Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#choroby

Koneser

w Hydepark

1piorunów

Cztery potencjalne korzyści medyczne THC i ich znaczenie dla zdrowia

THC, czyli tetrahydrokannabinol, to związek chemiczny oddziałujący na układ nerwowy i receptory kannabinoidowe obecne w organizmie człowieka. Od wielu lat wzbudza zainteresowanie środowiska naukowego ze względu na możliwość wykorzystania go w łagodzeniu wybranych dolegliwości. Szczególną uwagę

Lider

w Zdrowie

6piorunów

W tych chorobach 24-dniowy darmowy turnus rehabilitacyjny. Lekarz wystawi L4 i skierowanie

To ważne uprawnienie, o którym mało kto wie. Z rehabilitacji leczniczej mogą skorzystać osoby ubezpieczone, którym zaburzenia nastroju czy psychosomatyczne grożą utratą zdolności do pracy. Lekarz wystawi L4 i skierowanie. Turnus trwa 24 dni. ZUS płaci za zakwaterowanie, dojazd, wyżywienie oraz

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

Dzien Dobry (na dżumę) w rosyjskiej Prawdzie:

Śmiertelny wypadek w zamkniętym laboratorium: co tak naprawdę kryje się za plotkami o dżumie płucnej

Zachodnie i ukraińskie media podsycają temat dżumy w obwodzie irkuckim, na którą rzekomo zmarła 28-letnia pracownica specjalistycznego instytutu.

A takze:

* Siergiej Masalski stwierdził, że nie można idealizować niemieckich żołnierzy we współczesnym kinie wojennym

* Trzeci lotniskowiec jako zasłona dymna: Biały Dom przygotowuje grunt pod niezwykle niewygodne ustępstwa wobec Teheranu

* Od Aleksandra Wielkiego po sztuczną inteligencję: dlaczego ludzkość nieustannie przepisuje własną historię

* KSIW wysłało 25-stronicowy list do amerykańskich wyborców przed wyborami uzupełniającymi

* Eksmisja emerytki z mieszkania sprowokowała przedterminowe wybory w Hiszpanii

* Kopią sobie dół na froncie: Siły Zbrojne Ukrainy wzbogaciły się o ciągnik opancerzony zamiast czołgów

* Brazylia dokonała wyboru: Bolsonaro pokonał Lulu, ale 33 miliony wyborców powiedziało „nie” całemu systemowi

Zatem zerknijmy co napisala rosyjska prasa jako tuba Kremla:

Rospotrebnadzor przedstawił pierwsze wnioski dotyczące śmierci Darii Shipilowej

O tym, że „być może zaraziła się dżumą”, poinformował 2 października szef Buriacji Aleksiej Tsydenow. Jego opinia opierała się na fakcie, że Daria Szipilowa pracowała jako laborantka w Irkuckim Naukowo-Badawczym Instytucie ds. Zwalczania Dżumy, gdzie zawodowo zajmowała się badaniem wrażliwości bakterii Yersinia pestis (czynnika wywołującego dżumę) na antybiotyki. 

Młoda kobieta trafiła do szpitala w Buriacji w stanie krytycznym, została podłączona do respiratora, jednak nie udało się jej uratować. Organy nadzorcze natychmiast wprowadziły standardowy w takich przypadkach protokół bezpieczeństwa, organizując działania kwarantannowe.

Wczoraj napłynęły dane z Rospotrebnadzoru, zgodnie z którymi zmarła ona na „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii” . Oznacza to, że agencja podkreśla, iż w tym konkretnym przypadku nie stwierdzono dżumy. Według danych Rospotrebnadzoru kwarantanna została zakończona w odniesieniu do 60% osób mających kontakt z chorymi (według doniesień mediów na kwarantannę skierowano łącznie około 200 osób). U dwóch osób wykryto COVID-19, u kolejnych dwóch – rinowirus, a pozostałe osoby – zgodnie z wskaźnikami epidemiologicznymi – są zdrowe. Rospotrebnadzor przeprowadził również kontrolę instytutu i oficjalnie oświadczył, że nie odnotowano tam żadnych sytuacji awaryjnych (rozbitych kolb, probówek ani wycieków szczepów) podczas pracy z patogenami.



Trump nie poparł spekulacji na temat dżumy w Rosji

Ostateczne wnioski zostaną wyciągnięte nieco później, ale sprawa jest aktywnie omawiana na Zachodzie, gdzie urzędnicy „uważnie śledzą sytuację”. Prezydent USA Donald Trump również skomentował wczoraj tę sprawę, zauważając, że jeśli jest to ognisko choroby wśród Rosjan, „to im pomożemy”:

„Poświęcamy tej sprawie szczególną uwagę. Nazywają to zapaleniem płuc. A zapalenie płuc, jak państwo wiedzą, kilka lat temu było łatwiejsze do wyleczenia. Zarazki i patogenne mikroorganizmy stały się nieproporcjonalnie silniejsze. Ale pomożemy im. Pomożemy im, na ile tylko będziemy w stanie”.

Oznacza to, że nie nazywa tej choroby dżumą, lecz zapaleniem płuc.

To nieco ostudzi zapał tych, którzy chcą podgrzać atmosferę w celu wywołania paniki. W szczególności krążyły spekulacyjne doniesienia, że po hospitalizacji dziewczyny z Irkucka rzekomo odleciało 40 samolotów, a „infekcja rozprzestrzenia się po całym świecie”.



Można już z całą pewnością stwierdzić, że w obwodzie irkuckim ani w Buriacji nie ma żadnej epidemii ani ogniska dżumy, a tym bardziej dżumy płucnej, która rozwija się, gdy osoba zaraża się bezpośrednio od innego chorego drogą kropelkową (podczas kaszlu lub kichania). Właśnie ta postać choroby może przenosić się między ludźmi. Przebiega błyskawicznie, a bez leczenia chory umiera dosłownie w ciągu doby. Jedyny duży ognisko tej postaci dżumy w ostatnim czasie miało miejsce na Madagaskarze w 2017 roku — wówczas zarażonych zostało ponad 2400 osób, z których 209 zmarło. Wybuch epidemii udało się powstrzymać dzięki rygorystycznej kwarantannie i masowej dystrybucji antybiotyków.

W ciągu ostatnich pięciu dni Rospotrebnadzor nie byłby w stanie ukryć przypadków dżumy płucnej, gdyby takie wystąpiły.



Epidemia dżumy jest niemożliwa

Nie jest tajemnicą, że dżuma (dżuma dymienicza) występuje w naturze na stałe — jest to infekcja ogniskowa, a jej czynnik wywołujący występuje wśród dzikich zwierząt, zwłaszcza gryzoni. W celu zapobiegania dżumie dymienicznej w Federacji Rosyjskiej przeprowadza się szczepienia osób pracujących z żywymi kulturami dżumy (takimi jak szczep Shipilowej), a także ludności na terenach aktywnych ognisk naturalnych. W Rosji takie aktywne ogniska naturalne występują na przykład w niektórych regionach przygranicznych Ałtaju, Tuwy, Dagestanu, Kałmucji i Kabardyno-Bałkarii. Ostatni przypadek miał miejsce w 2016 roku, kiedy wyleczono 10-letniego chłopca.



Współczesna medycyna nauczyła się leczyć dżumę. Obecnie pałeczka dżumowa to zwykła bakteria, którą skutecznie leczy się standardowymi i niedrogimi antybiotykami (streptomycyną, doksycykliną, gentamycyną). Jeśli leczenie rozpocznie się w ciągu pierwszych 24 godzin od pojawienia się objawów, szansa na wyzdrowienie wynosi blisko 100%. Dlatego epidemie dżumy należą do sfery propagandy.

No - i mozna sie rozejsc.

(ponownie cos nie moge dodawac wpisow "Cos poszlo nie tak")

Osobistość4piorunów

@RedCrescent teraz w zemście powinniśmy robić akcje spamowania w ich infosferze :

"Koleżanka żony ma męża, który pracuje w ministerstwie, od poniedziałku nie będzie można podróżować między Obwodami, Rosgwardia już jest kierowana na rogatki większych miast"

Tak jak rosyjskie boty atakowały Polski internet w pandemii

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kosmonauta

w Wiadomości Świat

14piorunów

Niby jednak nie dżuma, coś nowego.


https://edition.cnn.com/2026/10/04/europe/russia-laboratory-plague-accident-intl

Pokaż więcej komentarzy (3)

Koneser

w Hydepark

0piorunów

5 częstych zastosowań medycznej marihuany – jak cannabis wspiera leczenie różnych chorób

Medyczna marihuana jest coraz częściej omawiana jako element wspomagający terapię wybranych dolegliwości, szczególnie w sytuacjach, gdy standardowe metody leczenia nie przynoszą wystarczającej poprawy. Jej działanie wiąże się przede wszystkim z obecnością kannabinoidów, takich jak THC i CBD, które

GURU

w Wiadomości Polska

24piorunów

Szokujące statystyki. Co trzeci Polak ma nadciśnienie

Aż 32 proc. Polaków w wieku 20-75 lat cierpi na nadciśnienie tętnicze - wynika z najnowszego raportu WOBASZ III. Co gorsza, problem dotyczy już co dziesiątej osoby między 20. a 35. rokiem życia. Wyniki badań przedstawiono podczas XXV Ogólnopolskiej Konferencji „Polka w Europie” w Warszawie. Eksperci

GURU

w Wiadomości Polska

7piorunów

Dr Szułdrzyński: nie wiemy, ilu Polaków choruje na sepsę [WYWIAD]

Nie wiemy, ilu pacjentów w Polsce choruje na sepsę, jakie są wyniki ich leczenia, ani ile kosztują jej odległe skutki. Problemem jest m.in. sposób kodowania rozpoznań – powiedział PAP dr Konstanty Szułdrzyński z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA. PAP: Sepsa i posocznica oznaczają to samo? Te

Lider

w Zdrowie

109piorunów

Badajcie się Panowie!

Dbania o zdrowie nigdy za wiele, szczególnie z naszym podejściem: poboli i przestanie, to po co zawracać tyłek lekarzowi.
Mój wuj (chodzący okaz zdrowia - typowy wiejski zdrowy chłop), nie chodził do lekarzy, no bo po co. W lutym źle sie poczuł, karetką trafił do szpitala i tam dowiedział się, że ma raka. Zanim ogarnęli mu wszystkie badania i podali pierwszą chemię był kwiecień. Później było już tylko gorzej - w maju diagnoza: czwarte stadium nowotworu z przerzutami, w czerwcu - odrzucenie przyjęcia na onkologię: jest pan za słaby na kolejną chemię, połowa lipca - informacja od lekarza: zostało panu kilka dni życia, proszę się pożegnać z rodziną. Minęło pół roku i chłopa nie ma :(

Gruba ryba6piorunów

@WujekAlien właśnie, co to znaczy badać się? Że niby co? Bo można pomachać się po jajkach, potem zrobić sobie USG i wsadzić rurę w tylek. I co, to wystarczy? To jest badać się czy jeszcze nie? Mój tata wychodowała raka pod kontrolą lekarza onkologa, co pół roku robił różne badania a i tak nie udało się tego wyłapać. Także z tym badaniem się to takie gadanie bez sensu. Jak coś budzi wątpliwości, uwiera,.meczu kaszel, gdzieś chociaż lekko ppbolewa to do lekarza i już. A jak się jednak coś przemknie to trudno. Spotkamy się szybciej na cmentarzuz i tak każdy tam w końcu trafi.

Kosmonauta8piorunów

Marzy mi się by ludzie ubezpieczeni na NFZ raz na te 5 lat musieli robić pełny przegląd zdrowia, aby dalej móc korzystać z ubezpieczenia. Wynik takiego badania nie ma znaczenia na ubezpieczenie. Chodzi o to by obywatele się badali, bo leczenie czegoś we wczesnym stadium jest dużo tańsze i efektywniejsze.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Mistrz

w Hydepark

71piorunów

Przewlekła choroba wyniszczająca - przypadłość u łosi, jeleni, reniferów itp., którą powodują priony. Nieuleczalna i śmiertelnie groźna, 100% śmiertelności.

Czym są priony? Są to białka, które produkuje organizm, ale nie takie normalne. To znaczy niemal identyczne, ale z drobną różnicą: są zwinięte odrobinę inaczej niż zdrowe białka. W typ przypadku zamiast helikalnych fragmentów struktury, które powodują pewną elastyczność są one ułożone w płaski, sztywny arkusz. Tracą przez to jakiekolwiek właściwości "zdrowego" białka, są niedostępne biologicznie, zmieniają się ich parametry fizykochemiczne (są nierozpuszczalne, mają inną temperaturę topnienia), no niby to samo, ale coś zupełnie innego.

Ktoś pomyśli "maxi to przecież żaden problem, jest układ immunologiczny" i miałby rację, ale akurat tutaj nic się nie stanie, bo to jest twoje białko chemicznie identyczne jak zdrowe. "Są mechanizmy usuwania tego typu defektów", ktoś by kontynuował i też miałby rację, ale przez zmianę kształtu nie działają na to popsute białko. "No dobra, ale przecież to nie jest tak, że to się zdarza jakoś często w komórce, to mega rzadkie zjawisko" i też ma 100% racji, ale one się same replikują. No i ktoś bardzo słusznie by się tu oburzył mówiąc "co za bzdura! Białka powstają z DNA poprzez transkrypcję i translację! Nie powstają z innych białek, to już dawno obalono!" i to prawda, ale... no priony mają to w d⁎⁎ie, bo są cwane. One nie replikują się przez kopiowanie samych siebie, a przez kontakt ze zdrowymi białkami i "zarażanie" ich.

Ale wróćmy do choroby, w końcu to o niej jest ten wpis. Co tak naprawdę się dzieje? Jak pojawia się ta choroba? Jakim cudem zwierzę może się zarazić od innego? Sytuacja wygląda mniej więcej tak - u jednego osobnika pojawia się bardzo, bardzo rzadka mutacja białka. To białko normalnie by nie miało znaczenia, ale jak opisałem - tu akurat ma, bo kompletnie zmienia właściwości cząsteczki i jest w stanie zmieniać strukturę innych białek zamieniając je w priony. Infekcja postępuje, ale pierwsze objawy pojawiają się dopiero rok - dwa po ekspozycji na patogen. W tym czasie oczywiście zwierzę już może zarażać inne. Jak? Priony przedostają się do śliny, odchodów, moczu, nosów, pozostają w ciele zdechłego zwierzęcia, następnie mogą trafić wprost pod np. język kolejnego osobnika, albo wchłonąć się w glebę, z której potem wchłaniane są do roślin, które potem są zjadane. Jednym słowem - przejebane.

Przejdźmy do symptomów. Pojawiają się późno, jak w przypadku wścieklizny. Od wścieklizny ta choroba różni się tym, że nie ma żadnej szczepionki. Należą do nich osłabienie, zmiany zachowania, ataksja, otępienie, nerwowość, wykrzywienie mięśni pyska, utrata wagi i powolne stawanie się zombie. Takie zwierzęta potrafią zrobić sobie krzywdę jakby nic sobie z tego nie robiąc, ich skóra się niszczy i nie zdrowieje, mają jakby napady padaczki, a przez wygłodzenie wyglądają jak szkielety obrośnięte skórą. Tak jak w przypadku wścieklizny zwierzę po prostu traci kontakt z rzeczywistością, jego mózg staje się gąbką, neurony aktywują się losowo - raczej nieprzyjemna śmierć. Widziałem kilka nagrań jak jeleń niejako próbował się zabić uderzając głową w pień drzewa, albo jak krążył w kółko jakby gonił własny ogon (btw. ludzki atak padaczki może wyglądać podobnie). Ewentualnie gryzły własną zwisającą skórę tak jak ludzie z silną demencją zjedzą wszystko co wpadnie im w ręce.

Brzmi groźnie, prawda? Byłoby słabo, gdyby choroba dotknęła dużo zwierząt. No i powiem w ten sposób - nie jest dobrze. W niektórych rejonach USA odnotowano, że kilkanaście procent populacji jest zarażona, a noworodki mogą odziedziczyć chorobę po matce (w niektórych przypadkach zaobserwowano to u 80% młodych). Nie ma szczepionki, jedynym rozwiązaniem jest jak najszybsze usunięcie zakażonego osobnika i spalenie jego truchła. Problemem jest fakt, że pierwsze objawy pojawiają się długo po tym, jak zwierzę wydala z siebie patogeny, a nie możemy przecież wystrzelać wszystkich jak leci, albo złapać je w siatki.

Choroba pojawiła się już w lasach Skandynawii.

Jak macie jakieś pytania to zapraszam do zadawania ich w komentarzach.

Gruba ryba13piorunów

@maximilianan

Opis trochę brzmi jakby to były nowe patogeny coś między bakteriami a virusami.

A priony to są zepsute białka. Coś jak "Strange matter" ale w świecie biologii. To nie myśli, to nie próbuje się rozprzestrzeniać. To jest dosłownie błąd budowy. Taki kawałek domino który domyślnie jest przewrócony, i gdy dotknie inne domino to one też się automatycznie przewracają.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

43piorunów

Aktualizacja mojego

Dla zainteresowanych podlinkowuję odcinek pierwszy.

First of all dziękuję wszystkim za komentarze i pioruny. Wszak to dla tych drugich wszyscy tu jesteśmy.

Sytuacja rozwinęła się dość szybko bark mnie napier...lał przez kilka dni tak, że nawet wzięcie książki do ręki było wyzwaniem. Niemniej do soboty udało mi się jakoś naprostować. Ból minął i dziś jestem już niemal w pełni sprawny. To z plusów. Minusy są takie, że lekarz na razie wyklucza opcję wszelkich ćwiczeń siłowych i to nawet na kilka miesięcy. Do biegania podobno mogę wrócić pod koniec tego tygodnia o ile wszystko będzie szło w dobrym kierunku i ból wyciszy się do zera. Niestety brak aktywności fizycznej dość mocno mi siał na psychikę, ale dzięki wypracowanym mechanizmom i temu, że wiem co u mnie działa i jak a co nie działa, jakoś daję radę.

Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich wspierających 😉

https://www.hejto.pl/wpis/zalesie-leczsiezhejto-chorujzhejto-no-i-chuj-no-i-czesc-od-kilku-dni-czulem-bol-

Fanatyk1piorunów

Gość nie ma barku, a po paru dniach ból znika i już. A jak sobie naciągnąłem coś w dłoni kiedyś to przez 4 miesiące czułem rwanie przy mocniejszym nacisku.

Fanatyk1piorunów

@RogerThat ale mnie boli nadal. Tylko spokojnie mogę już "działać". Poza tym przyjmuję leki przeciwzapalne i mam zalecone ćwiczenia, które wykonuję.

Na pocieszenie powiem, że lekarz zaznaczył, że zapalenie kaletki to sprawa nawracająca.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

23piorunów

Hejto to portal dla starych ludzi, i na to liczę. Na obecnych tutaj geriatryków. Ich doświadczenia ze służbą zdrowia i własnymi dolegliwościami są nie do przecenienia 😁

W skrócie - chrapię podczas snu. Kiedyś tego nie było, potem pojawiało się sporadycznie i nie było aż tak bardzo uciążliwe, a jeśli już, to wystarczyło zmienić pozycję. 4 lata temu postanowiłem coś z tym zrobić, poszedłem do laryngologa z dobrymi opiniami. Rentgen zatok, rezonans, potem prostowanie przegrody nosowej i podcięcie przerośniętych małżowin nosowych.

Trochę się poprawiło, ale też do czasu.

Nie dość, że chrapanie wróciło, to nasiliło się, od dwóch lat jest gorzej .

Zbliżam się do 50-tki, nie mam problemów z nadwagą, mam lekkie nadciśnienie (leczone) i raczej żadnych innych dolegliwości, które miałyby wpływ. Chrapię w każdej pozycji, dodatkowo mam uczucie spływania wydzieliny do gardła (i chyba to powoduje chrapanie). Nie zależy to od pory roku czy otoczenia, ale lepiej oddycha mi się w chłodnym pomieszczeniu. Nos w pozycji leżącej przytyka się, zarówno lewa, jak prawa strona. Zapisałem się do innego laryngologa, po czym...trafiłem na tego starego, bo akurat miał zastępstwo. Widać los tak chciał.

Zaordynowano mi wymrażanie wnętrza nosa, żeby zwiększyć drożność i usprawnić przepływ powietrza. No trochę poprawiło mi to samo oddychanie, ale nie zlikwidowało chrapania. Uczucie spływania do gardła ciągle jest. Właśnie miałem polisomnografię (diagnostykę bezdechu sennego), jeszcze nie mam wyników. W czerwcu przejdę laserową korektę podniebienia miękkiego.

Spodziewam się, że ktoś tutaj miał lub ma podobne problemy - wymieńmy się doświadczeniami :smiley: Jak to u Was wygląda, jakie kroki podejmowano w celu eliminacji tej przykrej przypadłości? Jakieś porady, w którą stronę warto spojrzeć?

Gruba ryba1piorunów

@t0mek do operacji przegrody to przez sen oddychałem tylko przez usta. Od ponad 10 lat ribie płukanie nosa roztworem soli przed pójściem spać, mam nawilżacz w sypialni ustawiony na 60% i dodatkowo oczyszczacz powietrza.

Osobistość0piorunów

@l__p zaobserwowałem, że jak wypłuczę nos tak jak piszesz, to sen jest lepszy. Mniej spływania do gardła, rozrzedzenie wydzieliny i (chyba) pewne nawilżenie.

Kompan1piorunów

@t0mek Proponuję dwie opcje, obie radykalne 😉 Dla niecierpliwych tl;dr: wilgotność powierza w miejscu w którym mieszkasz. Przerabiałem coś bardzo podobnego, więc tak:

Opcja 1: Przeprowadzka do Wietnamu :star-struck: Ze swojej strony polecam Saigon albo Cần Thơ. W obu miastach masz przez cały rok stabilne +30 stopni w dzień i 25 w nocy przy wilgotności ~80%. Tydzień-dwa tam i od razu wszystkie problemy jak ręką odjoł, j⁎⁎ać falubaz. Jaki ja byłem zdziwiony za pierwszym razem. No ale rezydencji podatkowej nie mogę zmienić, więc mogę tam być przez max pół roku.

Opcja 2 też niestety radykalna: przeprowadzić się. Ja się załatwiłem po tym, jak przeprowadziłem się do BARDZO nasłonecznionego mieszkania. Mega mi się podobało i mieszkałem tam kilka lat. Wielkie okna na południe i zachód, więcej słońca na chacie się już chyba nie da mieć. No ale takie coś wpływa na wilgotność, która jest znacząco mniejsza niż na bardziej standardowych kwadratach. Zimą, bo wiadomo, ogrzewanie, a przez cały pozostały czas też, bo grzeje słońce.

Ogólnie polecam się przyjrzeć jak wygląda wilgotność. W tej starej nasłonecznionej chacie, jak mi (tani) higrometr pokazywał więcej niż 20% - czyli dół skali - to było święto lasu. Wartość 20% to był taki standard tam. Z czasem dostałem bardzo podobnych objawów do Twoich, tylko to nie trwało tydzień-dwa, a bardziej rok-dwa. Na szczęście w moim przypadku udało się to odwrócić.

Osobistość0piorunów

@funkylemon może być coś na rzeczy. Właśnie wróciłem z diagnostyki snu. Ośrodek był w ładnym parku, pomieszczenie wietrzone cały wieczór, ale na noc okno zamknąłem. Musiało być bardzo przesuszone powietrze w budynku, bo w nocy miałem pustynię w gardle, budziłem się co godzinę na piciu (a oprócz tego sam się wybudzałem własnym chrapaniem). Męka.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

Epidemia odry szaleje w Azji, szpitale przepełnione. Pilnie zaszczepią 1 mln dzieci

Władze Bangladeszu podjęły pilne działania w związku z gwałtownym wzrostem zachorowań na groźną chorobę zakaźną. Sytuacja w wielu regionach kraju staje się coraz bardziej napięta, a ponad milion dzieci ma zostać poddane nagłym szczepieniom. Bangladesz rozpoczął szeroko zakrojoną akcję szczepień w

GURU

w Ciekawostki

31piorunów

28 lutego:

* Dzień Spania w Miejscach Publicznych

* Dzień Chorób Rzadkich

* Dzień Kibica Cracovii

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Medycyna

9piorunów

Eksperci: nowoczesne leczenie chorych na nieswoiste choroby zapalne jelit – korzystne dla pacjentów i opłacalne dla państwa

Nowoczesne leczenie pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit jest opłacalne dla państwa, pomaga też chorym w utrzymywaniu aktywności zawodowej, zwiększa szansę na założenie rodziny oraz na aktywne życie społeczne – oceniają eksperci. Ich zdaniem zyski są tym większe, im wcześniej w rozwoju

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Kurła, mam za dobrą odporność...

Współlokator, aka chłop, wziął i się rozchorował, ale to tak, że ścięło go totalnie. Od razu pojawiła się u mnie iskierka nadziei, że wreszcie odpocznę sobie od roboty (nawet jeśli w gorączce, dreszczach i z bólem gardła). Okazało się, że złapał grypę typu A. Czytam w necie "wysoce zaraźliwa" i już widzę siebie w ciepłym łóżeczku nadrabiającą filmy i seriale. Tylko że po kilku dniach delikatnego drapania w gardle, lekkiego kaszelku, jeszcze lżejszego bólu głowy i temperatury podwyższonej o zawrotne kilka kresek zaczęłam mieć wątpliwości. No więc poszłam się wypytać AI-ców co o tym sądzą...

No i zarówno chatGPT jak i Gemini potwierdziły moje przypuszczenia, że to cholerstwo można przechodzić lekko lub nawet bezobjawowo. Całe życie w kłamstwie o odróżnianiu grypy od przeziębienia na podstawie tego, jak szybko i mocno atakuje ಠ_ಠ A teraz chłop się dalej byczy na zwolnieniu, podczas gdy ja to tylko tyle, że miałam wymówkę popracować trochę zdalnie (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

W każdym razie, morał jest taki, że jak nawet lekko coś was bierze, to siedźcie w domu. U was może się skończyć na lekkim kaszelku, a u kogoś, kogo zarazicie, dużo, dużo ciężej.

GURU7piorunów

@Jakly Jesteś farmaceutką, one nie chorują. 😁

Fanatyk2piorunów

@Jakly Dwa tygodnie temu byłem na imprezie u rodziny. Od razu na drugi dzień miałem drapanie w gardle, kaszel, zawalone zatoki i w sumie nic poza tym (do tej pory męczą mnie napadu kaszlu, ale coraz rzadziej). Za to u rodziny dzieciaki pochorowały się na ostro, a szwagier to był ledwie przytomny (na teście mu wyszło, że też typ A).

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

Czemu lekarze, którzy sponsorowani są przez firmy farmaceutyczne obowiązkowo nie są zobligowani do noszenia ich nazw na fartuchach, żeby pacjenci od razu widzieli z kim mają do czynienia? Niektórzy "dostają" od nich po kilkadziesiąt - kilkuset tysięcy złotych.

Przecież nawet w głupich serialach jest obowiązek umieszczenia informacji o lokowaniu produktów

Oto lista polskich lekarzy, którzy oficjalnie przyjęli sponsoring od firmy GSK, która produkuje szczepionki, a była karana za nielegalny marketing leków, ukrywanie danych o NOP, korupcję lekarzy oraz wprowadzanie ludzi w błąd:

https://t.co/MUQKUtIuX1

Od firmy pfizer, która produkuje szczepionki, a wypłacała miliardowe odszkodowania za kłamstwa. za nielegalny marketing leków, wprowadzanie w błąd co do bezpieczeństwa swoich produktów i NOPów.

https://t.co/wHKp1UpdY1

AstraZeneca, która była wielokrotnie karana i pozywana głównie za nielegalny marketing leków, ukrywanie lub bagatelizowanie NOPów oraz spory dotyczące bezpieczeństwa:

https://t.co/fdtWXjH4gO

Sanofi, która była wielokrotnie karana i pozywana głównie za nielegalny marketing leków, ukrywanie lub bagatelizowanie NOPów oraz spory dotyczące bezpieczeństwa:

https://t.co/dI7ZAXTfVs

Bayer, która była wielokrotnie karana i pozywana głównie za nielegalny marketing leków, ukrywanie lub bagatelizowanie NOPów oraz spory dotyczące bezpieczeństwa:

https://t.co/pcC547cUJW

No i wisienka na torcie, firma Merck, która produkuje syf HPV. Od niej leż lekarze w Polsce dostali wynagrodzenia:

https://t.co/t0gBJp80z5

Źródło, w komentarzach nie skrócone linki jeśli ktoś nie chce klikać powyższych

https://x.com/K_Osieglewski/status/2019902783441228122

Mistrz3piorunów

@Nighthuntero co żeś się dzisiaj za szczepienia wziął? Ostatnio porodówki, później epsztejn teraz szczepienia.

Co pojutrze? :smiley:

Gruba ryba4piorunów

@Nighthuntero a kolega dane ma z?

Osobistość1piorunów

@Tomoe Dane są umieszczone na stronach tych firm, ale przy kopiowaniu z X linki są skracane, możesz wejść stamtąd

https://www.pfizer.pl/files/2023-EFPIA-Disclosure-Report-Poland.pdf

Gruba ryba3piorunów

@Nighthuntero dane z linku są za 2023, odnoszą się głównie do wynagrodzenia za świadczone usługi, więc dane mogą być przedawnione.

Inna sprawa to, że te dane są jawne jako raport przejrzystości. Za rok 2025 jeszcze nie ma takich danych, więc trochę ciężko ocenić te działanie. Sponsoring był na rzecz placówek, a nie osób jak wynika z raportu Pfizera.

Taka trochę burza w szklance wody, ale może się nie znam. Jeśli dany lekarz pracuje na rzecz danej firmy, to chyba ma świadomość tego działania.

Innym aspektem jest twoje działanie, bo nie wiem czy dostałeś od tej listy lekarzy zezwolenie na publikacje takich danych. Co do zasady, lekarze zezwolili na publikacje danych przez firmę, ale nie przez ciebie

Osobistość1piorunów

@Tomoe Co do linku to podałem kolejny z Google, w komentarzu jest z 2024r

Suma transferów świadczeń przekazanych na rzecz indywidualnych przdstawicieli zawodów medycznych (HCP) w poprzednim roku kalendarzowym.

Gruba ryba3piorunów

@Nighthuntero w ty myślisz, że ktoś sprawdza link przed przeczytaniem całości tekstu? Na początku napisałeś
> Czemu lekarze, którzy sponsorowani są przez firmy farmaceutyczne obowiązkowo nie są zobligowani do noszenia ich nazw na fartuchach, żeby pacjenci od razu widzieli z kim mają do czynienia?

Dlaczego mają mieć? Jest to nieetyczne oraz zakazane. W dużej mierze nie wiesz na co poszły te pieniądze dla lekarzy oraz jak zostały użyte (placówki może dostały na remont lub na zakup specjalistycznego sprzętu).
Pracownik (lekarz) mógł dostać pieniądze za wykonywanie zawodu w placówce, która otrzymała pieniądze, aby ten lekarz mógł tam pracować. W większości pewnie taki lekarz by nie pracował, a by się czekało po kilka lat na wizyte do niego jeśli chciałbyś pójść na fundusz.

To jest moje rozmyślenie, proszę nie brać za pewnik.

Osobistość0piorunów

@Tomoe Ale ty chyba nadal nie zrozumiałeś, wymienieni lekarze w raportach sami nawiązują współpracę z tymi firmami bo jest mowa o HCP, a nie że ich placówka ma podpisaną współpracę i potem rozdzielają te pieniądze na swoich lekarzy - HCO

Osobistość0piorunów

@Tomoe Jak za darmo? Skoro standardowa wizyta u jakiekolwiek specjalny kosztuje już zazwyczaj 300zł.

To są raporty koncernów farmaceutycznych więc pytam, czemu lekarze którzy współpracują z firmami farmaceutycznymi nie informują o tym pacjentów.

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Ciekawostki

21piorunów

30 stycznia:

* Dzień Rogalika

* Dzień Głupkowatych Powitań na Poczcie Głosowej

* Światowy Dzień Walki z NTD

Pokaż więcej komentarzy (2)