dzikiGruba ryba
109piorunówStatus report: depresja nie odpuszcza, w ostatnim miesiącu jedna rozmowa o pracę, zero efektu, w tym miesiącu jedna wstępna, ale też nie robię sobie nadziei, od tygodnia nie jadłem nic porządnego, dzisiaj jadłem chleb z margaryna i cukrem i lekko przeterminowana zupkę chińska, psychiatra na NFZ za 2 miesiące, potem ze 3 miesiące czekania na terapię na NFZ, cudem jest jak raz na tydzień wyjdę na jakiś spacer. Telefony pomocowe to jakiś żart i naganianie na płatne terapię, nie mam siły załatwić nawet podstawowych spraw, czuję po swoim organizmie że jest bardzo źle.
Sorry że tak chaotycznie, sorry że pi⁎⁎⁎⁎le, ale musiałem się wyżalić. Dobrze, że dzisiaj udało się z domu wyjść i dzikich owoców pojadłem.

Kiedyś się dowiadywałem i w mocnym kryzysie masz prawo do wizyty u lekarza POZ tego samego dnia. Musisz tylko w momencie rejestracji powiedzieć, że jesteś w kryzysie emocjonalnym, boisz się o siebie i potrzebujesz pilnego kontaktu z lekarzem. Wystawi Ci receptę na jakieś doraźne leki żebyś luźniej czekał na wizytę u psychiatry. Powodzonka. Ja się zarejestrowałem ostatnio do psychiatry i jeszcze ponad 120 dni czekania...
Po tabletkach głowa ci lekko odpuści i sobie poukładasz wszystko, izi.
Może to co napiszę to banał i takie pierdololo (bo depresja zaburza postrzeganie), ale... ciesz się tym co masz :upside_down_face:
Kurde. Masz żonę, czyli ktoś cię wybrał jako najfajniejszego człowieka :grinning: Dla porównania, ja 14 miesięcy temu miałem okazję kogoś przytulić na powitanie/pożegnanie, a ogólnie dziennie mam okazję z kimś porozmawiać łącznie może przez 10 minut xD
















