mphSum
175piorunówCo prawda to sama końcówka lat 90., nie mniej dla mnie ten obrazek niezmiennie przywołuje wspomnienia z młodości
#lata90 #nostalgia #staregry #gry

Dołączył/a:
mphSum
175piorunówCo prawda to sama końcówka lat 90., nie mniej dla mnie ten obrazek niezmiennie przywołuje wspomnienia z młodości
#lata90 #nostalgia #staregry #gry

nezka92Sum
2piorunówLiczba urodzeń w Polsce spada (w 2022 była najmniejsza od czasów II wojny światowej), mamy ujemny przyrost naturalny (czyli już wiemy, że program 500+ się nie sprawdził). Czy w obliczu aktualnej sytuacji na świecie planujecie potomstwo?
Czy chcesz mieć dzieci?
74 głosów
tufroKosmonauta
369piorunówPłace pieprzone 1100 zł składki zdrowotnej co miesiąc. Tysiąc sto złotych żeby móc chodzić do lekarzy - ale żeby pójść do urologa - najpierw muszę się zapisać do rodzinnego, odbębnić u niego bezsensowną wizytę na której mi nie pomoże a tylko wystawi skierowanie, potem umówić się do urologa (termin za 4 m-ce). On odeśle mnie na USG i po tym badaniu będę musiał do niego wrócić.
W ciągu roku może się uda. Przy bardzo pomyślnych wiatrach. Po 20 latach płacenia podatków i nie nadużywaniu ich (prawie w ogóle nie korzystałem z publicznej służby zdrowia) chciałbym trochę skorzystać - ale w tym kraju się NIE DA!

@tufro zapłać dodatkowe 60zł do tych 1100zł na luxmed czy inną warte, to będziesz miał urologa bez skierowania na przyszły tydzień bez kolejki po pracy.
@Markowowski no wszystko spoko tylko efekt jest taki że czekasz do rodzinnego 4 dni, od niego dostaniesz skierowanie do urologa jak jest źle na za dwa miesiące.
A co jak masz coś nie tak, co może być zagrożeniem dla zdrowia?
Sam miałem dwa przypadki - jeden gdy nie wiedziałem co mi jest, miałem mocne napadowe bóle żołądka, rodzinny wystawił usg na cito, najbliższy termin jakos za półtora miesiąca. Super sprawa zyc półtora miesiąca nie wiedząc czy mi coś w kiszkach nie walnie, poszedlem do prywatnego szpitala i za 160 mialem na drugi dzień jakos xD
To samo mialem z jajkiem, okazało się że mam żylaki po wróżka na sor bo przyszedlem z nagłym bólem jakby mi ktoś jaja chcial urznac, zbadali powiedzieli co mi jest i że jak się pogorszy do urologa, po 2l powróciło i zamiast isc i czekać jak op pol roku na sprawdzenie czy się nie pogorszyło wolalem w jeden tydzień sobie ogarnac od razu na jednej wizycie usg i zalecenia lekarskie.
KaczorDolanInspirator
61piorunówW ramach tego że sie przeniosłem na hejto, a nigdy się tym nie chwaliłem nigdzie nikomu to pochwalę się wam.
Od końcówki sierpnia/początku września zrzucilem ponad 20kg (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Choć w maju/lipcu ważyłem grubo ponad 120kg więc może być bliżej -30kg. Obecnie waga 97-98kg.
Cel na początku byl 90kg, ale obecnie głowa chce walczyć o 80kg.
Wzrost 182cm
Zdaje sobie sprawę z dość w sumie chyba wolnej redukcji ale mój tryb zycia i pracy gdzie pracuje czasem po 12h dość mocno ogranicza moje możliwości treningowe a pracę mam mocno siedzącą.
Co robię? Głównie zmiana nawyków żywieniowych, No i wchłaniam Ok 3l wody dziennie. Jak mam czas to wieczorami marsze. Jak się cieplej zrobi i zrzucę jeszcze z 8kg to zacznę biegać.
anyway. Czuje dobrze człowieki

Gratulacje ʕ•ᴥ•ʔ
@KaczorDolan dzieki za motywacje, wlasnie sprawdzam sobie orbitreki i chyba jakis sobie sprawie. Co prawda bycie kluska ma ten plus, ze ludzie maja w ciebie wyjebane, ale w ogolnym rozrachunku szkoda zdrowia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Miszcz_JodaFenomen
23piorunówMcDonald's ma powód do zmartwień? Gigant z USA (Popeyes Louisiana Kitchen) wchodzi do Polski
W Polsce niebawem pojawi się kolejna sieć restauracji typu fast food. Pierwsze lokale powstaną już w 2023 roku. Niewątpliwie będzie to konkurencja dla firmy McDonald's, która w naszym kraju cieszy się bardzo dużą popularnością.
@dywagacja qurrito jest spoko
@Nebthtet jeszcze maja fajnego burgera z bekonem
A po co to komu? mi Mr. Hamburger wystarcza
Lopez_Fenomen
8piorunówNie dogaduję się z moimi rodzicami. Różnica między nami jest po prostu za duża. Moi rodzice są ode mnie 35-40 lat starsi. Różnimy się praktycznie wszystkim. Często wpadam do rodzinnego miasta, bo mam tutaj przyjaciół i czasem też chcę zobaczyć się z jedną lub drugą babcią (tak, jeszcze żyją, są długowieczne), no i z rodzicami, ale chyba jednak będę musiał robić to rzadziej.
Przyjechałem pociągiem, zostawiłem auto dziewczynie (przyjechałem sam załatwiać sprawy w urzędach). Jako, że komunikacja do mnie wymaga przesiadek, a na przesiadkę pociągiem czeka się godzine, poprosiłem ojca by podwiózł mnie te 25 km na stację.
NIE PODWIEZIE, ALE GDZIE TAM, DAJ SPOKÓJ, PRZECIEŻ MASZ POCIĄG. Wkurwiłem się niemiłosiernie. Przychodzi po 30 minutach i mi na pamięc recytuje rozkład jazdy i że jeszcze o 18.40 jest autobus XD (specjalnie chciałęm jechać szybciej, by w domu nie być o 22). Ja potrafiłem jechać po kumpla po 5 minutach od jego prośby o to, bym go odebrał jak nawaliła fura. Koledzy odbierali mnie z wesel, imprez, ja też. Ja dla kolegów i oni dla mnie, ale mój ojciec dla mnie nie XD
Z Mamą też jest ciężko. "Przyjdzie twoja Anonka na obiad do nas?" Nie przyjdzie, przyjechała do rodzinnego domu tak jak ja i chce zjeść ze swoją rodziną. Dotarło? Nie, mama pisze sms do mojej różowej z zaproszeniem osobistym. Nie? To może jutro? Nie? To za tydzień wpadniecie do miasta to wtedy? No k⁎⁎wa...
Mam 26 lat. Kiedy przyjeżdżam do domu, mama włazi mi do pokoju średnio co 30 minut pytać o każdą pierdołę lub coś oznajmić. Nie dociera do niej ani trochę, że nie jestem dzieckiem od dawna (ostatnie 7 lat mieszkałem tutaj łącznie z rok czasu, jak studiowałem zaocznie mgr i jeszcze nie mieszkałem z moją), ale ona dalej się nie odzwyczaiła od swoich nawyków.
Moja mama ma hopla na punkcie zdrowej żywności i jogi. Kiedy pyta mnie co zrobić dla nas na obiad jak przyjadę, zawsze odpowiadam że jakieś takie tradycyjne danie, którego ja robić nie mam czasu. Wiecie, schabowe i tak dalej. Finalnie nigdy tego nie dostaję, bo jest jakaś pieczeń, która jest zdrowa. Sypię sobie sól i dostaję odpowiedź "Soli za dużo nie można jeść" XD Rozumiem troskę i tak dalej, ale kurwicy idzie dostać, uwierzcie mi.
Tata nie nauczył się do dziś sprawnej obsługi komputera i telefonu, więc jak mu coś nie wychodzi to oczywiście oznajmia to na cały dom, prowadzi monolog i zrzędzi jakie to wszystko jest złe.
Koty to kolejna po⁎⁎⁎⁎na pasja. Mój ojciec dostosowuje sobie dzień tak, że musi nakarmić swoje dachowce (mamy ogród i tam dokarmia 2 koty), a więc wspólne wyjście na miasto na obiad czy robienie czegokolwiek razem odpada BO O 18 PRZYCHODZĄ KOTY ZJEŚĆ XD
Żeby nie było - Moi rodzice oboje mają wyższe wykształcenie i to dość prestiżowe, dobrze zarabiali całe życie i są kulturalni i inteligentni, ale mama jest po 60, a tata zbliża się do 70. Ja mam 26. Nie było z tym takiego problemu, kiedy byłem jeszcze młody, uczyłem się i tak dalej. Od kiedy jestem samodzielny, zarabiam i utrzymuję się, naprawdę nie da się znaleźć wspólnego tematu, bo 70 % tego co oni mówią to totalny bullshit. Najgorzej jak jedziesz przyjdzie w niedziele na kawę wujek i mnie edukuje, że PAŃSTWO JEST NAJLEPSZĄ INWESTYCJĄ OBYWATELA i mi daje złote rady odnośnie tego, że inwestować to trzeba w obligacje, a ZUS to największy skarb jaki istnieje. Moi rodzice co prawda takiego zdania nie mają, ale to chyba gorzej, bo oni są anty pisowi, więc często jeszcze zaczyna się dyskusja o polityce grupy boomerów, którzy decydują o losach tego kraju, nie wiedząc jak on obecnie funkcjonuje.
W dodatku ja jestem nerwus i bardzo chcę to zmienić, ale czasem taka wizyta sprawia tylko, że łapię się a głowę i potem chodzę nakręcony o byle co. Musze nauczyć się to tolerować i nie zwracać uwagi, ale będzie ciężko.
@Lopez_ Mam podobnie mama lat 70, ja 34. Nie jestem w stanie dłużej niż godzinę, może dwie tygodniowo z nią funkcjonować. Mieszkamy blisko siebie (15 minut spacerem) i jak nie widzi mnie przez tydzień (nie mam czasu dzwonić i rozmawiać sporo pracuje i mam dzieci), to potrafi do mojej żony dzwonić i podłamanym głosem pytać się czy może przyjść wymyślając sobie jakąś straszną historię dlaczego jej nie zapraszamy. Stara się rozmawiać o polityce nie rozumiejąc podstaw ekonomi, co mnie doprowadza do szewskiej pasji (też jestem nerwus). Po czym zadaje tysięczny raz pytanie o jakiegoś Facebooka którego nawet nie posiadam, o czym wie. Jak się powstrzymam od zagotowania się to jeszcze miło kończymy wizytację, ale czasem to obrażona wychodziła w minutę. To już za duża różnica wieku (Ty masz jeszcze większą), to nie działa, a z każdym rokiem jest i będzie chyba gorzej.
@stfor Super to opisałeś, zebrałeś dosłownie moje myśli, dzięki
hubbyZawodowiec
2piorunówJestem posiadaczem Chevroleta Cruze, rocznik 2011, 1.6 124KM, sedan. Auto całkiem spoko, kupiłem je prawie dwa lata temu za kwotę rzędu 20.000 złotych w niezłym stanie z niskim przebiegiem. Generalnie nie miałem z nim problemów i od tamtej pory była tylko klasyczna wymiana rozrządu, klocków, tarcz, oleje i filtry. Im dłużej jednak jeżdżę tym autem tym bardziej dostrzegam braki w wyposażeniu (jest to uboższa wersja Cruze). Zastanawiałem się nad wymianą po nowym roku, tym bardziej, że będę zmuszony kupować nowy komplet opon na lato. Zastanawiam się nad optymalnym rozwiązaniem. Mam trzy opcje:
1. Prowadzę jednoosobową działalność, więc mógłbym sprzedać Chevroleta, zainwestować kasę we wkład własny i pójść w leasing, który jednocześnie generowałby mi koszty prowadzenia działalności (auto służy mi do pracy, dojeżdżam do klienta).
2. Sprzedać Chevroleta, dołożyć trochę gotówki i kupić coś na rynku za kwotę ~ 30.000zł - 35.000zł
3. Zostać przy Chevrolecie i czekać na lepsze czasy
Niby nic mnie nie zmusza do zmiany auta, mimo wszystko mam gdzieś z tyłu głowy, że zawsze mógłbym mieć coś lepszego. Jeśli chodzi o leasing to mógłbym sobie pozwolić miesięcznie na jakieś 1300-1400zł brutto. Macie jakieś doświadczenia z leasingiem, polecacie jakieś marki, modele, silniki? Chętnie poczytam i dowiem się od kogoś, kto już ma jakąś wiedzę.
@hubby ja za transita couriera place 1400 PLN po ostatnich podwyżkach stóp. 1.0 w benzynie, pali śmiesznie mało, wygodne autko i mam wszystkie bajery jakie były dostępne. Podgrzewane siedzenia, podgrzewana przednia szyba, klimatronic, czujniki przód tył, kamera cofania itd.
Tylko ze ja kupowałem przed korona pierdolcem i było "tanio". Nowa za 78k, dziś za te pieniądze co najwyżej golasa idzie dostać.
Ale też zastanawiam się nad zmianą, nad place kredyt, sprzedam to auto, i kupię sobie coś większego albo innego :slightly_smiling_face:
@hubby A pytanie czego ci w nim dokładnie brakuje ? Bo może się okazać że nawet nowe modele z niższego segmentu ci nie wystarczą