EnzoFanatyk
72piorunówKatarzyna Pełczyńska

Dołączył/a:
EnzoFanatyk
72piorunówKatarzyna Pełczyńska

enderwigginOsobistość
7piorunówSzanowni Hejterzy i Hejterki.
Ostatnio przewija się sporo wpisów odnośnie starszego kina. Są to różne gatunkowo produkcje, ale ze swojej strony chciałbym polecić Wam dwa świetne seriale. Takie, których dzisiaj już chyba się nie produkuje. Otóż oba są produkcji amerykańskiej. Oba z roku '64. Mianowicie - Addams Family (oryginał) w swojej pełnej krasie jako czarno-biały serial, co nadaje mu swoistego dodatkowego uroku, że nikt nie próbował go pokolorować. Oraz serial Bewitched, z tegoż samego roku, który jest obecnie zremasterowany i dostępny w kolorze. Zarówno pierwsza jak i druga pozycja moim zdaniem jest w 100% uzasadniona. Zdaje sobie sprawę, że w jednym jak i w drugi rodzaj humoru jest dosyć specyficzny, nie mniej jednak zachęcam chociaż do próby podejścia do obu. Ja się na żadnym z nich nie zawiodłem.
Gorąco polecam - enderwiggin (to zdrobnienie od Bob)

jajkosadzoneGURU
4piorunówMam takie szybkie pytanko do hejtowiczow-rodzicow:
Czy tez macie opory z zakupem alkoholu jak jestescie z dziecmi w sklepie?
Ja tak mam i nigdy nie kupilem nawet piwa jak bylem z synem w sklepie.
A jak to jest u was?
#rodzicielstwo #pytaniedoeksperta
cweliatGruba ryba
148piorunówChryste elejson, jak można być aż tak głupim?
Wiadomo, że to jakiś odklejeniec, ale jakoś trzeba otagować, więc #bekazkatoli

fonfiFanatyk
46piorunówMalaga dzień 3

Wydaje mi się, że z tyłu masz Ósemke z koła zrobioną?
Robisz bardzo ładne zdjęcia
festiwal_otwartego_parasolaLider
103piorunów
Obowiązuje zakaz kierowania dla osób bez obu kończyn PÓKI CO xD
Byłem na spotkaniu z Panem Poczobutem. Życzę nam wszystkim, aby było więcej Polaków jak On
TwojStaryJeSucharyFenomen
91piorunówTo już jest jakieś zwarcie w matrixie.
Pamiętacie typa który potrącił swoje dziecko przyczepką a trzy lata temu przejechał? To czytajcie to. Jego partnerka też miała wypadek po pijaku w skutek którego jej dziecko zmarło. No nie wierzę

@TwojStaryJeSuchary W lubelskim załatwiamy takie sprawy beczkami...
140km/h
2.3 promila
czołowe zderzenie
No ja bym to kwalifikował na próbę samobójczą a nie skrajną głupotę.
Sądząc po wieku ofiary w czołówce zginął bliźniak tego, co zginął pod kołami terenówki. Może matce odjebało od widoku drugiego dziecka i chciała, żeby wszyscy byli razem.
Chociaż odstęp między tą trójką dzieciaków jest tak mały, że trudno się połapać z komunikatów, który był sam a który z bliźniakiem.
RogerThatFanatyk
142piorunówJak mnie ktoś po angielsku zajdzie znienacka "how are you?" to nigdy nie wiem, czy coś mówić, czy nie.
Śmieszne jest też dla mnie francuskie "ca va". Pochodzi od "comment ca va" czy "jak się masz" i potem zostało skrócone do samego "ca va". Francuzi już nawet nie odpowiadają, u nich z rana na przywitanie wymienia się po prostu "ca va - ca va" i tyle, z "jak się masz" zostało "siema".
I do tego zmierzałem - przecież nasze "siema" przeszło taką samą drogę. Jak się masz -> jak siemasz -> siemasz -> siema. Dopiero dziś to do mnie dotarło jakoś tak z czapy.
"Śmieszne jest też dla mnie francuskie "ca va". Pochodzi od "comment ca va" czy "jak się masz" i potem zostało skrócone do samego "ca va". Francuzi już nawet nie odpowiadają, u nich z rana na przywitanie wymienia się po prostu "ca va - ca va" i tyle, z "jak się masz" zostało "siema"."
Po czym widzisz sąsiada na klatce i mówisz "bry" :grinning:
Ho do u do? :)
Sweet_acc_pr0saGURU
46piorunówEh, chyba mi sie ojciec zaczyna sypac młody chłop lat 60 w listopadzie
Tldr
Jest teraz u mnie, pomaga mi w kilku robotach(robi sobie urlop od matki xD, ale ciii bo się wyda)
No i widzę że zwolnił i to nie fizycznie tylko w głowie, nie łapie co sie do niego mowi, czasami po 3x, sam powtarza sie tyle samo, jadąc z nim czuje sie zagrożony bo myli znaki, skręty, na czerwonym sie wpierdala itd...
K⁎⁎wa problem I to całkiem spory bo jak mi sie stary posypie to nie wiem co zrobić z moja rozpuszczona matka I bratem nierobem...
@Sweet_acc_pr0sa różne mogą być powody. Demencji nie cofniesz, ale można też spowolnić jej postępy. Wiele chorób które dają podobne objawy otępienia również da się albo leczyć, albo hamować postępy.
Dlatego trzeba dojść do przyczyny, bo teraz każdy miesiąc zwłoki to może być już za późno na wstrzymanie postępów. Nieraz się nic nie zrobi, niemniej jest sporo szansy, że jednak się da. Zwłaszcza, że nie przekracza 70, ale 60, więc jeśli demencja to bardzo wczesna. Stąd mniemam, iż może to być jednak coś innego.
@Sweet_acc_pr0sa Niestety mój ma prawie podobnie, ale niedługo też tak będzie. Lvl 64.
Namawiam go na ruch, basen, rzucenie fajek i cowieczornego piwka to nie.
Mowie odstaw chociaż te tłuste żarcie bo cholesterol masz pewnie poza skalą to też nie.
yolo i tyle.
RogerThatFanatyk
226piorunówOgólnie to jednym z moich większych sukcesów/osiągnięć było to, jak mama ogarnęła coś sama w bodajże revolucie. Powiedziała, że posłuchała się mnie, jak jej powtarzałem, że ma czytać i rozumieć, co czyta, czytać i rozumieć, czytać i rozumieć i rzeczywiście przeczytała powoli i zrozumiała, czego tam chcą i sama sobie to załatwiła.
Do takiego Olimpu już chyba nie zrównam.

Kurde, może to dlatego moi rodzice nie są w stanie nic zrobić sami na telefonie czy komputerze. Czytają, tak jak im kazałem, ale niewiele to daje. Nigdy w sumie im nie powiedziałem, że muszą czytać ze zrozumieniem.
@RogerThat jezu, jak cie rozumiem :)
co kilka dni telefon, bo mi coś wyskoczyło> co jest napisane> nie czytałam >przeczytaj oddzwoń,
.... wiadomość po chwili, przeczytałam wystarczyło zaakceptować aktualizacje, dzięki
kurtyna
RACOFanatyk
204piorunówW sumie racja. #heheszki
Mam takich dobrych kumpli i co mi pokazuja to sam bym te kobiety w d⁎⁎e kopnal.

Wolałbym jakiś import ze wschodu Korea czy Japonia. Od biedy to Kazachstan czy Ukraina by wystarczyła niż męczyć się z naszymi pustakami z kijem w d⁎⁎ie i muchami w nosie. Jako pojemnik na sperme się tylko nadają.
@RACO No i kupiłem
HeheszkiGruba ryba
62piorunówPrawie 2 miesiące trzeźwości poszly się j⁎⁎ać.
Tym razem wmowiłem sobie że za⁎⁎⁎⁎ście przerobiłem rolety zewnętrzne ze sznurka na elektryczne, wobec braku entuzjazmu słuchaczy postanowiłem wynagrodzić się samodzielnie - to było w piątek. Nim się obejrzałem stałem w kolejce do jedynej czynnej żabki zamawiając wielopak Żołądkowej Gorzkiej.
#oswiadczenie #alkoholizm
@Heheszki masz problem z alkoholizmem?
Shit happens, błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi. Zdążyło się potknąć, najważniejsze, żeby szybko wstać i nie myślęć nawet o tym, żeby się na glebie urządzać. Panem swojego życia jestes Ty, tylko Ty i nikt więcej. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje, jego jakość zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Twardy bądź. Śmiało, opierdol się za to, ale użalanie się nie da absolutnie nic
WeathervaxGruba ryba
17piorunówWczoraj fajne niebo było w dolinie Biebrzy to se zdjęcie zrobiłem.
#astrofotografia
Te pomarańczowe to oparcie krzesełka na którym położyłem telefon byłem po kilku piwach, nie wymagajcie ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯

Bardzo ładne fotki
AfterlifeAutorytet
38piorunówMój Ojciec ma tę samą przypadłość, co moja partnerka. Lubią mieć opisane pudełka. Tu kabelki, tu pendrive, tu cukier, tu koperty. Wiadomo o jakim typie mówie. No więc musiał jej dać w prezencie taką przenośną drukarkę do etykiet xD No i teraz sprawa wygląda następująco w domu. Nie ukrywam, że emocjonalny bananowiec ma na mnie wpływ

Nawet nie wiedziałem jak bardzo tego potrzebuję :grinning:
Kupiłem sobie taką oldschoolową metkownicę, która wybija litery na sztywnych plastikowych paskach
KrolPolskiSpecjalista
30piorunówSzpital miejski w Miastku dziesięć razy zawieszał działanie oddziału chirurgii. Odsyłał swoich pacjentów, ale salę operacyjną zajmowali wtedy pacjenci neurochirurgów ze spółki Spine. Tylko w 2024 r. na zawieszonym oddziale wykonali oni co najmniej 458 zabiegów. #afera #wiadomoscipolska

aerthevistLider
62piorunówEstoński rząd ponownie podnosi temat budowy tunelu pod Zatoką Fińską, który miałby połączyć stolicę Estonii – Tallin – z Helsinkami, stolicą Finlandii. Szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna w środowym wywiadzie podkreślił, że taki korytarz transportowy byłby strategicznym

ShivaaFanatyk
94piorunówJako że odliczam ostatnie dni do urlopu, który tym razem niestety spędzę nad polskim morzem (niestety bo zimno), to powspominałam sobie swoje poprzednie wyjazdy, jeden szczególnie zapadł mi w pamięć 😅
Pisałam jakiś czas temu o starej pracy na miotle, że polecieli w c⁎⁎ja z kasą. Właśnie wtedy wydarzył się tamten urlopik, który jeszcze przed zamieszaniem z kasą miał być na totalnego biedaka, a wyszedł jeszcze bardziej xD
Był to też mój pierwszy 'dorosły' wyjazd nad morze, po wielu latach, więc mimo skromnych planów, byłam mega podjarana.
Podróż
To były jeszcze czasy, że booking.com nie istniał, albo nie miałam o nim pojęcia, więc w poszukiwaniu noclegu trzeba było przekopywać się po różnych stronach, na których ogłaszały się różne noclegownie. Potem trzeba było dzwonić wszędzie po kolei i pytać o wolne miejsca, przy okazji korygując często ceny bo 'uuuups zapomniało nam się zmienić', oczywiście cena zawsze szła w górę 😛
Problemem było też to, że załatwiałam te wakacje na tydzień przed wyjazdem, więc większość ośrodków była już pełna.
Ale udało się, znalazłam pole campingowe w pobliżu Mielna, gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki. Wtedy nie mieliśmy jeszcze aut a nawet prawka, więc trzeba było jeszcze kupić bilety na pociung, gdzie udało się zarezerwować 2x brak gwarancji miejsca normalny.
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji, wypchany do granic możliwości grażynami, płaczącymi dziećmi i sebkami z muzyką z głośników. Ale jedziemy na wakajki jeeeeej!
Niestety pociągi do dziś mają tendencję do omijania mniejszych nadmorskich miejscowości, więc po wyjściu z pociągu, waląc jak menele, musieliśmy jeszcze złapać jakiś lokalny bus, który też zbyt blisko naszego campingu nie stawał xd
Camping
To był mój pierwszy raz na campingu 😅 oczywiście nie spodziewałam się hotelu*, szczególnie że kosztowało mnie to chyba 20 zeta za noc, no ale właściciele mogli się bardziej postarać xD teren w większości pokrywała trawa niemal do kolan, jedynie wydeptane ścieżki i miejsca pod namioty stały na płasko. Na cały camping były 2 kible i 2 prysznice, wszystko koedukacyjne, przed ciekawskimi spojrzeniami chroniły jedynie parawany. Fug spod grzyba nie sposób było dostrzec, mało kto używał po sobie mopa po załatwieniu czynności, więc szansa na utratę zębów była niezerowa. Kolejki do tego przybytku były najgorsze. Teren może i nie był zbyt duży, ale czasem już z irytacji oczekiwaniem olewałam to mycie, bo przecież mogę się wykąpać w morzu hehe.
Sama przyczepa to było zderzenie ze wczesnym PRLem, ale z całym inwentarzem minionego czasu i przerobionych lokatorów. W środku była stara kuchenka gazowa na butlę, parę dziurawych garnków i patelnia, która uratowała nam wyjazd. No i mały stolik z ławeczkami po obu stronach.
Łóżko niewygodne i ciasne, całą noc się tutlałam z jednej sprężyny na drugą, ale na wakacjach nie chodzi o to aby się wyspać, nie???
Jak na dwuosobówkę to w sumie nawet mi samej byłoby ciasno.
Robaki 🫣 były wszędzie, wieszaliśmy chleb na uchwytach szafek bo strach było na stole zostawić. Zakładam że miały w przyczepie jakieś siedlisko, bo nie wydaje mi się, że tyle ich z zewnątrz wchodziło. Ale nie ważne, wakacje, bawimy sieeee.
Mielno
Nie byłam tam wcześniej, a nadmorskie miejscowości, które poznałam za dziecka zapamiętałam jako urocze.
Mielno niestety nie spełniło moich oczekiwań co do polskiego morza.
Ale panie, kto to wiedzioł, nie czytalimy, zapłacili, tera trzeba udawać, że jest za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zacznę od tego, że na mapie nasz camping wcale nie wydawał się tak daleko. Ale kiedy wypełniliśmy plecaki kocami i trunkami i udaliśmy się w dziewiczą podróż na plażę, okazało się że droga ciągnie się w nieskończoność, a jeszcze trzeba wrócić. I tak dzień w dzień.
Były jakieś autobusy, ale nie dość że według rozkładu jeździły bardzo rzadko (2x dzienne?) to tak na prawdę nie jeździły wcale, chyba że akurat byliśmy już w połowie trasy z autobuta to potrafił nas minąć radosny autobus. Rozkład? Jaki rozkład? Tak na prawdę jedyny autobus, który nie zawiódł przez cały wyjazd był ten, którym przyjechaliśmy z Koszalina. Co niestety później miało swoje smutne konsekwencje.
Niezawodny but zaprowadził nas w końcu do Mielna 👀 a na miejscu, festiwal spierdolenia. Zewsząd dochodzące umcyk umcyk, drące mordę seby, wkurwione karki, wszędzie syf kiła i mogiła. My ubrani na metali, wtedy jeszcze za sam wygląd szło dostać wpierdol, nie było ulic pełnych alternatywek, do których na dziś dzień wszyscy są przyzwyczajeni, więc cichaczem przemknęliśmy przez to miasto potencjalnej śmierci i... w końcu! Szum fal, ptaków darcie japy I ten charakterystyczny zapach gnijącego glona 😍
Ale, jak już mym oczom ukazała się plaża, byłam rozczarowana, nie wiem już który raz na tym wyjeździe. Piasek nie był biały, ani nawet żółty, taki w kolorze sraki z powtykanymi gdzieniegdzie flaszkami i chusteczkami nawilżanymi. Zaraz obok konkurujące ze sobą biczbary, który zrobi największy hałas. Plaża żałośnie wąska. Stężenie ludzi na metr kwadratowy gorsze niż w lidlu na promocji karpia. Wszędzie patologia, krzyk i nieprzyjazne mordy.
Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz? Od tamtego czasu moja noga tam nie postała i z lepszą połówką do dziś nie szczędzimy wrednych komentarzy na to miejsce xD
Ale uj, bawiiiimy sieeee.
Trzeba było odejść kawałek od głównych wejść, aby znaleźć w miarę spokojne miejsce na rozbicie kocyka. Morze też mnie nie zachwyciło, nie było przejrzyste a temperatura w nim wykręcała mi kości, ale c⁎⁎j, zapłacone, trzeba korzystać. Niestety nie tylko tenperatura wody była niska. Przez cały, calutki wyjazd piździło jak cholera. Wiatr był taki, że urywał głowę. A w tym czasie we wrocku 30 stopni, trzeba było zostać w domu xD
Jedzonko
Jak już wspominałam, nasz budżet był niewiele wyższy niż dniówka chińczyka w fabryce azbestu.
Ale hej, są wakacje, trzeba zaszaleć, rybka i frytasy z suruwą nęcily zapaszkami.
Wybraliśmy się do niewyglądającejnadrogą knajpy z fiszem. Menu nie wyglądało przyjaźnie dla naszego portfela, ale była szansa po tym wyżyć. Niestety kiedy doszło co do czego, to na nasze szczęście zostaliśmy poinformowani jeszcze przed zamówieniem (tak, byliśmy debilami), że podane ceny są za 100g i tak na prawdę nie stać na na zeżarcie tej cholernej ryby xD
Skończyło się na wizycie w jakiejś lipnej pitcerii, margerita i sos czosnkowy, na bogato.
I było to nasze pierwsze i ostatnie jedzenie wychodne. Poza tym gotowaliśmy sobie na tej starej kuchence i pordzewiałych naczyniach, ale bardzo szybko nasze posiłki stawały się coraz bardziej biedne xD wspominałam wcześniej o tym, że patelnia uratowała nam wyjazd. A to dlatego, bo mieliśmy coraz mniejsze pole do popisu w okolicznej biedronce I w końcu zaczęliśmy się żywić jedynie tostami z serkiem topionym xD ale paaanie, co to były za tosty, pryma sort. Usmażone na patelni, z tym serkiem na którego myśl się teraz wzdrygam, bo podgrzany przyklejał się do podniebienia jak po⁎⁎⁎⁎ny.
Rozrywki
Oczywiście mogliśmy zapomnieć o czymkolwiek za co się płaci, więc uskutecznialiśmy spacery po plaży na przemian z leżeniem plackiem.
Czas umilało nam zioło, którego wtedy paliliśmy sporo (pewnie dlatego nie mieliśmy kasy hahaha). Ale fajnie było na plaży w nocy wypalić gibona i patrzeć w czerń. Miałam wtedy wrażenie, że zaraz przyjdzie wielka fala i mnie wciągnie do morza xDD
A co do zjaranych historii, to po nocach bałam się chodzić do kibla campingowego xD trzeba było przejść cały teren a wokół było ciemno jak cholera i z każdej strony dochodziły dźwięki grasujących zwierząt. Raz, kiedy nie wytrzymałam i zdecydowałam się ruszyć, to na powrocie zaczęło za mną biec jakieś zwierzę, tak było, nie zmyślam 😂 do przyczepy nie wbiegłam tylko wpadłam na pełnej k⁎⁎⁎ie razem z drzwiami xD
I tak to się żyło na tych wakajkach. Oczywiście minęły szybko i już trzeba było myśleć o powrocie na miotłę.
Powrót
Mówiłam że autobusy miały rozkład co najwyżej w d⁎⁎ie? A z buta na dworzec koszaliński nie było szans. Stało się co stać się musiało, gruz nie przyjechał, a czas do odjazdu pociągu zszedł na minus. Dojechaliśmy w końcu do Koszalina jakimś busem, który zatrzymał się na naszym przystanku, choć nawet nie było go na rozkładzie. Potem czekało nas kolejne kilka godzin czekania na następny pociąg, w którym oczywiście trzeba było ogarnąć bilety, na szczęście konduktor był łaskawy i częściowo uznał nasz stary bilet, dzięki czemu dopłata mieściła się w naszym awaryjnym budżecie.
Moje kolejne wyjazdy nad polskie morze nie były już tak ekscytujące, choć dwa z nich z powodu towarzyszy wyprawy stały się niezapomniane, ale to zbyt świeży temat aby o nich opowiadać xD
Tym razem też pewnie będzie zabawnie (a tak na prawdę to nie) z powodu potencjalnego towarzystwa 🤡
Od lat zawsze jak jadę nad morze, to w pierwszy dzień jem rybę z frytami na pamiątkę tej jednej, pamiętnej, której zjeść nie było mi dane xD
Tak więc już w najbliższy poniedziałek rybka wjedzie na bogato, a wy spodziewajcie się pogorszenia pogody nad morzem, bo zawsze przypadkiem pakuję do plecaka zimno i deszcz 😛
#wakacje #urlop #wspomnienia #mielno
Dla uwiarygodnienia tej pięknej przygody załączam fotki z jednego z wejść na plażę i swoje zza przyczepowej kuchenki xD

Na skąd ja znam te klimaty xDD
Komu zimno temu zimno, jak dla mnie jest w pytę 😎
boogieLider
117piorunów
Dobry temat na następne #hejtolineanyway
“Co można powiedzieć, będąc przez pomyłkę wziętym za uczestnika szkolnej wycieczki” :)
Przypominało mi się jak w LO byliśmy na sparingu piłki ręcznej w sąsiedniej szkole. Palimy szlugi przed bramą od szkoły i podbija do nas nauczycielka jakaś z której jesteśmy klasy. Wszyscy grzecznie podaliśmy swoje prawdziwe danie i klasy. O szkołę nie pytała xD
nietzscheGruba ryba
58piorunów
Kto to jest?
@nietzsche marzenie konfederuskich stulejarzy - Efcia eurosłanka
StashqoFanatyk
65piorunówPlany są ambitne ale nie poddaję się.

@Stashqo Jeszcze trawę skosić bo jutro bio zabierają
Póki co tylko 2 jagodzianki, bo wiadomo że jak nie uda się wszystkiego zrobić jednego dnia to trzeba zacząć od nowa