Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 24 godziny

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Hydepark

60piorunów

Wracam do czytania, chcę i muszę wrócić. Od tego miesiąca spada z moich barków parę obowiązków i nareszcie będę miał czas i spokojniejszą głowę, by oddać się temu hobby. Sęk w tym, że nigdy nie umiałem na chybił trafił wybierać książek, jestem typem który musi sobie ułożyć listę "must read" - i dlatego szukam polecajek od was. Mógłbym kierować się opiniami z innych stron, ale z biegiem lat przestaję ufać jakimkolwiek rankingom przez płatne recenzje itp. xd

Chciałbym, żeby każda osoba która czyta ten wpis poleciła mi jedną książkę - na pewno zapoznam się z każdą propozycją. Może to być książka, która doprowadziła do łez, przemyśleń, śmiechu lub po prostu taka, która została w głowie na dłużej i warto nieść info o niej na prawo i lewo.

Ostatnio bardzo wciągnęła mnie seria z Forstem spod pióra Mroza, całą Chyłkę też przesłuchałem (choć im dalej w las tym było ciężej xd). Wiedźmina całego mam przeczytanego, twórczość Stephena Kinga również odpada.

Żeby zachęcić bardziej do udziału, jutro o 17 wylosuję przez hejto-los jedną osobę, której opłacę zamówienie na jakąś książkę - powiedzmy, że zamówienie do 70PLN wraz z kosztami wysyłki. Deal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (80)

Autorytet

w Hydepark

59piorunów

SR-71 Blackbird. Samolot z 1964 roku, którego do dziś właściwie nie zastąpiono

Są takie maszyny, które nawet po kilkudziesięciu latach wyglądają nowocześnie. SR-71 Blackbird jest chyba najlepszym przykładem. Pierwszy lot odbył w 1964 roku, a mimo to nadal wygląda jak coś, co dopiero ma wejść do służby.

To nie był jednak przypadek, że wyglądał tak dziwnie. W SR-71 praktycznie wszystko podporządkowano jednemu celowi: miał latać tak wysoko i tak szybko, żeby przeciwnik miał bardzo mało czasu na reakcję. I przez większą część swojej kariery ta koncepcja naprawdę działała.

Blackbird był samolotem rozpoznawczym. Nie woził bomb, nie miał działka, nie miał też uzbrojenia do samoobrony w klasycznym rozumieniu. Jego główną bronią była prędkość.

Przy normalnym locie operacyjnym SR-71 przekraczał Mach 3. To ponad 3 tysiące kilometrów na godzinę. Oficjalny rekord ustanowiony w 1976 roku wynosił około 3530 km/h. Do tego samolot latał na wysokościach rzędu 24-26 kilometrów, czyli znacznie wyżej niż zwykłe samoloty pasażerskie i większość myśliwców.

To właśnie tutaj zaczynają się najciekawsze rzeczy, bo przy takich parametrach lotu problemy robią się zupełnie inne niż w zwykłym samolocie.

Przy Mach 3 kadłub nagrzewał się do temperatur liczonych w setkach stopni Celsjusza. Aluminium, które było wtedy podstawowym materiałem lotniczym, nie nadawało się do tego zadania, dlatego duża część konstrukcji SR-71 była wykonana z tytanu.

Sama budowa samolotu była przez to ogromnym problemem technologicznym. Tytan jest lekki, odporny na temperaturę i bardzo wytrzymały, ale trudniej się go obrabia. W latach 60. jego użycie na taką skalę było czymś wyjątkowym.

Do tego dochodzi jedna z najlepszych historii związanych z Blackbirdem. Stany Zjednoczone nie miały wtedy wystarczającego dostępu do odpowiedniej ilości tytanu, więc część materiału kupowano przez pośredników między innymi ze Związku Radzieckiego.

Czyli w pewnym uproszczeniu ZSRR sprzedawał Amerykanom materiał do budowy samolotu szpiegowskiego, który później miał obserwować ZSRR.

Zimna wojna w pigułce.

Temperatura podczas lotu była tak wysoka, że konstrukcja samolotu fizycznie się rozszerzała. Poszczególne elementy musiały mieć odpowiednie luzy, bo dopiero po nagrzaniu wszystko osiągało właściwe wymiary.

Przez to SR-71 na ziemi nie był idealnie szczelny i zdarzały się wycieki paliwa. Nie był to efekt fuszerki ani źle zaprojektowanych zbiorników. Samolot był po prostu zaprojektowany przede wszystkim do lotu z prędkością około Mach 3, a nie do stania na płycie lotniska.

Samo paliwo też było nietypowe. Stosowano JP-7, które miało bardzo wysoką temperaturę zapłonu. Było to konieczne ze względu na temperatury panujące w samolocie. Paliwo pełniło przy okazji rolę elementu systemu chłodzenia i odbierało ciepło z różnych podzespołów.

Silniki Pratt & Whitney J58 były osobną historią. Przy bardzo dużych prędkościach ogromną część pracy wykonywał cały układ dolotowy, a nie tylko sam silnik w klasycznym sensie. Powietrze wpadające do maszyny trzeba było odpowiednio spowolnić i skompresować, zanim trafiło dalej. Charakterystyczne stożki wlotowe przesuwały się w zależności od prędkości, żeby utrzymać odpowiednie warunki pracy.

Najbardziej znany aspekt jego służby dotyczy jednak reakcji na pociski przeciwlotnicze.

W dużym uproszczeniu wyglądało to tak: radar wykrywał samolot, przeciwnik odpalał pocisk, załoga dostawała ostrzeżenie, a jednym ze sposobów ucieczki było zwiększenie prędkości.

Brzmi jak żart, ale dokładnie na tym polegała przewaga Blackbirda. Leciał tak wysoko i tak szybko, że okno czasowe na skuteczne przechwycenie było bardzo małe. Pocisk musiał znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i jeszcze mieć wystarczająco dużo energii, żeby dogonić cel.

Przeciwko SR-71 odpalano bardzo dużo pocisków przeciwlotniczych. Żaden Blackbird nie został zestrzelony w walce.

Samoloty były tracone w wypadkach, bo przy tak ekstremalnych parametrach lotu margines błędu był mały, ale przeciwnikowi nigdy nie udało się strącić SR-71 podczas misji bojowej.

Warunki pracy załogi też bardziej przypominały lot kosmiczny niż zwykłe lotnictwo. Na wysokości ponad 20 kilometrów samo podawanie tlenu przez maskę nie wystarcza. Piloci i operatorzy systemów używali pełnych kombinezonów ciśnieniowych podobnych do tych stosowanych przez astronautów.

W przypadku dekompresji kabiny na takiej wysokości człowiek bardzo szybko traci możliwość normalnego funkcjonowania. Dlatego wyposażenie załogi SR-71 było tak rozbudowane.

Blackbird ustanowił również rekordy, które do dziś robią wrażenie. W 1976 roku osiągnął oficjalnie ponad 2193 mile na godzinę, czyli około 3530 km/h. Jeden z lotów z Los Angeles do Waszyngtonu trwał nieco ponad godzinę.

I teraz chyba najciekawsza rzecz.

Od pierwszego lotu SR-71 minęło ponad 60 lat. W tym czasie powstały nowoczesne samoloty stealth, drony, satelity rozpoznawcze, zaawansowane systemy radarowe, GPS, internet i cała masa technologii, które w latach 60. wyglądałyby jak science fiction.

A mimo to nie pojawił się normalny, operacyjny następca SR-71, który robiłby dokładnie to samo, tylko szybciej i wyżej.

Nie dlatego, że obecnie nikt nie potrafiłby zbudować takiej maszyny. Zmienił się przede wszystkim sposób prowadzenia rozpoznania. Dużą część zadań przejęły satelity, drony i systemy elektroniczne. Utrzymywanie bardzo drogiej floty samolotów latających Mach 3 przestało mieć taki sens jak w czasach zimnej wojny.

Dlatego SR-71 nie tyle został zastąpiony lepszym samolotem, co cały jego sposób wykonywania misji przestał być potrzebny.

I właśnie dlatego Blackbird nadal robi takie wrażenie.

Nie był projektem typu "zróbmy samolot o 20 procent szybszy od poprzedniego". To była maszyna zbudowana praktycznie od podstaw wokół bardzo konkretnego wymagania: ma latać ekstremalnie wysoko, ekstremalnie szybko i przeżyć tam, gdzie przeciwnik będzie próbował ją zestrzelić.

W wielu miejscach konstruktorzy musieli wymyślać rozwiązania, których wcześniej po prostu nie było.

Czy SR-71 jest najlepszym samolotem w historii? Pewnie zależy, kogo zapytać. Wright Flyer był ważniejszy historycznie, Boeing 747 miał większy wpływ na transport lotniczy, Concorde był bardziej niezwykły z punktu widzenia pasażerów, a wiele myśliwców miało większe znaczenie militarne.

Ale jeśli pytanie brzmi, jaki samolot najlepiej pokazuje, co się dzieje, kiedy inżynierowie dostają ogromny budżet, ekstremalnie trudne wymagania i możliwość przesunięcia granic technologii, SR-71 jest bardzo mocnym kandydatem.

Najlepsze jest chyba to, że powstał w latach 60., wygląda jak samolot z przyszłości i nadal trzyma rekordy.

No i miał jedną z najlepszych koncepcji obrony w historii lotnictwa:

Wystrzelili do ciebie rakietę? Leć szybciej.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Ciekawostki

87piorunów

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło w piątek rezolucję „Correct the map” na rzecz spopularyzowania nowej mapy świata. Zamiast korzystania z najpopularniejszego odwzorowania Merkatora – rezolucja zachęca do wyboru mapy wierniej oddającej rzeczywistą wielkość kontynentów - "odwzorowanie Equal Earth".

Rezolucja została przyjęta 164 głosami „za” przy jednym sprzeciwie – Stanów Zjednoczonych. Sześć państw – Estonia, Gruzja, Litwa, Mołdawia, Serbia i Ukraina – wstrzymało się od głosu. Stany Zjednoczone, odrzucając rezolucję, podkreśliły, że promuje ona konkretny „program polityczny”.

Chodzi o to, że odwzorowanie Mercatora, jak wiadomo bardzo zniekształca rzeczywiste rozmiary. Im dalej od równika, tym bardziej i dlatego taka Grenlandia wygląda na ogromną (może dlatego trump chce ją zająć? :))

Nowe odwzorowanie lepiej pokazuje wielkości kontynentów, choć znowu zniekształca kąty.

Nie da się poprawnie odwzorować kuli na powierzchni płaskiej, ale mapa zaproponowana przez ONZ jednak zniekształca mniej.

Osobistość8piorunów

@LovelyPL ja bym im zaproponował żeby używać globusów do nauki w szkołach zamiast zmiany map. Ale co ja się znam? :face_with_raised_eyebrow:

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

70piorunów

Ruskie potwierdzają kociołek pod Lymaniem.

AMK_Mapping podaje rzetelne dane, mimo że to kanał ruski.

W ciągu ostatnich 10 dni ukraińskie siły kontynuowały lokalne kontrnatarcie na północ od Lyman i osiągnęły znaczący postęp, zagrażając rosyjskiej wyspie fizycznym okrążeniem.

+ ~48,89 km² na korzyść Ukrainy.

GURU29piorunów

@dez_ Podobno - podaje za ruskimi komentarzami pod newsem - ukraińskie wojska maszerują po otwartych polach, co oznacza, że wyeliminowały rosyjskich operatorów dronów przed rozpoczęciem operacji.

Kontrolują przestrzeń powietrzną w strefie szarej i na rosyjskim froncie.

Suryak pokazuje to samo

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

25piorunów

Ktory lepszy

Ktory lepszy

  • Wisnia4% (10 głosów)
  • Cytryna3% (8 głosów)
  • Harnas to harnas, zawsze wspanialy28% (66 głosów)
  • Ktos tu jest menelem64% (150 głosów)

234 głosów

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Technologia

44piorunów

Jebane algorytmy.

YT music puścił mi piosenkę z ai.

No to odpalam appkę i chciałem zablokować całą twórczość od tego auora, wszedłem w profil ale nie znalazłem przycisku banuj bo im sorry dave ale tego tutaj się nie robi to dałem łapę w dół na tym utworze.

No ale gapiłem się w ten profil przez 2minuty szukając przycisku ban to teraz w nagrodę co drugi utwór mam z ai.

Czas chyba wrócić do ściągania mp3 i słuchania offline.

Swoją drogą proszę o nie hejtowanie "artystów" tworzących w ai.

Oni dosłownie NIC nie zrobili

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Pizza

53piorunów

Zastanawiałam się wczoraj, co ciekawego mogę położyć na pizzę, aby smakowała trochę inaczej niż zwykle. I tak jakoś wyszło, że znalazłam w szufladzie szafran 😅 ejaj powiedział, że pomysł zacny, byleby nie dać go za dużo, bo może zdominować smak całej pizzy.
I szczerze mówiąc, smak spełnił moje oczekiwania, ogółem cała kompozycja wyszła bardzo smacznie, tylko spodziewałam się większej ostrości.
Cała lista składników:
miód, ricotta, przecier pomidorowy, czosnek w oliwie, oliwa, orzechy włoskie, szpinak, szafran, cebula czerwona, płatki chilli, mozarella, zielone chilli

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

45piorunów

Dzisiaj rano opuściliśmy Los Angeles i pojechaliśmy w drogę do Death Valley - Parku Narodowego Dolina Śmierci. Drogi były dokładnie takie jak na amerykańskich filmach: szerokie, długie i proste. W sumie jak mój ten tego 😀. Widoki były niesamowite. Po każdej stronie wzgórza a wokół pustkowia. Jechało się wyśmienicie.

Temperatura przez większość trasy wynosiła 42 stopnie Celsjusza i wiał gorący mocny wiatr. Czułem się jak w piekarniku z termoobiegiem. Wyjść z auta można było na maksymalnie 10 minut. Bardzo mi się podobała ta temperatura. W końcu mogłem poczuć prawdziwe ciepło.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Grzyby

27piorunów

Jajeczniczka z kurkami.

Wczoraj w końcu wykończyłem zupę kurkową - prymitywną bo na mrożonej włoszczyźnie i kostkach rosołowych, ale i tak pycha ze śmietaną.

Na kosiłem masę zajączków, oczywiście połowa zeżarta. Oprócz tego 4 prawdziwki, 2 koźlarki, trochę kurek i 5 starych bab.

Sporo kań ale nie zbieram bo nie mam jak przyrządzić.

Były też gołąbki i Gąski ale ja ich nie zbieram.

Jak wolisz jeść kurki?

  • Zupa11% (4 głosy)
  • Jajecznica50% (19 głosów)
  • Inny sposób a OP to pedaU39% (15 głosów)

38 głosów

Pokaż więcej komentarzy (12)