Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Filmy Domyślna

Kategoria: Filmy i Seriale

  • 844 członków
  • 7074 wpisy

Twórca

w Filmy

20piorunów

Nowy Street Fighter zapowiada się jako naprawdę wierny oryginałowi. Teraz tylko wykombinować jak tu znaleźć czas, aby wymknąć się do kina i zobaczyć te ciosy, do których jeszcze te ćwierć wieku temu pamiętałem odpowiednie ruchy joystickiem. Mam nadzieję, że tego nie skaszanią.

Inspirator1piorunów

a jest Jean-Claude Van Damme? bez Van Damme to już nie to samo

Twórca1piorunów

@Marsjamin to mnie cieszy, akurat "tamten" Street Fighter był dość daleki od pierwowzoru i wyszedł tak sobie. Zresztą, tam JCvD szpagatu nie zrobił i nawet kawałka swojego rewelacyjnie wyrzeźbionego tyłka nie pokazał.

Mam szczerą nadzieję, że z tym Street Fighterem nie będzie tak samo, a lepiej.

Inspirator2piorunów

@Lopian z tym się zgadzam że daleki od pierwowzoru, ale taka była moda na adaptacje filmowe gier w latach 90

ale dalej uważam że Raul Julia elegancko zagrał Bisona i warto ten śmieszny film obejrzeć chociaż dla tego co on tam wyprawia

Twórca1piorunów

@Marsjamin a, to prawda, Mr Bison to była naprawdę świetna rola, najlepsza z całego filmu. Notabene ostatnia rola Raula Julii, grał ją już bodaj z zaawansowanym rakiem i wziął ją tak na poważnie, jak tylko można było.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Filmy

15piorunów

1035 + 1 = 1036

Tytuł: Spotowiec mimo woli

Rok produkcji: 1939

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Mieczysław Krawicz

Czas trwania: 1h 18m

Ocena: 5+/10

Jedna z ostatnich polskich komedii, która powstała tuż przed wybuchem wojny. Premierę miał już w trakcie okupacji (Niemcy dokończyli montaż i dopuścili do grania w kinach).

W dwudziestoleciu międzywojennym polska kinematografia znała tylko jeden rodzaj komedii - komedia omyłek i nie inaczej jest w "Sportowcu".

Przez pomyłkę warszawski fryzjer Dodek jest brany za hokeistę, a pan hokeista jest brany za fryzjera. Panowie robią deal, by dalej odgrywać swoje role.

W roli Dodka - Dymsza, ale tutaj jego aktorstwo głównie koncentruje się wokół slapstikowej formuły. Więcej aktorstwa pokazuje Żabczyński, a uroczo mu wtóruje Ina Benita.

Niestety, chociaż pałam wielką miłością do starych polskich komedii przedwojennych, "Sportowiec" nieco mnie rozczarował. Dowcipy nie działały na mnie zbyt często i Dymszę jednak wolę gdy więcej gra niż tańczy i się przewraca i w ogóle. Takiego Dymszę jak w "ABC miłości" kocham najbardziej.

Mimo wszystko miło było zobaczyć taką komedyjkę, zawsze to kolejny tytuł do odhaczenia z najpopularniejszymi aktorami tamtych czasów.

Do obejrzenia za darmoszkę na ninateka.pl (jak i inne zrekonstruowane stare polskie komedie).

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

1034 + 1 = 1035

Kryminalne zagadki z Edgarem Allanem Poe. Zapraszam na :popcorn:

---------

Tytuł: The Pale Blue Eye

Rok produkcji: 2022

Reżyseria: Scott Cooper

Kategoria:

Czas trwania: 130 min

Moja ocena: 6/10

Detektyw wraz z pomocą młodego kadeta próbują rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw mających miejsce w XIX wiecznej Akademii Wojskowej.

Film dobrze się zaczyna, ale gorzej kończy. Podobał mi się zimny i mroczny klimat produkcji, a także osadzenie jej w XIX wieku. Nie rozumiem do końca po co w tej historii pojawił się Poe, poza tym, że taki pomysł miał autor książki, na której oparty jest scenariusz. Według mnie równie dobrze mógłby być to jakiś losowy chłopak i nie zmieniłoby to nic w odbiorze filmu. Co do aktora wcielającego się w Poego, czyli Harrego Mellinga (Dudley z Harrego Pottera), niezbyt odpowiadał mi styl jego gry, odstawał zwłaszcza przy wspólnych scenach z Balem, których było sporo. Najbardziej rozczarowały mnie jednak plot twisty, bez których oczywiście nie da się nakręcić kryminalnego filmu... Ekspozycja ciągnęła się niemiłosiernie, część zwrotów akcji wiadomych było od początku, ogólnie były mocno naciągane i niezbyt przekonywujące. Mimo wszystko, do pewnego momentu oglądało mi się ten film całkiem nieźle, nawet biorąc pod uwagę małą ilość detektywistycznej pracy. Polecam na niezobowiązujący nocny seans w tygodniu jako film, przy którym ewentualnie można zasnąć.

Gruba ryba2piorunów

Fun fact: Edgar Allan Poe rzeczywiście uczęszczał do Wojskowej Akademii w West Point w okolicach roku 1830 roku i był już wtedy znany z kilku opublikowanych przez siebie poematów.

Gruba ryba3piorunów

W sumie spoko film, mógłbym oglądnąć jeszcze raz, bo kompletnie nic z niego nie pamiętam. A pewnie oglądałem w roku premiery

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Filmy

23piorunów

1033 + 1 = 1034

Tytuł: Lalka

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat / Kostiumowy

Reżyseria: Maciej Kawalski

Czas trwania: 2h 42m

Ocena: 6,5/10

Muszę przyznać, że finalnie jestem trochę rozczarowana filmową Lalką i mam wrażenie, że jej wysoka ocena na Filmwebie bierze się głównie z porównania z Lalką netflixową (którą ok. 2 tygodnie po premierze ludzie wciąż traktują jako pełnoprawną adaptację, a nie pastisz).

Zacząć muszę od pochwały za stronę techniczną. Piękne zdjęcia, realistycznie wyglądająca i dopracowana scenografia, piękne i dobrze odwzorowujące modę epoki kostiumy, i last but not least, dobrze zrealizowany dźwięk - film można oglądać bez napisów, co we współczesnym polskim kinie jest rzadkością.

Pod względem fabularnym z oczywistych względów bliżej jest Lalce Kawalskiego do Lalki Hasa, niż serialu Bera.

Mam trochę zastrzeżeń co do gry aktorskiej, i nie są to zastrzeżenia co do aktorów, a raczej pomysłów reżysera. Primo, zachowania postaci zostały mocno uwspółcześnione i jest do dla mnie minus. Akurat jestem w trakcie lektury książki i oglądania serialu Bera i czuję mocny dysonans między tym, jak postaci zachowywały się w książce i serialu i tym, jak zachowywały się w filmie - chociaż w wersji Kawalskiego nie ma Izabeli rzucającej ku⁎⁎⁎mi, to generalnie nie ma takiego poczucia, że aktorzy starali się oddać mental i zachowania z epoki, patrzy się na nich jak na współczesnych Polaków ubranych w kostiumy z XIX w., a nie XIX-wiecznych Polaków.

Uważam też, że część odtwórców ról była ogólnie źle dobrana. Na pewno trafnym wyborem okazali się Dorociński, Dębska, Pławiak, Seweryn, Damięcki i Komorowska. Zaskakującym wyborem byli Ostaszewska i Szyc jako baronostwo Krzeszowscy (wyobrażałam sobie to małżeństwo jako starsze), Gruszka w roli Flory, Wilczak jako Szlangbaum, Chyra jako Geist i Żak jako baron Dalski, ale dostali stosunkowo mało czasu antenowego, by można więcej powiedzieć o ich grze poza tym, że ogólnie była bez zarzutu. Englert jako książę z fryzurą na Chopina wyglądał jak Dracula xDD Nie podobały mi się Kulesza jako pani Meliton, Janda w roli hrabiny Karolowej, Stuhr jako Szuman, Kondrat w roli Rzeckiego i Urzędowska w roli Łęckiej. Kulesza zagrała kobietę XXI-wieczną przeniesioną w wiek XIX, jej postać dawała najmniej vibe'u epoki. Co do Jandy, nie zagrała może obiektywnie źle, ale jej interpretacja mi nie podpasowała, serialowa Hrabina była lepsza. Stuhr był zdecydowanie za młody i energiczny do roli ekscentrycznego i zrezygnowanego starego kawalera Szumana. Kondrat w roli starego przegrywa żyjącego przeszłością był totalnie niewiarygodny, jego zachowanie zdradzało za dużo pewności siebie, niestety owa interpretacja nie ma startu do gry Bronisława Pawlika - no cóż, widocznie do roli starych przegrywów nie powinno się wybierać aktorów, którzy prywatnie mają 40 lat młodsze żony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No i teraz czas przejść do największej moim zdaniem bolączki tego filmu, czyli interpretacji Kamili Urzędowskiej, wynikającej po części z jej gry, po części będącej pomysłem twórców, i stojącej w pewnej sprzeczności z treścią powieści. Zarówno w książce, jak i w świetnej serialowej interpretacji Małgorzaty Braunek, Izabela od początku do końca ukazana została jako postać skrajnie niesympatyczna, nadęta, zmanierowana i odrealniona pinda o wywalonym w kosmos ego, która generalnie nie wie, na czym jej d⁎⁎a jeździ i poza ładną buzią nie ma nic do zaoferowania ani jako potencjalną towarzyszka życia, ani przyjaciółka. Tymczasem w wersji Kawalskiego Izabela to dość sympatyczna, żywiołowa i wrażliwa dziewczyna, pragnąca przede wszystkim szczerego uczucia, które na pewnym etapie myli z pożądaniem i czego natychmiast szczerze żałuje. Niestety, taka interpretacja całkowicie zmienia wydźwięk wątku romantycznego - w książce i serialu widać było wyraźnie, jak idiotyczne jest uczucie Wokulskiego do takiej będącej moralnym zerem salonowej idiotki i wiadomo było, że sprawy nie skończą się dobrze, zaś w nowym filmie Izabela to dziewczyna, w której jak najbardziej można by się szczerze zakochać mimo jej impulsywności, bo nie wzbudza oczywistych negatywnych uczuć i red flagów.

Czy warto na ten film iść? Myślę, że tak, bo tak ogólnie to przyzwoite dzieło, lecz jak ktoś oczekuje bardzo wiernej ekranizacji, powinien zostać przy serialu Bera.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba2piorunów

Szczera recenzja, podoba mi się. Tym chętniej pójdę na Lalkę, żeby móc wyrobić sobie własne zdanie, bo to akurat jeden z nielicznych polskich filmów, na które czekałem

Osobistość

w Filmy

15piorunów

1032 + 1 = 1033

Tytuł: W cieniu dobrego drzewa

Rok produkcji: 1965

Kategoria: Dramat / Romans

Reżyseria: Guy Green

Obsada: Sidney Poitier, Shelley Winters, Elizabeth Hartman - debiut

Czas trwania: 1h 45min

Ocena: 9/10

Życie niewidomej Seleny zmienia się, gdy przypadkiem spotkany w parku mężczyzna pokazuje jej świat z zupełnie innej, lepszej strony.

Nominowany w 5 kategoriach do Oskara.

Zdobył 1 statuetkę

Bardzo życiowy film - słodko gorzki. Jak zawsze świetna rola Sindeja.

Na cda w kiepskiej jakości, ja co to link na priv w dużo lepszej

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

19piorunów

1031 + 1 = 1032

Męka w kosmosie. Zapraszam na :popcorn:

---------

Tytuł: Mickey 17

Rok produkcji: 2025

Reżyseria: Joon-ho Bong

Kategoria:

Czas trwania: 137 min

Moja ocena: 5/10

Uciekający przed mafią niezbyt rozgarnięty Mickey decyduje się dołączyć do programu kolonizacji kosmosu w roli klonowanego człowieka od zadań specjalnych.

Dawno nie oglądałem czegoś równie bezdusznego. Dla mnie totalny niewypał, film, który irytował mnie coraz bardziej w trakcie oglądania. Do kogo był skierowany? Nie wiem. Jako czarna komedia w ogóle się nie sprawdził, ani razu nie wywołał u mnie choćby małego uśmiechu. Jako sci fi był jak sądzę ok, ale nic ponadto. Wraz z upływem czasu wyglądało tak, jakby scenarzyście już nie chciało się pisać, a reżyserowi reżyserować. Ja rozumiem wyśmiewanie zapędów dyktatorskich i kultu lidera poprzez przerysowanie, ale tutaj zwyczajnie wyszło to słabo. Pattinson był ok, ale Ruffalo kompletnie mi nie leżał. Nie polecam, chyba że ktoś bardzo, bardzo musi.

Gruba ryba2piorunów

Fun fact: Grający obydwu Mickeych - 17 i 18 - Pattinson wykorzystaj inne akcenty, aby ich wyróżnić, bazując je na postaciach z filmu Fargo.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

1030 + 1 = 1031

Komedia o zegzie w :popcorn:

---------

Tytuł: The 40-Year-Old Virgin

Rok produkcji: 2005

Reżyseria: Judd Apatow

Kategoria:

Czas trwania: 116 min

Moja ocena: 6/10

Współpracownicy czterdziestoletniego Andiego odkrywają, że jest on jeszcze prawiczkiem, i postanawiają pomóc mu w seksualnych podbojach.

Ot, komedia z kategorii "ok" - nic co urywa d⁎⁎ę, ale również nic niesamowicie żenującego. Zagrane w porządku, ma kilka momentów, przy których można się uśmiechnąć i w sumie tyle. Niespecjalnie mój styl. Polecam chyba tym, których bawią komedie z Sethem Roganem.

Gruba ryba3piorunów

Fun fact: Dość znanym faktem jest to, że przy scenie z depilacją Carell dał się ogolić naprawdę. Zarówno jego krzyki, jak i reakcje reszty aktorów, były prawdziwe.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w Filmy

20piorunów

1029 + 1 = 1030

Tytuł: Wstręt

Rok produkcji: 1965

Kategoria: Psychologiczny

Reżyseria: Roman Polański

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 8/10

Spierdoxowata piękność zostaje sama w domu i dostaje pierdolca.

W porównaniu z wrzucanym przeze mnie wczoraj Frantic tego samego reżysera, film o wiele lepszy pod względem fabularnym, technicznym i aktorskim (no, może z wyjątkiem aktorki grającej siostrę główną bohaterki, która tak samo krzyczała ze strachu, jak jęczała wcześniej podczas segzu). Ciekawa rzecz, że jest to kolejny film, w którym zwyrol Polański porusza tematykę przemocy seksualnej od kobiecej strony.

Warto znać, bo jest tu parę motywów, które potem były wykorzystywane w kinie.

Dostępny na CDA.

A jakby ktoś szukał filmów z podobnym klimatem i historią, to całkiem spoko jest Darling z 2015.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

1028 + 1 = 1029

Tytuł: Mulholland Drive

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Dramat / Thriller

Reżyseria: David Lynch

Czas trwania: 2h 26min

Ocena: 6/10

Doceniam kunszt tego filmu, zakończenia, ról aktorskich i przesłania, które myślę, że zrozumiałem, ale jakoś nie przypasowała mi ogólna historia i chyba po prostu w zlym czasie obejrzałem ten film, żeby w stu procentach go docenić. Bardzo mi się podobało jak grali aktorzy, np rola reżysera, natomiast ten plot twist jakoś mnie nie porwał. Niemniej rozumiem, dlaczego jest uznawany za tak dobry tytuł.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (10)

Zawodowiec

w Filmy

33piorunów

Mogę być nieobiektywny, bo "Lalka" była moją absolutnie ulubiona lekturą (może konkuruje sobie z "Obcym" Alberta Camus), więc cenię wierność oryginałowi, ale wersja kinowa wciąga Netflixową nosem.

Twórcy wersji kinowej mieli w ręku diament i zamiast robić retellingi na kiju po prostu go oszlifowali i dostarczyli w formie przystosowanej do wielkiego ekranu. Połączyli kilka postaci, żeby się zmieścić w 3 godzinach, zrównoleglili niektóre wydarzenia, żeby nie mnożyć scen i wątków, ale wszystkie te decyzje były zrobione z myślą o tym, żeby lepiej działała jako film.

No i co najważniejsze, film bierze swój świat na poważnie mniej więcej tak jak ekranizacja Petera Jacksona wzięła "Władcę Pierścieni" na poważnie. Jest to ryzyko, bo w dzisiejszym świecie, kiedy masz szacunek do klasyki i widać, że ci zależy, ocierasz się o groźbę śmieszności.

Nie ma głupich mrugnięć okiem do widza, łamania czwartej ściany i wybijania z immersji topornymi nawiązaniami do współczesnych konfliktów. Kiedy "Lalka" Kawalskiego chce poruszyć temat ponadczasowy, to pozostawia widzowi co najmniej jedną warstwę niedosłowności, żeby sam go sobie rozpakował jak cukierek. Podoba mi się to, bo nie lubię jak film traktuje widza jak debila, któremu nie można zaufać, że da radę wykonać swoją część pracy.

Kilka postaci dostało fajne odświeżenie, żeby były bardziej zrozumiałe. Nie dziwię się, że dla roli TEGO Rzeckiego Marek Kondrat postanowił wrócić z aktorskiej emerytury. Oryginalny Rzecki w książce był postacią otępiałą i komediową, a filmowy robi za sumienie Wokulskiego i kompetentnego powiernika. Jest to rola, za którą będzie zapamiętany na kolejne 20 lat.

Ogólnie jestem cholernie zadowolony, że się wybrałem na film w dniu premiery, na pewno wybiorę się ponownie. Oby więcej takiego kina.

Fenomen1piorunów

dzięki za recenzję, przekonałeś mnie żeby się wybrać. Na zwiastunie bardzo podobało mi się światło w tym filmie, ciekawe jak całość

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Filmy

20piorunów

1027 + 1 = 1028

Tytuł: Frantic

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Roman Polański

Czas trwania: 2h

Ocena: 5/10

Amerykański lekarz wraz żoną przyjeżdża do Paryża. Kiedy kobieta ginie, a miejscowa policja zwyczajem polskich kolegów po fachu od razu umarza śledztwo, mężczyzna podejmuje własne poszukiwania. Trop prowadzi go do młodej Francuzki uwikłanej w przemyt.

Jak na takiego reżysera i takiego aktora w głównej roli cienizna, średniak na poziomie rozmaitych popłuczyn po Uprowadzonej, które lecą w tygodniu na Pulsie.

Dostępny na CDA.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Tytan1piorunów

@Telezajaczek przypomniało mi się jak rodzice oglądali go na vhs i byli zachwyceni, a dla mnie, który jak zwykle podgladał za rogu klecząc w przedpokoju to bylo strasznie nudne gowno, z ktorego nic nie zrozumialem.
Po latach dalem chyba 7, ale ten pierwszy seans strasznie zrazil mnie do siebie i ciągle mam to z tylu głowy.

Tytan1piorunów

@FodiJoster niestety nie jest to peak formy Polańskiego, obecność tego filmu na listach typu 1001 filmów które musisz obejrzeć bierze się z nazwisk reżysera i odtwórcy głównej roli, bo ani fabularnie ten film nie różni się od pierdyliarda innych thrillerów klasy B, ani nie wyróżnia się pod względem technicznym (zdjęcia, soundtrack, montaż).

Pokaż więcej komentarzy (3)

Inspirator

w Filmy

25piorunów

Byłam wczoraj w kinie, bardzo fajnie mi się oglądało, przyczepiłabym się do jednej sceny, poryczałam sie na końcówce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba2piorunów

@brazowooka_eS a co to za scena? 🙂

Gruba ryba2piorunów

@brazowooka_eS @Opornik stawiam na piesia. Prawdopodobnie główny bohater wykorzystał zwierzę, żeby ratować własne życie. Robiąc taki film sam bym tak poprowadził akcję, aby wzbudzić jak największe emocje 🙂

Inspirator0piorunów

@koszotorobur nic nie poradze że uwielbiam filmy z Nim - Fight Club czy Se7en znam na pamięc, był też super w trylogii Ocean Eleven, rewelacyjny w epizodzie w 12 Małpach, a swoją rolą w F1 moim zdaniem choć troche uratował ten "film" :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Filmy

15piorunów

1024 + 1 = 1025

Tytuł: Nemezis

Rok produkcji: 1992

Kategoria: Sci-Fi / Akcja

Reżyseria: Albert Pyun

Czas trwania: 1h 35m

Ocena: 6/10

Policjant półcyborg dostaje zlecenie by wspomóc w walce z terrorystami. Jak się okazuje, to terroryści nie są tacy źli, a właśnie zleceniodawcy, którzy chcą by już cały świat opanowały cyborgi i chcą podmienić nimi światowych przywódców. Alex musi wybrać stronę, i oczywiście wybiera i jest wielką bronią w rękach rewolucjonistów, mimo, że byli zleceniodawcy są zbolali jego przejściem i utratą takiego dobrego prawie-cyborga.

Dużo zastanawiania się nad kondycją ludzkości w na wpół zmechanizowanym ciele nie ma - a na pewno brak tu filozofii, która na przykład przyświecała w "Ghost in the shell".

To raczej tylko baza pod dynamiczny i klimatyczny akcyjniak, gdzie się dużo strzelają, uszkadzają i walczą.

Ma to swój urok, choć czasem gatunkowość wychodzi poza ramy, ale zdarza się to rzadko. Charyzmatyczna jak na półcyborga (iksde XD) postać Alexa, który wrzucony jako wielki wojownik w walce o słuszny cel, także pomaga w seansie.

Sporo tam klimaciku, który ratuje cały film, bo ten jako całość trochę się wylewa, nie jest tak równy jak poprzedni film Pyuna, który oglądałam, czyli "Rycerze".

Ale za to jest lepszy niż "Cyborg" z van Dammem.

Muszę przyznać, że jak na standardy kina klasy B z czasów VHS miło mi było w tym postapokaliptycznym cyborgowym świecie Pyuna.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Tytan

w Filmy

13piorunów

1023 + 1 = 1024

Tytuł: Zabójca

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Kryminał / Psychologiczny

Reżyseria: David Fincher

Czas trwania: 1g 59m

Ocena: 8/10

Zanim zabrałem się za seans nietypowo dla siebie przejrzałem opinie bo Fincher mial juz konkretne wtopy i zostałem z nastawieniem nie warto. A jednak postanowiłem sprawdzić samemu.

I wiecie co? Po raz już nie wiadomo, który musiałem sam się przekonać,  że opinie w Internecie są gówno warte.

Co jeszcze dziwniejsze w tym wypadku moja ocena jest podobna do ocen krytyków, których użytkownicy filmwebu jadą za to po całości.

Nie słusznie.

Ten film juz na poziomie czołówki (jak zawsze swietnej u Finchera) pokazuje jaki ma zamiar być i ani przez moment nie schodzi z obranego kursu.

Scenariusz nie jest zbyt odkrywczy, a mimo to jest w nim ta doza wyjątkowości tak znana z filmów finchera.

Aktorsko jest bardzo dobrze, a momentami wybitnie.

Myzyki Reznora nie trzeba reklamować.

Za to udźwiękowienie to czysta poezja. Bardzo polecam oglądać w słuchawkach.

Ktoś gdzieś tam ladnie zauważył, że to hołd dla gry Hitman, bez hitmana i tu pełna zgoda.

Ten film to relacja ze sposobu życia płatnego zabójcy i jeśli tak odbieramy film to rezyser w pełni nas satysfakcjonuje.

Największym zarzutem wobec tego obrazu jest wg odbiorców nuda.

Dla mnie ten film jest na poziomie świetnie przyjętego kiedys Azylu.

Widocznie przebodźcowanej tiktokiem widowni niespeszne stonowane kino juz nie dostarcza wystarczającej dawki dopaminy.

Ja tam siedziałem caly seans z bananem na ryju.

Warto zwrócić uwagę na zmianę pracy kamery po prologu.  Takie drobnostki jak dla mnie świadczą o geniuszu rezysera.

Ja tam bardzk polecam, ale co ja tam wiem.

p.s. ocena z 7 na 8 wyskoczyła przez scene walki wręcz.  J⁎⁎⁎na poezja kina.

p.s.2 tytuł na plakacie jak widać sam Biauek z wypoku cenzurował.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

29piorunów

w końcu teraz obejrzałem Edge of Tomorrow. Emily jest boska. Fajny

https://www.youtube.com/watch?v=vw61gCe2oqI

Fanatyk1piorunów

@Hjuman Pisałem to raz i napiszę jeszcze raz. Jedna z niewielu adaptacji lepsza niż oryginał. Tylko w oryginale mieli fajniejsze pancerze.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Filmy

16piorunów

1019 + 1 = 1020

Tytuł: Czarna niedziela

Rok produkcji: 1977

Reżyseria: John Frankenheimer

Obsada: Robert Shaw, Bruce Dern, Marthe Keller

Czas trwania: 2h 23min

Ocena: 7/10

Islamscy terroryści planują zamach podczas meczu futbolu amerykańskiego.

Całkiem dobry film trzymający w napięciu, choć Robertowi bardziej do twarzy w mundurze Wermachtu (Bitwa o Ardeny) . Co do zgodności z książka to profanacja po całości.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Tytan

w Filmy

18piorunów

1018 + 1 = 1019

Tytuł: W samym sercu morza

Rok produkcji: 2015

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Ron Howard

Czas trwania: 2h 1m

Ocena: 6/10

Historia zatonięcia statku wielorybniczego Essex, na której kanwie Herman Melville oparł Moby Dicka.

Trochę za dużo blockbustera w tym filmie - powinien mieć mroczniejszy ton, jak seriale Terror i Na wodach północy, a pierwsza połowa to przygodówka w stylu Pan i władca na krańcu świata. Dodatkowo, za dużo ordynarnego CGI - w scenach na morzu idzie je zrozumieć, ale naprawdę nie mogli jechać do Nantucket (lub innego portu w Nowej Anglii) nakręcić tę parę scen z początku i finału, tylko musieli walić CGI?

Lecz mój największy zarzut dotyczy obsadzenia w głównej roli Chrisa Hemswortha, on nie ma wystarczającego talentu, by grać w dramatach. Szkoda, że do roli Chase'a nie wzięli Cilliana Murphy'ego albo Bena Whishawa.

Dostępny na vider.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (5)