Mądre głowy zastanawiają się czemu debile nie wyłamują rogatek na przejeździe, a odpowiedź jest prosta - taryfikator mandatów preferuje pozostanie na przejeździe. Wjechanie na przejazd to 2k mandatu, a wyłamanie rogatek to oprócz wspomnianych 2k jeszcze dodatkowe 1,5k. Rachunek ekonomiczny jest prosty. Taryfikator oczekuje, ze nalezy pozostac na przejezdzie w pozycji bezkolizyjnej wobec nadjezdzajacego pociagu... #polityka#kolej
Aresztowany w poniedziałek wieczorem Roman Ż. to jeden z trójki przedstawicieli świata przestępczego uważanych za realnych właścicieli giełdy Zondacrypto. Dwaj kolejni — Marian W., pseud. "Maniek" i Tomasz D., pseud. "Kaczka" — uciekli za granicę. Pierwszy jest
Andrzej Poczobut wyjechał we wtorek na Białoruś przez przejście w Bobrownikach (Podlaskie). Informację potwierdziły PAP źródła zbliżone do polskich służb. Poczobut po wyjściu w kwietniu na wolność deklarował, że wróci na Białoruś. Zrobił to mimo odwołania zjazdu Związku
Miałem właśnie przesłuchanie w sprawie uzyskania brytyjskiego paszportu. Obywatelstwo wyrobiłem chyba w 2020 jak było dużo czasu ale jakoś nie spieszyło mi się z wyrobieniem lokalnego paszportu. Po co, skoro mam polski? Ale żona mi d⁎⁎e truła, że to dobrze mieć 2 paszporty itd. Dobra. Złożyłem wniosek, wysłałem papiery, więcej papierów, a te ciule, że oni jeszcze chcą wywiad ze mną przeprowadzić. No dobra, niech im będzie. Nie wiedzą chyba, że mam prawdopodobnie jakąś formę spektrum i na pytania odpowiadam dosłownie. Jak się Pan dziś miewa? -fatalnie, dziękuję. Czy długo Pan tu mieszka? -to zależy, w skali życia to będzie że 20 lat, w skali kosmosu to nawet nie mrugnięcie okiem. Co Pan może powiedzieć o swojej miejscowości? -noclegownia dla okolicznych miast. A ma Pan dzieci? -tak Pamięta Pan dużo szczegółów- tak, ale nigdy nie pamiętam imion ludzi. I tak przez 20 min. Powiedziałem jej, że tylu pytań to nawet na policji mi nie zadawano. A czemu chce Pan mieć brytyjski paszport?-bo żona mi kazała A to planuje Pan jakieś wakacje?-nie Nie jest to dla Pana ekscytujące, że będzie Pan miał brytyjski paszport?-nie, mam Polski.
Koniec końców, udało się i będę miał ten glupi paszport ale szopka niezła. Mogłem jeszcze dodać, że pewnie gdybym przypłynął tu Łodzią, to już dawno miałbym paszport i dom od państwa ale po co robić sobie pod górkę. #uk#zycie
Wczoraj byliśmy na występie Penna i Tellera, czyli magików występujących codziennie w jednym z hoteli w Las Vegas.
Sztuczki były na prawdę super i fajnie było godzinami po występie myśleć jak oni to zrobili. Finałowy numer trochę był zepsuty, bo kulminacją miało być to, że jakaś osoba z widowni czyta jakiś tekst. Taką osobę wybrała publiczność i został nią mały chłopiec. Penn spytał się go, czy umie czytać, na to ten zarzekał się, że tak. Jak przyszło co do czego, to młody miał problem ze znalezieniem strony w książce o konkretnym numerze, a potem ledwo dukał czytając jedno zdanie, przez co nie było takiego efektu wow.
Inną sprawą było to, że Penn, ten wysoki, mówi bardzo szybko i pomimo tego, że rozumiem to co on mówi z filmików na YouTube, to tutaj połowy nie zrozumiałem.
Ten ich show fool them jest strasznie wciągający. Zwłaszcza jak sie ogląda potem filmy, jak te sztuczki były zrobione. Szacun, bo niektóre zrobić bez magii jest trudniejsze niż z mocami nadprzyrodzonymi.
Z nieskrywaną satysfakcją wyczekuję momentu, kiedy obudzą się z ręką w nocniku ludzie, którzy kupili chińskiego klunkra i za 2-3 lata nie będą mieli go gdzie i jak serwisować, bo marka po prostu zniknie z rynku. W tym samym czasie będzie płacz, że UE musi z naszych podatków ratować europejskie koncerny.
Od stycznia do maja 2026 w Chinach pojawiły się 542 nowe modele samochodów, aktualnie mamy na rynku ok. 100 chińskich marek, więc z uwagi na zagęszczenie rynku spadają marże, a to prowadzić będzie do problemów finansowych, przy których szacuje się, że do 2030 roku realnie przetrwa 8-12 producentów.
Sprzedaż BYD pomimo deklaracji chęci stania się największym producentem na świecie spadła o 16% względem zeszłego roku, a chińskie fabryki mające moce przerobowe 55mln sztuk rocznie (przy sprzedaży 23mln) mają do wyboru albo ograniczyć produkcję, albo stale wprowadzać nowe modele, gdzie opracowanie nowego kosztuje 150mln dolarów.
Przyszłość tej cudownej motoryzacji rysuje się w pięknych kolorach, a Europejczyk, który bez zastanowienia porzucił patriotyzm gospodarczy tylko po to, żeby przyoszczędzić 20% na zakupie, będzie płakał o dotacje na złomowanie tego szajsu, bo nawet pies z kulawą nogą tego nie odkupi i alternatywą będzie trzymanie pod domem wielkiego elektrośmiecia
@festiwal_otwartego_parasola@xsomx Wiem, że odpisuję na bajt, ale fakty są jakie są, marki europejskie przegrały w wielu miejscach, a to co widzimy w EU pokazuje co się dzieje z ostatnim bastionem. Takie samo, za przeproszeniem, pierdollo mieli lub dalej mają Amerykanie o Forda, General Motors itd., jakoby japońskie marki zabiły produkcję samochodów w USA. Tymczasem winni są głównie producenci, którzy na czas nie odpowiadają na potrzeby konsumentów lub odpowiadają za cenę nieadekwatną do oferowanego produktu. Chociażby historia powstania drugiej generacji Toyota Sienna pokazuje jak podchodzi się do problemu: https://www.ineak.com/see-america-then-design-for-america, tymczasem panowie i panie w VAG, pozostałych czołowych koncernach i EU chyba nie wyściubili nosa poza ramki excela, w którym im się wszystko dodawało przez ostatnie 3 dekady. Ludzi w europie w przeważającej większości nie obchodzi 11 i 12 poduszka powietrzna, i 16 gwiazdek NCAP, czy system czarnej skrzynki, a tania eksploatacja (zakup, tankowanie, serwis i późniejsze utrzymanie). Nie twierdzę, że samochody chińskie odpowiadają na te wszystkie problemy, twierdzę tylko że odpowiadają na to lepiej niż VAG i spółka.
Na bliskim wschodzie i u "arabów" najpopularniejsze są marki japońskie, europejskie są postrzegane jako trudne i drogie w utrzymaniu. Chińczyków jest tutaj od groma, nikogo nie trzyma sentyment do "patriotyzmu gospodarczego".
Nikt nie broni europejskim firmom konkurować i lobbować za tym, żeby im państwa dopłacały im do produkcji nowych aut. Och wait, czy Niemcy tego nie robili wcześniej? Patrz Umweltprämie (2009 r.), czy też dotacje do elektryków (https://www.bundesumweltministerium.de/en/grant-for-electric-vehicles-evs). Niemcy robią to świadomie i będą trzymać program dopóki Chińczycy nie zdominują ich rynku.
Sry, ale pora aby Niemcy też ogarnęli koszty produkcji i ogarnęli eldorado jakie mają tam związki zawodowe w produkcji motoryzacyjnej.
Depresja pozwoliła mi wyjść na spacer i znalazłem artefakt - opuszczone gniazdo szerszeni. Zanim zaczniecie mnie hejtować, to takie info: jeśli szerszenie opuszczają swoje gniazdo, to już nigdy do niego nie wracają. Zabezpieczę je odpowiednio i będę miał ładną ozdobę :)