Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

pokeminatourOsobistość

Dołączył/a:

  • 100 wpisów
  • 1641 komentarzy
  • 7 obserwujących
DyskusjeStrasznie się boję o swoja pracę. Jestem matematykiem, pracuję na uniwersytecie i od zawsze uwielbiałem to co
Osobistość0piorunów

Na moje to nadal będziesz uczył studentów na uczelni, odejdą ci jedynie projekty lub będzie na nie mniejszy budżet/czas realizacji.

Z tego co wiem to poki co nadal jest to narzędzie - robi to co wypromtuje mu człowiek na podstawie wcześniejszych danych, bez kreatywności tworzenia czegoś nowego. Jak nieskończona ilosc małp pisząca Biblię. I dopóki to się nie zmieni to będzie to dalej narzędziem.

I znakiem zapytania pozostaje cena tego narzędzia, piszesz o tym że stanie się to znacznie tańsze - dlaczego ? Jeżeli bazujemy na mocy obliczeniowej to wygląda to tak jakbyśmy dochodzili do ściany - coraz mniejszy i droższy proces technologiczny i pod kątem ilościowym - producenci nie zwiększają produkcji, nie budują kolejnych fabryk, Wola sprzedać mniej a drożej niż więcej a taniej. Jest jeszcze drugi aspekt czyli optymalizacja wykorzystania tej mocy obliczeniowej i tutaj już się nie znam ale domyślam się że jest pole do manewru.

Finanse i biznesW nawiązaniu do tego wpisu https://www.hejto.pl/wpis/na-dobry-poczatek-dnia-ai chciałbym wszystkim nieświadomym
Osobistość2piorunów

Scenariusz w którym pracownik umysłowy wygrywa to ten w którym AI ogarnia prace juniorów, zostają te dla specjalistów których nie ma jak wykształcić bo nie ma stanowisk dla juniorów.

Poza tym te wszystkie scenariusze odnośnie prac umysłowych nie uwzględniają struktury zatrudnienia co do wielkości firmy. Mikro i małe firmy, budżetówka to nie korpo. Stąd jestem sceptyczny co do tych scenariuszy.

AI rozwali kapitalizm I nastanie komunizm - śmiechu warte. By nastał komunizm to większość ludzi musiałaby nie mieć majątku, a to może dotyczyć tylko najmłodszych, cała reszta w warunkach Polskich zasili zawody deficytowe lub wyemigruje, już to przerabialiśmy.

Ogólnie to wszystko brzmi jakby cały świat to była amerykańska dolina krzemowa.

Wyobraźmy sobie Polska powiatowa umieranie, ile etatów w niej AI zabierze ? No własnie.

Gruba ryba1piorunów

@pokeminatour wiesz co nie czytam całości bo już na samym początku wspomniałeś o korpo i taksówkach a przecież kilka dni temu taksówki bez kierownicy i pedałów wyjechały w USA na drogi - po prostu jesteś niedoinformowany i brak ci wyobraźni najwidoczniej. To samo co z autonomicznymi taksówkami będzie z robotami - korpo wypuści roboty i one zastąpią wszystkie małe firmy.

Osobistość1piorunów

@StepujacyBudowlaniec duze firmy czyli te zatrudniające powyżej 250 pracowników stanowią w Polsce 20 parę procent. Twierdzisz że te firmy przejmą cały rynek obsługiwany przez mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa ?

Korpo jest w stanie zaoferować ujednolicony produkt/usługę, obsługiwać duże podmioty. Ogólnie wszystko to gdzie występuje efekt skali. Tam gdzie potrzeba personalizacji tam próbuje stać się pośrednikiem, a nie sama realizować usługę.

Korpo ogarneloby system jakim jest metro , ale usługi taksówkarskie sceduje na jednosobowe firmy i tego modelu moim zdaniem AI nie zmieni.

weźmy na ten przykład księgowość o której mówi się że jest to jedna z najbardziej zagrożonych branż przez AI.

Jedno korpo księgowe obsługuje inne duże firmy i bierze za to gruby hajs. Bycie takim księgowym w korpo w dobie AI ( i KSeFu ) to duże zagrożenia i tego nie neguje, bo lecą ci wklepywacze faktur, zostają głowni księgowi.

Te korpo nie tyka obsługi jednoosobowych działalności gospodarczych - bo z tego jest gowniany pieniądz a usługa musi być spersonalizowana. Zamiast tego jest taki Infakt który stanowi hub między jednosobowymi biurami rachunkowymi a mikrofirmami - łacza firmy, dają oprogramowanie i biorą prowizje. Jako klient czy pójdziesz do infaktu czy do lokalnego biura rachunkowego cenę masz taką samą/podobna. Bo krótko mówiąc nie działa tu efekt skali, na końcu i tak musi być główny księgowy, i z tego względu ci glowni księgowi nie są zagrożeni.

I cała Polska pełna jest księgowych w jakiś małych biurach rachunkowych, większych firmach gdzie jest jeden księgowy, jakiś spółdzielniach, urzędach, budzetówkach. Gdzie często nie opłaca się oskryptowywac rzeczy przez brak efektu skali a co dopiero AI które będzie od tego droższe. Nie mówię już o "kruszeniu betonu"

Idąc tą drogą. Obecnie AI dobrze radzi sobie z programowaniem, grafika. Zatem korpo powinno wchłonąć rynek gier, mali deweloperzy nie powinni już istnieć.

Poprostu korpo nie pasuje do realizacji pewnych usług. Do wykonania małego dołka używasz szpadla a nie koparki. Z korpo możesz podpisać przetarg że wykopią mega tunel, korpo może też ci sprzedać szpadel, lub połaczyc cie z kopaczem że szpadlem by on ci sprzedał usługę.

Dla mnie żeby było realne zagrożenie oprócz części korposzczurów to musielibyśmy przejść z modeli językowych na coś co możnaby nazwać inteligentnym bytem który procesuje dane w inny sposób, lub ma o wiele większą wydajność - krótko mówiąc musiałaby nastąpić rewolucja technologiczna. Wtedy też korpo mogloby sprzedawać ujednoliconego "pracownika AI" z gwiazdką że za straty nie odpowiadają.

Bez tego margines błędu jest zbyt duży a jego zmniejszanie zżera moc logarytmicznie. Czy czasem gdzieś nie było że napisanie kodu przez człowieka jest obecnie tańsze od tego od AI ?

Gruba ryba1piorunów

@pokeminatour juniorów AI kosi już teraz a za kilka miesięcy wykosi seniorów
wszyscy w budżetówce pracować nie będziemy a małe firmy zostaną wycięte przez duże firmy z AI i robotami
ja nie zarabiasz pieniędzy to majątek szybko się kończy, dodatkowo dużo ludzi nie ma majątku
dokąd wyemigrują? na planetę gdzie nie ma AI?
ogólnie to pierdolisz jak potłuczony

Osobistość1piorunów

@StepujacyBudowlaniec duze firmy czyli te zatrudniające powyżej 250 pracowników stanowią w Polsce 20 parę procent. Twierdzisz że te firmy przejmą cały rynek obsługiwany przez mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa ?

Korpo jest w stanie zaoferować ujednolicony produkt/usługę, obsługiwać duże podmioty. Ogólnie wszystko to gdzie występuje efekt skali. Tam gdzie potrzeba personalizacji tam próbuje stać się pośrednikiem, a nie sama realizować usługę.

Korpo ogarneloby system jakim jest metro , ale usługi taksówkarskie sceduje na jednosobowe firmy i tego modelu moim zdaniem AI nie zmieni.

weźmy na ten przykład księgowość o której mówi się że jest to jedna z najbardziej zagrożonych branż przez AI.

Jedno korpo księgowe obsługuje inne duże firmy i bierze za to gruby hajs. Bycie takim księgowym w korpo w dobie AI ( i KSeFu ) to duże zagrożenia i tego nie neguje, bo lecą ci wklepywacze faktur, zostają głowni księgowi.

Te korpo nie tyka obsługi jednoosobowych działalności gospodarczych - bo z tego jest gowniany pieniądz a usługa musi być spersonalizowana. Zamiast tego jest taki Infakt który stanowi hub między jednosobowymi biurami rachunkowymi a mikrofirmami - łacza firmy, dają oprogramowanie i biorą prowizje. Jako klient czy pójdziesz do infaktu czy do lokalnego biura rachunkowego cenę masz taką samą/podobna. Bo krótko mówiąc nie działa tu efekt skali, na końcu i tak musi być główny księgowy, i z tego względu ci glowni księgowi nie są zagrożeni.

I cała Polska pełna jest księgowych w jakiś małych biurach rachunkowych, większych firmach gdzie jest jeden księgowy, jakiś spółdzielniach, urzędach, budzetówkach. Gdzie często nie opłaca się oskryptowywac rzeczy przez brak efektu skali a co dopiero AI które będzie od tego droższe. Nie mówię już o "kruszeniu betonu"

Idąc tą drogą. Obecnie AI dobrze radzi sobie z programowaniem, grafika. Zatem korpo powinno wchłonąć rynek gier, mali deweloperzy nie powinni już istnieć.

Poprostu korpo nie pasuje do realizacji pewnych usług. Do wykonania małego dołka używasz szpadla a nie koparki. Z korpo możesz podpisać przetarg że wykopią mega tunel, korpo może też ci sprzedać szpadel, lub połaczyc cie z kopaczem że szpadlem by on ci sprzedał usługę.

Dla mnie żeby było realne zagrożenie oprócz części korposzczurów to musielibyśmy przejść z modeli językowych na coś co możnaby nazwać inteligentnym bytem który procesuje dane w inny sposób, lub ma o wiele większą wydajność - krótko mówiąc musiałaby nastąpić rewolucja technologiczna. Wtedy też korpo mogloby sprzedawać ujednoliconego "pracownika AI" z gwiazdką że za straty nie odpowiadają.

Bez tego margines błędu jest zbyt duży a jego zmniejszanie zżera moc logarytmicznie. Czy czasem gdzieś nie było że napisanie kodu przez człowieka jest obecnie tańsze od tego od AI ?

HydeparkCzuję że dotarłem do końca konsumpcjonizmu i nie wiem co dalej. Jak się na dłuższą metę zastanowić to życie
Osobistość1piorunów

@AdelbertVonBimberstein u mnie jest to co u wielu osób obecnie czyli mam testosteron około 330-380, generalnie mieszczę się w dolnych widełkach, wolny testosteron tak samo, jednak mam objawy braku testosteronu - które nie muszą z tego wynikać. Pójście do lekarza w Polsce oznacza w takim przypadku informacje że proszę lepiej spać, zadbać o dietę, trening i 300zł się należy. Pójście lekko pod norma to samo, dopiero jak ktoś ma grubo poniżej jak Ty to może liczyć na normalne leczenie. Poza wyjątkami którzy mają inne podejście do tematu i biorą za to gruby hajs.

Z tego co wiem to w takich Niemczech nie patrzą tak na to szczegółowo, nie mówiąc o USA, a u nas jak w chlewie obsranym gownem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość0piorunów

@notak a z tym z kolei mam tak ze dla mnie liczy się tu i teraz. A przez to traktuje wspomnienia jako przeszłość co ogranicza ich kupowanie. Poza tym jako że takie podróżowanie bardziej mnie męczy niż sprawia przyjemność mam podwójna blokadę bo jeszcze nie dość że wydam to jeszcze na coś co mi się nie spodoba

Osobistość2piorunów

@enderwiggin karchera mam i polecam, a o termomixie a dokładniej lidlomixie myślałem ale z gotowaniem mam tak że wszystkie ambitniejsze potrawy powodują u mnie paraliż z ilością rzeczy które trzeba zrobić i późniejszym sprzątaniu (ADHD)

Osobistość2piorunów

@bucz opisałem wyżej, granie na kompie z moim mentalem nie jest drogim hobby bo gram na średnich detalach, a bieganie to kwestia butów. Mimo hobby nie jestem typem który wrzuca w nie kupę kasy.

Osobistość5piorunów

@pszemek no cóż, u mnie to też się zaczęło od wypalenia zawodowego, później był epizod depresyjny I po jego ustabilizowaniu jest jak jest. Najgorzej jak ktoś nie ma celu finansowego żeby to ciągnąć , mi zarobki spadły 4 krotnie, i co z tego skoro jeżeli zarabiałem 4x tyle to czułem że mi tylko cyferki na koncie rosna a ja mam z tego tylko stres i zapierdol

Osobistość1piorunów

@Gustawff wow, niezła strona. Tylko ma jeden ogromny problem, brak filtra do ocen. Nie mówię że celowalbym w sama topke, bardziej od jakiś 6,5/10. Do naziemnej mam apke która pokazuje ocenę filmu

Osobistość7piorunów

@Gustawff z tymi filmami chodzi o element że ktoś decyduje za mnie. Jest to jakis element nowości w życiu, wyjścia z rutyny. Poza tym lubię stare produkcje. Z reklamami nie mam problemu, wtedy np idę napić się wody/odpalam scrollowanie.

Osobistość3piorunów

@Analnydestruktor obawiam się że u mnie byłoby jeszcze gorzej. Ja muszę cały czas coś robić. Na jakiś wyjazdach buddyjskich gdzie siedzisz i medytujesz przez wiele godzin czesci odpierdala I obawiam się że nalezalbym do tej części .

Osobistość8piorunów

@Pirazy te pół etatu jest dla mnie w sam raz, może czasem ciut za mało.
Neet - brak pracy przez rok to było za dużo czasu dla siebie i odbijało mi się to na psychice.
Pół etatu - czasami za mało, ale jak mam w danym tygodniu więcej obowiązków jak zakupy, czekanie na kuriera to go doceniam
Cały etat - poczucie braku czasu dla siebie, brak energii do korzystania z wolnego, brak opcji by coś załatwić poza tłocznymi godzinami.

Dzień wypełniam sobie planując odpowiednio
1. Filmy z TV naziemnej
2. Czas na jedzenie i jego przygotowanie
To co pomiędzy wypełniam grami, 1x w tygodniu biegam.

Ale tak, żyje jak dziad, pałetajac się bez większego celu, przy czym widzę że alternatywy są dla mnie gorsze, pracując na cały etat zyskalbym zajęcie czasu, ale straciłbym energię, a większe pieniądze niczego by nie zmieniły, bo gdyby zmieniły to ta motywację miałbym już teraz

KomputeryMam pytanie odnośnie #windows Składam kompa do którego wsadzę starego procka i7 7700.\ Chciałbym wiedzieć czy
Osobistość1piorunów

Jak się obawiasz o to aktualizacje na Windowsie to możesz zainstalować Windows 11 iot ltsc Enterprise - to taki goły Windows który nie dostaje aktualizacji poza latkami bezpieczeństwa, na start jest w nim bardzo mało rzeczy zainstalowane, ale w praktyce do gier to wystarczy zainstalować jakiś programik od Xboxa bo niektóre gry od Microsoftu mogą o to krzyczeć.

Na tym zestawie grać w serious Sam 4 to współczuję, w 1080p trzeba raczej do niskich detali zejść by utrzymać 60 fps, a w niskich ta gra wygląda gorzej od serious Sam 3 xd

HydeparkNajbardziej pojebaną rzeczą z #adhd jest to, że zawsze jest za mało bodźców, zawsze jest za mało dopaminy i
Osobistość0piorunów

Autyzm i ADHD na lekach na ADHD.

Leki 2x dziennie działają po 7h czyli cały dzień. Rok brania

Nie mam za mało bodzców dopaminowych, co najwyżej czasem leki słabiej działają i czuję że filmu nie obejrze przez brak skupienia i lepiej pograć w grę.

Pieniądze u mnie szczęścia nie dają, po spłacie hipoteki żyje za niecała minimalna pracując na pół etatu a i tak oszczędzam z tego.

Zjazdy dopaminy - ADHD crash to normalny objaw, od tego bierze się leki, bo one to minimalizują, mam przepisana najniższą dawkę szybkiego metylofenidatu 5mg na to. To był powód dla którego zacząłem brać leki.

Związki - po kilku miesiącach to dla mnie bardziej przyzwyczajenie niż jakieś emocje i przez to się koncza. ale fakt przez te kilka miesięcy miałem dużo okresów że nie musiałem brać dodatkowej dawki - jakąś dopamina była. Zdecydowałem że związki nie są dla mnie.
Ciekawostką - przy rozstaniu z jej strony w zależności od dawki leku we krwi byłem albo stoickim mnichem który miał wywalone albo byłem lekko tym zdenerwowany - także w kwestii tych bójek - to odpowiedni poziom dopaminy mógłby to ogarnąć.

Przy kombo autyzm+ADHD Bez leków czułem się jakbym chodził po linie i spadniecie w lewo to wypalenie zawodowe, sensoryczne a w prawo depresja
Z lekami na początku jakby były dwa wilki jeden ADHD drugi autyzm
Z lekami po roku jak już weszła jakąś neuroplatycznosc to czuję się jak Doktor Jeckyll i Pan Hyde - na codzien żyje mi się dobrze, czasem tylko Hyde (ADHD) generuje jakies rozdrażnienie a wtedy generują się myśli że takie życie - samotne, monotonne, rutynowe nie ma sensu i ... Jak się te myśli zbyt rozkręca to biorę ta tabletkę i działa bardzo szybko. Bez leków gdy przechylilem się w stronę depresji to też je miałem, tylko głębsze, intensywniejsze plus te emocje były bardziej wyczuwalne.

Trening fizyczny nijak nie pomaga mi na ADHD. Czasami nawet bardziej psuje - bieganie plus duży posiłek powodował u mnie zjazd.

Na moje to na ciebie słabo leki działają/masz za mała dawkę/ bierzesz za krótko - ADHD masz całą dobę, nie tylko w pracy.
I też może być tak że bierzesz taką dawkę która podbija ci noradrenaline dzięki czemu masz skupienie w pracy, ale za słabo działa na dopamine zatem nadal masz jej głód - może zamiana leki na elvanse by pomogła.
Chyba że lubisz takie życie, można przetestować i zobaczyć co się woli.

Dyskusje#pracbaza #praca #hydepark Dziś odebrałem telefon od swojego szefa który przekazał mi że po 11 latach pracy dla
Osobistość1piorunów

Może próbuj do banku do "okienka" jakąś obsługa klienta itp. dla mnie Robienie czegoś dla korpo, po angielsku, czegoś co może zostać skutecznie zautomatyzowane bo jest na to mnóstwo wytycznych jest dosyć nie perspektywiczne, nawet jak znajdziesz druga taka samą pracę to możesz mieć sytuację jak teraz.

HydeparkO tym jak udało mi się odzyskać przyjemność z grania w dorosłym życiu. Moze komuś się przyda. Zanim odzyskałem
Osobistość1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk bo w obecnych czasach gracze są bombardowani reklamami gier i często na podstawie tych gier wyrabiają opinie że nie ma w co grać. A nawet jak szukają gier to często zostaną zagonieni do samej topki tego gatunku. Krótko mówiąc żeby znaleźć gry to trzeba być tego świadomym i świadomie szukać.

Jak ktoś jest fanem strzelanek to algorytmy mu będą spamic
- nowym Doomem który wielu nowym graczom się nie podoba
- wcześniej Robocopem - który jak dla mnie miał za mało strzelania
- a jakiś czas temu Mouse pi for hire - tym byłem bombardowany na grubo przed premierą, jakieś 2 lata. Sama gra jest całkiem dobra, tylko że jest mnóstwo takich boomer shooterów - poprostu one się nie przebijają, kto ich szuka i wie jak gdzie szukać to je znajdzie, a cała reszta jest skazana na to co podsunie algorytm/ wypromuje mainstream

Osobistość2piorunów

@WujekAlien to właśnie kwestia odpowiedniego gatunku.
Niektóre lubią gry multi jak cod i w sumie według statystyk to większość graczy. Część lubi nieskończone się tytuły jak Satisfactory lub gry strategiczne od paradoxu. Jak ktoś znajdzie ten gatunek to dobrze, tylko jest masa graczy która utknęła w stereotypowych grach AAA myśląc że je lubi i narzekając na dzisiejszy rynek - sam wśród nich byłem i gdyby nie długi odpoczynek który skłonił do refleksji nadal bym tam był

DyskusjeTaka myśl o GTA VI. Wiecie czemu to może nie zażreć AŻ TAK? Bo pomiędzy GTA V a GTA VI minęło naprawdę masa
Osobistość2piorunów

Ludzie mają dość gier Ubisoftu a nie koniecznie otwartego świata.

Żeby GTA można było porównać do Ubisoftu to musiałoby
- co parę ulic mieć jakieś posterunki które musisz zdobyć by nie być ostrzeliwanym/gonionym przez policję.
- wrogowie mają levele, żeby ich zabić musisz robić misje typu bycie taksówkarzem, ratownikiem medycznym i inne poboczne generyczne misje.

Ludzie mają dość miliona kropek wtedy gdy gra zmusza cię do ich robienia, na Cyberpunk nikt nie narzekał pod względem otwartego świata bo grę można było przejść tak jak się komu podobało, od kilku godzin przez standardowa długość obecnych gier po czyszczenie mapy

Co do wielkości - to zależy w która stronę pójdą, nie koniecznie będzie to gra na 50h jak RDR2. Może wyjść z tego standardowa gra z opcją jej rozszerzenia przez misje poboczne.

Oczekiwania są zbyt wysokie ale tak czy siak gra się sprzeda.

HydeparkTe leaki GTA VI utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie ma się czym podniecać. GTA jak GTA, po prostu kolejna gra
Osobistość1piorunów

Bo to GTA więc będzie jak GTA, a ludzie spodziewają się jakieś rewolucji, mesjasza gamingu. Tak według mnie nie będzie.

Seria GTA jest dojrzała, może nie na tyle by być przegnita jak Assassin's Creed ale za dużo zmienić się w niej już nie da. Można poprawić mechaniki, dodać kilka nowych, poprawić ciutke grafike ale to nie jest rewolucja tylko ewolucja.

Na moje to trudno jest z tej gry zrobić jakiś majstersztyk nie tylko przez powyższe ale również to że
ciężko zbudować klimat dzisiejszych czasów by pobudzić jakąś nostalgię - jak z muzyką z lat 80,90. Pójście w fotorealizm to dopełnia, bo budujesz świat a nie jego upiększona wizję, realizm w grach to dla mnie minus bo rzeczywistość jest szara brudna i ponura ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Żeby stworzyć coś co spełni oczekiwania wywalone w kosmos musieliby stworzyć coś zupełnie innego, świeżego a nie kolejna część serii osadzona w dzisiejszych czasach, jak dobra by ona nie była.

Ja jestem sceptycznie nastawiony do serii GTA od czasów 4. Na moje od GTA 4 lepsze było Saints Row 2 (choc technicznie inna liga lub The Sabateur a względem GTA 5 jak równy z równym walczylo Saints Row 3 - ja tam wolę Saints Row za jego absurdalność.

Ale ja nie normictwo które czepia się np zachowań NPC zamiast skupiać się na ogóle gry, wolę grę która mnie wciągnie, zabawi mimo bugów, słabszej grafiki niż taka w której będę mogł podziwiać animacje kurczenia się jąder konia