Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#tourdefrance

Fanatyk

w Kolarstwo

10piorunów

Wyjątkowy był to Tour, nie róbmy takich za często

Spodziewałem się, że nie dane będzie mi już doświadczyć "piękna" wyścigów z czasów Sky: kalkulacji, pilnowania, jazdy pod zegarek, kolarstwa pięknego jak cięcie drzewa piłą trzymaną do góry nogami. Tymczasem okazało się, że... może być gorzej. Zatem po kolei, pozwolę sobie podrzucić koleżeństwu zwięzłe podsumowanie zakończczonego wczoraj Tour de France. Zwięzłe, ale subiektywne i podlane odrobiną rozgoryczenia, tak że zapraszam do dyskusji.

Zaczęło się od bardzo fajnie przygotowanej zapowiedzi. Oto będzie przed nami starcie gigantów: legendarni przeciwnicy ponownie na tej samej trasie. Tego, że Jonas jest przygotowywany praktycznie wyłącznie pod TdF nie wspomnieli. Ale to wie każdy.

Pierwszy tydzień to nieustanne żonglowanie koszulką. Phillipsen zaczyna, a potem van der Poel, Pogacar wymieniają się regularnie, pagórkowate etapy sprzyjają atakom, jest ciekawie, jest akcja! Czasówka układa nam klasyfikację, wydawałoby się na dobre (Pogacar ma 42 sekundy przewagi nad drugim Remco), ale dzień później van der Poel dojeżdża z ucieczką i koszulkę zabiera. Nadchodzi Mûr-de-Bretagne i Pogacar znowu bierze jak swoją, robiąc cięższemu Matthieu z płuc worki do odkurzacza. Pozamiatane? Ano nie, w to wchodzi Ben Healy i na pierwszy dzień odpoczynku ucieka ubrany na żółto. Pięknie, wspaniale, emocjonująco. Pojawiają się pytania o to co to UAE, czemu nie goniło, czemu odpuszcza, ale poczekajcie, poczekajcie, zaraz będą góry, zaraz będzie się działo, zobaczycie. Jedna stała zostaje ustalona: jeśli Tadej jedzie - na kole ma Jonasa. Jeśli zwalnia - na kole ma Jonasa. Nie wiem co się działo, gdy szedł się wysikać, ale mam pewne podejrzenia.

Drugi tydzień! Rozgrzewkowy, płaski etap, a potem Healy żegna się z kolorem i wraca do różu, bo nadchodzi Hautacam, pierwsza premia Hors Catégorie, a tam Tadej robi Pogacara i przejmuje prowadzenie, które dzień później powiększa, jadąc przepięknie czasówkę (jako jedyny z czołówki na nieczasowym rowerze!). Tydzień kończy się solidną przewagą, ale wszyscy wiedzą, że w końcu zaczną się Alpy, a to teren pod Jonasa, tam dopiero będzie mógł pokazać pod co się przygotowywał. Chociaż biorąc pod uwagę, że Visma uciekała swojemu liderowi (co oceniam jako co najmniej dziwne, niezależnie od głumaczeń), to wiele mogło się wydarzyć na ich niekorzyć.

No i dobrze, mamy tydzień trzeci. Jonas zawsze trafiał perfekcyjnie z formą, to właśnie w trzecim tygodniu spowodował słynne _I'm gone, I'm dead_, więc na pewno teraz, w swoim terenie pokaże wszystko, prawda? Prawda? Iiii... teraz rozlega się fałszywa muzyczka na flecie, znana z filmików z internetu. Tadej jedzie, Jonas za nim. "Ataki" mają po kilkaset metrów, najczęściej tuż przed finiszem, żeby urwać kilka sekund. Na każdym etapie czekałem na tę walkę o generalkę, bo przecież muszą zaatakować, musi się coś dziać. I tak, wiem, że Tadej mógł być nie do przegonienia, ale ważna jest walka, tymczasem Visma jechała jak polska reprezentacja w piłce turlanej, prosto po zwycięski remis. Może taki mieli plan, może wiedzieli, że nie da się bardziej, może wiedzieli, że nie mogą bardziej naciągnąć liny, bo pęknie: tego się nie dowiemy do czasu publikacji czyichś wspomnień za kilkanaście lat - na razie widzieliśmy tylko to, co za czasów Sky określano jako "zarzynanie kolarstwa". Nic. Się. Nie. Działo. Tadej zrywa, Jonas jedzie na kole. Tadej jedzie wolniej - Jonas jedzie na kole, albo daje krótką zmianę. Podsumowaniem tego tygodnia niech będzie etap 19, do la Plagne, gdzie Tadej chyba odpuścił walkę o etap i dojechał 2 sekundy za zwycięskim Arensmanem, mając go dosłownie w zasięgu - ale wyglądało to jakby uznał, że skoro Visma nie ma ochoty na walkę, to on też nie będzie nikomu tej walki ułatwiał. Czy Arensman teraz się cieszy ze zwycięstwa wiedząc, że panowie za nim po prostu przez chwilę puścili korby? Nie wiem, ale nie brzmi to dobrze.

Odrobiną osłody był etap paryski, gdzie - po raz pierwszy od kiedy pamiętam - mieliśmy w końcu emocje, a nie sprinterskie ganianie się i krótkie próby ucieczek. Montmartre zrobiło różnicę, krótki, ale stromy podjazd, po trzech tygodniach najpierw pozwolił Pogacarowi zrobić selekcję, potem zrobić jeszcze jedną, a przy trzeciej - no cóż, musiał uznać wyższość Wouta van Aerta. Nie kibicowałem mu, ale wygrana była zasłużona, ucieczka piękna - brawo!

Tenże etap nie przesłania tego, co było wcześniej. Tadej mówił, że jest i był zmęczony, ale wcześniej pojawiały się jakieś pogłoski o "arogancji" UAE i "zabijaniu wyścigów" (o tym tylko słyszałem z drugiej ręki, oryginalnego artykułu nie znalazłem, co najwyżej pojedyncze ślady i to dotyczące nie Tadeja, a Politta). Czy faktycznie Tadej miał dość tych ataków na siebie i postanowił ograniczyć widzom emocje, czy się "zużył" na poprzednich etapach, czy był chory (bo też były takie pogłoski) - to pozostaje jego tajemnicą. Faktem jest, że Visma nie zrobiła niczego, żeby zaatakować, nie wymyśliła, nie spróbowała - po prostu jechała po remis, mając zapewnione z dużą przewagą drugie miejsce.

I tak, wiem, że panowie są w pracy. Bronią się wyniki, a nie emocje, tego chcą sponsorzy: chcą widzieć swoje koszulki w telewizji, chcą żeby ich zawodnik gdzieś udzielił wywiadu, całe kolarstwo to maszyna mieląca pieniądze, a kolarze są tylko pracownikami. Niemniej jednak ich praca to sport i jako widz i kibic bardzo bym sobie życzył, żeby kolejne toury były ciekawe, zamiast być partią szachów z widokiem na góry. Nawet jeśli miałby to być wyścig bez obu: Tadeja i Jonasa, to wolałbym go takim oglądać, niż ryzykować, że Visma po raz kolejny pojedzie z planem na jazdę na kole.

Gruba ryba0piorunów

@Statyczny_Stefek bardzo długi post. Ja napiszę kócej. Dla mnie to był jeden z lepszych TdF ostatnich lat. Były emocje, była walka. Tadek zaskoczył wszystkich i niemal całą przewagę zrobił w drugim tygodniu, a w trzecim tylko jej bronił wiedząc na co może być stać Duńczyka. Słoweniec musiał bronić się sam i podołał. Jonas robił co mógł ale nie złamał lidera. No i jeszcze ten ostatni etap gdzie Pogacar postanowił zrobić show. Miodzio.

Przed TdF, patrząc na etapy i ich rozkład wydawało się, że będzie nudno, a było wręcz odwrotnie. Pikanterii dodało odpadnięcie z wyścigu Almeidy, ale nawet to nie przeszkodziło Tadkowi. Oby więcej takich ciekawych i emocjonujących tourów.

Fanatyk4piorunów

@dzangyl zgodzę się z tym, że trasa obiecywała, że będzie nuuuuda, a potem góry i tam wszystko się okaże.

Tadej zrobił co chciał, miał przewagę, mógł jej bronić. Ale nie uwierzę (nie chcę wierzyć lub nie mogę 😉), że wszystko co mógł zrobić drugi tourowy kolarz świata, specjalnie trenowany pod ten jeden, jedyny tour, to jedna dłuższa próba i kilka zrywów.

Gruba ryba0piorunów

@Statyczny_Stefek Tadej nie zrobił co chciał i nie miał przewagi ot tak. Tadej wywalczył sobie tę przewagę świetną czasówką, wyśmienitym atakiem na Hautacam, który chyba przejdzie do legendy i drugą czasówką. On tej przewagi nie dostał. Jonas i Visma zrobili co mogli, atakowali, szarpali, kombinowali, gubili pomocników i izolowali Tadka, ale na nic to się nie zdało. Nie musisz wierzyć, bo nie o wiarę tu chodzi, wystarczy spojrzeć na fakty. Niestety ale Jonas za dużo stracił w 2 tygodniu, w którym Pogacar zaatakował pełna mocą czego najwyraźniej się nie spodziewano. Zaszachował ich tą taktyką, bo spodziewano się że odpali wrotki w 3 tygodniu na największych górach, a on w 3 tygodniu już tylko bronił przewagi, bo dlaczego miałby robić coś innego? No i oczywiście robił to niemal bez pomocników, Visma wszystkich gubiła, robiła co mogła, tak samo jak Jonas.

Fanatyk3piorunów

@dzangyl nie twierdzę, że Tadej dostał minuty w prezencie. Wywalczył je, wypracował, zasłużył.

Drugi tydzień tak jak napisałem, był emocjonujący. Była walka, coś się działo. A potem nagle Visma zamiast walczyć przeszła do pasywnej obrony drugiego miejsca. I zrozumiałbym, że walczyli i się starali, nie wyszło. Ale oni w trzecim tygodniu nie zrobili nic. Nic. Zamiast walczyć, odrobić cokolwiek, przynajmniej przegrać, ale po walce. I w kontekście 3 tygodnia uważam, że Visma (i Jonas) nie zrobili tego, co mogli. Może to był maks, może drugi tydzień im wykazał, że nie ma sensu, może Jonas nie trafił z formą i pasywna walka to było 120% tego co mogli - nie wiem.

Dla mnie jednak ten trzeci tydzień zabił emocje wyścigu.

Gruba ryba0piorunów

@Statyczny_Stefek chyba nie oglądaliśmy tego samego wyścigu, bo ja w 3 tygodniu widziałem walkę Jonasa i Vismy i robienie co się dało by spróbować złamać Tadeja. Dyktowanie tempa, kontrolowanie peletonu, "stacje przekaźnikowe" w ucieczkach, izolowanie Pogacara, ataki Jonasa. Niestety (dla nich) nie udało się zgubić ani zamęczyć Słoweńca mimo że ten był wielokrotnie sam. Trzeci tydzień był wyśmienity i nietypowy jak na Tadka. W końcu poszedł po rozum do głowy i wyłączył ułańską fantazję, jedyne co robił to się bronił i robił to z głową i to też na pewno było zaskakujące dla Vismy.

Fanatyk3piorunów

@dzangyl
Pozostaje mi się cieszyć, że Ty się dobrze bawiłeś :relaxed:

Na kolejne toury życzę więc takiego przebiegu, z którego obaj będziemy zadowoleni.

_Btw, "ułańska fantazja" to właśnie to, co jest w Tadeju najlepsze, dlatego lubię go oglądać._

GURU4piorunów

Jonas jak zobaczył w jakiej formie jest Tadej to po prostu obsrał zbroje i walczył o drugie miejsce. Taktyka Vismy na niektórych etapach to takie xD było że dyrektor tam do wyjebania. Ciekawa walka o białą koszulkę, Lipowitz pokazał pazura i parę razy o mało co nie przegrał.
Dla mnie piękny Tour nie zapomnę go nigdy

Fanatyk5piorunów

@starszy_mechanik A tak, "poboczne" historie były wspaniałe - pierwsze zwyciestwo Arensmana, walka Masa na Mt. Ventoux, walka Martineza o jechanie w swoich, a nie "pożyczonych" groszkach. Tego nie umniejszam.

Zresztą: niczego nie umniejszam, bo najsłabszy kolarz z tego touru to nadal ścisła światowa topka, nie odważyłbym się bagatelizować czegokolwiek.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Ehhhh, czekam i czekam na skrót 11 etapu Tour De France, a okazało się, że dzisiaj mają dzień przerwy... xD

GURU5piorunów

@pingWIN nie interesuje mnie TDF ale widzę wpis pingwina to wiem, że muszę grzmocić, tak każe obyczaj

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kolarstwo

15piorunów

Nie widziałem tu nic napisanego o dzisiejszym etapie - pewnie nikogo to nie będzie interesowało, ale i tak napiszę.

Nie spodziewałem się wiele, etap zaledwie – patrząc na grupę faworytów – pagórkowaty, bo było na nim ledwie kilka premii drugiej kategorii, płasko nie było, ale nie był to teren, w którym można było się spodziewać czegokolwiek stawiającego wszystko do góry nogami.

Wtem!

Pierwszą wyjątkową rzeczą, z którą spotkałem się chyba pierwszy raz, było to, że jednocześnie odbywały się trzy wyścigi: o żółtą koszulkę, o zwycięstwo na etapie i wyścig grupy faworytów.

Po całym dniu wycieczce i dociąganiu grupy pod sam finalny podjazd, o niecałe 30 sekund żółtą koszulkę zgarnął Ben Healy. Jest to dla mnie o tyle przyjemne zdarzenie, że bardzo lubię jego styl jazdy, bo podziela "memiczne" podejście Pogačara: "w żadne kalkulacje nie będę się bawił, będziemy się napierdalać". Zawsze jest aktywny, jeśli jest ucieczka to zapewne w niej jest i zapewne będzie próbował atakować, porwać, jechać aktywnie. Dwa dni temu wygrał swój pierwszy etap w TdF, a dzisiaj, po aktywnej jeździe w ucieczce, przejął żółtą koszulkę. Nikt nie spodziewa się, że tę koszulkę utrzyma, szczególnie gdy przyjdą duże góry, ale jednak pierwszy dzień po dniu przerwy rozpocznie na żółto.

Miło mi też się kojarzy drużyna EF Education-EasyPost: nie są drużyną na generalkę, więc zawsze ich celem są etapy, jeżdżą aktywnie i – nie bójmy się tego powiedzieć – mają wspaniałe stroje, tak pod kolor pewnej rangi na Hejto

Nie spodziewałem się wiele po tym wyścigu, patrząc na profil podejrzewałem, że będzie to kupa nudnej jazdy i ostateczna walka w górach. Póki co okazuje się, że żółta koszulka co chwilę przechodzi z rąk do rąk, nawet nominalnie płaskie etapy potrafią być emocjonujące do końca (choćby ten wczorajszy). I mimo tego, że na końcu być może zgodnie z oczekiwaniem wygra Tadej (co na pewno nie będzie dla mnie przykre), to póki co cieszy mnie, że jest co oglądać.

A oglądanie warto kontynuować od najbliższego etapu – drużyna EF będzie jechała z liderem ❤️

Lider3piorunów

@Statyczny_Stefek gdyby tylko nie te przerwy reklamowe co chwile 😒

GURU3piorunów

@bojowonastawionaowca owieczka niech sobie HBO max wykupi

@Statyczny_Stefek tez lubię drużynę EF ze względu na Carapaza (szkoda że nie jedzie). Wczoraj próbowali Tadeja zgubić bo ktoś puścił plote że chłopak jest chory a ten jak na złość nie dał się zgubić, a w końcówce sam zaczął szarpać. Jonas jak zwykle na kole i zero inicjatywy.
w ogóle te manewry Vismy to jakieś dziwne wczoraj były xD

Fanatyk4piorunów

@starszy_mechanik gdyby był w tym TdF Carapaz, to już w ogóle byłoby super.

Visma zawsze robi jakieś nielogiczne manewry. To tak jakby mieli jakieś kalkulacje, ale nie pod ten wyścig i nie pod tych zawodników.

Chyba że celem było sprawdzenie czy każdy ma nogę i czy da się Remco zgubić (tutaj wyszli na chyba +5s).

Lider1piorunów

@starszy_mechanik panie, ja mam wykupiony wieczny dostęp na Strimsach, nic więcej nie potrzebuję

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Rower

9piorunów

Aaaaby powtórkę ósmego etapu TdFF 2024 zobaczyć (od 65km przed metą, jeszcze przed atakiem Demi Vollering):
https://www.sportschau.de/radsport/tourdefrance-femmes/die-8-etappe-der-tour-de-france-femmes,video-tour-femmes-104.html

Jeśli nie będzie działać, zainstaluj dodatek do przeglądarki X-Forwarded-For Header, w opcjach dodatku zaznacz opcję X-Forwarded-For, a jako adres IP wpisz 53_26_220_147 (z kropkami zamiast znaków podkreślania).

Jeśli ktoś chce pobrać to video na dysk przy pomocy yt-dlp, to trzeba dodać opcję _--xff de (chyba, że będzie działało bez)_

Lider

w Sport

198piorunów

Brawo, brawo Kasia! Wymęczone, minimalne (CZTERY SEKUNDY), ale zwycięstwo!


GURU2piorunów

@bojowonastawionaowca przypomnijcie mi bo nie pamiętam czy to ona niedawno narzekała że wszystko musiała sobie kupować sama, organizować zrzutki itd., i czuła się jak nędzarka przy innych sportowcach, którym ich kraje pomagały?

Lider5piorunów

@Opornik nieee, to nasza srebrna medalistka w kolarstwie torowym, nie szosowym ;)

Gruba ryba3piorunów

@bojowonastawionaowca Daria Pikulik jeździ też w szosowym, nawet startowała w TdF i w pierwszym etapie była 6, ale później się wycofała

GURU9piorunów

@Opornik Niewiadoma na TdF jechała w barwach Canyon i Sram, reprezentując swoich sponsorów, którzy opłacili jej start, sprzęt i zaplecze. Jeżeli sportowiec gdzieś startuje reprezentując kraj (jak na Igrzyskach Olimpijskich), to wypadałoby, żeby ten kraj wyłożył na w/w kasę albo zorganizował sponsorów.

Osobistość3piorunów

@Opornik Igrzyska Olimipijskie i PZKOL vs Kaśka i zagraniczna pro drużyna, ło Paaanie to inny świat jest, dietetycy, masażyści, trenerzy, mechanicy, zupełnie inna klasa. Zresztą na TdP widać było poziom world tour'u vs naszych zawodników.

Fenomen0piorunów

>Jeżeli sportowiec gdzieś startuje reprezentując kraj (jak na Igrzyskach Olimpijskich), to wypadałoby, żeby ten kraj wyłożył na w/w kasę albo zorganizował sponsorów.
@pluszowy_zergling Niby dlaczego? Wszyscy organizatorzy zawodów międzynarodowych podają kraj uczestników, bo to zwiększa atrakcyjność dla widzów. Jednak nie jest to powód by państwo komuś płaciło stypendia z tego tytułu. Ktoś chce uprawiać sport zawodowy, to niech sobie go finansuje. Zapewne z biletów publiczności, praw do transmisji, reklam - bo tym de facto jest sport zawodowy - robieniem show dla publiczności.

Co do olimpiady, to po odmowie ujawnienia wydatków na wycieczki przez PKOl, publiczna kasa na IO powinna się skończyć i nie powinno być żadnych dofinansowań na olimpiadę (włącznie z emeryturami). Sportowcy i ich związki chcą być całkowicie niezależne od państwa i powinno to mieć również wymiar finansowy.

Osobistość0piorunów

@matips nic nie pisałem o kraju pochodzenia, w każdym bądź razie problemem ciągłego niedofinansowania zawodników są wieloletnie afery wokół PZKOL i ogromne długi związku. Co z tego, że jest dotowany, jak gro z tych funduszy idzie na odsetki i spłatę długu ?
https://sport.rp.pl/inne-sporty/art40100061-kryzys-trwa-kilkanascie-lat-dlaczego-polski-zwiazek-kolarski-tonie-w-dlugach

Trenerzy płacą, igrzyska niepewne. Dlaczego Polski Związek Kolarski tonie w długach?Polski Związek Kolarski (PZKol) szuka pomocy. Nie stać go na pensje, zgrupowania i udział w zawodach, a ministerstwo – nawet gdyby chciało – nie może mu pomóc.Rzeczpospolita
Osobistość1piorunów

@matips no ja nie wiem, młodzi zawodnicy jak tylko mają okazję to uciekają za granicę, bo nie ma żadnej perspektywy w kraju, raczej totalnie trzeba temat zaorać i zbudować od podstaw, nie wiem czy odcięcie finansowania to nie jest zbyt łagodne rozwiązanie w tym wypadku.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Sport

14piorunów

Kasia Niewiadoma na 9km przed końcem podjazdu pod Alpe D'Huez (i zarazem ostatnim etapem Tour de France kobiet) traci minutę do dzisiejszych liderek, a że na koniec będzie jeszcze bonifikata czasowa dla najszybszej, to jest na granicy utraty pozycji liderki w całym wyścigu. Pchamy, pchamy, żeby dała radę!


Osobistość3piorunów
Osobistość3piorunów

No i dała radę! Brawo!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Kolarstwo

11piorunów

Po raz trzeci! Pogacar nie miał sobie równych w Tour de France

Słoweniec Tadej Pogacar z ekipy UAE Team Emirates trzeci raz w karierze wygrał największy wyścig kolarski Tour de France. Drugie miejsce zajął Duńczyk Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma), a trzeci był Belg Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step). #sport #kolarstwo #tourdefrance #owcacontent <- do

Inspirator

w Hydepark

68piorunów

Jakby ktoś jeszcze nie słyszał to Michał Kwiatkowski wygrał 13. etap Tour de France na Grand Colombier.
https://www.youtube.com/watch?v=jxePRnIW2XQ
   

Twórca1piorunów

@nieinteresujsie Kiedyś bardziej śledziłem kolarstwo, teraz jednym okiem. Kwiatek niektóre klasyki dalej jeździ na siebie?

Inspirator1piorunów

@Nursi Kwiato teraz jest głównie pomocnikiem, jednym z najlepszych gregario, ale od czasu do czasu dostaje swoje szanse.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Mapy

69piorunów

Mapa Tour e France 1910

   

GURU24piorunów

a tak to wygląda w tym roku

https://cdn.mos.cms.futurecdn.net/9qAbwYYpiEcZzRC3we32ii-1920-80.jpg.webp

Futurecdn
Kosmonauta6piorunów

@Lubiepatrzec lipa że oni nawet nie jadą całej trasy tylko odcinki są tak porozrzucane

Gruba ryba2piorunów

Czy oni nie powinni zmienić nazwy na Tour dans une partie de France czy jak to tam będzie po ichniemu? 🙂

Gwiazdor32piorunów

Kiedyś to było Tour de France, nie to co tera

Pokaż więcej komentarzy (6)