FurtoGruba ryba
25piorunów
Dołączył/a:
FurtoGruba ryba
25piorunów
FurtoGruba ryba
23piorunów378 324 + 56 = 378 380
Od odbioru szutrowozu były 3 wyjazdy z różową, więc skoro do 4 razy sztuka, nadeszła w końcu pora na wypad solowy. Skorzystałem z propozycji trasy wytyczonej przez stravę, było całkiem ok, może trochę zbyt dużo asfaltów, bo jakieś 65%. W mniejszej części niczego nie brakowało, były bruki, błotko, wysoka trawa, szutrowa tarka. Jeśli chodzi o odczucia i różnice względem szosy: jest nieco wolniej na gładkim, pozycja jest nieco bardziej agresywna, choć może to wynikać z tego czego mi najbardziej brakuje - lemondki :) Nie wiem jakie mam ciśnienie w oponach, bo ich ani razu nie pompowałem od zakupu, ale komfort jazdy jest nie do porównania, względem wjazdu na szutr na szosowych 28mm.
A skoro zmieniła się moja lokalizacja pobytu, wypada mi tylko napisać - podoba się dla mnie (:
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Furto chłopie, ledwo wsiadłeś na gravela, a taką średnią wyciągasz, że wprawiasz nas w kompleksy 😅
@Gilgamesh zaraz MTB weźmie i 28,9 średniej po szlaku na Gubałówke xd
@Gilgamesh ja chyba muszę przestać śledzić tag - jeden kręci 30km/h na gravelu, drugi nie jest przekonany do pomysłu gaci na szelkach (ciekawe czy idea siodełka mu siadła?) ^^ tylko mnie wkurzacie tutaj ^^
@Gilgamesh @npnptcn @Loginus07
ej, ale dzisiaj to był chyba taki oszukany graveling, bo trasa była mocno asfaltowa - komoot naliczył 37 km i jak spojrzałem na odcinki, ta liczba raczej się zgadza. Jak się jeszcze raz solo wybiorę, to spróbuję zmontować coś z większą ilością terenu. Tylko muszę ogarnąć lepiej planer Stravy lub sklepać coś samemu w komoocie.
@Furto no jeżeli myślisz, że my tu wlatujemy w pola od razu po wyjściu z chaty i nie oglądamy asfaltu, to się mylisz xd sam mam udział asfaltów raczej gdzieś fifty fifty i to w normalnym trybie, bo teraz przez wzgląd na kolano to jakieś 80. Nieraz ciężko traske zaplanować, żeby sensownie pogravelowac, jak nie chce się mieć ujebow. Dlatego największe udziały szutrów i lasów miewam na dłuższych wypadach, bo tam można się wbić w jakieś znośne trasy i lecieć. Dlatego prędkość kozacka, po takim płaskim i z takim udziałem terenu to ja obecnie 25 max. Bo płaskość robi tu sporo, ale też nie wszystko, po prostu masz kopyto nie na nas xD
@npnptcn @Furto a ja z kolei nawet staram się mieć 60% asfaltów i celuje by były na powrocie, bo już nie raz wjeb... zaplanowałem trasę tak, że w połowie miałem dość, a potem okazywało się, że to ta lepsza połowa była ^^
ale też bądźmy szczerzy - w porównaniu do chłopaków to ja tutaj podlotek jestem, bo kręcą 2-3 razy tyle w ciągu roku, co ja i z wiekszymi prędkościami. Dlatego was tak serdecznie niena... lubię ^^
@Loginus07 ja też jestem leszczem Stefan, tylko udaje cwaniaka xd
@npnptcn no trochę tak sobie wyobrażam gravelowanie, żeby terenu było możliwie dużo :smiley: Przy czym ujeby może nie do końca, ta godzina tydzień temu po piachu z komarami, dała mi mocno popalić, a różowa była fest zmęczona. No ale skoro te moje sub30 to dużo, pozostaje się tylko cieszyć, zwłaszcza że nie była to lekka przejażdżka, a momentami całkiem intensywne deptanie.
@Furto no to może jakbym deptał na prędkość z Krecikiem w dupie, to moooze 26/7 na tych 60km by było. Ale ja to w ogóle nie jeżdżę w wyższych strefach xD jestem królem bazuni xd
@Furto a co do terenu to jasne, jak najwięcej, ale nie za wszelką cenę. Pojeździsz trochę, wjebiesz się parę razy gdzie nie trzeba i zrozumiesz, że gravel to nie mtb, a nadgarstki masz tylko po jednym xD więc z czasem człowiek dobiera trasy, żeby to ten teren był zjadliwy i nie sprawił że się polamiesz, albo będziesz prowadził rower przez piachy, albo się potniesz w trawach i do rowu wjebiesz. Tak się na co dzień nie da i trzeba mądrzej planować trasy. Więc nieraz nawet jak chcesz zrobić samego gravela to już dojazdowki między lokacjami będą stanowiły 20 procent xd jeszcze ominiesz jakąś drogę, która tylko w kamoocie wygląda na przejezdną i voila, już 60/40
@npnptcn zwykle staram się jedną jazdę w tygodniu zrobić tak, by następnego dnia bolało xD Następne solo będzie na pewno bazowe, bo w sumie nie wiem na czym stoję, a na 99% mam jeszcze jeden start w tym roku :grinning:
wjebiesz się parę razy gdzie nie trzeba i zrozumiesz, że gravel to nie mtb, a nadgarstki masz tylko po jednym xD
o to to! ja też początkowo myślałem, że gravel to mtb z barankiem ^^ kilka przejazdzek po przerywanych liniach na komoocie i już wiem, ze tak trasy planować nie można albo można, ale krótkie ^^
Pozostaje mi podziękować za protipy i planować trasy z większą uwagą xD
@Furto właśnie nie ^^ naucz się na swoich błędach, nie na naszych :grinning: pamiętaj, że pierwszy przerzut roweru przez rów melioracyjny boli, potem sie przyzwyczajasz ^^
@Loginus07 @Furto przy jego prędkościach niektóre własne błędy mogą być opłakane w skutkach xD
Ot chociażby na ostatniej dwusetce, gdybym klepał ostro przez ujeby na polach, a nie się toczył dla bezpieczeństwa (nadgarstków), to bym absolutnie nie wyłapał jebitnych dziur które nagle były w drodze. Pozapadały się rury melioracyjne do pól, zarośnięte to trawą, widać w ostatniej chwili. Taki rodzaj dziury, jakbyś w drynie zrobił wyrwę młotem. Koło wpada niemal całe. Czyli ja walę centralnie ryjem w kamienie, bo pod trawą gruz, a koło do wyjebania, bo na pewno byłoby dobite i złamane. Widelec pewnie też by nie zdzierżył takiego wyłamania. Ale chuj tam w rower, morda do wyrzucenia, a zęby zasiliłyby glebę próchnicą xD
@npnptcn ja od czasu gdy wjechalem rozpędzony w mętną kałużę, ktora sie okazała zapadła ziemią głęboką na jakies pół metra, praktycznie przed każdą metna wodą się wypinam i zwalniam do 1km/h xd jeden przelot przez kiere i wodowanie dupa w błocie nauczyl mnie wiele ^^
@Loginus07 klasyka, nigdy nie wiesz xD Tak się niedawno wyjebałem, bo na zakręcie pod kałużą była szyna kolejowa i wyjebałem w krzaki xD
@npnptcn @Loginus07 piszcie kurwa więcej, to sprzedam gravela w pizdu, ja pierdole xDD Albo kupię fulla i założę szczękę na zęby xD
@Furto xD I tak cię to czeka, bo widzisz, niby sam już przeżyłem, a dalej i dalej się zdarza. Po prostu jak nie lecisz sobie drogą którą znasz, albo chodliwą rowerowo, albo premium szuterkiem, to nie ciśnij jak asfaltem, bo nawet szczęka na zęby nie pomoże xD Trzeba niestety trochę rozwagi mieć.
Chociaż nawet jak znasz drogę to gówno nieraz da. Wyjeżdżasz za zakręt na prędkości, a tam koleiny od traktorów, albo wycinka lasu i gałęzie leżą, albo szczyny na kładach zrobiły koleinę i nagle walczysz, żeby przetrwać. Im szybciej suniesz, tym trudniej się wyratować.
Więc wiesz, z czasem po tych ujebkach się jedzie po prostu bazunię xD Szkoda zdrowia. Depnąć można na premiumie, asfalcie, albo jak po prostu fajna ścieżka się trafiła. Tylko skupienia trzeba dużo, jedno gówno i cię nie ma.
W tamtym roku byłem wcześniej na miejscówce którą później objeżdżałem z @Gilgamesh i mogłem ostrzec przed jebanym zjazdem. Same kurwa głazy, kamienie i nagle nachylenie 15% na króciutki zjazd. Hamulec w dupe sobie możesz wsadzić, bo skaczesz po kamieniach, więc się tylko rozpędzasz, a na dole kurwa zakręt 90 stopni, albo rura do rzeki, albo w dęba jebanego xd Tak rozjebałem nadgarstki oba wtedy - bo walczyłem o życie, więc trzymanie oporowo, że 3 tygodnie jeździłem z bólem jak skurwysyn, wszystko ponaciągane.
@Furto oj tam, nie pękaj. Fajnie jest, tylko warto posłuchać @npnptcn i nie zapierdalać w opór jak nie znasz drogi. Bo czasem możesz sie zaskoczyć i czas na reakcje będziesz miał dużo mniejszy niż przy bazuni. A i fizyka mowi, ze spotkania przy większej prędkości powodują wiecej urazów ^^
Gravel jest super - odhaczach trudniejsze kwadraty, bo masz wiekszy wybór dróg i co ważniejsze (na pewno dla mnie) to masz możliwość uciec z głównych dróg i się wyciszyć ^^
@Loginus07 dokładnie. I średnia prędkość na gravelu - jest ogólnie bez sensu. Nie da się porównać tras i nie da się ich ująć inaczej matematycznie, typu że "ooo wolniej, bo przewyższenia". No nie. Są szuterki i lasy, że ciśniesz jak po asfalcie. Ba, są takie premiumy, że lepiej i szybciej się śmiga po tym żwirku niż asfalcie, bo opona w końcu znalazła sobie idealne miejsce żeby śmigać.
Ale jest mnóstwo gówien, gdzie da się jechać 28, ale z czasem sam będziesz tam jechał 20. Bo ci się upomną flashbacki, albo ktoś cię uprzedzi xd A w wielu choćbyś się zesrał, to jedziesz 18 i pauzujesz co chwilę, żeby wyjąć trawę z napędu.
Jeden niekontrolowany skręt, gdzie niby super leśna ścieżka, ale złapałeś piach i wygięło nadgarstki - już inne myślenie. Jedna losowa gałąź od drzewa na niby idealnej drodze, gdzie cię podbiło i sraka w majtach. A co dopiero ujeby.
Im więcej kilometrów, tym więcej takich pojedynczych przygód. Traktuj to jak gumę na szosie, którą łapie się częściej niż na gravelu. Nie jest co chwilę. Tylko ta gravelowa "guma", to może być ostry kozioł, uszkodzenie roweru, a w najgorszym wypadku - uszkodzenie zdrowia. Nie szarżuj jak nie masz pewności co do drogi. To jakbyś na szosówce za super zjazdem, premium asfaltem miał za zakrętem nagle polną drogę. Niczym się nie różni, tak samo wykurwisz xd
@npnptcn ciekawie się was czyta, szczególnie jak @Furto musi się przełączać na drugie konto @Loginus07 aby odpisywać xD
FurtoGruba ryba
16piorunówPrzemieszczając się wczoraj z punktu A do B, zajechaliśmy do Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie. Miejscowość ta położona jest kilkanaście minut jazdy od mazurskich Mikołajek i nie wiem jakim cudem przegapiliśmy to miejsce rok temu.
W PDZ zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem, a nie podobnie jak w standardowym zoo/mini zoo. Wycieczki rozpoczynają się co godzinę, czasem częściej. My czekaliśmy 40 minut.
Co można tam zobaczyć? Łosia, jelenie, daniele, wilki, rysia, ptaki drapieżne i mniej drapieżne, kozy, barany, osiołki i jeszcze więcej. Dlaczego warto? Największa zaleta wynika z charakteru odwiedzających, ponieważ jest o wiele ciszej, a zwierzęta czują się jak u siebie.
Jako dowód niech posłuży film z wilkami. W zwykłym zoo, te drapieżniki często są niewidoczne, ewentualnie przemykają gdzieś w oddali, a tam... sami zobaczcie. AI nie maczało w tym palców.
Wejściówka kosztuje 60n/30u, a za 3 zł można kupić marchewkę i nią nakarmić część zwierząt. Świetne obcowanie z naturą, a obecność przewodnika na wielki plus. Czas obejścia ok. 1,5h.
Edit. Podmieniłem link, bo streamable się wysypało.
https://streamable.com/wr07kz

@Furto za⁎⁎⁎⁎ste miejsce. Bywałem tam kilka razy. I będzie więcej.
FurtoGruba ryba
26piorunówByć może zespół moderatorski wkrótce się powiększy, kandydaci są obiecujący, więcej info na konferencji po 16.

FurtoGruba ryba
68piorunówPitipiw xD
Rzadki przypadek jak @bartek555 jest uchwycony na radiu na trzeźwo
FurtoGruba ryba
39piorunów375 991 + 6 + 75 = 376 072
Urloporowerowanie D2
Wczorajsza runda na myjnię (XDD) oraz dzisiejsza na Wilczy Szaniec. Teren różnisty, były górki, asfalty i było prowadzenie przez błotne ujeby. Taniec na sypkim też był, podobnie jak narzekanie różowej, ponoć przez kolano, a więc dalsza część wspólnego urloporowerowania pod znakiem zapytania. Najwyżej sam gdzieś wyskoczę 😎
Co do samego Wilczego Szańca, to mogę wypowiedzieć się w samych superlatywach. Bardzo dobry audioprzewodnik za 10 zł, ciekawie sprzedane informacje oraz wystawy również na plus. Bunkry robią duże wrażenie. Dodatkowo, z uwagi na wrzesień, bardzo mało ludzi, w lato ponoć jest o wiele gorzej. Parę zdjęć wrzucę w komentarzu.
Aha, off czy inna muga wymagana, komarów jest tam od cholery.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

taki wyliczy szaniec z przewodnikiem to spoko obejrzeć, te ogromne odłupane betonowe fragmenty robiły wrażenie :smiley:
FurtoGruba ryba
20piorunówSpotkałem dzisiaj na drodze rzapke i dopiero w momencie cykania zdjęcia zauważyłem, że jest w trakcie kolacji.

FurtoGruba ryba
51piorunów
@Furto piwko z czasów liceum, mieliśmy w mieście Irish Pub i to Olsztyńskie piwo było w dobrej cenie 😉
FurtoGruba ryba
28piorunów374 489 + 8 + 2 + 2 + 2 + 2 + 81 = 374 586
Urloporowerowanie day 1
W odróżnieniu od lat ubiegłych, na tegoroczny urlop zabraliśmy rowery, aby na nich pozwiedzać różne lokalne zakątki. Pierwszego dnia wybraliśmy się na pętelkę wokół kilku mazurskich jezior, w tym m.in. Mamry oraz Dargin. Trasę wytyczyłem byle jak, co zaowocowało grubymi ujebami, piachami czy zawrotką, bo wjechaliśmy przez przypadek na teren wojskowy xD Udało mi się ochrzcić nowy rower, bo z jakiegoś powodu lewy pedał zbuntował się i nie uwolnił na czas bloku. Jutro sprawdzę sprężyny. W Giżycku zjadłem chyba najlepszego gofra w życiu: white bear ice cream, polecam. Na powrocie złapała nas chmurka i zlała, na szczęście burza poszła bokiem.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Osiągnięcie
W sumie... Hardkor edyszyn! (1 750 km)*
Dokumentalista (200 zdjęć)*
istnieje. Teraz niestety także w Twoim profilu.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
FurtoGruba ryba
11piorunówGdzieś tam, w głębi duszy, miałem wyższe oczekiwania od pierwszego dnia urlopu niż 35,1 stopnia, potok z nosa i ból głowy jak po 0,7 krupnika xD
To zimno tam u was że tak zmarzłeś do 35c
FurtoGruba ryba
32piorunówDzień 294., strona nr 217
Młody menedżer ukradkiem wybrał z kont firmy, w której pracował, ćwierć miliona dolarów i wszystko stracił, usiłując zarobić na spekulacjach giełdowych. Gryzł się potem, że sprawa lada moment wyjdzie na jaw. A gdy jeszcze porzuciła go jego śliczna małżonka, myślał już tylko o samobójstwie.
Udał się na odludzie, stanął na wysokim moście nad głęboka rzeką i już miał skoczyć, gdy ujrzał w pobliżu starą jędzę, która zaczęła go odwodzić od samobójstwa.
- Jestem czarownicą - poinformowała starucha. - Mogę spełnić twoje trzy życzenia.
- Mnie już nic nie pomoże - odparł zdesperowany mężczyzna i zwierzył się babie ze swoich udręk.
- Przecież nie ma problemu - stwierdziła jędza. - Abrakadabra: firmowe fundusze wpłynęły znowu do banku. Abrakadabra: twoja żona wróciła do domu i już zawsze cię będzie kochała. Abrakadabra: twoje własne konto w banku powiększyło się o pół miliona dolarów!
- Czuję się bardzo zobowiązany - dziękował zdumiony niedoszły samobójca. - Jak mogę się za to wszystko odwdzięczyć?
- Spędź ze mną noc w łóżku - rzekła starucha, szczerząc bezzębne dziąsła.
Była wprawdzie odrażająca, lecz mężczyzna przemógł swoje wśzelkie opory, dedukując, że nie będzie to w końcu zbyt wysoka cena za otrzymany właśnie ratunek.
Następnego ranka, gotując się już do wyjścia z motelu po wspólnie spędzonej nocy, starucha zapytała młodego kochanka:
- Synu, ile masz lat?
- 30 - odrzekł.
- I ty jeszcze wierzysz w czary?!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
FurtoGruba ryba
25piorunówDzień 293., strona nr 53
Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca pyta:
- A co to panocku za znacek z psodu?
- To? - mówi kierowca, pokazując na znaczek mercedesa. - To taki celownik, jak kogoś złapię w ten celownik, to już na pewno trafię.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie facet na rowerze, Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się w "celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili wykręcił, aby nie trafić w rowerzystę.
Chwilę potem baca mówi:
- Iiiii, kiepski ten was celownik, gdybym nie roztworzył drzwi, to byśmy go w ogóle nie trafili...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
@Furto Czytałem ten dowcip jako dziecko i rżałem jak dziki xD
@mannoroth to takie tbt, w końcu dzisiaj czwartek :smiley:
FurtoGruba ryba
33piorunów371 059 + 2 + 3 + 5 + 6 + 23 = 371 098
Dzisiaj jeździłem z lubą na dwóch dla mnie nowych rowerach. Po DDR na rowerze miejskim (nie fajnie) i po szutrze na rowerze szutrowym (całkiem fajnie).
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

No to teraz myk na szutry premium między Brzegiem Dolnym a Obornikami i Trzebnicą...
Znam ten wał! 😎
@General_Kenobi to bardzo ładny wał :smiley:
FurtoGruba ryba
50piorunówMój jubileuszowy spam nr 1000 xD
Dzień 292., strona nr 507
Dyrektor miejskiego zoo zauważył pewnego dnia, że jeden ze słoni ma kaszel.
- Trzeba zwierzęciu zaaplikować wiadro gorącego ponczu!
Tak też się stało.
- Słoń zdrowy? - pyta nazajutrz dozorcy.
- Zdrowy, panie dyrektorze. Tylko teraz inne słonie bardzo kaszlą!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Dobrze, że nie miał zeza...
FurtoGruba ryba
30piorunów370 374 + 2 + 2 + 98 = 370 476
Dzisiaj grupowe ciężary, więc jutro będzie off. Jazdę w wachlarzu musiał wymyśleć sam diabeł.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zależy jak szybko jedzie taki wachlarz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
FurtoGruba ryba
36piorunów370 225 + 2 + 5 + 6 + 36 = 370 274
Pitu pitu. Chyba czas zacząć przypominać sobie gdzie leżą rękawiczki z długimi palcami :(
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Furto Całe szczęście. Uwielbiam upały, ale wtedy rower sobie grzecznie stoi, do pracy jeżdżę tramwajem z klimą, a wolny czas spędzam nad rzeką z zimnym browarem w ręku.
Gdy robi sie chłodno, z przyjemnością go dosiadam, i nie chce już widzieć tramwaju. Uznaję tylko jazdę w chłodzie, generowanie ciepła dla samego siebie to dla mnie niesamowita zabawa :smiley:
@MuojemuKotu psychol. Ja przy moim body fat to do biegania ubieram się w kilka warstw i rękawiczki już poniżej 10 stopni Celsjusza, o rowerze nawet nie chcę myśleć.
@AdelbertVonBimberstein Ja nie chcę myślec o jakimkolwiek sporcie (poza browarem) przy 30+ Celsjuszach w cieniu. Za to nie ma dla mnie nic lepszego, niż wjechać na mrozie rowerem pod stromą górę, i zdjąć kurtkę na jej szczycie, żeby oddać wygenerowane ze "swojego środeczka" ciepło :melting_face:
@MuojemuKotu paprikasz-kolbasz question mark
( ͡° ͜ʖ ͡°)
FurtoGruba ryba
65piorunówEdycja smutna

FurtoGruba ryba
23piorunówDzień 291., strona nr 331
Turystka zgubiła w górach drogę do schroniska. Gdzieś w oddali spostrzega górala i woła do niego:
- Pasterzu!
Ponieważ góral po kilkakrotnym nawoływaniu nie reaguje, turystka krzyczy coraz głośniej:
- Pasterzu!!! Do was wołam. Nie słyszycie mnie?!
Wreszcie góral przemówił:
- Widzicie, paniusiu, w Polsce jest tylko dwóch pasterzy: kardynał Wyszyński i sekretarz Gomułka. Wyszyński jest od owieczek, Gomułka od baranów. A ja jestem baca.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
FurtoGruba ryba
37piorunów368 960 + 64 = 369 024
Znacie to uczucie, gdy macie iść do lekarza, a wszystkie objawy ustają? Gorączka odpuszcza, ząb przestaje boleć, a dysk już nie wypada. No to ja tak mam właśnie z szosą.
Od blisko miesiąca walczę z tylnym kołem i trzaskami dochodzącymi z piasty. W serwisie sobie nie poradzili, ja po wielokroć rozkręcałem wszystko i czyściłem, smarowałem i odsmarowywałem, sprężynki od ratcheta wymieniałem, oryginalny zestaw serwisowy od DT Swiss kupiłem, wszystko jak krew w piach. Jak napierdalało, tak napierdala, powodując moje rozstrojenie nerwowe. A nie, przepraszam, hałas ustaje tylko gdy deszcz leje lub jadę po mokrym. Od tygodnia żyłem w przeświadczeniu, że nadchodzi mój urlop, na jego czas oddaję rower do innego serwisu, niech zajmą się tym porządnie.
Wczoraj umyłem rower, czyściłem napęd z tony piachu po piątkowej jeździe, rozebrałem ponownie bębenek, a tam nie dość że syf to jeszcze metalowe opiłki (pic rel 2) pochodzące z pic rel 3. Rewelacja. Znowu wszystko wyczyściłem, a na pierścienie najebałem tyle smaru, że ratchet hałasuje podobnie co dysk ssd. No i co? NIC, CISZA ABSOLUTNA, ZERO TRZASKÓW. Teraz już w ogóle nie wiem co robić, co powiem w serwisie? Znając moje szczęście, teraz będzie ok, wrócę po urlopie na szosę, a trzaski znowu się pojawią xD
A jak się dzisiaj jeździło? Całkiem przyjemnie, ciśnienie podniósł mi tylko cierp, co prawko uzyskał chyba w podobny sposób, co jeden z bohaterów ostatniego wpisu szanownego @Mordiego.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

teraz będzie ok, wrócę po urlopie na szosę, a trzaski z owy się pojawią
no i tak będzie, prawo Murphy'ego xD
Jutro lecimy ciapągiem kole południa na Legnicę i jakieś meandry przez Lubiąż, Wołów, działkę kumpla przy Obornikach...
FurtoGruba ryba
28piorunówDzień 290., strona nr 428
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor, wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
K⁎⁎wa, parskłem. A nie powinienem lol