnie zrobi sobie poszukiwania w necie opisu i przyczyn choroby, to lekarz będzie miał mu conajmniej za złe "odbieranie mu" pracy. Są też tacy to potrafią nakrzyczeć na pacjenta za takie "niefajne" zachowanie.

Twórca6piorunów

Kiedyś, 3 tygodnie po operacji wyleciała mi z brzucha zszywka xD Przez to się rana jątrzyła i nie chciała goić

Pokaż więcej komentarzy (38)

GURU

w Zdrowie

2piorunów

Skierowanie do szpitala. Ważne zasady. Tych rzeczy placówka wymagać nie może

Rzecznik Praw Pacjenta przypomina, że do szpitala może skierować każdy lekarz, u którego pacjent się leczy – również lekarz z prywatnego gabinetu, nieposiadający umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Skierowanie do szpitala jest ważne w każdej placówce posiadającej oddział, do

Gruba ryba

w Hydepark

115piorunów

Właśnie jestem na SORze, znaczy właśnie od 4,5godziny... no ale przynajmniej już po tomografii i czekam na wynik.

SORy w Warszawie to są bardzo ciekawe miejsca. Jest tu Pan Kargul który ma problem z nogą, jest Pan Lavrov który ma ryj obity jak jabłko na dnie skrzynki.. no i z ciekawych nazwisk to tyle. Ale jestem też ja.

Ja, czyli debil który polozyl się na pralce aby sięgnąć za nią po szmatkę która tam wpadła.
Oczywiście nie zrobiłem tego normalnie, nie odsunalem pralki, nie użyłem jakiegoś kija czy coś, tylko próbowałem na chama swoją 90cm kończyną sięgnąć czegoś do czego musiałbym mieć tak naprawdę 95cebtynetrową rękę (wartości przybliżone).
No i w momencie jak już wyciągnąłem rękę na tyle że musnąłem szmatkę opuszkami palców, to do⁎⁎⁎⁎lem z całej siły doscisk ciałem do pralki i... udało się, dosięgnąłem szmatkę.
Efekt dodatkowy: głuche \<pyk> w żebrach które wcisnąłem w pralkę z pełną siłą.
Teraz mnie na⁎⁎⁎⁎ia przy kaslaniu/kichaniu, i mimo że jest to problem z lewej strony ciała, to najbardziej boli mnie przy podnoszeniu przedmiotów prawą ręką. Do tego łapie zadyszkę przy chodzeniu i mówieniu.

No ogólnie zjebalem.

I to wszystko bo chciałem za wszelką cenę dosięgnąć jakąś głupią szmatkę którą i tak wyjebalem do kosza XDDDD
Człowiek to jest głupi k⁎⁎wa całe życie.
Ech.

Fenomen5piorunów

@bizonsky miałem kiedyś pęknięte (chyba) żebro i też poszedłem na SOR. Po jakiś 15 minutach, jak już obejrzałem sobie co się tam dzieje to stwierdzilem że aż tak bardzo mnie nie boli. Młodszy też byłem więc człowiek był bardziej odporny. Ale komedii to nie polecam oglądać przez kilka tygodni.
Potem pękłem sobie znowu, wkładałem sofę z Ikei do mojego kombi. Weszła ale straty były. Więc za drugim razem już jest lepiej bo od razu wiesz żeby się nie próbowac głupio śmiać z byle czego :⁠-⁠)

Osobistość0piorunów

@bizonsky  Witaj w klubie, ja 4 listopada wsiadłem na trenażer bez oporu, zakręciłem kołem oporowym i mnie wyrzuciło z siodła. Rezultat: Goleń lewy dostał stalowym pedałem trenażera dość mocno, "mięso" się rozpruło, na szczęście kość nie trzasła... w piątek 24-go Listopada chirurg zdjął mi szwy... a zły jestem na siebie mega 😉 Trzym się tam!

Pokaż więcej komentarzy (27)