WujekAlienLider
101piorunów
Dołączył/a:
WujekAlienLider
101piorunów
Cori01Osobistość
133piorunówBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
part 5 - stażystka w urzędzie miejskim
Otrzymany staż był dla mnie wybawieniem ze stresującej atmosfery i trudnych godzin pracy w szkole jako sprzątaczka. Staż miałam przez 6 miesięcy i zarabiałam wtedy za niego 900 zł miesięcznie. Tyczył się on działu gospodarki odpadami komunalnymi.
Byłam odpowiedzialna za przyjmowanie petentów od 7:30 do 15:30 w gabinecie w którym oprócz mnie siedział mój przełożony, a w łączonym obok gabinecie siedziała druga pracownica działu. Oprócz rozmawiania z ludźmi, musiałam segregować dokumentacje i przygotowywać wnioski oraz masę niepotrzebnych zajęć, które ryły beret, żeby tylko zapchać czymś czas.
Atmosfere wspominam dobrze, miałam tylko dwóch współpracowników z którymi bardzo fajnie się rozmawiało. Mój bezpośredni przełożony też spełniał swoją rolę, uczył mnie obowiązków, poprawiał jak trzeba było i bronił przed złośliwymi patentami - często dość ostro, nie pozwalał sobie na brak szacunku i wchodzenie na głowę.
Zaczynając od minusów tej pracy. To niestety żeby udawać, że coś się robi, przełożony wymyślał mi jakieś obowiązki typu skreślanie niepotrzebnego fragmentu w wnioskach, które wydrukowały się z błędem. Moim zdaniem wystarczyłoby mówić ludziom, by go zignorowali, a nawet jakby wypełnili to przecież i tak by się nic stało. Pamiętam jak w dzień w dzień przez osiem godzin dziennie jak ten robot siedziałam i skreślam te fragmenty chyba przez miesiąc xd to samo było z workami na śmieci, moim zdaniem wystarczyłoby umieścić je w kartonach przy wejściu i powiedzieć do petentów żeby wzięli je sobie z każdego koloru. Jednak żeby mi się nie nudziło, dał mi za zadanie układanie kostek z tych worków zawierające każdy z koloru. Do dziś pamiętam smród tego plastiku. No i dla mnie szczególny minus, to to, że ludzie tam serio żyli na zasadzie wchodzenia w tyłek burmistrzowi - cringe jakich mało.
Przez tą pracę nawet polubiłam pracę z ludźmi, w sensie fajnie nawet się rozmawiało z petentami, tłumaczyło im co i jak wypełnić. Wiadomo trafiali się upierdliwi i chamscy ludzie. Najlepsza była typowa Karen która przyszła i miała wypełnić chyba 5 różnych wniosków, które dotyczyły się wszystkich jej nieruchomości. Zrobiła awanturę, że czemu ona ma coś wypełniać i że czemu tak dużo. Wniosek tyczył się zmniejszenia opat za śmieci z łączna deklaracja osób na zamieszkiwanej nieruchomości, więc taka landlordka powinna się cieszyć ale jak to Karen zrobiła awanturę i zanim wypełniła wnioski, musiała zrobić show - ale większy show zrobił mój przełożony, który elegancko ją wyjaśnił.
Przez to, że opłaty za śmieci były od osoby więc ludzie często kręcili, że zamiast 5 w domu są np tylko 2. Więc zabawne było to jak córka na własną matkę pisała donosy, że oszukuje z ilością osób na wniosku.
Był też stały bywalec w urzędzie - wszystkim znany pieniacz, który raz przyszedł do urzędu z siekierą bo chciał coś wymusić, ale już nie pamiętam co. Pamiętam że przyszedł do mojego działu i gadał jakieś teorie
spiskowe, no ale generalnie nie wydawał się groźny xd taki miejski wariat.
Była też jedna bardzo wzruszająca dla mnie sytuacja. Przyszła do mnie kobieta między 70-80 rokiem życia złożyć wniosek i na wniosku podała dwie osoby, siebie i męża. Zapewniała mnie, że mieszka z mężem i coś tam nawet o nim opowiadała. Odkładając jej wniosek do teczki pod jej adres domu. Zobaczyłam poprzedni wniosek z deklaracja na 1 osobę i dołączonym aktem zgonu jej męża(nazwisko się zgadzało). Pamiętam jak chciało mi się płakać jak sobie uzmysłowiłam, że ta pani "zapomniała" że jej mąż nie żyje. Zwłaszcza że to była taka ciepła i miła babuszka, wyraźnie już trochę nie ogarniajaca rzeczywistości.
Fajnym motywem było też to, że te osoby które nie zlozyly wniosku, miały wizytację osobista w domu. Jeździłam wtedy z stała pracownica urzędu, która miała obsesję na punkcie bakterii i po każdym dotknięciu czyjeś dłoni czy klamki w domu dezynfekowala sobie ręce - wyraźnie ludzie ja brzydzili. Było to ciekawe doświadczenie bo widziałam cały przekrój społeczeństwa jak kto żyje, od biednych po tych bogatszych, moja wścibskość byla wtedy nieźle dokarmiana xd
Z moim przełożonym robiliśmy też kontrolę czy ktoś dobrze segreguje odpady. Największy przypał był dla laboratorium, które odpadki biologiczne wyrzucali do zwykłego kontenera, czyli próbki krwi, strzykawki, waciki wszystko było w tym kontenerze. Pani z labu w niezłą panikę wpadła jak to wyszło - niestety nie pamiętam jak to się skończyło.
Podsumowując: myślę że pracownicy urzędu mają dobre życie zawodowe o ile potrafią w intrygi i "grę o tron" . Jest to zawód w którym na prawdę trzeba widzieć komu się podlizac. Z drugiej strony jest to też urozmaicone zajęcie i jak ktoś ma swój osobny gabinet to już wgl pełna wygoda, bez cholernego open space i natłoku bodźców. Zarobkowo chyba te nie jest źle z tego co wiem. Raczej też się tam nienapocisz xd chociaż pewnie to zależy od działu. No i godziny pracy są super bo zazwyczaj zaczyna się od 7, a o 15 fajrant.

30ohmFanatyk
33piorunówKojarzycie raspberry pi? To dzisiaj będzie opowieść jak twórcy tego SBC zrobili własny system pod swój produkt i mają na niego wywalone. Jest on oznaczony na stronie jako zalecany, więc każdy nawet bez pojęcia o linux ma go zainstalowanego.
Rpi jako system bootowania jest oparny o gpu a nie cpu jak w większości komputerowego świata więc wymaga specjalne przygotowanej wersji dystrybucji linux. Architektura procesora nie jest problemem, tylko sam firmware.
Pierwszą styczność z tym sprzętem miałem w 2012 roku. Obecnie najstarszy działający egzemplarz mam z 2013 roku. Na początku system przygotowany przez twórców elektroniki bazował na debianie armel, który był pod armv4 a sbc miało procesor armv6.
W 2013 roku wydali własny zmodyfikowany debian armhf określony jako raspbian, z różnicą do debiana który był pod armv7. Systemy nie były ze sobą zgodne, ponieważ paczki skompilowane pod debiana armhf nie działały na raspbianie armhf z powodu braku instrukcji procesora.
Przy swoich projektach zauważyłem, że mają mocno wywalone na aktualizacje swojego systemu. Jedno czy 3 egzemplarze były do przeżycia przy ręcznej własnej kompilacji. Z debiana na którym system bazował nie dało się wziąć bo by nie działało.
Pracowałem w firmach które wykorzystywały to SBC do różnych rzeczy i tam przy efekcie skali już było odczuwalne. Trzeba było ogarniać samemu aktualizacje do softu i je utrzymywać.
Ten stan rzeczy trwał do 2020 roku aż wydali bety 64 bitowej wersji swojego systemu. Oczywiście dało się już wcześniej używać innej dystrybucji, bo te już 5 lat wcześniej ogarniały 64 bitowe procesory jak i samą kompatybilność ze sobą w 32 bitowych wydaniach dla tego SBC.
Od 2022 wydanie 64 bit stało się oficjalne. Jest to czysty debian arm64 ze zmodyfikowanym jądrem i firmware.
Zatem gdzie widzę problem? Minęło 12 lat odkąd pierwszy raz zauważyłem, że coś jest nie tak z aktualizacją oprogramowania, a tam nic się nie zmieniło. Od ponad tygodnia są dostępne w sieci exploity na 3 różne bugi w samym jądrze linux a oni podchodzą to tego tak: https://github.com/raspberrypi/linux/issues/7346
> The next apt kernel will be 6.18 and is imminent, but we are just finalising testing.
Fajne podejście, nie? Cały świat się łata a oni podchodzą: robimy nowe rozwiązanie i testujemy, więc starego nie załatamy.
Jądro to nie jedyny problem np. ja kodowałem w php i wersji 8.2 obecnie nikt przez 3 lata nie zaktualizował w 32 bitowym wydaniu gdzie debian zrobił to już wielokrotnie.
W moim przypadku stare egzemplarze przerobiłem na alpine linux, gdzie dostarczają w miarę na bieżąco aktualizacje. Z częścią softu jest problem, ale można skompilować samemu. Lepsze to niż włam na urządzenie wystawione do internetu.
W przypadku komercyjnych rozwiązań, to duża część używało ubuntu już 10 lat temu ale tylko w przypadku nowszych płytek. Stare poszły w niepamięć. Kiedy był kryzys z dostępnością raspberry pi wybrali inne rozwiązania i obecnie te pewnie zastąpiły już SBC co do którego nie ma się pewności na poziomie bezpieczeństwa.
#elektronika #linux #cyberbezpieczenstwo #raspberrypi

Mr.MarsGURU
33piorunówWładze Teksasu przeprowadziły w czwartek egzekucję 37-letniego Jamesa Garfielda Broadnaxa, skazanego za podwójne morderstwo z 2008 roku. Wyrok wykonano mimo wieloletnich zapewnień mężczyzny o niewinności i zeznań jego kuzyna, który przyznał się do oddania strzałów. Broadnax został

Yes_ManLider
129piorunówAktualizacja do TEGO wpisu. Tl;dr udało mi się naprawić zasilacz impulsowy na płycie głównej pralki Siemens. Przy okazji potrenowałem trochę Copilota w zakresie pomocy przy pomiarach i znajomości logiki działania, w tym przypadku pralki. Konkluzja na wstępie jest taka że AI może pomóc

madhouzeAutorytet
53piorunówJa ja ja jajecznica, ja ja je

RACOFanatyk
112piorunów
zjadacz_cebuliGURU
147piorunówWłaśnie SAM zadzwoniłem do przychodni!!! SAM się umówiłem na badania i uwaga: nawet SAM bez niczyjej pomocy zmieniłem dzień badań! Tyle wrażeń jednego dnia! Dwa telefony do przychodni w ciągu 15 minut! I kto jest debeściak? :grinning:
Ile masz lat koliego? @zjadacz_cebuli
@zjadacz_cebuli prawdziwy mężczyzna, sól tej ziemi
dildo-vagginsGruba ryba
27piorunówTrochę dla zabicia czasu przerobiłem drona 10 calowego. Znalazłem projekt gimbala jednoosiowego na serwomechanizmie, wydrukowałem obudowę na drukarce i działa.
Ogólnie to czekałem na nowy ESC bo w tamtym padły dwa MOSFETy w trakcie lotu testowego i dron spadł z 8 metrów na ziemię łamiąc sobie śmigła.
Bateria zrobiona z ogniw Reliance RS50, zawrotne 6S2P 10000mAh - celuje w 30-40minut lotu - w trakcie testów wznoszenie na 80% gazu pobierało 98A prądu.
Jeszcze muszę wyregulować PIDy i filtry bo przy ostrych manewrach widać wibracje.

@dildo-vaggins Głowica PG7, czy klasycznie F1 :smiling_imp:
Nice.
DexterFromLabGruba ryba
100piorunówHej hej. U mnie tyle się działo, że nawet nie wiem jak to wszystko opisać. Najpierw biłem się z myślami. Że nie potrzebuję wcale dużo zarabiać. Że mogę poszukać takiej pracy, która będzie dla mnie lżejsza. Że mogę założyć firmę i na B2B pracować i będzie spoko. A spróbuję też uruchomić własny projekt – jestem w trakcie, ale powoli już od dłuższego czasu coś tam sobie czasem dłubię. I jak już w końcu uspokoiłem myśli, przestałem w głowie mielić scenariusze i pogodziłem się z tym co będzie, ułożyłem plan – to wszystkie plany wzięły w łeb. Ale wyjaśnię po kolei.
Miałem zamiar rzucić wypowiedzenie od razu pierwszego dnia, jak tylko pojawię się w biurze. Miałem taki plan, że po prostu walnę wszystko i się zwolnię, i wcale tego nie ukrywałem. L4 też nie miałem zamiaru przeciągać w nieskończoność. Po prostu lekarz powie że wystarczy i można wracać, wracam i rzucam papier. Mam jeszcze 3 miesiące wypowiedzenia... Jakoś dam radę.
No i dzwonią do mnie z pracy. Szef mówi, że jest restrukturyzacja i że mogą mi zmienić stanowisko. Wiem na jakie, wiem co miałbym robić, wiem z kim miałbym pracować. Znam tych ludzi, z którymi miałbym być w zespole, i znam gościa, który miałby być moim kierownikiem – próbował bezskutecznie ściągnąć mnie do siebie od dłuższego czasu. I tamta robota jest dużo lepsza. Szczerze – dokładnie wiem czym miałbym się zajmować i leży mi to.
Zgodziłem się na rozmowę – jestem na L4, mogę się zgodzić, ale to zależy ode mnie czy chcę. Zadzwonił kierownik. Jasno powiedziałem mu o swoich planach, bez żadnego szantażu, bo dla mnie to gra o zerową stawkę – chcę odejść i nie mam nic do stracenia. A szczerość to luksus, na który rzadko można sobie pozwolić, a ja nie lubię tych korpo gierek, więc otwarcie mówię co myślę i co czuję. To jest mało profesjonalne, ale traktuję to jako element swojej osobowości i rozumiem cenę, jaką za to płacę i co na tym zyskuję – więc mówię prawdę bez ogródek. Kiero stwierdza, że wszystko jasne, że tego się właśnie spodziewał. Ogólnie człowiek bardzo uprzejmy, miły i kulturalny, ale jednak manager w korporacji, który niestety dla mnie sumiennie wykonuje swoje obowiązki.
Później dzwoni do mnie ten drugi kiero, dokładnie 10 minut później. Konkretna propozycja – nowe obowiązki, nowe stanowisko, od pierwszego dnia jak tylko wrócę zaczynam pracę nad nowymi rzeczami, a to czego tak nie lubiłem odchodzi w niepamięć. Rzadkie spotkania po południu, jeśli już to nieregularne, albo może nawet wcale jak się uda. Miałem jeszcze jedno pytanie – 4/5 etatu, piątki wolne. Da się? Da się! Nie ma problemu. Mówię, że muszę skończyć rekonwalescencję. Odpowiada, że OK, poczekają. Że to co robiłem sam do tej pory jako pracę dodatkową, teraz będzie robiło kilka osób i będzie pełen etat tylko na to, bez zadań pobocznych.
Nie pozostaje mi nic, tylko się zgodzić. Dostałem wszystko czego mogłem chcieć. Wolne piątki, nowe zadania, nowy zespół, jedna strefa czasowa... W zasadzie myślałem, że puszczą mnie i nasza wspólna historia się skończy. A jednak nie. Tak, wiem – mają swoje za uszami. Ale szczerze powiedziawszy... Nie muszę się martwić, nie muszę szukać pracy. Mam wysokie wynagrodzenie – nie znajdę takiego nigdzie, na ten moment to prawie niemożliwe – i dostałem 4/5 etatu. I będę pracował z ludźmi, których znam i lubię. Więc problem sam się rozwiązał. Nie ma co się obrażać na życie za honor – po prostu biorę ten deal.
A mam jeszcze miesiąc wolnego od lekarza. Testuję te leki na ADHD, odpocznę jeszcze chwilę i zabieram się do roboty. Nie jestem jakimś tytanem pracy i gdyby życie było darmowe, to bym nie pracował. Sensu wielkiego poza wypłatą nie widzę, bo nie ratuję ludzkiego życia i nie pomagam ludziom jak lekarze, ratownicy, pielęgniarki czy strażacy. Ale to mój fach – to umiem robić i tak zarabiam na chleb. Więc tak, koledzy – zarobię na chleb. I będę robił to za co płacą, i zachowam balans między pracą a życiem. Ale jeszcze trochę – teraz jeszcze odpoczynek.
Gratki.
Ja ogólnie przeszedłem na tryb zadaniowy i zgodnie z wytycznymi jakbym pracował to tygodniowo by to było może z 15 godzin.
Jak jest możliwość robię więcej za dodatkowe $ a mimo to śniadania jadam w domu.
Tak trzeba żyć
Za⁎⁎⁎⁎ste informacje, gratulacje :smiley:
dildo-vagginsGruba ryba
31piorunówDziś pierwszy raz drukowałem filamentem TPU, trudny materiał, nitkuje mocno i trzeba długo szukać idealnych ustawień ale jestem zadowolony. Wydrukowałem ogon z miejscem na GPS i antenę odbiornika, drugą dałem na ramieniu (mam odbiornik diversity dwu antenowy).
Dziś wyjeżdżamy na urlop na narty, planuje w górach porobić trochę ujęć z widoków.
Wczoraj złożyłem też baterię z podobno za⁎⁎⁎⁎⁎tych ogniw Reliance RS50 zrobionych w technologii tabless, mają mega niską rezystancję i mają 70A prądu ciągłego rozładowania. Idealne do FPV.
Masa całości z kamerą GoPro 778g

Cute
Czekam na wiosne żeby latać swoją 7
myoniwyFanatyk
163piorunów#konstruktorelektrykamator #diy
Dawno nie wrzucałem takich historyjek. Napatoczyły mi się dwie to piszę i wrzucam.
Wczoraj z rana dzwoni stary znajomy z którym przez kilka lat robiłem #elektryka
-Ty, robimy razem z młodymi i Radziem instalacje na przedszkolu, kable położone, tynki i podłogi zrobione, młody obszył rozdzielnice ale jest jakiś fakap. Załączając w jednej rozdzielnicy jeden z esów od gniazdek, wywala go, wywala roznicówke i wywala też rożnicówkę od oświetlenia ale w innej rozdzielnicy. Co to za czary? Znajdziesz mi to?
-Znajdę, ale pewnie koło 15 bo wcześniej jadę do piekarni.
-Dobra, czekamy.
Po skończonych zajęciach w szkole, pojechałem do owej piekarni. A tam: Tłusty czwartek incoming, i stała się rzecz dziwna, chcieli żebym im przepatrzył grzałki do patelni do smażenia pączków, żeby w środę nie było awarii. No szok, przegląd przed grubą robotą.
No to tak, na cztery grzałki w jednej był stycznik do wymiany, w dwóch krańcówka uniemożliwiająca załączenie jeśli grzałki nie są w oleju, i w jednej włącznik. Założyłem taki jaki dostałem z ichniejszych zapasów. Jak nie pierdolnie przy załączaniu xD. Okazało się że nowy i stary włącznik wygląda tak samo, wymiary ma takie same, podłączenia elektryczne na takie same, ale już kontrolka podświetlenia nie jest taka sama, bo była na 12V z LED. Więc założyłem kolejny, już z kontrolką na jarzeniówce.
Jak to zwykle w piekarni, na odchodne dostałem paczkę faworków, dwa chleby pełnoziarniste i bułeczki z ciasta francuskiego hmmmm.
Ale wracając do przedszkola. Dojechałem na miejsce. Pogadałem z nygusami, co tam, jak tam, ponarzekać na wszystko i wszystkich xD
Młody pokazuje mi gdzie jest problem, ten i ten es, i patrz jak wali, załączył i faktycznie wywaliło esa i RCD.
Skoro wali RCD to jest doziemienie, miernik w dłoń i pokazuje zwarcie totalne L do PE. No to fajnie. Odpiąłem żyłę od aparatu, podpiąłem oscyloskop i dostałem taki przebieg.
Mówię do znajomego, patrz widzisz to załamanie? Masz zwarcie 38m stąd.
Odmierzył szybko krokami 38m i pokazuje że to na drugim końcu przewodu, bo tam są tylko dwa gniazdka.
No to pomiar TDR od drugiej strony, pomiar czasu sygnału, i mówię.
Wg mnie to ok 1,5m ±0,5m od gniazdka. A gniazdko jest na 1,4m więc przejście przewodu na posadzkę by pasowało.
Zaczęliśmy kuć przy samej podłodze, dosyć szybko się znalazło uszkodzenie izolacji i zwarcie dwóch żył. A jako że przewody są w wersji bez halogenowej to mają bardzo delikatną izolacje. Więc w czasie tynkowania uderzyli czymś i zrobili zwarcie.
-Moja część zakończona. Dalej radźcie sobie sami.
-Hola hola, a czego wywalało i drugą RCD?
-Odpowiedz jest prosta.
Macie gdzieś doziemiony neutralny za tą RCD, i w trakcie zwarcia podnosił się potencjał toru N i wymuszał niewielki ale wystarczający prąd do wyzwolenia RCD.
-Aaaa no tak, nawet chyba wiem gdzie to jest, przy lampie na zewnątrz bo wkręcili wkręta w przewód.
O problemie z zasilaczem LED i ściemniaczem to może kiedy indziej.
Ot i zagadki elektryki
A pisałem jak uczeń pytał dlaczego jak jego ojciec spawa w swoim garażu to u sąsiadów wywala RCD?

Nie rozumiem wszystkiego ale czytało sie to ciekawie. Trochę jak CSI las Vegas 😉
Nie kojarzę tej historii że spawaniem
kurde muszę w końcu kupić tego owona
PoliszynelInspirator
9piorunówJaka temperatura na termostacie wariacie?
Jest zima więc musi być zimno, chciałbym jednak zapytać tych, którzy ogrzewają swoje domy samodzielnie, o to jaką temperaturę ustawiacie na termostatach? I dodatkowo czy jest to poniżej waszego progu komfortu? (ale wie Pan kierowniku, trzeba oszczędzać).
#ogrzewanie #ankieta #ciepłownictwo #zima
Jaką temperaturę mam ustawioną w domu na termostacie?
272 głosów
@Poliszynel nie mam. Ani razu nie musialem dogrzewać mieszkania w tym roku. Temperatura na luzie utrzymuje się na ~20 stopniach, a jak oboje jesteśmy w pomieszczeniu i np. oboje gramy na kąkuterach to na luzie wbija do 23. Mi to bez większej różnicy.
@Poliszynel 19, ale tylko przez pierwsze kilka minut, potem sam nawiew pasywnie mi ogrzewa samochód i tylko podgrzewana kierownica. Ale u mnie nie jest aż tak zimno, mrozu nie ma.
cebulaZrosoluMistrz
29piorunówWystarczyło tydzień pojeść i od razu 120kg poszło w przysiadzie :smiley:
Jestem zadowolony 👍

@cebulaZrosolu ale podniosłeś czy założyłeś:)
Ja j⁎⁎ie. Jakbym miał 120 w przysiadzie zrobić to... Połamał bym się xD
A_aLider
20piorunów
Owsianka( z twarogiem )
BjordhallenAutorytet
143piorunówOd 02.01 mam nowe stanowisko w #pracbaza
HR zapomniały poinformować zakład o zmianie mojego stanowiska
Stary szef powiedział, że już nie może mi mówić co mam robić
Nowy szef zapomniał, że ma nowego pracownika
Chyba dziś odświeżę sobie #freecad .. ktoś pisał że nowa aktualizacja zrobiła go bardziej przystępny

Ciekawe którą pensję dostaniesz xD
@Bjordhallen freecad xD lepiej fusion 360 albo solid edge community edition.
Felonious_GruLider
51piorunówZnalazłem usterkę w suszarce do włosów. Teraz zamiast suszarki będę kupował zgrzewarkę do ogniw xD
@Felonious_Gru będę wiedział do kogo się zgłosić po opinię lub pomoc, jak będę potrzebował nowej baterii do odkurzacza, bo płacić 180 zł za pięć ogniw 18650 za 8 zł sztuka to już przegięcie, zwłaszcza że wtyczkę i tak muszę przelutować.
@Felonious_Gru nie taniej zgłosić się do jakiegoś fachowca niż kupować zgrzewarkę? Na przykład do mnie :grinning:
AtexorFanatyk
105piorunówDawno nie było czerstwiaków, no to są czerstwiaki. Dzisiaj trochę bardziej świątecznie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#czerstwyhumor #heheszki #humorobrazkowy

Napęd gazowy
@Atexor ale propo reniferów. Samce reniferów zrzucają poroże gdzieś około listopada. W tym momencie roku rogi mają tylko samice. Tak że jeśli widzicie rogate renifery ciągnące sanie Mikołaja, to z całą pewnością są to silne, niezależne samice.
kim_jestesmy_dokad_zmierzamyOsobistość
12piorunów@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy kto musi, ten musi.
Na przykład ja muszę.
@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy ale za to wigilia w końcu jest wolna :smiley:
owczareknietrzymryjskiMistrz
31piorunówSiedzę i gniję z filmiku, w którym gość z ameryki odkrywa że Polska jest ostatnim bastionem w którym używa się xD nieironicznie. Aż musiał przyjechać do naszego kartonu i zobaczyć to na własne oczy xD

Najlepiej jak ten wielki naukowiec memolog Polski do którego prawdopodobnie specjalnie pojechał, na pytanie skąd to i jak to odpowiada "nivim". XD Przypadkowy ziomek z ulicy był w stanie wykazać większą otwartość tematu w tym temacie.