PanWAutorytet
18piorunów
Dołączył/a:
PanWAutorytet
18piorunów
wonszFanatyk
10piorunówLidl 4+4 gratis w butelkach - piany może nie ma ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście. Mocno owocowy, w zapachu jak i smaku, słodki i dobity chmielem, taki klasyczny Nepomucen ale od Maryensztadt.

RagnarokkGURU
34piorunów
PanWAutorytet
37piorunów
MikuuuusLider
29piorunówOZON BINGO AKTUALIZACJA 11.09.2026
Dzisiejszy zaatakowany magazyn to numer 13!🎉

Piękne info do kawusi.
intyLider
49piorunówRuskie straty na dzień 11.09.2026r.

Standardowo lewa pełna. Mamy 4 OPL, 2 MLRS. 2 czołgi, ponad 1.9k dronów, 590 logistyki i aż 16 specjałów
Niech Rosja ginie i gnije.
LesnyZenekTwórca
55piorunów
Zdrówka!
Na Teutatesa, kolejny gówniarz.
A podobno hejto to portal dla starych ludzi... najlepszego!
Felonious_GruLider
25piorunówPierwszy i ostatni raz

@Felonious_Gru teraz pytanie czy to kalmary czy krążki cebulowe? :thinking_face:
Nie wiem czemu ostatni raz ale na pewno ciasto ładne wyszło.
Yes_ManLider
45piorunówSpotkany w Pruszkowie. Jasia Fasoli nie było 😉

PlatynowyBazantGruba ryba
88piorunów#911 #dziendobry klasyk

@PlatynowyBazant tacy ludzie piją pewnie wodę demoralizowaną, a potem musk im się lansuje!
Edit: niech już się zacznie ta eukalipsa i skończy ten biblijny świat ( ͡° ʖ̯ ͡°)
RedCrescentFanatyk
25piorunówHej
Slodko-gorzki wpis na radzieckim wykopie znalazlem (populacja "samowarów" zwieksza sie, na razie o nich piszą ale za chwilę znienawidzą):
Były sportowiec i dowódca plutonu przeciwczołgowego Maksim Bacharew stracił ręce i nogi, ratując towarzyszy w strefie działań wojennych. Lekarze stracili już nadzieję, ale on przeżył dla rodziny i literatury. Historia moskiewczyka Maksima Bacharewa to przykład prawdziwej siły. O wydarzeniach, które podzieliły jego życie na „przed” i „po”, sam Bohater Rosji opowiedział serwisowi aif.ru.
Ze sportu – do okopów
Całe swoje życie przed operacją specjalną Maksim Bacharew, który ma obecnie 47 lat, poświęcił sportowi. Jako zawodowy karateka do 2018 roku zdobył najważniejsze sportowe trofea, zdobywając dwa złote medale i jeden srebrny na mistrzostwach świata w Mińsku. Po zakończeniu kariery sportowej Maksym pozostał na tatami już jako trener, kształcąc przyszłych mistrzów. Jednak przed nim czekała jeszcze największa próba charakteru.
Jesienią 2022 roku Maksym został zmobilizowany. Przeszedł szkolenie i zgranie bojowe, po czym rozpoczął służbę. Początkowo stacjonował na posterunku kontrolnym.
„Myślałem, że moja służba będzie tam trwała dalej, ale 26 lipca 2023 roku ogłoszono nam: wyruszamy do batalionu szturmowego. Zostałem dowódcą plutonu rakiet przeciwczołgowych” – wspomina Maksym.
Oddziały wyposażone w kierowane pociski przeciwczołgowe stanowią priorytetowy cel dla wroga. Rok służby plutonu pod dowództwem oficera o pseudonimie Boomer na kierunku charkowskim przebiegł skutecznie, jednak 22 lipca 2024 roku oddział stoczył ciężką walkę.
Stado „czarnych kruków”
Maksym opowiada spokojnie o wydarzeniach tamtego dnia. Po otrzymaniu rozkazu pluton wyruszył na pozycję, aby powstrzymać technikę wroga.
„Krążyły nad nami niczym stado kruków. Ukraińcy wysłali w powietrze wszystko, co mogło latać, i zaczęli nas bombardować” — opowiada oficer.
Pozycje zostały poddane ostrzałowi moździerzowemu, atakom czołgów i dronów-kamikadze. Walka w sytuacji częściowego otoczenia trwała dwie i pół godziny. W tym czasie Baharev zniszczył dwa czołgi, cztery BMP i około dwudziestu żołnierzy wroga. Wtedy operatorzy dronów wroga skupili się na dowódcy.
„Zrzucono na mnie pocisk. Złamało mi nogi i ręce, byłem jak sito” – stwierdza.
Dwie grupy ewakuacyjne próbowały przedrzeć się do rannego, ale znalazły się pod intensywnym ostrzałem. Szybka ewakuacja okazała się niemożliwa.
Dwanaście godzin oczekiwania
„Szybko opatrzyli mi nogi i ręce, przykryli gałęziami i powiedzieli: »Czekaj«” — wspomina Maksym.
Został sam na sam z nadchodzącą śmiercią. Ale stał się cud.
„Przez dwanaście godzin leżałem na polu w palącym słońcu. Kiedy się ocknąłem, kończyny już mnie nie słuchały. Gardło miałem wyschnięte, wokół unosił się ciężki zapach, a po ciele pełzały muchy” – wspomina bohater o najstraszniejszych godzinach swojego życia.
Ciszę przerwał sygnał z radiostacji informujący o niskim poziomie naładowania baterii. Obok leżała butelka wody. Maksym zgryzł plastik zębami, upił łyk i dotarł do urządzenia łączności. Pierwsze dwie próby wezwania pomocy nie powiodły się z powodu słabego głosu, ale za trzecim razem znak wywoławczy „Boomer” został usłyszany. Rozpoczęła się ewakuacja.
Nieśli go na rękach przez 21 kilometrów. Ten marsz w pośpiechu, w wyścigu ze śmiercią, trwał dwie godziny. A potem serce Maksima przestało bić.
Drugie życie
Kiedy żołnierz trafił do lekarzy, nie wyczuwano już tętna. Utrata krwi była krytyczna, a lekarze oceniali szanse na przeżycie jako minimalne. Jednak w karetce znaleziono 800 gramów krwi odpowiedniej grupy, a jej przetoczenie pozwoliło przywrócić pracę serca.
W szpitalu polowym Maksymowi amputowano ręce i nogi — nie udało się uratować tkanek. Dalsze leczenie odbywało się w moskiewskich klinikach.
Organizm Maksima przystosował się do nowych warunków. Temperatura ciała utrzymuje się teraz stale na poziomie około 38 stopni, co wpływa na termoregulację: nawet zimą nie potrzebuje on ciepłej odzieży. Z powodu zmniejszonej aktywności ruchowej spowolnił się metabolizm, co wymaga ścisłej diety. Codzienną koniecznością stał się masaż.
Główna trudność polegała na tym, że w przeciwieństwie do osób z wrodzonymi schorzeniami, Maksym musiał na nowo przystosować mózg do sterowania ciałem. Żołnierz przeszedł dziesiątki operacji. Za wykazane męstwo Maksym Bacharew został odznaczony tytułem Bohatera Rosji. Otrzymał również Order Dmitrija Donskiego I stopnia, który wręczył mu osobiście patriarcha Cyryl.
Siła słowa i miłości
Dzisiaj, podobnie jak przed tym fatalnym lipcem, Maksym otoczony jest miłością żony Svetlany i trójki dzieci. Małżonka przyznaje: ani ona, ani dzieci nie miały ani chwili słabości. Rodzina wraz z bohaterem przechodzi tę trudną drogę adaptacji do nowego życia.
Ze względu na specyfikę amputacji nie ma możliwości zaopatrzenia Maksima w protezy — takie technologie nie istnieją jeszcze na świecie. Po mieszkaniu porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim, wirtuozersko nim sterując bez pomocy rąk.
„Ogólnie rzecz biorąc, w moim życiu nic się nie zmieniło. Wyjechałem na front świadomie, jak mężczyzna. W życiu wszystko mi się ułożyło. Teraz po prostu dopracowuję to, czego nie zdążyłem zrobić” — opowiada Maksym.
Svetlana stała się jego główną pomocnicą w życiu codziennym. Poranek zaczyna się od codziennych zabiegów higienicznych i śniadania, potem nadchodzi czas na pracę nad dziełami literackimi oraz kontakty z przyjaciółmi i prasą. Maksym aktywnie prowadzi profile w mediach społecznościowych za pomocą funkcji wprowadzania tekstu głosowego.
Nowym szczytem w jego karierze stała się literatura. Powieść „Słoneczniki”, którą napisał bezpośrednio w strefie działań wojennych, została uhonorowana prestiżową nagrodą „Słowo”. Następnie ukazała się książka „Spalony lipiec”, napisana wspólnie ze znanym pisarzem Olegiem Roem. Ponadto tuż przed rokiem 2026 ukazał się zbiór wierszy „Siła ognia wojskowego”.
Maksym dyktuje teksty za pomocą aplikacji na smartfonie, która samodzielnie koryguje niedokładności wprowadzane podczas pisania głosowego i przekształca mowę w tekst pisany. Książki, piosenki i wiersze powstają na tej samej zasadzie.
Większość sprzętu AGD w mieszkaniu Maksima jest również wyposażona w funkcje sterowania głosowego. W ten sposób odbiera połączenia lub przełącza kanały telewizyjne. Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja stała się dla weterana doskonałą pomocą w codziennym życiu.
Zdjęcia: AiF/ Julia Fedotowa

@RedCrescent wiesz, on jest teraz super gość. Bez pomocy żony się napije, nie pobije. Kurcze, ideał
Ta historia ma ręce i nogi
bojowonastawionaowcaMistrz
48piorunówCo Wy na to? 10.09.2026
Ostatnie tygodnie przyniosły nowe głośne przypadki wypadków po wjeździe na przejazd kolejowo-drogowy. Według statystyk liczba takich wypadków w ostatnich latach nie maleje, zdarza się średnio co drugi dzień, zaś łącznie w zeszłym roku w tego typu wypadkach zginęły 52 osoby. Wczorajszy wypadek w Sokolnikach spowodował reakcję m.in. kolejarzy, którzy na piątek zapowiadają swój protest, ale również rządzących. Premier i minister infrastruktury zapowiedzieli ekspresowe przedstawienie propozycji zaostrzenia kar za wjazd na przejazd przy zapalonym czerwonym świetle - ma za to grozić zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące. Obecnie jest to mandat 2000 PLN oraz 10 punktów karnych. Pytanie na ile taka groźba stanie się faktyczną przestrogą dla kierowców, która spowoduje spadek liczby takich wypadków.
Pytanie na dziś: Czy podwyższenie kar za wjazd na przejazd przy zapalonym czerwonym świetle będzie skuteczne?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
#cowynato #polityka #bezpieczenstwo #wypadki
#owcacontent
Czy podwyższenie kar za wjazd na przejazd przy zapalonym czerwonym świetle będzie skuteczne?
312 głosów
Ciekawe jakie są główne powody takich zdarzeń, dla mnie to troche dziwne bo czym jest dostanie mandatu w obliczu zderzenia z pociągiem. Jeżeli kogoś ryzyko śmierci, kalectwa lub więzienia nie przekonuje to nie wiem co przekona
A mnie denerwuje że znowu wini kierowcy i trzeba im dokręcić śrubę, bo cała reszta jest dobra i nie wymaga poprawy.
Mieszkam obok jednego przejazdu i praktycznie z niego nie korzystam. Wolę nadrobić 2 minuty drogi niż jechać przez przejazd bo tak jak mówią są to niebezpieczne miejsca, ale czasem jak muszę tamtędy jechać to zauważam patologie. Kilka sytuacji:
1) Dojeżdżam do przejazdu i migają światła, a rogatki podniesione i przejazd pusty. Zatrzymuje się przed bo nie wiem o co biega, czy pociąg nadjeżdża, czy przejechał ale sygnał jeszcze się nie wyłączył, czy może jakaś awaria. Za mną zatrzymuje się samochód który trąbi na mnie dlaczego nie jadę i dopiero potem opadły rogatki. W sumie od kiedy dojeżdżałem do przejazdu i widziałem światło do momentu obniżenia rogatek upłynęło jakieś 40 sekund. W tym czasie kilka samochodów dałoby radę przejechać, więc jestem w stanie zrozumieć dlaczego niektórzy próbują. A w mediach słyszę że sygnał uruchamia się 12s przed rogatkami... to chyba u mnie czas płynie wolniej.
2) Obok wspomnianego przejazdu jest stacja kolejowa na której zatrzymują się niektóre pociągi i zdarza się że na tym przejeździe trzeba czekać 8-9 minut, a pociąg w tym czasie stoi na wspomnianej stacji. Ja wiem że to jest zrobione pod pociągi które nie zatrzymują się na takich stacjach, ale w połączeniu z punktem 1 jestem w stanie zrozumieć że niektórzy próbują przejechać.
3) Wspomniany przejazd kilka miesięcy temu został zautomatyzowany i w tym czasie były już dwa przypadki gdzie automatyka nie zadziałała i pociągi przejechały przy podniesionych rogatkach. PKP się tłumaczyło że inne systemu zadziałały, maszynista wiedział że jest problem z zwolnił przed przejazdem. Jasne, rozumiem i na szczęście nic nikomu się nie stało. Zresztą dlatego jest przepis że zawsze jak wjeżdżasz na przejazd to się rozglądasz czy na pewno nic nie jedzie. Tylko że czasem przy tych przejazdach są tak ustawione drzewa, albo ekrany dźwiękochłonne że jest mała widoczność i trzeba naprawdę uważać.
Nie mówię że kierowcy są bez winny. Powiem więcej mogą zrobić najwięcej żeby uniknąć takich sytuacji i im powinno najbardziej na tym zależeć bo najbardziej ryzykują własnym życiem. Więc popieram skuteczniejsze egzekwowanie obecnych przepisów i karanie nierozsądnych kierowców. Ale nie udawajmy że z przejazdami jest wszystko ok i że kolej też nie mogłaby poprawić ich bezpieczeństwa czy poprawić żeby były mniej upierdliwe dla kierowców. I może wtedy co niektórzy w kierowców mając świadomość że będą musieli poczekać 2-3 minuty zamiast 7-9 to nie będą już chcieli ścigać się z opadającymi rogatkami.
Ja wiem że to będzie wymagało czasu i inwestycji, ale tu nikt nawet się nie zastanawia co można poprawić tylko trzeba bardziej dowalić kierowcom.
boogieLider
75piorunówSzkoły się zaczęły, trzeba uważać na zwierzyniec :)

Kuwa, to się w pale nie mieści, co się u mnie robi z ruchem ulicznym, jak się szkoły zaczynają.
Pomiędzy 8. a 9. rano osiedlowe drogi stają, bo nie da się dojechać do szkoły odległej 10 minut spacerem, więc wszystko wokół też jest zakorkowane. Jeszcze 10 dni temu było puściutko, a przedwczoraj chciałem, żeby mnie żona podrzuciła na stację i taki chuuj. Musiałem wysiąść z auta i pójść pieszo. Przynajmniej na następne połączenie zdążyłem.
Nic dziwnego, że Europa się wbija w nadwagę na pełnej, skoro nawet 10-15 minut spacerem już dzieci nie puszczamy.
@boogie Mieszkałem kiedyś obok dosyć sporej podstawówki we Wrocku i to co tam się działo rano i popołudniami to był po prostu cyrk xD
Ludzie wsiadali w auta pod swoim blokiem, utykali w korku dwa bloki dalej, żeby zawieźć dzieciaka do szkoły oddalonej o 500m od pierwotnego parkingu xD
Kolega z pracy wiele razy narzekał, że ciągle stoi w korku bo musi wozić córkę do szkoły. Mówi, że samej jej nie puści autobusem bo strach tak dziecko samo w wielkim mieście. Dopiero potem wyszło, że córka chodzi już do liceum, zaraz maturę pisze xD A do szkoły miała może ze dwa kilometry xD
Ludzi kompletnie pojebało już z tym jeżdżeniem wszędzie samochodami.
boogieLider
18piorunówXD
maximiliananMistrz
97piorunówDorosły człowiek, doktor nauk prawnych xDDD

Byłem tym wozem
Ja mam tak nazwana siec w telefonie - czasem w pracy sobie udostepniam prywatna siec z komorki - juz kilku do mnie przychodzilo czy wiem kogo CBA obserwuje bo jest wifi "Wóz obserwacyjny CBA"
Lopez_Fenomen
2piorunówW scenariuszu, w którym PiS słabnie i niemal zrównuje się z Konfederacją (obecnie jakieś ~6 % różnicy w poparciu, a trend PiS może mieć w obecnym kryzysie tylko spadkowy), a Braun utrzymuje wynik w okolicach 10 %, to Konfederacja z partii 6 % w poprzedniej kadencji stałaby się główną partią rządzącą w nowej koalicji xD To byłby chyba pierwszy taki przypadek w III RP, gdzie nowe ugrupowanie idzie po władzę.
Nie wiem czy ewentualna władza na 4 lata to nie będzie dla nich pocałunek śmierci, kiedy w koalicji będzie Braun i Kaczyński XD
#polityka
to nie będzie dla nich pocałunek śmierci, kiedy w koalicji będzie Braun i Kaczyński
Będzie to pocałunek śmierci dla całej Polski.
Herr_TygrysekKosmonauta
27piorunów
A gdzie twaróg?
Jedni muszą fentanyl, a inni marlenkę.
Nie lepiej tak?
w życiu mężczyzny jest wiele trudnych i bolesnych momentów
i zakup długich spodni po półrocznym odwlekaniu jest jednym z nich

@Half_NEET_Half_Amazing Widzę nie ja jeden dzisiaj ganiałem za nowymi spodniami xD Tylko miałem jeszcze gorzej, bo byłem w outlecie. Ze 4 albo 5 kursów zrobiłem między stojakami a przymierzalnią, biorąc po 5-6 par xD Ale ostatecznie wyszedłem z idealnie pasująbymi granatowymi wranglerami i bojówkami w kolorze khaki.
@Half_NEET_Half_Amazing polecam sklepy online. Mierzysz miarką aktualne gacie (albo spisujesz rozmiarowke), zamawiasz kilka modeli w rozmiarze i ewentualnie rozmiar obok, pan kurier przynosi do szafki pod domem, mierzysz, pakujesz w kartony co niefajne i oddajesz.
Taśma do pakowania tańsza niż paliwo, a i czasu zaoszczędzisz
starebabyjebacprademFanatyk
36piorunów
Komentarz usunięty
Dolina Muminków :no_good:
Dolina Murzynków 👍
pierdonauta_kosmolonyGruba ryba
89piorunów#hydepark #przemysleniazdupy
Dostrzegłem jedną bezdyskusyjnie pozytywną konsekwencję systemu kaucyjnego.
Zostawianie pustych puszek u znajomych nie jest już w złym tonie.
To gest!

@pierdonauta_kosmolony To prawda. Zwłaszcza na osiedlach, gdzie śmietniki są zamykane na kartę/chip/klucz. Wstawał człowiek rano po imprezie, widział magazyn butelek/puszek na balkonie czy w kuchni, i nawet nie było za bardzo jak pomóc półżywemu jeszcze gospodarzowi z wywaleniem tego.
A teraz takie śmieci zmieniły się w czysty profit :grinning:
@pierdonauta_kosmolony taa, mi brejdak ostatnio zostawił.. bezzwrotne.