Wpis użytkownika adam_photolive w Dyskusje
adam_photoliveGruba ryba
317piorunówKupowanie samochodu w tym kraju to jakaś chora rzecz. W ogłoszeniu wóz ponoc stan igła, dzwonię a koleś mi potwierdza ze nie ma sie czego czepić. Przyjeżdżam, wsiadam w auto, w srodku wali fajami, mowie że pisał że ponoć nie bylo palone. No nie było- ale akurat sobie zapalił dzisiaj tamXD. Sprawdzam szyby, wciskam przycisk a szyba wpada do środka, z jednej strony tapicerka w drzwiach w innym kolorze niz z drugiej. Facet twierdzi ze to od słońca wyblakło bo jedna stroną zawsze parkował. Wjechałem na kanał bo akurat miał a pod spodem wodospad z oleju. No wczoraj było sucho twierdzi. 60 km przejechane na darmo.
Kolejne auto, stan igła ponoć, kobita sprzedaje zadbane. Lusterka nie działają, szyby nie działają - ona tak jeździła 10 lat i nie ruszała nie przeszkadzało jej. Mówię dobra, tyle mogę dołożyć. Wjezdzam na diagnostykę (50zl w d⁎⁎e za sprawdzenie) i mechanik mi mowi zebym to zabierał bo dowod weźmie. Katalizator wycięty, oslony przegubów pourywane i olej się leje. Laska jeszcze do mnie z pretensja i sie rzuca ze wybrzydzam, dzwoni do brata on mi wyjaśni ze tak mozna jezdzic s przegląd u jej kolegi mi moga zrobić.
Nastepne auto, koles sie zarzeka ze nie handlarz. Przyjeżdżam a tam na placu z 10 aut na sprzedaz i juz ludzie oglądają. Mówię ze ponoć nie handluje tym to mowi ze to syn sie bawi trocheXD i historia ze już to auto jak wystawił to z warszawy dwie osoby dzwonily i ponoć jada po niego, ktory pierwszy dojedzie to zabiera. Oczywiscie auto złom.
Nastepny mi mowi, ze jak chce sie przejechać to muszę zalać mu za 50zł:rolling_on_the_floor_laughing: Mowie ze chyba se jaja robi. To z łaski zalał mi za 20zł bo przecież wiecej szkoda. Oczywiscie zawieszenie stuka jak Łysy z brazzers laski.
I nie wymagam cudów za 10 tys ale k⁎⁎wa chociaż by takiej januszerki nie odwalali.
Komentarze (150)
@adam_photolive mnie jak dzban Miras handlarz wnerwił, to założyłem mu profil w mapach Google, żeby każdy klient jadący pod ten adres miał świadomość, że typ nie jest osobą prywatną, tylko cwaniakiem, który wmawia, że suchutki wóz był cieply, bo wrócił z myjni, a kontrolka poduszek to przez kostkę się swieci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tymczasem kupowanie auta od Polaków w Australii.... Miesiąc temu dostałam propozycję pracy, ale jednym z warunków zatrudnienia był dowód posiadania samochodu, a nasze wspólne auto z chłopakiem jest formalnie kupione i zarejestrowane na niego. Szybki telefon do mechanika z Polski, który czasem pośredniczy też w sprzedaży. Tanie, miejskie autko na już - może coś słyszał? Tak, właśnie ma takie na sprzedaż po jakimś Polaku który niedawno wyjechał z Australii. Duży przebieg, ale mechanicznie w bardzo dobrym stanie, tylko lakier gdzieniegdzie widział lepsze czasy. Przyjechałam obejrzeć i się przejechać - kupiłam autko bez wahania i przez ostatni miesiąc zrobiłam nim bezproblemowo 3 tys. km, pracę też dostałam, a Polonia w Australii kolejny raz poratowała wsparciem, w miłej, uczciwej atmosferze :-) A nawiązując do wcześniejszych komentarzy o kupcach Mokebe - po dwóch latach w Australii uznałam że chyba najwyższa pora sprzedać mój samochód zalegający w Polsce i za pośrednictwem moich rodziców poszedł do handlarza na rynek afrykański, ciekawa jestem jak się potoczyły losy tamtej toyotki, to juz prawie trzy lata...
Powodzenia z zakupem auta!
Dla odmiany ja szukałem czegoś dla mamy 2 miesiące temu. Skończyło się na Fiesta mk8 2019, 15tys przebiegu od starszego Pana (87 lat), pierwszego właściciela z historią auta w ASO i jakieś 15k poniżej ceny rynkowej.
Rok wcześniej szukałem czegoś takiego dla żony tylko do 100k - nie było opcji by znaleźć coś sensownego, same ulepy. Skończyło się zakupem z salonu i dołożeniem 40k do kwoty
@adam_photolive Nie napisałeś co oglądałeś, podejrzewam że szukasz klasy premium w pieniądzach w których powinieneś szukać max Punto czy Corsy i to 20-latka. Jak nie chcesz włożyć drugie tyle w doprowadzenie do używalności to teraz takie są realia, ja auto które kupiłem 4 lata temu mogę sprzedać po tym czasie za mniej więcej tyle samo. Ceny wyskoczyły w kosmos, trzeba się z tym pogodzić, a to że ludzie kręcą wałki to prawda ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z opisywanymi scenariuszami kiedy jechałem szukać auta w jego średniej cenie, ba 2 razy udało mi się kupić pierwsze auto które oglądałem i jeździłem nimi następne kilka lat po czym sprzedałem i jeszcze ktoś nimi jeździł bez wkładania w nie nerki.
@adam_photolive Dlatego jeżdżę swoimi dwoma starymi gratami. Na samą myśl o kupowaniu mi się niedobrze robi.
Tak naprawdę każdy powinien obejrzeć ten film, w kontekście samochodów używanych, tego w jakim są stanie, w jakim powinny być i ile kosztuje by tak było.
https://www.youtube.com/watch?v=JHequnMEW20
POJECHAŁEM Clio WARTYM 1000zł do serwisu RENAULT. Oto RACHUNEKWiedziałem, że będzie źle :) W dzisiejszym odcinku dowiecie się co powiedział mechanik podczas przeglądu "przedzakupowego" na temat mojego Renault Clio 2 z 2...YouTube@adam_photolive Dlatego kupuję tylko rowery
@adam_photolive Ja z kolei w drugą stronę, sprzedaję, uczciwie przebieg spory, napisane co zrobione a zrobione niemało (same ceny napraw z ostatnich 3 lat wyższe niż kwota za którą wystawiłem). Cena minimalnie powyżej średniej.
Do ogarnięcia kilka drobnych pierdółek (łącznie jakieś 500zł bez robocizny).
Zero zainteresowania bo u handlarza jest taka dużo tańsza, zalana plakiem i silnik umyty no i przebieg magiczne 190 tyś w pełnoletnim aucie w dieslu.
>dzwoni do brata on mi wyjaśni ze tak mozna jezdzic s przegląd u jej kolegi mi moga zrobić.
@adam_photolive klasyka gatunku- "co się czepiasz hehe ja to mam takiego znajomego co mi wszystko przyklepie". A potem wyjeżdżasz i się zastanawiasz która gwarancja szybciej za działa- do bramy i się nie znamy, czy gwarancja stu dni i tam jest studnia. Takich cwaniaków powinno się zaraz po odejściu zgłaszać, że robią przewał i sprzedają auta zwyczajnie niesprawne. No tylko że organy prawa musiałyby się za takie zgłoszenia faktycznie wziąć.
Sprzedaz auta nie wyglada lepiej w tym kraju. Ogladacze chcacy za worek gruszek kupic stare auto w nieskazitelnym stanie.
@adam_photolive nawet jak kupisz coś co z początku wydaje się dobre po dokładnym sprawdzeniu to po jakimś czasie i tak coś wyjdzie bo właściciel zataił pewne informacje( ͡° ͜ʖ ͡°)
@adam_photolive znajomi kupili mazdę. Stan dobry, po godziny po odebraniu błędy wyskoczyły. Okazało sie, że smok zapchany i silnik do remontu przez to, bo jeździli na niemal suchym silniku
Kilka miesięcy ciągania Janusza handlu po sądach i udało się odzyskać kasę, ale co nerwów sie najedli...
Właśnie dlatego wezmę poleasing z gwarancją salonu. Spierdoli się to toyota albo ford ma naprawić. Albo wezmę gruza i sam będę robić. Cudów też nie ma co oczekiwać bo w Polsce nie dbają ludzie o auta
@adam_photolive to ja sprzedałem za 8k w dużo lepszym stanie niż piszesz (elektryka sprawna, zawieszenie sprawne, nie palone, w środku zadbane) ale już mnie wkurwiał, bo sie psuł co chwile. Nawet już po podpisaniu papierów odwozili mnie do domu i sie kontrolka z poduszki powietrznej zaświeciła xD Co z tego, ze kupisz za 10k auto w dobrym stanie jak go potem będziesz u mechanika częściej trzymał niż nim jeździł. gdzie ta ekonomia dojazdów do pracy starym gratem o której piszesz
@adam_photolive jak nadal szukasz, to zwiększ teoretyczny budżet do 15.000pln i szukaj megane 2 z ostatnich lat produkcji (2007-2009) z benzynowym 1.4 lub 1.6. Jak było niebite i niespawane to korozja to nieznane słowo, mechanicznie proste jak budowa cepa (w 1.6 jest tylko rozrząd z dodatkowym wariatorem, to dolicz z 600-800pln więcej co drugą wymianę), części śmiesznie tanie i dostępne, a problemy z elektryką… Mam teraz opla z 2012 na sprzedaż który przez 3 lata eksploatacji wypluł więcej komunikatów o czujnikach niż wcześniejsze megane :smiley:
Megane miałem 2005 cc z 2.0b i do dziś żałuję że sprzedałem, ale tak to jest jak się człowiek nakręcił na auto z rodziny…
@adam_photolive pisałem to już ale napisze jeszcze raz: kto kupował auto w Polsce ten się w cyrku nie śmieje. Kto sprzedawał z resztą też.
Dużo jeżdżę w delegacje po kraju i trochę elektrykę samochodową ogarniam więc sprzęt mam do sprawdzania roznych elementów. Jak mi się nudzi w trasie to czasem w ramach rozprostowania kości stanę pod jakimś placem żeby samochody obejrzeć. Rzucę tematem to ktoś znajomy coś kupi. W ciągu 5 lat obejrzalem tysiące samochodów. Jakieś 10% to było zdatne do czegokolwiek. Reszta to trupy. Im bardziej na wschód to ceny wyższe a wyposażenie biedniejsze.
@adam_photolive za 700zł mam igiełkę, mazowieckie, priv 😆
@adam_photolive xd czekałem na końcu na kwotę i nie zawiodłem się, za 10 tysi to możesz sobie kupić w dobrym stanie skuter
@adam_photolive Oooo panie miałem tak samo budżet do 8-10k ile to ja widziałem perełek, dojeżdżasz a jeden bok zgnity i tłumaczenie "nie robiłem zdjęcia tego bo nikt by nie chciał przyjechać" xD
albo
jadę do handlarza mówię mu tylko proszę nie odpalać silnika wcześniej chcę go zimnego odpalić "ok nie ma sprawy" otwieram maskę dotykam poparzyłem się XD
życzę powodzenia :smiley:
Ps. olej ludzi piszących, że nie da się za tyle kupić. Da się i jestem tego przykładem :smiley:
>mechanik mi mowi zebym to zabierał bo dowod weźmie. Katalizator wycięty, oslony przegubów pourywane i olej się leje. Laska jeszcze do mnie z pretensja i sie rzuca ze wybrzydzam, dzwoni do brata on mi wyjaśni ze tak mozna jezdzic a przegląd u jej kolegi mi moga zrobić.
Typowy polski mindset. Kretyni nie wiedzą po co jest ten przegląd. Jego celem nie jest podbicie dowodu rejestracyjnego, tylko sprawdzenie czy to auto nikogo nie zabije.
Po komentarzach widzę jeden problem u OPa - brak wiedzy o wartości pieniądza - owszem 4 lata temu można było kupić za 5k byle jakie auto - obecnie, za 10k ciężko cokolwiek dostać, niestety ale przez 4 lata ceny aut skoczyły 40-80%, więc musisz przestawić myślenie że 10k to nadal spoko cena, bo nie jest spoko. Poza tym jak szukasz coś w najniższej półce cenowej to oczekuj 90% złomów, a jak chcesz coś godnego zaufania to dorzuć i za 15-18k szukaj coś pokroju Aygo/Citigo/up.
Ja miałem odwrotnie, sprzedawałem auto za 16k , mówiłem prawdę jaki jest jego stan jakie są wady to każdy kręcił nosem i chciał brać 50-80% taniej. Po 1,5mc zadzwoniłem do Mirka handlarza, który przyjechał popatrzył powiedzial szczerze co mysli i wziął za 13k.
Zapraszam do mnie po citroena c4, może nie idealny ale nie pożałujesz :)
Nic a nic mnie to nie dziwi. Handlarzy aut należy unikać jak ognia.
Z drugiej strony sprzedając auto nie jest lepiej - sprzedawałem kilkunastoletnie auto a ludzie przychodzą i oczekują, że będzie wyglądało jakby wczoraj wyjechało z salonu. Do tego negocjacje typu - proponuję 50% ceny i zaraz po niego przyjeżdżam XD
@adam_photolive Za jakiś miesiąc będę musiał też się rozglądać za samochodem i na samą myśl robi mi się trochę słabo 😉
Samochody jak i mieszkania usługi i inne rzeczy na przestrzeni kilku lat mocno zdrozały i trzeba brać to pod uwage. Dobrym wyznacznikiem jest ilość pensji do ceny auta. Wydaje mi się że za 10k obecnie kupi tylko nastoletniego gruza w którym do każdego będzie trzeba wsadzić kilka tyś, a często gęsto powodem sprzedaży może być "już nie mam siły do tej k⁎⁎wy".
Różnica jest taka że jeden sprzedający ciut bardziej się postara i zamiast gówna otrzymasz gówno w papierku.
Nie to żeby sytuacja w droższych segmentach była lepsza. Mało kto kupuje samochód żeby stało, a jak jeździ to się z czasem zaczyna psuć.
A weź mnie nie denerwuj, przerabiałem to przez ostatnie 2 miesiące. Szukałem auta za 12/15k. Ostatecznie kupiłem za 4800zl włożyłem kafla aby mieć wszystko zrobione i mam spokój. A jak coś się zepsuje to i tak wydam ostatecznie mniej.
@adam_photolive właśnie też kupowałem gruza za 10k, obejrzałem 3 auta to pierwsze wyglądało wizualnie gorzej niż na zdjęciach, poza tym ok, z drugim i trzecim wszystko było ok. W tym, które kupiłem była tylko jakaś pierdoła za 50 zł do wymiany. Albo masz jakiś niefart, albo ja mam jakichś lepszych Januszy w okolicy. xD
Jak zaczęła się pandemia i praca zdalna to rozważałem sprzedaż swojej asterki, bo po co, skoro w domu jest drugie auto, a to służyło tylko do dojazdów do pracy. Ale jak potem pomyślałem, że będę musiał jeszcze raz przechodzić przez zakup taniego auta dojazdowego, bo może akurat będzie trzeba wracać do biura to stwierdziłem, że nie mam zdrowia do tego. Przez 2 lata zrobiłem 3k kilometrów, potem awansowałem i w biurze muszę być trochę częściej, więc to była dobra decyzja. Pewnie Płotka zostanie że mną do śmierci- mojej lub jej ^^
Komentarz usunięty
@Topia
bo sa tez modele, ktore maja super opinie i nawet na jezdzacego trupa sa chetni.
Tak samo jest z toyotami- tez nie ogarnian fenomenu marki, bo auto niczym sie nie wyroznia.
@MostlyRenegade
Nie kazdy sprzedaje samochod, ktory wymaga remontu czy drogich napraw.
Podam swoj przyklad kupna wlasnie xsary picasso- auto rocznik 2002,cena 5800 zl( byl rok 2018).
I podjezdzamy, ogladamy- nie bylo sie do czego przyczepić- super widocznych dużych rys, wgniecen, progi zdrowe, zero purchli rdzy, byl mroz z - 10 czy - 15 auto odpalilo od reki( a to byl diesel). Ksiazka serwisowa z Francji, intrstrukcja po francusku i polsku, rachunki, ksiazki od mechanika, elektryka dziala, zero dziwnych dzwiekow podczas jazdy czy stukow,polisa oc oplacona( byla wazna ok. 10 miesiecy).
Wiec da sie.
Auto pojezdzilo u nas trzy lata, przejechalo bezawaryjnie ok. 50 000 km, z duzych napraw to byly wymieniane tarcze hamulcowe, sprzedalismy potem za 3 kola, bo ktos nam ukradl katalizator, turbina zaczela wyc,a auto bylo poobijane jak puszka sardynek, a chlop zachwycony kupil.
Oczywiscie wszystko powiedzielismy, zeby nie bylo,a koles tbw na brak kata.
Wiec da sie, ale nie bedzie to wymuskane auto premium ( audi, bmw, mercedes) czy vw.
Ja to muszę mieć farta. 2 auta kupowałem przez ostatnie 5 lat i w obu przypadkach było to auto z pierwszego ogłoszenia które mi podeszło. Większość Januszy i Andrzeji handlarzy da się wyłapać między wierszami opisu. Do obu aut nie mam się o co przyczepić, bardzo dzielnie służą w rodzinnej flocie, mimo nalatanych parunastu lat.
Najgorsze jest to, że ile byś nie chciał dać za auto, to i tak będzie tak samo wyglądać. Szukałem w zeszłym roku czegoś na szybko, bo udało mi się dobrze sprzedać poprzednie auto, z którym miałem problemy (nowy właściciel został o nich poinformowany, żeby nie było, odkupił je znajomy 😉 ). No więc mówię sobie "mogę dać z 40-50 tysięcy, żeby było w miarę spoko, za te pieniądze się już coś dostanie w dobrym stanie". Takiego wała - przez 2 miesiące oglądałem auta, mniej więcej co tydzień podnosiłem widełki o 10 tysięcy, jak doszedłem do 80 tysięcy za 6-7 letnią Octavię lub Golfa, to się puknąłem w czoło i stwierdziłem, że w d⁎⁎ie to mam. Wpłaciłem tę kasę jako wpłata własna i wziąłem nowe z salonu.
I to nie, że wymagałem nowego auta za tę kasę, w żadnym razie. Żeby odsiać Januszy, to pod koniec oglądałem już tylko samochody sprzedawane przez autoryzowane salony, w różnych programach typu "Das Welt Auto" czy jakoś tak. Za każdym razem wyglądało tak samo - przez telefon igła, przyjeżdżasz a tam tu porysowane, tu wgniecione, lakierowane, tu połamane, tam brakuje czegoś, olej na minimum i śmierdzi benzyną, zawieszenie napierdala na każdej dziurze, no dramat. Jeszcze wydałem kupę kasy na weryfikację samochodów przez mechaników/rzeczoznawców i każdy z tych samochodów wymagał "na już" od kilku do kilkunastu tysięcy inwestycji.
@adam_photolive
Jezeli szukasz budzetowego auta to sprawdz citroena xsara picasso- kompaktowy zewnatrz, oooogromny wewnatrz.
Jezeli progi nie sa zardzewiale( wada modelu) to reszta sie praktycznie nie psuje.
Wiekszosc egzemplarzy ma w miare dobre wyposazenie- klima automat, abs, esp, elektryczne szyby przod i tyl, lusterka, spoko radio itede
Silniki benzynowe sa proste i tanie w obsludze, lubia lpg, a diesle to scisly top topow.
@adam_photolive jakiego auta szukasz?
@MostlyRenegade
Mozna kupic, tylko trzeba liczyc sie z tym, ze auto bedzie wymagalo napraw i ma za soba uszkodzenia blacharskie( jak 99% aut na rynku, to jest niemal niemożliwe, zeby urzadzenie ktore stoi prawie non stop na dworze przez kilkanascie lat nigdy nie mialo uszkodzen).
Zwiekszyc budzet wyszukiwan z olx do np. 12 000 zl i negocjować.
@redve
Bo ludzie w wiekszosci to janusze i nie dbaja w ogole o samochody- nie mowie, ze ma miec robiony raz do roku detailing czy miec wszystko naprawiane w aso, ale nawet takie podstawowe czynnosci jak umycie zewnatrz chociaz raz na miesiac, odkurzenie wnetrza z 3 razy na rok czy terminowana wymiana oleju to juz przerasta 95% uzytkownikow aut 10+
Ja po tym jak mnie ostatnio wyjebali na zatuszowane auto, kolejny samochód kupiłem w salonie. Licząc szmal stracony na naprawy, nerwy, to koszt nowego auta nie wydaje się już taki duży.
Można mieć farta i przez x lat nie wyłożyć nic prócz utrzymania, ale mi się 2 razy nie udało. Trzeciego razu nie będę szukał.
@adam_photolive miałem tak samo, zaczynałem od 15k za auto. Potem tylko stopniowo zwiększałem budżet, bo każdy ale to dosłownie każdy walil w c⁎⁎ja. Ostatecznie kupiłem nowe auto...
Przerabiałem to niedawno. Brat mnie wyśmiał że chce auto za 10k które dostanie przegląd bez wkładania stówy do dowodu
@adam_photolive no, za 10k to ty samochodu nie kupisz.
@adam_photolive dlatego zawsze kupuje uszkodzone, wychodzi taniej i po naprawie wiem że się nie zjebie
@adam_photolive Opie, jak masz budżet jak za komplet opon lato-zima, to czego się spodziewasz? xD
Myślę, że realny budżet na auto używane to 60k w górę.
Znajomi w Szkocji szukali auta, kolega dla żony. Też tak do 2tys funtów - byleby jeździło, daleko nie jest ale kolega na 2 w nocy musi jeździć do bazy około godziny, to dla żony na 20 minut jazdy chciał coś do pracy bo autobus się wlecze i jest na styk (mimo, że do dużej fabryki, gdzie pracuje kilkaset osób, ale rozkładu nie zmienią).
Szukali coś pół roku i masę aut zobaczyli.
Więc nie, to nie tylko w Polsce jest jak jest.
Daj też sobie na luz, jakbym usłyszał że palone tylko dziś to się zawijam. Dojazd dojazdem, ale szkoda czasu. Jedno kłamstwo i żegnam.
Mimo wszystko skup się na mechanice, wycieki. Odpuść wnętrze. Zawsze będzie zużyte. A w takim Renault szyba potrafi się po prostu nie otworzyć, nowych modułów na rynku nie ma lub drogie. Loteria. Szukaj sprawnego mechanicznie. Lepiej dołożyć 500 na porządne pranie niż na zawieszenie, gdzie po wyjęciu czegoś będziesz naprawiał wszystko dalej.
PS znaleźli benzynę Fiesta z 2010 roku.
Taktyk
Jakie auta i roczniki oglądałeś?
K⁎⁎wa taki jest rynek, bo jak uczciwie opiszesz auto to nikt nie dzwoni/pisze/ma pretensje ze prawie nowe dwudziestoletnie auto wymaga napraw za kwote ok. 500 zl.
Ludzie nie kupuja aut, tylko marzenia.
A im mniejszy budzet tym wieksze pierdolamento
W zyciu sprzedalem jeden swoj samochod: toyota avensis 1,6 benzyna z 2001 roku w 2016 za 4500 zl, najtanszy nierozbity egzemplarz w Warszawie.
Typ latal jak poparzony z czujnikiem lakieru i na wszystko narzekal xD
Powiedzialem mu: panie, auto krajowe, prawdziwy przebieg, a malowane na pewno bylo prawie wszystko. Wreszcie kupil, ale mine mial jakbym mu matke zabil.
Pozbylem sie rupiecia.
Na szczecie juz do mnie nie dzwonil
Tak to właśnie jest