Ukraina wznowi ataki na rosyjskie rafinerie - zapowiedział Wołodymyr Zełenski w rozmowie z "Financial Times". Jak przekazał, Kijów przez trzy dni powstrzymywał się od uderzeń, spełniając życzenie Waszyngtonu, podczas gdy Rosja kontynuowała ostrzały. Prezydent skrytykował również brak
Jednak warto czasami zagrać z pracodawcą w otwarte karty. Gdy na dobre podjąłem dwa lata temu kolejny raz leczenie psychiatryczne i terapię byłem w rozsypce. Poszedłem na zwolnienie a wracając do pracy uznałem, że nie jestem w stanie pracować z biura. Po prostu potrzebowałem i niestety nadal potrzebuję swojej przestrzeni, ciszy i domowej rutyny a w owym czasie potrzebowałem najbardziej np. możliwości położenia się na pół godziny na kanapie. Pomyślałem, że raz kozie śmierć i nie ma co grać w ch...ja, tylko twardo powiedzieć jak jest. Szefowa działu dała zielone światło i wylądowałem w grupie pracujących zdalnie. Dziś dostaliśmy info, że wszyscy zdalni mają wracać do biura w ciągu kilku tygodni. Wszyscy ale nie ja. Otóż mój pracodawca uznaje, że by dbać o moje zdrowie psychiczne mogę, jeśli chcę, nadal pozostać w trybie tzw. home office. Mam jedynie wrócić na kilka tygodni w związku ze szkoleniami i wdrażaniem w inne niż dotychczas obowiązki.
Jaki jest wniosek? Po kolei. Od wielu osób słyszałem "tylko nie mów, że się leczysz, bo cię wezmą za wariata", "nie mówi, że psychiatra, bo...". Zawsze argumentowałem, że na zwolnieniach pracodawca i tak widzi, jakiej specjalizacji lekarz je wystawił, nie wie jedynie o jednostce chorobowej itd. Ja powiedziałem otwarcie na co się leczę i jakiej skali mam problem.
Na prawdę nie warto grać w kulki, ukrywać itd. trzeba otwarcie mówić o co chodzi. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może, ale myślę, że wielu tak.
Swoją drogą na prawdę się cieszę, bo praca z domu bardzo mi dobrze robi na psychikę i po prostu dzięki niej lepiej funkcjonuję na co dzień.
Chciałem napisać zazdraszczam ale sam siedziałem kiedyś 7msc po zwolnieniu i żona mogła iść do pracy a ja się stałem się całym światem 4msc chłopka :smiley: Śniadania mistrzów to było coś :grinning:
(dobrze że chociaż raz w życiu odłożyłem na tyle żeby przetrwać ten okres, bez szału of coz, ale jednak)
Artykuł Michała Fiszera, który ładnie wyjaśnia wielowymiarowe konsekwencje fizycznego uderzenia ukraińskich dronów w kluczową infrastrukturę serwerową Yandexa
W serwerach Yandexa zginęło cyfrowe zaplecze Kremla i nieco polskich „patriotów”
Kolejnym celem ukraińskich dronów stały się centra danych Yandexa, co poważnie zakłóciło funkcjonowanie rosyjskich usług teleinformatycznych. Spektakularne uderzenia w trzy wielkie obiekty przyniosły natychmiastowy i mierzalny skutek w globalnej sieci. Twarde dane Cloudflare oraz NetBlocks potwierdziły, że po zniszczeniu infrastruktury automatyczny ruch zapytań pochodzący z sieci Yandex (system autonomiczny AS13238) załamał się z poziomu 100% do zaledwie 0,4% swojej wcześniejszej wydajności. NetBlocks odnotował natychmiastowe, masowe awarie routingu. Pętla wokół cyfrowego imperium Moskwy zaczęła się zaciskać, a o paraliżu „rosyjskiego Google” rozpisywały się najważniejsze media technologiczne na świecie, w tym prestiżowy portal Tom's Hardware.
Wokół tego cyberudaru narosło wiele dyskusji. Eksperci z branży cyberbezpieczeństwa, w tym polski Niebezpiecznik, słusznie studzili emocje, wskazując na techniczną precyzję danych: wspomniany potężny spadek o ponad 99% dotyczył przede wszystkim botów sieciowych, czyli crawlerów, scraperów oraz automatów do spamu HTTP i ataków brute-force, którymi serwery Yandexa masowo skanowały i bombardowały zachodni internet. Wyłączenie tych cyfrowych płuc nie oznaczało automatycznego i fizycznego unicestwienia wszystkich farm trolli. Te ostatnie operują bowiem w sposób bardziej rozproszony, ukrywając się w prywatnych serwerowniach, botnetach czy za fałszywymi adresami IP z całego świata.
Jednak uderzenie w Yandex uderzyło w rosyjską machinę wpływu w sposób pośredni, ale niezwykle bolesny. Współczesna wojna informacyjna Kremla nie opiera się już przecież na tysiącach „studentów” w Petersburgu piszących posty ręcznie. To w pełni zautomatyzowany przemysł oparty na algorytmach sztucznej inteligencji i modelach językowych (LLM). Zaatakowane centra danych w Sasowie, Kałudze i Włodzimierzu gościły najpotężniejsze rosyjskie superkomputery, na których trenowano i rozwijano te systemy.
Najważniejszy krótko- i długoterminowy efekt dotyczy właśnie mocy obliczeniowej niezbędnej do zasilania AI. W zaatakowanym obiekcie w Sasowie znajdowały się dwa z trzech najważniejszych superkomputerów Yandexa – Lapunow i Czerwononkis. Ten drugi w 2021 roku znajdował się na 19. miejscu listy najpotężniejszych maszyn na świecie. Z kolei w zniszczonym ostatniej doby centrum we Włodzimierzu stacjonował trzeci superkomputer – Gałuszkin. Te zasoby były bezpośrednio wykorzystywane do trenowania zaawansowanych rosyjskich sieci neuronowych, w tym modeli YandexGPT. Kiedy stopił się krzem pod Moskwą, fabryka dezinformacji straciła swoje strategiczne zaplecze technologiczne i możliwość masowego generowania bezbłędnych językowo tekstów, które imitowały głosy realnych obywateli na zagranicznych forach.
Dodatkowo, zniszczenie infrastruktury chmurowej Yandex Cloud i awarie systemów takich jak Yandex Pay odcięły wielu dezinformatorom stabilne kanały maskowania geolokalizacji. Poprzez te serwery rutowano wcześniej masowy ruch, ukrywając rosyjskie adresy IP za pomocą pętli VPN i tuneli proxy. W efekcie część zautomatyzowanych profili w mediach społecznościowych, które dotychczas udawały użytkowników z Polski czy Europy Zachodniej, straciła techniczną możliwość bezpiecznego logowania się na zachodnie platformy (takie jak X, Facebook czy YouTube). Wielu obserwatorów OSINT-u i analityków mediów społecznościowych odnotowało w tym okresie wyraźne zachwianie dynamiki w komentarzach pod polskimi artykułami. Zamiast zaawansowanej, masowej i perfekcyjnej narracji, w wielu miejscach pozostały prymitywne, trudniejsze w skalowaniu wpisy, które ze względu na błędy językowe są natychmiast wyłapywane i blokowane.
To potężne uderzenie w rosyjską strategię budowy „świata wielobiegunowego”, której fundamentem jest polaryzacja zachodnich społeczeństw. Żarty się skończyły. Okazało się bowiem, że najskuteczniejszą tarczą antyrakietową przeciwko rosyjskiej cyberwojnie nie są algorytmy moderacji z Doliny Krzemowej, ale fizyczne odcięcie zasilania w serwerowniach pod Moskwą. Ukraine uderzyła w punkt ciężkości, którego Zachód panicznie bał się dotknąć: w ekosystem, który karmił technologicznie kremlowski aparat globalnego kłamstwa.
Na placu boju pozostała jednak samonapędzająca się maszyna, czyli tzw. użyteczni idioci, którzy powielają propagandę nieświadomie, oraz ci, którzy robią to z pełną premedytacją. O mechanizmach werbowania takich osób pisali przed laty uciekinierzy z sowieckich służb, jak Wiktor Suworow, Władimir Bukowski czy Oleg Gordijewski – a dzisiejsza Rosja to oczywiste przedłużenie tamtych struktur. Przez lata rosyjskie boty i zaawansowane modele językowe nie tylko siały kłamstwa, ale przede wszystkim tworzyły iluzję, że radykalne, antyzachodnie czy antyukraińskie poglądy są w Polsce powszechne. Część autentycznych użytkowników, podatnych na manipulację lub zalęknionych, uwierzyła w tę cyfrową fatamorganę i przejęła te narracje jako własne. Dziś, gdy rosyjska automatyzacja dostała potężny cios, ci ludzie z pełnym przekonaniem, zupełnie za darmo i z poczuciem „misji” kontynuują pracę spalonego krzemu z Sasowa czy Włodzimierza.
@alaMAkota yandex to jaki ruski gugiel, więc atak na data center spowodował że przestały działać usługi typu gmail czy dysk. Boty jak latają tak latają w najlepsze, żeby ich się pozbyć trzeba odciąć ruskich od internetu całkowicie.
@alaMAkota Czytam zagraniczne fora, oglądam zagraniczne rolki i tylu zachwytów nad Polską, jakie ostatnio czytam, nie widziałem nigdy. I teraz zacząłem się zastanawiać, czy Polska też ma jakieś farmy botów, czy to są prawdziwe opinie o Polsce z głębi serca. :smiling_face_with_3_hearts:
Właśnie pojawiła się nowa wersja aplikacji mobilnej (1.1.0)!
Wersja na Androida jest już dostępna w Google Play, iOS jeszcze czeka na weryfikację w App Store - pojawi się niebawem.
Tym razem sporo nowości i naprawdę dużo poprawek.
Część z Was pytała, co z wersją, która w lipcu poszła do weryfikacji. Ostatecznie jej nie wypuściliśmy - w testach wyszło kilka błędów, które trzeba było najpierw załatać. Przy okazji dorzuciliśmy kolejne rzeczy z Waszych zgłoszeń, dlatego trochę to trwało.
Dzięki za cierpliwość :slightly_smiling_face:
:sparkles: Nowe funkcje:
- nowa wyszukiwarka - wpisy, użytkownicy, społeczności i tagi, podpowiedzi + sekcja "Na czasie"
- obserwowanie wpisów i powiadomienia o nowych komentarzach
- powiadomienia we wpisie - gdy we wpisie czekają na Was nieprzeczytane powiadomienia, w lewym dolnym rogu pojawia się przycisk; po jego dotknięciu przewijacie powiadomienia jedno po drugim, a aplikacja od razu przenosi do komentarza, którego dotyczą. Powiadomienia z danego wpisu oznaczacie jako przeczytane od razu z jego widoku, bez wracania do listy powiadomień
- spoilery - odsłania się dopiero po dotknięciu
- nowy formularz artykułów z obrazkami w treści i podglądem linków
- statystyki konta dla patronów, z porównaniem do poprzedniego okresu
- zaznaczanie i kopiowanie całych wpisów i komentarzy, cytowanie fragmentu w odpowiedzi
- możliwość zmiany rozmiaru tekstu w ustawieniach
- podpowiedzi tagów przy pisaniu, zmiana kolejności zdjęć i oznaczenie "Treść autorska"
- ustawienie autoodtwarzania GIF-ów
- YouTube odtwarzany we wpisie, lepsze wyświetlanie linków do Hejto
- szczegóły powiadomień po dotknięciu
- ustawienia w jednym miejscu, czyszczenie pamięci podręcznej i sekcja "O aplikacji"
- 15 minut bez reklam po obejrzeniu krótkiej reklamy
- zakładka "Filmy" - funkcja, o którą nikt nie prosił, ale na Hejto też są filmy, więc w sumie czemu nie? Może ktoś polubi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- motyw Aurora - nowy, ciemny motyw w fioletowo-błękitnych barwach
:hammer_and_wrench: Poprawki:
- płynniejsze przewijanie i szybsze otwieranie wpisów z dużą liczbą komentarzy
- dodawanie filmów działa, a pionowe filmy nie są przycinane do poziomego kadru
- udostępnianie znów działa na iOS 26 i nowszym
- GIF-y dodane z Androida pozostają animowane
- usuwanie wpisów i komentarzy bez limitu czasu
- powiadomienia ładują się stabilniej i poprawnie oznaczają jako przeczytane
- dłuższe odpowiedzi w ankietach wyświetlają się w całości
- w treściach ze strony nie ma już zbędnych znaków "\\\\"
- poprawiony wygląd przy dużych czcionkach i list numerowanych
- poprawki stabilności, m.in. na najnowszych wersjach iOS
Standardowo, jeśli zauważycie coś, co nie działa jak powinno, dajcie znać. Wystarczy komentarz albo wpis otagowany #hejtobugi :slightly_smiling_face:
@hejto Faktycznie, naprawiliście w końcu problem z tymi losowymi znakami "//" w postach które się pojawiały np po skopiowaniu tekstu z innego edytora. Lepiej późno niż w cale więc nie będę narzekać xd.
trump zapytany przez reportera o ogłoszone przez niego rzekome zawieszenie broni, o którym obie strony powiedziały że nic nie wiedzą, odpowiedział: "Zgodzili się. A wiesz dlaczego? Bo ja powiedziałem że sie zgodzili".
Typ żyje w swojej własnej rzeczywistości, wygaduje głupoty, do tego gigantyczne ego i demencja. I ktoś taki ma pod sobą największą siłę militarną na świecie, co może pójść nie tak?
@Kronos dla niewtajemniczonych brzmi to jak demencja i oderwanie od rzeczywistości. A w praktyce jest to cyniczna, a jednocześnie desperacka próba odwrócenia spadków poparcia i mobilizacji wyborców republikańskich.
Trump chciał z usa zrobić swój prywatny folwark i pewnie by się to udało, gdyby dowiózł przynajmniej część swoich obietnic. Ale Zamiast kończyć wojny, rozpoczyna nowe. Miał obniżyć koszty życia, a je podniósł. Miał "przywrócić potęgę" kraju, a zrobił z niego pośmiewisko. Jednocześnie swoją nieudolność próbuje zrzucić na innych: Europę, Chiny, Ukrainę - kogo popadnie, licząc, że ciemny lud to kupi.