Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sowietetate

Autorytet

w Ciekawostki

78piorunów

ODPOWIEDZI do DZIWNYCH PYTAŃ

Na moment pisania tego tekstu w quizie wzięło udział prawie 500 osób, z których 38% wskazało poprawnie, które stwierdzenie jest fałszywe. Oczywiście mowa o wkładaniu przedmiotów do ust osoby, która jest w trakcie ataku padaczkowego. W tym przypadku nie wolno takich rzeczy robić, bo mogą spowodować większe szkody. Wszystko omówimy sobie niżej, a każdy przykład dostanie źródło.

Pamiętajcie, że możecie przeczytać tylko to, co was interesuje, bo długie wyszło. XD
-----------------------------

1. Słońce widziane z powierzchni księżyca byłoby białe. TAK 👍

Powszechnie uważa się, że Słońce jest żółte, pomarańczowe lub nawet czerwone. Jednakże, Słońce to zasadniczo wszystkie kolory zmieszane ze sobą, które dla naszych oczu wydają się białe. Łatwo to zauważyć na zdjęciach wykonanych z kosmosu.

Tęcza to światło słoneczne podzielone na kolory. Każdy kolor tęczy (czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, fioletowy) ma inną długość fali. Czerwona jest najdłuższa, niebieska najkrótsza.

Gdy widzimy Słońce o wschodzie lub zachodzie, gdy znajduje się ono nisko na niebie, może wydawać się żółte, pomarańczowe lub czerwone. Dzieje się tak jednak tylko dlatego, że kolory o krótkiej długości fali (zielony, niebieski, fioletowy) są rozpraszane przez ziemską atmosferę, podobnie jak małe fale są rozpraszane przez duże skały wzdłuż brzegu. Dlatego tylko czerwienie, żółcie i pomarańcze przedostają się przez gęstą atmosferę do naszych oczu.

Gdy Słońce znajduje się wysoko na niebie, krótsze fale, głównie niebieskie, uderzają w cząsteczki powietrza w górnej atmosferze, odbijają się i rozpraszają. To wyjaśnia, dlaczego niebo wygląda na niebieskie.

Księżyc nie ma atmosfery, dlatego słońce z jego powierzchni wyglądałoby jak na zdjęciu niżej.

https://solar-center.stanford.edu/SID/activities/GreenSun.html

2. Jedna z najdroższych substancji używanych w przemyśle perfumeryjnym pochodzi z wymiocin kaszalotów. TAK 👍

>Ambra jest często opisywana jako jedno z najdziwniejszych zjawisk naturalnych na świecie.
>
>Jest wytwarzana przez kaszaloty i była używana od wieków, ale przez wiele lat jej pochodzenie pozostawało tajemnicą.
>
>Kaszaloty zjadają duże ilości kałamarnic. W większości przypadków niestrawne elementy ofiary, takie jak dzioby i pióra, są wymiotowane przed strawieniem.
>
>Jednak w rzadkich przypadkach części te przemieszczają się do jelit wieloryba i łączą się ze sobą. Powoli stają się stałą masą ambry, rosnącą wewnątrz wieloryba przez wiele lat.
>
>Uważa się, że ambra chroni narządy wewnętrzne wieloryba przed ostrymi dziobami kałamarnic.
Na ten moment nie wiadomo dokładnie jak ambra "wydostaje się" z wnętrza kaszalotów, jedne hipotezy mówią o wymiotach, inne o tradycyjnym wydalaniu, a jeszcze inne o tym, że rosną do takich rozmiarów, że rozrywają odbyt. Ja wybrałem jedną z opcji, choć nie będę się upierał, że najlepszą, a jedynie dość szokującą i najpopularniejszą.

Kaszaloty żyją na całym świecie, co oznacza, że złoża ambry można znaleźć w każdym oceanie lub na większości wybrzeży.

Jest ona jednak rzadka i występuje w mniej niż 5% zwłok wielorybów.

Ze względu na dostępność i koszty, syntetyczne substancje chemiczne zastąpiły ambrę we wszystkich perfumach z wyjątkiem tych najdroższych.

https://www.nhm.ac.uk/discover/what-is-ambergris.html

3. W naturze nie ma czegoś takiego, jak wilk alfa, a watahy operują, jak duże rodziny, którym przewodzą rodzice. TAK 👍

>Jeśli kiedykolwiek słyszałeś termin "wilk alfa", możesz sobie wyobrazić kłapiące kły i walki na śmierć i życie o dominację. Pomysł, że stada wilków są prowadzone przez bezlitosnego dyktatora, jest wszechobecny i stanowi metaforę pewnego rodzaju dominującej męskości.
>
>Okazuje się jednak, że jest to mit, a w ostatnich latach biolodzy zajmujący się dziką przyrodą w dużej mierze porzucili termin "alfa". W naturze naukowcy odkryli, że większość wilczych watah to po prostu rodziny, którym przewodzi para rozrodcza, a krwawe pojedynki o dominację są rzadkością.
>
>"Jaką wartość miałoby nazywanie ludzkiego ojca samcem alfa?" - mówi L. David Mech, starszy naukowiec w U.S. Geological Survey, który przez dziesięciolecia badał watahy wilków na wolności. "On jest po prostu ojcem rodziny. I dokładnie tak jest w przypadku wilków".
>
>Mech, podobnie jak wielu biologów przyrody, kiedyś używał terminów takich jak alfa i beta do opisania kolejności dziobania w stadach wilków. Ale teraz są one nieaktualne od dziesięcioleci, mówi. Terminologia ta powstała w wyniku badań przeprowadzonych na stadach wilków w niewoli w połowie XX wieku - ale stada w niewoli w niczym nie przypominają dzikich, mówi Mech. Trzymając wilki w niewoli, ludzie zazwyczaj łączą ze sobą dorosłe zwierzęta, które nie są ze sobą spokrewnione. W takich przypadkach powstaje hierarchia dominacji, dodaje Mech, ale jest to zwierzęcy odpowiednik tego, co może się zdarzyć w ludzkim więzieniu, a nie sposób, w jaki zachowują się wilki, gdy są pozostawione samym sobie.
>
>W przeciwieństwie do tego, dzikie stada wilków składają się zazwyczaj z samca rozpłodowego, samicy rozpłodowej i ich potomstwa z ostatnich dwóch lub trzech lat, które nie wyruszyły jeszcze w samodzielne życie - może to być od sześciu do 10 osobników.
Mówiąc trywialnie, naturalna wataha to zazwyczaj rodzice i dzieci, które nie są jeszcze gotowe na założenie własnej.

https://www.scientificamerican.com/article/is-the-alpha-wolf-idea-a-myth/

4. Podczas ataku padaczkowego należy choremu włożyć coś do ust, by nie pogryzł własnego języka i się nim nie udławił. NIE :heavy_multiplication_x:

>Czego nie wolno robić, gdy jesteś świadkiem ataku epilepsji.
>W społeczeństwie krążą mity na temat tego, co powinno się zrobić, aby pomóc w sytuacji ataku epilepsji. Mając odpowiednią wiedzę na temat epilepsji, być może zapobiegniemy dodatkowemu zaszkodzeniu choremu, przez osobę niedoświadczoną.
>
>Podstawowe informacje, bardzo ważne w trakcie drgawek chorego oraz po ich ustąpieniu:
>1. Nie podawać nic do picia.
>
>2. Nie stosować sztucznego oddychania, na początku dużego ataku epilepsji, chory może przez pewien czas nie oddychać (20-30 sek.) - jest to normalne.
>
>3. Nie używać siły wobec chorego, po zakończeniu ataku chory ma zawężoną świadomość i może reagować na to agresją, płaczem, chęcią ucieczki lub ukrycia się w niewidocznym miejscu.
>
>4. Nie powstrzymywać na siłę drgawek, nawet jeśli kończyny utknęły w elementach zewnętrznych typu: meble, poręcze, tory. Inny ucisk niż mięśnie chorego, może połamać kości.
>
>5. Nie wkładać niczego choremu do ust, język to również mięsień (bardzo silny) i również bierze udział w trakcie drgawek. Jeśli chory pogryzie język to nic nie pomoże w ustach, może wrącz zaszkodzić, gdyż chory może połamać zęby!
>
>6. Nie otwierać siłą zaciśniętych szczęk, zaciśnięte szczęki chronią język, aby nie został pogryziony!
>
>7. Nie szarpać chorego ani klepać po twarzy, chory traci przytomność, czynniki fizyczne zewnętrzne nie przywrócą Jego "na nogi".
>
>8. Nie przenosić chorego, grozi to zwichęciami w trakcie ataku epilepsji oraz po zakończeniu.
>
>Ważne. Dla osób widzących cięzki atak epilepsji po raz pierwszy może zaskoczyć fakt, że człowiek może wykonywać niekontrolowane ruchy, aż tak mocno. Drgawki podczas ataku epilepsji to impulsy elektryczne wysyłane do mięśni przez mózg, w którym trwają wyładowania elektryczne.
Pomyślałem, że wkleję cały tekst, żeby w radzie czego każdy wiedział czego nie robić w przypadku epilepsji. Myślę że autorzy się nie obrażą.

https://epilepsja.eu/index.php?v=czego-nie-wolno-w-trakcie-ataku-epilepsji

-----------------------------
Jak dotarliście do końca, dajcie znać, czy coś was zaskoczyło. to tag quizów.

Siłą rzeczy operujemy trochę na uproszczeniach i ten quiz by nie zadziałał, gdybym musiał brać pod uwagę zbyt wiele rzeczy, jak podkreślanie spektrum widzialnych przez człowieka kolorów, w przypadku słońca filtrów itp.
-----------------------------------
> < Tag zbiorczy z całą moją "wartościową" aktywnością.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Ciekawostki

138piorunów

Wraca zabawa w DZIWNE PYTANIA, czyli nikomu nie potrzebna seria z... Nazwijmy to zagadkami. Od waszej aktywności będzie zależało, czy się poniesie, choć mam zabawę układając pytania. Zaglądajcie pod Tag  w poszukiwaniu odpowiedzi, lub innych quizów.

Odpowiedzi udzielicie sami komentując, a ja dodam post pod Tagiem z wyjaśnieniem, po powiedzmy 12-24h, żeby dać wszystkim 3 osobom szansę na udział w "zabawie". Powodzenia!
-----------------------------------

Czy wiesz, które stwierdzenie jest nieprawdziwe?

1. Słońce widziane z powierzchni księżyca byłoby białe.
2. Jedna z najdroższych substancji używanych w przemyśle perfumeryjnym pochodzi z wymiocin kaszalotów.
3. W naturze nie ma czegoś takiego, jak wilk alfa, a watahy operują, jak duże rodziny, którym przewodzą rodzice.
4. Podczas ataku padaczkowego należy choremu włożyć coś do ust, by nie pogryzł własnego języka i się nim nie udławił.
5. Szprawdzam!

Dzisiaj się proste wylosowało. :smiley:
-----------------------------------
W przyszłym odcinku o ile wszystko się uda będzie mała współpraca z kilkoma osobami, które pewnie znacie. Każdy z nas ułoży jedno stwierdzenie i odpowie na nie u siebie po standardowym czasie, dodając tag quizu, by wszystko było łatwe to odnalezienia. Innymi słowy collab o który nie prosiliście, bo nie potrzebowaliście, ale i tak się wydarzy, bo jestem namolny i upierdliwy. xD

-----------------------------------
 < Tag zbiorczy z całą moją "wartościową" aktywnością.
      
Wrzucam w Społeczność Ciekawostki, bo mam wrażenie, że tam pasuje najbardziej, bo przynajmniej w założeniu, celem jest poznanie kilku fajnych faktów na temat świata.

Czy wiesz, które stwierdzenie jest nieprawdziwe?

  • Słońce widziane z powieżchni księżyca byłoby białe.12%
  • Jedna z najdroższych substancji używanych w przemyśle perfumeryjnym pochodzi z wymiocin kaszalotów.11%
  • W naturze nie ma czegoś takiego, jak wilk alfa, a watahy operują, jak duże rodziny, w którym przewodzą rodzice.28%
  • Podczas ataku padaczkowego należy choremu włożyć coś do ust, by nie pogryzł własnego języka i się nim nie udławił.39%
  • Szprawdzam!9%

621 głosów

Pokaż więcej komentarzy (40)

Autorytet

w Ciekawostki

92piorunów

Ziomka niżej, który używa płetw do chodzenia po dnie morskim znaleziono w pobliżu Sala y Gómez w Chile. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek, ale kolejny, który urealnia SpongeBoba. Używając angielskiej terminologii (bo ta Polska bywa cholernie nieintuicyjna) należy on do rodziny morskich ropuch.

Jednym z wyróżniających się stworzeń jest rodzaj "chodzącej" ryby, z wyłupiastymi oczami i skórą, która wygląda na szydełkowaną. Jest to rodzaj ropuchy morskiej - rodzaj głębinowej żabnicy słynącej z ponurego wyrazu twarzy i świecącej przynęty, która zwisa przed jej twarzą, aby przyciągnąć zdobycz. Jego przypominająca serwetkę skóra składa się z małych igieł, które prawdopodobnie zapewniają ochronę i otwory na narządy zmysłów.

Ropucha morska ma zmodyfikowane płetwy, które pozwalają jej chodzić po dnie morskim - częściowo jako strategia łowiecka, a częściowo dlatego, że jest to bardziej energooszczędne niż pływanie.

Nadal dość mało o nich wiemy.
Pierwsze 2 zdjęcia, wliczając mema to ta "nowa" ropucha, a 3 kolejne to ziomeczki z tej samej rodziny. Prace nad oceną, czy "nowa" jest "nowa" nadal trwają, ale te ryby znaleziono w dość odizolowanym miejscu i stąd założenie, że są bardziej odpryskiem, niż częścią większej całości.

------------------------------
https://www.nationalgeographic.com/animals/article/walking-fish-deep-sea-new-species-chile

> < Tag do obserwowania i blokowania

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Ciekawostki

25piorunów

Niżej macie świetny filmik o Pompejach, ale w nim nie będzie wielu opowieści o samym wybuchu Wezuwiusza, a bardziej opis architektury, budynków, kultury i aspektów życia w tym mieście. Oglądając go mam wrażenie, że autor bierze nas na wycieczkę i robi za znakomitego przewodnika. FILM MA NAPISY PO POLSKU.

Trafiłem tam przypadkiem, a mam wrażenie, że nie tylko mi się spodoba. :3

https://youtu.be/OwDEuCA-Yrs

> < Tag do obserwowania i blokowania

Pokaż więcej komentarzy (1)

Autorytet

w Ciekawostki

46piorunów

Polecam najpierw obejrzeć filmik niżej, a potem przeczytać opis, by przeżyć szok, a potem się uspokoić. :3

Flamingi bywają dziwne.
>Młode usamodzielniają się po około 70 dniach. Pisklęta po opuszczeniu gniazd podobnie jak strusie, gromadzą się w żłobki, składające się z ptaków w zbliżonym wieku. Po miesiącu od wyklucia potrafią już samodzielnie zdobywać pokarm. Rodzice dokarmiają pisklęta, aż te staną się lotne, czyli przez kolejnych pięć tygodni. Dziób wykształca się ostatecznie w szóstym tygodniu życia. Do tej pory maluchy żywione są tak zwanym ptasim mleczkiem, czyli wydzieliną wola rodziców. Hormon odpowiedzialny za laktację jest dokładnie taki sam jak u ssaków, z tą różnicą, że mleko produkuje i tata i mama. Ten sposób odżywiania znają jedynie flamingi i gołębiowate. Jednak mleczko flamingów jest intensywnie czerwone.

To co widzicie na filmiku jest dość pokraczną i jak widać średnio skuteczną metodą na wprowadzenie pokarmu powoli do dzioba pisklaka. Rodzice wymieniają się rolami bycia "podajnikiem". Dlaczego? Najprawdopodobniej by zachować balans w często dość chaotycznym miejscu, czynić więź między partnerami silniejszą, no i taka metoda ma być bardziej dokładna. Patrząc na te filmik średnio widzę tę dokładność, ale może po prostu "podajnik" jest nieogarem. XD

https://streamable.com/46qwv0

> < tag do obserwowania i blokowania

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Ciekawostki

106piorunów

Filmik pokazujący, jak astronauta z misji Apollo 15 upuszcza młotek i ptasie pióro na księżycu. Może nie wszyscy znają. :3

- Cóż, w lewej ręce mam pióro, a w prawej młotek. Myślę, że jednym z powodów, dla których znaleźliśmy się tutaj dzisiaj, był pewien dżentelmen o imieniu Galileusz, który dawno temu dokonał dość znaczącego odkrycia dotyczącego spadających obiektów w polach grawitacyjnych. Pomyśleliśmy, że gdzie byłoby lepsze miejsce do potwierdzenia jego odkryć niż na Księżycu.

- Pomyśleliśmy więc, że wypróbujemy je tutaj. Tak się składa, że pióro jest, odpowiednio, sokolim piórem dla naszego Falcona. Upuszczę je tutaj i mam nadzieję, że uderzą w ziemię w tym samym czasie.

- Co ty na to!

Falcon (sokół) to była nazwa modułu księżycowego w misji Apollo 15.

Drastyczna różnica w jakości obrazu z kamery i aparatu z tego co czytam była spowodowana tym, że video było wysyłane na Ziemię, za pomocą dostępnej wtedy technologii, a aparat nie musiał się przejmować wielkością zdjęć, bo były zapisywane na specjalnej kliszy.

https://streamable.com/bod7i8

> < tag do obserwowania i blokowania

Pokaż więcej komentarzy (35)

Autorytet

w Ciekawostki

69piorunów

Pilotażowa zabawa w DZIWNE PYTANIA, czyli nikomu nie potrzebna seria z... Nazwijmy to zagadkami. Od waszej aktywności będzie zależało, czy się poniesie, choć mam zabawę układając pytania. Zaglądajcie pod Tag w poszukiwaniu odpowiedzi, lub innych quizów, choć zaznaczam, że ten jest pierwszy.

Odpowiedzi udzielicie sami komentując, a jeżeli nikt nie zgadnie, odpowiem sam, po powiedzmy 12-24h, żeby dać wszystkim 3 osobom szansę na udział w "zabawie". Powodzenia!

-----------------------------------
> < Tag zbiorczy z całą moją "wartościową" aktywnością.

Wrzucam w Społeczność Ciekawostki, bo mam wrażenie, że tam pasuje najbardziej, bo przynajmniej w założeniu, celem jest poznanie kilku fajnych faktów na temat świata.

Które z tych stwierdzeń jest nieprawdziwe?

  • Banany są radioaktywne.12%
  • W sierści leniwców żyją ćmy, które nie tylko tam kopulują, ale i składają jaja bezpośrednio w ich odchodach, gdy te schodzą z drzew.9%
  • Podstawowym budulcem wysp na Malediwach są rybie odchody.43%
  • Gęstość Saturna jest tak niska, że umieszczony w kosmicznej wannie pełnej wody, unosiłby się na powierzchni.25%
  • Szprawdzam!12%

424 głosów

Tytan1piorunów

Że umieszczony w kosmicznej wannie co?

Proszę na przyszłość o treść odpowiedź długich w poście \<3

Inspirator1piorunów

@DziwnaSowa świetny pomysł na zabawę z wykorzystaniem ankiety 🙏 tag leci do obserwowanych, żeby przypadkiem nie przegapić którejś 🙂

Pokaż więcej komentarzy (22)

Autorytet

w Ciekawostki

102piorunów

Niżej macie przykład czegoś co nazywano pocztówkami przesady (Exaggeration postcards), które były dość popularne pod koniec XIX i na początku XX wieku. Były kombinacją zabawy perspektywą, ręcznego wycinania i domalowywania cieni lub wygładzania krawędzi. Gotowy fotomontaż, z elementami które były przyklejone do oryginalnego zdjęcia tła, byłby fotografowany jeszcze raz, by otrzymać efekt "całości".

Taką mam wkręte dzisiaj na klimaty retro. : )
---------------------------------------
 < Tag do obserwowania lub blokowania

Fanatyk3piorunów

Zabawne :smiley:

Fanatyk11piorunów

@DziwnaSowa Akurat z tymi dyniami to wiele nie przesadzili.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Ciekawostki

39piorunów

Na niedzielę mam dla was coś humorystycznego sprzed lat. Około roku 1908 w Ameryce na dobre zaczynała się komercjalizacja samochodów i ulice powoli zaczynały się nimi wypełniać. Mowa między innymi o popularnym w tamtym czasie Fordzie Modelu T, który jest gdzieś na fotkach niżej. Drogi nie były jeszcze do końca przystosowane do takich zmian, częściej, niż dziś dochodziło do wypadków, zwierzęta się ich bały, a farmerzy bardzo obawiali się po prostu utraty roboty, bo wszyscy opierali się wtedy na koniach. W aurze sceptycyzmu i obawy przed zmianami pojawiają się oni, Stowarzyszenie Anty-Samochodowe Farmerów w Pensylwanii (The Farmers Anti-Automobile Society), które bawiło się w samozwańczych policjantów, broniących dawnych wartości, nawet wymagając od właścicieli pojazdów, by ci rozebrali na części samochód i schowali w krzaki, gdyby koń bał się przejść obok (serio).

Na zdjęciu macie ich plakat, który rozwieszali, a tu przetłumaczę wam, dość koślawo, co tam ciekawego napisali. Sam plakat ma pochodzić z okresu między 1908, a 1924 rokiem. Trudno niestety określić dokładną datę. Przez zespół autorzy najprawdopodobniej rozumieli zestaw konie + jakiś rodzaj wozu.

Zasady ruchu drogowego przyjęte przez
Farmers' Anti-Automobile Society

1. Po wykryciu zbliżającego się zespołu, automobilista musi zatrzymać się na poboczu i przykryć swoją maszynę kocem pomalowanym tak, aby odpowiadał scenerii.  

2. Ograniczenie prędkości na drogach wiejskich w tym roku będzie tajemnicą, a kara za naruszenie będzie wynosić 10 dolarów za każdą milę, na której zostanie złapany sprawca.  

3. W przypadku, gdy samochód spowoduje ucieczkę zespołu, kara będzie wynosić 50 USD za pierwszą milę, 100 USD za drugą, 200 USD za trzecią itd.  

4. Zbliżając się do zakrętu, z którego nie ma widoku na drogę przed sobą, automobilista musi zatrzymać się nie mniej niż 100 metrów od zakrętu, zatrąbić, zadzwonić dzwonkiem, wystrzelić z rewolweru, zatrąbić i wysłać trzy bomby w odstępach pięciu minut.  (Nie mam zielonego pojęcia czym te bomby były)

5. Samochody muszą być pomalowane sezonowo, to znaczy tak, aby wtapiały się w krajobraz i nie rzucały się w oczy. Muszą być zielone wiosną, złote latem, czerwone jesienią i białe zimą.  

6. Samochody poruszające się nocą po wiejskich drogach muszą wysyłać czerwoną rakietę co każdą milę i czekać dziesięć minut, aż droga się oczyści. Następnie mogą jechać ostrożnie, dmuchając w klaksony i wystrzeliwując rzymskie świece.  

7. Wszyscy członkowie Stowarzyszenia poświęcą niedzielę na ściganie samochodów, strzelanie do nich i krzyczenie na nie, dokonywanie aresztowań i w inny sposób zniechęcanie do podróżowania po kraju w tym dniu.  

8. W przypadku, gdy koń nie przejdzie obok automobilu, automobilista rozbierze maszynę tak szybko, jak to możliwe i ukryje części w trawie.  

9. W przypadku, gdy samochód zbliża się do domu rolnika, gdy drogi są zakurzone, zwalnia do jednej mili na godzinę, a szofer spryska kurz przed domem za pomocą ręcznego zraszacza pracującego nad deską rozdzielczą.

Po doliczeniu inflacji w dzisiejszych standardach $50 wtedy, to od $800 do $1500 dzisiaj, zależnie od daty wydrukowania tego plakatu, 1908 lub 1924. Średnia pensja wynosiła rocznie około $1200 w tamtym regionie w 1925 roku, to nam daje $100 miesięcznie, czyli możecie sobie wyobrazić, o jak wysokich karach mowa na plakacie. Sam Ford Model T miał kosztować od $850 w 1908, do $260 w 1924 (produkcja została ulepszona). Ostatnie zdjęcie jest z broszury Forda z 1924 roku.

Tak jakoś mi się skojarzyło z pewnymi tematami.
------------------------------------------------
< Tag do obserwowania lub blokowania

Kompan6piorunów

Kurde, treść tego plakatu kojarzy mi się z twórczością Pratchett'a :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Wiadomości Świat

68piorunów

GREENPEACE BLOKUJE SADZENIE RATUJĄCEGO ŻYCIE ZŁOTEGO RYŻU

Tysiące dzieci może umrzeć po tym, jak sąd zablokował grupę prowadzącą kampanię na rzecz upraw GMO na Filipinach, ostrzegają naukowcy. 

Filipiny stały się pierwszym krajem - w 2021 roku - który zatwierdził komercyjną uprawę złotego ryżu, który został opracowany w celu zwalczania niedoboru witaminy A, głównej przyczyny niepełnosprawności i śmierci wśród dzieci w wielu częściach świata.

Jednak kampanie Greenpeace i lokalnych rolników w zeszłym miesiącu przekonały krajowy sąd apelacyjny do unieważnienia tej zgody i cofnięcia jej. Grupy argumentowały, że złoty ryż nie został uznany za bezpieczny, a sąd przychylił się do tego twierdzenia, co zostało okrzyknięte przez Greenpeace "monumentalnym zwycięstwem".

Wielu naukowców twierdzi jednak, że nie ma dowodów na to, że złoty ryż jest w jakikolwiek sposób niebezpieczny. Co więcej, twierdzą oni, że ratuje on życie.

"Decyzja sądu to katastrofa", powiedział profesor Matin Qaim z Uniwersytetu w Bonn i członek Rady Humanitarnej Złotego Ryżu, która promuje wprowadzenie tej uprawy. "Jest to całkowicie sprzeczne z nauką, która nie znalazła żadnych dowodów na jakiekolwiek ryzyko związane ze złotym ryżem i spowoduje śmierć tysięcy dzieci".

Decyzja ta ma zostać zakwestionowana przez rząd Filipin, a eksperci ds. rolnictwa twierdzą, że prawdopodobnie zostanie ona uchylona w najbliższej przyszłości. Jednak to niepowodzenie nadal może mieć poważne skutki. Inne kraje, takie jak Indie i Bangladesz - gdzie niedobór witaminy A jest również powszechny - rozważały sadzenie złotego ryżu, ale teraz prawdopodobnie zostaną zniechęcone.

"Sytuacja jest niezwykle niepokojąca", powiedział Adrian Dubock, inny członek zarządu. "Złoty ryż nie był produkowany dla zysku. Nikt nie próbował kontrolować tego, co uprawiają rolnicy, ani tego, co jedzą ludzie. Robiono to, by ratować życie".

Witamina A znajduje się w większości produktów spożywczych na Zachodzie, ale w krajach rozwijających się wyraźnie brakuje jej w diecie, a jej niedobór "wiąże się ze znaczną zachorowalnością i śmiertelnością z powodu powszechnych infekcji dziecięcych i jest główną na świecie przyczyną ślepoty u dzieci, której można zapobiec", według Światowej Organizacji Zdrowia. Szacuje się, że powoduje on śmierć ponad 100 000 dzieci rocznie.

Jako rozwiązanie, Peter Beyer, profesor biologii komórkowej na Uniwersytecie we Fryburgu w Niemczech i Ingo Potrykus z Instytutu Nauk o Roślinach w Szwajcarii, rozpoczęli pracę w latach 90-tych przy użyciu nowej technologii manipulacji genetycznej. Wprowadzili oni geny do DNA normalnego ryżu, aby stworzyć wariant, który mógłby wytwarzać beta-karoten, bogaty pomarańczowy pigment, który jest również kluczowym prekursorem chemicznym wykorzystywanym przez organizm do wytwarzania witaminy A.

To złoty ryż, który od tego czasu okazał się skutecznym źródłem witaminy A u ludzi. Kraje, w tym Ameryka, Australia i Nowa Zelandia, orzekły, że złoty ryż jest bezpieczny. Jednak trzy dekady po jego opracowaniu nadal nie jest on uprawiany komercyjnie - dzięki głośnemu sprzeciwowi ruchu ekologicznego wobec uprawy jakichkolwiek roślin GMO, niezależnie od potencjalnych korzyści, jakie mogą one przynieść.

"Złoty ryż był pierwszą transgeniczną rośliną uprawną, która przyniosła korzyści ludziom, a nie firmom czy rolnikom, a jednak jego wykorzystanie było blokowane od samego początku" - powiedział Potrykus w zeszłym tygodniu dla Observer. "Jestem bardzo zaniepokojony decyzją filipińskiego sądu, nie tylko ze względu na jej wpływ na popularyzację złotego ryżu, ale także jej wpływ na uprawę innych transgenicznych roślin".

Pogląd ten podziela wielu naukowców. W 2016 r. ponad 150 laureatów Nagrody Nobla podpisało list otwarty, w którym zaatakowali Greenpeace za prowadzenie kampanii przeciwko złotemu ryżowi i innym uprawom GMO. Greenpeace "błędnie przedstawił ryzyko, korzyści i wpływ" genetycznie zmodyfikowanych roślin spożywczych. "Nigdy nie było ani jednego potwierdzonego przypadku negatywnego wpływu ich spożycia na zdrowie ludzi lub zwierząt".

Greenpeace pozostaje jednak nieugięty. "Istnieją konkretne problemy związane ze złotym ryżem" - powiedziała w zeszłym tygodniu Wilhelmina Pelegrina, szefowa Greenpeace Filipiny. "Rolnicy, którzy zgłosili nam tę sprawę - wraz z lokalnymi naukowcami - uprawiają obecnie różne odmiany ryżu, w tym nasiona o wysokiej wartości, nad którymi pracowali od pokoleń i nad którymi mają kontrolę. Słusznie obawiają się, że jeśli ich organiczne lub rodzime odmiany zostaną zmieszane z opatentowanym, genetycznie zmodyfikowanym ryżem, może to sabotować ich certyfikaty, zmniejszając ich atrakcyjność rynkową i ostatecznie zagrażając ich źródłom utrzymania ".

Pelegrina dodał, że poleganie na systemie pojedynczej uprawy w celu złagodzenia niedożywienia zmniejsza odporność i zwiększa podatność na wpływy klimatyczne - co stanowi poważny problem w jednym z najbardziej narażonych na zmiany klimatu krajów na świecie. "Jeśli coś nie wyjdzie, to rolnik i konsumenci będą musieli za to zapłacić".

Istnieją również bardziej praktyczne, wypróbowane i przetestowane rozwiązania w walce z niedoborem witaminy A, takie jak programy suplementacji żywności i wspieranie ludzi w uprawie szeregu upraw, w tym tych bogatych w witaminę A, twierdziła. "To właśnie na nich powinna skupiać się uwaga i inwestycje".

@bojowonastawionaowca zastanawiam się na ile ta babka pierniczy od rzeczy, a na ile faktycznie rząd może zacząć suplementować witaminę A i czemu nie zrobił tego dużo wcześniej, skoro problem jest tak duży. Ostatnio jak pisałem ten tekst o tym, jak mózg rozpoznaje kształty na czarno-białych zdjęciach, to statystyka dzieci, które oślepły była trochę przerażająca, nawet jak na skalę Indii i trochę to tak z boku wygląda, jakby było w miarę łatwe rozwiązanie, ale ktoś zawsze musi uznać, że lepsze ślepe dzieci, niż ingerencja w świat "naturalny".
----------------------------------------------------------
https://www.theguardian.com/environment/article/2024/may/25/greenpeace-blocks-planting-of-lifesaving-golden-rice-philippines

> < Tag do obserwowania lub blokowania

Mistrz24piorunów

@DziwnaSowa rząd Filipin w zasadzie od zawsze nie radzi sobie z zapewnieniem swoim mieszkańcom w jednakowym stopniu podstawowych potrzeb (szacuje się, że około co 9 Filipińczyk głoduje), a co tu nawet mówić o czymś takim, jak zapewnieniu odpowiedniej jakości jedzenia... Póki co głównym rozwiązaniem na Filipinach było poleganie na rynku — czyli coś, co mogłoby ogarnąć zezwolenie na uprawę złotego ryżu. Ale po raz kolejny Greenpeace pokazuje jak bardzo jest szkodliwą organizacją w imię swoich "ideałów".

Jak zawsze wspaniały kontent, dziękuję Pan Sowa!

Inspirator0piorunów

GMO są objęte patentem.

A to oznacza, że jeżeli na twoje pole zawieje (ew przeniosą pszczoły) dany GMO od sąsiada to masz problem taki sam, jakbyś ukradł znak towarowy.

W przypadku golden rice: kupisz w sklepie, posadzisz zamiast zjeść i nsruszyles patent.

Widzisz różnicę w stosunku do normalnych roślin?

Pokaż więcej komentarzy (26)

Autorytet

w Ciekawostki

100piorunów

Minęło już trochę czasu i mamy już trochę zdjęć z Porto Alegre w Brazylii w wysokiej rozdzielczości. W ostatnim czasie wielu użytkowników pisało o historycznych rozmiarów powodzi, która ma tam miejsce, to pomyślałem, że wrzucę wam kilka (moim zdaniem) fantastycznych fotografii. Ostatnia to zdjęcie satelitarne.

Wszystkie opublikował Reuters.

Wrzuciłem to w społeczność "Ciekawostki", bo uznałem, że nie ma tu za bardzo przekazywania nowych informacji, żeby to się łapało pod "Wiadomości Świat".
------------------------------------------------
< Tag do obserwowania lub blokowania

Gruba ryba22piorunów

zdjęcia świetne, ale tragedia okropna :<

Gruba ryba5piorunów

Ciekawi mnie co ile lat tak zalewa.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Ciekawostki

41piorunów

To może miejsce, w którym znajdziecie więcej kotów, niż ludzi? Poznajcie wyspę TASHIROJIMA w Japonii.

Na małej wyspie u północno-wschodniego wybrzeża Japonii odwiedzający składają ofiary w świątyni dla niespodziewanych lokalnych opiekunów: kotów.

"Neko Jinja", czyli świątynia kotów, mitologizuje je jako aniołów stróżów Tashirojimy, gdzie liczba kotów przewyższa liczbę ludzi.

Legenda głosi, że wyspa słynęła kiedyś z jedwabnictwa, a rolnicy trzymali koty, ponieważ przeganiały one szczury, chroniąc kokony jedwabników przed gryzoniami. Rybacy na wyspie tradycyjnie wierzą również, że koty przynoszą szczęście, w tym duże połowy ryb. Inna legenda głosi, że rybacy obserwowali zachowanie kotów, aby uzyskać wskazówki dotyczące nadchodzącej pogody przed wyruszeniem w morze.

Mieszkańcy wyspy od dawna koegzystują z kotami. Jednak pewnego dnia rybak przypadkowo zranił jednego z nich podczas pracy. Ubolewając z tego powodu, mieszkańcy wyspy zbudowali świątynię dla tych małych czworonogów.

Według strony internetowej miasta, na wyspie Tashirojima zamieszkuje ponad 100 kotów wraz z około 50 ludźmi.

--------------------------
https://apnews.com/article/japan-island-cats-tashirojima-photo-gallery-0755c4ebe18be8a3ceccf5a8b10e01c3

 < Tag do obserwowania lub blokowania

Fanatyk5piorunów

@DziwnaSowa w j. angielskim jest nawet określenie na wielką liczbę kotów: clowder.

Bardzo lubię koty, niemniej mam obawę jak tam kusi być z ew. zapachem od takiego zagęszczenia kotów, tym bardziej że wyspa ma 3,14km2.

Autorytet

w Ciekawostki

74piorunów

Dzień dobry, jestem Dziwna Sowa, a to DZIWNA SOWA prezentuje FUN WITH FLAGS. Przez następne nie wiem jak długo, będziemy eksplorować dynamiczny świat weksylologii.

A w dzisiejszym wpisie: NEPAL

Flaga Nepalu może być wam znana głównie dlatego, że przynajmniej na obecne standardy, posiada jeden z najbardziej nietypowych, bo nie-czworokątnych kształtów, choć czasem też ze względów estetycznych dodawany jest biały fragment, który ma pasować do standardów międzynarodowych. Mowa o podwójnej trójkątnej chorągwi, która historycznie była bardzo popularna w południowej Azji. Powód był dość ciekawy, bo z racji swojego kształtu zajmowała mniej miejsca, a mniejsza powierzchnia oznaczała, że do “trzepotania” nie był potrzebny tak silny wiatr, jak w przypadku flag klasycznych.

Dwa trójkąty zależnie od źródła mają symbolizować dwie rzeczy. W każdym pojawia się religia, a dokładniej dwie: Hinduizm i Buddyzm, czyli dwa nieodłączne puzzle kulturowe Nepalu. W niektórych znajdziecie też odniesienie do samych Himalajów. W Nepalu znajduje się ich najwyższy szczyt, Mount Everest, stąd również nawiązanie do takiej symboliki.

Na samej fladze znajdziecie dwa symbole, półksiężyc i słońce, które przed “liftingiem” miały małe buźki, które zniknęły, by ją trochę unowocześnić. Same ciała niebieskie ogólnie mają symbolizować trwałość i nadzieję, że Nepal przetrwa tak długo, jak owe obiekty w kosmosie. Dodatkowo księżyc ma symbolizować zimną temperaturę w Himalajach, jak i pokojowe nastawienie i czystość ducha obywateli, a słońce, ciepłą temperaturę w dolinach i zaciekłą determinację. Wiem, dużo tego, ale możecie to zrozumieć jako balans w kraju, który jest bardzo zróżnicowany, bo mówimy o miejscu, które posiada obywateli mówiących w 123 językach, choć tym najważniejszym jest nepalski.

Na deser zostawiłem kolory. Z poprzedniego wpisu o Bhutanie możecie podejrzewać, że biały kolor symbolizuje czystość. Niebieski bezkresność, pokój i harmonię, służące za przeciwwagę dla koloru czerwonego, który symbolizuje poświęcenie, odwagę i ciężką pracę. Karmin, bo tak nazywa się ten barwnik, jest pozyskiwany między innymi z kwiatów rośliny, którą możecie znać, jako różanecznik, azalię, lub w przypadku Nepalu, rododendron, lub w języku nepalskim “Laliguras”. W tamtych rejonach te najbardziej znane gatunki rododendronów osiągają od 15-20 metrów wysokości i często są przedstawiane, jako bordowe lasy, które znajdziecie na jednym ze zdjęć. Sama roślina, a raczej jej kwiat jest jednym z głównych symboli Nepalu i powodem, dla którego sporo dekoracji i sztuka mają czerwono-niebieskie motywy. Czemu niebieskie? Głównie dlatego, że to był barwnik klasy premium, który był bardziej trwały, niż te dostępne lokalnie. Można też się doszukiwać powiązań z hinduistycznymi boskimi istotami, jak Visznu i Kriszna, które mają niebieską skórę, ale to bardziej spekulacja, niż fakt.

W tym miejscu myślę, że warto zahaczyć o samą nazwę Nepal. Nie ma pewności, skąd pochodzi, choć istnieje kilka interpretacji i legend. W pierwszej ma ona wywodzić się z sanskryckiego słowa “Nepa”, które określało grupę ludzi, którzy żyli w dolinie Katmandu. W kolejnej pochodzi od słowa “Nipalaya”, co można przetłumaczyć “u stóp gór”. W ostatniej, bardziej mitologicznej opcji, nazwa wyewoluowała z “Ne Muni”, czyli mędrca, który miał ochraniać dolinę i założyć pierwsze siedlisko.

Jednym z najważniejszych świąt w Nepalu jest Daśain, lub w niektórych wersjach Naurata, co ma oznaczać “dziewięć nocy”. Jest to najbardziej oczekiwany festiwal w Nepalu. Ludzie powracają ze wszystkich części świata, a także z różnych części kraju, aby wspólnie świętować. Wszystkie urzędy państwowe, instytucje edukacyjne i inne biura pozostają zamknięte. Sam festiwal przypada na wrzesień lub październik, zaczynając od shukla paksha (jasnej księżycowej nocy) i kończąc na Purnima, pełni księżyca. Spośród piętnastu dni, w których obchodzone jest święto, najbardziej celebrowane dni to pierwszy, siódmy, ósmy, dziewiąty, dziesiąty, jedenasty i piętnasty. W niektórych miejscowościach nadal praktykuje się ofiary ze zwierząt. Krwią ofiarnych zwierząt spryskuje się narzędzia i maszyny, a w Katmandu, Bhaktapurze i Patanie pojawiają się publicznie Kumari Dewi, tzw. „żywe boginie”.

Bez obaw, na Kumari Dewi zakończymy ten za długi wpis. Niektórzy z was mogą być w szoku patrząc na ostatnie zdjęcie, bo zobaczycie tam małą dziewczynkę, przebraną za jakiś rodzaj bogini. Samo słowo Kumari oznacza “dziewica”, a najważniejszą (bo nie jedyną) jest Kumari królewska z Katmandu, która mieszka w pałacu Kumari Ghar. Zanim zaczniecie wyjmować widelce, obecnie, po zmianie prawa, te dziewczynki mają całkiem dobre życie, choć jak najbardziej zrozumiem oburzenie, zwłaszcza przez pryzmat przeszłości, w której np. ich edukacja była kompletnie zaniedbywana, odseparowania od rodziny, czy traktowania w pewnym sensie dość przedmiotowo, mimo że fizycznie są traktowane, jak królowe, o ile przejdą test. Nikt nie wie jaki dokładnie, choć opisywany jest, jako coś przerażającego. Dla wielu ludzi to jest opcja, by dziecko z uboższej rodziny miało lepszą przyszłość, bo byłe boginie otrzymują od państwa około 16 tysięcy rupii nepalskich miesięcznie do końca życia, gdzie średnie wynagrodzenie wynosi 24 tysiące.

Wkleję wam tekst artykułu o dziewczynie, która przez to przeszła i uznaje za coś pozytywnego i nadal utrzymuje kontakt z opiekunami.

Słońce wschodzi nad Katmandu, gdy malutkie dziecko, ubrane na czerwono i ozdobione złotą biżuterią, jest wnoszone do świątyni. Mówią, że zostanie pozostawiona w "ciemnym miejscu" wypełnionym czymś przerażającym. Niektórzy mówią, że to węże, inni, że zabite zwierzęta. Pokonała setki innych dziewcząt, aby dostać szansę przejścia tego ostatniego testu - sprawdzona pod kątem 32 cech doskonałości przez najwyższych kapłanów w kraju.

Jeśli zapłacze, zostanie odesłana do domu, gdzie jej życie nie będzie się wyróżniać. Ale jeśli przetrwa horror w ciszy, zostanie zainicjowana jako "żywa bogini" zwana Kumari, czczona przez lud Newari w Nepalu zgodnie z tradycją sięgającą 300 lat wstecz. Ale nikt tak naprawdę nie wie, co dzieje się w dniu wprowadzenia, nawet sama Kumari, która jest zbyt młoda, by pamiętać.

Według legendy wszystko zaczęło się w 1757 roku.

Ostatni król dynastii Malla spotykał się z boginią Taleju, ale nikt nie mógł się o tym dowiedzieć. Pewnej nocy królowa potajemnie podążyła za swoim mężem. Bogini wiedziała, że się ukrywa i przysięgła nigdy więcej nie spotkać króla. Król błagał ją o powrót - Nepal był na skraju zjednoczenia, a jego lud potrzebował ochrony bogini. Powiedziała mu, aby znalazł "czystą" dziewczynę z rodziny Shakya, najwyższej kasty Newari, w której się zamanifestuje. Od tego momentu zwyczaj się rozwinął. Niektórzy spekulują, że tradycja ta była częścią zapomnianej już religii Newari, ale kiedy kraj został zjednoczony, została zmieszana z innymi wierzeniami. Dziś zarówno hinduiści, jak i buddyści oddają cześć Kumari.

Większość wierzących jest zadowolona z tego, że to, co dzieje się wewnątrz Kumari Ghar, pozostaje tajemnicą, a nawet jeśli zapytają, mogą nie uzyskać odpowiedzi - tradycja Kumari jest przekazywana ustnie, a wiele z jej wczesnych tajemnic zostało utraconych. Wiele domysłów dotyczy tego, co dzieje się w "ciemnym miejscu". Gautam, czyli jeden z opiekunów twierdzi jednak, że jest to mit, łączący inicjację Kumari z masową ofiarą ze zwierząt, która odbywa się tego samego dnia festiwalu.

Najczęściej 11 urodziny to moment, w którym obecna bogini ustępuje nowej, której szuka się z odpowiednim wyprzedzeniem.

Wokół Kumari urosło kilka legend, lub mitów.

Jedno z wierzeń głosi, że jeśli była Kumari wyjdzie za mąż, jej mąż wkrótce umrze. Innym przekonaniem, które podziela Gautam, jest to, że Kumari spowodowała trzęsienie ziemi w Gorkha w 2015 roku. Tydzień wcześniej Muzeum Miejskie w Katmandu wystawiło podobiznę żywej bogini z paczką prezerwatyw która służyła za czerwoną tikę na czole. “Dzieło sztuki” rozwścieczyło wierzących, którzy postrzegali trzęsienie ziemi jako akt zemsty ze strony bogini.

W słowach autora:

Praca przedstawia sposób, w jaki nasze społeczeństwo postrzega kobiety; są one boginiami w świątyniach, ale zwykłymi przedmiotami na zewnątrz w społeczeństwie.

To trzęsienie ziemi zabiło prawie 9 tysięcy osób, a rannych było 22 tysiące.

Napiszcie co myślicie o takim tekście i o tej tradycji Kumari. Ogólnie mógłbym ciągnąć temat Nepalu w nieskończoność, patrząc na to ile kryje ciekawostek, ale uznałem, że co za dużo, to niezdrowo. : )

------------------------------------------------
Mały quiz dla tych z was, którzy dotarli do końca tego tekstu. Odpowiedź łatwa do znalezienia, ale ciekawe, czy ktoś z was zgadnie bez oszukiwania.

Które z tych państw, używa swojej obecnej flagi najdłużej? 
A) Japonia
B) Dania
C) Chiny
D) Grecja

Bonusowe punkty za przywołanie jej historii. : )

------------------------------------------------
> < Tag do obserwowania lub blokowania
 

Mocarz5piorunów

Flagi 💜 Sheldon Cooper to lubię 😀

Pokaż więcej komentarzy (28)

Autorytet

w Ciekawostki

122piorunów

To jest jeden z tych przypadków, kiedy nie powinniście klikać na zdjęcie, żeby je odblurrować, zanim przeczytacie ten wpis. Zrobiłem to sobie, czytając o tym, dlatego zrobię to i wam. : )

Gdy z jakichś przyczyn kiedyś traficie do miasteczka Dawson w Kanadzie na terytorium Jukonu, możecie zostać zapytani, czy chcecie przejść pewien rytuał. Wystarczy wypić koktajl, ale nie taki zwykły, bo zawierający zmumifikowanego ludzkiego palucha (duży palec u nogi), zalanego kieliszkiem whiskey, zwykle Yukon Jackiem.

Jak powstał koktajl Sourtoe? Wszystko zaczęło się podczas prohibicji, od paskudnego przypadku odmrożenia.

W latach dwudziestych XX wieku handlujący rumem bracia Linken - Louie i Otto - zostali złapani przez śnieżycę, podczas której Louie przemoczył jedną ze stóp. Kiedy bracia wrócili do swojej chaty, prawa stopa Louiego była całkowicie zamarznięta.

Aby zapobiec gangrenie, Otto odrąbał Louiemu palec siekierą, a na pamiątkę umieścił go w słoiku z alkoholem.

Legenda głosi, że w 1973 roku kapitan Dick Stevenson znalazł słoik (i palec u nogi) w odległej chacie. Wpadł na pomysł Sourtoe Cocktail Club - ekskluzywnego klubu z jednym wymogiem członkowskim. Aby uzyskać wstęp do klubu, potencjalni członkowie muszą wypić legendarny koktajl sourtoe. Jest tylko jedna zasada: "Możesz pić go szybko. Możesz pić go powoli. Ale twoje usta muszą dotknąć tego sękatego palca" (Po angielsku się rymuje).

W 2013 roku pewien mężczyzna połknął palucha. Celowo. Został wyrzucony z miasta, ale wrócił, szukając przebaczenia u mieszkańców Dawson City.

Na stronie miasta Dawson znalazłem informację, że obecnie w cyrkulacji posiadają 25 zmumifikowanych paluchów, które podarowano im dobrowolnie, a przynajmniej chcą, żebyśmy tak myśleli. Najczęściej są to palce, które wymagały amputacji, po odmrożeniu. Kara za połknięcie to było jeszcze do niedawna 2500$.

Rytuał ukończyło ponad 100 tysięcy osób, a po udanej próbie, otrzymuje się certyfikat.

Na jednym ze zdjęć macie Sandiego Silvera, który jeszcze do niedawna był premierem Yukonu, który jest częstowany Koktajlem Paluchowym przez jego twórcę, kapitana Dicka Stevensona.

Jak się wyrobię, to wrzucę dzisiaj jeszcze Fun with Flags o Nepalu, jak nie, to wpadnie jutro z rana. : )
---------------------------
> < Tag do obserwowania lub blokowania

Fanatyk0piorunów

@DziwnaSowa E, na początku myślałem, że właśnie trzeba wypić to razem z palcem i to rzeczywiście był hardkor.

Osobistość3piorunów

@DziwnaSowa
> To jest jeden z tych przypadków, kiedy nie powinniście klikać na zdjęcie, żeby je odblurrować, zanim przeczytacie ten wpis.
Tymczasem apka hejto bluruje opis ze zdjęciem xD

Pokaż więcej komentarzy (23)

Autorytet

w Pytanie

19piorunów

Mam prośbę do tych, którzy czytają moje teksty lub tłumaczenia. Chciałbym ustalić w jakich porach macie czas na coś dłuższego, niż kilka linijek, żeby jakoś wokół tego zbudować swój harmonogram. Hejto niestety nie daje opcji na ankiety z wieloma polami wyborów i mamy limit 5 opcji, dlatego musiałem to dość koślawo podzielić, trochę w oparciu o własne obserwacje.

Jeżeli macie kilka takich momentów dziennie, albo zmienia się to np. w weekendy, możecie dać znać w komentarzu. Bardzo by mi to pomogło. :)

W jakich porach masz najwięcej czasu na czytanie dłuższych treści na Hejto?

  • 5:00 - 9:0012%
  • 9:00 - 12:3016%
  • 12:30 - 15:002%
  • 15:00 - 20:0021%
  • 20:00 - 5:0048%

182 głosów

Autorytet1piorunów

@DziwnaSowa po 21 najczęściej, córka śpi to wtedy nadrabiam to na co nie miałem czasu za dnia

Tytan4piorunów

We wszystkich

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Nauka

63piorunów

JAK MÓZG MOŻE BEZ PROBLEMÓW ROZPOZNAWAĆ OBIEKTY NA CZARNO-BIAŁYCH ZDJĘCIACH?

Mały eksperyment. Pomyślałem, że zostawię coś ciekawego do poczytania kolegom z nocnej zmiany, o ile w ogóle hejto ma nocną zmianę. Jestem miękki i idę spać zanim się jeszcze na dobre zaczęła. :smiley:

Pomimo tego, że ludzki układ wzrokowy posiada zaawansowaną maszynerię do przetwarzania kolorów, mózg nie ma problemu z rozpoznawaniem obiektów na czarno-białych obrazach. Nowe badanie przeprowadzone przez MIT oferuje możliwe wyjaśnienie, w jaki sposób mózg jest tak biegły w rozpoznawaniu zarówno kolorowych, jak i monochromatycznych obrazów.

Korzystając z danych eksperymentalnych i modelowania obliczeniowego, naukowcy znaleźli dowody sugerujące, że korzenie tej zdolności mogą leżeć w dziecięcym rozwoju.

Na wczesnym etapie życia, gdy noworodki otrzymują bardzo ograniczone informacje o kolorach, mózg jest zmuszony nauczyć się rozróżniać obiekty na podstawie ich luminancji, czyli intensywności emitowanego przez nie światła, a nie ich koloru. W późniejszym okresie życia, gdy siatkówka i kora mózgowa są lepiej wyposażone do przetwarzania kolorów, mózg uwzględnia również informacje o kolorze, ale także zachowuje wcześniej nabytą zdolność rozpoznawania obrazów bez krytycznego polegania na wskazówkach kolorystycznych.

Odkrycie to pomaga wyjaśnić, dlaczego dzieci, które urodziły się niewidome, ale ich wzrok został przywrócony w późniejszym okresie życia, poprzez usunięcie wrodzonej zaćmy, mają znacznie większe trudności z identyfikacją obiektów prezentowanych w czerni i bieli. Te dzieci, które otrzymują bogatą informację o kolorze, gdy tylko ich wzrok zostanie przywrócony, mogą nadmiernie polegać na barwach, co czyni je znacznie mniej odpornymi na zmiany lub usunięcie informacji o nich.

WIDZIEĆ CZARNO-BIAŁO
Badanie naukowców nad tym, jak wczesne doświadczenie z kolorem wpływa na późniejsze rozpoznawanie obiektów, wyrosło z prostej obserwacji dzieci, którym przywrócono wzrok po urodzeniu z wrodzoną zaćmą. W 2005 roku Sinha zainicjował Projekt Prakash (sanskryckie słowo oznaczające "światło"), wysiłek podejmowany w Indiach w celu identyfikacji i leczenia dzieci z odwracalnymi formami utraty wzroku.

Wiele z tych dzieci cierpi na ślepotę z powodu gęstej obustronnej zaćmy. Choroba ta często pozostaje nieleczona w Indiach, które mają największą na świecie populację niewidomych dzieci, szacowaną na 200 000 do 700 000 osób.

Dzieci leczone w ramach Projektu Prakash mogą również uczestniczyć w badaniach nad rozwojem wzroku, z których wiele pomogło naukowcom dowiedzieć się więcej o tym, jak zmienia się struktura mózgu po przywróceniu wzroku, jak mózg ocenia jasność i inne zjawiska związane z widzeniem.

W tym badaniu Sinha i jego koledzy przeprowadzili prosty test rozpoznawania obiektów, prezentując zarówno kolorowe, jak i czarno-białe obrazy. W przypadku dzieci urodzonych z prawidłowym wzrokiem, konwersja kolorowych obrazów do skali szarości nie miała żadnego wpływu na ich zdolność do rozpoznawania przedstawionego obiektu. Jednak gdy dzieciom, które przeszły zabieg usunięcia zaćmy, prezentowano czarno-białe obrazy, ich wyniki znacznie się pogarszały.

Doprowadziło to naukowców do postawienia hipotezy, że charakter bodźców wzrokowych, na które dzieci są narażone we wczesnym okresie życia, może odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu odporności na zmiany kolorów i zdolności do identyfikowania obiektów przedstawionych na czarno-białych obrazach. U normalnie widzących noworodków czopki w siatkówce nie są dobrze rozwinięte po urodzeniu, co powoduje, że dzieci mają słabą ostrość wzroku i słabe widzenie kolorów. W ciągu pierwszych lat życia ich wzrok ulega znacznej poprawie wraz z rozwojem właśnie systemu czopków.

Ponieważ niedojrzały układ wzrokowy otrzymuje znacznie mniej informacji o kolorze, naukowcy postawili hipotezę, że w tym czasie mózg dziecka jest zmuszony do zdobycia biegłości w rozpoznawaniu obrazów o ograniczonych wskazówkach kolorystycznych. Co więcej, zaproponowali, że dzieci, które urodziły się z zaćmą, która została później usunięta, mogą nauczyć się zbytnio polegać na wskazówkach kolorystycznych podczas identyfikowania obiektów, ponieważ, zaczynali proces nauki z już w pełni rozwiniętą siatkówką.

[ W tekście oryginalnym jest pokazany dokładnie proces sprawdzania tej hipotezy, za pomocą specjalnych modeli sieci neuronowych. ]

ZALETY OGRANICZONYCH BODŹCÓW SENSORYCZNYCH
Analizując wewnętrzną organizację modeli, naukowcy odkryli, że te, które zaczynają od danych wejściowych w skali szarości, uczą się polegać na luminacji (natężeniu światła) w celu identyfikacji obiektów. Gdy zaczynają otrzymywać kolorowe dane wejściowe, nie zmieniają zbytnio swojego podejścia, ponieważ nauczyły się już strategii, która działa dobrze. Modele, które zaczęły od kolorowych obrazów, zmieniły swoje podejście po wprowadzeniu obrazów w skali szarości, ale nie były w stanie zmienić go na tyle, aby były tak dokładne, jak modele, które najpierw otrzymały obrazy w skali szarości.

Podobne zjawisko może występować w ludzkim mózgu, który wykazuje większą plastyczność na wczesnym etapie życia i może łatwo nauczyć się identyfikować obiekty wyłącznie na podstawie ich luminancji. Na wczesnym etapie życia niedostatek informacji o kolorze może być w rzeczywistości korzystny dla rozwijającego się mózgu, ponieważ uczy się on identyfikować obiekty na podstawie skąpej ilości informacji.

Pozdrawiam tych, co doczytają do tego miejsca i zobaczą, że owca jednak śpi. Tak przynajmniej pisał, ale ja mu średnio w tej kwestii ufam. Tekst trochę trudniejszy, ale chyba fajny.

Ostatnia fotka jest z dzieckiem, które zostało wyleczone przez Projekt Prakash.
------------------------
https://medicalxpress.com/news/2024-05-brain-robustly-images.html

> < tag do obserwowania lub blokowania

Kompan3piorunów

Dobra, jak na razie to jest najciekawsze co dzisiaj przeczytałem!

Fanatyk5piorunów

Zaskoczyłeś mnie z tymi kolorami za dzieciaka i to bardzo. Wiedziałem, że np. koty rodzą się ślepe ale nie że ludzie mają problem ze wzrokiem. Problem jest taki, że... ja pamiętam swoje narodziny. Wiem, że to brzmi niedorzecznie ale pamiętam kolor ścian szpitala i ogólny wygląd lekarza co przyjmował poród, bo się na mnie patrzył (i to wszystko), mimo że potem do ok. 3-5 roku życia jest spora luka i pamiętam nieliczne zdarzenia jak zza mgły. O wiele mniej niż reszta rodziny.

Raz wyszło to na imprezie rodzinnej o tym jak się daleko sięga pamięcią i jak opowiedziałem o tym to rodzina myślała że zmyślam (nigdy nie poruszaliśmy tych tematów). Dopiero jak opowiedziałem to mama w szoku i chyba ciotka, bo też tam rodziła jeśli dobrze pamiętam. Zdjęć żadnych nie było które mógłbym "podejrzeć" nieświadomie nie było, bo ojciec oblewał w tym czasie pił z gośćmi w domu moje narodziny xD.

Tematu wyglądu lekarza i ścian szpitala też nie podejmowane, bo po co.

Nie jestem w stanie tego wyjaśnić, ale myślę że jakby lekarz przez te wszystkie lata się nie postarzał to bym go rozpoznał nawet i dziś.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Nauka

293piorunów

DLACZEGO SZYMPANSY NIE MOGĄ NAUCZYĆ SIĘ POROZUMIEWAĆ TAK, JAK MY (JĘZYKA)?

Możliwe, że pierwszy z dwóch wpisów, trochę pod siebie. Przetłumaczę wam tekst z bloga dr Herberta S. Terracea, który zajmował się tym tematem przynajmniej przez ostatnie 40 lat. W nawiasach dałem wyjaśnienia, które pomogą wam niektóre fragmenty lepiej zrozumieć.

Czterdzieści lat temu opublikowałem artykuł "Czy szympans może stworzyć zdanie?". Moja odpowiedź brzmiała zdecydowanie: "Nie". W tamtym czasie wniosek ten był kontrowersyjny. Była to również wiadomość z pierwszych stron gazet, ponieważ inni psychologowie twierdzili, że szympansy w rzeczywistości mają pewne zdolności językowe.

Dlaczego ja i inni psychologowie byliśmy zaniepokojeni zdolnościami językowymi szympansa? Powód był bardzo prosty. Podążając za B.F. Skinnerem, behawioryści uważali, że używanie języka przez człowieka można wyjaśnić jako zachowanie uwarunkowane. Byłem jednym z tych behawiorystów. Jeśli Skinner miał rację, dlaczego nie uwarunkować naszego najinteligentniejszego żyjącego przodka do nauki języka?

[ Jak dziecko mówi słowo mama i otrzyma pozytywną reakcję, to będzie je powtarzać i tak możecie rozumieć zachowanie uwarunkowane w przypadku języka. ]

Noam Chomsky zakwestionował ten pogląd i argumentował, że język jest unikalnie ludzki. Dowody przeciwne byłyby znaczące, ponieważ kwestionowały by pogląd Darwina, że język, podobnie jak wszystkie inne zdolności intelektualne, wyewoluował. Jeśli język nie wyewoluował, to w jaki inny sposób się pojawił?

Wszystkie próby nauczenia szympansów posługiwania się językiem mówionym napotykały na ten sam problem: słabo rozwinięty aparat artykulacyjny szympansów. Szympansy nie są w stanie wytwarzać dźwięków (fonemów), które składają się na ludzki język. (Na tym blogu będę miał tylko miejsce na opisanie prób nauczania Amerykańskiego Języka Migowego (ASL), języka gestów używanego przez setki tysięcy osób niesłyszących. Jak jednak wyjaśnię w następnym blogu, moje wnioski dotyczące niezdolności szympansa do nauki ASL odnoszą się również do wszystkich innych prób nauczenia zwierząt posługiwania się językiem).

W moim projekcie pracowałem z małym szympansem płci męskiej, którego nazwałem Nim Chimpsky. Był on wychowywany w nowojorskiej kamienicy przez rodzinę, która znała język migowy, a także był uczony migać przez wolontariuszy. Nim nauczył się swojego pierwszego znaku, drink (pić, napój), gdy miał cztery miesiące.

W ciągu następnych trzech i pół roku nauczył się 127 innych znaków. Najbardziej zaskakująca była jego "spontaniczna" umiejętność łączenia znaków w proste zdania. Na przykład, na zdjęciach pokazanych poniżej, Nim miga hug cat, aby bawić się z kotem.

Ta i inne kombinacje stworzone przez Nima były podstawą artykułu, który przesłałem do Science, w którym twierdziłem, że szympans może stworzyć zdanie. Jako dowód załączyłem powyższe zdjęcia. Jednak szokujące odkrycie skłoniło mnie do wycofania artykułu w trakcie jego recenzji. Podczas oglądania nagrań wideo w zwolnionym tempie, na których Nim wchodzi w interakcje ze swoimi nauczycielami. Zauważyłem, że większość jego znaków była podpowiadana przez nauczycieli.

Kiedy obserwowałem migającego Nima, zdałem sobie sprawę, że patrzę na niego przez narzucony sobie teleobiektyw. Dotyczyło to również jego nauczycieli i panelu recenzentów z NIH prowadzonego przez tłumacza ASL. Ponieważ myśleliśmy, że obserwujemy szympansa, który tworzy historię za pomocą języka migowego, nasze oczy były skupione na Nimie z wyłączeniem wszystkiego innego.

Co się stanie, gdy widok zostanie zmieniony z teleobiektywu na szerokokątny? Niżej są te same zdjęcia, na których zidentyfikowano znaki nauczyciela.

Na lewym górnym zdjęciu nauczyciel miga "you" (ty), na co Nim odpowiada "me" (ja). Na zdjęciu w prawym górnym rogu nauczycielka ma zamiar wykonać znak imienia Nima, który Nim wykonałby drapiąc się po czole literą n. Nim jej przerwał, migając "hug" (przytul), znak "dzikiej karty", który był często używany do uzyskania nagrody. W lewym dolnym panelu nauczyciel pokazał "who" (kto)? zanim Nim odpowiedział kot.

W tym i w setkach innych przypadków nauczyciele Nima przewidzieli, co może zamigać i wykonali te znaki ułamek sekundy przed nim. Udokumentowałem te interakcje i inne, które znalazłem w filmach szympansów i ich trenerów, np. Washoe i jej trenerki Beatrice Gardner, i przesłałem nowy artykuł do Science. Był to artykuł, do którego odniosłem się w pierwszym zdaniu tego bloga.

W tym momencie czytelnik może się zastanawiać: Dlaczego Nim migał? Po latach obserwacji Nima i innych szympansów, które nauczyły się migać, jedyną odpowiedzią, jaką znam, jest uzyskanie nagrody.

Rozważmy, co dzieje się podczas typowej sesji treningowej. Nauczyciel ma dostęp do wielu nagród - na przykład jedzenia, napojów, przytulania, zabawek, książek z obrazkami, możliwości zabawy z kotem itd. Nim zazwyczaj próbuje zdobyć takie nagrody bez migania. Gdy mu się to nie udaje, nauczyciel prosi go o miganie. Przy takich okazjach Nim często wyciągał ręce jako zaproszenie dla nauczyciela, by uformował z nich wymagany znak. Innym razem Nim naśladuje znak nauczyciela.

Problem z tymi metodami nauczania polega na tym, że fizyczna nagroda jest jedyną motywacją dla Nima do migania. Stoi to w jawnej sprzeczności z doświadczeniami niemowląt, które zaczynają tworzyć słowa na początku drugiego roku życia. Zazwyczaj słowa te są nazwami przedmiotów, na które niemowle i rodzic wspólnie zwracają uwagę.

Gdyby wypowiedzi niemowląt ograniczały się do żądania nagród, nigdy nie nauczyłyby się języka. Umiejętność nazywania przedmiotów lub zdarzeń wydaje się być całkowicie nieobecna u szympansów i jest najlepszym znanym mi wyjaśnieniem ich niezdolności do nauki języka.

Wracając do pytania postawionego w moim artykule naukowym, Chomsky miał rację, że szympansy nie potrafią tworzyć zdań. Ale miał rację z niewłaściwego powodu. Nie chodzi o to, że szympansy nie mogą nauczyć się gramatyki. Nie mogą nawet nauczyć się słów. Zanim niemowlę wyprodukuje pierwsze słowa, zwykle w wieku 12 miesięcy, doświadcza dwóch specjalnych niewerbalnych relacji z rodzicami, które są wyjątkowo ludzkie. Te doświadczenia, które są królewską drogą do języka, będą tematem przyszłego bloga.

Nie wiem jeszcze, czy część 2 będę tłumaczył, chyba że z nieznanych mi powodów ten wpis osiągnie jakiś fajny wynik. Hasło na dziś to: "Owce w nocy nie śpią". Ciekawe, czy ktokolwiek doczyta do końca. XD

----------------------------
https://www.psychologytoday.com/gb/blog/the-origin-words/201910/why-chimpanzees-cant-learn-language-1

> < tag do obserwowania i blokowania

Gruba ryba1piorunów

@DziwnaSowa super wpis, czekam na drugą część! a pamiętam, ze ostatnio czytalem o tym szympansie, ktory nauczył się migać..

Pokaż więcej komentarzy (59)

Autorytet

w Ciekawostki

75piorunów

Według lokalnej legendy, umorusany w błocie i krwi bawół, który stoczył walkę z tygrysem, wyglądał tak przerażająco, że odstraszył drapieżnika i uszedł z życiem. Od tej pory zainspirowani wieśniacy zaczęli malować swoje bydło, by ochronić je przed atakami. Tak narodził się konkurs, a przynajmniej tak się jego pochodzenie opisuje. Ma on miejsce w Chinach, w prowincji Yunnan.

Trzy państwa (Chiny, Laos i Wietnam) i ponad 30 zespołów, co roku rywalizuje w konkursie na najpiękniejszego bawoła, a raczej jego ubarwienie, które ma reprezentować przyjaźń między tymi społecznościami. Sam konkurs jest częścią lokalnego karnawału, podczas którego rzucane są saszetki z nasionami lub przyprawami, przyozdobione o wstążki, co ma przynosić szczęście.

Nagrodą jest równowartość około 15 tysięcy dolarów. Sam proces malowania trwa od 5 do 6 godzin, a wzory najczęściej dotyczą państw, z których pochodzą zawodnicy lub wspominanej przyjaźni.

-------------------------
> < tag do obserwowania lub blokowania

Inspirator0piorunów

@DziwnaSowa na sasdistic.pl możesz znaleźć dowody na spierdolenie umysłowe hindusów gdy byk/krowa atakuje i zabija człowieka a pozostałe osobniki hinduskie mają wyjebane i nie zabijają agresywnego bydła bo bydło jest święte

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Ciekawostki

116piorunów

Dzień dobry, jestem Dziwna Sowa, a to DZIWNA SOWA prezentuje FUN WITH FLAGS. Przez następne nie wiem jak długo, będziemy eksplorować dynamiczny świat weksylologii.

A w dzisiejszym wpisie: Bhutan.

Niżej znajdziecie żółto-pomarańczową flagę ze smokiem trzymającym klejnoty. Same klejnoty mają dość prostą symbolikę, bo nawiązują do bogactwa i bezpieczeństwa, kolor żółty nawiązuje do Królestwa Bhutanu, w którym żółty jedwabny szal, zwany Kabney był zarezerwowany dla królów i władców (niżej na zdjęciu macie przykład). Po kolorze tego ceremonialnego szala można rozpoznać status danej osoby. Dla przykładu ciemno-zielone są zarezerwowane dla sędziów. Pomarańczowy kolor na fladze odnosi się do buddyjskiej tradycji, biały do czystości.

Sam smok nazywa się Druk, Duk lub Dug, co oznacza grzmot lub smok grzmotów. Według opowieści, budowie Tybetańskiej świątyni Ralung w 1180 roku, towarzyszyła gwałtowna burza, a głos chmur był utożsamiamy z rykiem smoka, dlatego Druk stał się symbolem buddyjskiej szkoły Drukpa Kagyu, która po czasie stała się dominująca w Bhutanie.

Stąd w lokalnym języku Bhutan nazywany jest Druk Yul, czyli "Ziemia Smoka Grzmotów" (Land of the Thunder Dragon), a władcy przyjmują tytuł Druk Gyalpo. W tym sensie Gyalpo tłumaczy się jako "król". Ogólnie dodają słowo Druk gdzie tylko mogą (choć pewnie sam bym robił tak samo, gdybym miał smoka za symbol państwa). Dla przykładu ich państwowe linie lotnicze nazywają się Drukair.

--------------------------
Pozdrawiam siebie, bo chyba tylko mnie takie coś interesuje i tylko ja doczytam do stopki. XD
Jakby coś, to jest to nawiązanie do serialu Big Bang Theory.

> < tag do obserwowania i blokowania

Autorytet2piorunów

Ciekawe, może następnym razem napiszesz coś na temat jednej z moich ulubionych flag: Albanii, St Lucii, Barbadosu lub Nepalu 😁

Gruba ryba1piorunów

Buthan kojarzy mi się tylko z jednym, szczęściem krajowym brutto.

Pokaż więcej komentarzy (21)