hubbyZawodowiec
6piorunówCzłowiek wrócił po dwóch latach. Co tam slychać drogie dzeci? #hejto #gownowpis
Dołączył/a:
hubbyZawodowiec
6piorunówCzłowiek wrócił po dwóch latach. Co tam slychać drogie dzeci? #hejto #gownowpis
DzwiedzTytan
110piorunówTL;DR Czy hejto będzie transparentne i rozliczy się ze swoją społecznością z otrzymywanego wsparcia, czy może pójdzie (lub już idzie) drogą wykopu? Czy hejto jest wiarygodne? Czy hejto z wykopem więcej łączy niż dzieli? Sprawdzamy. 1. Transparentność Na początek garstka faktów. W

hubbyZawodowiec
2piorunówKlasycznie #citiesskylines wydaje update i save lecą do kosza, połowa modyfikacji nie działa. Niby gra tak otwarta na modyfikacje, a za każdym pierdnięciem trzeba od nowa czekać aż moderzy połatają to co tamci popsuli #zalesie
walus002Fanatyk
35piorunówKitku

dupinka5000Inspirator
4piorunówIle wziąć za Samsung Oddysey G9 32:9 240Hz Gsync?
wystawiłem za 4k ale nie idzie a przeszkadza mi już :confused:
tutaj fotki:
Ktoś chce? Do #programowanie jest Ok, ale do gierek gorzej.

hubbyZawodowiec
16piorunów#8 Alien Nations / The Nations
Ósma gra na mojej liście to Alien Nations: strategia czasu rzeczywistego, w której obejmowaliśmy kontrolę nad jedną z frakcji sprowadzonych na dziwaczną planetę przez kosmiczne bociany. Brzmi ciekawie?
Zanim przejdziemy do rzeczy krótkie sprostowanie odnośnie moich wpisów pod tagiem [#staregry](/tag/staregry) . Chciałbym, żeby wpisy bardziej skupiały się na moich wspomnieniach i wrażeniach z tego płynących, niż na samej grze i jej opisie. Wobec tego kolejne posty (z tym włącznie) przyjmują formę niezobowiązującego felietonu, niżeli recenzji czy właściwego streszczenia gry.
Wracając... Alien Nations trafiło do mnie jak zdecydowana większość gier w tamtym okresie - na płytce CD Play numer 2/2004. Wcześniej widziałem rozgrywkę u mojego kumpla z sąsiedztwa, więc wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać, ale sam feeling gry w bezpośredniej konfrontacji z tym tytułem był dosyć dziwny?
Do wyboru mieliśmy trzy frakcje: Pimmonów, Amazonki i Sajkisów. Każda z ras różniła się przede wszystkim wyglądem i nazwijmy to talentem. Pimmonowie to niebiesko-skórzy humanoidzi wprawni w obróbce kamienia i wznoszenia budowli z niego właśnie. Amazonki jak się domyślacie to były skąpo ubrane kobiety, które wznosiły budowle z drewna. Sajkisowie natomiast to coś na zasadzie mrówczego gniazda - pamiętam, że byli niesamowicie agresywni.
Zawsze lubiłem grać tymi pierwszymi, bo byli najłatwiejsi do nauczenia się, z paru względów:
* Przypominali typową rasę ludzi z innych gier RTS
* Budowle, które wznosili wyglądem sugerowały to, do czego służą (magazyn był magazynem, koszary były koszarami itd.)
* Wydawali się być najbardziej wyważeni, a poza tym po prostu wyglądali świetnie xD
W grze chodziło pokrótce o to by jak najszybciej rozbudować wioskę, zaklepać okoliczne surowce i zniszczyć innych wrogów. Innego rozwiązania nie było. Gra była - przynajmniej dla mnie w tamtym okresie - okrutnie trudna, ale dlaczego tak się działo to opowiem za chwilę.
Prócz wznoszenia budowli, zbierania surowców, walki z innymi nacjami mieliśmy jeszcze kilka mechanik, których mogłoby nie być, ale twórcy stwierdzili, że jakoś dopełnią rozgrywkę. Każdy z naszych ludzików miał profesję, którą zdobywał w szkole - byli tragarze, którzy zbierali żarcie, kamieniarze, drwale, byli policjanci, którzy łapali przestępców (trzeba było budować komisariaty, więzienia (?)).
Pamiętam, że najbardziej irytowała mnie nacja Amazonek. Jako jedyna mogła w bardzo szybkim tempie szkolić jednostkę zwiadowcy (zwiadowczyń?) które posługiwały się, a jakże, łukiem i w bardzo szybkim tempie przychodziły do naszej wioski i wybijały nas co do nogi. A jak tylko pozbyliśmy się jednej zwiadowczyni, na jej miejsce przychodziły trzy kolejce co strasznie utrudniało grę. Nienawidziłem tych kurew.
W grze istniała jakaś tam szczątkowa dyplomacja. Opierało się to na tym, że budowaliśmy Ambasadę, w której pracował Ambasador (kto by się spodziewał). Jak chcieliśmy zawrzeć zawieszenie broni to ambasador wychodził z budynku, tuptał do sąsiedniej wioski, wchodził do ambasady i dostawaliśmy komunikat dot. rozmów. Było to fajne, pamiętam, że można było wyrżnąć wrogiego ambasadora i uniemożliwić tym samym zawiązywanie pewnych paktów przez naszych wrogów.
Nigdy nie przeszedłem tej gry, chociaż spędziłem w niej spokojnie +200 godzin. Jako dzieciak uwielbiałem początkową fazę gry, w której budowało się powolnie wioskę by chwilę później zobaczyć jak banda Amazonek niszczy cały Twój dobytek. Yikes!
Niedługo potem okazało się, że gra posiada kontynuację o nazwie Alien Nations 2 / The Nations 2, ale był z nią pewien problem - nie chodziła na moim sprzęcie (bądź zwyczajnie się wysypywała w losowym momencie). Dwójka była lepsza, czytelniejsza, rozbudowana o nowe rzeczy, których brakowało w jedynce. Pograłem w nią tyle co u mojego kumpla, który miał trochę lepszy komputer.
W grze nie było muzyki w ogóle (albo wersja z Play jej nie zawierała). Był polski voice narratora, który informował nas o budowie ambasady, ataku na naszą wioskę itd., były jakieś podstawowe dźwięki i tyle. Na screenach z gry w internecie widać, że w grze istnieje również możliwość konstruowania okrętów, ale szczerze - nigdy w tej grze nie widziałem zbiorników wodnych (?). Być może istnieje jakaś nowsza wersja gry, o której istnieniu nie mam pojęcia? Pewnie nigdy się nie dowiem.
Polecam, ale tylko dla najwytrwalszych, którym nie żal poświęcić parę złotych na tę grę. Klasycznie:
https://www.gog.com/game/alien_nations - link do goga
_// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem_ _#staregry_ _gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle._

Lopez_Fenomen
37piorunówZa niecały miesiąc mundial w Katarze. Wiecie co jest najbardziej bekowe? Że teraz każdy nagle PROTESTUJE i się nie zgadza na to, żeby tam się odbyły mistrzostwa. Kiedy wybrali Katar, wszyscy dookoła wiedzieli, że to wał, ale wtedy sporo osób posmarowano i była cisza. Teraz wybór Kataru to fakt dokonany. Do mistrzostw został moment. I co?
ZNANY DZIENNIKARZ UJAWNIA PRAWDĘ O MISTRZOSYWACH W KATARZE: "ODKRYŁEM, ŻE TAM, HEHE, JAKIEŚ MACHLOJKI BYŁY"
POPULARNA GAZETA SZCZERZE O KORUPCJI: Właśnie wyszły na jaw nowe fakty XD
BYŁY PIŁKARZ ZBOJKOTUJE MISTRZOSTWA W KATARZE?: Nie pojadę tam z szacunku dla ludzi (a tak naprawdę dlatego, że w kraju z surowym prawem opartym na Islamie nie będzie możliwości dzikich orgii zakrapianych litrami alkoholu i pudrowaniem nosa na imprezach z prostytutkami XD)
INFLUENCER SZOKUJE W SPRAWIE KATARU: Mordo, w tym kraju jest surowe prawo XD
Wszyscy dostali swoją "zaliczkę" i siedzieli cicho. Wydawało im się, że będzie to turniej jak każdy inny. Z czasem okazało się, że Katarczycy nie są tacy hop do przodu jeśli chodzi o samowolkę i chcą, by respektowano zasady w ich kraju. Mądre, głupie? Dla nas na pewno niecodzienne i niezbyt fajne, ale nie nam to oceniać. Ich kraj, ich sprawa, nieważne, nie o tym wątek. Kiedy zaczęliśmy się dowiadywać o co raz większych ograniczeniach, nagle szczury wybiegają z kanałów i zaczynają bawić się w jakieś autorytety walki z reżimem XD Dlatego, że ludzie będą mieć problemy? Nie, dlatego, że oni sami będą je mieć, kiedy coś odwalą.

pukpukOsobistość
20piorunówJestem zajarany tym jaką społeczność tworzy Pal Hajs TV - wzajemny szacunek, brak tokstyczności, grupa ludzi, którzy potrafią się bawić. Wspomagają rozwój kanału na Patronite (1170 patronów 23 290 zł msc) - kanał ma już 10 lat (wrzucam link do 10 lecia).
Hejto ma szansę stworzyć coś jeszcze większego, ponieważ zrzesza ludzi o różnych zainteresowaniach - dyskusje, wino, wojna, lego, auta, IT itd. którzy chętni są dzielić się swoją pasją. Zaczynamy naszą przygodę, ale myśle, że mamy szanse stworzyć dobrą paczkę współpracującą z twórcami. Dla porównania Patronite Hejto aktualnie (77 patronów 956 zł msc).🔥
Czym jest Pal Hajs TV? _(źródło ich strona)_
_Internetowa, satyryczna telewizja, z którą_ _WuWunio_ _wystartował 26 września 2012 roku. Już na samym starcie ekipa_ _Pal Hajs TV_ _dała się poznać z wyjątkowego poczucia humoru i dosyć nietypowego podejścia do relacjonowania rzeczywistości. Od ośmiu lat_ _Pal Hajs TV_ _sukcesywnie powiększa grono swoich odbiorców i może się pochwalić dużą i zaangażowaną widownią._
_Na początku głównym tematem odcinków były z relacje z Hip Hopowych koncertów w całej Polsce (min. Tede, Zeus, Numer Raz, Abel, Dwa Sławy, Aloha Entertainment, Hill Records, NTK, TZZ, Termanology, Kłodzian, Skorup, Tomb i wiele innych). WuWuniowi udało się pokazać od zaplecza przygotowania techniczne, próby artystów i słynne bekstejdże. Relacje z koncertów okraszone ironicznym komentarzem, uwiodły rzesze widzów. Słynne wywiady z ludźmi stojącymi w kolejkach przed klubami, podczas których spożywają alkohol z ekipą_ _Pal Hajs TV_ _stały się prawdziwym znakiem rozpoznawalnym. Także dzięki tej zwariowanej ekipie, każdy może co roku sprawdzić jak wyglądają słynne już urodziny Tedego w Mielnie._
_Po pewnym czasie WuWunio postanowił jednak wyjść poza Hip Hopowe ramy i spróbować czegoś nowego. Na efekty nie trzeba było zbyt długo czekać i już w dwudziestym drugim odcinku mogliśmy zobaczyć relacje z łodzkiego Fashion Weeku. Zestawienie ze sobą skrajnie odmiennych środowisk, dało prawdziwą mieszankę wybuchową, która przyciągnęła nową widownię i nadała rozpędu całemu projektowi._
_W Pal Hajs TV pojawili się też znani, internetowi celebryci, tacy jak_ _Tiger Bonzo_ _z żoną_ _Kobrą__,_ _Bonus BGC__,_ _BodyChrist__,_ _Gracjan Roztocki__,_ _Sowa__,_ _Krzysztof Kononowicz__,_ _Sebastian Szwed__,_ _Lech Roch Pawlak__,_ _Daniel Magical, Marta Linkiewicz_ _(najbardziej oddana fanka zespołu Rae Sremmurd) oraz dwie prawdziwe legendy polskiej sceny hip hopowej –_ _Krzysztof Kozak_ _oraz_ _Fazi__. Program porusza także problemy socjologiczne, konfrontując z mieszkańcami w zabawnej sondzie ulicznej zdanie Bogusława Lindy, że „Łódź to miasto meneli”._
Pal Hajs TV - 166 - X-Lecie Pal Hajs TV

hubbyZawodowiec
6piorunówWłaśnie miałem dziwnie-satysfakcjonujący mecz, w którym moja drużyna utraciła wszystkie wieże i inhibitory, ale mimo to wygraliśmy xd pewnie mój wysiłek zostanie zbezczeszczony w kolejnej grze, w której przegram po 15 minutach. I tak się żyje na tej solo kolejce.
hubbyZawodowiec
45piorunów#7 Sid Meier's Civilization III
Na dzisiejszym celowniku trzecia odsłona kultowej serii gier strategicznych czyli stara dobra Cywilizacja.
Moja pierwsza styczność z serią dotyczyła drugiej odsłony gry, którą ogrywałem jako szkrab na konsoli Sony Playstation. Wtedy w ogóle nie rozumiałem mechanik tego tytułu, ale możliwość poruszania jednostkami na dość obszernej mapie, wznoszenie miast i budowanie w nich budynków działało na wyobraźnie. Zresztą, to jeszcze były czasy kiedy prosta grafika była chlebem powszednim, a wcześniej wspomniana wyobraźnia i stare ekrany wyostrzały zmysły.
Z tego co pamiętam to trzecią część znalazłem gdzieś w sieci, przy okazji eksploracji strategicznych tytułów w jednym z topowych polskich growych serwisów. Tu warto zaznaczyć, że celowo odwołuję się do trójki, z tego względu, że spędziłem w niej najwięcej godzin, a przekładały się na to w zasadzie trzy rzeczy.
Po pierwsze - trójka nie była tak wymagająca sprzętowo jak jej następczyni, która potrafiła mi lagować na moim wysłużonym sprzęcie już jakoś w połowie gry. Ponadto odpalenie większych map z większą liczbą cywilizacji graniczyło z cudem.
Po drugie - trójka w całej swojej okazałości wydawała mi się być bardziej czytelna, a ponadto grało mi się w nią zwyczajnie przyjemniej.
Po trzecie - trójkę było o wiele łatwiej spiracić w kompletnej wersji, no i oczywiście spolszczenie było na wyciągnięcie ręki (w przeciwieństwie do spolszczonych dodatków czwórki, yikes!)
Mój romans z Cywilizacją III był długi i intensywny. Gra wciągała jak szalona, a postęp czyniony w grze dało się zauważyć gołym okiem: zmieniał się wygląd jednostek, miast, budynków w miastach etc. Poza tym jest to chyba jedyna część serii, w której wraz z upływającym czasem zmieniały się animowane portrety przywódców - wszyscy zaczynali w łachmanach, by w erze współczesnej przywdziewać garnitury i inne tradycyjne stroje. Umówmy się - te portrety dziś wyglądają żałośnie, ale wtedy robiły niesamowitą robotę.
Oprawa graficzna była prosta, ale jak wcześniej wspomniałem - niesamowicie czytelna, choć spotkałem się z wieloma opiniami w tym temacie. Uwierzcie mi, że czytelność w Cywilizacji jest tym czego potrzebujecie najbardziej. Tak po prawdzie to dopiero prosty i intuicyjny system mieszkańców trójki nauczył mnie zarządzania nimi w innych częściach serii xD
Co do audio - nie wpadło mi ono w pamięć. Odtwarzając je sobie teraz przypomniałem sobie, że to było właśnie takie brzdękanie w tle, na które raczej nie zwracałem uwagi. Było OK, ale nic poza tym. Warto jednak dodać, że poszczególne cywilizacje miały swoją własną tracklistę.
W grze mogliśmy bawić się solo bądź w grze wieloosobowej po lanie i w internecie. Nie jestem pewien, ale do gry multi wyszedł chyba specjalny dedykowany dodatek Play the World. Poziom trudności - szczególnie na tych wyższych poziomach - przeciwników komputerowych był dosyć wysoki.
Po trójce ogrywałem całkiem sporo czwórkę (o tym mógłby powstać osobny wpis) oraz aktualnie szóstkę (jest w pytę, ale czy to #staregry ?). Niestety nie załapałem się na piątkę.
Klasycznie:
https://store.steampowered.com/app/3910/Sid_Meiers_Civilization_III_Complete/ - steam (bez polskiego języka, ale dam sobie głowę uciąć, że w necie jest spolszczenie)
_// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem_ _#staregry_ _gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle._

electric_missOsobistość
19piorunówSprawdzam tylko czy jesteście gotowi 😉

AryoGURU
87piorunówZmobilizowany narzeka, na złe podejście i problemy organizacyjne

hubbyZawodowiec
5piorunówNie wiem czy ktoś już przywoływał ten serial, ale polecam obczaić. Jest dostępny na Netflix. Możecie śmiało obejrzeć odcinki od 1 do 6, potem odcinek 10. Odcinki 7-8-9 polecam skipnąć albo tylko przelecieć wzrokiem bo w większości opierają się na motywie rodzin ofiar a 90% czasu to pierdolenie sąsiadki, która nawet nie istniała w rzeczywistości.
Sam serial wchodzi jak marzenie, trzyma w napięciu, poza tym główny aktor pięknie się wpasował.

Legitymacja-SzkolnaFenomen
3piorunówdlaczego ja wyglądam jak dziecko? Mam 26 lat a wyglądam jakbym miał z 19-20. Nawet jakbym znalazł sobie jakąś dziewczynę to każda w moim wieku wyglądała by bardziej jak moja matka albo starsza siostra. W ogóle kobiety wyglądają staro i się wcześnie starzeją ciekawe dlaczego tak jest?
DalianOsobistość
6piorunówJestem sobie u babci na kawce i nagle dzwoni jej komórka, numer nieznany. Babcia odbiera, a gość od razu, niczym karabin maszynowy, zaczyna nawijać o fotowoltaice.
Babcia, usiłuje my przerwać, tłumacząc że mieszka w bloku, jednak gość niezrażony, nawija dalej jak Mata na mocy.
Próba przerwania tej tyrady nr 2, również kończy się fiaskiem. Gość nawija dalej.
W końcu, kończy stwierdzenio-pytaniem:
* Nie uważa Pani, że to naprawdę korzystna oferta?
* Proszę Pana, mówiłam już że mieszkam w bloku, ale nie dał mi Pan dojść do słowa. - odpowiada babcia.
To trzeba było kuwa wcześniej gadać a nie żebym ja gardło zdzierał. - i rzucił słuchawką.
kessy-kSum
38piorunówEhhh tag poszedł się jeb*ać ale przynajmniej ktoś jeszcze o mnie pamięta :crying_cat_face::expressionless:

hubbyZawodowiec
39piorunów#6 Rise of Nations
Po paru dniach przerwy wracam z kolejnym tytułem. Dzisiaj będzie o Rise of Nations - ciekawej alternatywie dla Age of Empires, która rozwija dotychczas nieporuszone przez swojego kuzyna mechaniki i pozwala na małą podróż w czasie.
RoN to strategia czasu rzeczywistego. Wybieramy jedną z dostępnych cywilizacji (każda różni się bonusami oraz posiada jednostkę specjalną) i rozpoczynamy w wybranym okresie historycznym - od starożytności po niedaleką przyszłość. Wraz z rozwojem nasza technologia będzie postępować, a co za tym idzie z włóczni i łuków przejdziemy śmiało do karabinów maszynowych oraz rakiet dalekiego zasięgu. Gra nieznacznie przypomina Age of Empires, ale zawiera kilkanaście dodatków mechanik, które czynią z niej wyjątkową.
Pierwsza mechanika to system miast i terytoriów. Swoje budowle wznosimy w obrębie naszych granic, które możemy poszerzać za pomocą technologii, wznoszeniu nowych osad oraz fortów. Granice determinują z grubsza naszą dominację i pozwalają na zdobywanie nowych surowców. Same miasta są centrami, dookoła których wznosimy inne budowle, takie jak farmy, kopalnie, biblioteki, koszary etc. Pełnią one [te miasta] również rolę budynku, w których powołujemy nowych robotników, a w przypadku zagrożenia - są ostatnią twierdzą obronną.
Kiedy najeżdżamy miasto i doprowadzimy ich "stan zdrowia" do zera, miasto podlega naszej okupacji. W zależności od trybu gry, po upływie określonego czasu miasto wchodzi w nasze władanie, a wszystkie okoliczne budynki (prócz wojskowych) są przez nas przejmowane. Taki oto styl gry zaproponowany przez jej twórców pozwala nam na podbój na zasadzie zdobywania kolejnych osad przeciwnika, z grubsza pomijając aspekt niszczenia każdorazowo każdego z budynków itd. Po przejęciu miasta nasze terytorium automatycznie rozprzestrzenia się o dodatkowe ziemie podległe temu miastu.
Drugie dosyć oryginalne rozwiązanie to szkolenie jednostek. Po zrekrutowaniu standardowej jednostki, np. oddziału łuczników, z koszar wychodzi trzech żołnierzy, którzy posiadają wspólny pasek zdrowia. Sprawia to, że podczas bitew niby pojedyncze jednostki sprawiają wrażenie większych oddziałów, a co za tym idzie, same bitwy są nieco bardziej spektakularne. Prócz standardowych jednostek mamy również do dyspozycji generałów wzmacniających parametry wojsk, szpiegów infiltrujących terytorium wroga oraz wozy z zaopatrzeniem, które sprawiają, że przebywając na ziemiach wroga nie otrzymujemy obrażeń z tytułu wyczerpania zapasów.
Standardowo gra toczy się do momentu wyeliminowania wszystkich wrogów. Istnieje również alternatywny scenariusz wojny atomowej, w której gra kończy się po wystrzeleniu okreslonej ilości głowic nuklearnych.
Dodać warto, że prócz standardowych budowli mogliśmy wznosić także cuda świata typu.: piramidy, wieża eiffla, statua wolności, czerwony fort, zakazane miasto etc. Dodawały nam one rozmaite bonusy, ale były łatwym celem dla przeciwnika, który mógł nam je przejąć.
Do dyzpozycji mamy tryb potyczek (z rozbudowanym narzędziem konfiguracji gry) oraz gotowe kampanie bez znaczącej fabuły. Mamy podboje Aleksandra Wielkiego, Zimną Wojnę, Kolonizację Ameryki i grę typu Risk z podbojem całego świata, gdzie prócz gry RTS mamy jeszcze turową grę strategiczną na mapie świata gdzie rozbudowujemy co turę swoje włości.
Pierwszy raz trafiłem na Rise of Nations jako demko dołączone do płytki Click!. Pamiętam, że na moim starym komputerze gra uruchamiała się jako zbiór różowych pikseli, ale po zainstalowaniu sterowników graficznych śmigała jak marzenie. W grze istnieje możliwość gry pojedynczo bądź multi, choć tryb potyczki posiada pewien "myk" pozwalający na sterowanie wszystkimi graczami jednocześnie, więc można sobie grać samemu (robiłem tak za dzieciaka xD).
Aktualnie mamy do dyspozycji fajny remaster pod tytułem Enhanced Edition, który gorąco polecam. Osobiście wolę Rise of Nations od Age of Empires - jest chyba prostsze i bardziej czytelne, a poza tym nie zamyka się w ramach czasowych AoE i pozwala grać na własnych zasadach w niemalże każdym okresie historycznym. Muzyczka jest fajna, a oprawa graficzna remasteru jest obłędna.
Fajne wrażenie robił też fakt, że interfejs gry różnił się w zależności od tego jaką cywilizacją graliśmy oraz w której byliśmy epoce. Ponadto zmieniały się budynki, jednostki, obywatele nie używali we współczesności siekier tylko pił spalinowych, a kupcy z wielbłądów przesiedli się do furgonetek. Detal, a robił robotę.
Klasycznie linki:
https://store.steampowered.com/app/287450/Rise_of_Nations_Extended_Edition/ - enhanced edition, za tę cene warta każdej złotówki
_// Ten post jest częścią prowadzonej przeze mnie serii dostępnej pod tagiem_ _#staregry_ _gdzie przywołuję starsze tytuły z przeszłości, w które miałem przyjemność grać i które na zawsze zakorzeniły się w moich growym umyśle._

karskiKoneser
149piorunówWitam na moim AMA.
Krótko o mnie: Jestem absolwentem Akademii Morskiej w Szczecinie. Pracuję jako kontraktowiec na stanowisku drugiego oficera wachtowego w żegludze międzynarodowej. Poważną pracę na morzu zacząłem w 2016 i łącznie spędziłem około 40 miesięcy na wodzie.
Zapraszam do zadawania pytań oraz dołączenia do społeczności https://www.hejto.pl/spolecznosc/marynarz Zaznaczę, że w odpowiedziach przedstawiam pracę ze swojej perspektywy i może się ona różnić od pozostałych ludzi morza.

@MESSIAH Pamiętam, jak holownik podał nam na statek stalówkę do holowania. Oddalił się od nas i miała ona jakieś 70 metrów. Dostaliśmy polecenie z mostka, by zrzucić ją z polera i gdy już była prawie zdjęta, holownik ją mocno szarpnął i w ułamku sekundy wyskoczyła z przewłoki (miejsce, którędy poprowadzone są cumy). Gdyby ktoś stał na drodze, to nic by z niego nie zostało, a druga sprawa jest taka, że gdyby taka stalówka wkręciła się w naszą śrubę, to zapraszamy do suchego doku na naprawy.
@ultimusinterpares Jacka porwał prąd zatokowy i już 10 raz okrąża Ziemię.
AndromedaGruba ryba
119piorunówW przerwie między większymi materiałami postanowiłam podzielić się jednym z ciekawszych dziennikarzy/youtuberów/blogerów jacy istnieją w rosyjskiej płaszczyźnie informacyjnej :dizzy: Pan Niewzorow jest postacią kontrowersyjną, kolorową i ciekawą. Niewątpliwie ma bardzo przenikliwy

felixdSum
33piorunówBaćko podobno mobilizuje. Tłumaczone automatem z białoruskiego:
> 13.10.2022 / 20:08
>
> Źródła: Podjęto decyzję o mobilizacji na Białorusi. Przejdzie pod przykrywką wojskowego testu sprawności 24
> Jak dowiedziała się „Nasza Niwa”, Aleksander Łukaszenko podjął pryncypialną decyzję o przeprowadzeniu na Białorusi tajnej mobilizacji w celu zwiększenia obsady jednostek bojowych. Będzie to wyglądać pod przykrywką testu sprawności. W pierwszym etapie nie dotknie to dużych miast, najpierw zostanie zmobilizowana ludność wiejska. Przepełnienie wojsk bojowych często uprawdopodobnia scenariusz eskalacji na granicy białorusko-ukraińskiej.
>
> Kilka niepowiązanych źródeł poinformowało „Naszą Niwę”, że na Białorusi zapadła decyzja o mobilizacji. Nie znamy jeszcze liczby osób, które mają zostać zmobilizowane.
>
> Aleksander Łukaszenko postanowił nie ogłaszać publicznie mobilizacji. Dokonano tego biorąc pod uwagę konsekwencje takiej decyzji w Rosji. „Ukryta mobilizacja” będzie miała miejsce pod pozorem częstszego sprawdzania sprawności wojskowej i wzywania poborowych na apele, co popularnie nazywa się „rekrutacją dla partyzantów”.
>
> Będzie można ocenić cele mobilizacji, znając liczbę rekrutów.
>
> „Rekrutacja do 2000 osób częściej mówiłaby o dodatkowym obsadzie osób do wąskich zadań bojowych, takich jak artyleria” – powiedział „Naszej Niwie” oficer Sił Zbrojnych Białorusi.
>
> „Alarm trzeba będzie podnieść, jeśli liczba zmobilizowanych osób przekroczy pięć tysięcy. Będzie to oznaczać utworzenie grupy strajkowej w jakimś kierunku. Jeśli przekroczysz ponad 10 000, to grup jest kilka – dodaje rozmówca.
>
> „Nasza Niwa” niezawodnie wie, że na razie wezwania otrzymują tylko mieszkańcy niewielkich obszarów Białorusi. Duże miasta nie zostały jeszcze dotknięte pierwszą falą „ukrytej mobilizacji”.
>
> „Największy nacisk kładzie się na te specjalności rachunkowości wojskowej, których brakuje w armii rosyjskiej”, mówią nam dobrze poinformowane źródła.
>
> Jedno ze źródeł mówi, że kierowcy nazywani są „na spotkaniu”. Drugi to „kucharze, kierowcy, personel techniczny i zaplecza”. Być może mówimy o rekrutacji na pierwszym etapie tych pracowników obsługi, którzy będą w stanie zapewnić przeszkolenie zmobilizowanych samych siebie i sprzętu dla nich.
>
> „Od 12 października do 12 listopada komisariaty wojskowe weryfikują referencje z lokalnymi organami administracyjnymi i wykonawczymi oraz przedsiębiorstwami” – mówią już to publicznie komisarze wojskowi w mediach propagandowych. Wcześniej takie uzgodnienia nie były przeprowadzane od razu.
>
> Przeczytaj wyjaśnienie, dlaczego mobilizacja była konieczna tutaj: Źródła w armii wyjaśniły, czy Łukaszenka może wysłać wojska na Ukrainę
> Aleksander Łukaszenko, a za nim generałowie, publicznie deklarują, że Białoruś przystąpi do wojny tylko w przypadku ataku na jej terytorium. Jednocześnie propaganda programuje siły bezpieczeństwa i ludność, że taki atak ze strony Ukrainy, jak mówią, na pewno nastąpi, ponieważ Zachód rzekomo naciska na ukraińskie władze.
>
> Jednocześnie Aleksander Łukaszenko powiedział, że na Białoruś przybędzie „ponad tysiąc” rosyjskich żołnierzy i uznał udział Białorusi w „specjalnej operacji wojskowej”, co czyni nasz kraj uprawnionym celem dla wzmocnionej ukraińskiej armii.
>
> Wcześniej źródła „Naszej Niwy” informowały, że na białoruskie poligony ma przybyć znaczna liczba rosyjskich poborowych.
>
> „Według moich informacji trwają przygotowania do przyjęcia Rosjan zmobilizowanych w białoruskich ośrodkach szkoleniowych, ośrodkach szkoleniowych i jednostkach wojskowych. Posiadamy miejsca szkoleniowe i instruktorów. Być może Rosja domaga się od Łukaszenki, aby szkolenie części zmobilizowanego rosyjskiego wojska odbywało się na Białorusi i było prowadzone przez białoruskie siły bezpieczeństwa” – wyraził już wcześniej jeden z naszych rozmówców.
>
> Inni rozmówcy zwracają uwagę na naloty z przestrzeni powietrznej Białorusi oraz próbę zajęcia Kijowa i północnej Ukrainy w lutym 2022 roku, która została podjęta z terytorium naszego kraju.
>
> „Ukraińcy mają wszelkie powody, aby zapobiec powtórnemu atakowi na Kijów, który, sądząc po pośrednich znakach, może się teraz przygotowywać. Jednocześnie każdy atak wyprzedzający na Rosjan na Białorusi może być interpretowany jako atak na Białoruś – mówi nasz rozmówca.
>
> Przed rosyjskim atakiem Aleksander Łukaszenko przepowiadał, że wojna zakończy się zwycięstwem Rosji „za trzy lub cztery dni”. Porażka Rosji w pierwszym etapie wojny była dla Łukaszenek zaskoczeniem. Mińska propaganda nadal mówiła o nieuchronności zwycięstwa Rosji i opisywała wydarzenia w tym samym duchu, co rosyjska oficjalność. Sam Łukaszenka niejednokrotnie mówił, że „Rosja nie może przegrać”. A białoruski wywiad najwyraźniej nie spodziewał się, że Ukraińcy rozpoczną kontrofensywę na południu.
>
> W Mińsku nadal wierzą, że wygra „państwo związkowe Białorusi i Rosji”. Szef Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego Ivan Tertsel w niedawnym przemówieniu do pracowników Belazu określił nawet daty rozpoczęcia „przerwy” - listopad 2022 r. Jeśli tajna mobilizacja rozpocznie się teraz, zakończy się w połowie listopada.
Źródło: https://nashaniva.com/301028
#ukraina #rosja #bialorus #wojna #mobilizacja

@Penicher No nie taka duża, skoro poparcie rzeczywiste ma w granicach kilku % xD Popiera go ktoś kto ma dobrze, a takich niewiele. Białorusini im bliżej Rosji mieszkają tym bardziej mają to w d⁎⁎ie, z tego co mi kumpel mówił.
@Dookie przeszacowujesz według mnie ilość jego przeciwników. Każdy naród/społeczeństwo ma inne poczucie "dobra". Niektórym ludziom nie pokazano jak może wyglądać życie bez państwa opiekuńczego czy narzucającego pewne standardy życia. W Polsce nie tak dawno zresztą miarą bogacenia społeczeństwa był stosunek procentowy zjadanych ziemniaków do pszenicy. Teraz możemy się z tego co najwyżej śmiać.