NastiviusInspirator
18piorunówDziwna sprawa wszyscy znajomi z roku mówili mi, żebym nie chodził na wykłady ze statystyki.
(I tak daje prezki, komu tam się chce tak rano wstawać, i tak nic z tego nie rozumiem itd.)
I tak wstałem rano i poszedłem na wykład.
Okazało się, że oprócz mnie przyszła tylko jedna osoba.
Obstawiałem, że standardowo 5 osób się spóźni i tak przyjdą.
Czekamy 5 minut a tu nic.
I tak siedzimy w sali wykładowej w trójkę (sala na 150 osób).
To się zapytałem wykładowcy czy będą jakieś bonusy dla wytrwałych.
O dziwo ten się zgodził i razem z ziomkiem co przyszliśmy będziemy mieli podwyższoną ocenę z przedmiotu.
Naprawdę rzadko się trafia taki w porządku wykładowca i do tego matematyk.
>Naprawdę rzadko się trafia taki w porządku wykładowca i do tego matematyk.
W sensie jakis, ktory daje bonusy za obecnosc na wykladzie? U mnie to byla jakas 1/3 wykladowcow XD
>I tak daje prezki
Ah ten studencki slang, zabrzmialoby zbyt zwyczajnie, gdyby sie napisalo "prezentacje" xD











