Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

pokeminatourOsobistość

Dołączył/a:

  • 99 wpisów
  • 1620 komentarzy
  • 7 obserwujących

Inspirator

w Dyskusje

70piorunów

Dziś odebrałem telefon od swojego szefa który przekazał mi że po 11 latach pracy dla firmy moje zadania przejmą koledzy z Filipin. Na usta ciśnie mi się wiele słów, lecz tu zostawię tylko część. Chowając wielki wstyd chciałbym zapytać:

* znacie kogoś (lub sami nim jesteście) kto szuka analityka AML?

* znacie kogoś kto przyjmie do pracy osobę analityka AML który podejmie każde zadanie pod warunkiem że zatrudnienie będzie na umową o pracę?

PS. Tak, szukam pracy na linkedinie, pracuj.pl etc

PS2. Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Te śmieszne jak i pomocne

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

O tym jak udało mi się odzyskać przyjemność z grania w dorosłym życiu. Moze komuś się przyda.

Zanim odzyskałem przyjemność z grania, samo granie było pobocznym hobby. Grałem w 3-4 tytuły do roku, głównie takie o których usłyszałem z mainstreamu, lub pojawiły się w listach premier w serwisie gry-online i sam tytuł coś mi mówił, jak nie mówił a był o odpowiedniej tematyce to wchodziłem I patrzyłem na ocenę wybierając "dobre gry" Takie granie było rzadkie, nie było dużo tytułów, byłem skazane na tytuły AAA, do tego narzekałem na obecny rynek gier.

Bo gry AAA zmieniły się przez lata, mocno napeczniały dodając nowe mechaniki, wydłużając gameplay, czy też robiąc to bazując na wysokiej dostępności przez co część gier zamieniła się w nudne symulatory chodzenia lub miksu jakiegoś gamepalyu z oglądaniem masy cutscenek.

Końcówka blisko rocznego NEETa w trakcie przebranzawiania natchnęła mnie do innego podejścia do tematu. Gdzies wtedy wyczytałem że hobby jest względnie stałe w całym życiu, jak ktoś za małego interesował się czymś to w dorosłym życiu z reguły też będzie się interesował i też nagle te hobby nie zmieni mu się o 180 stopni. Efektem tego była analiza moich zainteresowań za dzieciństwa, i też tego w jakie gry wtedy grałem.

Wczesniej myślałem że lubię gry "poważne" z dojrzała fabuła, dobra grafika że gra to ma być małe dzieło sztuki itp. Odpaliłem serwis metacritic i sortując od najwyższej oceny gry z okresu młodzieńczych lat zrobiłem listę gier które przeszedłem. Oprócz gier z dobra fabuła jak Max Payne, Mafia - które i tak na dzisiejsze standardy bazują na gamepaly, większość gier to były proste strzelanki jak Serious Sam, Painkiller. To pozwoliło mi doprecyzować gatunki które są dla mnie.

Ma być prosty gameplay - chodzenie strzelanie, coś bardziej w stylu GTA albo proste platformówki.

Tylko że szukając strzelanek w tradycyjny sposób, bazując na znanych tytułach/tych które przebiły się do mainstreamu można uznać że gatunek upada i nie ma w co grać. Próbowałem też szukać kanałów na YT o indie grach tylko że tam były tylko filmiki promujące gry w early accesie.

I tutaj naszła mnie kolejna myśl - jak robiłem to są dzieciaka, a mianowicie poprostu kupowałem cybermyche/cd action instalowałem I grałem. I TO JEST TO.

Bez szukania tytułów, sprawdzania ocen, czytaj recenzji. Pobieranie wszystkiego co spełnia wąski filtr pasującego mi gatunku i ogrywanie.
Przeciez na steam wychodzi naście tys gier rocznie, ktoś musi robić gry takie które mi pasują i robi.

Dlaczego jest to takie ważne ? Porównując dwa procesy.
1. Szukanie tytułów i ich ogrywanie - odpalasz tylko "dobre" tytuły, sam proces nie daje ci dopaminy, zostaje dopamina z samego grania, a w takim modelu każda gra musi być dobra, grasz w małą liczbę gier, oczekiwania wobec kolejnych rosną. Do tego w gatunkach jak strzelanki czy proste platformówki trudno jest znaleźć tytuły z dobrymi ocenami bo to prosty, prymitywny gatunek, przez sam gatunek gra kwalifikuje się do średniej półki.

2.Ogrywasz po kolei nieznane ci tytuły które spełniają tylko kryterium gatunku. Odpalasz mnóstwo tytułów, tylko jakaś część z nich zostaje.
W takim modelu
- o odpalanej grze nie wiesz za dużo/nie wiesz nic, bo tytułów jest tyle że nie pamiętasz więc masz element odkrywania, nawet jak odkryjesz coś słabego/ nie pasującego to i tak masz dopamine z nowości.
- ogrywasz też słabsze tytuły, nie rezygnujesz z gry tylko dlatego że jest podobna do innej która robi to lepiej, w efekcie czego nie dochodzi do inflacji oczekiwań, każdą grę traktujesz osobno.
- gdy już znajdziesz dobry tytuł to masz większą przyjemność bo trudniej było go znaleźć, jest to jeszcze większe gdy okaże się że ten tytuł ci się bardzo podoba a przez niskie oceny innych, albo przez brak reklamy nie znalazłbyś go w inny sposób.

Ostatnio robiłem statystyki, tytulów testuje tyle że po jakimś czasie uznałem że potrzebna jest lista by się nie pogubic co było juz testowane i na 60 przetestowanych gier przeszedłem 8 czyli 13 procent. Nie uważam że odpalenie tych 52 gier było strata czasu bo poznalem różne koncepcje gier - niektóre swoim absurdem, kiczowatoscia mnie rozbawiły, niektóre miały ciekawy pomysł i przez to były warte sprawdzenia, ale zbyt słabe wykonanie - tak czy siak była to nowosc, zwłaszcza w porównaniu do bezpiecznych, robionych na jedno kopyto gier AAA.

Za to te 8 tytułów wygrzebanych z 60 pomimo że mają często niższe oceny, są słabszymi projektami od tych po szczegółowej selekcji na etapie szukania to myślę że sprawiło mi większą przyjemność, właśnie przez tło tych 52 pozostałych.

Ważne też było podzielenie tego na części, jeżeli mam grę znaleźć, zainstalować i ograć to to u mnie nie zadziała. Potrzebuje rozbić to na etapy, najpierw pobieram, później instaluje, później gram. Inaczej utkne w tym że pograłbym ale nie chcę mi się szukać.

A tak to rutynowo co 5 dni przeglądam serwisy i pobieram to co uznam że warto sprawdzić, mając minimalne wymogi co do tego, później przy okazji w tle instaluje, i jak mam ochotę grać to już mam zainstalowane. Wczesniej problemem był brak gier do grania, teraz ilość gier do testów rośnie szybciej niż ubywa i nawet jak tylko 13 proc przejdę to jest tego tyle żeby się nie martwić że gier zabraknie.

Ostatnia rzecz to odpowiedni setup - odkąd zamieniłem monitor 24 całe na tv 50 cali który jest w nogach łózka, grając na pół leząco gry zacząłem odbierać zupełnie inaczej. Nie mówię by przesiadać się na taki setup, tylko że np zamiast kompa lepiej sprawdzi się steam deck, zamiast konsoli PC lub na odwrót.

Czyli w skrócie
- nie szukaj tytułu, testuj jak leci cały gatunek który cię interesuje

- który cię rzeczywiście interesuje, jaki ogrywałes za młodu a nie jaki myślisz że cię interesuje, możesz przykładowo myśleć że potrzebujesz gry z dobrą grafiką, by później uznać że liczy się gameplay a do słabej grafiki wzrok się przyzwyczaja

- bierz pod uwagę zmiany rynku, dzisiejsze AAA nijak ma się do dawnego AAA, jak chcesz dawne AAA to musisz grzebać w grach indie w poszukiwaniu perełek. A znaleźć grę Indie jest trudno, bo nie ma tam dużego budżetu na marketing. Szukając jakiś top gier indie przez recenzentów to znów bedzie zbyt dużo gatunków a po ograniczeniu do tych które cię interesują - zbyt mało gier. Osobiście nie widzę innej drogi niz testowanie tego jak leci.

- dziel to wszystko na osobne procesy, bo inaczej gdzieś utkniesz.

- znalezienie odpowiedniego setupu do gier - co kto woli, jedni wolą duży ekran, inni przenośnego steam decka, jedni klawiaturę i myszkę a inni pada.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Dyskusje

6piorunów

Taka myśl o GTA VI.

Wiecie czemu to może nie zażreć AŻ TAK? Bo pomiędzy GTA V a GTA VI minęło naprawdę masa czasu i w tym czasie wydarzył się… Ubisoft który zalał rynek masą otwartych światów. Kiedyś GTA praktycznie nie miały konkurencji. A potem ludzie mieli już dość otwartych map i miliona kropek. Teraz jak sobie pomyślę jaka ta gra będzie wielka już mi się nie chce 😉

Plus stary jestem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Te leaki GTA VI utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie ma się czym podniecać. GTA jak GTA, po prostu kolejna gra, tyle że dodali kilka mechanik podobnych z RDR2 (które swoją droga uwielbiam i wolę od każdego GTA).

Tu swoją drogą jest leak dzisiejszy, łapcie póki wisi..

https://streamable.com/nmbqlk

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

114piorunów

Kiedy zwiedzasz sobie nowy obszar i nagle orientujesz się, że twoja postać ma za niski level :duck::crocodile:

Fanatyk18piorunów

Dla wyjaśnienia - w naturze kaczki czasem dzielą zbiorniki wodne z dużymi drapieżnikami, ale na szczęście raczej nie spotykają się z nimi na lądzie. Ta kaczka prawdopodobnie zabłąkała się na farmę krokodyli (lub, w mniej optymistycznym scenariuszu, została celowo tam wpuszczona).

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Gry

28piorunów

W serii najbardziej lubię to, że nie masz prostego i oczywistego "czy na pewno chcesz wyjść z gry: tak nie" tylko pasujące do klimatu noir teksty o walce z bólem i stratą ^^

Zawodowiec6piorunów

@Loginus07 przekoks jest seria MP - za młodziaka zagrywałam się w dwójkę totalnie - uwielbiałam ten mroczny klimat wlaśnie noir, uwielbiałam segment z Moną biegającą z Dragunovem, znałam tą grę na pamieć praktycznie ❤️ nie dawno przeszłam trójkę po raz kolejny - też świetna część, historia jest nadal mroczna i mimo, że momentami można dostać epilepsji od ilości prześwietleń na ekranie to mechanicznie i gejmplejowo to dla mnie jest top ❤️

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Pracbaza

29piorunów

Natchnion rozmową z rekruternią i wpisami @WujekAlien opiszę sytuację na rynku.

Firmy rzadko się odzywają, to jasne.

Odezwała się jednak taka rekruternia (duża), co szuka dokładnie mnie. W 90-95% pasuję, robiłem to już i to nawet w tych programach co firma używa. Jedyny minus to dojazd - 15 km w jedną stronę i na mus stacjonarka, ale jestem w d⁎⁎ie i wziąłbym.

Poznałem jednak widełki dla inżyniera elektronika R&D: projektowanie hw, programowanie fw, debugowanie hw i fw, symulacje hw, dokumentacja. Wynoszą... :drum_with_drumsticks::drum_with_drumsticks::drum_with_drumsticks: 8-11 tys. brutto!

edyta dla punktu odniesienia:

7500 netto wynegocjowałem u janusza jakieś cztery lata temu i to bez proszenia specjalnie. Na produkcji u niego jest teraz >8k do łapy.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Mistrz

w Wiadomości Polska

95piorunów

Oddał w spadku mieszkanie szpitalowi. Zamiast rodziców pacjentów nocują tam turyści, a mieszkaniem zarządza syn prezesa hotelu przy szpitalu

Samotny starszy mężczyzna przekazał swoje mieszkanie w darze Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Nie nocują w nim jednak rodzice małych pacjentów, tylko... turyści. Jak ustalił Onet, lokalem zarządza i wynajmuje go komercyjnie syn prezesa spółki prowadzącej hotel przy szpitalu. Zarówno

Osobistość

w Hydepark

21piorunów

Jeżeli na codzien żyje wam się "chujowo ale stabilnie", "jako tako" krótko mówiąc neutralnie ale co jakiś czas macie odpały że nagle doświadczacie skrajnie negatywnych uczuć i myśli ( w tym magicznych) to nie oznacza że te myśli mają rację, mimo że tak w tych stanach się wydaje.

To może być tzw "ADHD Crash", mój lekarz nazywa to "zjazdem" , mechanizm jest ten sam co przy braniu jakiś narkotyków/stymulantów - chwilowe obniżenie dopaminy generujące skrajne stany emocjonalne.

Bazując na moim przypadku - trwa to od 30 min do 2h. Często po takim dołku następowała lekka górka ale nie zawsze. W trakcie można czuć złość lub bezradność, do tych uczuć generowane są myśli które mają uzasadnić wam ten stan. Czasami zaczyna się z wyprzedzeniem tzn czuje się że zbliża się ta "fala" a czasami łapiesz się na skrajnych myślach i zadajesz sobie pytanie dlaczego skoro przed chwilą było wszystko okej. Takie stany można rozpoznać tym że ma się skrajnie różne myśli niż chwilę temu, przywołując te poprzednie myśli na się myśl tak jakby słuchało się że 2+2=5, tak jakby to było brednie, na wszelkie myśli pozytywne reaguje się bardziej jak Marian Paździoch mówiący "gówno się ułozy, najwyżej ja się uloze, i to nogami do przodu"

Powody:
Przeciążenie - zbytnie skupienie się na np pracy, czasami miałem tak nawet gdy grałem w grę i myślę sobie że już nie chce mi się grać ale dokończę ten etap.
Górka dopaminowa która powoduje późniejszy dołek, może występować naturalnie, może być skutkiem ubocznym leków na ADHD.
Niedostymulowanie, zła dieta, problemy ze snem, wszystko co pośrednio lub bezpośrednio wpływa na dopamine.

Leczenie:
-jezeli stosuje się leki na ADHD to można spróbować ją zmienić lub też dodać "booster" no mała dawkę szybko działającego metylofenidatu.
-jezeli nie stosuje się leków na ADHD a to występuje to polecam je jednak stosować, obserwuje widoczna poprawę gdy zacząłem brać leki, te zjazdy są rzadziej, są mniej intensywne, a dodatkowo booster pomaga jej opanować.
- jeżeli czekacie na diagnozę to mi pomogła kofeina w tabletkach.
- poza tym różnego rodzaju metody behawioralne - stabilne funkcjonowanie, unikające górek i dołków, dieta, suplementy (ja biorę magnes, witaminy z grupy b, niektórzy też widzą zaostrzenie objawów gdy mają niski poziom witaminy d.
- u niektórych w trakcie zjazdu pomaga ruch, u mnie bieganie w trakcie zjazdu nie pomagalo w żaden sposób.

Odradzam wszelkie "posty dopaminowe" - ADHD to deficyt dopaminy, dokładając do tego posty myślę że tego się nie naprawi, to mylenie skutków z przyczyną itp, chyba że powodem tych zjazdów jest przestymulowanie, może jak ktoś ogląda jakieś 15sekundowe brainroty to może to tak działa, nie wiem. Wiem że skrajna zmiana życia gdy żyje się "nie zdrowo" powinna bazować na znajdowaniu przyczyn i ich leczeniu, powolnych zmianach a nie nagłych postach, bo myślę że to prędzej spowoduje kolejny zjazd. .

Ten objaw z dodatkiem kilku innych może być mylony z depresją, może być też powiązany ze np nieleczone ADHD powoduje depresję - to wszystko może się przeplatać. Tak czy siak warto wtedy zbadać reakcje na leki, jeżeli przy SSRI te dołki nie znikną, tylko w trakcie ich będzie się czuło wszystko jedno, będzie się bardziej oswajać z tym to lepiej według mnie spróbować czegoś z noradrenalina/dopamina.

Fanatyk1piorunów
Tak czy siak warto wtedy zbadać reakcje na leki, jeżeli przy SSRI te dołki nie znikną

Przy ADHD właśnie nie zaleca się SSRI, zamiast tego powinno się stosować SNRI lub inne leki antydepresyjne jak NaSSA.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

185piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Fanatyk6piorunów

Łączę się z tobą w stracie. Miesiąc temu zmarł moj tata. Jakoś się żyje, ale co to za życie. Jakby ktoś wyrwał część mnie. Trzym się chłopie i pomyśl, że jesteś częścią tak wspaniałego człowieka

Kompan2piorunów

Mogę tylko przesłać wyrazy współczucia i polecić pozostałym taką książkę jeśli jeszcze mają swoich dziadków.

"Dziadku chcę poznać Twoją Historię: Unikalny dziennik z poruszającymi pytaniami do uzupełnienia dla Dziadka"

dostępne na Amazonie. Są też wersje dla rodziców.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

115+1=116
Tytuł: Scarface The world is yours

Developer: Radical Entertaiment

Rok wydania: 2006

Gatunek: Gra w stylu GTA

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 22h - wymaksowana, wyczyszczona cała mapa ze wszystkiego. Tylko w dwóch grach w zyciu miałem ochote wyczycić cała mape, w Scarface i w Cyberpunku.

Ocena: 8,5/10

Jedna z gier w których moja ocena jest mocno odmienna od calej reszty. Włoze kij w mrowisko mówiąc ze ta gra jest dla mnie lepsza od GTA Vice City.

Gra stanowi alternatywne zakończenie filmu. Tony Montana żyje, ale zostaje z niczym i musi odbudować swoje imperium mszcząc sie na wrogach. Wstep zatem mamy jak w Vice city, tylko z wiekszą pompą. Dalej róznice są wieksze. W Scarface mamy stosunkowo mało misji "fabularnych" - wieksza cześć gry stanowią misje bardziej poboczne, musimy przejmować tereny i firmy, kupować i sprzedwać kokaine, to połaczone z bardzo fajnym modelem rozwoju tworzy dla mnie bardzo dobra gre.


Zamiast misji fabularnych "bez fabuły" jak w GTA Vice City gdzie opiera sie to na tym ze ukradziono nam hajs wiec robimy jakies randomowe rzeczy by zyskac hajs, mamy misje poboczne które gwarantuja nam odpowiedni zastrzyk neuroprzekazników.

Zaczynamy od kupowania kokainy, trafienie w wąski pasek zapewniajacy odpowiednia cene jednoczesnie stresuje ale daje tez uczucie "uff" gdy sie uda, pózniej musimy to przewieść a gdy to zrobimy mamy najlepsza czesc gry a mianowicie zbieranie hajsu. Gra oferuje nam nie tylko wybor stacji, ale i piosenki, która chcemy co jest bardzo przydatne.

Odpalamy jakiegos bangera i ruszamy, wrogowie depczą nam po piętach, atakują nasze placówki a my jezdzimy od punktu do punktu zbierajac hajs i próbując obronić punkty lub zostawiajac je widzac ze ich nie uratujemy, wszystko to gwarantuje odpowiedni dreszczyk emocji, ukonczenie misji nagradzane jest tym ze zdobywamy hajs, ten z kolei służy nam do nabywania nowych rzeczy i dodatkowo odblokowuja nam poziom prestiżu, za który odblokowujemy kolejne poziomy, dzielnice.

System rozwoju w tej grze jest najlepszy jaki dotąd spotkałem. To nie są jakieś sztuczne atrybuty +5 do dmg broni. Tylko są to albo nowe samochody/bronie z lepszymi statystykami, albo fizyczne dekoracje naszej posiadłości, wraz z rozwojem odblokowujemy tez nowych dostawców i nowy typ misji.

Misje fabularne - nie maja za wiele fabuły, jest ich troche ale nie za duzo, stanowia one odpowiedni balans pomiedzy misjami pobocznymi.

Podobieństwa i róznice wzgledem GTA vice city:
- obie maja toporne strzelanie, chociaz te ze Scarface jest dla mnie ciut lepsze, dodatkowo ma system furii gdzie załacza nam sie tryb rambo.
-model jazdy podobny - chociaz chyba scarface wypada ciut gorzej, tak czy siak to kwestia przyzwyczajenia
- klimat i soundtrack - obie sa mocno klimatyczne, dla mnie wygrywa Scarface bo ma wybór piosenki w danej chwili.
- misje - wole model Scarface bazujacy na misjach pobocznych niz Vice City gdzie misje główne są bez ładu - w takim San Andreas mieliśmy jakąś fabułe i ciąg przyczynowo skutkowy, w Vice City tego nie czuje, poza wstepem i zakonczeniem.

-rozwoj postaci - w Vice City praktycznie nie wystepuje, a Scarface na nim opiera gre.
- grafika i aspekty techniczne - i tutaj jest coś zadziwiającego, fani stworzyli lepszy remaster niż jakieś studio biorace gruby hajs, w komentarzu filmik porownawczy.

Krótko mowiąc Scarface podziela wiekszosc wad Vice City majac przy tym zalety ktorych Vice City nie ma, przede wszystkim odpowiedni zastrzyk neuroprzekazników, gramy w gre i mamy faktyczny postep, ulepszanie postaci, odblokowywania roznych rzeczy zamiast zamiast grania i powiekszania salda na koncie.

Na start Scarface miało swoje problemy - trzeba było ustawiac system by gra działała na jednym rdzeniu, sterowanie bylo toporniejsze ale fani Scarface stworzyli naprawde dobry remaster. oprocz bugów i sterowania, poprawili szate graficzna. Nie tylko poprawili tekstury ale i kolorystyke gry. Tekstury w grze zostały zastąpione teksturami 4k gdzie rzeczywiscie nad tymi teksturami pracowano a nie tylko wrzucono w jakis automat zaokraglający brzegi tworzacy kreskówkową grafike, załatali bugi gry, co prawda mod wymaga by w pierwszej misji zablokowac fps na 30 a pozniej odblokowac na 60 ale poza tym wszystko działa.

A Remaster Vice City - graficznie wyszło średnio, a w dodatku zmiana silnika spowodowała mikroprzyciecia podczas jazdy i to że nieodpowiednie ustawienia graficznie bardzo mocno obciazaja karte graficzna, nie mowiac juz o wywaleniu z remasteru kultowego soundtracku. W przypadku GTA wole odpalac pierwotne wersje niz remastery.

Osobistość1piorunów

@pokeminatour

(Fanowski) remaster do tego wyszedł jakiś? Jakiś link do projektu?

Od siebie:

* Al Pacino sam wskazał aktora głosowego do gry

* Postać gracza odmawia strzelania do cywilów, co jest zgodne z jego credo z filmów (co nie znaczy że mogą rykoszetem oberwać)

* Z jakichś przyczyn można zmienia postać na "podwładnych" tj. szofer i cyngiel by wykonywać jeszcze bardziej randomowe zadania. Niby nic wielkiego, ale utkwiło w pamięci.

* "Druga mapa" tj. wyspa jest szalona, gdzie domyślnie wszystkie NPCe do Ciebie walą na widok.

A Remaster Vice City

No ale fanowskie do serii GTA3/VC/SA też są. Tylko, że to było bardzo rozproszone.

I mam na myśli overhaul które na celu miało podrasowanie tekstur, modeli samochodów by zachować tą "wanilię" mimo wszystko. Bo nie wspomnę o niepoliczalnej ilości małych pliczków do podmiany tekstur i kolizji.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

99+1=100
Tytuł: The Saboteur

Developer: Pandemic

Rok wydania: 2009

Gatunek: Strzelanko-skradanka w stylu GTA

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 10h

Ocena: 8,5/10


Jedna z niedocenionych gier, wielka szkoda.
The Saboteur to skrzyzowanie GTA z Assassin's Creed w klimatach drugiej wojny. Na papierze brzmi nieżle i w praktyce też takie jest.
Fabuła jest stosunkosowo prosta, wcielamy sie w Seana - twardego irlandczyka który przyłacza sie do ruchu oporu we francji. Gra jest bardzo klimatyczna - mapa jest pełna róznorodnych lokacji w których przyjdzie nam wykonywać misje. Same zaś misje dziela sie na główne i poboczne przy czym poboczne również trzymają poziom, nawet gdy są one bardzo proste typu pojedz i kogoś zabij to czesto mamy tam jakis ciekawszy dialog i lokalizacje. W misjach przyjdzie nam kierowac samochodami, strzelac, wspinac sie,skradać się, wysadzać rózne obiekty, kraść - i co bardzo wazne te skradanie jest opcjonalne. Gra daje nam otwartość co do wykonywania misji, możemy ogłuszyć wroga i załozyć jego mundur by przekraść się, lub wejść frontowymi drzwiami zabijajac cały garnizon.

Klimatu dodaje jedna z bardziej charakterystycznych cech gry a mianowicie nieprzejete dzielnice są szare w klimacie noir - nie wszystko jest jednak czarno białe, nazisci mają czerwonę otoczki - to plus dobrze zaprojektowane lokacje i niektore misje nadaja odpowiedniego klimatu tej grze.

Gra oprócz misji oferuje szereg "czyszczenia mapy" - głównie niszczenia obiektów. Poza tym mamy pewien uproszczony model rozwoju postaci - odblokowywanie kilku skilli - jest on wywazony, jest tego mało. W miare rozgrywki odblokowujemy lepsze bronie, a misje stają się coraz wiekszą rozwałka z coraz bardziej poteznymi wrogami. Gra robiac tylko misje glowne i poboczne pozwala sie ukonczyc w 10h i jest to odpowiednia długość. Gra nie jest przesadnie rozwleczona, nie tracimy tutaj masy czasu na jezdzenie od znacznika do punktu save, albo podczas misji, to jest rowniez odpowiednio wywazone. Sam gameplay jest spoko, strzelanie i jazda sa typowo arcade.

Gra nie jest bez wad - czasami zdarzył mi sie bug który wywalał gre do pulpitu - najczesciej gdy w pewnym momencie przeszedłem do menu gry, nie jest to tak istotne bo gra ma czesty autosaving. Niektórzy spotykaja sie z innymi bugami, ja na szczescie nie. Soundtrack mogłby byc lepszy.

To co mnie w tej grze wkurza, to jej ocena przez "ekspertów". Wielu ekspertów ocenia gre na 6/10 jednoczesnie mowiąć że gre mozna ogrywać co jakiś czas. Na najwiekszych serwisach oceny graczy w przypadku tej gry sa zawsze wyzsze i oscyluja wokol 8 gdy recenzentów oscyluja wokoł 7. Eksperci czepiaja się tej gry o pierdoły w stylu:

-Zachowanie przechodniów - w tego typu grach przechodnie stanowia tylko tło, a ktos narzeka ze gdy przechodnia sie pobije to ten nie reaguje, albo rzuca sie pod koła - nie na tym polega gra w takie gry by szukac tam takich pierdół i dawać za to ocene 6/10.
- Przerysowane postacie - to nie jest wada tylko zaleta, nadaje to odpowiedni klimat gdy mamy Twardego Seana, "nadseksowną" Skylar, czy bardzo mrocznych nazistów. To tak jakby ktoś szedł do teatru i narzekał ze jest przerysowany. Ten zarzut to chyba dotyczy oczekiwania turborealizmu.
- Przewidywalna i prosta fabuła - tak jakby GTA słyneło z głebokiej fabuły. Taka prosta fabuła to nie jest wada, tylko czesto zaleta, gry które bazuja na fabule nie maja potencjały do ponownego ogrywania.
- Słaba grafika rodem z 2005 - no nie, grałem w tą gre w 4k na monitorze 50 cali i grafika nie jest z 2005, tylko blizej swojej epoki z tą róznica że mamy gre z otwartym swiatem, dalekim zasiegiem rysowania - siła rzeczy musi grafika musi być taka.
-Animacje - że samochód jadacy po schodach nie podskakuje, albo model zniszczenia ze samochodowi nie odpadaja cześci.

-Płytkie misje typu jedz zabij/zniszcz uciekaj - moze i taki jest rdzen tych misji, ale zwykle mamy do tego dolozone jakies dialogi, jakas fabule, jakies lokacje - To jest nadal glebsze niz GTA z misjami - jedz zabij kogos dostaniesz X dolarów.

Cześć recenzji ekspertów konczy sie że gra mogłaby być 10/10 ale jej nie dopracowano, nie doszlifowano i ocena gry 6-7/10.
Wkurza mnie to niesamowicie, to że gdy gra jest "w stylu GTA" to ludzie zamiast patrzeć na całość zaczynaja szukac dziury w calym, oczekujac od gry turborealizmu by wszystko było jak w normalnym swiecie - nie kumajac ze maja do czynienia z grą, z skonczona liczba skryptów, animacji, i ze im bardziej otwarty i rozbudowany produkt tym wiekszy potencjal na drobne bugi.


Do tego dochodzi porownywanie nawet nie z samym GTA tylko z jego nostalgiczna wizją wywołaną przez to ze byly to pierwsze gry z takim szerokim zakresem mozliwosci do tego połaczone z klimatem lokalizacji i muzyką. Nie miały ani super fabuły, ani super modelu jazdy czy strzelania, ale ta nostalgia spowodowało ze wiele "klonów GTA" które de-facto nimi nie były tylko oferowaly otwarty swiat, jezdzenie, strzelanie dostawało niesprawiedliwe oceny.

Dlaczego mnie to wkurza ? Bo to powoduje ze gatunek staje sie martwy, ze nie wychodzi za duzo gier, bo gra nawet jak jest dobra to znajda sie ludzie z piełka perfekcjonisty, ze miejsce jest tylko dla najwiekszych graczy którzy beda gre robili pół dekady odpowiednia ja szlifujac , cala reszta nie bedzie ryzykować i wybierze inny gatunek.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

53piorunów

Wspólnie uprawiamy sport, basen, rower, wycieczki. Czasami rozmawiamy telefonicznie nawet i dwie godziny. Cieszymy się naszymi sukcesami, porażkami, kontuzjami ( xD). Poznaliśmy się na appce randkowej. Mamy podobną pracę, podobne problemy w przeszłości. Planujemy wspólny urlop. To już dwa lata znajomości.

Po kilku pierwszych spotkaniach z jej strony padła otwarta deklaracja "nie". Ale przerodziło się to w przyjaźń.

Natomiast trochę boli mnie powód, bo brakuje mi kilku cm wzrostu, tak, jestem od niej wyższy.

Kompan8piorunów

Wybacz może dosadność, ale brzmi jakbyś był wiecznym backupem. Może to nic złego, nie wiem, ale mi by to poryło głowę, uważaj na swoje zdrówko emocjonalne

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Gotowanie

9piorunów

Szukam pokarmów na okres zaostrzenia choroby psychicznej tj kiedy na pewno nie wyjdę do sklepu i nie ugotuje nic bardziej skomplikowanego niż kawa.

Dzisiaj testuje owsiankę z jagodami i figą: https://lyofood.com/products/blueberry-fig-porridge co prawda nie testowane w kosmosie jak pierogi, ale może chociaż w przeciwieństwie do nich będzie zjadliwe.

Wygląda jak gowno, a po dodaniu miodu smakuje niezle. Jestem po cugu cukrowym więc mogę mieć zmęczone receptory, także bierzcie rekomendację miodu z nuta sceptycyzmu.

Autorytet2piorunów

@wombatDaiquiri gotujesz dużą ilość dania jednogarnkowego, takiego jak spaghetti, daal, chicken masala, możesz też kotlety mielone, czy co tam uważasz i lubisz. Porcjujesz, mrozisz na płasko i potem robisz taką kartotekę. Przygotowujesz 1 danie na tydzień przez miesiąc i nie martwisz się o gotowanie przez 3 miesiące. Jak mam problem ze śniadaniem, to blenduje owsiankę z białkiem proteinowym, czasem z masłem orzechowym i wychodzi pełnowartościowe śniadanie.

Osobistość1piorunów

@wombatDaiquiri Masz czas i siłę na gotowanie, a to już duży plus! Polecam od siebie (trochę podobnie do kolegi wyżej) przyrządzenie kilku posiłków w takich silikonowych tackach (łatwe do porcjowania), zamrożenie i potem szybkie przyrządzenie w airfryjerze. Jest dużo filmików na YT jak takie rzeczy zrobić i jak odgrzewać. Kilka minut i jedzenie zrobione.

https://www.youtube.com/watch?v=-35JXpiQ3EA

A Revolution in Meal Prepping...Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Wydaje się że całkiem spoko zestaw na na i inne handheldy za niecałe 11 euro.

https://www.humblebundle.com/games/handhelds-bundle

Sam w nic z tego nie grałem jeszcze , choć niektóre tytuły kojarzę. Ktoś coś tu ogrywał? Poniżej lista zrobiona przez Gemini bo mi się nie chciało ręcznie kopiować 😁

Sable – spokojna, klimatyczna gra eksploracyjna z unikalną, komiksową grafiką.

Blood West – klimatyczny i mroczny FPS w stylu immersive sim na Dzikim Zachodzie opanowanym przez nieumarłych.

Symphony of War: The Nephilim Saga – turowa strategia RPG inspirowana klasycznymi japońskimi grami taktycznymi.

Manifold Garden – surrealistyczna gra logiczna oparta na manipulacji grawitacją i niemożliwej geometrii.

Nova Drift – dynamiczny kosmiczny roguelike z ogromnymi możliwościami modyfikacji statku.

Children of Morta: Complete Edition – ciepła, pixel-artowa gra RPG typu roguelite opowiadająca o rodzinie bohaterów.

AMID EVIL – szybki, retro FPS w klimatach dark fantasy.

Osobistość1piorunów

Blood West - to jest taki mix boomer shootera z survival horrorem - dla mnie za wysoki poziom trudności przez ekonomię gry, ale klimat fajny.

Amid evil - opisywałem ostatnio na tagu tam jest dłuższy opis- nie jest taki szybki, też boomer shooter I to jeden z najlepszych z tego gatunku, poziom trudności na najniższym poziomie jest dosyć wyważony, są momenty gdzie trzeba się pilnować/powtarzać segment, nie wyobrażam sobie grać w tym na handheldzie, chociaż może jest jakiś auto aim w ustawieniach, bo bez tego będzie ciężko, to boomer shooter więc nie ma kampienia i odnawiania się życia. A tak to gra bardzo dobra jak na swój gatunek.