Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

FilmyDomyślna

Kategoria: Filmy i Seriale

  • 842 członków
  • 6839 wpisów

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

101 + 1 = 102

Strasznie oglądało się ten film. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Scary Movie 2

Rok produkcji: 2001

Reżyseria: Keenen Ivory Wayans

Kategoria:

Czas trwania: 83 min

Moja ocena: 4/10

Grupa trzydziestoletnich nastolatków zostaje podstępem zwabiona do nawiedzonego domu, w którym zachodzą zjawiska nie tyle paranormalne, co nienormalne, a tak na prawdę zwyczajnie popierdzielone.

Co za paździerz. Widać spory zjazd w porównaniu do części pierwszej, a poprzeczka przecież i tak nie wisiała zbyt wysoko. Proporcje żenady do śmiechu niestety zbyt nierówne, żeby móc czerpać z oglądania przyjemność, choć jest kilka zabawnych momentów (rączka czy moja ulubiona walka z kotem xD). Aktor grający Raya wyraźnie się nie starał, a aktorki wstawione w miejsce Shannon Elizabeth grającą w pierwszej części Buffy były zwyczajnie kiepskie. Raczej nie polecam, nawet na odmóżdżający seans.

Autorytet2piorunów

He? Przecież to najlepsza część :thinking_face:

Gruba ryba1piorunów

@Gustawff Zgodziłbym się jakby zamiast 2 było 3

Autorytet1piorunów

@Piechur 2,3,4,1,............5.

Twórca1piorunów

@Piechur od 3 do 5 najgorsze, bracia Wayans top

Gruba ryba0piorunów

@Gustawff 4 chyba przestałem oglądać po 15 minutach, 5 nawet nie wiedziałem, że nakręcili.

@Dybala No nie wiem, 3 oglądałem w kinie za nastolatka i śmiałem się jak powalony. Zrobię re-watch, żeby skonfrontować nostalgię z rzeczywistością

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

10piorunów

100 + 1 = 101

Tytuł: Obecność 4: Ostatnie namaszczenie

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Horror

Reżyseria: Michael Chaves

Czas trwania: 2h 15m

Ocena: 6/10

Lubię uniwersum Obecności, ale nieco z tego wypadłam po tych słabszych zakonnicach i innych. Ale dla Warrenów zawsze warto spiąć d⁎⁎ę.

Tym razem w roli głównej demon z tajemniczego lustra, który sobie cierpliwie czeka, aż młoda Warrenówka dojrzeje i sama do niego przyjdzie. Aby ją lepiej skusić na przybycie opętuje dom, do którego trafia lustro. Oczywiście nikt nie pomoże bo jak? A sami Warrenowie są już na emeryturze, ale młoda Judy, która odziedziczyła umiejętności widzenia duchów po matce, sama wpada w sidła. Rodzice postanawiają pomóc swojej dziecinie, do pomocy biorą przyszłego zięcia, który coś tam wie o przeszłości teściów, ale niebawem pozna ich działalność w całej okazałości.

Oglądało się dobrze, rozjebała mnie dopiero scena z wielką lalką CGI, to mi tak zjebało klimat filmu, już prawie do końca. Zresztą IMO akcyjne elementy już z Warrenami na chacie były najsłabsze - najlepszy był wstęp do rodziny Warrenów (uwielbiam takie klimatyczne spowalniacze) oraz samo nawiedzenie chaty tej wielodzietnej rodziny zanim wpadną tam Warrenowie zrobić porządek.

Szósteczka w ocenie czwartej części bo myślałam, że będzie jeszcze gorzej, ale całkiem sporo klimaciku zostało z poprzednich części. I o ile sama historia rodziny Warrenów jeszcze się nie wyczerpała, tak schemat walki z nadprzyrodzonym złem już nieco zaczyna szorować po dnie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

Za mało takich scen które budują strach i napięcie a za dużo rozpierdolu. Po drugiej części coraz gorzej, choć lepsza od 3

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

98 + 1 = 99

Tytuł: Łup

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Kryminał / Thriller

Reżyseria: Joe Carnahan

Czas trwania: 1h 52min

Ocena: 7/10

Mam mieszane odczucia po tym filmie. Liczyłem na solidny akcyjniak i do połowy seansu byłem trochę zawiedziony, bo dostałem coś innego. Z czasem jednak film zaczyna wchodzić na lepsze tory i mimo że nie jest typową akcją, to ostatecznie chyba nawet dobrze, bo całość działa lepiej właśnie w takiej formie. Damon i Affleck zagrali w porządku, jako twardziele wypadają przekonująco. To przyjemna rozrywka na jeden wieczór, ale raczej film, o którym szybko się zapomina.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba0piorunów

Też go widziałem wczoraj i średnio ciekawy. Początek sie totalnie nie klei, niektóre wątki urwane albo tak mnie znudził że umknęły mi xdd końcówka trochę poprawiła ale imo nie warto xd

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

95 + 1 = 96

Tytuł: Code 3

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Christopher Leone

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 9/10

Powiem szczerze, nie nastawiałem się z początku na to że będzie to film wybitny. Opisy raczej nie zwiastowały czegoś specjalnego ale byłem ciekawy gry Rainna Wilsona (Dwight z The Office), bo uważam że jego gra aktorska jest na naprawdę dobrym poziomie, co zresztą w samym The Office było widać gdzie Dwight miał bardzo różne momenty i odnajdywał się bardzo dobrze.

O samym filmie powiem tak: Jeśli ktoś bardzo lubi klimaty albo to pozycja myślę obowiązkowa. Początek filmu zwiastuje komedię niskich lotów (pierwsza scena) ale potem zaczyna się naprawdę dobra huśtawka nastrojów. Film rzuca na przemian bardzo mocną komedię oraz egzystencjonalne tematy typowo podchodzące pod szpitalne, typu umieranie itd.

Głównie koncentruje się na pokazaniu pracy ratowników medycznych w USA i o tym jak niewdzięczny jest to zawód, niska pensja, widoki nie do pozazdroszczenia oraz pogarda od lekarzy czy nawet zwykłych ludzi. Same główne postacie próbują swoją frustrację rozładowywać typowo hmm.. medycznymi żartami (czyli takie które niektórzy mogli by nazwać za odrażające a dla medyków stają się normalne).

Jeśli szukasz filmu z dużą ilością humoru oraz przerwami na mocne egzystencjonalne momenty to ten film jest dla ciebie. Ja obejrzałem przypadkiem ale się zakochałem.

Trailer: https://www.imdb.com/video/vi2244986905/?playlistId=tt26394837

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość2piorunów

@Czokowoko czy nie lepiej zacząć oglądanie od pierwszych dwóch części? 🙃

Gruba ryba2piorunów

@TheVitt Po tej odpowiedzi sam musiałem wezwać karetkę xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Filmy

11piorunów

94 + 1 = 95

Tytuł: Bezwstydne / The Shameless

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Konstantin Bojanov

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 8/10

Renuka to prostytutka, ucieka z Delphi na jakąś prowincję. Ma dobry powód by uciekać - zabiła tam policjanta. Kobieta schroni się w innym burdelu, by zarobić kasę na swoją ucieczkę. Tam poznaje młodą dziewczynę - Devikę.

Przeznaczenie dziewczyny jest już znane - będzie prostytutką, jak jej siostra, matka, a wcześniej babcia. Devika natychmiast wpada w oko starszej Renuce. Wbrew społecznym normom kobiety związują się z sobą. Zapewne dlatego, że tylko bliskość i miłość mogą na chwilę zabrać je z tego brutalnego świata, w którym na co dzień żyją.

Renuka wie, że niebawem dziewczyna wpadnie w sidła kurewskiego losu, więc proponuje jej by uciekła razem z nią.

Bardzo ciężki seans, chemia między bohaterkami jest i to jedyne jasne momenty tego filmu. A jednak mimo, że nie ma happy endu, to film nie pozostawia nas bez nadziei.

Realizacja filmu? TOP. Zdjęcia i aktorstwo, a szczególnie zdjęcia, które piorunują swoim oddaniem każdej sceny. Nie widziałam innych filmów tego Bojanova, ale widać po Bezwstydnych, że ma swój rys i koncepcję kręcenia. Poczułam się zachęcona by obejrzeć inne jego filmy, choć już widzę po opisach, że to mogą być równie ciężkie seanse jak ten o zakazanej miłości.

Edit: trochę mi ten film przypominał "Bliskość" Bałagowa - też zabawa kolorkami i trudny los kobiet w fundamentalizmie religijno-plemiennym.

Film można zobaczyć na HBO.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

Wrr zacząłem oglądać gdy miasto śpi fritza langa ale niestety kurde napisy przez translator puszczone i takie kwiatki są że nie da rady. Ehhh

Osobistość0piorunów

@TyGrySSek najgorzej, poszukaj może angielskich napisów jeśli coś tam kumasz w inglisz - ja np. nie umiem gadać, nie rozumiem wszystkiego co mówią, pisać też ledwie umiem ale czytanie po angielsku? no problem - może przez to, że na studiach wiele źródeł nie miało polskiego przekładu, nevermind

W każdym razie od dawna używam wyłącznie ang napisów (chyba że akurat są dobre polskie).

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

13piorunów

93 + 1 = 94

Tytuł: Oddaj ją / Bring Her Back

Kategoria: Horror

Reżyseria: Danny Philippou, Michael Philippou

Czas trwania: 1h 44m

Albo przespałam ten film, albo nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, które zapowiadały dość pozytywne recenzje.

Na pewno bardzo dobrze oglądało mi się początek, gdy osierocone rodzeństwo trafia do Laury, matki zastępczej. W domu przebywa już jeden dzieciak, dziwny chłopiec Ollie. Laura bardzo cieszy się na widok niedowidzącej dziewczynki (jak się okazuje sama niedawno straciła niewidomą córkę), jej prawie 18-letniego brata Laura nie uznaje tak jak jego siostry. Andy nie raz odczuje, że jest dystansowany i wykorzystywany przez Laurę by lepiej dotrzeć do dziewczynki.

Dość niepokojący obraz - o nieprzetrawionej żałobie i związanych z ową żałobą mrocznych rytuałach, nie wiem jak ocenić resztę, niby oglądałam, ale jakby wypadły mi z głowy rozwiązania z końcówki - niby pamiętam co i jak, ale jakoś mnie to nie obchodzi. Będę musiała powtórzyć ten seans, na spokojniej jakoś, więc sorki za krótki i nieskładny opis dziś.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Twórca0piorunów

Film do szybkiego zapomnienia. Oglądałem, ale też poza przewidywalnym zakończeniem niewiele pamiętam.

Osobistość

w Filmy

7piorunów

92 + 1 = 93

Tytuł: Diuna Jodorowskiego

Rok produkcji: 2013

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Frank Pavich

Czas trwania: 1h 23m

Ocena: 7,5/10

Po "Świętej Górze" i "Krecie" poczułam, że w końcu mogę obejrzeć ten słynny dokument o tym jak miała powstać Diuna zanim powstały nawet Gwiezdne Wojny.

Powiem tak - niezłą ekipę do tego filmu zmajstrował Jodorowski i cel miał dość przejrzysty. Wątpię jednak by ta ekranizacja była lepiej udana niż adaptacja Lyncha, już nie porównując nawet do najnowszych Diun.

Gdyby Jodorowski zrobił ten film w swoim stylu (a na pewno by zrobił w swoim stylu), to nie byłby to hit na miarę blokbasterów, raczej niezrozumiałe kino, zbyt pokurwione dla zwykłych widzów, a tym bardziej fanów książki Franka Herberta. Sam Jodorowski w filmie mówi, że jego ekranizacja to byłby gwałt na książkowej Diunie. Z miłością, ale jednak gwałt.

Mimo to obejrzałabym taki film dziś - po jednej nieudanej Diunie i dwóch bardzo udanych - byłby to ciekawy eksperyment filmowy - zobaczyć Diunie na kwasie bez brania kwasu.

Z takich ciekawostek z filmu:

- muzykę do filmu miał przygotować Pink Floyd, ale lekceważące zachowanie członków zespołu tak wkurzyło Jodorowskiego, że zrezygnował - woleli wpierniczać hamburgery niż porozmawiać z oświeconym "mistrzem",

- Jodorowsky zatrudnił do projektów scenografii Gigera, który zaprojektował pałać Harkonnena - parę lat później te grafiki zrobiły niezłe wrażenie na twórcach "Obcego" i w ten sposób zatrudniono Gigera do tego tytułu,

- Jodo chciał by cesarza zagrał Salvador Dali. Dali zgodził się, ale chciał być przy okazji najlepiej opłacanym aktorem w historii.

Jest tego zresztą cała masa, wszystko okraszone pobrzękiwaniem średnim angielskim przez Jodorowskiego, który bardzo przeżył odrzucenie realizacji filmu i nie chciał iść kilka lat później na wersję Lyncha, ale namówiony przez syna poszedł do kina i bardzo się ucieszył, bo... film był beznadziejny! :grinning:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

10piorunów

89 + 1 = 90

Tytuł: Czarne smoki

Rok produkcji: 1942

Kategoria: Horror, sci-fi

Reżyseria: William Nigh

Czas trwania: 1h 4min

Ocena: 7/10

Kilku amerykańskich przemysłowców, a zarazem członków grupy sabotażystów, chce udaremnić wysiłki wojenne. Zostają jednak metodycznie zamordowani przez ...

W roli głównej Bela Lugosi.

Bardziej przypadł mi do gustu niż Idaho

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

18piorunów

88 + 1 = 89

Tytuł: La La Land

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Melodramat / Musical

Reżyseria: Damien Chazelle

Czas trwania: 2h 6m

Ocena: 5/10

W oczekiwaniu na sławę i bogactwo początkująca aktorka i pianista grający do kotleta wchodzą ze sobą w związek.

Pamiętam jeszcze hype towarzyszący tej produkcji w czasie jej premiery i później, gdy zgarnęła parę Oscarów.

Zapewne widać to po ocenie, imo jeden z najbardziej przehype'owanych filmów tego wieku (ofc do chwili obecnej).

Największą zaletą tego dzieła są oczywiście przepiękne, przywodzące na myśl obrazy zdjęcia.

A co do reszty:

1. Fabuła i akcja - historia tak banalna, że bardziej już się nie dało, w dodatku z końcówką naciąganą jak guma od gaci - myślę, że takie samo przesłanie filmu można by zapodać bez maxowania karier głównych bohaterów, czyli np. w sytuacji, gdzie ona nie jest gwiazdą kina, ale ma stałą rolę w serialu Netflixa, a on jest dalej miszczem keyboardu.

2. Romans - nie dość, że banalny do granic jak reszta scenariusza, to jeszcze zagrany bez szczypty chemii. Na dodatek kończy się nie z winy kolei losu, a prezentowanej przez Mię toksycznej logiki różowych pasków.

3. Wstawki musicalowe - patrząc okiem laika, to numery dobrze zatańczone, jednak powiązane z nimi piosenki nie zapadają w pamięć. Sceny śpiewu i tańca były wplatane do filmu na rympał, co było aż na zbyt dobrze widoczne i co odjęło dziełu naturalności - Chazelle naoglądał się starych musicali, ale nie wyniósł z nich nauki, że śpiewanie i taniec powinny wyglądać na spontaniczne popisy postaci. Najnaturalniej i najlepiej wyszły pozbawione pląsania sceny jazzowe. Dodatkowo muszę zauważyć, że Stone i Gosling raczej nie mają warunków wokalnych do musicali - może nie miauczą jak Sanah, ale gdyby mieli zagrać w podobnym dziele w latach 50., wytwórnia na bank załatwiłaby zawodowych wokalistów by podłożyli głosy w postprodukcji.

W pewnej scenie na początku pojawiła się kobieta, którą mylnie wzięłam za Ditę von Teese i weszłam sobie na stronę La La Land na angielskiej Wiki sprawdzić obsadę. Przy okazji zerknęłam też na resztę artykułu i zdziwiłam się czytając, jak to film ten uznawany jest za "współczesnego klasyka" i doczekał się czczącego go fandomu. Jakoś nie spotkałam jeszcze osoby, która autentycznie jarałaby się tym filmem i myślę, że za parę dekad przepadnie on w mrokach niepamięci. A to dlatego, że La La Land zdaje się cierpieć na podobną przypadłość, co recenzowany już przeze mnie na łamach tagu Mank Finchera - Chazelle tak mocno zapatrzył się w kino Złotej Ery (w tym przypadku musicale) i tak mocno do niego nawiązywał w swoim dziele, że wyszedł mu w tym względzie niewypał, nijak nie mogący rywalizować z dziełami, dla których jest hołdem.

Dostępny na filmanie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU5piorunów

Te wampiry to w ogóle uczuć nie mają ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

Jezu ten film to dla mnie był jeden z większych WTF - wszyscy z zachwytu pierdzieli a to taki gniot, że aż zęby bolą. I nigdy nie zapomnę tych fatalnie zdubbingowanych fragmentów wokalnych XD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Filmy

15piorunów

87 + 1 = 88

Tytuł: Moje własne Idaho

Rok produkcji: 1991

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: Gus Van Sant

Czas trwania: 1h 42min

Ocena: 7/10

Dwóch przyjaciół wyrusza w podróż, której celem jest odszukanie matki jednego z nich.

Początek to było jedno wielkie WTF? Im dalej tym normalniej się robiło i nudno

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

9piorunów

86 + 1 = 87

Tytuł: Blady strach / High Tension

Rok produkcji: 2003

Kategoria: Horror

Reżyseria: Alexandre Aja

Czas trwania: 1h 31m

Ocena: 4/10

Jak widać miałam wczoraj wieczór z horrorami. Z czego jeden film okazał się być tylko dramatem w szatach horroru, a drugi? No cóż, jest to pełnoprawny slasher, więc tutaj gatunkowo wszystko się zgadza. Ale czy był dobrym horrorem?

Może w 2003 roku taki film zrobiłby na mnie wrażenie, ale dziś, gdy takich slasherów jest już cała masa, to jest ledwie "meh".

Zapowiadało się nawet ciekawie. Dwie kumpele jadą do rodziny jednej z nich. Już pierwszej nocy na chatę włazi jakiś psychol i morduje rodziców i zaczyna się polowanie i gra na czas by uratować życie. Jednak jak z czasem się dowiemy psychol nie do końca jest zwykłym psycholem, tylko pewnego rodzaju psychologiczną zagrywką. Co nie zmienia klimatu filmu - czyli brutalność, przemoc i mnóstwo krwi.

Żeby to jeszcze spłodził jakiś nieznany nawiedzony umysł, a to Alexandre Ajo - jednak widać, że ten film wtedy robił wrażenie, bo potem już Ajo kręcił horrory w USA.

Niestety, worek doświadczenia na plecach mam w związku z horrorami, i nie udał mi się przez to ten spóźniony seans.

Uważam jednak, że tutaj mogę się mylić w tym sensie, żem zblazowana nieco, podejrzewam, że wielu z was mógłby się spodobać ten slasher, jest tam wszystko czego ten gatunek potrzebuje + owa rozgrywka psycho. Więc nie odradzam jak coś, kto ciekawy - niech zerknie. Chętnie sama bym poczytała opinie innych i zweryfikowała je ze swoją, niezbyt przychylną jak widać.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów

Meh, mi też ten film nie podszedł, chyba go nawet włączyłem na 1.5 prędkości odtwarzania od połowy, bo zwyczajnie mnie nudził

Fanatyk1piorunów

widzę ze będę musiał się zadowolić 2 miejscem w rankingu . nie ma szans bym dogonił ciebie

Osobistość1piorunów

@TyGrySSek przyjedzie wiosna/lato to zamiast wykorzystywać wolny czas na oglądanie filmów to będę chodzić na rowerek, - to moja druga pasja- więc nie poddawaj się jeszcze!

Fanatyk1piorunów

@Mahjong kurde jakieś pedalskie ajdaho odpalilem

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Filmy

19piorunów

85 + 1 = 86

Tytuł: Good boy

Kategoria: Horror

Reżyseria: 2025

Czas trwania: 1h 13m

Ocena: 8/10

Co to jest? Wygląda jak horror, pachnie jak horror, smakuje jak horror a horrorem nie jest? Tak, proszę hejtowskiego państwa - to "Good Boy".

Nie wiedziałam czego się spodziewać, gdzieś tam wyczytałam, że to taka filmowa historyjka o Chojraku, tchórzliwym psie. I w sumie się zgadza - nasz główny bohater, pies imieniem Indy, przeprowadza się ze swoim panem do domku po dziadku na odludziu. Tam piesek zacznie widzieć dziwne rzeczy i postacie, i naprawdę będzie się bał.

I tu UWAGA spoilery - to co widzi Indy, to nie duchy, to nie demony, to żadne nienaturalne zło, nie ma też opętania pana, jak przez chwilę podejrzewałam. Kiedy wreszcie skumałam o co chodzi rozryczałam się jak głupia - pokazanie śmierci bliskiego z perspektywy ukochanego psa - tego jeszcze chyba nie grali.

Powinny być chyba jakieś oscary dla zwierząt (oczywiście żartuję, chociaż trenerzy pewnie by polubili) - wtedy piesek grający "good boya" na pewno by wygrał. Świetna robota, pies reaguje jak pies, ale zbliżenia kamery nadają mu lekki ludzki rys, by każdy widz mógł się łatwiej wczuć.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Filmy

35piorunów

84 + 1 = 85

Tytuł: Wielki Szu

Rok produkcji: 1982

Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Sensacyjny

Reżyseria: Sylwester Chęciński

Czas trwania: 1h 35m

Ocena: 8/10

Całe wieki nie oglądałem polskich filmów. Mam jakiś taki uraz, niechęć, tudzież awersję. Niemniej już parę razy słyszałem o Wielkim Szu, chyba też na Hejto się przewinęło. Tak leżał i leżał w zakładkach, że zdecydowałem się obejrzeć.

Opowiada on niezbyt uczciwym pokerowym graczu - szulerze, który wyszedł z więzienia i chciał wyjść na prostą, ale szybko wrócił do grania w karty. Poznaje on pewnego taksówkarza, dzięki któremu wraca do świata hazardu i któremu pokazuje parę sztuczek w jaki sposób osiągnąć fortunę. Poza magicznymi sztuczkami widać, że jest jakimś stoickim fanem filozofowania. Czegoś z pogranicza stoicyzmu oraz realizmu i stoicyzmu (w filmie pojawia się książka Kanta) @splash545 - może dalsza rodzina :D?

Ogólnie ciekawe kino lat 80, choć trochę "kisłem" z bogactwa jak wylewające się dolary, niezłe fury i bogate domy. Przeszkadzało mi też tam trochę golizny. Szczerze dałoby radę obejść się bez tego. Film trochę daje do myślenia, ale też zostawia mały niedosyt. Interesujące kino.

Śmiechłem z prztyczka w nos komunizmowi, kiedy była pokazana scena jak dwie panie czekają aż faceci przestaną grać w innym pokoju, oglądają jakieś przemówienie w telewizji, które mówi o dobrobycie w kraju i jedna stwierdza, że się zasiedzieli, a druga zadaje pytanie retoryczne, że nie wiadomo kiedy skończą. Było to niby do grających, ale równocześnie taki perfidny easter egg w stronę władzy xD.

Ogólnie polecam. Film łatwo dostępny... na YouTube.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Inspirator3piorunów

Jeden z moich ulubionych filmów. Najbardziej utkwiły mi w pamięci sceny z hoteli, w których grali. To był standard top of the top, a oglądamy wystrój 110% PRL :grinning:

Fanatyk11piorunów

@MuojemuKotu tak, choć nad hotele bardziej mi się podobał widok miasta, typowych budynków itp. rodem z PRL. Aczkolwiek te "bogate i nowoczesne" rozwiązania także fajnie wyglądają z perspektywy lat :smiley:

Wirtuoz3piorunów

@MuojemuKotu Jeden z nich był we Wrocku. Zawsze jak obok przejeżdżałem z jakimiś znajomymi to im mówiłem, że w TYM hotelu kręcili Wielkiego Szu. :smiley:

Fanatyk2piorunów

@Atexor W polskim filmie z tamtych lat musiałby być co najmniej gołe cycki. Ja się często zastanawiam po co? O ile jest to niezbędne dla fabuły, pokazania charakteru bohatera, jego relacji z jakąś kobietą itp. to super, ale ot tak?

A co do samego filmu, to oglądałem go jako nastolatek i bardzo mi się podobał. Później już do niego nie wróciłem.

Fanatyk11piorunów

@WatluszPierwszy Jako nastolatek I cycki? I see what you did there ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kinematografia za PRL była rozwinięta, sporo szkół filmowych I filmów więc może czymś musiały się wyróżniać, tym bardziej że tutaj mamy cycki w pierwszych minutach.

Fanatyk2piorunów

@Atexor No niby tak. Chociaż przyznam, że jak byłem nastolatkiem, to ta golizna w polskich filmach jakoś mi nie pasowała. Była taka szaro-bura i smutna. Pamiętam, że mając może 13-14 lat trafiłem na jakiejś satelitarnej stacji na bodajże włoski czy francuski film. Nie pamiętam fabuły, ale była tam scena w której para zakochanych uprawia seks w kajucie na statku czy jachcie. Nic szczególnego ale... oni byli przy tym bardzo radośni, uśmiechnięci. Pamiętam, że sobie pomyślałem, że ten seks to super musi być, skoro ludzie się tak dobrze bawią. A w polskich filmach zawsze jakoś na smutno i ta szarzyzna.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Filmy

14piorunów

82 + 1 = 83

Tytuł: Madadayo

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Dramat / Psychologiczny

Reżyseria: Akira Kurosawa, Ishirô Honda

Czas trwania: 2h 14min

Ocena: 8/10

Rok 1943. Profesor Uchida oświadcza swoim studentom, że rezygnuje z nauczania i od tej pory będzie pracował jako pisarz. Każdego roku, studenci odwiedzają go i urządzają urodzinowe przyjęcie, na którym dziękują mu za całą wiedzę, którą im przekazał. Zgodnie z tradycją, zadają mu pytanie: Mada kai? (Czy jesteś gotowy?), na co profesor odpowiada Mada da yo! (Jeszcze nie!).

Ostatni film mistrza Akira Kurosawy i Ishirô Hondy

Dostępny na CDA

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba2piorunów

Taki młody tytuł u Ciebie na talerzu? :open_mouth:

Fanatyk3piorunów

@Piechur szukałem czegoś od Kuro co nie oglądałem. akurat ten był na CDA a nie chciało mi sie szukać po dyskach na którym mam pozostałe nieobejrzane (musze kiedys opisać dyski )

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

17piorunów

81 + 1 = 82

Tytuł: Misery

Rok produkcji: 1990

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Rob Reiner

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 8/10

Postać Annie zagrana fenomenalnie - już od pierwszej sceny odczuwałem niepokój i ponawiał się za każdym razem, kiedy tylko pojawiła się na ekranie. Nie dziwię się, że Kathy Bathes dostała Oscara za tę rolę, w pełni zasłużona nagroda.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

18piorunów

80 + 1 = 81

Tytuł: Kret / El Topo

Rok produkcji: 1970

Kategoria: Surrealistyczny / Western

Reżyseria: Alejandro Jodorowsky

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 9,5/10

I kolejny Jodorowsky nadrobiony. I zapewne nie ostatni. Znów rewelacja!

Film przypomina spaghetti western. Bezimienny rewolwerowiec (którego będziemy nazywać Kretem, druga część wyjaśnia czemu) przemierza pustynię ze swoim synem-uczniem. Poznaje pewną kobietę i za jej namową porzuca syna i zacznie się polowanie na czterech najlepszych rewolwerowców - kobieta oferuje swoją miłość jeśli nasz bohater pokona ową czwórkę. Każdy z rewolwerowców przedstawia swoją filozofię życia i nasz Kret z czasem przestanie czuć w sercu swoją misję a bardziej przejmować ich wizję świata, w końcu jednak cała czwórka ginie, a zła kobieta i tak odchodzi z inną rewolwerowczynią.

Nasz bohater zostaje ranny i sam. Mija wiele lat, Kret budzi się jako wyzwoliciel ludzi mieszkających w jaskini - ludzi kalekich, skazanych na ubogą egzystencję. Kret postanawia wykopać tunel, który połączy jaskinię z pobliskim miasteczkiem. Wraz z kobietą-karłem wyruszają do miasteczka by zarobić występami komediowymi i żebraniem środki na wykopanie tunelu. Miasteczko jednak jest zdegenerowane w swoim bogactwie. Przemoc, zabijanie, gwałty i niewola - to ulubiona rozrywka mieszkańców. Tymczasem nasz bohater przechodzi przemianę i nie jest już tym samym człowiekiem z pierwszej części filmu - ale jego już dorosły syn, nadal trzyma urazę. Pozwala skończyć ojcu kopanie tunelu, ale potem ma zamiar go zabić.

Typowy film o odkupieniu, prawda? Tylko, że podany w tym jorodowskim sosie niekoniecznie może być strawny dla każdego. Odniesienia religijne są tu bardzo mocne - każdy rozdział ma tytuł związany z Biblią, jak np. Psalmy, Prorocy czy Apokalipsa. Sama religia też występuje w filmie w postaci takiej jak na przykład - Kret-wyzwoliciel, który niby umarł na pustyni po pojedynkach z rewolwerowcami, a jedna wyszedł zmartwychstały z jaskini. Albo sam Kret przedstawiony niczym oświecony buddyjski mnich.

Znowu - podobnie jak "Święta góra" to film, w których odniesień filozoficznych, religijnych, albo ogólnie - duchowych - jest cała masa. Przy tym Jorodowsky bawi się stylistyką gatunku, jakim jest western i bardzo dobrze się w tym odnajduje. Niektórych scen pozazdrościłby sam Sergio Leone.

Cudo! Poczułam ten rytm, poczułam przygody, poczułam zabawę - a to najważniejsze jest czasem w oglądaniu filmów. Dalej nie wiem czemu tak unikałam filmów meksykańskiego surrealisty-myśliciela. Dla mnie totalnie zrozumiałe, są wciągające, i są poryte na swój bajkowo-brutalny sposób.

Możliwe, że te tytuły nie będą strawne dla początkującego lub niedzielnego kinomana, ale średniozaawansowany oglądacz powinien poczuć klimat i bez problemu spróbować się z takim kinem. Dla mnie o wiele trudniejszy jest inny surrealista - Bunuel, ale on z kolei szuka porytych odmian realizmu w nieco innych sferach niż Jodorowsky.

W każdym razie polecam spróbować się z takim kinem. Niezwykła przygoda!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Twórca0piorunów

Dla mnie to bardziej film na 0,5/10 niż 9,5. Mi się wydał kompletnie słaby a wracać do niego nie zamierzam. Nie lubię filmów tego twórcy podobnie jak chociażby Larsa von Triera. Mają coś odpychającego.

Porównanie do spaghetti westernu to dla mnie zniewaga dla tego ciekawego, szczególnie w wykonaniu Sergio Leone gatunku filmowego.

Osobistość0piorunów

@Dybala W takim razie przepraszam za zniewagę - jednak pozostawię opis bez zmian - w mojej książce wszystko się zgadza :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

13piorunów

79 + 1 = 80

Tytuł: Dersu Uzala

Rok produkcji: 1975

Kategoria: Dramat / Przygodowy

Reżyseria: Akira Kurosawa

Czas trwania: 2h 24m

Ocena: 8/10

Kapitan Arseniew wyrusza na badania w tajgę. Tam poznaje kirgiskiego myśliwego Dersu Uzałę. Dersu całe życie spędził w tajdze, miał kiedyś żonę i dziecko, ale umarli na ospę. Starszy mężczyzna żyje więc samotnie. Przypadkowe spotkanie z badaczem zapoczątkuje wielką przyjaźń. Dersu pomaga żołnierzom w tajdze, przeżywają wiele przeróżnych przygód, często na granicy śmierci, które tylko wzmacniają przyjaźń dwóch mężczyzn.

Sprawa się komplikuje, gdy Dersu odkrywa, że zdrowie nie pomaga mu już być dobrym myśliwym i korzysta z oferty przyjaciela i opuszcza tajgę, by zamieszkać z mieście. Oczywiście miasto jest kompletnie niezrozumiałe dla starego Dersu i myśliwy powoli traci duszę.

Piękny film o wielkiej przyjaźni, którą skuła przyroda i natura, czasami piękna, czasami brutalna. Tutaj kapitan uczy się szacunku do świata, do zwierząt i roślin, przy boku doświadczonego Dersu.

Chyba najbardziej wzruszający film Kurosawy w jego dorobku.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

Dersu nie!!!!!!

Osobistość1piorunów

@TyGrySSek co Dersu nie? :grinning:

Fanatyk1piorunów

@Mahjong nie chce spoilerowwc. :upside_down_face: Ehh. Wspaniały film dużo lepszy niż książka która była całkiem fajna choć za dużo opisów terenów itp było.

Fanatyk1piorunów

@Mahjong juz se szukam czegos na wieczór od Kurosavy com nie widział

Osobistość1piorunów

@TyGrySSek dla mnie najlepszy jak na razie Tron we krwi i Rashomon z tych co ogladałam

Fanatyk1piorunów

@Mahjong ja wiekszosc juz widziałem chyba z 3 zostały które udało mi sie znaleźć

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Filmy

11piorunów

78 + 1 = 79

Tytuł: Appropriate Behavior

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Desiree Akhavan

Czas trwania: 1h 30m

Ocena: 5/10

Nie podszedł mi ten przypadkowy seans na Mubi - kiedyś w sumie lubiłam takie nowojorskie komedyjki dla intelektualistów 20+. Może stąd ten seans.

Shirin to właśnie taka bohaterka, szukająca swojego miejsca w życiu. Właśnie rozstała się z dziewczyną, przez to, że nie potrafi wyjść z szafy przed swoimi pochodzącymi z Iranu rodzicami. Do tego nie może znaleźć pracy, a jak znajduje, to nie okazuje się to, co myślała. W poszukiwaniu nowych romansów (ale głównie po to by wzbudzić zazdrość ex), relacje z rodziną i w końcu upragniony coming-out, nic nie kończy się tak jak zazwyczaj kończy się w amerykańskich filmach.

Typowe, niezależne, amerykańskie kino dla młodych dorosłych, który szukają własnego miejsca w życiu i lubią oglądać podobne rozterki na ekranie. Niestety, poza obszar gatunku, ten film nigdzie nie wybiega, stąd taka a nie inna ocena.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen0piorunów

co ta k.flay

Fanatyk

w Filmy

10piorunów

Ceny usługi Amazon Prime w Polsce rosną o ponad 40%. Dotyczy to zarówno abonamentu miesięcznego, jak i rocznego. W pierwszym przypadku opłata wzrośnie z dotychczasowych 10,99 zł do 15,50 zł. Z kolei za 12 miesięcy korzystania z usługi zamiast 49 zł użytkownicy zapłacą 69 zł.

Zmiany weszły w życie 13 stycznia. Aktualni subskrybenci Prime zapłacą więcej już od najbliższego okresu rozliczeniowego.

Fenomen0piorunów

Ja chyba w tym roku zrezygnuje. Mało oglądam na Prime. Dostawa rzadko kiedy jest też dla mnie proiorytem więc chyba odpuszczę.

Pokaż więcej komentarzy (3)