HumberdTytan
0piorunówDziś był nasz ostatni pełny dzień w Parku Narodowym Zion w USA. W poprzednim wpisie opisywalem, że przyjechaliśmy po 8 rano, to już nie było miejsca parkingowych. Dzisiaj byliśmy na miejscu już o 6:30 i udało się pomyślnie zaparkować w samym parku, choć połowa miejsc już była zapełniona.
Przez to, że park leży w dolinie odgrodzony od wschodu górą, to światło słoneczne dochodziło na szlaki dopiero koło 10 rano, przez co początkowe wędrówki były dosyć chlodne.
Pożegnaliśmy się z parkiem koło godziny 14 z racji tego, że trzeba było zrobić pranie przed jutrzejszym wyjazdem oraz poopalać się na hotelowym basenie.































