Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Marlo_StanfieldKompan

Dołączył/a:

  • 7 wpisów
  • 23 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gruba ryba

w Turystyka

21piorunów

Sezon na uważam za rozpoczęty. Wczoraj po raz pierwszy wsiedliśmy z synem (level 13) na 12 stopową deskę Aqua Marina Atlas i pływaliśmy cały dzień po Zalewie Zemborzyckim w  i spory kawałek w górę Bystrzycy (BTW z ciekawostek na Wyspie Nudystów widziałem golasa i jako tekstylny natychmiast zmieniłem kurs by nie gorszyć młodzieży na pokładzie :). Pływałem kajakiem ale sup to co innego. Pewnie jeszcze się nie przyzwyczaiłem ale mam wrażenie że wymaga on sporego wyczucia równowagi. Wystarczy niewielki wiatr z boku, jakieś falowanie czy też ruch współpasażera albo mój i szansa na kąpiel wzrasta. Mówię o wiosłowaniu w pozycji stojącej bo dużo stabilniej jest na siedząco (dlatego warto też rozważyć zakup deski z mocowaniami na krzesełko). Co ciekawe całkiem fajnie wiosłuje się też na leżąco :). Ogólnie jestem mega zadowolony z zakupu i że nie zdecydowałem się na kajak.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Sum

w Filmy

149piorunów

Ten Hollywood to się zrobił straszny syf. Nikogo z rigczem nie interesują już Oscary, bo zrobiła się to nagroda polityczna. Jeśli najwięcej Oscarów wygrał film "Wszystko wszędzie naraz" który jest dosłownym nasraniem na kartkę, to już nawet nie jest kryzys. To jest oficjalny koniec tej imprezy i całego Hollywood. Czeka nas kolejne pasmo remaków, rebootów, prequeli i Marvelowskiej sraczki.

Pokaż więcej komentarzy (52)

Kompan

w Gównowpis

25piorunów

Właśnie skończyłem oglądać The Office. Podchodziłem do niego n razy ale zawsze kończyłem przygodę wraz z odejściem Steva Carrella. Tym razem się zaparłem. I nie żałuję. Zdecydowanie najlepszy tasiemiec jaki oglądałem. A teraz dobranoc, bo rano trzeba iść do "biura" (^_-)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Ciekawostki

108piorunów

Prosiliście o historyjki z barwnego życia, to proszę, pojadę ze swoim pierwszym biznesem jaki rozpocząłem około 2001 roku :smiley: handel nazistowskimi pamiątkami :smiley: (pozdrawiam wszystkich którzy mnie już po tym kojarzą z innych forum)

 :smiley:

Byłem tuż po liceum, ale nie była to moja pierwsza praca, wcześniej pracowałem w firmie ubezpieczeniowej wieczorami, ale wkurzyli mnie jak wstecz obniżyli nam wynagrodzenie (tzn na koniec miesiąc powiedzieli że zapłacą połowę, bo za dużo zarabiamy).

Tak się złożyło, że trafiłem na bazar staroci gdzie znajomy handlował różnymi gadżetami, między innymi nazistowskimi reprodukcjami militarów: odznaki, naszywki, medale, klamry itp szpej. Słowo do słowa i wpadłem na pomysł: zacznę tym handlować w internecie. Generalnie kto pamięta te czasy, gdy jeszcze słowo allegro kojarzyło się jedynie z muzyką, w telefonach nie było aparatów, cyfrówki kosztowały kupę pieniędzy, a stałe łącze w domu to jeszcze był rarytas...

Szybko przeszedłem od słów do czynów i założyłem swój pierwszy sklep internetowy, postawiłem go sam na oscommerce. Trochę zdjęć, na GOLu zgłosił się chłopak który za 50 zł od paczki wycinał mi tła ze zdjęć żeby ładnie wyglądało (pozdro kolego!), trochę tekstów i ruszyłem. Od razu olałem polski rynek i zrobiłem tylko po angielsku, ceny w euro i dolarach, narzut +100%, grubo albo wcale. Do tego kampania reklamowa na adwords...

Strona nazywała się germanmedals.biz i oprócz niemieckich były też polskie i radzieckie, ale oczywiście najlepiej szły nazistowskie...

Pierwszym problemem były płatności:

Chciałem aby to szło automatycznie, tzn integracja z paypalem. Wszystko było OK, aż ktoś mnie po chyba roku podkablował paypalowi i się wkurzyli, kazali usunąć integracje i wszystkie wzmianki o PayPal ze strony. Pewnie Żydzi jak nic 😉

Chciałem podpisać umowę z PolCardem, wtedy to jeszcze nie było tak jak teraz że pełno operatorów i to chwila żeby przyjmować płatności. PolCard zrobił umowę na kilkadziesiąt stron, kazali sobie zapłacić 2000 zł za uruchomienie, już było dograne i w dniu uruchomienia pisze jakis fircyk dyrektor że wszedł na stronę i się zszokował, że oni wypowiadają umowę. Trochę się pokłóciłem, ale nic nie dało. Na szczęście przynajmniej nikt nie poruszył kwestii tej kasy za uruchomienie a oni się nie upominali...

Kolejnym większym problemem był polski urząd celny.

Mniej więcej w tym czasie dostałem grzywnę za przemyt zabytków. Wkurzony byłem strasznie, bo miałem jakieś takie śmiecie: połamany medal, jakieś zniszczone guziki, pół nieśmiertelnika, wszystko sprzed 1945... Sprzedałem to na Allegro niemcowi za jakies 50 zł, wysłałem od Niemiec, a tu po kilku tygodniach wezwanie na policję: przemyt zabytków, prokurator, sprawa w sądzie. Odpowiedziałem, że to śmiecie a nie zabytki i żeby spadali. Cisza kilka miesięcy i bach, wyrok zaoczny grzywna 400 zł. Pomyślałem olać sprawę, 400 zł to nie pieniądz żeby się szarpać. O tym jak się myliłem dowiedziałem się kilka lat później jak chciałem zaświadczenie o niekaralności...

Podobny problem był z wysyłaniem tych kopii współczesnych. Co zobaczyli na cle swastyke i np. 1939 to od razu "mamy go! przemyt zabytków!". Pierwsze z dwa razy to poszło na policję, jak udowadniałem że to nie zabytek tylko reprodukcja, to oddawali i umarzali. Później na cle już mnie znali to tylko zatrzymywali i wzywali żeby złożyć zaświadczenie od konserwatora zabytków że to nie zabytek.

Byłem u konserwatora zabytków z tymi regaliami, a ten "ale ja jestem konserwatorem zabytków, a to współczesny śmieć, a nie zabytek, bardzo proszę wypierdalać". Wróciłem na cło i mówię że konserwator zajmuje się zabytkami a nie współczesnymi rzeczami i nie wystawi żadnych papierów, a ci dalej, nie puszczą tego za granice jak nie będzie papieru. Kwadratura koła.

Ostatecznie już tak mnie znali, a ja ich, że jak moja przesyłka nie dochodziła przez 14 dni do adresata, to pakowałem kolejna i wysłałem, a ta wcześniejsza wracała do mnie po paru dniach z cła zwrot. Oni wiedzieli że to ja, więc już nawet nie chcieli mnie widziec tylko je zawracali, a ja wiedzialem że mi odeślą więc jej nie szukałem. Dotyczyło to jakiś 10-15% przesyłek więc dało się żyć.

Klientów mialem z całego świata. Nawet z Makau. Babka na poczcie nie wiedziała co to jest, myslała że się wygłupiam.

Wysyłałem to jako listy polecone bo wychodziło dużo taniej niż paczka, takie małe pudełko ale potrafiło ważyć dobre pół kilo. Babki mnie nienawidziły jak musiały na formacie A5 nakleić w rogu znaczki za 50 zł :smiley: A jak nie miały znaczków po 5 zł, to potrafiło wychodzić z 30-40 znaczkow :smiley: Jedna wpadła na pomysł że będzie naklejać je na zakładkę, ale wpadła kierowniczka że znaczek musi być cały widoczny, czy nie jest podarty i moje listy były oklejane z każdej strony pudełka: z przodu, z tyłu, z boków :smiley:

Raz nawiązałem kontakt z jakimś Niemcem który zamówił duża ilość, ale chciał odebrać osobiście w Szczecinie. Na tyle dużo że wsiadłem w pociąg Warszawa-Szczecin i mu zawiozłem. Umówiliśmy się w jakimś centrum handlowym. Już dojeżdzam, dzwoni na komórkę telefon z Polski. Jakaś przestraszona babka mówi że jest tu jakiś łysy pan z Niemiec, nie może się do mnie dodzwonić (nie ogarniał roamingu) i czeka na mnie :smiley: przyszedłem na miejsce a to taki typowy wielki naziol: łysy, szelki, krótkie spodnie, glany, czerwone sznurówki, wielki taki :smiley: ale sympatyczny :smiley:

Zarobiłem na tym wyjeździe 2000 zł w jeden dzień więc byłem mocno zadowolony wracając...

Ostatecznie zrezygnowałem z biznesu bo... nie chciało mi się pakować paczek :smiley: Zarabiałem wtedy jakieś 5000 zł miesięcznie robiąc po 15-20 godzin tygodniowo (ponad 20 lat temu! za wynajem połowy mieszkania w Warszawie płaciłem 700 zł...) i nie chciało mi się pakować paczek :smiley: chciałem zatrudnić do tego przyjaciólkę z która mieszkalem, ale moja dziewczyna mówi "nieee po co jej bedziesz płacił, ja ci będę pakowała". No i tyle z tego pakowania że przesyłki leżały po 2 tygodnie bo nikomu się nie chciało ich ogarnąć...

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Ciekawostki

846piorunów

Słyszałem że lubicie i  to mam dla Was coś co mam nadzieję trochę rozerwie.

Kiedyś dawno temu wrzucałem ją na żywo na wykop. Co się działo, emocje, wszyscy mnie dopingowali i sprawdzali czy jeszcze żyję. Jak ktoś to pamięta, to tak, to ja :smiley: Historia w 100% prawdziwa, ale nie obrażę się jak ktoś nie uwierzy, bo sam bym nie chciał wierzyć...

Początek przygody to piątek godzina około 15:00. Pojechałem po żonę do jej pracy, czekam w samochodzie, dzwoni telefon. Dodam gwoli wyjaśnienia że jestem elektrykiem a wtedy szła reklama na AdWordsach moich usług.

* halo dzień dobry, czy wykonuje pan pomiary? potrzebujemy zrobić pomiary w pralni w namiocie, zasilanej z agregatu
* tak, nie ma problemu, a dla kogo to pomiary?
* niech się pan trzyma, dla armii stanów zjednoczonych
* (ja skisłem, "ktoś mnie do wkrętarki radia eska podał, hehe pewnie żona, zabiję ją, ale dobra będę udawał że się nie zorientowałem) taaak, a gdzie ta pralnia jest?
* teraz niech pan usiadzie, pod Bruksela w Belgii, czy za godzinę może wsiąść pan w samolot?
* (no teraz to juz bylem pewien ze wkretarka, get in da chopa nie ma czasu na wyjasnienia) za godzine nie, ale za dwie moge, musze sie spakowac
* ok, to niech poda pan imie nazwisko i maila, wyslemy bilety
* (szybko mysle, wyczyszcza mi konto po takich danych? no raczej nie) podałem dane, rozlaczyli sie

Żona przyszła, opowiadam jej tą rozmowę, ledwo powstrzymując śmiech, ona się patrzy jak na idiotę, ja się czuje jak idiota, ale w sumie przyzwyczajony więc nie ma problemu. Jedziemy do sklepu jak bylo w planach, przyjdzie bilet to pomyślimy, a jak nie to jakiś głupi żart.

Sprawdzam pocztę, nic, jeszcze raz nic, no i dalej nic. Czyli żart. Ale sprawdzam kolejny raz. Bing! BIlet z Wizzair w jedną stronę do Brukseli. O karwa jest akcja! Lecę po miernik, czyste gacie, na wszelki wypadek dwie pary jakbym się posrał przypadkiem, wiadomo standard na szybki wyjazd w niewiadomą.

Jadę na lotnisko, chce oddać bagaż, kładę walizkę daję pani bilet, rozglądam się dookoła, ale pani mnie woła.

* czego chcesz kobieto nie widzisz że jadę na misję, czyli w skrócie "tak słucham?"
* czy na pewno chce pan dzisiaj lecieć? (i patrzy się na mnie jak na idiotę)
* no tak dzisiaj, kolega mi wysłał bilet
* to proszę chwilę poczekać, musze zadzwonić (o karwa zaraz mnie zgarną, gleba nogi szeroko, co zrobileś z tą dziewczynka skarwysynie! albo telewizja z kamera i Mamy CIE!)
* (ale nikt nie biegnie, nawet marny radiowiec z mikrofonem, a pani gada do słuchawki) tak, tak, tak wlasnie myslalam, dziekuje. Proszę pana ten bilet jest na za miesiąc a nie na dziś.
* coooo? niech pani pokaże. No faktycznie za miesiąc przepraszam pomyłka (jestem debilem proszę mi wybaczyć, zawsze korzystam z toalet dla niepełnosprawnych)

No to chwytam za telefon i dzwonie. "Halo halo tu Warszawa, bilet jest na za miesiac, o co chodzi" "Karwa musiało się przestawic jak klikałem wstecz, proszę dopłacić różnicę, zwrócimy".

I tu Was mam! Wiedzialem że w końcu pojawi się moment że musze coś płacić. Godziny zmarnowane na oglądanie przekrętów na Discovery właśnie się zwracają! Nie ze mną te numery! Ale dobra, sprawdzę o jaką kwotę chodzi.

Poszedłem do okienka przebukowania biletów, pani mówi że 250 zł (dokładnych kwot już nie pamiętam, jak ktoś znajdzie stary wątek to tam na bieżąco było dokładnie). Nie no, za 250 zł to ja się przelecę do tej Brukseli. Zjem bajgla czy co oni tam jedzą ci chorzy zboczeni Belgowie i najwyzej wroce. Easy peasy lemon squeezy.

Dopłaciłem, przeszedlem odprawę, siedzę czekam na samolot, założyłem wątek na wykopie, wyzwali mnie od fantastów, debili (szybko mnie rozgryźli) i że dobra zarzutka taka na 30% (tak serio wtedy jeszcze tego tekstu nie było, Mistrz dopiero go wymyślał).

Wylądowałem, dzwonie do kolesi, są. Dwóch Polaków. Prowadzą do czarnego Passata na niemieckich rejestracjach, pożegnałem się z niezbędnymi narządami wewnętrznymi, myśląc że jesteśmy razem ostatnie chwile, a żonie wysłalem numery rejestracyjne i model samochodu, żeby wiedziała że męża porwali w czyms przyzwoitym a nie jakąś Corsą. Ale jedziemy i tak sobie myślę, kurde tyle Polaków na miejscu, po co ściągać kolejnego. Młody nie jestem, do domu publicznego to mogliby mnie wziąć najwyżej do mycia podłóg, może będzie dobrze...

Jedziemy, siedzę z tyłu (sam, to pierwszy dobry znak, było ich tylko dwóch więc jakby wsiedli ze mną do tyłu to nie miałby kto prowadzić), niby sobie gadamy o  ale google maps odpalone, kontroluje gdzie mnie wiozą. Wyjechaliśmy z Brukseli, jakieś krzaczory wiocha, myślę "nie będzie gwałtu jeśli nie będę oponował" ale jakieś takie duże szary obszar na mapie.

Było lotnisko, Chièvres Air Base była baza, było wojsko, nawet namiot i pralnia były. Agregat też był. Gwałtu nie było. Nerki obie zostały. I jak dojechałem to się dopiero zaczęło... Ale to już w drugiej części jutro.

 

Pokaż więcej komentarzy (46)

Kompan

w Hydepark

14piorunów

Cukiernia Staropolska, Al. Racławickie,

Cena Foodsi: 9,99 | Cena regularna: 30,00

Rogaliki z nadzieniem z dżemu/konfitury + ciasto (nie jestem w stanie stwierdzić, z jakich owoców - strzelam w wiśnie/porzeczki).

Wszystko bardzo dobre, w zasadzie jak domowe.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hejto

81piorunów

A cóż to za piękne kolczyki piorunki znalazłam w szkatułce z biżuterią? (。◕‿‿◕。)

Zakładam i będę dzisiaj chodzącą reklamą hejto w pracbazie.

Bo kto ma wiedzieć, ten wie ( ͡° ͜ʖ ͡°) 

    

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Filmy

0piorunów

 

zakochałem sie¯\\(ツ)

oddam za nią żonę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

tak wiem po⁎⁎⁎⁎ny jestem

Osobistość0piorunów

@RogerThat siedziala 7 lat za morderstwo kobiety. ostatnio zatrzymali ja pod zarzutem sprzedaży heroiny i marihuany. w serialu duzo ludzi bylo prosto z ulicy. choćby Omar ktory przedawkowal heroine calkiem niedawno. scenarzysci przed pisaniem serialu spedzili podobno 2 lata z gangsterami z balltimore

Pokaż więcej komentarzy (9)

Twórca

w Fotografia

513piorunów

To jedno z najlepszych zdjęć jakie kiedykolwiek udało mi się ustrzelić i mimo, że od jego zrobienia minęło już sporo czasu bardzo lubię do niego wracać.

   

Twórca0piorunów

@mrololl jestem mega wdzięczny za porady :smiley: Z przepisami się już względnie zapoznałem, natomiast o kursie również czytałem i mam zamiar do niego lada dzień podejść - jeszcze przed samym zakupem maszynki.
Być może do zobaczenia kiedyś w powietrzu! 😉

Twórca1piorunów

@Oui powodzenia i gumowych drzew! Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania to śmiało podbijaj na PW, jak będę mógł jakoś pomóc albo coś podpowiedzieć to chętnie to zrobię.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Zawodowiec

w Hydepark

1piorunów

Przeszedłem jak burza przez 9,8 i 7 lige ale w 6 zacząłem dostawać na dziure, okazuje się że z jednym napastnikiem już nie idzie grać, mogę grać tylko skrzydłami ale po 40 minutach meczowych to już każdy przeciwnik mnie przeczyta i zanim ja wyprowadzę akcje to muszę z 30 sekund rozklepywać.

Środkiem nic nie idzie puścić bo stoi ten mój van persie sam jak palec i zanim ja się nim odkręcę to już mi 3 razy piłke zabiorą.

Przechodzę 4-3-3 (4) na 4-2-4

Jak wy się zaopatrujeta na to?

Ma prawo to działać.

Taki akurat mam skład że muszę grać na skrzydłowych póki co

Może coś innego próbować?

Ja wiem że de paul i valverde to placki no ale z założenia to oni robią jako taśma, mają piłkę podawać i pod nogami się nie plątać.

Gram dopiero o 7 grudnia i tak średnio mi idzie z trickami innymi niż kręcenie się na L1 i ball roll na L2

 

Pokaż więcej komentarzy (6)