Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wino

Fenomen

w Ciekawostki

47piorunów

Hercegkút – węgierska perełka z niemieckim duchem

Hercegkút to niewielka miejscowość na północnym wschodzie Węgier, w historycznym regionie Tokaj-Hegyalja, słynącym z produkcji wyśmienitych win. Choć wieś liczy zaledwie kilkuset mieszkańców, wyróżnia się niezwykłą historią i unikalnym charakterem, który zawdzięcza niemieckim osadnikom przybyłym tu w XVIII wieku.

Niemieckie korzenie na węgierskiej ziemi

Hercegkút (w języku niemieckim: Trautsondorf) zostało założone w 1750 roku przez niemieckich kolonistów sprowadzonych przez hrabiego Trautsona. Osadnicy ci byli tak zwanymi Dunajskimi Niemcami, którzy zasiedlali różne rejony Węgier na zaproszenie Habsburgów. Do dziś wielu mieszkańców wsi jest potomkami tych pierwszych osadników, a miejscowość zachowała swój niemiecki charakter – od tradycji, przez język, aż po architekturę.

Charakterystyczne piwniczki winne

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Hercegkút są malownicze, wykute w zboczach wzgórz piwniczki winne, zwane Gombos-hegyi i Kőporosi Pince-sor. Te dwie grupy piwniczek, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, tworzą unikalny krajobraz, przypominający podziemne miasto. To właśnie w nich od wieków dojrzewają słynne tokajskie wina, w tym najsłynniejsze Tokaji Aszú – zwane „winem królów i królem win”.

Żywe tradycje i kultura

Choć Hercegkút to niewielka wieś, mieszkańcy dbają o swoje dziedzictwo. Regularnie organizowane są tu festiwale folklorystyczne, podczas których można zobaczyć tradycyjne stroje, posłuchać niemieckich pieśni i spróbować lokalnych przysmaków. Ważnym wydarzeniem jest Dożynki Winne (Szüreti Mulatság), podczas których świętuje się zakończenie zbiorów winogron.

Idealne miejsce na winiarską podróż

Hercegkút to obowiązkowy punkt na mapie każdego miłośnika wina i historii. Położona zaledwie kilka kilometrów od Tokaju, oferuje nie tylko wyjątkowe krajobrazy i architekturę, ale także niezapomniane smaki i żywą tradycję niemieckich osadników na węgierskiej ziemi.

Fenomen2piorunów

Ja to chętnie w takiej piwniczce bym zamieszkał xD

Gruba ryba6piorunów

Bylem, polecam. Mieliśmy degustację wina z kolacją w jednej z piwniczek. Piwnica drążona od pokoleń przez jego rodzinę - w całości ręczna robota tak twierdził. Pokazywał nawet nowe pomieszczenie które z synem kopią hehe

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Dyskusje

3piorunów

Nie mogę znaleźć w necie butelki od Szwejka. Ale pamiętam jak dzisiaj. Napój 1L o smaku wina, a mocy wiśniówki :smiley: To była moc w 96-98r. ale taka pijacka.

Nie polecam nikomu. Jak parę lat temu na festiwalu poczęstowali mnie jabolem to od samego zapachu myślałem, że się porzygam xD kiedyś to się Kniazieńskie na hejnał jeden piło 😉 ale...

Gruba ryba2piorunów

komandosa, albo patyka to byłbym spróbował tak, dla kurażu;) albo hit 2003- cavaliera!

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Wino

13piorunów

Różowa to pija. Jakie to jest doskonałe. Normalnie kompocik babciny. Czuć same owoce, wchodzi jak złoto i nie ma mocnego voltarzu, jak np Porto. 9%. Polecam, dostępne w interblasze, ewentualnie oszołom.

Lider2piorunów

@razALgul I Ty tak pijesz przed 18?

Inspirator0piorunów

Ze wszystkich win, które robiłem, wiśnia zawsze była najlepsza.

Robiłem eksperymenty na wielu różnych drożdżach, z pestkami (w różnych proporcjach) i bez, fermentacja w miazdze i z soku, w nadmiarze cukru i z cukrem wyliczonym, itd. Warto eksperymentować, żeby wybrać swoje najlepsze rozwiązanie.

A od zamojskich piłem jeszcze gruszkę - zaskakująco dobra, jak na taki bylejaki owoc 😉

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Zwierzęta

6piorunów

Szczury zostały sommelierami? Gryzonie potrafią rozróżniać odmiany białego wina

Międzynarodowy zespół naukowców dokonał fascynującego odkrycia w dziedzinie poznania zwierzęcego. Jak się okazuje, szczury potrafią rozróżniać odmiany białego wina, konkretnie Riesling i Sauvignon Blanc. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Włoch, Wielkiej Brytanii, Austrii i USA

Gruba ryba

w Hydepark

328piorunów

Ostatnio trafiłem na jakiś płaczpost że małe salony degustacyjne z winami umierają i że Polacy nie mają kultury picia wina, a Fresco z żabki jest dla nich bez różnicy z wybitnym toskańskim winem z dobrego rocznika. 
No i się zaśmiałem.
Pracowałem kiedyś w takim sklepie z turbo dobrymi winami, wiecie, butelka od 40PLN (i to w okolicach 2010 roku). Dorabiałem tam jako student, który o winie wiedział tyle że w sumie można mieszać i z piwem, z wódką gorzej ale bez tragedii, daje mniejszego kaca, i całkiem nieźle wchodzi. Mój kurs kiperski skończył się na przeczytaniu dwóch ulotek od producentów i "wielkiego atlasu win gronowych" które były pod ladą, dzięki czemu wiedziałem później że jak klient prosi o "sauvignon" to należy dopytać czy "blanc" czy "cabernet" i wytłumaczyć różnicę, co już dawało +9000 do skila w oczach klientów. Ogólnie, totalnie nic nie wiedziałem o tych winach, bo degustacji dla pracowników nie było, a sam na łeb nie upadłem żeby kupować butle alko za 1/4 mojej tygodniówki.
I najlepsze jest to, że to towarzystwo co tam przychodziło totalnie mi ufało i po pewnym czasie uznało za za⁎⁎⁎⁎⁎tego doradcę. Jak przychodził ktoś i mówił że potrzebuje czegoś subtelnego do kolacji, to pewnym krokiem podchodziłem do losowej półki, brałem losową butelkę, czytałem etykietę, brałem inną losową butelkę, patrzyłem z miną znawcy i mówiłem zdecydowanym tonem "proszę spróbować tego. Ostatnio super mi się sprawdziło, myślę że pan nie pożałuje". Albo ktoś przychodzi i mówi że ma imprezę towarzyską a ja od razu "och, luźna okazja, zdecydowanie Nowy Świat, owocowe aromaty, lekkość i orzeźwiający finisz. Polecam Nowozelandzkie, ewentualnie Chile, ale tu szedłbym raczej w to pierwsze". I przy mojej absolutnie zerowej wiedzy o tym co tam jest w tej butelce ci ludzie bardzo często wracali i mówili mi "Panie maćku, miał pan rację, faktycznie ta morela tam pięknie przebijała!" albo "panie maćku, przekonał mnie pan do czerwonego wina, chyba stałam się fanką australijskich win!". Autentyk, klienci potrafili przyjść i potwierdzać to co im mówiłem, mimo że była to po prostu moja radosna twórczość i wieczna parafraza tych samych tekstów z "atlasu win gronowych". Jedyny zgrzyt miałem przy ludziach którzy mylili "wykwintne" z "wytrawne". Byli tacy co chcieli jakieś wino do deseru, więc pytałem czy ma być słodkie, czy półsłodkie, a oni do mnie oburzeni, wręcz obrażeni: "PROSZĘ PANA! WY-TRA-WNE!". I dopiero po kilku razach zorientowałem się, że oni nie wiedzą co to znaczy i uznają "wytrawne" za synonim jakości. I tak wtedy brałem jakieś słodkie wino z etykietą po francusku czy hiszpańsku i sprzedawałem jako te ich "wytrawne" - wracali zadowoleni ⁠:D
Dlatego totalnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jakby ludziom wlać do kieliszka Fresco czerwone półsłodkie, a obok postawić jakieś nagradzane hiszpańskie wino to nie znajdą różnicy. Tylko że ja, w przeciwieństwie do miłośników wina, uważam że taki ślepy test obleją absolutnie wszyscy, a nie tylko "ignoranci", ba, ci ignoranci zrobią to nawet szybciej jeśli takiego jabola mieliby się napić w trakcie degustacji w uber salonie.

Kompan5piorunów

@Maciek Kiedyś poszedłem do lokalnej restauracji i okazało się, że mają craftowe lokalne piwo 'piaseczyńskie' jako fan piwa od razu mówie do kelnera, lej Pan, musze spróbować.
Przyniósł, odszedł, a ja zacząłel delektować się trunkiem przy znajomych - jakie pyszne, wyraziste, ochy achy, nagle wraca kelner z kolejnym piwem
- Przepraszam Pana najmocniej, pomylilem zamówienia, zamiast piaseczyńskiego nalałem Carlsberga, będzie w gratisie, tutaj mam właściwe.

Dodam, że byłem tak zażenowany, że opowiedziałem kelnerowi o moich zachwytach nad carlsbergiem (którego normalnie nie znosze) i uparłem sie, że zapłace za oba, bo skoro mi tak smakowało to znaczy, że nic nie pomylił i wodocznie mój chłopski ryj woli koncernówki. Znajomi sie pośmieli i zapomnieli, a mnie dalej czasem przechodzą ciarki zażenowania, mam też nauczke i już nie udaje znawcy - jestem prosty chłop o marnych gustach.

Kosmonauta1piorunów

Tak właśnie działa doradcą klienta, wystarczy mieć gadane i w cale nie trzeba się na niczym znać, dlatego właśnie ja się nie nadaje do tej roboty

Pokaż więcej komentarzy (80)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Wynik obrazkowy łikendowego mitingu z węgrami gdzieś na południu ślunska:
(Tak, w bagażniku mam lekki bajzel)

drobny

Lider2piorunów

@macgajster no i reported do służby celnej! Co to za szmuglowanie lewego towaru?!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Dyskusje

16piorunów

Nie jestem jakimś winiarskim freakiem ale długo tego wina szukałem. Pewnie dojdzie dzisiaj do degustacji. A wszystko przez kogo - przez pana Roberta Makłowicza, w którymś odcinku z Włoch się zachwycał opowiadając historię tego szczepu.

Lider3piorunów

Lambrusco, pyszny szczep. Calkiem ok producent, 3,7 na vivino, no powinno byc okrj

Gruba ryba2piorunów

7.5 % - 23 zł, była jeszcze opcja dla bogoli za 33 zł ale to następnym razem jak przetestuję to.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Właśnie przelałem nastaw (3-tygodniowy) z moszczu. Powiem szczerze, że jestem zaskoczony bo wino już teraz ma barwę, smak i zapach. I serio jakby ktoś mi dał takie wino do picia to bym wypił a daleko mi do alkusa :)

Ciemne winogrona które dostałem (najpewniej to Ferdynand Roch) były po pierwszych przymrozkach. Bardzo słodkie, dojrzałe owoce.

Teraz dodałem syrop i winko sobie będzie pykać.

GURU4piorunów

@Kocurowy jak coś to mi trochę bliżej do alkusa i chętnie butelkę przyjmę xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Turystyka

11piorunów

Enoturystyka w Polsce i najpiękniejsze widokowe winnice w Małopolsce

Enoturystyka w Polsce rozwija sie coraz bardziej. Szczególnie Małopolska może pochwalić się Małopolskim Szlakiem Winnym. Ile mamy Winnic w Małopolsce? Jest ich ponad 70 i co ciekawe, każda z nich jest inna. Różnią się praktycznie wszystkim – od wielkości i położenia, poprzez odmiany

GURU

w Podróże

8piorunów

Tokaj – co zobaczyć w stolicy regionu słynącego z produkcji wina

Tokaj - co zobaczyć w stolicy regionu słynącego z produkcji wina. W dzień Tokaj jest pusty i senny. Życie w kawiarniach zaczyna się wieczorem. Tokaj to rejon na Węgrzech słynący z produkcji wina. Z tego powodu został uhonorowany wpisem na listę dziedzictwa UNESCO. Sprawdzamy, czy warto

Twórca

w Hydepark

23piorunów


Polaków się dyma na wszystkim nawet na winach

Pije wino od zawsze(tylko czerwone), mam dobrze wyrobiony gust ale też potrafię obiektywnie ocenić czy dane wino jest dobre czy nie. Moimi ulubionymi winami są południowoamerykańskie w szczególności te z Chile i Argentyny

Ostatnio będąc w Netto w Danii zauważyłem na półce dobre wino którego nie spodziewałam się w dyscouncie. Argentyński Malbec i cabernet z trapiche w cenie 45 koron czyli 23 zł. Znam winnice i wiem że te wina są sprzedawane w okolicy 8-10euro więc to była naprawdę dobra okazja.

Wieczorem pijąc lampkę z żoną stwierdziłem, że fajnie byłoby zobaczyć ile te wina kosztują w kraju z którego pochodzimy i tu uwaga:
Za malbec od 70 do 100 zł, a za cabernet około 55zl.

Jest to oszustwo. Te wina są dobre ale nie powinny kosztować więcej niż 40 zł ponieważ to zwykłe jakich wiele.

Lider4piorunów

Argentyński Malbec za 10 euro to nie jest dobra etykieta. A że w polsce nas jadą na cenach alkoholi to nic nowego

Kompan1piorunów

Podobnie miałem z serbskimi winami. Te które można tam kupić za 3-4 euro, w Polsce sprzedawane są za trzykrotność tej ceny.

Pokaż więcej komentarzy (33)