Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 24 godziny

gość

Typ wpisu

Autorytet

w Hydepark

194piorunów

W zeszłym tygodniu wpadła do nas koleżanka żony.

Tylko na chwilę.

Została dwie godziny.

Po pierwszej szklance wody powiedziała, że kupiła robot gotujący za siedem tysięcy złotych.

Od razu wiedziałem, że tę znajomość trzeba będzie stopniowo wygaszać.

- Jest fantastyczny - mówiła. - Gotuje, waży, sieka, miesza. Oszczędzam mnóstwo czasu.

Kilka dni później żona wysłała mi rolkę.

Kobieta wrzucała warzywa do urządzenia, naciskała ekran i po chwili miała zupę.

Na początku zastosowałem strategię pasywną.

Nie reagowałem.

Większość impulsów konsumpcyjnych, jeżeli nie dostarcza się im uwagi ani kapitału, z czasem wygasa.

Wieczorem przeczytałem wszystko.

Cena.

Funkcje.

Koszty serwisu.

Darmowy pokaz.

Następnego dnia powiedziałem żonie:

- Umów pokaz.

Spojrzała na mnie podejrzliwie.

- Ty chcesz obejrzeć robot za siedem tysięcy?

- Chcę rzetelnie ocenić produkt.

Przed spotkaniem sprawdziłem wszystko jeszcze raz.

Warunki.

Przebieg pokazu.

Najczęściej przygotowywane potrawy.

Opinie ludzi, którzy nie kupili.

Nie znalazłem żadnego punktu mówiącego, że po zjedzeniu zupy przechodzi na nas obowiązek zapłaty siedmiu tysięcy złotych.

To mi wystarczyło.

Przedstawicielka przyszła w czwartek o siedemnastej.

Punktualnie.

To doceniam.

Przywiozła urządzenie, torby z produktami i bardzo dużo entuzjazmu człowieka, który zarabia tylko wtedy, kiedy ktoś inny wyda siedem tysięcy.

- Na początek chciałabym poznać państwa potrzeby - powiedziała.

- Chcemy zjeść coś ciepłego - odpowiedziałem.

Żona spojrzała na mnie.

- Chodzi o potrzeby związane z gotowaniem - doprecyzowała przedstawicielka.

- Gotujemy codziennie - powiedziała żona. - Ale przydałoby się coś, co oszczędza czas.

Przedstawicielka uśmiechnęła się.

Miała punkt zaczepienia.

- Właśnie po to jest ten robot. Oszczędza czas, pieniądze i miejsce w kuchni.

Najpierw zaczęliśmy robić zupę.

Później ciasto na bułki.

Następnie pastę warzywną.

Na końcu deser.

Musiałem przyznać, że urządzenie działało sprawnie.

Ważyło.

Mieszało.

Gotowało.

- Proszę zobaczyć. Dzięki temu robotowi wiele rodzin przestaje zamawiać jedzenie – powiedziała przedstawicielka.

- Nie zamawiamy – odpowiedziałem.

- Rzadziej chodzi do restauracji.

- Nie chodzimy.

- Rezygnuje z gotowych dań.

- Nie kupujemy.

Jedliśmy dalej.

Zupa była dobra.

Bułki również.

Wziąłem dokładkę pasty.

Przedstawicielka obserwowała mnie i najwyraźniej uznała apetyt za sygnał zakupowy.

To był błąd.

Pozytywna ocena produktu spożywczego nie oznacza akceptacji urządzenia, które go przygotowało.

Lubię chleb.

Nie oznacza to, że chcę kupić piekarnię.

Po deserze przedstawicielka usiadła naprzeciwko nas.

- I jak wrażenia?

- Bardzo mi się podobało - powiedziała żona.

Przedstawicielka spojrzała na mnie.

- Jedzenie było poprawnie przygotowane.

Nie była to odpowiedź, na którą liczyła, ale trudno było ją podważyć.

- Tak się składa - powiedziała - że mam jeszcze jedną fabrycznie nową sztukę w samochodzie. Mogliby państwo mieć robota już dzisiaj.

Klasyczna presja dostępności.

- Nie jesteśmy zainteresowani zakupem - powiedziałem.

Przedstawicielka nadal się uśmiechała.

- Rozumiem. Chociaż warto pamiętać, że można skorzystać z rat zero procent.

- Cena nadal wynosi prawie siedem tysięcy.

- Ale płatność rozkłada się na wygodne miesięczne raty.

- Pokrojenie wydatku na mniejsze kawałki nie zmniejsza wydatku.

Przedstawicielka zmieniła kierunek.

- Proszę pomyśleć o czasie, który państwo odzyskają.

- Ile godzin miesięcznie urządzenie nam zaoszczędzi?

- Każda rodzina korzysta inaczej.

- Czyli nie znamy liczby, ale mamy już wycenę.

Żona wzięła głęboki oddech.

Przedstawicielka spróbowała odwołać się do emocji.

- Nie wszystko musi się zwracać. Czasem warto zapłacić za komfort.

- Od czterdziestu minut tłumaczy pani, że urządzenie oszczędza pieniądze.

- Bo oszczędza.

- Ale kiedy proszę o wyliczenia, okazuje się, że nie wszystko musi się zwracać.

Na chwilę zapadła cisza.

Wiedziałem, że jesteśmy blisko końca.

- Większość osób po pokazie decyduje się na zakup - powiedziała.

Dowód społeczny.

Późna faza procesu sprzedażowego.

- Większość ludzi nie inwestuje regularnie, wymienia sprawne telefony i wybiera samochód na podstawie wysokości raty - odpowiedziałem. - Nie używam większości jako wskaźnika jakości decyzji finansowej.

Przedstawicielka spojrzała na żonę.

- A pani co o tym myśli?

Sprytne.

Próba rozdzielenia komitetu zakupowego.

Żona spojrzała na robota.

Potem na mnie.

- Bardzo mi się podoba - powiedziała. - Ale na razie nie kupimy.

Przedstawicielka zaczęła pakować urządzenie.

Powoli.

Bez wcześniejszego entuzjazmu.

Na koniec wręczyła żonie wizytówkę.

- Proszę się odezwać, gdyby zmienili państwo zdanie.

- Oczywiście - powiedziała żona.

Zamknęły się drzwi.

Przez chwilę staliśmy w kuchni.

Na blacie zostały dwie bułki, pół pojemnika pasty i porcja deseru.

Pełny sukces.

Żona odwróciła się do mnie.

- Ty od początku nie zamierzałeś tego kupić.

- Od początku zamierzałem uczciwie ocenić produkt.

Wyjąłem telefon

Otworzyłem arkusz i pokazałem go żonie.

Na ekranie widniał tytuł:

„Przedstawiciele Thermomix - baza kontaktów i potencjalne menu”.

Siedemnaście nazwisk.

Numery telefonów.

Obszary działania.

Przy niektórych dopiski:

„robi pizzę”,

„specjalizacja: pieczywo”,

„na pokazach podobno risotto”,

„możliwy deser lodowy”.

Żona patrzyła na ekran.

- Co to jest?

- Znalazłem przedstawicieli w promieniu trzydziestu kilometrów.

- Po co?

- Każdy oferuje darmowy pokaz.

- Nie będziemy umawiać siedemnastu pokazów.

- Oczywiście, że nie.

Odetchnęła.

- Nie ma sensu organizować ich wszystkich od razu. Rozłożyłem je na kilka miesięcy, żeby zachować różnorodność menu - doprecyzowałem.

- Ty chcesz ciągać tutaj tych biednych ludzi, wiedząc, że niczego nie kupisz?

- Każdy przedstawiciel dostanie równe szanse przekonania mnie.

- Nikt cię nie przekona.

- W takim razie podejmiemy bardzo dobrze udokumentowaną decyzję zakupową.

Przesunąłem arkusz w dół.

Na końcu była symulacja.

Liczba pokazów.

Średnia liczba porcji.

Szacunkowa wartość produktów.

Oszczędność na kolacjach.

Żona zamknęła oczy.

- Zarezerwuj sobie czwartek. Zabieram Cię do Włoch. A raczej Pani Monika nas zabierze. Focaccia, krem pomidorowy i lody - powiedziałem.

Żona nic nie odpowiedziała.

Schowałem pozostałe bułki do pojemnika.

Thermomix faktycznie może oszczędzać pieniądze.

Trzeba tylko bardzo uważać, żeby go nie kupić.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

77piorunów

Oto i on, kolejny posiadacz prawa jazdy, który musi pokazać swoją wyjątkowość.

Obicie maski za blachy czy za zajęcie chodnika? (° ͜ʖ °)

Zdarza Ci się nielegalnie parkować na chodniku?

  • Tak5% (16 głosów)
  • Nie65% (199 głosów)
  • Bardzo rzadko17% (53 głosy)
  • Mam chorom curke13% (39 głosów)

307 głosów

Sum1piorunów

No a jak ma parkować jak mi miasto nie zapewniło odpowiedniego miejsca zią, czy ty widzisz jaki on ma duży nowy czarny samochód?!

Fanatyk5piorunów

@cyber_biker zgłaszać kutasiarza, nie dość że zastawia chodnik to jeszcze nie ma prawa w ogóle nań wjeżdżać bo to hamerykańskie gówno na bank przekracza 2,5t

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

53piorunów

Wracam do czytania, chcę i muszę wrócić. Od tego miesiąca spada z moich barków parę obowiązków i nareszcie będę miał czas i spokojniejszą głowę, by oddać się temu hobby. Sęk w tym, że nigdy nie umiałem na chybił trafił wybierać książek, jestem typem który musi sobie ułożyć listę "must read" - i dlatego szukam polecajek od was. Mógłbym kierować się opiniami z innych stron, ale z biegiem lat przestaję ufać jakimkolwiek rankingom przez płatne recenzje itp. xd

Chciałbym, żeby każda osoba która czyta ten wpis poleciła mi jedną książkę - na pewno zapoznam się z każdą propozycją. Może to być książka, która doprowadziła do łez, przemyśleń, śmiechu lub po prostu taka, która została w głowie na dłużej i warto nieść info o niej na prawo i lewo.

Ostatnio bardzo wciągnęła mnie seria z Forstem spod pióra Mroza, całą Chyłkę też przesłuchałem (choć im dalej w las tym było ciężej xd). Wiedźmina całego mam przeczytanego, twórczość Stephena Kinga również odpada.

Żeby zachęcić bardziej do udziału, jutro o 17 wylosuję przez hejto-los jedną osobę, której opłacę zamówienie na jakąś książkę - powiedzmy, że zamówienie do 70PLN wraz z kosztami wysyłki. Deal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość1piorunów

"Cryptonimicon" Neala Stephensona. Wszystko, co chciałem tutaj napisać dublowałoby się z moim wpisem z zeszłego roku. Gdybym miał wybrać jakąś książkę, której właściwie niczego nie brakuje, to wybór padłby właśnie na nią. https://www.hejto.pl/wpis/750-1-751-tytul-cryptonomicon-autor-neal-stephenson-kategoria-historia-wydawnict

750 + 1 = 751 Tytuł: Cryptonomicon Autor: Neal Stephenson Kategoria: historia Wydawnictwo: MAG Format: książka - Cerber108750 + 1 = 751 Tytuł: Cryptonomicon Autor: Neal Stephenson Kategoria: historia Wydawnictwo: MAG Format: książka papierowa ISBN: 9788367353038 Liczba stron: 1008 Ocena: 10/10 Jest to wg mnie książka kompletna. Zabierając się za nią oczekiwałem raczej długiej opowieści, traktującej wHejto
Pokaż więcej komentarzy (73)

Fenomen

w Ciekawostki

78piorunów

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło w piątek rezolucję „Correct the map” na rzecz spopularyzowania nowej mapy świata. Zamiast korzystania z najpopularniejszego odwzorowania Merkatora – rezolucja zachęca do wyboru mapy wierniej oddającej rzeczywistą wielkość kontynentów - "odwzorowanie Equal Earth".

Rezolucja została przyjęta 164 głosami „za” przy jednym sprzeciwie – Stanów Zjednoczonych. Sześć państw – Estonia, Gruzja, Litwa, Mołdawia, Serbia i Ukraina – wstrzymało się od głosu. Stany Zjednoczone, odrzucając rezolucję, podkreśliły, że promuje ona konkretny „program polityczny”.

Chodzi o to, że odwzorowanie Mercatora, jak wiadomo bardzo zniekształca rzeczywiste rozmiary. Im dalej od równika, tym bardziej i dlatego taka Grenlandia wygląda na ogromną (może dlatego trump chce ją zająć? :))

Nowe odwzorowanie lepiej pokazuje wielkości kontynentów, choć znowu zniekształca kąty.

Nie da się poprawnie odwzorować kuli na powierzchni płaskiej, ale mapa zaproponowana przez ONZ jednak zniekształca mniej.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Hydepark

59piorunów

Ruskie potwierdzają kociołek pod Lymaniem.

AMK_Mapping podaje rzetelne dane, mimo że to kanał ruski.

W ciągu ostatnich 10 dni ukraińskie siły kontynuowały lokalne kontrnatarcie na północ od Lyman i osiągnęły znaczący postęp, zagrażając rosyjskiej wyspie fizycznym okrążeniem.

+ ~48,89 km² na korzyść Ukrainy.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

24piorunów

Ktory lepszy

Ktory lepszy

  • Wisnia5% (10 głosów)
  • Cytryna3% (7 głosów)
  • Harnas to harnas, zawsze wspanialy28% (61 głosów)
  • Ktos tu jest menelem64% (140 głosów)

218 głosów

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Koty

87piorunów

GURU6piorunów
Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Motoryzacja

62piorunów

Wieś czy nie wieś, olewam. Już mnie ludzie jeżdżący na zderzaku wkurzali. Teraz przynajmniej będą wiedzieć dlaczego zwalniam.

Pokaż więcej komentarzy (17)