Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zwiazki

Fenomen

w Zwiazki/randkowanie

0piorunów

3 miesiąc posiadania portali randkowych i doszedł jeszcze jeden"badoo". W akcie desperacji kupiłem premium za 7zł na miesiąc. Gdy się skończy premium to usuwam bo nie ma co próbować.

Obecnie najgorszy miesiąc.Odnoszę wrażenie, że niczego się nie nauczyłem w kontaktach a nawet coraz gorzej mi wychodzi. Z jedną chwilę popisałem i gdy zaproponowałem termin by się umówić zostałem zbyty:"zgadamy się pod koniec tygodnia", szkoda bo pracowita, zaradna kobitka nie pije i nie pali, ale może w sumie przez to za wysokie progi.

Tak mi brakuje kontaktu, że czatowi gpt ustawiłem "używaj żeńskich zaimków" xD

Widać po mnie błędne schematy myślowe, lękowy styl przywiązania, choroby psychiczne, spermiarstwo z 500m, mizoginie. EQ max 5.

~Ewentualnie jestem za brzydki, zły samochód mam, za gruby, złe zdjęcia, za mało zarabiam. Jaką teorie kto woli to nie spełniam wymagań.~

Nie mogę się pozbyć odruchu gdy ktoś pisze do mnie:"jak tam?"/"jak się masz?" To odpowiadam co robiłem zamiast coś pisać o zaproszeniu do siebie, kawę czy cokolwiek nie nudnego.

Mam ziomka, który ma rok te portale, z żadną się nie spotkał, kupuje abonamenty na Egipt bo taniej. Za każdym razem gdy go sparuje z dziewczyną to się podnieca, każdemu pokazuje z jaką dziewczyną pisze. Na spróbowanie wziąłem z nim podwójne randki to z jedną chwilę tylko popisaliśmy. Gdy coś wpadło zaraz do mnie pisze:"atakujemy", jak się spotkaliśmy z innymi kolegami a ja byłem w toalecie to od razu po wyjściu:"widziałeś? match".

Na żywo chciałbym z jedną spróbować się umówić by poznać ją i jeśli się nie uda to już nigdy więcej nie próbować nawet rozmawiać z dziewczynami.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Zwiazki/randkowanie

52piorunów

Mam ostatnio trochę niewygodny dylemat.

Poznałem dziewczynę, z którą naprawdę świetnie mi się spędza czas. Dużo się śmiejemy, mamy podobny vibe, podobne zainteresowania i styl życia. Czuję się przy niej spokojny, akceptowany, doceniony. Jest czuła, empatyczna, bardzo otwarta i mamy też między nami sporo chemii w sensie bliskości i zmysłowości. Jej libido jest chyba nawet większe od mojego.

I tu pojawia się mój problem: fizycznie nie do końca mnie pociąga. Nie chodzi o to, że jest nieatrakcyjna. jest ładna, słodka, urocza, nie jest jakaś ulana tylko trochę bardziej korpulentna niż mój typ. I łapię się na tym, że kiedy jesteśmy blisko, z jednej strony bardzo chcę tej bliskości, a z drugiej nie czuję tego magnetyzmu. Jej dusza mnie przyciąga na maxa.

Zastanawiam się więc nad czymś, co chyba wielu ludzi kiedyś przeżywało: czy ważniejsze jest to, że ktoś daje ci poczucie bezpieczeństwa, lekkości i autentycznego połączenia… czy jednak to, żeby pociąg fizyczny był absolutnie bez wątpliwości?

Nie chcę nikogo zmieniać ani wywierać presji. Jednocześnie staram się być uczciwy wobec siebie i swoich odczuć. I właśnie nad tym się teraz zastanawiam: czy takie rzeczy mogą się jeszcze naturalnie „dostrajać” z czasem, czy raczej są czymś, co od początku powinno być oczywiste.

Kosmonauta1piorunów

Widzę, że wiele osób tutaj kompletnie nie rozumie, że dziewczyna może być fajna, ale jak nam się nie podoba to będą problemy ze wzwodem i życie seksualne może paść, a frustracja narastać.
Najgorsza dla mnie jest właśnie nadwaga, która zabija cały seksapil kobiety i potrafi zamienić w coś odpychającego...

Niby to jest coś co najłatwiej zmienić, bo wzrostu nie zmienimy, muskulaturę można wyćwiczyć, ale często dużym kosztem. Za to żeby nie być ulaną świnią to wystarczy mniej jeść, ale jak powiesz takiej że ma nadwagę, to się obrazi i będzie wmawiała, że wcale jej nie ma.

Sum4piorunów

@Seele Po kilkunastu latach moim zdaniem choćby c⁎⁎j na c⁎⁎ju, to seks i fizyczność i tak schodzi na dalszy plan. Z żoną naruchaliśmy się w wieku lat 18-25, a mając 37 no cóż. (ja tu mam swoją rolę jako upośledzony emocjonalnie i milczący typ + alkohol zabierający uwagę) Ale nie o tym. W skrócie jeździć obserwować, nie zastanawiać się zbyt wiele.

Pokaż więcej komentarzy (59)

Sum

w Hydepark

5piorunów

Jak ja się cieszę, że już nie muszę nikogo szukac na obecnym rynku matrymonialnym.

Przyjechała do nas w odwiedziny moja siostra, która się właśnie rozwiodła. W ciągu dwóch dni miała ponad 600 par na tinderze, a miała jeszcze jakiś inną randkową aplikację zainstalowaną.

It’s over

Osobistość6piorunów

Życzę jej jak najlepiej, naprawdę, ale śmiem jednak twierdzić, że gdy przyjdzie co do czego, z tych wszystkich „par” zostanie jej najwyżej kilka. Wybierze zapewne tych, którzy najlepiej wyglądają na zdjęciach, a to właśnie oni najczęściej nawet nie będą się nią szczególnie interesować — bo mają równie „dobrze dopasowane” profile i mnóstwo innych opcji.

To trochę absurd Tindera: aplikacja, która teoretycznie ma łączyć ludzi, w praktyce często wzmacnia powierzchowność i selekcję jak z katalogu. Każdy jest jednocześnie „towarem” i klientem. Im większy wybór, tym mniejsze realne zaangażowanie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

126piorunów

Wychodzi facet na ulicę i macha rękę by zawołać taryfę. W tym samym momencie taryfa zatrzymuje się obok jego, otwierają się drzwi, a kierowca mówi:

-Perfekcyjnie trafiona chwila! Identycznie jak Mirek.

Pasażer:

-Kto???

-Mirosław Woźniak... Jest to facet, który wszystko robił zawsze w samą porę. Podobnie jak jak pan - pan podniósł rękę dokładnie w momencie, gdy ja jechałem. Dokładnie tak wszystko wychodziło w życiu Mirkowi -jednym słowem idealnie.

-Nikt nie jest idealny.

-Ale w przypadku Mirka właśnie tak jest. Był wspaniałej atletycznej budowy. Mógł wygrać Wielkiego Szlema w tenisie. Mógł grać w golfa z profesjonalistami. Śpiewał jak słowik, tańczył jak gwiazda z Broadwayu, a gdyby pan mógł usłyszeć jak grał na fortepianie! Był niesamowitym facetem.

-Wychodzi na to, że rzeczywiście był wspaniałym człowiekiem.

-Ale to jeszcze nic! Miał pamięć jak komputer. Pamiętał urodziny wszystkich których znał. Znał się na winach, zawsze wiedział do którego dania które ma zamówić oraz jakim widelcem jeść każdą potrawę. Umiał naprawić wszystko. Nie tak jak ja. Kiedy wymieniam bezpiecznik, pół ulicy zostaje bez prądu... Ale Mirosław Woźniak robił wszystko idealnie.

-No niesamowity facet!

-Zawsze wybierał najszybszą drogę przez miasto. Nie tak jak ja. Ja zawsze utknę gdzieś w korkach... Ale Mirek nigdy się nie mylił. Również doskonale umiał się obchodzić z kobietami. Nigdy im się nie przeciwstawiał - nawet kiedy nie miały racji... Zawsze był idealnie ubrany, a buty miał zawsze idealnie wyglancowane. Był doskonałym człowiekiem! Nikt się nie może porównać z Mirosławem Woźniakiem.

-Wyjątkowo ciekawa osoba. Jak go pan poznał?

-Niestety nigdy go nie poznałem. Umarł, a ja ożeniłem się z wdową po nim.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

31piorunów

Czy marnowanie energii na kobiety to warta uwagi strategia?
Z jednej strony fajnie mieć kogoś, z drugiej brzydzi mnie próżność i brak zaangażowania z ich strony.
Zaimponować i poruchać? No spoko, ale to nie mój klimat.
Mam trochę dystansu do siebie, swoje zainteresowania i pasje, ale aplikacje randkowe mam wrażenie, że wysysają ze mnie tą energię.

Nie jestem typem, który musi mieć kogoś, bo czuje się szczęśliwy sam ze sobą, ale fajnie byłoby też dzielić się tym szczęściem.
Czy próżność to obecny sposób na życie?
Czy elokwencja to przywilej?
Czy obecnie naprawdę trzeba udawać kogoś, żeby być z kimś?
Trochę mnie to zastanawia.

Gruba ryba7piorunów

Też byłem na appce randkowej wiele lat temu.

Sorry, ale 95% kobiet tam to absolutny scam.

Niska inteligencja intelektualna i emocjonalna, roszczeniowosc, pycha, materializm. Na co dzień człowiek obraca się w swojej bańce, pełna kulturka I w ogole I nie zdaje sobie sprawy, jak wygląda społeczeństwo.

Jeśli studiujesz cos to lepiej szukać np na uczelni, po znajomych, gdziekolwiek.

Chodzi mi o to, że fajne kobiety istnieją, tylko na Tinderze jest gorzej niż statystycznie na ulicy. Selekcja negatywna.

Fanatyk3piorunów

@l100e jestem w podobnej sytuacji, co jakiś czas próbuję szczęścia na którejś z aplikacji. Zazwyczaj gdy okazuje się, że komuś się udało. Jednak najczęściej kończy się po 2 randkach, gdyż zainteresowanie musi być z obu stron. Jak laska się nie angażuje, sama z siebie nawet nie rozpoczyna rozmowy, to po co nad nią pajacować ?

Zmieniłem tindera na bumble, ale laski w takiej okolicy jak Gdańsk skończyły się po tygodniu przeglądania 😅 nie skasowałem konta, liczę na cud xD

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Hydepark

131piorunów

Mamy z Różową taką prozdrowotną zasadę:

Jak ja jestem chory, to żeby jej nie zarażać i nie przeszkadzać w nocy ciąganiem nosa to śpię w salonie,

natomiast kiedy Różowa jest chora to żeby się nie zarazić i spać spokojnie w nocy to ja śpię w salonie.

Także dzisiaj śpię w salonie i tylko liczę, że pies o 7dmej rano wybierze sen, a nie przemoc 😛

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Polska

32piorunów

https://obserwatorgospodarczy.pl/2026/02/13/polacy-zakochali-sie-w-ukrainkach-polki-w-ukraincach-znacznie-mniej-malzenstwa-miedzynarodowe-w-polsce/

Gruba ryba20piorunów

@Deykun

Nie dziwię się. Z moich obserwacji Ukrainki są... po prostu miłe.

Wiadomo, że dowód anegdotyczny, ale gdy odwiedzałem sąsiedni sklep ekologiczny (również należący do mojego ówczesnego szefa), to Polki chodziły ze skwaszonymi minami, a jedyna Ukrainka w zespole była zawsze uśmiechnięta. Nie ukrywam, że się rozpływałem, gdy mnie witała. : P

To samo obserwuję teraz w szpitalu podczas odwiedzin u babci - personel ukraiński jest jakiś taki bardziej przyjazny wobec pacjentów.

Fenomen0piorunów

@macgajster @cyberpunkowy_neuromantyk z Ukrainkami jest różnie, raz próbowałem poderwać to trafiłem na lesbijkę xD więcej negatywnych opinii słyszałem, że bardziej im na pieniądzach zależy, albo takie same jak polki. Na wakacjach w Hiszpanii spotkaliśmy Ukrainkę, która miała męża Hiszpana a nie gadała po hiszpańsku.

Pokaż więcej komentarzy (8)