Cz. 3
AKTUALIZACJA #2 z oświadczeniem szefa Kancelarii Prezydenta Kyryło Budanowa:
"Sytuacją już zajmują się GDBR i Prokuratura Generalna.
Ważne jest zapewnienie dokładnego i obiektywnego śledztwa, ale nikt nie ma prawa porywać żołnierzy bezkarnie, otwierać ognia na ulicach naszych miast ani wydawać i wykonywać przestępczych rozkazów," powiedział Budanow.
AKTUALIZACJA #3 Prawnik zastępcy dowódcy RDK Stepana Kaplunova, Taras Borowski, wydał oświadczeniew sprawie działań służb bezpieczeństwa:
Zgodnie z jego słowami, Stepan Kaplunov, zastępca dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochrony (RDK), był rzekomo uprowadzony przez funkcjonariuszy SBU w Kijowie 23 sierpnia.
Następnie, w nocy 2 września, doszło do strzelaniny w pobliżu domu, gdzie mieszkał Kaplunov, który został powiedziano, że przyszedł przeprowadzić przeszukanie mieszkania.
"Dlaczego mówię porwany, a nie zatrzymany? Ponieważ zatrzymanie wymaga sporządzenia protokołu, udziału prawnika, tłumacza w razie potrzeby, i tak dalej," powiedział prawnik, podkreślając, że Kaplunov został siłą wepchnięty do pojazdu 23 sierpnia i zabrany w nieznane miejsce.
Prawnik twierdzi, że od 23 sierpnia do późnej nocy 1 września ani on, ani towarzysze Kaplunova nie wiedzieli, gdzie się znajduje. Borowski dodał, że kontaktowali się z SBU, ale nie dostali odpowiedzi. Według niego, w miejscu zatrzymania SBU Powiedziano, że Kaplunov tam nie jest.
Borowski powiedział dziennikarzom, że w nocy z 1 na 2 września funkcjonariusze SBU przywieźli Kaplunova do mieszkania, w którym mieszkał, aby przeprowadzić pilne przeszukanie.
Zgodnie z relacją prawnika, funkcjonariusze GZW byli obecni na miejscu i zaalarmowali, po czym towarzysze Kaplunova zaczęli przybywać do budynku. Borowski powiedział, że pierwsze grupy, które przybyły, zostały zatrzymane, a w pobliżu wejścia usłyszano strzały.
Twierdzi, że pierwsze strzały padły około 23:00 1 września.
Zgodnie z relacją Borowskiego, przedstawiciele GZW przybyli na miejsce, po czym doszło do ustnej konfrontacji. Powiedział, że zostało to rozwiązane po porozumieniu pomiędzy przedstawicielami GZW i SBU: ci drudzy mieli uwolnić Kaplunova i jego zatrzymanych towarzyszy, podczas gdy przedstawiciele GZW mieli oczyścić drogę dla pojazdu SBU.
"Uściski dłoni i osiągnięcie pewnych pokojowych porozumień, żołnierze GZW, w większości, zaczęli wracać do domu," powiedział prawnik.
Zauważył również, że pozostał na miejscu i towarzyszył działaniom śledczym, które trwały przez całą noc. Borowski powiedział, że nie ma zastrzeżeń do pracy śledczych SBU.
Nowe strzały rano
Zgodnie z relacją prawnika, około 8:30, kiedy miało zostać podpisane ostateczne sprawozdanie z przeszukania miejsca przestępstwa, członkowie jednostki specjalnej SBU zaczęli zatrzymywać towarzyszy Kaplunova.
"Nasza grupa zaczęła bronić naszych towarzyszy gołymi rękami, ciągnąc ich z powrotem, odpychając, itd. Funkcjonariusze SBU odpowiedzieli agresywnie. Powiedzieli wszystkim, aby się cofnęli i otworzyli ogień," powiedział Borowski.
Twierdzi, że najpierw oddano strzały ostrzegawcze, ale później, według niego, funkcjonariusze organów ścigania otworzyli ogień w kierunku ludzi.
Prawnik powiedział, że w wyniku strzelaniny, dwóch pracowników GZW zostało poważnie rannych, a jeden doznał mniejszego urazu.
Według niego, obecnym rozkazano leżeć na ziemi po strzelaninie. Na miejscu wezwano karetkę, a rannym udzielono pomocy medycznej. Zostali następnie hospitalizowani.
Dowódca RDK Denis Kapustin także krótko skomentował dziennikarzom.
Powiedział, że był obecny podczas przeszukania w mieszkaniu swojego zastępcy Stepana Kaplunova. Kapustin twierdzi, że sporządzono raport z przeszukania, ale „w mieszkaniu Kaplunova nie znaleziono żadnych kompromitujących przedmiotów."
Dowódca RDK powiedział, że nie wie, czego SBU szukała w mieszkaniu. Nie powiedział, gdzie obecnie znajduje się Kaplunov.
„Nie było ostrzeżenia o zamachu na Kaplunova"
Zgodnie z Borowskim, po porannym strzelaniu przedstawiciele GZW ponownie zaczęli przybywać na miejsce. Funkcjonariusze GDBR przybyli i zaczęli badać strzelaninę.