@mnie_tu_nie_ma
Jeżeli Media pokazują tak temat to z mojej perspektywy robią to dobrze. To czy nie robisz przelewu na 1000zl czy dostajesz przelew na 1000zl ma ten sam wynik czyli 1000zl więcej w kieszeni, podobnie z perspektywy państwa ( nie wliczam tutaj kosztów obsługi itp)
Tylko przyjęło się na jedno mówiąc że jest to rozdawnictwo a drugie że jest to stymulowanie gospodarki. W tym kraju prawie każdy pracuje - ludzi którzy nie są niepełnosprawni i żyją na koszt państwa to jakiś bardzo mały odsetek, do tego z reguły mają oni dużo dzieci więc jest to jakiś wkład. Jako zdrowy młody bezdzietny niepracujący czlowiek otrzymać możesz od państwa co najwyżej zasiłek okresowy chyba 750zł - zbyt dużo by umrzeć i zbyt mało by żyć, i jest on zależny od widzimisię urzędnika.
To że różnie wyceniamy pracę w związku z czym zarobki są różne to według mnie nie powód by te dwie rzeczy oceniać inaczej. Czy oceniać tych gorzej zarabiających jako leniwych, zwłaszcza że w tych "gownopracach" z reguły się zapierdala.
Gdybyśmy mieli wolny rynek to bym do tematu możliwie że inaczej podchodził, a sytuacja wygląda tak że o zarobkach decydują nie chęci ale często koneksje, bycie w odpowiednim miejscu i czasie, umiejętności otrzymane w genach, gatekeeping branży, czy po prostu fart, los, czy nawet takie glupie rzeczy jak efekt aureoli, nie wystarczy "wcześniej wstawać i ciężej pracować" - w takim przypadku co najwyżej ty zmienisz pracę, a ktoś i tak wejdzie w twoje miejsce.
Po prostu życie nie jest sprawiedliwe, ktoś musi być na dnie, ktoś musi być średniakiem, a ktoś na górze. I dopóki tak jest to jakieś obniżki podatków tylko dla lepiej zarabiających zamiast dla wszystkich sa dalekie od sprawiedliwych i szkodliwe bo zwiększają nierówności społeczne.
I żeby nie było, nie mówię żeby wprowadzić komunizm bo on zrównałby wszystkich w dół oprócz partyjniaków. Tylko by nie powiększać nierówności społecznych, bo to zła droga przez którą rosną ceny mieszkań, wzrasta przestępczość, maleje dzietność