Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

KubeuszSpecjalista

Dołączył/a:

  • 33 wpisów
  • 75 komentarzy
  • 1 obserwujących

Inspirator

w Gry

1piorunów

Siemanko,

Szukam gierek na telefon i tablet mogą być płatne, rozbudowane (nie zwykły klikacz jak jakiś tycon mine, czy Hill climb Racing gdzie gra ogranicza się do czekania na urośnięcie warzyw, czy klikaniu bez celu).

RPG (nie wiem czy istnieją na telefony) trochę mijają się z celem na zapychacze czasu więc nie biorę ich pod uwagę.

Grałem w f1 manager, heroes 3 i this war of mine no i szukam właśnie czegoś w takim stylu. Usiąść, pograć, wyłączyć i wrócić za kilka godzin, dni, tygodni do ostatniego etapu.

    

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Gry

30piorunów

Mam dziś wiecej weny zatem zapraszam jeszcze na kolacje z klasykami gier. Na desce do krojenia nie lada gratka. Polska przygodówka " Wacki- kosmiczna rozgrywka". Gra miała premiere 1 lipca 1998r. Pozycje zapamiętałem z klimatem wakacji tamtych lat, gdzie lato było w uj gorrące, sezon ogorkowy w pełni i piło się orenżadę z woreczka przez słomkę. Darzę tę grę nie zapomnianym sentymentem mimo iż na tamten czas nie odniosła jakoś spektakularnego sukcesu.

Sama fabuła to kwintesencja jak wyglądaly polskie osiedla w tamtych latach...blokowiska z wielkiej płyty, pijak śpiacy pod kioskiem ruchu czy zdezelowany maluch, którego musimy uruchomić by pchnąć przygodę do przodu.

"Podczas rozgrywki równolegle prowadzimy dwójkę bohaterów: Franca i Edka. Pewnego dnia spotykają kosmitę o imieniu Aargh, który prosi ich o pomoc. Otóż w kierunku jego planety zmierza olbrzymi meteoryt, a jedyna szansa na ocalenie (urządzenie ACME - Atomowy Czasoprzestrzenny Modyfikator Energii) przepadła w rękach terrorystów. Owa „maszynka” trafiła na Ziemię, jednak rozpadła się na części przy lądowaniu. Aargh prosi o odnalezienie wszystkich zaginionych elementów, gdyż jeśli jego świat spotka zagłada - taki sam los czeka również Ziemię Poszukiwania części ACME prowadzą nas do różnorodnych lokacji - znajdziemy się w amerykańskiej bazy wojskowej, wiosce dzikusów w Afryce czy zwiedzimy typowe, polskie osiedle. "

Źródło: https://www.gry-online.pl/gry/wacki-kosmiczna-rozgrywka/z21863

Gra była po pewnym czasie dostępna w pełnej wersji w czasopismie Cd-Action i taka też była moja pierwsza kopia tej gry.

Po latach znalazlem na allegro w takiej wersii jak poniżej. Nie mam pojęcia czy była dostępna w kartonowym pudle i z instrukcją pierwotna wersja. Jeśli ktoś taką ma moze się pochwalić :).

Wkładając płytę do odtwarzacza cd w wieży odpalala się muzyka stworzona na potrzeby gry z menu.

https://youtu.be/tE4TUdxNR6A

   

Pokaż więcej komentarzy (14)

Kosmonauta

w Gry

14piorunów

  

Przeszedłem dziś grę o czarodziejach - 85% podręcznika, poziom trudny, tl;dr mam jej dość i na pewno nie chce mi się biegać odblokowywać kolejnych gównoznaczników, tutaj minirecenzja, postaram się bez spoilerów. Napisałem ją raz ale usunąłem, bo IMO podszedłem zbyt łagodnie do tytułu.

Ogólnie, gra przez pierwsze 10-15 godzin sprawia wrażenie spełnienia marzeń fanów. Jak ktoś kocha uniwersum HP to może nawet potrzyma go dłużej, a jak jest niedzielnym graczem to może nawet będzie jej bronił całym sercem bo oto jest - gra na którą tak dawno czekano, najlepsza gra w uniwersum stworzonym przez Rowling! I ja z tym nie będę się kłócił, bo na bezrybiu i rak ryba. Tak, gra jest dobrą grą w tym uniwersum. Co nie zmienia faktu, że grą jest po prostu średnią.

TL;DR 5/10

Jak wspomniałem wyżej, pierwsze parę godzin to tak naprawdę zaznajomienie się z rozgrywką w najlepiej stworzonym miejscu tej gry - Hogwarcie. Ten robi wrażenie. Naprawdę, szkoła i jej okolice, a nawet Hogsmeade, mają rozmach i tworzą klimat tej gry. Widać że dużo czasu poświęcono na animacje i modele prostych przedmiotów magicznych, które potrafią przykuć oko na dłuższy moment, wielokrotnie zaskoczyć itd. Fajne jest też pierwsze zwiedzanie zamku, który naprawdę jest labiryntem pełnym zagadek! I tutaj pojawia się pierwszy zgrzyt.

Bo niestety, ale zwiedzanie mapy na początku jest totalnie bez sensu. Co chwila dochodzimy do drzwi których nie możemy otworzyć, do ściany na której ewidentnie coś jest (czar Revelio to taka przesada że nawet nie skomentuję, bo widzimy WSZYSTKO nawet 5 pięter pod/nad nami, eksploracja dla debili) ale niestety nie mamy czaru/umiejętności potrzebnej żeby tam wejść. A Hogwart jest tak wielki i tak zakręcony, że ciężko nam trafić drugi raz w to samo miejsce, natomiast znaczników ręcznych po prostu nie ma. W związku z czym odpuszczamy sobie ten etap i idziemy dalej po kolejnym odbiciu się od tej skopanej mechaniki.

To samo jest poza zamkiem, znaczniki pojawiają nam się i zasypują mapę w miarę progresu wątku głównego... O czym oczywiście na początku nie wiemy. Więc ci przyzwyczajeni do eksploracji w normalnych grach tracą kilka godzin życia na nędzne próby dostania się np. do jakiegoś skarbca, bo ewidentnie coś tam jest. Jednak gra tego w żaden sposób nie tłumaczy. Po prostu dochodzicie do ściany i próbujcie niemożliwego. Natomiast jak już odblokujecie wszystko, jesteście tymi znacznikami wręcz zasrani, po pokonaniu kilku "zagadek" znacie już wszystkie schematy i pozostają kolejne dziesiątki powtarzalnych gównoznaczników do odblokowania, jakże oryginalnie!

Skontrastowane jest to jednak z pewną ilością zagadek które trzeba znaleźć samemu, i są dużo bardziej skomplikowane. Te są zrobione naprawdę dobrze. Ktoś chyba nie podumał że jakość > ilość, i zamiast mieć mniej zagadek, ale takich wciągających, które można chwalić, mamy zasranie fetch-znacznikami bez sensu żeby sztucznie przedłużyć rozgrywkę.

Ale nie samą eksploracją żyje człowiek, więc chwila o "systemach RPG" w tej grze. Tak skopanych elementów RPG próżno szukać, a jak znajdziecie to proszę podajcie je w komentarzu. Mianowicie, mamy w tej grze jakieś poziomy, jakiś ekwipunek, jakieś perki. Co z tego, skoro:

* ekwipunek znajdujemy na nasz poziom i jest z nim skalowany, więc nie znajdziecie na 5 levelu gearu lepszego niż na 30. Na 30 znajdziecie może coś na 31, rzadko, i staty są po prostu skalowane z levelem, co znaczy że szata będzie miała 1 czy 2 pkt obrony więcej, wow!
* przeciwnicy których spotykacie mają level skalowany do Waszego (z pewnymi limitami), więc do 30 levela znajdujecie głównie przeciwników na waszym levelu +/- 2. Zapomnijcie że znów musicie iść do tej samej lokacji co na 5 levelu, i tam były pająki na 6 to będą dalej na 6. Są teraz na 20, bo Wy jesteście. Tyle z logiki.
* możecie dźwigać śmieszne ilości przedmiotów, więc czasem podczas jednej misji znajdziecie 2x więcej śmieci niż udźwigniecie. Tak, można poszerzać ilość slotów eq, ale to wiąże się z lataniem po mapie i rozwiązywaniem powtarzalnych zagadek, co efektywne jest od któregoś poziomu (miotła i czary).
* itemy kosztują tyle samo zależnie od koloru, i w sumie nie kupicie u sprzedawców nic lepszego niż macie, więc po prostu latacie sprzedać śmieci co 10 minut, klikając POJEDYNCZO i trzymając przycisk kilka sekund bo tak działa handel.
* przedmiotów ogólnie jest jak na lekarstwo, kilka typów roślin/mikstur/ubrań, poza tym jakieś miotły i inny crap który różni się jedynie wyglądem
* perki są tak losowe, i po jednym na czar, że w sumie nie wiadomo co klikać. Ja w pewnym momencie miałem z 12 pkt i nie wiedziałem co z nimi zrobić, bo nic nie wpływało na siłę mojej postaci, czary których nie używałem albo efekty które mi nie były potrzebne.

Mam nadzieję że fanów RPG przekonałem i pędzicie kupić deluxe?

Idąc dalej: Fabuła i postacie.

Otóż wątek główny jest mocno przewidywalny, główny antagonista nie wzbudza jakoś w nas obaw, a protagonista... Cóż, nie jest praktycznie wyjaśnione kto to jest, wiadomo że widzi jakiś szczególny rodzaj magii co jest podstawą do ignorowania wszystkiego co robi. Nie ma znaczenia czy chcemy być źli, używamy zaklęć niewybaczalnych, czy jesteśmy ciepłe kluchy, fabuła leci jednotorowo i każdy ignoruje nasze Avady Kedavry czy Cruciatusy. Nasze wybory praktycznie nie wpływają na gameplay, może w 3-4 momentach cokolwiek się zmienia, ale tylko w obrębie misji w której jesteśmy. Każdy ma do nas bezgraniczne zaufanie i tyle.

Postacie poboczne są miałkie, nijakie i robione pod tezę. Nie chce mi się wkładać kija w mrowisko więc po prostu napiszę, że mamy tutaj taki przekrój, hmm... "Indywidualności", że produkcje Netflixa stają się prawackimi ostojami normalności. Ktoś kto postanowił bojkotować tę produkcję ze względu na to że "Rowling coś tam kiedyś powiedziała" nie ma pojęcia nic o tej grze, i jakby zagrał to z miejsca odrzuci swoje paranoje. Z tym będę uczciwy, że nie jest to tak nachalne żeby przeszkadzać w grze - jest to po prostu jakiś element, czasem krótszy, czasem dłuższy, bardziej lub mniej wymuszony, ale przynajmniej wg mnie można to było zrobić bardziej subtelnie. Najwięcej jest zarzutów wobec dyrektora który jest... A k⁎⁎wa, nawet w sumie szkoda szczempić ryja xD Jak taki imbecyl został dyrektorem Hogwartu (oczywiście w celu innym niż propagandowy) to zagadka stulecia.

Zadania poboczne to typowy symulator kuriera, ktoś coś od nas chce, idźcie do miejsca na mapie i przynieście/zabijcie, wróćcie = profit. Jest kilka bardziej rozwiniętych wątków pobocznych, ale to na palcach można policzyć. Fajnie natomiast, że zadania pojawiają się wraz z przebiegiem wątku głównego, więc unikamy tu syndromu pierwszego rozdziału znanego np. z gier PB. Do końca mamy jakieś odskocznie i wszystko dzieje się w swoim czasie.

Immersja świata jest czymś co nie istnieje. Non stop witają nas absurdy, typu dostajecie misję na skradanie się do działu ksiąg zakazanych, biblioteka jest w nocy zamknięta i ściśle strzeżona, już nie mówiąc o dziale ksiąg zakazanych. Szkoda tylko że po misji możemy chodzić gdzie i kiedy chcemy i nie widać nawet żywej duszy. To samo ze sklepami, które są otwarte 24/7. Natomiast żeby upierdliwości nie zabrakło, to niektóre aktywności możemy aktywować jedynie w nocy. Spoko. Drzwi zagadki które widzą inni uczniowie ale mają je w pompce, jedynie protagonista zdaje się chcieć rozwiązywać zagadki (poza pewnymi "misjami tutorialami" żebyście wiedzieli co w ogóle jest do zrobienia)? Spoko. Rzucanie jakimikolwiek zaklęciami po szkole gdziekolwiek chcemy? Spoko. W ogóle rola Hogwartu i nauczycieli ogranicza się do nauki zaklęć, aktywności pobocznych i kilku questów. Tak ma się wrażenie że miejsce jest martwe. Uczniów przechadzających się korytarzami też jak na lekarstwo. Hogsmeade wygląda dużo żywiej niż szkoła.

Cztery sloty po cztery czary/aktywności to też jest jakieś nieporozumienie. Niemal co chwila jesteśmy zmuszani do wachlowania skillami, czy to podczas eksploracji czy podczas walki. Sama walka to nie jest coś czego się mogę doczepić - jest dynamiczna, animacje są płynne, kombinacji jest sporo. Natomiast jak przeciwnik może mieć np. 3 kolory tarczy, a my mamy 4 czary per slot, do tego niektóre ataki da się odbić a niektóre nie, przy większej ilości przeciwników robi się bardzo chaotycznie. Tutaj na ratunek przychodzą OP zaklęcia niewybaczalne, które każdy ma w d⁎⁎ie (oh avada kedavra, 10 punktów dla Gryffindoru!) i przebijają się przez wszystkie tarcze. Walki z bossami są proste dzięki starożytnej magii, którą wystarczy wystackować przed taką walką i zaspamować bossa na śmierć.

A jeśli chodzi o samych przeciwników, to jest ich strasznie mało, w sensie rodzajów - bo sami wrogowie respią się jak posrani, miejsce które wyczyściliście parę minut temu może już mieć znów tych samych przeciwników do pokonania. Natomiast o samej różnorodności, często są to ci sami przeciwnicy w innym kolorze. Oryginalnie. A tak to pająki, trolle, czarodzieje, inferiusy, gobliny... Kurde, wystrzelałem się szybciej niż myślałem xD Aaaa jeszcze strażnicy ruin, okej. Prawdziwy boss z oryginalną taktyką jest chyba jeden.

Z dużych plusów to na pewno pokój życzeń, który bardzo sprawnie redukuje nam bóle głowy związane z bieganiem po mapie żeby ogarnąć "codzienne sprawy" - przygotować miksturki, roślinki, nakarmić zwierzątka, ogarnąć ekwipunek - wszystko mamy pod ręką. Jest to jeden z najlepszych elementów gry. Poza tym latanie na miotle (czego nie mogę powiedzieć o lataniu na zwierzętach) - sprawia, że eksploracja mapy jest ekspresowa, poza tym widoki są naprawdę super. Wyścigi na miotłach to kolejny fajny element, ale bardzo go mało. Łapanie zwierzaków byłoby fajne, ale jest ich po prostu za mało, a - tutaj kolejna uwaga - wiele z nich możemy złapać jedynie pod koniec gry, kiedy tak naprawdę składniki z nich mamy głęboko w pompce. Fajnie też, że możemy dostosować wygląd ekwipunku, bo większość przedmiotów wygląda jak gówno xD

Kwestie optymalizacji - no cóż, na Ryzenie 3900x, RTX 3070 i 32GB RAM gra chrupie aż miło. W Hogsmeade czy Hogwarcie, cutscenkach, nawet po patchu - dropy do kilku FPS to nie rzadkość. W zamian dostajemy grafikę sprzed 5 lat.

Czy powyższe znaczy, że bawiłem się źle? Wręcz przeciwnie, bawiłem się dobrze, może nie bardzo dobrze, może końcówka była już wymuszona, ale czy żałuję pieniędzy (a kupiłem wersję deluxe żeby wcześniej zagrać)? Absolutnie nie. Wróciłem do uniwersum z dzieciństwa, w najlepszej grze w nim stworzonej do tej pory, oderwałem się od prozy codzienności. Czy liczyłem na więcej? Oj tak, ale w sumie spodziewałem się tego co dostałem. Czekam na sequel, dużo lepszy niż część pierwsza, bo podstawy są solidne. Mam nadzieję że zintegrują save z pierwszej części, dzięki czemu będzie fajna ciągłość, i nie pójdą jeszcze bardziej w stronę woke po obecnych bojkotach produkcji przez mniejszości. Czy zagrałbym w nią jeszcze raz? Szczerze... Nie, za dużo upierdliwości z perspektywy gracza który zna już historię. Dlatego proponuję tym, co jeszcze grają, żeby delektowali się nią i grali jak najdłużej, póki magia trwa.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kosmonauta

w Gry

6piorunów

 

Ogólnie gra jest mega, nie będzie tu spoilerów, po prostu napiszę tylko co mnie w niej strasznie wkurwia.

Mianowicie, gra udaje open world a jest tak na maksa liniowa że po kilku dniach (mam deluxe) obcowania z nią, leniwy design przedłużający rozgrywkę zaczyna mnie po prostu kłuć w d⁎⁎ę xD

Eksploracja mapy na początku jest kompletnie bez sensu, bo 80% przejść jest zablokowanych. Nie macie możliwości odblokować tego szybciej, musicie robić główny wątek i popychać fabułę do przodu żeby odblokować pewne aktywności i czary. Alohomora której Hermiona używa w pierwszej części HP tutaj jest uczona ABSURDALNIE późno, do tego co chwila dowiadujecie się że jest coś nowego do znalezienia/odkrycia więc jak macie tak jak ja duszę odkrywcy, którą wykształciliście grając w normalne gry typu  czy  to się k⁎⁎wa zawiedziecie. Równie dobrze mogli dać liniową fabułę bez tego sztucznego otwartego świata, bo jestem w grze już jakieś 20h i ciągle wracam w te same miejsca żeby znaleźć kolejny fragment przed chwilą odblokowanego gówna żeby móc coś dalej popchnąć.

Ktoś może być przyzwyczajony do tego typu gier i powie, że np. God of War ma podobny schemat. Ale mnie wkurza nazywanie RPGiem i to jeszcze open world czegoś co tak naprawdę jedynie maskuje liniowość pod pozorem "otwartego" świata i jakiegoś rozwoju. Tak naprawdę mamy tutaj level scaling (przeciwnicy dopasowują się praktycznie wszędzie do waszego poziomu, przedmioty znajdowane są na okolice waszego poziomu więc nie znajdziecie dobrej szaty na 5 levelu), po cholerę tutaj w ogóle jakieś udawane mechanizmy RPG skoro widać że to liniowa gra przygodowa :grinning: Do tego sprzedawanie/kupowanie przedmiotów za z góry określoną cenę (zależną od rzadkości, nie statów) to jakieś nieporozumienie.

Na koniec tylko napiszę że o ile jest to bardzo lipny open world RPG, to tak czy siak jest to bardzo dobrze zrobiona gra, najlepszy HP i fani uniwersum przymkną pewnie oko na wiele innych bezsensów (np "skradanie"), gra jest fajnym odmóżdżaczem i w końcu porządną grą w uniwersum stworzonym przez Rowling, kto się zastanawia czy kupić i przeczyta moje powyższe  to śmiało można kupować bo mimo wad uzależnia, a historia bardzo ciekawie się rozkręca.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Kosmonauta

w Gry

8piorunów

No, od wtorku pograłem jakieś 15h :smiley:

Gra się świetnie, sterowanie na kompie jest w porządku, choć pewnie na padzie byłoby lepiej. Czuć klimat tego uniwersum, fabuła wciąga, ale mimo tego i tak robię, ile się da questów pobocznych, dlatego dopiero doszedłem do drzewka talentów a mam 16 lvl (tego Q można już na 8 lvl zrobić) :grinning: No i latam jak po⁎⁎⁎⁎ny po zamku, co 3 metry rzucając Revelio xD

Jest trochę mało opcji dialogowych, bo albo jesteś w porządku, albo totalnym c⁎⁎⁎em, ale i tak idę mniej więcej ścieżką dość neutralną, czyli niby w porządku, ale pęd do wiedzy skłania do zaklęć niewybaczalnych :grinning: Oczywiście w talentach większość w czarną magię :grinning: Cursed expelliarmus jest w pytę xD Budować się można na różne sposoby, a właśnie, co do budowania, to pokój życzeń, można sobie udekorować samemu, więc builderzy też coś dla siebie znajdą :grinning:

Polecam, jak nie macie, założyć konto na Wizarding World i połączyć - szaty entuzjasty domów, są genialne! Mam tam konto ze 3 lata i nie wiedzieć czemu dało mnie do Gryfonów... W każdym razie, jak macie połączone konta, to przydziela Was do tego samego domu i dostajecie tę samą różdżkę później, co na stronie. Wszystko to, można zmienić podczas kreowania postaci - Ja z racji tego, że postać nazwałem Johann Faust (trzeba podać imię i nazwisko postaci), zmienłem przydział na Ravenclaw 😉 Dużym minustem, są wymagania xD No, nie mam kombajnu, ale dramatu też nie ma, i5, RTX 2060 i 16gb ramu, ale nie mam SD, tylko HDD, z miejsca mam najniższe ustawienia i render muszę mieć w 1080p, a nie 1440p.

Podejrzewam, że już dostali feedback i pierwszy patch, jaki wyjdzie, to będzie optymalizacja. Nie znalazłem na razie bugów czy glitchy, wszystko po prostu działa ❤️ Nie wiem, czy napisałem wszystko, co chciałem, ale jak macie jakieś pytania, to śmiało :smiley:

EDIT: Questy poboczne dzielą się jakby na te, co trzeba zrobić, żeby się nauczyć jakiegoś czaru i takie co nie trzeba, gdzieś wzięte z mapy, czy na poznanie ciemnej strony mocy itp.

  

Gruba ryba0piorunów

@Corrosive_Dust gra jest tylko dobra i niczym odkrywczym, była kreowana na grę roku. Gameployowo to jest AC Valhalla, a dialogami Fallout 4. Tutaj szukanie tych sekretów daje ci fun bo zwyczajnie ten świat cie ciekawi, kochasz go, chcesz go jak najwięcej. I ja to rozumiem. Ale jako dzieło w sumie nie ma tam nic nowego, zaskakującego. Kurcze, fajnie jest przeczytać twoją opinie gościa który jara się Potterem, a wczoraj jeszcze gadałem że znajomym który jest po 12h, nie jest fanem Pottera i mówił, że na początku było takie WoW, ale z czasem zaczęła wkradac się nuda, a fabuła poprostu jest

Kosmonauta0piorunów

@Tendonin W te tytuły osobiście nie grałem, bo nie mój klimat totalnie, choć grałem w Fallouta 3 i New Vegas (new vegas było świetne). Z tego, co wiem, to największym problem CP było tworzenie gry w tym samym momencie, co budowanie silnika graficznego, co wyglądało jak jazda pociągiem, przed którym dopiero kładą tory. Terminy goniły, a trzeba wydać, co poskutkowało ilością niedopracowań, bugów, glitchy i ogólnym zawodem graczy. Co do F74, to tu z kolei był open world bez NPC, co szybko spowodowało pustki na serwerach. Brak zabezpieczeń (poziom zabezpieczeń dla gier single w grze online) i aferka z włamem do pokoju developerskiego, zniechęciło graczy. Dolicz do tego marketing w postaci kurtki skórzanej, wyglądającej jak worek śmieci, rum w butelce w plastikowym opakowaniu zamiast reklamowanej w stylu "icy glass", no i worek z edycji kolekcjonerskiej, który miał być pleciony, a był nylonowy... No Bethesda spadła z rowerka tą akcją. Tyle wiem z tego co oglądałem i wyczytałem. Ale nie grałem, to się nie wypowiem 😉

Pokaż więcej komentarzy (20)

Kompan

w Gry

25piorunów

Trochę klasyki: Syndicate

Rok 1994. Po długich zmaganiach z takimi tytułami jak Prince of Persia, Doom i X-wing przyszła pora na coś nowego. Młody padawan sięgając po kolorowe czasopisma widzi rozpłaszczoną żabę i z łezką w oku wspomina melodie starej katarynki, towarzyszącej przechodzeniu przez jezdnię we

Zawodowiec

w Gry

0piorunów

w co gracie  ?

GURU1piorunów

co prawna na ps5 - ten nowy got of łor - ogólnie fajnie ale sony leci w c⁎⁎ja żeby glichty graficzne były na początku - kraton przenikał przez postać tej swojej żony która się pojawiła podczas snu. zupełnie jak w gównianym UBI i Assasainie gdzie świnie lewitowały w powietrzu podczas uczty.

Gwiazdor2piorunów

@SuperSzturmowiec bo w gry sie nie gra na premiere tylko 6 miesiecy po niej, zawsze tak gram, czesto nawet i rok pozniej przez co mam pelna edycje ze wszystkimi gowno dodatkami za 1/3 ceny podstawki.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Gry

2piorunów

Skończyłem Uncharted 3 i jestem pewien że czwórkę ogram tylko jak będzie u turasa na solidnej przecenie. Imo to najbardziej przereklamowana seria gier, dobrze że nie zacząłem swojej przygody z ps od tego bo bym się zaraził. Może to kwestia tego że pierwsza część już się trochę zestarzała, albo ja jestem za stary na to.

Rozdupia mnie, jak w sumie ze średnio zrealizowanych składowych, udało się sklecić w sumie całkiem znośny efekt końcowy. Skakanie i elementy zręcznościowe? Po kilku etapach przewidywalne, a samo skakanie jakieś takie drewniane, Nathan Drake to jednak nie jest książę Persji. Strzelaniny - długie, momentami aż za długie i za dużo (k⁎⁎wa w jedynce otwieramy przejście którego nikt nie otwierał i chwilę później się napierdalamy, bicz pliz). Sami przeciwnicy to też albo tektury z nadpobudliwością na pociski, albo opancerzone tarany z shotgunem które mogą przyjąć parę headshotów. Szczytem już są mutki (wtedy klimat i wszystko leci na ryj i miałem ochotę wyłączyć konsole).

Owszem są efektowne etapy, pociąg, pościgi, samolot, ale moim zdaniem, albo są za długie (pociąg o połowę minimum), albo to jakieś tanie efekciarstwo z kinowego blockbustera (samolot xd). O walkach z bossami nie będę się rozpisywał, bo albo to qte (serio k⁎⁎wa? Powiedzieć że emocje jak na grzybach są obrazą dla grzybów) albo gonienie w kółko.

Ale najlepsze jest to, że z tych średnich składników, twórcom udało się uwarzyć całkiem znośne danie, które zapycha kichę. Ale dla mnie bez orgazmu. Ot takie b klasowe kino, które jest niby głupie, ale ostatecznie człowiek w sumie nie żałuje spędzonego czasu.

Mocarz0piorunów

@Kubeusz w ty gnoju uncharted obrażasz? Generalnie sukces uncharted (które bardzo lubię) wynika właśnie z tego co napisałeś. Filmowa gra z bardzo dobrze zagranym głównym bohaterem i wdzięczny temat jakim jest podsumowanie skarbów.
Zauważ że w popkulturze jest w tego typu klimatach straszna posucha oprócz trylogii Indiany Jonesa (4 nie liczę bo była strasznie mierna) nie wyszło w tych tematach nic dobrego, jakieś co najwyżej średniaki w stylu "księgi narodów" z cagem. No był po drodze tomb raider ale tam gramy baba xD
I po prostu uncharted było dla wielu i dla mnie świetnym następca indiego. Bohater to taki sam przystojny śmieszek który wyjdzie z każdej opresji.
A co do 4 to jest inna. Wolniejsza, bardziej przegadana.

Specjalista0piorunów

@Fighter_forGlory no ale właśnie imo Uncharted to taki średniak w stylu tych bibliotekarzy, skarbów narodów czy czwartego indiego z pościgami przez dżunglę czy akcją w samolocie której niewiele brakuje do lodówki z czwartego Jonesa.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w Hydepark

3piorunów

Assassin's Creed Valhalla - gra która się nie kończy

(Tak, mam wszystkie DLC)

  

Tytan1piorunów

Valhalla jest serio chyba pierwszą grą z serii AC która zwyczajnie męczy. Za duży świat, za dużo zadań pobocznych (które są zbyt podobne do siebie). Straciłem na to więcej godzin niż na Wieśka 3, w którym to chociaż zadania poboczne są ciekawe.

Pokaż więcej komentarzy (5)