Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika tosiu w Hydepark

Autorytet

w Hydepark

95piorunów

Właśnie widziałem jak dzieci na osiedlu objeżdżały rowerami wszystkie śmietniki żeby zebrać puszki i butelki na kaucje.

Dawniej to było zajęcie bezdomnych czy meneli. To smutne co ten kraj zrobil z ludźmi.

Czy dzieci zbierajace ze śmietnika puszki i butelki na kaucję to negatywne zjawisko?

  • Tak20% (120 głosów)
  • Nie68% (408 głosów)
  • Nie mam zdania / Wyniki12% (69 głosów)

597 głosów

Komentarze (50 z 102)

Osobistość2piorunów

@tosiu Sam zbierałem złom gdy miałem 16 lat. Zebraliśmy z kumplem kilka kilogramów i ciul na złomie nas wyhujał płacąc za mało. To zwykła aktywność by sobie dorobić. Zbierałem też śliwki z dzikich działek i próbowałem sprzedawać je pod sklepem.

Osobistość1piorunów

@tosiu

A) O ile wyciągają ze zmieszanych/małych kubłów ulicznych, to na plus. Jeśli kradną z żółtych pojemników na plastik, to źle.

B) Wolę żeby te pieniądze trafiały do dzieci, niż do alkoholików.

Gwiazdor1piorunów

Jak byłem dzieckiem i chciałem dorobić do lodów i słodyczy to też zbierałem butelki i oddawałem za kaucją. Dużo tego się walało pod sklepami w niedzielę rano i w poniedziałki pod remizą. Opłacało się też zwykłe szukanie monet w takich miejscach.

Gruba ryba0piorunów

Zaznaczyłem negatywne ale jak ma mi się jakiś menel tłuc o 5 rano w poszukiwaniu skarbów w śmietniku to wolę żeby to robiły dzieciaki o normalnej porze :slightly_smiling_face:

Lider7piorunów

@tosiu co w tym negatywnego i co kraj ma do tego?

Ta sytuacja świadczy o inteligencji tych dzieciaków.

Może mają duże kieszonkowe od rodziców, ale chciały sprawdzić jak działa system i czy w ogóle.

Może policzyły że w koszach leży 15 ziko i będą miały po paczce żelków extra za 5 minut roboty?

Konkluzja nietrafiona

Gruba ryba1piorunów

@tosiu
Połowa ludzi nie zrozumiała pytania i myśli, że chodziło ci o sprzątanie lasów/parków.
Druga połowa jest dumna z bycia menelami za młodu.

Co innego jest akcja sprzątania świata gdzie dzieciaki pod okiem dorosłego przeczesują las i sprzątają śmieci do worków a co innego jest nurkowanie do śmietników. Dzieciak może naciąć się na pękniętą szklaną butelkę, strzykawkę nieznanego pochodzenia, zużytego kondoma, nadepnąć na szczura który w odpowiedzi go ugryzie, albo po prostu utknąć w kuble.

Osobistość2piorunów

Wolałbym nie. No ale za dzieciaka sam nosiłem te butle. Zdarzało sie, ze spotkaliśmy nawet zaburzonego menela niezadowoloneego z tego, ze mu kradniemy butelki/pieniadze xD

No a potem kupowało sie lody w worku takie wodne. Skład pewnie mialy podobny do tych oranżada. Jeszcze pamietam te negatywne reklamy, ze cola rozpuszcza zęby, pij polskie oranżadki (a to ze one w składzie maja jakieś miedziany to już cicho nie podobna o tym wspominać).

A dzis mam soda stream.

Osobistość1piorunów

@tosiu a odpiszę, yyy tak ze 30 lat temu były jeszcze małe gospodarstwa i tam była czasem krówka, świnka, konik no same puchate słodziaki i zwykle gdzieś przed orką czyli oraniem pola zrywało się parkiet oczywiście nie maszynowo w pocie i przy zapachu parujacego parkietu. Puenta jest taka że jej nie ma, iksde

Fanatyk4piorunów

@tosiu Sam tak robiłem jako dzieciak na początku lat 90. Wtedy można było masę butelek oddać, bo sklepy brały wszystko - po piwie, napojach, mleku. Biegaliśmy po mieście i gdzie się dało wchodziliśmy w poszukiwaniu butelek. Jeszcze po sklepach chodziliśmy pytając o kartony, bo można było nazbierać i na skup makulatury zanieść.

Niech zbierają, kombinują. Trochę nauki zaradności nie zaszkodzi.

Fenomen5piorunów

@tosiu jak dla mnie super. Lato, jeżdżą sobie razem na rowerach zamiast siedzieć w domu, ogarną parę złotych, może kupią Colę i chrupki i walną się na ławce pod drzewem. Czilera. A w naszym wieku będą z rozrzewnieniem wspominać te wakacje i śmiać się z grzebania w śmietnikach :grinning:

Autorytet5piorunów

@tosiu jak byłem małym gnojkiem to zabierałem skrzynki z butelkami po piwie, które były przed jednym ze sklepów osiedlowych i sprzedawałem je w sklepie 2bloki dalej xD

Tytan5piorunów

Kurde pamiętam jak za gnoja chodziłem do dziadka i odnosiłem butelki do skupu butelek, mając w ten sposób własną kasę na głupoty. Nie wiem co w tym smutnego, że dzieciaki w wakacje znalazły łatwy sposób na dodatkową kasę.

Autorytet6piorunów

U mnie w podbazie nawet chodziliśmy na "sprzątanie świata". Wyciąganie butelek z koszy na śmieci to pikuś w porównaniu z dzikimi wysypiskami, które sprzątaliśmy :) I nikt złamanego grosza nie płacił.
Przywracasz mi wiarę we wspolczesną młodzież, bo widać, że się nic nie zmieniło od 30 lat, a teraz chociaż dzieciaki mają z tego grosik :)

Gruba ryba8piorunów

Ze 20lat temu zbierałem puszki bo amelinium było w dobrej cenie a około 62 puszki to był kilogram a na skupie płacili 6-7zl za kilo i tak uzbierałem ponad 12 kilo i miałem kieszonkowe. Ale wtedy było trudniej dzieciom, obecnie wydaje mi się to bardziej w stronę negatywnego niż pozytywnego.

Osobistość3piorunów

Chodziło się w czasach gimnazjum/technikum po kontenerach na odpady wielkogabarytowe w poszukiwaniu jakiś elektronicznych sprzętów na części/złom.

Lider11piorunów

@tosiu negatywnym zjawiskiem jest system kaucyjny na butelki plastikowe, ale nie na małpki, których walka się najwięcej.

Nawet nie kojarzę, kiedy widziałem wywaloną w krzaki butelkę plastikową (na pewno o wieeeeele dłużej niż ta system kaucyjny), a małpki pizgnięte pod płotem jak były, tak są.

Kompan25piorunów

Wyniki sondy tylko potwierdzają zaściankowość jej autora. Nie widzę problemu w tym że dzieciaki zbierają puszki ze śmietników, nie widziałbym problemu gdyby mój sobie dorobił w taki sposób do kieszonkowego, nie widzieli też w tym problemu moi rodzice jak opróżniłem za dzieciaka wszystkie regały w piwnicy, które od lat zapełniały puste butelki które zostawały z grillów, nikt nie miał ochoty ich wynieść, a równocześnie szkoda było wyrzucić.

Argument z pasożytami totalnie z d⁎⁎y, prędzej złapie się od zaniedbanego zwierzaka w domu. Zresztą wylęgarnią chorób są żłobki, przedszkola i szkoły.

Mam znajomego który chciał kiedyś dorobić przy dworcu grając na gitarze. Zobaczyła go koleżanka babci, babcia sprzedała go rodzicom, a matka zabrała mu gitarę żeby nie został ćpunem.

Gruba ryba8piorunów

Dla mnie to żaden problem, sam zbierałem butelki i puszki ze śmietników za dzieciaka bo poza kasą była to nawet fajna przygoda jak z kumplami łazilismy, byle mieć odpowiednie buty i rękawiczki xd ale no ja żyłem przez tydzień na diecie freeganskiej (smietnikowej) u anarchistów więc nie jestem idealny xD

Fenomen12piorunów

sam zbierałem, i to po wódce; może 10 letni chłopiec w workiem butelek po wódce i winie i mleku na skupie, z 8 letnim bratem. byś zawału dostał na ten widok

Fanatyk21piorunów

@tosiu

Właśnie widziałem jak dzieci na osiedlu objeżdżały rowerami wszystkie śmietniki żeby zebrać puszki i butelki na kaucje.

No i super, są zaradne, a nie tylko wyciąganie hajsu od starych i daj, daj.

Za dzieciaka też latałem z butelkami po piwie aby dostać kasę z kaucji, dzięki tego mogłem sobie kupić coś dobrego.

Kosmonauta24piorunów

@tosiu

W Finlandii byś dostał zawału, jeśli taki delikatny jesteś, jakbyś zobaczył dzieci zbierające puszki po parku albo, szczególnie, biegające po trybunach stadionu do hokeja i zbierające wszystkie puszki po meczu.

Gruba ryba1piorunów

Wg lewaków dzieci nie powinny pracować. Ale ide o zakład że, by być progresywnym i ekologicznym i uśmiechniętym to akurat tej czynności będą lewaki bronić :smiley:

Lider56piorunów

@tosiu ej, ale ja i koledzy, za gnoja (7-8 level), to łazilismy i szukaliśmy butelek kaucyjnych, bo jeden chciał mieć na oranżadę w worku, a drugi na petardy draski. Starzy nam na to hajsu nie dawali, bo później same problemy były - jak nie ze sraczką po tych napojach, to z sąsiadami za petardy, więc i ze śmietnika zdażało się wyciągnąć takie kaucyjne butelki. Nikt nas menelami nie nazywał...