Szykuje się przepiękna porażka Trumpa w połówkowych wyborach - łupem demokratów padły już wybory na senatorów w Karolinie Północnej (spodziewane) oraz Południowej (dużo bardziej zaskakujące). Republikanie mogą przegrać jeszcze w Alasce, Ohio, Teksasie (tutaj szanse największe), Maine i Ohio (walka łeb w łeb) a nawet w Kansas po raz pierwszy od 1932 roku (+ warto jeszcze jednym okiem zerkać na Mississippi i Nebraskę, gdzie kandydaci republikanów mają ciepło) xD Demokratom wystarczy wygrana w dwóch z wymienionych stanów, by zdobyć min. 51 senatorów i tym samym zdobyć większość w obu izbach parlamentu (większość w Izbie Reprezentantów mają już niemalże pewną)
To bez wątpienia najgłośniejsze i najbardziej sensacyjne starcie tegorocznej nocy wyborczej w Stanach Zjednoczonych. Demokrata James Talarico pokonał popieranego przez Donalda Trumpa republikanina Kena Paxtona w... #wiadomosciswiat #wybory #trump #usa #polityka
Jakoś przypadkowo mam na stravie kolesia z okolicy i no to jest taki przykład ziomka, przy którym nie dziwię się, że ktoś się śmieje z pedalarzy :grinning:
Tym zdjęciem okraszona jest "jazda" 12 kilometrów.
12 kilometrów. Robi je raz na tydzień i jest to wyprawa jak widać.
Czyli dłużej się ubierał niż jeździł. A jeszcze trzeba się rozebrać. Ale zdjęcie "patrzcie jadę" jest. Rower za miliony monet, jest. Pełny kolarski strój. Ja na 12km nawet się nie przebieram, tylko skoczę jak jestem, bo szkoda czasu.
Ja może jestem jakimś dziwnym pedalarzem, ale to się nazywa pozerstwo. I ogólnie mam to głęboko w d⁎⁎ie, bo niech sobie robi co chce i jak chce. Niemniej sam jak to widzę, to mniej mnie dziwi, że niektórzy mają bekę z pozerów pedalarzy neofitów xD Bo faktycznie wygląda to co najmniej zabawnie. Rower o wartości furki jest, fotka jest, odległość taka, że Wujek spaceruje więcej jest, można iść pić latte i robić inne foteczki xd
Ehh. Takie trochę instagramowanie wszystkiego. Nie liczy się co robisz, tylko jak prezentujesz. Więc może nawet szacun, że te 12km pod stravę przejedzie, zamiast zrobić fotkę ubranym na podjeździe xD
No miałem dokładnie to pisać :grinning: Średnio mi leży jazda w chujowej pogodzie typu deszcz jeśli tylko nei muszę, ale późną wiosną, w lato i nawet jesień jak jeszcze jest pogoda to u mnie proces decyzyjny wygląda tak: czy gacie i koszula nadają się na wyjście czy będę wyglądał jak skończony żul? Jak jest okej to tylko jakieś klapki na nogi i jazda, ja szybciej wydpiam z domu i robię te 12 kilosów jak gdybym miał się w to wszystko ubierać, zbierać ten szpej i się pakować. Ja siadam na koło napierdalać, ale no cóż- niektórzy robią z tego rewię mody i trendu ¯\\(ツ)/¯
Przez wiele lat wydawało mi się (i pewnie nie tylko mnie), że w filmie Znachor "zagrał" Polski motocykl Sokół. Jednak nie :wink: Ardie DBK 503 Berlin model D i krótko o tym w jaki sposób znalazł się na planie filmowym. Motocykl w niekompletnym stanie został znaleziony na złomie w 1979 roku. Na
1. Bądź mną, totalnym normikiem (albo były normik, choć o tym za chwilę), którego wola boska (czyt. kalendarz) zagoniła na jakiś mega-ważny, "must-have" event dla „pionierskich myślicieli sektora czegokolwiek”.
2. Wbijam na ten konferencyjny spęd. Sala wielkości hangaru, dudni jakieś trance-techno dla programistów, tysiąc ludzi szuka darmowych długopisów. Człowiek już wie, że ten onboarding w tematach paneli będzie ciężki.
3. Próbuję zalogować się do rzeczywistości, ale telefon łapie tylko "Brak zasięgu". Klasyk. Sala konferencyjna to strefa wolna od 5G. Zdesperowany podłączam się pod guest-WiFi z hasłem KawaJestDobra1!.
4. To WiFi... no cóż. Transfer stabilny jak polska złotówka w latach 90. albo moja motywacja w piątek o 16:59. Działa ujowo, gorzej niż stary modem, którego dźwięk łączenia się brzmiał jak krzyk duszy konającego neta.
5. Zdesperowany, próbuję zadać pytanie na Slido, bo sesja Q&A wchodzi na pełnej. Net rwie, ekran laguje, a ja w ferworze walki, zamiast wpisać merytoryczną treść zapytania do prelegentów, przypadkowo wbijam w pole pytania swoją ksywę: "BOOGIE".
6. Strona muli na telefonie. Wciskam odświeżenie ekranu dotykowego z wściekłością, skrolując palcem w dół raz za razem. Może się nie wysłało... Może się nie wysłało...
7. Patrzę na gigantyczny telebim, a tam chmura tagów z Slido. I nagle widzę... moje imię ROŚNIE. BOOGIE... BOOGIE... BOOGIE. Komórka laguje, każda próba odświeżenia strony przez mobilnego Chroma dodaje kolejną warstwę cringeu.
8. Moi krypto-znajomi z teamu (też normiki) zauważają to na swoich smartfonach. "Ej, patrzcie, BOOGIE!". I co robią ci mali agenci chaosu? Też wchodzą w Slido z telefonu i zaczynają masowo wpisywać BOOGIE jako swoje oficjalne pytanie do panelu.
9. O. Mój. Boże. Chmura tagów wybucha. Wszystkie inne pytania znikają, bo BOOGIE dominując ekran staje się GIGANTYCZNE. Wielka, pomarańczowa, pulsująca plama z liter B-O-O-G-I-E zajmuje 80% powierzchni.
10. Prezes korpo na scenie przerywa swoją wizjonerską gadkę o "disruptowaniu rynku". Poprawia krawat, patrzy na telebim z lekkim uniesieniem brwi i zaczyna sypać boomerski, w sumie całkiem zabawny żart do mikrofonu: "Cóż, wygląda na to, że w tym roku nie skupiamy się na AI, tylko na... Boogie?".
11. Tysiąc ludzi w sali, jak jeden mąż, zaczyna się śmiechotać. Skupienie na prezesie? Zapomnijcie. Wszystkie oczy na BOOGIE. Totalna kompromitacja xD mojego xD profesjonalnego xD wizerunku XD
12. Kurw, ale mnie skręca. Gorąco mi jak w saunie. Jutro do biura, te wszystkie mordy będą patrzeć... a ten koleszka od IT, który mnie zna, na pewno wrzuci mema na Slacka. Będę tematem tygodnia przy ekspresie do kawy. xD
13. Zdjęcie z Gemini, ale dokładnie tak to wyglądało. Mój koszmar na żywo, przetworzony przez krzemowy mózg AI, która nawet nie wie, co to cringe.
14. I nie pominąłem żadnego punktu :slightly_smiling_face: To był totalny, epicki fail, który na zawsze zmieni moją ścieżkę kariery w firmie, a prezes zapamięta mnie nie jako guru danych, ale jako "tego kolesia od Boogie". W sumie... czysty, darmowy personal branding. Jest Madonna, jest Eminem i jest Boogie xD
Dzień dobry, Mamy już listopad, a tu nie było nawet podsumowania września, więc będzie razem z październikiem :wink: Zacznijmy od cyferek: Wrzesień - 18 książek i 7419 stron Październik - 22 książki i 7129 stron Łącznie 40 książek i 14548 stron Najlepsze książki: Stephen King - "Dallas
Partia Demokratyczna zapewniła sobie przejęcie kontroli nad Izbą Reprezentantów USA – wynika z dotychczasowych rezultatów wyborów połówkowych, na które powołują się stacje CNN i NBC. #wiadomosciswiat #trump #usa #wybory #donaldtrump #polityka
@100mph k⁎⁎wa nie wierzę w typa xD Już drze mordę jak dzieciak, który nawet nie tyle, że usłyszał "nie" ale nie usłyszał "tak" jak zażądał lizaka xD Ja tylko czekam aż in przejebie i będzie chciał zrobić powtórkę ze szturmu na Kapitol